Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dokumentalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dokumentalny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lipca 2022

'Jennifer Lopez: Halftime' (2022) - film

 
 
 
 
 
 
 
Dokument "Jennifer Lopez: Halftime" – wstęp do drugiej połowy życia artystki – to doskonała okazja, aby przyjrzeć się z bliska determinacji, która stoi za osiągnięciami Jennifer Lopez. Jennifer szczerze opowiada o tym, jaką przemianę przeszła jako Latynoska, matka, artystka i menedżerka, która chce wykorzystać swoją popularność dla dobra innych.







     Spotkałam się kilka razy z opiniami, że słuchanie muzyki Jennifer Lopez to "przypał" czy "bezguście". Może nie jestem znawcą muzyki, czy szeroko pojętej kultury, jednak ja nie mam problemu z twórczością tej artystki. Mam nawet kilka jej piosenek na swoich playlistach na Spotify i obejrzałam kilka filmów z jej udziałem. Byłam ogromnie ciekawa dokumentu na jej temat pt. "Jennifer Lopez: Haltime" i mając wolny wieczór zabrałam się za oglądanie. Niestety czuję pewien niedosyt po seansie.
     W tej produkcji mamy przedstawioną historię twórczości, a raczej jedynie części dorobku, gwiazdy, czyli Jennifer Lopez. Sporo czasu zostało tu poświęcone filmowi w którym miała znaczny swój udział, czyli "Ślicznotki", jak i emocjom mu towarzyszącym, oraz jej występowi z Shakirą na Super Bowl. Znalazło się tu również całkiem dużo scen z przygotowań, treningów do występów, więc osoby pasjonujące się tańcem mogą być zachwycone. Dla mnie jednak w tym filmie o Jennifer Lopez było za mało samej artystki i jej przemyśleń, uczuć czy emocji. Choć jest tu trochę jej wypowiedzi, to jednak zabrakło mi postawienia większego nacisku na nią samą. Nie jest to pomimo wszystko zła produkcja, lecz ja chyba po prostu spodziewałam się nieco innej treści, niż ta którą faktycznie dostajemy. Samej gry aktorskiej nie zamierzam w tym przypadku oceniać, gdyż mamy tu ujęcia z życia, które nie były całkowicie ustawiane (przynajmniej w dużej mierze) pod tę produkcję. Nie mniej jednak całość wypadła całkiem zgrabnie i przyjemnie dla oka i można było dowiedzieć się czegoś nowego o tej artystce.
     "Jennifer Lopez: Halftime" to film, który obejrzałam z wielką przyjemnością, pomimo, że było tu kilka aspektów z którymi nieco się rozminęłam. Jeśli jesteście fanami tej artystki to może i Wam oglądanie tego dokumentu sprawi radość. Nie jestem jednak pewna na jak długo pozostanie on w mojej pamięci i czy pod koniec roku w ogóle będę pamiętać, że go widziałam.
     Moja ocena: 6/10.

środa, 4 maja 2022

'Oszust z Tindera' (The Tinder Swindler, 2022) - film

 
 
 
Lewo, prawo, lewo... Znaleźć miłość w Internecie nie jest łatwo, więc kiedy Cecilie umawia się z przystojnym i bajecznie bogatym playboyem, aż trudno jej uwierzyć, że właśnie spotkała mężczyznę swoich marzeń. Nie słucha ona jednak głosu rozsądku i znacznie za późno zdaje sobie sprawę, że ten robiący międzynarodowe interesy biznesmen jest tak naprawdę kimś zupełnie innym. Wtedy bajka zmienia się w napędzany żądzą zemsty thriller. Cecilie znajduje inne kobiety, które spotkał podobny los, i wspólnie z nimi postanawia rozprawić się z "Oszustem z Tindera". Ten film producentów dokumentów "W cudzej skórze" i "Odwal się od kotów" to wciągająca opowieść o próbach ujawnienia tożsamości i osądzenia uwodziciela.





     O filmie "Oszust z Tindera" słyszałam wiele sprzecznych opinii - część widzów ogromnie się zachwycała tą produkcją, inni natomiast stanowczo ją mi odradzali. Gdy wreszcie ten największy szum wokół tego tytułu minął postanowiłam sprawdzić na własnej skórze o co tu tak naprawdę chodzi.
     Historia przedstawiona w tym filmie dokumentalnym opowiada o mężczyźnie, który wykorzystywał poznane w aplikacji randkowej kobiety. Najpierw je w sobie rozkochiwał, pożyczał ogromne sumy pieniądze a ich zwrot nigdy do oszukanych nie docierał. Przyznaję, że nigdy nie miałam swojego profilu na Tinderze, właśnie ze względu na to, że można tam spotkać wiele osób, które nie do końca są szczere w swoich zamiarach. Nie twierdzę, że nie jest realne znalezienie tam miłości, jednak ukazana w tym filmie historia tylko utwierdza mnie w moim przekonaniu, że nie warto tam się pchać. Ciężko mi również zrozumieć pewne zachowania pokrzywdzonych kobiet, jednak to ich historie, ich decyzje i nie mnie to oceniać. Choć tematyka tego filmu jest dość ważna i dobrze, że ta sprawa została nagłośniona, tak spora część tej produkcji była dla mnie właściwie o niczym i niewiele wniosła do całości. Bez problemu można by skrócić do niecałej godziny, pozbywając się nieco zbyt rozdmuchanego dramatyzmu, a film nie straciłby na jakości - a nawet może by zyskał.
     "Oszust z Tindera" to film, który jest dla mnie po prostu nieco przeciętny. Pomimo, że nagłaśnia ważną sprawę to jednak dodano do niego zbyt dużą dawkę dramatyzmu, która nieco mnie tu raziła. Trochę zbyt nachalnie próbowano zrobić z tego emocjonalny kryminał, mający wywołać w widzu łzy i współczucie wobec ofiar. Ja nie zaliczam się ani do grupy zachwycającej się tym tytułem, ani stanowczo go krytykującej. Nie znalazłam tu po prostu nic odkrywczego, ale nie sądzę aby był ten tytuł całkowicie niepotrzebny. Być może jest to idealna przestroga dla osób poszukujących miłości.
     Moja ocena: 6/10.

wtorek, 23 listopada 2021

'Kobiety i morderca' (Les femmes et l'assassin, 2021) - film

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Dokument ukazuje zatrzymanie seryjnego mordercy Guya Georgesa w efekcie wysiłków dwóch kobiet - szefowej policji i matki ofiary.
 









