Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller/sensacja/kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller/sensacja/kryminał. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 września 2022

"Nieszczęście w szczęściu" Olga Rudnicka

 
 
Nikt bardziej niż Tekla nie jest zaskoczony odmianą losu. Wygrana w Lotka, zakochany mężczyzna, świetna praca. Towarzyszący jej od lat pech przepadł, a w jego miejsce pojawiło się wreszcie szczęście. Zdaniem Dominiki, jej kuzynki i przyjaciółki, nikt bardziej od niej nie zasłużył na tę zmianę. Niestety, tylko ona wydaje się być tego zdania. Wokół - jak grzyby po deszczu - zaczynają wyrastać zazdrośnicy, uważający, że Tekla zabiera szczęście innym ludziom. Zawistni sąsiedzi, zawistne koleżanki z pracy i szefowa, która wierzy, że Tekla poluje na jej stołek, próbując podstawić jej nogę, a to jeszcze nie koniec. Tekla również zaczyna zauważać, że co jej los dopisze, to komu innemu zabierze, ale próba morderstwa? Czy to nie lekka przesada? Na szczęście, bo jakżeby inaczej, w jej życiu znów pojawia się komisarz Gawron… 
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Olga Rudnicka
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2022
Liczba stron: 312
 
 
 
     Niedawno zachwycałam się powieścią pt. "Zgiń, przepadnij" Olgi Rudnickiej, więc postanowiłam w dość krótkim odstępie czasu sięgnąć po drugi tom serii 'Zezowate szczęście Tekli', czyli "Nieszczęście w szczęściu". Miałam nadzieję również i w tym przypadku na potężną dawkę humoru. Spodziewałam się, że nie będę mogła się oderwać od lektury oraz będę mogła zapomnieć o otaczającej mnie rzeczywistości. Niestety tym razem, nie do końca wszystko poszło po mojej myśli...
     Życie Tekli odmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni w co dziewczyna sama nie może uwierzyć, gdyż zamiast pecha ma nadzwyczajne szczęście - wygrana w Lotka, dobra praca oraz zakochany w niej mężczyzna. Jednak nie wszystkim się to podoba i wokół niej pojawiają się zazdrośni osobnicy, którzy nie życzą jej zbyt dobrze, dorabiając również pewne teorie spiskowe co do jej poczynań... Miałam nadzieję na zabawną i lekką historię przy której będę mogła nieco się odprężyć oraz zapomnieć o własnych problemach i szarej codzienności. Niestety tym razem nie dostałam aż tak ogromnej dawki dobrego humoru, który poprawiłby mój nastrój jak w pierwszej części. Jedynie w nielicznych momentach pojawił się uśmiech na mojej twarzy, a sama historia nie była aż tak bardzo angażująca, bym z ogromnym zainteresowaniem śledziła losy bohaterów. Co prawda łyknęłam ją w jeden dzień, lecz miałam raczej poczucie, że skoro już zaczęłam to wypadałoby skończyć, a nie porzucać ją w połowie. Spodziewałam się nieco więcej emocjonujących wydarzeń, które wciągnęłyby mnie już od pierwszej strony i nie chciały puścić. Według mnie było po prostu całkiem przyjemnie, lecz momentami wręcz jedynie poprawnie i przeciętnie, przez co ta historia nie zapadnie w mojej pamięci na długo.
     Bohaterowie zostali całkiem nieźle wykreowani. Pomimo ich mnogości nikt z nikim mi się nie mylił. Zarówno postacie, które poznaliśmy w poprzedniej części, jak i te nowe, potrafiły wywoływać we mnie przeróżne emocje, dzięki czemu mogą pozostać w mojej pamięci na nieco dłużej, aniżeli sama historia w której mieli swój udział. Mimo wszystko, z chęcią bym przeczytała kolejną pozycję z tymi osobami.
     Styl autorki jest lekki oraz przyjazny w odbiorze, dzięki czemu bardzo szybko można przeczytać stworzoną przez nią historię. Choć ta konkretna nie zrobiła na mnie aż tak pozytywnego wrażenia, sądzę, że i tak w przyszłości sięgnę po inne tytuły od Pani Olgi Rudnickiej. E-book dostępny na Legimi został bardzo dobrze przygotowany i nie mogę napisać o jego wykonaniu ani jednego złego słowa.
     "Nieszczęście w szczęściu" to powieść, wobec której miałam ogromne oczekiwania, jednak nieco się nią zawiodłam. Miałam nadzieję na znacznie większą dawkę humoru i bardziej angażującą czytelnika treść. Pomimo to całkiem miło spędziłam swój czas podczas lektury i nie żałuję, że zdecydowałam się po nią sięgnąć.
     Moja ocena: 5/10.

wtorek, 20 września 2022

"Impreza sąsiedzka" S. E. Lynes

 
 
Ava zostawiła swoją córkę w wózku tylko na pięć minut. Pasy były zapięte i była przekonana, że córeczka jest bezpieczna. Ale kiedy zeszła na dół, drzwi były otwarte, a Abi nie było. Rok później Lovegoodowie planują swoje długo oczekiwane przyjęcie z okazji przebudowy domu. Ava nie chce iść. Nie może znieść widoku końca drogi, miejsca, w którym zniknęła Abi, nie chce spędzać czasu z ludźmi, którzy nie podzielają jej żalu. Jej mąż Matt namawia ją: martwi się o nią. Noc poza domem może jej dobrze zrobić. Ale w trakcie rozmowy z przyjaciółmi i sąsiadami, przy drinku i plotkach, Ava dowiaduje się czegoś nowego o dniu, który przeżywała tysiące razy. Rzucony niedbale komentarz, który może wszystko zmienić.
Ava myślała, że zna każdy szczegół tamtego dnia. Wkrótce przekona się, że była w błędzie.
Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: S. E. Lynes
Tytuł oryginalny: The Housewarming
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Pawlik Elżbieta
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 432
 
 
 
