Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1998. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1998. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2019

'Między piekłem a niebem' (What Dreams May Come, 1998) - film



Ile trzeba uczucia, by pokonać Piekło - oto pytanie, które stawiają sobie widzowie oglądając "Między piekłem a niebem", Niezwykle sugestywną i wzruszającą zarazem wizję życia po życiu, wyróżnioną Oscarem za niesamowite wprost efekty specjalne. Po tragicznej śmierci dzieci w wypadku samochodowym Chris Nielsen skupia się na ratowaniu żony Annie, która popadła w manię samobójczą. Niestety, on również ginie w wypadku drogowym. Niebo, do którego się dostał, skomponowane jest z plastycznych wizji Annie. Wędrując po świecie jej obrazów odnajduje nie tylko wspomnienia szczęśliwych dni, ale i dusze. Tkwi teraz na samym dnie piekła, pogrążona w głębokim letargu. Czy Chris zdoła ją wyrwać z mrocznej otchłani? 



     Prawdopodobnie nie powinnam się do tego przyznawać ale nigdy wcześniej nie słyszałam o filmie "Między piekłem a niebem" w którym główną rolę gra Robin Williams. Jednak ten tytuł pojawił mi się w polecanych na Netflixie, a na stronie filmweb miał bardzo wysoką ocenę. Po krótkim namyśle zdecydowałam się go obejrzeć i nie żałuję tej decyzji.
     Po śmierci dzieci Chris i Annie przeżywają ciężkie chwile. Na dodatek wkrótce po tej tragedii również mężczyzna ginie w wypadku samochodowym. To co się dzieje później może chwycić za serce niejednego widza. Historia choć mroczna, momentami wręcz przerażająca, jest przedstawiona w bardzo przemyślany sposób. Pomimo dużego ładunku emocjonalnego nie ma tu takiego tandetnego efektu jak w niektórych produkcjach z którymi miałam dotychczas styczność. Pomimo, że wykorzystano dużo efektów komputerowych(?) nie były one tak drażniące dla oka, a jak na rok w którym powstał ten film wydają się być one bardzo estetycznie wykonane. Sama historia zrobiła na mnie ogromne wrażenie i dawno nie oglądałam tak spójnego obrazu tworzącego intrygującą całość.
     Gra aktorska według mnie fenomenalna. Obsada została idealnie dobrana w tym filmie i nikogo bym nie zamieniła. Każdy aktor według mnie pasował do swojej roli i bardzo dobrze się w nią wcielił. Przez tę produkcję mam ochotę obejrzeć więcej tytułów z osobami tu występującymi i mam nadzieję, że się na nich również nie zawiodę.
     Podsumowując - całe szczęście nie zawiodłam się tym filmem. Pomimo prawie dwóch godzin, ani przez chwilę nie czułam się znudzona w trakcie seansu. Z chęcią obejrzę go kiedyś ponownie i szczerze mogę polecić ten tytuł każdemu, w szczególności tym, którzy jeszcze go nie widzieli.
     Moja ocena: 8/10.

wtorek, 25 lipca 2017

'Masz wiadomość' (You've Got Mail, 1998) - film






Manhattan, czasy współczesne. Dwoje nieznanych sobie ludzi pracuje w tej samej branży. On jest właścicielem sieci księgarń obejmujących całe miasto, ona jest właścicielką niewielkiego lokalu, gdzie sprzedaje się książki dla dzieci. Zgodnie z zasadą konkurencji są wrogami. Ale któregoś dnia nawiązują przypadkowy kontakt przez internet - tak rodzi się wzajemna sympatia. 