     Kilka osób gorąco polecało mi film pt. "Kobiety i morderca". Były to naprawdę pochlebne opinie, stąd też moje oczekiwania wobec tej produkcji były naprawdę ogromne, w szczególności, że temat wydał mi się intrygujący. Niestety nie do końca dostałam to czego się spodziewałam...
     W tej produkcji mamy przedstawioną historię seryjnego mordercy, który grasował we Francji pod koniec zeszłego wieku. Znajdziemy tu sporo wywiadów z osobami zaangażowanymi w tę sprawę oraz ich wspomnienia z tamtego okresu. Wypowiadała się tu zarówno matka jednej z ofiar, szefowa policji jak i obrończyni oskarżonego o te zbrodnie mężczyzny. Choć sama tematyka jest naprawdę okrutna to jednak zabrakło mi tu psychologicznego podejścia do tej sprawy. Przyznam, że mnie bardziej by interesowało dlaczego ten ktoś popełnił tak straszne czyny i czy można by było temu w jakikolwiek sposób zapobiec, a nie samo dochodzenie czy relacja z procesu. Opinie rodzin ofiar na sam koniec wydały mi się przy całej tej sprawie nieco zbyt górnolotne i momentami nieco za ckliwe, przez co wydźwięk tego filmu dokumentalnego został w moim odczuciu za bardzo złagodzony a sprawa morderstw jakby w ogóle nieistotna. Nie mniej jednak sama tematyka jest według mnie bardzo ważna i mam ochotę na własną rękę poszukać jeszcze więcej informacji na ten temat, jednak w aspekcie który mnie nieco bardziej interesuje, czyli to co sprawiło, że to się stało a nie jak do tego doszło.
     "Kobiety i morderca" to film dokumentalny o intrygującej tematyce, jednak według mnie z nieco zmarnowanym potencjałem. Pomimo to uważam, że warto zapoznać się z tym tytułem (na ten moment jeszcze dostępny na Netflixie) i wyrobić sobie własną opinię na jego temat. Jeśli ktoś z Was już widział tę produkcję to dajcie znać co o niej myślicie - z chęcią bym podyskutowała na jej temat.
     Moja ocena: 6/10.

czwartek, 28 października 2021

'Britney kontra Spears' (Britney vs Spears, 2021) - film

 
Cały świat zna Britney Spears - piosenkarkę, artystkę, ikonę świata muzyki. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat jej nazwisko zostało publicznie powiązane z innym, bardziej tajemniczym określeniem - kuratela. "Britney kontra Spears" opowiada wybuchową historię życia Britney oraz jej publicznych i prywatnych prób odnalezienia wolności. Ten pełnometrażowy film Netflix, przedstawiający owoce wieloletniej pracy śledczych, niepublikowane wcześniej wywiady i nowe dokumenty, maluje dokładny portret historii życia gwiazdy pop - od dziewczyny z sąsiedztwa aż po kobietę usidloną przez sławę, rodzinę i własny status prawny. Dokument pokazuje życie Britney bez wykorzystywania traumatycznych zdjęć i nagrań, które wcześniej ją definiowały. Reżyserka Erin Lee Carr ("Duża dawka skandalu", "Brudna forsa") i dziennikarka Jenny Eliscu starają się zgłębić zawiłą historię kurateli, która trwa od ponad 13 lat. Film osadza w czasie dawnych i nowych graczy, tajne spotkania i zakulisowe walki Britney o własną autonomię. Wiadomości tekstowe i poczta głosowa, a także nowe wywiady z osobami, które odgrywają najważniejszą rolę w tej sprawie, potwierdzają to, co mówi sama Britney - pełna historia nie została jeszcze opowiedziana.



     O Britney Spears słyszał chyba każdy z nas - niekoniecznie każdy musi lubić muzykę jaką tworzy jednak jej nazwisko na pewno obiło się o uszy wszystkim, a przynajmniej większości osób, które mają jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym. Gdy zobaczyłam na Netflixie film pt. "Britney kontra Spears" wiedziałam, że chcę go obejrzeć, choć miałam trochę obaw jak zostanie tu przedstawiony temat kurateli. I jak wyszło?
     W tym filmie dokumentalnym przedstawiona została historia Britney Spears i kurateli trwającej od ponad trzynastu lat, którą została 'objęta'. Dla mnie było tu wiele nowych informacji z którymi wcześniej nie miałam do czynienia, choć muszę przyznać, że wcześniej po prostu aż za nadto ich nie szukałam. Oglądałam ten film z pełnym zaangażowaniem, gdyż sama również śledziłam z zapartym tchem początki jej kariery i puszczałam dość często jej piosenki, możliwe, że doprowadzając bliskie osoby do frustracji (czy jest tu ktoś kto nie pamięta utworu "Oops!...I did it again" lub "...Baby One More Time"?). Uważam, że jest to całkiem dobrze zrealizowany film, który daje widzom wiele informacji, choć pod pewnymi względami czuję pewien niedosyt i potrzebę drążenia dalej tego tematu. Na pewno będę śledzić dalszy rozwój artystki i ogólnie tej sytuacji, która była tu poruszana, gdyż może jeszcze nowe informacje ujrzą światło dzienne.
     "Britney kontra Spears" to według mnie nie lada gratka nie tylko dla fanów Britney, lecz dla wszystkich w jakikolwiek sposób zainteresowanych światem muzycznym. Samą historię według mnie ciężko oceniać, lecz realizacja tego filmu była ok. Moim zdaniem naprawdę warto obejrzeć tę produkcję i wyrobić sobie o niej własne zdanie.
     Moja ocena: 7/10.

wtorek, 19 października 2021

'Athlete A: Sport w cieniu skandalu' (Athlete A, 2020) - film

 
 
 
 
 
W intrygującym dokumencie "Athlete A: Sport w cieniu skandalu" filmowcy Bonni Cohen i Jon Shenk ujawniają brudne tajemnice świata elitarnej gimnastyki. Ten równie przygnębiający co inspirujący film to kronika dochodzenia prowadzonego przez reporterów IndyStar w sprawie systematycznego molestowania członkiń kadry narodowej i prób zatuszowania sprawy. To również obraz powszechnie akceptowanej w środowisku elitarnej gimnastyki kultury przemocy, prawników walczących z instytucjami i — co najważniejsze — odważnych sygnalistek, które nie dały się uciszyć.





     Przeglądając ofertę filmów na Netflixie trafiłam na "Athlete A: Sport w cieniu skandalu". Decydując się na niego miałam nadzieję, że dowiem się na ten temat nowych informacji, czegoś co nie było poruszone w innej produkcji o tej tematyce, czyli "Druga strona medalu: Skandal w amerykańskiej gimnastyce" z HBO. Choć poruszana tematyka jest dość trudna to niestety nie znajdziemy tu dodatkowych informacji, dzięki którym poszerzymy swoją wiedzę o tych wydarzeniach.
     W tym filmie dokumentalnym mamy poruszony temat wykorzystywania, często nieletnich, gimnastyczek, które osiągnęły wiele w swojej dziedzinie. Oprócz ciężkich treningów musiały się zmierzyć również z dorosłym, który, łagodnie mówiąc, nadużył zaufania kobiet. Po wielu latach wreszcie udało się doprowadzić osoby odpowiedzialne za to co się działo do poniesienia kary. Tematyka tej produkcji jest bardzo trudna, nie dziwie się, że dopiero po tak długim czasie niektóre kobiety były w stanie powiedzieć głośno o tym co je przytrafiło. Jednak mam wrażenie, że sam temat został poruszony w bardzo podobny sposób, z wykorzystaniem kilku tych samych ujęć, jak w przypadku wspomnianego we wstępie filmu, który pojawił się rok wcześniej. Niestety nie dostałam więcej informacji, nie zostało rzucone szersze światło na całą sytuację. Miałam nadzieję na uzupełnienie swojej wiedzy na ten temat, a dostałam właściwie to samo co wcześniej. Możliwe, że dla osoby, która zobaczy tę produkcję jako pierwszą i jedyną nie będzie to problemem, jednak ja czuję pewien niedosyt, który utrzymywał się u mnie przez długi czas.
     "Athlete A: Sport w cieniu skandalu" to produkcja poruszająca dość trudne tematy, jednak mam wrażenie, że lepiej ją oglądać na świeżo, bez żadnych oczekiwań co do przedstawianych treści. Pomimo to, każdy wyniesie z tego filmu coś, co nim wstrząśnie i może wywoływać wiele emocji jeszcze na długo po zakończeniu seansu.
     Moja ocena: 6/10.

