Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka obca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka obca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 sierpnia 2013

"Perswazje" Jane Austen



Anna Elliot, skromna i delikatna, przed ośmiu laty za namową rodziny zerwała zaręczyny z przystojnym, lecz niezamożnym kapitanem Wentworthem. Teraz ma lat dwadzieścia siedem i ponieważ odrzucała względy innych mężczyzn, wydajne się skazana na staropanieństwo. 
Gdy rodzina z powodu kłopotów finansowych przeprowadza się do Bath, los znów stawia na jej drodze ukochanego. 

Kilkakrotne ekranizowane "Perswazje" Jane Austen to nie tylko stylowy romans, ale też znakomity obraz dziewiętnastowiecznej angielskiej szlachty i subtelny portret młodej kobiety - zapowiedź nowoczesnej powieści psychologicznej. 


Tył książki






Autor: Jane Austen
Tytuł oryginalny: Persuasion
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Partyga Ewa
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: klasyka obca
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1817
Rok pierwszego wydania polskiego: 1962
Liczba stron: 200 



     Czy jest jakiś mol książkowy, albo jakakolwiek osoba nawet jeśli jest mało czytająca, która nie zna twórczości Jane Austen, albo chociaż o tej autorce nie słyszała? O Ausetn można napisać wiele. Miała według mnie swoje lepsze ("Duma i uprzedzenie") jak i gorsze powieści ("Opactwo Northanger"). "Perswazje" umieściłabym tak mniej więcej pomiędzy tymi dwoma. Jest to na pewno dobrze napisana książka ale nie podbiła mojego serca. 
     Fabuła bez szaleństw. Po opisie z tylu książki wiemy czego możemy spodziewać się na następnych stronach, przez całą powieść. Anna Elliot, będąc młodą dziewczyną pod presją rodziny oraz znajomych zrywa zaręczyny ze swoim ukochanym. Po kilku latach znów spotyka swojego wybranka serca, tylko tym razem również bogatszego, z większą ilością tytułów :). W tym miejscu stoję w dość trudnym miejscu - znów mam ochotę przyczepić się do pewnego elementu zdradzającego zakończenie. Kolejny element, który mi nie odpowiadał to panujący chaos. Tylko nie wiem czy w tym wypadku wina tłumacza czy samej autorki. Czasem padało wyrażenie "Panna Elliot" - chodziło o Anne czy jej starszą siostrę Elżbietę? Niestety nie zawsze dało się ten fakt wywnioskować z wątku. Również bardzo przeszkadzało mi w odbiorze ciągłe przeskakiwanie z jednej osoby na drugą. Raz są opisywane uczucia z punktu widzenia głównej bohaterki, żeby nagle w następnym zdaniu drugi bohater poruszał kompletnie inny wątek nawet w zupełnie innym mieście. I to nie w miejscu gdzie zaczynał się kolejny rozdział, czy chociażby nowy akapit, tylko wszystko jednym ciurkiem leciało. Czytając miałam momenty, że czułam się zagubiona... Jednak trzeba przyznać, że pomimo opisanych przeze mnie wielu wad książka ma swój pewien urok. Jak to w książkach Jane Austen bywa - sama magia czasów jakie opisuje przenosi nas i działa na wyobraźnie.
     Bohaterowie - ważny element każdej powieści. Czasami wydaje mi się, że są oni niedoceniani. Pod względem psychologicznym postacie, przynajmniej w większości, zostały dobrze przedstawione. Wiadomo, że autorka miała swoją wizję tej powieści, aczkolwiek nie potrafiłam zrozumieć postępowania niektórych bohaterów oraz motywów nimi kierujących... Do Elżbiety Elliot oraz jej ojca Sir Waltera Elliota nie mogłam się przekonać przez całą powieść. 
     Styl autorki jak zwykle lekki, bez żadnych udziwnień (choć można zapewne z tym debatować, bo nie czytałam oryginału, wiec może to zasługa tłumaczki?). Styl powieści utrzymany w podobnym tonie jak poprzednie pozycje tej autorki. Gdyby nie namotane wątki w książce, pozycja byłaby do przebrnięcia w jeden wieczór, a tak, mi zajęło dwa dni przeczytanie dwustu stron.
     Wydanie, które wypożyczyłam z biblioteki to wydanie, które znalazło się w dość znanej gazecie "Zwierciadło". Czytając zauważyłam tylko jeden brak małego ogonka w wyrazie (ale jak to się mówi, jest różnica czy zrobisz komuś "laskę" czy "łaskę"). Więcej błędów nie widziałam, ewentualnie nie były na tyle rażące by przeszkadzały podczas czytania. 
     Miłośnik powieści Jane Austen powinien być zadowolony z tej pozycji. Ja oczekiwałam jedynie po tejże pozycji niezbyt wymagającej lektury oraz miłego odpoczynku podczas czytania. Jednoznacznie nie da się stwierdzić czy to znalazłam. Jedno jest pewne - warto sięgnąć po tą pozycję. Tylko wszystko zależy od tego co w niej szukamy :). 
     Moja ocena: 6/10.

piątek, 19 sierpnia 2011

"Opactwo Northanger" Jane Austen


Katarzyna Morland, siedemnastoletnia córka pastora, na zaproszenie przyjaciół jedzie do popularnego uzdrowiska Bath. Poznaje tam rodzeństwo Tilneyów, Henryka i jego młodszą siostrę Eleonorę, którzy zapraszają ją do Opactwa Northanger, mrocznego i pełnego tajemnic. Krąg jej znajomych poszerza się. Młodziutka Katarzyna, która wiedzę o życiu czerpała dotąd z książek, będzie musiała nauczyć się samodzielnie oceniać ludzkie intencje i charaktery i rozpoznawać prawdziwą, bezinteresowna przyjaźń. Czy znajdzie też mężczyznę swojego życia?