     Sięgając po powieść pt. "Impreza sąsiedzka" miałam nadzieję na mocny thriller psychologiczny, który już od pierwszych stron będzie w stanie mnie wciągnąć swoją treścią i rozwalić mnie psychicznie. Widziałam kilka pozytywnych recenzji o tej pozycji, więc sądziłam, że faktycznie będzie w stanie sprostać moim dość sporym oczekiwaniom. Niestety tak się wcale nie stało...
     Abi, kilkuletnia dziewczynka, znika ze swojego domu w dość tajemniczych okolicznościach. Jej matka, Ava, jest przekonana, że zamknęła drzwi a dziecko zostawiła bezpiecznie przypięte w wózku. Pomimo wielu sąsiadów wzdłuż ulicy nikt nie wie jak mogło dojść do zaginięcia tak małego szkraba. Prawie rok po tym okropnym dniu, podczas imprezy sąsiedzkiej pada jedno niepozorne zdanie, po którym zdesperowana matka próbuje połączyć ze sobą z pozoru nic nie znaczące zdarzenia i dowiedzieć się co tak naprawdę stało się z jej dzieckiem. Przy tak kruchych i trudnych tematach, jak zaginięcia dzieci, spodziewałam się naprawdę mrożącej krew historii, która mną wstrząśnie. Niestety nie dostałam tu zbyt wielu momentów grozy mogących wywołać we mnie niespodziewane emocje oraz uczucia pozostające jeszcze na długo po zakończeniu lektury. Początek był dla mnie dość ciężki do przebrnięcia, gdyż ciągle były powtarzane te same zdarzenia, które mieliła w swojej głowie główna bohaterka, przez co miałam wrażenie, że nie posuwam się do przodu i wciąż czytam o tym samym. Tytułowa impreza sąsiedzka pojawia się dopiero mniej więcej w połowie powieści i dopiero wtedy wszystko nabiera nieco szybszego tempa. Choć czytało mi się tę pozycję całkiem dobrze, to jednak nie wciągnęła mnie ona tak mocno i nie wywarła aż tak silnego wrażenia jak się spodziewałam.
     Bohaterowie w moim odczuciu zostali wykreowani dość przeciętnie. Żadna z postaci nie wyróżniała się niczym szczególnym na tle pozostałych, zarówno w obrębie tej powieści, jak i innych w tym gatunku. Początkowo nawet z zapamiętaniem imion i przypisaniem ich do konkretnej osoby miałam problem. Niestety, pomimo ogromnych chęci z mojej strony, nie byłam w stanie zżyć się tu z którąkolwiek z postaci i z zaangażowaniem śledzić jej losy, czy powracać do ich decyzji myślami.
     Styl autorki choć jest lekki i całkiem przyjemny w odbiorze, to jednak w ogólnym rozrachunku nie wyróżnia się on niczym szczególnym. Równie dobrze tę powieść mógłby napisać ktoś zupełnie inny i byłabym w stanie w to uwierzyć. Nie jestem pewna czy w przyszłości sięgnę po inną pozycję tej pisarki. Na pewno nie będę wyczekiwać na nie z ogromną niecierpliwością, lecz nie wykluczam, że z braku laku i lepszego pomysłu na lekturę może coś kiedyś jeszcze od niej przeczytam. E-book dostępny w abonamencie Empik Go całkiem przyzwoicie przygotowany i nie mam mu nic do zarzucenia.
     "Impreza sąsiedzka" to powieść, która nieco mnie rozczarowała. W swoim czytelniczym życiu przeczytałam już wiele thrillerów psychologicznych i ta pozycja nie wyróżnia się niczym szczególnym. Spodziewałam się nieco większej dawki emocji, które mogłyby pozostać ze mną na dłużej. Niestety nie jestem w stanie z czystym sercem polecić Wam tego tytułu, lecz może dla osób dopiero zaczynających swoją przygodę z tym gatunkiem może się spodobać.
     Moja ocena: 5/10.

sobota, 17 września 2022

"Zgiń, przepadnij" Olga Rudnicka

 
Od najmłodszych lat Tekli towarzyszy pech. Nie wiadomo, czy to klątwa, czy też fatalne zrządzenie losu, ale nieszczęście dopada też każdego, kto się z nią zetknie, a przynajmniej taka opinia krąży w niewielkiej miejscowości, w której młoda kobieta mieszka od urodzenia.
Sama Tekla walczy z fatum wszelkimi możliwymi sposobami. Regularnie odczynia uroki odsuwające złe wydarzenia, nosi przy sobie przedmioty przynoszące szczęście i woreczki z ziołami, które mają odpędzić złe moce, mimo to biedaczka wydaje się chodzącym prawem Murphy'ego.
Tuż przed trzydziestymi trzecimi urodzinami Tekla tego samego dnia traci pracę, narzeczonego i najlepszą przyjaciółkę. Przed załamaniem nerwowym ratuje ją dawno niewidziana kuzynka, Dominika, której smutna sytuacja tamtej jest na rękę. Dominika dostała wymarzoną pracę w Hiszpanii i potrzebuje kogoś zaufanego, kto zaopiekuje się mieszkaniem. Tekla z radością zostawia za sobą szczątki swego nieszczęsnego życia i wyjeżdża.
Dominika nie wierzy w żadnego pecha, dopóki samolot, którym miała polecieć, nie ulega nagłej awarii i lot zostaje przełożony. Wywołuje to kolejne reperkusje, a jedną z nich jest nieoczekiwanie znaleziony trup…
Opis książki
 
 
 
Autor: Olga Rudnicka
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2022
Liczba stron: 344
 
 
 
     Książki Olgi Rudnickiej mają to do siebie, że potrafią wywołać uśmiech na mojej twarzy nawet gdy mam okropny nastrój. Potrzebowałam nieco poprawić sobie humor, więc sięgnęłam po jej powieść pt. "Zgiń, przepadnij" z nadzieją, że będzie ona w stanie nieco oderwać moje myśli od szarej rzeczywistości. Całę szczęście się nie zawiodłam i znalazłam tu potężną dawkę dobrego humoru!
     Już od najmłodszych lat Tekli towarzyszy ogromny pech. Dziewczyna robi wszystko co w jej mocy by się przed nim ustrzec, lecz nie zawsze jej to wychodzi. Tuż przed swoimi trzydziestymi trzecimi urodzinami kobieta traci pracę, narzeczonego oraz najlepszą przyjaciółkę w swojej mieścinie. Na pomoc wyrusza jej dawno niewidziana kuzynka, lecz towarzyszący Tekli pech może im nieco pokrzyżować ich ambitne plany... Choć część wydarzeń wydaje się być zbyt absurdalna i nie można jej traktować poważnie, to jednak odpowiedni humor i umiejętne pociągnięcie tej historii spowodowało, że pokochałam ją już od pierwszych stron. Ciężko było mi się oderwać od lektury a uśmiech nie schodził z mojej twarzy w trakcie czytania. Rozwiązanie zagadki co prawda nie było aż tak spektakularne jak się spodziewałam, lecz nie umniejsza to całej pozycji, gdyż i tak bawiłam się świetnie. Jestem pewna, że w najbliższym czasie sięgnę po kolejną część z Teklą bo to co tu dostałam sprawia, że chcę więcej.
     Bohaterowie zostali według mnie bardzo dobrze wykreowani. Nie miałam w trakcie lektury poczucia, że którakolwiek z postaci została potraktowana po macoszemu. Byłam w stanie zżyć się, w większym lub mniejszym stopniu, z każdym tu występującym bohaterem i z zainteresowaniem śledzić jego losy. Na swój pokrętny sposób polubiłam ich wszystkich i cieszę się, że będę mogła do nich powrócić w kolejnej części. Już nie mogę się doczekać by dowiedzieć się jakie kolejne przygody ich czekają.
     Styl autorki jest według mnie bardzo lekki i przyjazny w odbiorze. W przyjemny i humorystyczny sposób Olga Rudnicka stworzyła historię, która potrafiła mnie rozbawić oraz oderwać od smutnej rzeczywistości. Jestem pewna, że nie jest to ostatnia powieść tej autorki z którą miałam okazję się zapoznać. E-book dostępny na Legimi został bardzo dobrze przygotowany i nie mogę mu nic zarzucić.
     "Zgiń, przepadnij" to naprawdę dobra powieść, dzięki której mogłam choć na chwilę odetchnąć od otaczającej mnie rzeczywistości i nieźle się bawić podczas lektury. Jeśli potrzebujecie czegoś lekkiego na poprawę humoru, to ta pozycja jest idealna. Gorąco polecam!
     Moja ocena: 7/10.