czwartek, 22 kwietnia 2021

'Amanda Knox' (2016) - film

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Amanda Knox jest amerykańską studentką, która w 2007 roku pojechała na wymianę do Włoch. Tam została oskarżona o morderstwo swojej współlokatorki - Meredith Kercher.








     O sprawie Amandy Knox nie słyszałam wcześniej, choć podobno była to swego czasu bardzo głośna sprawa. Postanowiłam nadrobić swoją wiedzę w tym zakresie i zaczęłam od filmu, który możemy znaleźć na Netflixie, czyli "Amanda Knox". Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać i będąc już jakiś czas po seansie nadal nie jestem pewna co mam o nim myśleć.
     Amanda Knox podczas wymiany studenckiej we Włoszech zostaje oskarżona o morderstwo swojej współlokatorki. Przez cały czas utrzymywała, że jest niewinna choć śledczy i prokuratura uparcie próbowali udowodnić, że to ona wraz ze swoim partnerem są mordercami. W tej produkcji została nieco przybliżona sama historia rozprawy i tego w jaki sposób było prowadzone dochodzenie. Głos zabrali również sami zainteresowani, czyli oskarżeni oraz Ci, którzy oskarżali. Moim zdaniem jest to ciekawy punkt wyjścia by zainteresować się tą sprawą. Jednak będąc po seansie nie jestem w stanie powiedzieć komu mam wierzyć, czy Amanda jest faktycznie niewinna czy jednak powinna pozostać w więzieniu. Mam wrażenie, że na ten moment jestem w nielicznej grupie osób, która nie jest jeszcze w stanie opowiedzieć się po którejkolwiek ze stron, gdyż czuję pewien niedosyt w uzyskanych tutaj informacjach, a nie znam na tyle zaufanych źródeł skąd mogłabym je jeszcze czerpać.
     Film pt. "Amanda Knox" może być nie lada wyzwaniem dla osób, które już słyszały co nieco o tej sprawie. Ja natomiast dopiero dowiedziałam się o niej właśnie z tej produkcji, która jednak moim zdaniem nie rozwiała całkowicie wszystkich wątpliwości. Jestem ciekawa czy już coś wiedzieliście o tej dziewczynie i jakie macie przemyślenia dotyczące całej tej sytuacji.
     Moja ocena: 6/10.

wtorek, 20 października 2020

'Dzieciaki z showbiznesu' (Showbiz Kids, 2020) - film

 

 
Dokument przedstawia kulisy obarczonej dużym ryzykiem, ale jednocześnie bardzo lukratywnej kariery dziecięcych aktorów w przemyśle rozrywkowym. Zaproszeni przed kamerę goście szczerze mówią w nim o cenie, jaką dzieci z branży filmowej płacą w życiu prywatnym i zawodowym za sławę, ale i niepowodzenie. Osoby, które znają przemysł rozrywkowy od podszewki - aktorzy, którzy osiągnęli w młodym wieku wielki sukces oraz dwójka młodych i utalentowanych nastolatków marzących o karierze - opowiadają o swoich skomplikowanych doświadczeniach, wspominają napotkane problemy oraz poświęcenia, którymi okupiony jest sukces w branży filmowej.
 
 
 
 
     O filmie "Dzieciaki z showbiznesu" nigdy wcześniej nie słyszałam, jednak sam temat, który on porusza wydał mi się na tyle ciekawy, że postanowiłam poświęcić na niego swój czas. Czy było warto? Niestety jest to kolejny tytuł co do którego mam dość mieszane odczucia...
     W tym filmie dokumentalnym mamy przedstawione kilka gwiazd, które jako dzieci robiły zawrotną karierę filmową. Jednak czy pomimo upływu czasu nadal ktoś o nich pamięta? Przyznam, że część z tych osób kojarzyłam, chociażby Mara Wilson, którą widziałam w filmie "Matylda" i aż mam ochotę powrócić do niego po latach i sprawdzić czy nadal bym go tak dobrze odebrała jak kiedyś jako dzieciak. Jednak pomimo ciekawego tematu mam wrażenie, że jego potencjał nie został tutaj w pełni wykorzystany. Choć mamy tutaj ukazane jak to wyglądało z perspektywy dziecka to jednak czegoś mi zabrakło do pełni szczęścia. Pomimo całego absurdu, który od czasu do czasu wypływa z tego światka to ta produkcja wydała się bardzo spokojna i na swój sposób urocza. Możliwe, że taki był zamysł jednak spodziewałam się więcej informacji - może nie tyle co publicznego 'prania brudów' ale więcej faktów czy odczuć oraz emocji, które towarzyszyły podczas ich występów w kasowych filmach i tego jak to wpłynęło na ich dalsze życie. Choć może to wyjść na czepialstwo chciałabym po prostu więcej i trochę innego ujęcia tematu. Pomimo to nie uważam tej produkcji za złą, gdyż co nieco się z niej dowiedziałam i możliwe, że z innym spojrzeniem obejrzę tytuły z udziałem tych osób, które tu występowały.
     "Dzieciaki z showbiznesu" to pomimo wszystko produkcja warta obejrzenia jeśli ktoś interesuje się tym tematem. Choć mogłoby być tu trochę więcej informacji i spojrzenia na całość z innego punktu widzenia to nie żałuję, że poświęciłam swój czas. Nie jestem pewna czy ponownie sięgnęłabym po ten tytuł, jednak na pewno zachęciła mnie do powrotu do niektórych filmów, które widziałam wiele lat temu.
     Moja ocena: 6/10. 

niedziela, 11 października 2020

'Morderstwo po amerykańsku: Zwyczajna rodzina' (American Murder: The Family Next Door, 2020) - film


 
 
 
 
 
 