"Opactwo Northanger", jeden z wcześniejszych utworów autorki "Rozważnej i romantycznej", jest pełną humoru, bogatą w aluzje literackie, łagodną satyrą na modne za życia Jane Austen powieści gotyckie.


Tył książki 
  




Autor: Jane Austen 
Tytuł oryginalny: Northanger Abbey 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Przedpełska-Trzeciakowska Anna 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: klasyka obca 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1817
Liczba stron: 236



Po przeczytaniu dwóch, można by rzec kultowych, pozycji Jane Austen: "Duma i uprzedzenie" oraz "Emma", spodziewałam się i w tym przypadku powieści na tym samym, bądź chociaż podobnym poziomie. Jakie było niestety moje rozczarowanie. Dla mnie na ten moment jest to jedna z najgorszych przeczytanych przeze mnie powieści tej pisarki. 
Historia dość prosta, opowiadająca o bardzo naiwnej Katarzynie, która w wieku nastu lat dopiero uczy się życia. Jej nieumiejętność do oceny sytuacji aż raziła po oczach i podczas czytania przez cały czas zniechęcała czytelnika do siebie. W fabule niczego spektakularnego nie znajdziemy, brak ciekawej koncepcji na powieść. Próby wplecenia w książkę elementów powieści sensacyjnej nie powiodły się. Całość kończy się, jak można przypuszczać, happy endem. Również styl książki nie zachwycał. Nie wiem czy to wina tłumacza czy autorki, a może obu?, ale przez sposób pisania bardzo ciężko było mi przebrnąć przez tą pozycję. Brak jest tutaj tego klimatu powieści, które poznałam w poprzednich pozycjach Jane Austen.
Czy jest w tym przypadku coś na plus? Możliwe, że ktoś coś tu znajdzie, nie odpycha ona od siebie "na amen" choć momentami myślałam, że nie skończę tej książki. Jakieś zadatki na coś lepszego ta pozycja ma ale niestety całość nie zaskoczyła mnie pozytywnie.
Moja ocena: 3/10. Pomimo, że jest to jedna z pierwszych pozycji autorki, nie będę jej dawać tutaj taryfy ulgowej, w szczególności, że wiem z jaką "klasą" potrafiła stworzyć inne dzieła.

piątek, 29 lipca 2011

"Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell






Była kiedyś kraina kawalerów i pięknych panien, kraina plantacji i pół bawełny, którą nazywano Południem; tu po raz ostatni widziano niewolników i ich panów, murzyńskie piastunki i rozkapryszone, śliczne dziewczęta. Lecz w ten świat z bajki wtargnęła wojna, niosąc śmierć, ogień i zniszczenie - i cała cywilizacja przeminęła z wiatrem, wymieciona lodowatym powiewem praktycznej, przemysłowej nowoczesności...

Opis książki
  







Autor: Margaret Mitchell
Tytuł oryginalny: Gone with the Wind 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Wieniewska Celina 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: klasyka obca 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1936 
Rok pierwszego wydania polskiego: 1936
Liczba stron: 1152
- tom 1: 384
- tom 2: 396
- tom 3: 372


     Udało mi się wreszcie skończyć te trzy tomy powieści, które przytachałam z biblioteki. Muszę przyznać, że sama się zdziwiłam ile czasu zajęło mi czytanie tych pozycji.
     Historia muszę przyznać, że mi się spodobała. Pomimo, że jest to trochę romansidło na tle historycznym nie było to przedstawione w sposób tandetny jak prawdopodobnie większość Harlequin'ów. Może dlatego też, że jest to w końcu klasyka. Powieść o miłości, poszukiwaniu własnego 'ja', o tym ile musimy przejść, żeby wiedzieć co tak naprawdę jest w życiu ważne. Język powieści bardzo dobry, nie sprawia trudności czytanie dziejów, które jednak są związane z historią. Postacie bardzo dobrze nakreślone, albo można je pokochać albo znienawidzić. Pomimo, że początkowo Scarlett O'Hara była przestawiona jako rozkapryszony 'bachor' to zdobyła ona moje serce. Pomimo swoich wad była ona bardzo odważna, pewna siebie, dążyła do celu. 
     Zawsze obawiam się czytania klasyki, gdyż są to 'wielkie' dzieła, których ja mogę nie docenić, nie zrozumieć całego fenomenu powieści. Jednak po tej pozycji chętniej będę sięgać po 'klasykę'. Jak się okazuje, nie jest ona wcale taka straszna :).
     Moja ocena: 9/10. Najbardziej podobał mi się tom 3 - ostatni.