sobota, 27 sierpnia 2022

"Na końcu ulicy" Diane Chamberlain

 
Rodzinny dramat, mroczna tajemnica i grzechy z przeszłości…
Kiedy mąż Kayli Carter ginie w wypadku na budowie ich wymarzonego domu, kobieta wie, że ze względu na ich czteroletnią córeczkę musi się trzymać. Budynek w Round Hill zawsze będzie jednak wywoływać tragiczne wspomnienia… Kiedy Kayla spotyka dziwną starszą kobietę, która mówi jej, by zrezygnowała z zamieszkania w tej okolicy, prawie się zgadza. Szybko okazuje się też, że samo miejsce skrywa sekrety sięgające dekad wstecz…
Czy Ellie Hockley, sąsiadka Kayli, naprawdę chce naprawić zło z przeszłości? Czy kluczem do zagadki jest dom na końcu ulicy? Odpowiedź na te pytania znajduje się w najnowszej powieści Diane Chamberlain - historii o szokujących uprzedzeniach, przemocy, zakazanej miłości, poszukiwaniu sprawiedliwości i dwóch związanych ze sobą węzłem tajemnicy rodzinach.
Opis książki




Autor: Diane Chamberlain
Tytuł oryginalny: The Last House on the Street
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Juszkiewicz Michał
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2022
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 464
 
 
 
     Z kilkoma powieściami Diane Chamberlain miałam już do czynienia i zrobiły one na mnie bardzo dobre wrażenie, w szczególności "Chcę Cię usłyszeć". Gdy zobaczyłam najnowszą książkę tej autorki pt. "Na końcu ulicy" dostępną na Legimi od razu zabrałam się za czytanie. Miałam wobec tej pozycji ogromne oczekiwania i cieszę się, że się nie zawiodłam, a jej lektura była ogromną przyjemnością!
     Każda rodzina ma swoje mroczne tajemnice i sekrety, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Pomimo, że mąż Kayli zginął na budowie ich wymarzonego domu i targających kobietą sprzecznych uczuć, postanawia wreszcie zamieszkać wraz z córką w nowym miejscu. Jednak wszystko wskazuje na to, że jest to nieodpowiednie dla nich miejsce i ktoś uparcie chce się ich stamtąd pozbyć... Z każdym kolejnym dniem na jaw zaczynają wychodzić nowe niepokojące fakty, które doprowadzają do nieprzewidywalnego zakończenia całej tej historii. Muszę przyznać, że czytałam tę powieść z zapartym tchem już od pierwszych stron i ciężko było mi się od niej oderwać. Pomimo dwóch osi czasowych nie miałam problemu z przeskakiwaniem między nimi, gdyż każda z nich wnosiła do całości bardzo wiele i w logiczny sposób wreszcie się zaczęły ze sobą zazębiać. Choć niektóre wątki i ich rozwój można było stosunkowo łatwo przewidzieć, tak znalazło się również kilka intrygujących smaczków, które potrafiły mnie jednak czymś pozytywnie zaskoczyć. Mroczne tajemnice oraz trzymająca w napięciu treść to coś co lubię i z przyjemnością się zaczytuje, a w mistrzowskim wykonaniu w jakim tu je odnajdujemy sprawia, że jest naprawdę dobrze. Historia na pewno zapadnie w mojej pamięci na nieco dłużej.
     Bohaterowie pomimo swojej mnogości zostali według mnie bardzo dobrze wykreowani. Każda postać miała swój niepowtarzalny charakter i choć nie ze wszystkimi się polubiłam, tak byłam w stanie się z nimi zżyć. Z zainteresowaniem śledziłam ich losy i pomimo, że nie ze wszystkimi podjętymi przez nich decyzjami się zgadzałam tak całość spinała się u nich w logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy.
     Styl autorki jest w moim odczuciu bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Naprawdę dobrze czytało mi się stworzoną przez nią historię, gdyż potrafiła w tak prosty sposób napisać zarazem pokręconą ale i trzymającą się logicznych ram treść. Jestem pewna, że będę sięgać po inne pozycje tej autorki. E-book dostępny na Legimi został bardzo dobrze przygotowany i idealnie współgrał z moim czytnikiem.
     "Na końcu ulicy" to naprawdę dobra powieść warta uwagi. Moim zdaniem jest o niej stanowczo za cicho, a ten tytuł, jak i sama pisarka, zasługują na większy rozgłos. Z czystym sercem polecam Wam tę pozycję, gdyż potrafi on zapewnić dobrze spędzony czas swoją niezapomnianą historią.
     Moja ocena: 7/10.

środa, 24 sierpnia 2022

"Siostry" Michelle Frances

 
Jedna z nich jest ulubienicą. Ta druga dobrze o tym wie.
Thriller autorki bestsellera "Ta dziewczyna".
Opowieść o podszytej mrocznymi sekretami rodzinnej rywalizacji pomiędzy dwiema siostrami, której akcja toczy się na skąpanej w słońcu włoskiej wyspie.
Wciągający kryminał, w którym napięcie i groza rosną z minuty na minutę…
Czy krew jest naprawdę gęstsza niż woda?
Abby i Ellie nawet w dzieciństwie nie były sobie bliskie. Teraz, kiedy są już po trzydziestce, każda z nich żywi głęboko zakorzenioną urazę do drugiej. Abby zazdrości siostrze wyglądu gwiazdy filmowej i statusu ulubienicy matki. Ellie chciałaby mieć partnera tak idealnego jak mąż Abby i dom tak wspaniały, jak jej willa na skąpanej w słońcu włoskiej wyspie Elbie.
Kiedy Abby zaprasza Ellie do siebie, obie siostry mają nadzieję na chwilowe zawieszanie broni - wspólny relaks i puszczenie w niepamięć dzielących ich różnic. Ale obecność matki, Susanny, sprawia, że wszystkie napięcia z przeszłości szybko wypływają na powierzchnię. A Ellie zaczyna podejrzewać, że Abby i ich matka skrywają niebezpieczny sekret...
Wkrótce okaże się, że siostry mogą polegać tylko na sobie nawzajem. Czy zaryzykują i obdarzą się zaufaniem?
Opis książki
 
 
 
Autor: Michelle Frances
Tytuł oryginalny: Sisters
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Olejniczak-Skarsgård Maria
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 384
Czas trwania: 9h 25m
Lektor: Aneta Todorczuk
 
 
 