 
Film dokumentalny opowiadający przy użyciu niezmontowanych, autentycznych nagrań wideo o zaginięciu Shanann Watts i jej dzieci oraz o przerażającym dalszym ciągu sprawy.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
     Film pt. "Morderstwo po amerykańsku: Zwyczajna rodzina" to jedna z ostatnich nowości na platformie Netflix. Przyznam, że nigdy wcześniej nie słyszałam o sprawie Shanann Watts, jednak miałam ochotę na film dokumentalny, a ten wydawał mi się na pierwszy rzut oka, że będzie dość wstrząsający. Czy faktycznie taki był?
     W tej produkcji przedstawiono sprawę zamordowania Shanann i jej dwóch córek przez męża kobiety i ojca tych dziewczynek. Na plus moim zdaniem jest to, że nie mamy tu typowego narratora, który krok po kroku omawia nam wydarzenia i ocenia to co się działo. Cała historia została ukazana z dostępnych źródeł z portali społecznościowych takich jak Facebook czy materiałów udostępnionych przez policję. Przyznam, że oglądając ten film miałam nadzieję, że dowiem się co mogło kierować jednostką i skłonić ją do popełnienia takiej zbrodni. Jednak żadnej odpowiedzi nie dostajemy bezpośrednio i niestety nie w pełni zostało tu oddane to co miałam nadzieję, że będzie. Nie poznałam w pełni powodów, które faktycznie skłoniły mężczyznę do zamordowania własnej żony i dzieci, dostałam natomiast potężną dawkę irytacji przez postawę jaką reprezentował. Przeraziło mnie również ile informacji można było znaleźć na profilu FB samej Shannon, gdyż miała tam udokumentowane prawie całe swoje życie. Sama historia może dać do myślenia, nikt nie narzuca tu sposobu w jaki mamy zinterpretować całe to zajście i całe szczęście twórcy nie popadli tutaj w zbyt moralizatorski ton narzucający innym własne zdanie. Każdy z nas może wyciągnąć swoje wnioski, choć ja przyznam, że po tej produkcji miałam nadzieję na trochę więcej materiału, który mógłby rzucić jeszcze więcej światła na zachowania pewnych osób.
     "Morderstwo po amerykańsku: Zwyczajna rodzina" to film, który przedstawia historię jednej sprawy, która wstrząsnęła ludźmi. Obawiam się jednak, że nie jest to odosobniony przypadek znęcania się na bliskich czy zabójstwa przez 'ukochaną osobę' i z jednej strony dobrze, że takie coś jest nagłaśniane - pozostaje mi mieć nadzieję, że w jakikolwiek pomoże to innym ofiarom i uczuli innych na tego typu sprawy i zdarzenia.
     Moja ocena: 6/10. 

poniedziałek, 28 września 2020

'Dylemat społeczny' (The Social Dilemma, 2020) - film

 

 



Tweetujemy, lubimy, udostępniamy... Ale jakie zagrożenia niesie ze sobą nasza zależność od mediów społecznościowych, które coraz częściej są dla nas główną metodą kontaktu ze światem? Eksperci z Doliny Krzemowej ujawniają prawdę, która znajduje się po drugiej stronie ekranu, i wyjaśniają, w jaki sposób media społecznościowe zmieniają oblicze naszej cywilizacji.
 
 
 
 
 
 
 
     Film "Dylemat społeczny" to jeden z ostatnio dodanych tytułów na Netflixie. Sama działając w sieci byłam ogromnie ciekawa co dokładnie i w jaki sposób zostanie tu przedstawione. Choć z częścią z poruszanych tu problemów miałam do czynienia tak do końca nie wiem co mam o tej produkcji do końca myśleć...
     Lajki na Facebooku czy serduszka na Instagramie to dla większości z nas codzienność. Jednak jak faktycznie promowane treści na przeróżnych portalach na nas faktycznie wpływają? Mam wrażenie, że nie wszyscy zdają sobie sprawę jak bardzo, i czasem w niewidoczny sposób, to co widzimy w social mediach oddziałuje na każdego użytkownika. Na pewno są tu poruszone bardzo aktualne tematy z którymi większość z nas styka się na co dzień. Mi pozostaje mieć nadzieję, że ta treść trafi do jak największej liczby osób i będą oni w stanie wynieść odpowiednie wnioski płynące z tego filmu. Mam niestety wrażenie, że spora część ludzi nadal bagatelizuje wpływ takich portali na postrzeganie siebie, możliwość ingerowania w nasze myślenie czy nawet poglądy polityczne. Niestety nie żyjemy w idealnym świecie, takie choroby jak depresja mają naprawdę miejsce, a często to co dzieje się w sieci nie pomaga, w szczególności tym bardzo młodym i podatnym na wpływy innych osobom. W adekwatny i całe szczęście w nie zbytnio moralizatorskim tonie ukazane zostało to co robią z nami algorytmy i dlaczego jesteśmy w stanie wsiąknąć na wiele godzin w internecie czy telefonie przeglądając różne apki.
     Gra aktorska ciężka do ocenienia - o ile te osoby, które miały coś do powiedzenia np. na temat pracy w Facebooku wypadły bardzo naturalnie. Natomiast ta historia Bena i Cassandry przedstawiona w tle w wykonaniu tych aktorów średnio mi się podobała. O ile sam temat jest bardzo ważny tak Ci aktorzy nie wypadli dla mnie aż tak bardzo przekonująco, wręcz momentami infantylnie, przez co można zbagatelizować sam problem i meritum tego co było tu ukazywane.
     "Dylemat społeczny" to moim zdaniem film, który porusza bardzo ważne tematy i każdy powinien go obejrzeć by wiedzieć co się dzieje w portalach społecznościowych. Jednak żałuję, że ta produkcja nie została dopracowana w kilku kwestiach lepiej, tak by bardziej ukazać rangę problemu. Jednak chyba ogólny wydźwięk został zachowany i mam nadzieję, że dotrze on do jak największego grona odbiorców.
     Moja ocena: 6/10.

poniedziałek, 14 września 2020

'Gaga: Five Foot Two' (2017) - film









Słynna prowokatorka Lady Gaga wydaje nowy album, przygotowuje się do występu podczas meczu Super Bowl i mierzy się z osobistymi problemami.










     Lady Gaga mam wrażenie, że jest już kultową postacią na rynku muzycznym. Choć nie jestem na bieżąco z jej twórczością i całą karierą, wielką fanką raczej nie można mnie nazwać, tak postanowiłam obejrzeć film pt. "Gaga: Five Foot Two" z nadzieją, że dowiem się o niej coś więcej niż tylko to co serwują nam portale plotkarskie.
     Film ukazuje kawałek życia Lady Gagi, zarówno pod względem prywatnym jak i kariery. Według mnie interesująco zostały tu ukazane przygotowania do występów, ta determinacja by wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Zazwyczaj widzimy już tylko finalny efekt, występ który może nas zachwycić lecz rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę ile pracy jest włożonej w to by uzyskać taki końcowy występ. Jednak mam wrażenie, że niewiele było tutaj z prawdziwego życia samej artystki. Miałam nadzieję, że lepiej poznam jej punkt widzenia na niektóre sytuacje, które miały miejsce z jej udziałem. Choć wydaje się w tym filmie 'konkretną babką', która wie czego chce tak zabrakło mi tutaj trochę autentyczności. Mam wrażenie, że dostajemy tylko to co sama chciała nam pokazać, bez szerszego spojrzenia na całokształt. Jednak prawdziwi fani Lady Gagi może będą bardziej ukontentowani tym co tu dostajemy. Co do gry aktorskiej to ciężko jest tu oceniać, gdyż jest to film dokumentalny z urywkami z prawdziwego życia i codziennych sytuacji, które miały miejsce.
     "Gaga: Five Foot Two" to dobry film, jednak pozostawił u mnie pewien niedosyt. Nie żałuję, że go widziałam, choć chciałabym więcej! Choć nie sprawił, że zapałałam większą miłością do samej twórczości Lady Gagi, to jednak stawia artystkę momentami w bardziej ludzkim świetle.
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 30 sierpnia 2020

'Hakowanie świata' (The Great Hack, 2019) - film









Po wyborach prezydenckich w USA w 2016 r. firma Cambridge Analytica stała się symbolem ciemnej strony mediów społecznościowych.