     Dawno dawno temu, prawie tuż po premierze, jeszcze jako szkolny dzieciak, obejrzałam po raz pierwszy "Masz wiadomość". Później znów kilkukrotnie widziałam tą produkcję. Jednak od dłuższego czasu nie miałam okazji aby przypomnieć sobie ten film, więc postanowiłam ponownie zasiąść przed ekranem i zatopić się w tej komedii romantycznej.
     On i ona, w życiu realnym wrogowie, a w świecie wirtualnym zaczyna łączyć ich pewna głębsza więź. W przypadku tak znanych produkcji zastanawiam się czy jest sens pisać coś więcej. O ile ktoś już widział to wie o czym jest ten film, a jeśli jeszcze seans przed Wami to nie zamierzam Wam więcej zdradzać i psuć radości z oglądania. Osobiście mam wrażenie, że te starsze produkcje z tego gatunku są pociągnięte w dużo ciekawszy sposób. Pomimo, że nie przepadam za komediami romantycznymi, tak w tym przypadku nie było aż tak bardzo irytujących momentów, które by mnie mocno drażniły. Fabuła tego filmu nie grała mi tak mocno na nerwach, a nawet całkiem przyjemnie mi się ponownie do niego powróciło.
     Gra aktorska - uwielbiam dwójkę głównych aktorów, więc moja ocena na pewno nie będzie obiektywna. Zarówno Tom Hanks jak i Meg Ryan zagrali według mnie bardzo dobrze. Zapewne są filmy w których wypadli dużo lepiej, lecz, może przez sentyment, nie potrafię napisać nic złego na temat kreacji bohaterów w tej produkcji.
     Gdybym pisała tę opinię tuż po pierwszym zobaczeniu filmu "Masz wiadomość" ocena byłaby na pewno dużo wyższa. Jednak i tak, według moich standardów komedii romantycznych, ocena jest nadal bardzo wysoka. Sądzę, że nie raz powrócę do tej produkcji. Żałuję jedynie, że nie robią już takich dobrych, na poziomie, tego typu filmów.
     Moja ocena: 6/10.

wtorek, 5 kwietnia 2016

'Więzień nienawiści' (American History X, 1998) - film


Dla Dereka Vinyarda, młodego przywódcy grupki skinheadów, nienawiść jest sposobem na życie. Razem z kumplami napada na sklepy imigrantów, niszcząc dorobek ich życia. Pewnego dnia posuwa się o krok dalej – zabija czarnoskórego chłopaka, który próbuje ukraść mu samochód. Trafia na trzy lata do więzienia. Razem z młodym murzynem zostaje przydzielony do pracy przy sortowaniu bielizny. Ma okazję obserwować zarówno zachowanie kolorowych więźniów, jak i swoich białych współbraci. Na skutek pewnych dramatycznych wydarzeń Derek zaczyna trochę inaczej patrzeć na świat. Nie jest już tak dumny z ogromnej swastyki wytatuowanej na piersi. Po wyjściu na wolność jest owacyjnie witany przez neonazistów oraz młodszego brata, Danny’ego, dla którego jest wielkim autorytetem. Okazuje się, że w międzyczasie nastolatek stał się jednym z najbardziej zagorzałych rasistów w mieście...





      Za obejrzenie tej produkcji zabrałam się głównie przez wcielającego się w postać Dereka, Edwarda Nortona. Zrobił on na mnie wrażenie w filmie "Lęk pierwotny", dlatego też chciałam zobaczyć jeszcze inny film z jego udziałem.
     Właściwie brakuje mi słów aby opisać ten film - zrobił on na mnie duże wrażenie. Opis fabuły znajdziecie wyżej lecz to nie on przyciągnął moją uwagę. Prawdopodobnie gdybym kierowała się wyłącznie nim darowałabym sobie oglądanie tej produkcji. Jednak nie żałuję poświęconego czasu. Film ukazuje jak można zmienić się pod wpływem niektórych ludzi, jaki wpływ na człowieka ma jego starsze rodzeństwo. "Więzień nienawiści" jako film zmusza do przemyśleń nad swoim postępowaniem jak i jego wpływem na innych.
     Gra aktorska - osobiście nie jestem zawiedziona. Spodziewałam się wiele i całe szczęście dostałam pod tym względem grę na bardzo wysokim poziomie. Edward Norton oraz Edward Furlong idealnie dobrani do swoich ról. Wcielili się w swoje role tak dobrze, że chociażby dzięki temu oglądało się ten film do końca.
     Wiem, że recenzje filmów, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie bardzo rzadko wychodzą mi dobrze. Jednak uważam, że ten film warto zobaczyć, chociażby ze względu na grę aktorską i morał (choć nie jest on tak źle przedstawiony jak niektóre 'szkolne' filmy) jaki ze sobą niesie.
     Moja ocena: 9/10.
Related Posts with Thumbnails