     Z powieściami Michelle Frances mam dość dziwną relację, można by ją nawet nazwać "love-hate relationship". Jedna mi się nawet podobała, a inne, pomimo intrygującego opisu, zupełnie nie przypadły mi do gustu. Byłam ciekawa jak będzie w przypadku najnowszej książki tej autorki pt. "Siostry", której opis znów brzmi obiecująco, jednak doświadczenie podpowiadało, że tak pięknie może jednak nie być... I niestety, pomimo najszczerszych moich chęci, wcale tak zachwycająco nie było.
     Abby i Ellie to siostry, które już od dzieciństwa nie miały ze sobą dobrej relacji. Każda z nich zazdrościła czegoś tej drugiej, dodatkowo nagromadziło się wiele niedopowiedzeń, więc ich siostrzana więź z roku na rok coraz bardziej się rozluźniała. Jako dorosła kobieta Abby pod wpływem impulsu chce naprawić relację ze swoją siostrą, lecz obecność matki dziewczyn, która wprosiła się na owy wakacyjny relaks mający poprawić ich więź, zamiast pomóc tylko podżega napięcia między nimi córkami. Piętrzące się tajemnice z przeszłości dają o sobie znać, a kolejne wydarzenia z którymi muszą się mierzyć stają się coraz bardziej niebezpieczne dla wszystkich... Byłam ogromnie ciekawa jak zostaną przedstawione relacje w tej rodzinie i jaka tragedia wisi nad ich głowami. Niestety owe więzi ukazane zostały w moim odczuciu dość lakonicznie, był jedynie ogólny zarys, bez psychologicznego zaplecza. Dodatkowo zamiast rosnącego napięcia w trakcie lektury, rosła jedynie moja irytacja i frustracja, gdyż nie było zbyt wielu logicznych powiązań między ich działaniem a konsekwencjami decyzji jakie podjęły i wcieliły w życie. Miałam nadzieję, że będzie to bardziej misternie napisany thriller psychologiczny z trudnymi relacjami rodzinnymi, od którego nie będę w stanie się oderwać, a nie tak przegadana historia, która jest właściwie o niczym szczególnym i wartym uwagi.
     Bohaterowie niestety nie zostali aż tak dobrze wykreowani. Mam wrażenie, że ani jedna postać nie ma nawet tej jednej cechy, która mogłaby ich definiować i wyróżniać na tle innych. Każdy miał tu kompleksy, każdy komuś czegoś zazdrościł i miał wrażenie, że to on jest w tej rodzinie najbardziej poszkodowany. Po prostu jeden wielki rodzinny kompleks, który nie został porządnie wyjaśniony, gdyż tutaj pomogłaby jedna szczera rozmowa od serca, mogąca naprowadzić ich relacje na dobre tory.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy punkt całej tej pozycji. Autorka lekko i całkiem przyjemnie napisała swoją powieść, która w ogólnym rozrachunku niestety nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia. Mam ogromne wątpliwości czy ze względu na samą niezbyt intrygującą treść, powinnam sięgać po kolejne jej książki, jeśli ukażą się na naszym rynku. Lektorka w audiobooku dostępnym na Empik Go, Pani Aneta Todorczuk, całkiem nieźle sobie poradziła i dobrze jej się tutaj słuchało.
     "Siostry" to niestety powieść, która nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji i uczuć wartych zapamiętania. Może miałam zbyt wygórowane oczekiwania jednak treść zupełnie mnie do siebie nie przekonała, a coraz bardziej szkoda mi mojego czasu na przeciętne lub złe historie, do których ta niestety moim zdaniem należy. Ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam tej książki z czystym sercem, bez narażenia Was na stratę nerwów, czasu i pieniędzy.
     Moja ocena: 4/10.

sobota, 23 lipca 2022

"Idealny ślub" Lucy Foley

 
 
 
Zabiłbyś, żeby tam być.
Na małej wyspie w Irlandii ma się odbyć idealny ślub. Wszystko jest dopracowane na ostatni guzik, aby zdjęcia dobrze prezentowały się w piśmie dla celebrytów.
Ale gdy rozpoczyna się zabawa, wszystko zaczyna się walić jak domek z kart. Sieć telefoniczna przestaje działać, a o wyspę rozbijają się wzburzone fale, odcinając ją od świata. Dawne tajemnice i dobrze ukryta zazdrość wychodzą na światło dzienne.
To miała być ceremonia perfekcyjna.
A potem znaleziono martwe ciało.
Ktoś jednak nie życzył szczęścia młodej parze.
Zrobiłbyś wszystko, by tam być?
Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: Lucy Foley
Tytuł oryginalny: The Guest List
Tłumacz: Dziubińska Joanna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 400
Czas trwania: 10h 42m
Lektor: Mirella Rogoza-Biel, Konrad Biel
 
 
 
     Naszła mnie ostatnio ochota na kryminał i przeglądając ofertę audiobooków w Empik Go z tego gatunku natrafiłam na "Idealny ślub" Lucy Foley. Miałam nadzieję na wciągającą historię, gdyż opis tej powieści wydał mi się intrygujący. Choć nie słyszałam zbyt wielu opinii na temat tej pozycji sądziłam, że jednak sprosta moim oczekiwaniom. Niestety jestem mocno rozczarowana tym co tu dostałam...
     Na pewnej wyspie w Irlandii zakochani chcą przygotować ślub idealny i zrobią wszystko by ten dzień był niezapomniany dla wszystkich. Jednak są pewne sprawy, które mogą pokrzyżować im ten plan, a ślub faktycznie może trwale zapaść gościom w pamięci, lecz z innych względów niż by tego chciała para młoda... Niestety historia jest tu bardzo chaotyczna i to w złym znaczeniu tego słowa. Było bardzo dużo nieskładnych przeskoków między bohaterami w mało oczywistych momentach a zagadka kryminalna niestety na tyle grubymi nićmi szyta, że mało co trzymało się tu jakiejkolwiek logiki. Jedyne emocje jakie wywołała we mnie ta pozycja to zniesmaczenie i frustracja, gdyż im dalej w las tym było gorzej, a miałam jednak cichą nadzieję, że coś bardziej się rozkręci. Osobiście chciałabym móc jak najszybciej zapomnieć o tej pozycji i nie musieć powracać do niej myślami w przyszłości.
     Bohaterowie według mnie niestety nie zostali dobrze wykreowani. Każda postać mam wrażenie, że została przedstawiona tak samo, przez co ciężko było ich od siebie odróżnić w trakcie zapoznawania się z historią. Nie mieli również na tyle ciekawie wykreowanej swojej historii by zapaść w pamięci na długo. Ba, nawet ich imiona, będąc tuż po lekturze, wypadły mi z pamięci. Po prostu nijakość.
     Styl autorki - tutaj sama nie wiem co napisać, gdyż ani mnie grzało ani ziębiło. Było po prostu chaotycznie i niezbyt zachęcająco, przez co nie mam na ten moment zamiaru sięgać po inne pozycje, które wyjdą spod pióra tej pisarki. Lektorzy to niestety ogromna porażka, w szczególności części które były przygotowane przez kobietę. Bardzo źle mi się jej słuchało - niewyraźna mowa oraz ciągłe przełykanie śliny/wody było dla mnie podczas słuchania bardzo drażniące. Na pewno będę unikała tego duetu i każdego z tych lektorów z osobna w przyszłych audiobookach po tym co tu słyszałam.
     "Idealny ślub" to niestety kryminał, który taki idealny nie jest. Jestem bardzo zwiedziona tym co i w jaki sposób tu dostałam. Ta pozycja ma szansę trafić do topki najgorszych książek z którymi miałam styczność w tym roku. Niestety ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam tej pozycji, tylko raczej będę ją odradzać każdemu kto by miał na nią ochotę.
     Moja ocena: 3/10.

wtorek, 12 lipca 2022

"Ukochane dziecko" Romy Hausmann

 
 