     Swego czasu było głośno o 'machlojkach' firmy Cambridge Analytica, lecz przyznam, że nie śledziłam tej sprawy w tamtym okresie z zapartym tchem. Ostatnio odnalazłam jednak film na Netflixie pt. "Hakowanie świata" i postanowiłam sprawdzić jak przedstawili w nim całą tę sytuację. Niestety nie dowiedziałam się z niego wiele więcej niż można znaleźć w innych źródłach...
     W tej produkcji przedstawiona została "od środka" sprawa wykorzystywania danych posiadanych przez Cambridge Analytica. W dużej mierze głos zabrała dawna pracownica tej firmy, która miała dostęp do wielu informacji. Przyznam, że spodziewałam się czegoś mocnego i wstrząsającego, czegoś dzięki czemu bardziej zrozumiałabym ten cały aż taki silny medialny szum wokół tej sprawy. Choć zdaję sobie sprawę, że postępowanie tej firmy nie było etyczne, tak niestety nie dowiedziałam się zbyt wiele, o czym wcześniej bym nie wiedziała. Fakt - nasze dane w internecie nie powinny być aż tak rozpowszechniane, jednak oburzenie typu, że ktoś zobaczył zdjęcie twojego dziecka jeśli wrzuciło się je publicznie na FB jest też dla mnie trochę komiczne. To tak jakbym miała pretensję o to, że ktoś przeczytał mój wpis na blogu, gdy puściłam już go w świat i wszyscy mogą go zobaczyć ;). Podczas seansu odniosłam wrażenie, że momentami zatarła się granica pomiędzy zdrowym rozsądkiem a faktycznym naruszeniem prawa czy przyzwoitości. Liczę na to, że każdy z Was ma swój rozum i zdaje sobie sprawę, że w pewien sposób i w jakimś zakresie jesteśmy "śledzeni" w internecie (bo w końcu skąd się bierze tyle 'spersonalizowanych' reklam!?). Jednak to co z tym zrobimy i na ile pozwolimy innym wchodzić w nasze życie i wykorzystywać informacje o nas samych zależy już tylko od nas.
     "Hakowanie świata" to produkcja, która przedstawia wiele informacji o sprawie pewnej firmy w jednym miejscu. Jednak ja nie dowiedziałam się z niej zbyt wiele nowego, pomimo, że nie śledziłam wszystkich doniesień z tego występku. Może jeśli ktoś w ogóle nie słyszał o Cambridge Analytica będzie bardziej wstrząśnięty niż ja. Pomimo mojego rozczarowania nie odradzam całkowicie tego filmu. Może znajdą się osoby, które będą w stanie bardziej docenić ukazywaną tu treść niż ja.
     Moja ocena: 5/10.

środa, 10 czerwca 2020

'Becoming. Moja historia' (Becoming, 2020) - film





"Becoming. Moja historia" to bardzo intymne spojrzenie na życie byłej pierwszej damy USA, Michelle Obamy, w czasie przełomowych zmian — nie tylko w jej życiu prywatnym, ale również w kraju, któremu u boku męża służyła w Białym Domu przez ponad osiem ważnych lat. Dokument przedstawia wyjątkowe kulisy trasy promującej książkę Michelle Obamy, w czasie której była pierwsza dama odwiedziła 34 miasta i odkrywała wraz ze swoimi czytelnikami, jak ważną rolę w zwalczaniu podziałów społecznych odgrywa wspólnota i jaka siła kryje się w szczerości i uczciwości.





     Film pt. "Becoming. Moja historia" kusił mnie już od dnia w którym pojawił się na Netflixie. Przyznam, że osoba Michelle Obamy wydaje mi się interesująca i byłam ogromnie ciekawa jakie dokładnie aspekty jej życia będzie ta produkcja poruszać i na co zostanie położony nacisk.
     W tej produkcji zostało przedstawione pokrótce życie Michelle Obamy. Dostajemy tu kilka informacji z czasów dzieciństwa, dorastania oraz trochę faktów z jej życia małżeńskiego. Nie obyło się również bez tych trudniejszych momentów podczas kampanii wyborczej, jak i promowania książki napisanej przez główną zainteresowaną. Niestety po obejrzeniu tego filmu mam trochę mieszane odczucia. Z jednej strony historia pierwszej Afroamerykanki na tak ważnym stanowisku w Białym Domu może się okazać dla wielu inspirująca, lecz z drugiej strony ja czuję pewien niedosyt. Odniosłam wrażenie, że choć jest to film o Michelle to było jej tu za mało, nie dostałam aż tylu faktów z jej życia jakbym się spodziewała. Z połowa filmu to była dla mnie po prostu promocja książki, którą niedawno napisała i relacja z jej spotkań autorskich. Zdaję sobie sprawę, że jest to ostatnio dość popularny tytuł i ważny aspekt jej życia, lecz miałam nadzieję na więcej samej Michelle Obamy w tym filmie a nie tej pozycji jej autorstwa. Choć zostało tu poruszonych wiele ważnych aspektów jej życia, to mam wrażenie, że zostały one tylko liźnięte a nie dogłębnie przedstawione. 
     Możliwe, że ten film to ciekawy dodatek do jej autobiografii, lecz jako samodzielna produkcja wywołała we mnie trochę mieszane odczucia. Nie jestem pewna czy sięgnę po książkę jej autorstwa, lecz sam film może natchnie część widzów do zgłębienia się w poruszane tu tematy. Jestem ciekawa jakie są wrażenia osób, które przeczytały autobiografię Michelle Obamy i jak odbierają ten film.
     Moja ocena: 7/10.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

'Jedni z nas' (One of Us, 2017) - film










Zmagająca się z traumą i molestowaniem trójka chasydów postanawia opuścić skrajnie ortodoksyjną wspólnotę. Muszą liczyć się z ostracyzmem, strachem i zagrożeniem.









