Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. John Lee Hancock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. John Lee Hancock. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2021

'McImperium' (The Founder, 2016) - film

 

 
 
Ray Kroc (Keaton) to charyzmatyczny biznesmen, który od lat walczy o swoje pięć minut sławy. Jednak każdy jego pomysł przeradza się w klęskę, a szanse na realizację marzeń maleją z dnia na dzień. Niespodziewanie otrzymuje zamówienie od nieznanej mu restauracji w Kalifornii. Poznaje braci McDonaldów, którzy wymyślili nowatorski system serwowania jedzenia w 30 sekund od złożenia zamówienia. Ray, zachwycony rewolucyjnym pomysłem, namawia braci do stworzenia sieci restauracji w całych Stanach Zjednoczonych. W miarę rozrastania się fastfoodowego imperium, Ray chce mieć coraz więcej władzy. Jak wiele poświęci, aby zbudować najbardziej rozpoznawalną markę na świecie i stać się jedną z największych osobowości XX wieku?
 
 
 
     Przyznam, że tytuł tego filmu mnie zaintrygował. Zdarza mi się czasem zjeść cheeseburgera z tej restauracji, jednak byłam ciekawa jak ten biznes może wyglądać od środka i jak to się stało, że ta marka jest znana na prawie całym świecie. Mam jednak mieszane odczucia po seansie. Obiektywnie co prawda nie było źle, jednak z nieznanych mi przyczyn spodziewałam się filmu dokumentalnego, a nie fabularyzowanej historii.
     Fabuła tego filmu kręci się wokół sieci restauracji McDonald. W dość angażujący widza sposób została tu ukazana droga jaką przeszli założyciele pierwszego lokalu do aktualnej pozycji tej marki na rynku światowym. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jak bardzo oddaje ten film prawdziwe realia tego co się działo. Tak jak wspomniałam mam wrażenie, że mamy tu ukazaną bardziej "fabularyzowaną" historię niż film dokumentalny z którego można by się dowiedzieć coś więcej. Jednak to co dostajemy jest na tyle intrygujące, że może zachęcić do poszperania głębiej w tym temacie by lepiej zgłębić tę historię. Ja przynajmniej chciałabym poznać lepiej sam proces tego w jaki sposób ta marka osiągnęła aż tak ogromny sukces i tak dużą rozpoznawalność, gdyż po tym filmie czuję niestety pewien niedosyt.
     Gra aktorska na całkiem dobrym poziomie. Zasadniczo żadnemu aktorowi nie mam nic do zarzucenia, choć nie czuję potrzeby zapoznawania się z innymi tytułami w których zagrali. Najbardziej pozostanie mi w pamięci Ray Kroc, w którego wcielił się Michael Keaton. Grana przez niego postać wzbudziła we mnie przeróżne emocje, nie tylko te pozytywne, lecz możliwe, że na dłużej pozostanie mi ona w pamięci.
     "McImperium" to produkcja wobec której miałam nieco inne oczekiwania i może przez to mój odbiór nie jest aż tak dobry, jak gdybym podeszła do niej z 'czystą' głową. Nie mniej nie jest to zły film, który bym odradzała. Niektórych może zachęcić do poszukania większej ilości informacji na temat tej restauracji, albo po prostu umili Wam czas, gdy zdecydujecie się na seans.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 9 lutego 2014

'Ratując pana Banksa' (Saving Mr.Banks, 2013) - film

Na usilne prośby swoich córek Walt Disney obiecuje zrealizować film na podstawie ich ulubionej książki "Mary Poppins" autorstwa P. L. Travers. Nie wie jednak, że spełnienie przyrzeczenia zajmie mu 20 lat. Aby uzyskać prawa do ekranizacji Walt musi stawić czoła zgryźliwej, bezkompromisowej pisarce, która nie zamierza patrzeć, jak jej ukochana niania-czarodziejka jest masakrowana w trybach hollywoodzkiej machiny. Jednak w miarę spadku sprzedaży książki i pogarszania się sytuacji finansowej, Travers godzi się pojechać do Los Angeles, aby wysłuchać planów adaptacji. Na te dwa krótkie tygodnie w 1961 Walt Disney wytacza najcięższą artylerię. Uzbrojony w oszałamiające storyboardy i radosne piosenki braci Sherman Walt przypuszcza frontalny atak na P.L. Travers, jednak rozeźlona autorka nie ugina się pod presją. Wkrótce potem filmowiec bezradnie obserwuje, jak prawa do książki zaczynają wymykać mu się z ręki... 




     "Ratując pana Banksa" to film, który wyszedł niedawno do kin i zrobiło się o nim od razu stosunkowo głośno. Jednak czy jest wart tego całego szumu jaki się wokół niego zrobił? Na pewno znajdzie się wielu przeciwników jak i zwolenników tego filmu - mi się on po prostu podobał :). 
     Film przedstawia burzliwe relacje pomiędzy autorką książek z Mary Poppins P.L. Travers a Waltem Disney'em. Nie spodziewałam się wielkiego szału, jednak zostałam pozytywnie zaskoczona. Historia oparta na faktach, przedstawiona nieco w dramatyczny sposób, z elementami komedii. Wszystkie sceny dawały pewien obraz sytuacji. Można było dzięki nim zrozumieć pewne postępowania bohaterów. Nie było scen, które by się dłużyły, męczyły odbiorcę filmu. Pomimo, że produkcja trwała prawie dwie godziny nie nudziłam się podczas oglądania. 
     Sceneria oraz muzyka bardzo dobrze dobrane, tworząc spójną całość. Natomiast obsada aktorska - element, który chyba nigdy nie zadowoli w stu procentach wszystkich. O ile odtwórcy głównych ról - Tom Hanks oraz Emma Thompson, zagrali według mnie bardzo dobrze to irytował mnie strasznie Colin Farrell. Mogę nie być obiektywna, jednak ostatnimi czasy mnie on po prostu denerwuje. Może i grał dobrze, jednak milej by było gdyby go nie było ;). Reszta aktorów całkiem dobrze sobie poradziła. Nawet wśród najmłodszych nie znajdziemy sytuacji w których grali by strasznie drętwo. 
     Podsumowując, moim zdaniem warto zobaczyć ten film. Jest to, wbrew pozorom, bardzo pozytywna produkcja, którą miło jest obejrzeć, niezależnie od pory roku, dnia czy liczby osób z którymi chcemy ją obejrzeć. 
     Moja ocena: 8/10.
Related Posts with Thumbnails