Ten thriller zaczyna się tam, gdzie inne się kończą.
Ukryty w lesie szałas z zabitymi oknami. Życie Leny i jej dwojga dzieci toczy się wedle ściśle określonych zasad: pory posiłków, wizyty w toalecie czy czas nauki są dokładnie wyznaczone przez porywacza, a zarazem ojca dzieci, i wszyscy ich przestrzegają. W ten sposób ojciec porywacz chce chronić rodzinę przed niebezpieczeństwami czyhającymi na zewnątrz i zapewnić dzieciom matkę, która już zawsze będzie się nimi opiekować.
Pewnego dnia Lenie udaje się uciec - koszmar jednak trwa. Wygląda na to, że jej oprawca chce odzyskać to, co uważa za swoją własność. Mimo że pojawiają się wątpliwości, czy to naprawdę ta kobieta, nazywana "Leną", zniknęła kilkanaście lat wcześniej, policja i zdesperowani rodzice Leny robią wszystko, by połączyć te pozornie niepasujące do siebie fragmenty układanki.
Opis książki
 
 
 
Autor: Romy Hausmann
Tytuł oryginalny: Liebes Kind
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Teperek Agata
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 416
 
 
 
     Thriller pt. "Ukochane dziecko" Romy Hausmann zbiera dość sprzeczne opinie wśród czytelników, a przynajmniej wśród tych z którymi ja mam styczność. Przyznam, że mnie do tej pozycji przyciągnął opis, a w szczególności jego pierwsze zdanie, czyli: "Ten thriller zaczyna się tam, gdzie inne się kończą.". Miałam nadzieję na coś zupełnie innego niż to co zazwyczaj dostajemy w tego typu literaturze. Niestety po lekturze mam dość mieszane odczucia...
     Lena musi żyć ze swoją 'nową przyszywaną rodziną' w określonym rytmie - o konkretnej godzinie może jeść czy korzystać z toalety, lecz nigdy nie może opuścić mieszkania w którym egzystują. Jednak pewnego dnia udaje się jej uciec od oprawcy i w dość przykrych okolicznościach trafia do szpitala. Pomimo wszystko nic nie jest takie oczywiste, a główna bohaterka może nie być tym za kogo jest przez niektórych uważana... Miałam nadzieję na dobrze wykreowaną historie oraz sukcesywnie budowane napięcie, które nie pozwoliłoby się oderwać czytelnikowi od lektury. Niestety w pewnych momentach coś nie do końca zadziałało, przez co nie byłam w stanie w pełni delektować się czytaniem. Faktycznie dostajemy dość nietypową narrację i dopiero wraz z rozwojem sytuacji razem z pozostałymi bohaterami dowiadujemy się co tak naprawdę się działo. Jednak samo napięcie trzymało mnie jedynie mniej więcej do połowy powieści, a później była równia pochyła powodująca zniechęcenie. Zakończenie było według mnie mało emocjonujące i mocno rozczarowujące, co nieco zepsuło początkowe pozytywne zaskoczenie. Nie mniej jednak dostajemy tu coś choć trochę innego, niż to do czego przyzwyczaili nas pisarze, dzięki czemu historia ma szansę pozostać na dłużej w naszej pamięci.
     Bohaterowie to kolejny aspekt tej powieści co do której mam pewne zażalenia. Z pozoru mogą się oni wydawać dość intrygujący, lecz koniec końców ich wykreowanie było nieco nijakie i jedyne co ich odróżniało to płeć oraz imiona. Podczas lektury ani razu nie poczułam nici porozumienia z którąkolwiek z postaci, dzięki czemu mogłabym się z kimś zżyć czy zapamiętać na dłużej. Pod tym względem jestem mocno zawiedziona, gdyż spodziewałam się czegoś znacznie lepszego.
     Styl autorki jest według mnie dość lekki i przyjemny w odbiorze, dzięki czemu bardzo szybko można uporać się z lekturą. Z drugiej strony niestety nie ma w nim nic, co mogłoby odróżniać pisarkę od innych, co mogłoby wyróżnić ją na rynku książki. Niemniej jednak jestem ciekawa jak wypadną jej kolejne powieści, jeśli się takowe ukażą, i z chęcią w przyszłości bym to sprawdziła. E-book dostępny na Empik Go przyzwoicie przygotowany i nie mogę mu nic złego zarzucić.
     "Ukochane dziecko" to z jednej strony powieść, która faktycznie ma inne niż dotychczas spojrzenie na thrillery, lecz wzbudziło to chyba we mnie wobec niej zbyt wygórowane nadzieję, przez co rozczarowanie jest boleśniejsze. Jeśli nie będziecie nastawiać się aż tak bardzo jak ja, może Wam przypadnie ta pozycja bardziej do gustu niż mi. Niemniej ze swojej strony ani nie odradzam tej książki ani aż tak gorąco nie polecam.
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 15 maja 2022

"Nie krzycz" Marcel Moss

 
Nowy thriller psychologiczny autora bestsellerowych "Nie odpisuj" i "Nie wiesz wszystkiego".
"Jesteśmy tak przyzwyczajeni do hejtu, że nikt się nie przejmuje ofiarami agresji. Tymczasem one istnieją. Z zagryzionymi do krwi wargami i przekrwionymi od płaczu oczami godzinami wpatrują się w przepełnione jadem komentarze. (…) i pragną tylko jednego. Zemsty na tych, którzy próbowali wgnieść ich w ziemię".
Pogrążona w długach Anita zarabia na życie jako anonimowa hejterka. Kobieta za pieniądze wypisuje obraźliwe komentarze pod adresem znanych osób. Pewnego dnia otrzymuje zlecenie zhejtowania jednego z polityków. Krótko potem na jej prywatną skrzynkę zaczynają przychodzić agresywne maile. To jednak początek koszmaru. Kto i dlaczego się na nią uwziął?
Gnębiony przez żonę Michał zaczyna wierzyć, że już nigdy się od niej nie uwolni. Wkrótce mężczyzna otrzymuje nieoczekiwaną pomoc i staje przed szansą wyrównania rachunków z demoniczną Agatą. Nie wie jednak, że godząc się na walkę z żoną, staje się częścią perfidnej gry, która ostatecznie prowadzi do tragedii.
W dzisiejszym świecie nie liczy się prawda. Liczy się to, kto najgłośniej krzyczy.
Opis książki
 
 
 
Autor: Marcel Moss
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Liczba stron: 368
 
 
 