     Nabrałam znów ochoty na film dokumentalny i tym razem mój wybór padł na "Jedni z nas", który jest dostępny na Netflixie. Od tego typu produkcji oczekuję rzetelnego podejścia do tematu z nadzieją, że będę w stanie czegoś dowiedzieć się o poruszanej sprawie. Czy tutaj tak było? Niestety nie do końca...
     Przedstawione są tu trzy osoby, które postanowiły opuścić ortodoksyjną wspólnotę chasydów. Sam opis dostępny na platformie wydał mi się na tyle mocny i tego samego oczekiwałam od historii przedstawionej w tym filmie. Niestety mamy tu dość słabo przedstawione ich losy bez odpowiedniego zgłębienia się w temat. Dostałam tylko dość powierzchownie opisane losy trójki osób, które raczej nie miały łatwego życia. Nie mamy tutaj zbyt dobrze nakreślonego tła odnośnie wydarzeń z którymi musieli zmagać się ci ludzie. Było wiele ujęć, które mało wnosiły do samej treści, przez co po seansie czuję ogromny niedosyt. Miałam nadzieję, że dowiem się czegoś więcej o tym co spowodowało, że podjęli takie a nie inne decyzje.
     Jestem zawiedziona filmem pt. "Jedni z nas". Chyba po prostu nie jest to coś czego się spodziewałam. Chciałam mocnej i pouczającej historii, a dostałam coś co nie zapadnie na długo w mojej pamięci. Sama nie wiem co więcej mogę napisać, poza tym, że moje rozczarowanie tą produkcją jest naprawdę ogromne.
     Moja ocena: 4/10.

piątek, 17 kwietnia 2020

'Plan gry' (The Scheme, 2020) - film


Dokument HBO będący kroniką szeroko zakrojonego i bezprecedensowego, trwającego dwa lata śledztwa FBI dotyczącego korupcji w koszykarskim światku szkół wyższych w USA. W dniu 26 września 2017 roku dyrektorzy firmy Adidas i asystenci trenerów z mających czołowe programy koszykówki amerykańskich uczelni zostali aresztowani. Nie postawiono zarzutów trenerom, ale za to rząd federalny twierdził, że pewien niepozorny i nieznany nikomu 25-letni mężczyzna był częścią przestępczego przedsięwzięcia, które korumpowało uniwersytecką koszykówkę, przekazując setki tysięcy dolarów na pozyskiwanie nowych zawodników. Był nim Christian Dawkins, który teraz po raz pierwszy staje przed kamerą i wyjaśnia w fascynujący sposób, jak chłopak z małego miasteczka Saginaw w stanie Michigan skończył w apartamencie hotelowym otoczony przez agentów FBI, mających nakaz jego aresztowania.


     Przeglądając najnowsze premiery na HBO GO rzucił mi się w oczy tytuł "Plan gry". Choć nie słyszałam wcześniej nic o aferach w świecie koszykówki, stwierdziłam, że to może dobry moment, żeby zapoznać się z tą historią. W końcu mając trochę więcej wolnego czasu mogłam zaznajomić się z tematyką dla mnie trochę obcą.
     W tym filmie mamy przedstawioną historię afery łapówkarskiej z perspektywy Christiana Dwakinsa. Krok po kroku śledzimy to jak według niego był próbowany wrobienie w coś, czego tak naprawdę nie do końca był przekonany. Moim zdaniem zostało to przedstawione w ciekawy sposób, bez zbędnej pompy i nakręcania niepotrzebnych dramatów. Nie starano usilnie ukazać, że tylko jedna strona była ta zła a oskarżony jest całkowicie bez winy i niesłusznie oskarżany. Może to kwestia tego, że nie śledziłam z zapartym tchem na bieżąco wydarzeń, które opisuje ten dokument, ale dzięki tej produkcji mam ochotę zgłębić temat i doszukać się jeszcze większej informacji na ten temat. Pomimo mojego ogólnie pozytywnego odbioru tego tytułu, mam pewien niedosyt. Miałam nadzieję, że ten temat zostanie poruszony w trochę szerzej i dostaniemy więcej informacji na temat samej afery i jej rozwiązania. Niestety niektóre poruszone wątki mam wrażenie, że niewiele wniosły do samej treści, jak chociażby opowieść o zmarłym bracie oskarżonego. Zdaję sobie sprawę, że dawało to lepsze tło dla samej postaci Christiana, jednak niewiele wniosło do samego aktu oskarżenia mężczyzny i tego co się działo w latach 2017-2019. 
     Z jednej strony jestem zadowolona, że obejrzałam ten film dokumentalny, gdyż dowiedziałam się kilku interesujących rzeczy. Jednak mam wrażenie, że nie został w pełni wykorzystany potencjał samego tematu, który mógłby zostać przedstawiony z trochę szerszej perspektywy. Jednak to jest tylko moja opinia, jako całkowitego laika z zakresu koszykówki i świata który jest z tym związany.
     Moja ocena: 6/10.

czwartek, 12 marca 2020

'Miss Americana' (2020) - film









Szczery do bólu dokument o Taylor Swift — autorce piosenek i artystce, ale przede wszystkim kobiecie wykorzystującej pełnię możliwości swojego głosu.










     Choć Taylor Swift nie jest moją ulubioną piosenkarką i nie mam w swojej kolekcji ani jednej jej płyty, to jednak jeśli jej piosenki lecą w radiu to nie reaguję alergicznie biegnąć by jak najszybciej ją wyłączyć. Pomimo to byłam zaciekawiona najnowszym filmem dokumentalnym na Netflixie dotyczącym jej osoby. Miał być to "szczery do bólu" dokument o niej a byłam po prostu ciekawa co mogą przedstawić o tak młodej osóbce.
     Ukazane zostały tutaj zarówno nagrania z młodszych lat artystki, jak to zaczynała rozwijać swój talent, jak i te bardziej bieżące chwile z jej życia. Mamy tu okazję dowiedzieć się jak powstawały niektóre piosenki i co skłoniło ją napisania niektórych tekstów. Ot, możemy poznać chociaż część życia wokalistki. Jednak mam wrażenie, że określenie promujące ten film, że miał być on szczery do bólu jest trochę na wyrost. Dostajemy tutaj według mnie raczej tylko to co sama zainteresowana chciała pokazać światu, a nie całą prawdę i wszystkie, nawet te najbardziej kompromitujące, fakty. Faktycznie było kilka sytuacji, które mogłyby postawić ją w niekorzystnym świetle ale odniosłam wrażenie, że i tak momentami zrobiono z niej całkowite niewiniątko i ofiarę losu. Nie wiem jak było naprawdę, chociażby w 'aferze' z Kayne Westem, lecz czuję pewien niedosyt, jakby nie pokazano wszystkiego co mogłoby być ukazane, a część sytuacji po prostu zachowano dla siebie.
     "Miss Americana" nie zachwycił mnie aż tak bardzo jak bym się spodziewała po samym opisie. Nie poznałam zbyt wielu interesujących faktów z życia artystki, a po tym filmie nie zapałałam do niej miłością czy niechęcią. Po prostu nie zmienił się mój stosunek do niej - nie stanę się jej wielką fanką ale też nadal nie będę reagować alergicznie na jej twórczość.
     Moja ocena: 5/10.

poniedziałek, 10 lutego 2020

'This is it' (This is it, 2009) - film




Większość materiału filmowego została nakręcona w czerwcu 2009 roku w STAPLES Center w Los Angeles oraz w Forum w Inglewood podczas przygotowań Jacksona do "This Is It" - serii pięćdziesięciu koncertów, jakie Jackson planował zagrać w O2 Arena w Londynie. "This Is It" oferuje fanom Jacksona i wielbicielom muzyki na całym świecie rzadkie zakulisowe spojrzenie na wykonawcę, jego karierę i przygotowania do spektakularnego widowiska. Film zapewni kinomanom niezapomniane przeżycie zestawione z obszernym materiałem pokazującym szczegółowe przygotowania Jacksona do londyńskich koncertów.