piątek, 1 października 2010

"Duma i uprzedzenie" Jane Austen


Na początku dziewiętnastego stulecia każdy niezbyt zamożny ojciec córek - zwłaszcza kiedy miał ich na przykład pięć - nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyś to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy się już pojawił, następowały perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała. "Duma i uprzedzenie" uznana została za arcydzieło w dorobku tej angielskiej pisarki, głównie dzięki zabawnym, zgoła dickensowskim opisom postaci głupich i niesympatycznych. Swoje znaczenie miały też melancholijna refleksja nad rolą pieniądza i pozycji społecznej, które decydowały o życiu młodej panny, oraz znakomity, powściągliwy styl, doskonale oddający harmonię opisywanego świata. 
 Tył książki
  



Autor: Jane Austen
Tytuł oryginalny: Pride and Prejudice
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Przedpełska-Trzeciakowska Anna 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: klasyka obca 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1813



Chyba jeszcze bardziej zainteresuję się twórczością Jane Austen. To jest już druga książka tej autorki. Powieść utrzymana w tym samym klimacie co poprzednia książka, którą czytałam aczkolwiek o wiele przyjemniej ze względów obszernościowych ;). Ciekawa fabuła zawarta jedynie na 300 stronach. Czytając znów chciałam znaleźć się w tamtych czasach, pomimo wszelkich konspiracji, utrudnień dla osób z mniejszym zasobem finansowym. Powieść ukazuje w jaki sposób zawierane są małżeństwa - z miłości a nie z przymusu. Najbardziej zainteresowani małżeństwem nie kalkulują czy im się to opłaca czy nie tylko idą za głosem serca (może bardziej sami przyszli małżonkowie tak postępują - rodzice już bardziej podchodzili do całej 'sprawy' w sposób materialistyczny). I znów występujący ci dżentelmeni. Po prostu zakochać się można w tych Panach, i miło sobie poczytać o takich, chociażby tacy mieli istnieć tylko w wyobraźni w celu tworzenia książki ;). No może jedynie niektóre przypadki by się chciało rozstrzelać ale gdyby wszyscy byli idealni nie byłoby o czym książki pisać. Jak dla mnie książka prawie idealna. Ma w sobie to 'coś' jednak nie wiem jeszcze do końca dlaczego ale sumienie nie może mi pozwolić na maksymalną ocenę tej książki.
Moja ocena: 9/10. 

wtorek, 7 września 2010

"Emma" Jane Austen





"Małżeństwo dla pieniędzy to nikczemność, ale małżeństwo bez nich to głupota" - tak zwięźle podsumował lord David Cecil poglądy autorki na tę instytucję. Ale "Emma" to nie tylko książka o perypetiach matrymonialnych w XIX-wiecznej Anglii. To przede wszystkim błyskotliwa komedia omyłek, której przedmiotem jest gra pozorów, samooszustwa i iluzje, jakich dostarcza nam w nadmiarze nasz egoizm i zaufanie. W samym zaś środku intrygi stoi niezwykła bohaterka, pełna życia i wigoru, urocza, nieznośna i apodyktyczna Emma... 

 Tył książki 







Autor: Jane Austen
Tytuł oryginalny: Emma 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Dmochowska Jadwiga 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: klasyka obca 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1815



Oj długo zajęło mi czytanie tej książki. Chociaż nie mogę powiedzieć, żeby mi się ona nie podobała. Jednak zachytów nad tą książką też tutaj nie będzie. Historię możnaby uznać za ciekawą gdyby nie była rozwleczona na 500 stron. Sądzę, że historia byłaby równie urocza gdyby książka miała z te dwieście stron mniej albo chociaż te sto mniej i o wiele lepiej by się wtedy czytało. I to chyba główny zarzut co do tej książki. Powieść jest napisana lekkim językiem, ukazuje ona jakie oczekiwania my kobiety mamy wobec mężczyzn. Niestety (albo stety) akcja dzieje się w XIX wieku i w dzisiejszych czasach nie występują już tacy dżentelmeni jak w tej książce. A szkoda. Pod tym względem chciałabym się przenieść w tamte czasy. Czytając, aż zazdrościłam głównej bohaterce ludzi jakimi była otoczona, a głównie mężczyznami (bądź co bądź głównie chodzi o pana Knightleya). Chociaż czytając żal mi było przyjaciółki Emmy - Harriet, tego jak była momentami traktowana oraz przez całą jej naiwność. Również dobrze, w sposób ciekawy ukazane są warstwy społeczno-towarzyskie jak i swatanie, planowanie małżeństw pomiędzy ludzi. Wszelkie konspiracje, zmowy i tajemnice również zostały zawarte w tej powieści.

Ogólnie książka ciekawa, chociaż nie ma jakichś znakomitych zwrotów akcji. Wszystko toczy się dość monotonnie więc jeśli kogoś nie przeraża 'grubość' to polecam.
Ja oceniam tą książkę na 7/10. 
Related Posts with Thumbnails