     Powieść "Nie krzycz" to już trzeci i prawdopodobnie ostatni tom Trylogii Hejterskiej od Marcela Mossa. Dość długo czekała ta pozycja na mojej 'czytnikowej' półce ale postanowiłam wreszcie ją przeczytać. Miałam nadzieję, że będzie to wyśmienita lektura i wywoła wiele przeróżnych emocji podczas czytania, tak jak poprzednie tytuły tego autora z którymi miałam styczność. Jak wyszło? Kilka dni po zakończeniu książki nadal mam nieco mieszane odczucia...
     W tej powieści powracamy do znanych nam postaci z poprzednich tomów i niejako kontynuacji ich historii oraz problemów. Choć czekają przed nimi kolejne wyzwania to ponownie poruszane są pokręcone i trudne tematy z którymi może zetknąć się każdy z nas. Niestety mam pewne wątpliwości co do tej powieści... Mam wrażenie, że po pierwszym zaskoczeniu i pozytywnym wrażeniu z lektury pierwszej części tej serii tutaj mam już pewien przesyt brutalnością jak i powielaniem tych samych schematów. Co prawda wiedziałam czego mogę się spodziewać, faktycznie dostałam przeogromną dawkę emocji, tak były one już na tyle męczące w swojej powtarzalności, że w pewnym momencie, a przynajmniej już pod koniec, zaczynałam czuć po prostu znużenie oraz zmęczenie materiałem. Nie mogę napisać, że jest to zła książka, jednak dla mnie, pomimo dość długiej przerwy u mnie między tomami, było zbyt wiele tych samych wciąż nierozwiązanych spraw oraz problemów.
     Bohaterowie według mnie zostali całkiem dobrze wykreowani. Choć minęły dwa lata od mojej lektury poprzedniego tomu ("Nie patrz") to bez problemu byłam w stanie przypomnieć sobie kto jest kim i z czym się mierzy. Niemniej jednak mam wrażenie, że niewiele się oni zmienili od naszego ostatniego spotkania i w ogóle nie są w stanie wynieść lekcji z poprzednich wydarzeń. Pomimo wszystko są na tyle charakterystyczni, że na pewno na długo pozostaną w mojej pamięci.
     Styl autora jest przyjemny w odbiorze, jeśli można to tak określić. Panu Marcelowi udało się napisać powieść, która pomimo wszystko umie podtrzymać zainteresowanie czytelnika przez cały czas podczas lektury i nie da się pomylić jego stylu z kimkolwiek innym. Jednak na ten moment nie jestem pewna, czy w najbliższym czasie będę sięgać po kolejną jego powieść. Co do wydania e-booka, który czytałam na czytniku (ale już nie pamiętam gdzie kupiony...) nie mam żadnych zastrzeżeń.
     "Nie krzycz" to powieść dla osób lubujących się w silnych i skrajnych emocjach w trakcie lektury oraz nieco absurdalnych sytuacjach. Ja niestety czuję w tym momencie nieco przesyt tym co tu dostałam, jednak sądzę, że znajdą się czytelnicy, którzy będą tą pozycją zachwyceni.
     Moja ocena: 5/10.

sobota, 7 maja 2022

"Rebeka" Daphne du Maurier

 
Najsłynniejsza powieść angielskiej mistrzyni romansu psychologicznego, która doczekała się licznych adaptacji filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Autorki, która zainspirowała Alfreda Hitchcocka i Stephena Kinga.
Uboga dziewczyna, pracując jako dama do towarzystwa bogatej Amerykanki, pani van Hopper, trafia do Monte Carlo, gdzie poznaje bogatego wdowca Maxima de Wintera. Po krótkiej znajomości poślubia go i zamieszkuje w jego angielskiej posiadłości Manderley.
Nowa pani de Winter doskonale pamięta swój przyjazd do położonej wśród nagich, białych buków samotnej posiadłości na wybrzeżu Kornwalii. Przybyła z mężem, którego prawie nie znała, i znalazła się w zimnych kamiennych murach, które wcale nie chciały jej gościć… Bo nigdy nie zapomniały swojej pierwszej właścicielki, Rebeki, choć ta od dawna nie żyje… A jednak jej pokoje pozostały nietknięte, jej stroje wciąż są gotowe do włożenia, a jej służąca – pani Danvers – cały czas jest wobec niej lojalna. Nawet w lustrach jakby dalej odbijała się jej postać…
I choć serce ściska strach, krew krzepnie w żyłach, a umysł nękają złe przeczucia, nowa pani de Winter postanawia odkryć, kim była jej doskonała poprzedniczka i jaki straszny los spotkał ją w posiadłości Manderley. Wplątana w kryminalną intrygę bohaterka, musi się zmierzyć z przerażającymi wydarzeniami i pokonać własny strach.
Powieść jest historią wielkiej nienawiści i wielkiej miłości, przedstawioną w pełnej grozy stylistyce romansu gotyckiego.
Książka ukazała się w roku 1938 i do dziś cieszy się niesłabnącym powodzeniem.
Opis książki
 
 
 
Autor: Daphne du Maurier
Tytuł oryginalny: Rebecca
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Romanowicz-Podoska Eleonora
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1938
Rok pierwszego wydania polskiego: 1939
Liczba stron: 448
 
 
 
     Po ostatnich niezbyt udanych wyborach książkowych zdecydowałam się wreszcie sięgnąć po bardzo zachwalaną powieść pt. "Rebeka" Daphne du Maurier. Miałam nadzieję, że faktycznie będzie to tak genialna historia, jak twierdzi wiele czytelników i będę w stanie zatopić się całą sobą w lekturze. Oczekiwania miałam wobec niej ogromne ale czy również i ja jestem nią zachwycona? Choć mam nieco uwag to lektura tej pozycji była naprawdę przyjemna.
     Do ubogiej dziewczyny pracującej jako dama do towarzystwa bogatej Amerykanki, pani van Hopper, uśmiecha się los. Podczas jednego z wyjazdów poznaje wdowca Maxima de Wintera z którym to po dość krótkim czasie znajomości bierze ślub. Jednak przed nową Panią de Winter stoją ogromne wyzwania - zarówno prowadzenie posiadłości takiej jak Manderley, jak i kładący się cieniem urok poprzedniej żony swojego wybranka, Rebeki. Fabuła rozkręca się dość leniwie, jednak w końcu nabiera tempa i ciężko oderwać się od lektury. Ogromnym atutem tej powieści jest na pewno jej niepowtarzalny klimat, który odgrywa olbrzymią rolę w odbiorze. Jednak mam wątpliwość co do zaklasyfikowania tej historii jako stricte kryminał / thriller, gdyż w moim odczuciu nie dostajemy tu zbyt dużej dawki tych gatunków, raczej są to ich namiastki. Niemniej jednak ta powieść ma w sobie coś, dzięki czemu miałam ochotę sięgać po nią i zatapiać się z przyjemnością w lekturze.
     Bohaterowie zostali według mnie naprawdę dobrze wykreowani. Każda postać miała swój charakter, dzięki czemu nie dość, że w trakcie lektury nikt mi się ze sobą nie mylił, to jeszcze pozostaną w mojej pamięci i będę do nich powracać myślami jeszcze długo po zakończeniu lektury. Jedną sprawą, która mnie nieco frustrowała, to to, że przez całą powieść nie zostało podane imię nowej Pani de Winter i nie jestem pewna w jakim celu został wykorzystany ten zabieg.
     Styl autorki jest w moim odczuciu całkiem lekki i przyjemny w odbiorze. Daphne du Maurier potrafiła stworzyć historię, która utrzymuje zainteresowanie czytelnika przez cały czas podczas lektury, a klimat tej powieści przyciąga swoim urokiem, przez co mam ochotę na więcej. Jestem pewna, że sięgnę po kolejne książki tej autorki i mam nadzieję, że będę nimi równie oczarowana jak tą pozycją.
     Mam niestety pewne wątpliwości co do wydania papierowego. Choć sama okładka wygląda przepięknie i jako okładkowa sroka jestem nią zachwycona, dodatkowo twarda oprawa i szyte strony, czyli coś co lubię, to jednak w środku znalazłam sporo błędów. Często zdarzał się brak kropki na końcu zdania, wykorzystana została nieodpowiednia forma zaimków czy też dziwne sformułowania zdań -  "(...), zobaczmy ognie sztuczne."*, gdzie naturalniej dla mnie by zabrzmiało 'zobaczmy sztuczne ognie'. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych pozycjach z 'serii butikowej' od tego wydawnictwa nie będzie już aż tak rażących kwiatków, gdyż już czekają na swoją kolej na mojej półce.
     "Rebeka" to powieść mająca swój niepowtarzalny urok, który sprawił mi radość i dał przyjemność z lektury. Nie żałuję, że ją wreszcie przeczytałam, gdyż naprawdę dobrze spędziłam swój czas podczas lektury, pomimo pewnych przeszkadzaczy. Niebawem zamierzam obejrzeć również ekranizację tej powieści i mam nadzieję, że będzie trzymać poziom.
     Moja ocena: 7/10.
 