     Przyznam, że nigdy nie byłam przesadnie wielką fanką Michaela Jacksona, zarówno za jego życia jak i po śmierci. Jednak kojarzyłam znaczną część jego twórczości i chcąc nie chcąc zaintrygował mnie ten film dokumentalny pt. "This is it". Mając wolny wieczór postanowiłam w końcu go obejrzeć i nie żałuję, że poświęciłam na niego swój czas.
     W tym filmie mamy ukazane przygotowania do serii pięćdziesięciu koncertów, które miały się odbyć w  lipcu 2009. Przedstawione zostały tutaj liczne próby zarówno tancerzy jak i samego Michaela Jacksona. Sama nie wiem czego mogłam do końca się spodziewać po tej produkcji, jednak to w jaki sposób zostały tutaj ukazane emocje i włożony trud w przygotowania o dziwo wywarły na mnie ogromne wrażenie. Naprawdę dobrze mi się oglądało te wszystkie próby oraz miło było sobie przypomnieć te bardziej znane utwory. I tak się zastanawiam, skoro na mnie ten film wywarł tak dobre wrażenie, to prawdziwi fani Jacksona mogą być tą produkcją oczarowani.
     O filmie "This is it" nie wiem co więcej mogę napisać. Na pewno nie jest to produkcja dla osób którzy nie mogą zdzierżyć głównej postaci. Jednak ja jestem bardzo pozytywnie nastawiona po tym tytule i możliwe, że gdy najdzie mnie w przyszłości ochota to z wielką przyjemnością go jeszcze raz obejrzę.
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 19 stycznia 2020

'Feministki: Co sobie myślały?' (Feminists: What Were They Thinking?, 2018) - film



Dokument "Feministki: Co sobie myślały?" to historia kobiet walczących z ograniczeniami kulturowymi wpojonymi im w dzieciństwie oraz dążących do równouprawnienia, osnuta na kanwie ich zdjęć wykonanych podczas przebudzenia ruchu feministycznego w 1977 roku. Dokument bierze za punkt wyjścia te fotografie, kobiety i tamte czasy, by pokazać, ile jeszcze jest do zrobienia. A potrzeba dalszych zmian jest w dzisiejszych czasach wyraźnie widoczna. Twórcy filmu prowadzą szczere i pasjonujące rozmowy z takimi kobietami, jak Jane Fonda, Lily Tomlin, Judy Chicago oraz Laurie Anderson, podczas których poruszają kwestie tożsamości, aborcji, rasy, dzieciństwa i macierzyństwa.





     Feminizm to przez ostatnie lata głośny temat. Niestety mam wrażenie, że część społeczeństwa nadal nie do końca dobrze rozumie to pojęcie. Gdy natknęłam się na Netflixie na tytuł "Feministki: Co sobie myślały?" byłam ogromnie zaintrygowana i ciekawa tego jak temat został tutaj przedstawiony. Niestety mam mieszane odczucia po jego obejrzeniu.
     W tym filmie dostaniemy wiele rozmów z bardziej i mniej znanymi postaciami na temat feminizmu, tego jak postrzegają walkę o równość. Ich historie mogą wydać się niektórym bulwersujące, jednak można z zaciekawieniem słuchać tego co mają do powiedzenia. Z drugiej strony odniosłam wrażenie, że ten film jest za bardzo przegadany i nie wszystko to o czym mówią było związane z tematem. Znajdziemy tu również wiele zdjęć bohaterek z którymi prowadzone są tu rozmowy. I o ile nie przeszkadzałoby ich pojawianie się co jakiś czas to jednak były one chyba punktem wyjścia i niestety pojawiały się bardzo często. Według mnie nawet za często i nie wnosiły one zbyt wiele treści, która mogłaby odnosić się w jakikolwiek sposób do feminizmu. Przyznam, że miałam nadzieję na przedstawienie tematu w bardziej dosadny sposób, a nie takie ukazanie jak tu, czyli przez większość czasu pogadanki o wszystkim i o niczym. Najsensowniej według mnie wypowiadała się ze wszystkich Jane Fonda, która potrafiła w dojrzały sposób przekazać to co ma do powiedzenia.
     Choć temat jakim jest feminizm jest bardzo ważny, a jednak nadal nie do końca doceniany, to sposób w jaki został tutaj przedstawiony nie do końca mnie do siebie przekonał. Będę nadal szukać czegoś w podobnej tematyce, więc jeśli znacie jakiś dobry tytuł to dajcie znać.
     Moja ocena: 5/10.

poniedziałek, 21 października 2019

'Minimalizm: Dokument o rzeczach ważnych' (Minimalism: A Documentary About the Important Things, 2015) - film










Mniej oznacza więcej: w tym dokumencie poznajemy historie ludzi, którzy sprzeciwiają się amerykańskiemu ideałowi dążenia do szczęścia poprzez dobra materialne.









     Patrząc na swoje rosnące stosy książek do przeczytania, świeczek czekających na odpalenie czy flakonów perfum, które kiedyś może uda mi się z przyjemnością wypsikać, mignął mi tytuł filmu o minimalizmie. Przyznam, że mocno mnie zaciekawił i postanowiłam go obejrzeć. Z jakim efektem? To się dopiero okaże...
     Dwójka mężczyzn, która napisała książkę o minimalizmie jeździ po świecie próbując przekonać ludzi do idei posiadania mniejszej ilości rzeczy. Poznajemy tu również historię osób, które faktycznie wcieliły taki sposób działania i ich osobiste przemyślenia na ten temat. Muszę przyznać, że sama idea została tu przedstawiona w bardzo racjonalny według mnie sposób, który zmusza do przemyśleń czy faktycznie musimy obrastać w rzeczy. Czy faktycznie najnowszy model iPhone'a jest nam potrzebny skoro aparat kupiony kilka miesięcy temu może nam jeszcze posłużyć przez następne lata? Bardzo ciekawie wypowiedział się jeden z bohaterów na temat kolekcji książek posiadaną przez jedną z osób i chyba to mnie kupiło. Mi ta produkcja na pewno da do myślenia co tak naprawdę jest ważne i które rzeczy są mi potrzebne i faktycznie sprawiają radość. Wątpię abym nagle pozbyła się większości zawartości swojej biblioteczki, ale pewne ziarnko czy warto wszystko chomikować, nawet jak już nie powrócę do danej treści zostało zasiane. Produkcja nie przedstawia tematu w agresywny sposób, obrażający osoby ze skłonnością do gromadzenia, lecz z taką pozytywną energią, która może niektórych zachęci do działania.
     Ze swoim problemem gromadzeniem niektórych rzeczy z pewną dozą sceptycyzmu podchodziłam do tematu tej produkcji, jednak nie żałuję, że ją obejrzałam. Moim zdaniem czas, który na nią poświęciłam nie jest czasem straconym, gdyż zmusiła mnie do pewnej refleksji dotyczącej tego co już posiadam a co wydawało mi się, że koniecznie chcę jeszcze mieć. Czy faktycznie uda mi się to wdrożyć to się okaże chociażby przy następnym stosiku książkowym, ile pozycji w wersji papierowej do mnie przybędzie...
     Moja ocena: 7/10.