* Daphne du Maurier, Rebeka, Wydawnictwo Albatros, Poznań 2021, Wydanie IV,  s.269.

niedziela, 24 kwietnia 2022

"Precedens" Remigiusz Mróz

 
 
 
Do Joanny Chyłki z nietypową sprawą zgłasza się jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Twierdzi, że za moment popełni przestępstwo, i chce, by to właśnie prawniczka z Żelaznego & McVaya ją broniła. Zanim Chyłka ma okazję zastanowić się, jak zapobiec tragedii, jest już za późno. Kobieta brutalnie morduje swoją ofiarę, a wszystko to transmituje w mediach społecznościowych.
Śledczy dysponują niepodważalnymi dowodami w postaci nagrania oraz śladów DNA – i nie mają wątpliwości co do winy aktorki. Ta jednak nie przyznaje się do zarzucanego czynu, zapewniając Chyłkę i Kordiana, że w istocie popełniła przestępstwo doskonałe. I że nie zostanie za nie skazana.
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Remigiusz Mróz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Liczba stron: 512
 
 
 
     Książka pt. "Precedens" Remigiusza Mroza to już dwunasty tom cyklu o Joannie Chyłce. Dawno nie czytałam nic z tymi bohaterami, więc wreszcie przyszedł czas by nadrobić swoje zaległości. Pomimo, że znajdą się w tej serii zarówno lepsze jak i nieco mniej pasjonujące historie, miałam nadzieję, iż będę jednak w stanie czerpać przyjemność z lektury tej pozycji, co poniekąd faktycznie miało miejsce.
     Do Joanny i Kordiana zgłasza się jedna z najbardziej znanych aktorek, z prośbą by podjęli się jej obrony. Podczas relacji na żywo w mediach społecznościowych kobieta morduje swoją ofiarę, jednak twierdzi, że ma w zanadrzu coś, dzięki czemu wywinie się systemowi sprawiedliwości i nie poniesie za swoje czyny kary. Dowody wydają się być niepodważalne, a oskarżona dość długo zwleka z wyjawieniem swoich zaskakujących faktów działających na jej korzyść... Sama fabuła w moim odczuciu była całkiem niezła i naprawdę dobrze mi się czytało tę powieść. Niestety nieco irytowała mnie postawa oskarżonej i jej ciągłe przeciąganie przekazania odpowiednich informacji swoim obrońcom, gdyż zamiast budowanego napięcia czułam raczej znużenie i niechęć wobec bohaterki. Niemniej jednak nie mogę narzekać na brak akcji i zaskakujących zwrotów. Nie wgłębiałam się w realność wydarzeń i możliwość faktycznego wystąpienia niektórych zdarzeń, o co niektórzy czytelnicy się pieklą, gdyż ja po prostu oczekiwałam rozrywki z lektury i z takim nastawieniem czytałam tę pozycję. Możliwe, że dzięki temu wytrwałam do końca i byłam nawet zadowolona z tego co dostałam.
     Bohaterowie - cóż można o nich jeszcze napisać przy dwunastym tomie cyklu. Kocha się ich albo nienawidzi, jednak jeśli ktoś zabrnął aż tak daleko to jednak nie mogą być czytelnikowi obojętni. Sam styl autora mi odpowiada, moim zdaniem czuć, że pisała to ta sama osoba, która stworzyła poprzednie części. Co do e-booka, którego czytałam na swoim czytniku również nie mam żadnych zastrzeżeń.
     "Precedens" to powieść, która co prawda nie pozostanie w mojej pamięci na długo, wątpię abym przeczytała ją ponownie, to jednak sprawiła mi pewnego rodzaju radość. Pomimo pewnych zastrzeżeń po prostu całkiem dobrze spędziłam podczas lektury swój czas i zamierzam nadal kontynuować swoją przygodę z głównymi bohaterami.
     Moja ocena: 5/10.

piątek, 25 marca 2022

"Wróć przed zmrokiem" Riley Sager

 
Mroczna, przerażająca i wciągająca. "Wróć przed zmrokiem" lepiej czytać przy zapalonym świetle.
Kiedy Maggie Holt miała pięć lat, jej rodzice kupili Baneberry Hall: rozległą wiktoriańską rezydencję położoną w lasach Vermont. Zanim minął miesiąc, rodzina uciekła z domu w środku nocy, pozostawiając tam cały dobytek. Ojciec Maggie na podstawie tej historii stworzył powieść, która szybko stała się bestsellerem. Nawet jeżeli nie wszyscy wierzyli w opisane w niej przerażające wydarzenia i duchy...
Dorosła Maggie wraca do Baneberry Hall. Jest zdeterminowana, aby wyremontować i sprzedać posiadłość. Ma również nadzieję, że uda się jej odkryć prawdę o tym, co stało się 25 lat temu.
Każdy dom skrywa jakąś historię i jakieś sekrety. Niektóre są naprawdę przerażające.
"Wróć przed zmrokiem" łączy w sobie psychologiczny thriller z elementami klasycznego horroru, dając w efekcie powieść, której nie sposób odłożyć przed dotarciem do ostatniej strony. Błyskotliwa narracja, niepokojący klimat oraz stopniowo budowane napięcie sprawiają, że "Wróć przed zmrokiem" wciąga, intryguje i pochłania czytelnika aż do końca.
Opis książki
 
 
 
Autor: Riley Sager (właśc. Ritter Todd)
Tytuł oryginalny: Home Before Dark
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Oślizło Ryszard
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 480
Czas trwania: 12h 16m
Lektor: Kamila Brodacka, Maciej Radel
 
 
 
     Książę pt. "Wróć przed zmrokiem" ostatnio czytało bądź słuchało wiele osób na Instagramie, które akurat obserwuje. Opinie były raczej pozytywne, więc postanowiłam również i ja sięgnąć po tę powieść, w szczególności, że miała być ona naprawdę przerażająca i siadająca na psychikę. Niestety dla mnie jest to dość przeciętna pozycja, która niestety nie wywarła na mnie aż tak mocnego wrażenia jak się spodziewałam po wielu pozytywnych ocenach z którymi się zetknęłam...
     W wieku pięciu lat Maggie wraz z rodzicami wprowadza się do Baneberry Hall, rezydencji, która miała być spełnieniem marzeń rodziny. Jednak zaczynają się dziać tam niepokojące rzeczy i po niespełna miesiącu muszą stamtąd uciekać. Po wielu latach, jako dorosła kobieta, Maggie powraca do tego domu, by zmierzyć się z jego historią. Niewiele pamięta z wydarzeń z dzieciństwa i jest przekonana, że to co opisał jej ojciec w książce jest czystą fikcją, a nie wydarzeniami, które faktycznie przeżyła. Im więcej czasu spędza w tym domu to zaczyna powoli zmieniać swoje nastawienie, a rozwiązanie zagadki jest coraz bliżej. Wydarzenia z przeszłości przeplatane są z bieżącymi problemami kobiety. Niestety zbyt wiele uwagi, przynajmniej w moim odczuciu, zostało tutaj poświęcone zjawiskom nadprzyrodzonym, które nie są moim ulubionym wątkiem w thrillerach czy horrorach. Sam pomysł na fabułę może nie był zły, jednak momentami akcja strasznie mi się dłużyła, przez co kilka razy pojawiła się u mnie myśl aby porzucić tę powieść nie doczytując jej do końca. Zakończenie jednak było względnie dobre i nie żałuję, że dobrnęłam do końca. Niemniej jednak często to ludzie są najbardziej okrutni i przerażający, że nie trzeba uciekać się do wykorzystywania zjawisk paranormalnych by tłumaczyć występujące zło czy tajemnice mrocznego domu.
     Bohaterowie zostali wykreowani w bardzo przeciętny i nijaki sposób. Nie ma ich w tej powieści dużo, dzięki czemu nikt mi się ze sobą nie mylił, jednak nie jestem w stanie zbyt wiele o nich powiedzieć. Żadna postać nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji, ani nie byłam w stanie się z kimkolwiek zżyć, by przejmować się jego losem. Nikt nie był tu również na tyle charakterystyczny by zapaść w mojej pamięci na dłużej, a imiona prawdopodobnie zapomnę jeszcze przed końcem miesiąca.
     Styl jakim została napisana ta książka nie zrobił na mnie większego wrażenia. Co prawda było lekko i względnie przyjemnie, jednak nie było tu nic co mogłoby się wyróżnić na tle innych pisarzy czy pisarek. Ot, po prostu poprawnie napisana powieść, która ani stylem ani samym pomysłem na fabułę mnie nie porwała. Po tym co tu przeczytałam nie mam chęci by sięgnąć po inne pozycje Riley Sager. Co do lektorów - niestety niezbyt przyjemnie mi się ich słuchało i nie są oni najmocniejszą stroną audiobooka, którego słuchałam na Empik Go. Długie przerwy między słowami, nawet na dwukrotnym przyspieszeniu i momentami niezbyt wyraźna wymowa czasem mnie zniechęcały od słuchania.
     "Wróć przed zmrokiem" to moim zdaniem bardzo przeciętna powieść. Podczas lektury ja nie odczułam zbyt wielu emocji ani grozy o czym mówiło wielu czytelników. Żałuję, że nie było tak dobrze jak się spodziewałam, bo miałam nadzieję na mocną powieść zapadającą w pamięci. Ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam z czystym sercem tej pozycji.
     Moja ocena: 5/10.

poniedziałek, 21 marca 2022

"Francuski piesek" Marta Obuch

 
Przeprowadzka może zmienić całe życie!
Misia zostaje właścicielką uroczego domku i dużego ogrodu, ale musi zakasać rękawy i sama zająć się remontem. Niestety nie może liczyć na swojego ukochanego, bo ten ma mnóstwo pracy. Za to do pomocy jest chętny nowy sąsiad – Luk, wyśmienity kucharz, z pochodzenia Francuz.
Misia chciałaby mu wynagrodzić starania, dlatego przygotowuje uroczystą kolację. Poda żaby i ślimaki, ale najpierw musi je złapać... Jakby tego było mało, przygarnia pod swój dach byłą kochankę swojego byłego męża i odtąd na Akacjowej zaczynają się dziać dziwne rzeczy...
Tymczasem przyjaciółka Misi, Zuza, usiłuje zdobyć prawo jazdy, nie zamierza jednak zdawać kolejnego egzaminu! Schodzi więc na drogę przestępstwa. Nie ona jedna w tym towarzystwie...
Coq au vin czy trup podany sauté? Kuchnia francuska i przestępcy, a do tego tajemnica starego domu – mieszanka co najmniej pikantna! Komedia kryminalna Marty Obuch to obowiązkowy punkt każdego dobrego menu. Mniam!
Opis książki
 
 
 
Autor: Marta Obuch
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Liczba stron: 464
Czas trwania: 12h 10m
Lektor: Donata Cieślik
 
 
 
     W powieści "Francuski piesek" Marty Obuch powracamy do znanych nam już bohaterów z pozycji "Łopatą do serca". Jako, że po raz kolejny potrzebowałam czegoś lżejszego, dzięki czemu choć przez chwilę będę w stanie oderwać się od rzeczywistości, miałam nadzieję, że również i w tym przypadku znajdę pewne ukojenie. Całe szczęście dostałam to czego w danym momencie potrzebowałam.
     Misia, choć wiele już w swoim życiu przeszła, nadal ma przed sobą sporo wyzwań. Właśnie została właścicielką uroczego domku, czeka ją spory remont, jednak znów dzieją się niepokojące rzeczy... Dodatkowo nie wszyscy nowi sąsiedzi są przyjaźnie do niej nastawieni. Ślimaki na kolację czy trup w aucie to tylko niektóre sytuacje z którymi przyjdzie się zmierzyć bohaterom tej powieści. Historia według mnie jest, choć przewidywalna, to jednak wciągająca już od samego początku i z zainteresowaniem śledziłam rozwój sytuacji. Dodatkowo humor jakim została okraszona ta powieść przypadł mi do gustu i nawet kilkukrotnie pojawił się na mojej twarzy uśmiech. Możliwe, że nie jest to zbyt ambitne dzieło, jednak potrzebowałam właśnie takiej lżejszej powieści, która pomimo wszystko jednak mnie zaintryguje i będę w stanie czerpać podczas lektury przyjemność.
     Bohaterowie zostali według mnie całkiem nieźle wykreowani. Byłam w stanie zżyć się z większością tu występujących postaci i z zaciekawieniem śledzić ich poczynania. Może nie wszystkie decyzje były dla mnie na tyle rozsądne i logiczne, bym była w stanie je zrozumieć, jednak nadawały one właśnie charakteru poszczególnym osobom. Na pewno nie da się łatwo zapomnieć o tych bohaterach i osobiście mam ogromną nadzieję, że pojawi się kolejna pozycja z ich udziałem.
     Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Dodatkowo humor - dla mnie to kolejny atut, dzięki któremu mam ochotę sięgnąć po kolejną powieść tej pisarki. To w jaki sposób wykreowała tu fabułę idealnie sprawdził się u mnie w gorszym momencie z jakim przyszło mi się ostatnio  zmierzyć. Lektorka również dała radę i bardzo dobrze słuchało mi się tej historii w jej wykonaniu.
     "Francuski piesek" to kolejna komedia kryminalna Marty Obuch, która sprawdziła się u mnie w gorszym czasie. Słuchało mi się jej bardzo dobrze i byłam w stanie,  choć na moment, oderwać się od rzeczywistości. Nie żałuję ani minuty jaką poświęciłam na tę powieść. Jeśli potrzebujecie czegoś lżejszego i zabawnego, ale nie głupiego, to polecam Wam ten tytuł.
     Moja ocena: 6/10.
Related Posts with Thumbnails