środa, 9 października 2019

'What the Health' (2017) - film










Film opowiada o wpływie diety na zdrowie człowieka i wartych miliardy dolarów branżach medycznej, farmaceutycznej i żywnościowej.










     Film "What the Health" poleciła mi kiedyś zapalona weganka, która twierdziła, że po tej produkcji zmienię swoje spojrzenie na odżywianie. Będąc już po seansie jestem przerażona poziomem tego pseudo filmu dokumentalnego pełnego całkowitego bełkotu. I faktycznie uświadomiłam sobie w szczególności to jak łatwo manipulować drugim człowiekiem przez tego typu produkcje.
     Z opisu tego filmu wynika, że mieliśmy się z niego dowiedzieć jak dieta wpływa na ciało człowieka, jego zdrowie i samopoczucie. Jednak z tyloma absurdami i kłamstwami w tak krótkim czasie dawno nie miałam do czynienia. Przedstawione badania na które powoływał się twórca nie były solidnie uargumentowane, przez co miałam wrażenie jakbym oglądała o "amerykańskich naukowcach" z krążących w zakątkach internetu żartów. Nigdzie nie znalazłam naukowych dowodów czy badań na przedstawianą tu treść. Że niby jedno jajko jest tak samo szkodliwe jak pięć wypalonych papierosów? Serio? Też nie przekonała mnie chociażby kobieta, która podobno miała nowotwór i nagle dzięki nie jedzeniu mięsa w ciągu roku jej przeszło? Aż cisną mi się na usta i palce wiązanki przekleństw, które lepiej jednak pominąć. Jestem świadoma, że naszprycowane nie wiadomo czym jedzenie, nie tylko mięso, może mieć negatywny wpływ na zdrowie ale opamiętajmy się! Rośliny też są pryskane najróżniejszymi chemikaliami, które nie są dobre ani dla nas ani dla środowiska, ale jakoś w magiczny sposób akurat ten temat został tutaj przemilczany... Oczekiwanie uzyskania od Pani z recepcji czy od ochrony budynku informacji dlaczego coś opublikowała ich firma i burzenie się że nie udzielą im takiej informacji to dla mnie tylko ukazanie mało fachowego podejścia przez twórców do tematu. Według mnie to co tu znajdziemy jest tylko tzw. "napędzaniem gównoburzy", niepopartą faktami propagandą demonizującą mięso i produkty odzwierzęce. 
     Nie chcę wdawać się w spór o wegetarianizmie czy weganizmie, gdyż każdy decyduje o tym sam czy je dane produkty, i każdy w zdroworozsądkowy sposób mniej więcej powinien wiedzieć co mu służy. Przynajmniej ja wiem jak się po danym składniku czuję, ale to co dostałam w tym filmie jest według mnie totalnym bełkotem. Może on raczej wywołać negatywne skutki tymi przedstawionymi tu pseudo tezami. Nawet jeśli było tu choć ziarnko prawdy to zginęło ono w całej masie bzdur.
     Moja ocena: 2/10.

niedziela, 6 października 2019

'Generacja singli' (Generace singles, 2011) - film

W Czechach, podobnie jak w Polsce, niebędące w związku osoby określa się mianem „singli”. Powszechnie przyjmuje się, że przeciętny singiel jest skupionym na karierze mieszkańcem dużego miasta, który w czasie wolnym od pracy oddaje się przyjemnościom. Czy tak jest w rzeczywistości? Ewa, Zuzana, Veronika, Jiři oraz dwóch Janów - bohaterowie filmu, pokazują, że życie singla ma wiele różnych odcieni. Ciepły, niepozbawiony ironii film w reżyserii młodej czeskiej dokumentalistki, Jany Poctovej Absolwentce prestiżowego FAMU udało się pokazać w nim różne postawy czeskich singli i rozprawić się z krzywdzącymi stereotypami. Jednocześnie film jest próbą zrozumienia przyczyn tego zataczającego coraz szersze kręgi zjawiska. Dlaczego młodzi ludzie decydują się na życie w pojedynkę? Co sprawia, że przedkładają niezależność nad stabilizację i poczucie bezpieczeństwa?



     Jak dotąd mam bardzo niewielkie doświadczenie z filmami, które pochodzą z Czech. Jednak gdy zobaczyłam tytuł "Generacja singli", gatunek i kraj pochodzenia od razu wiedziałam, że muszę go zobaczyć. Przyznam, że byłam ogromnie ciekawa jak zostanie przedstawiony ten temat przez naszych sąsiadów.
     W tej produkcji mamy ukazanych kilku singli różnej płci, w różnym wieku, od 25 do bodajże nawet 40 lat. Każda z tych osób ma swoją historię, inne spojrzenie na brnięcie przez życie bez partnera u swojego boku i inną wizję przyszłości. Niestety mam wrażenie, że twórcy tego filmu chcieli ukazać życie w pojedynkę jako coś złego, co należy piętnować. Co prawda nie wszystkie historie zostały w ten sposób przedstawione ale jakby usilnie dążono do pokazania jakie to życie singla jest smutne i pozbawione sensu. Jakby osoba nawet będąc sama nie jest w pełni wartościowym człowiekiem, którego należy szanować. Trzeba jak najszybciej sobie kogoś znaleźć, kosztem zmiany własnych wartości i priorytetów dla kogoś innego. To tak jakby ktoś miał się cieszyć z partnera alkoholika, który tłucze co wieczór swoją drugą połowę, bez prawa do chęci lepszego życia. Czy zbyt egoistyczne jest życie szczęśliwe samemu albo chęć brnięcia przez nie z kimś kto wyznaje podobne wartości? Moim zdaniem nie... A niestety padało tutaj czasem pytanie czy ktoś przez przypadek za bardzo nie wybrzydza. Co prawda miały miejscu tu również zabawne momenty czy spostrzeżenia z którymi się zgadzam. Pomimo niektórych sytuacji, które niezbyt mnie przekonały, podczas seansu można dowiedzieć się całkiem interesujących faktów o niektórych singlach.
     Mam dość mieszane odczucia co do filmu "Generacja singli". Niektórym spodoba się on bardziej, innym mniej. Każdy z nas, będąc na innym etapie swojego życia, zwróci uwagę na coś innego podczas jego oglądania. Jeśli ktoś jest zainteresowany tym tematem to może obejrzeć ten film, jednak nie jest to w moim odczuciu taki tytuł, który będę polecać każdemu bez względu na wszystko.
     Moja ocena: 5/10.
Related Posts with Thumbnails