Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Greta Gerwig. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Greta Gerwig. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2020

'Małe kobietki' (Little Women, 2019) - film

 


 
 
 
 
 
Ameryka, lata sześćdziesiąte XIX wieku. W domostwie zwanym Orchard House od pokoleń mieszka rodzina Marchów. Pod nieobecność ojca walczącego w wojnie secesyjnej, opiekę nad czterema córkami sprawuje samodzielnie ich matka, Marmee.
Marmee wyraźnie wyprzedza swoją epokę, wpajając dziewczynkom ideały wolności i namawiając je, by znalazły własną drogę w życiu. 
 
 
 
 
 
 
     Na początku tego roku miałam okazję przeczytać "Małe kobietki" oraz "Dobre żony" Louisy May Alcott w tych przepięknych wydaniach ilustrowanych. Co do filmu "Małe kobietki" z 2019 roku, choć początkowo byłam nim mocno zainteresowana to miałam ogromne obawy, że nie sprosta moim oczekiwaniom. Obejrzałam go dopiero w tym miesiącu, i choć był on naprawdę dobry, to jednak zabrakło mi tej magii z książek...
     Cztery siostry March mieszkają razem ze swoją matką, a ich ojciec wyruszył na wojnę. Choć kobiety pozostały same i muszą zmierzyć się z trudami życia to żadna z nich się nie poddaje i na swój sposób walczy o swoje. Każda z nich jest inna, każda ma swoje marzenia do których dąży jak najlepiej potrafi. Sam film mam wrażenie, że przedstawia historię sióstr trochę dynamiczniej niż mamy to ukazane w książce. Na pewno nie ma tu miejsca na nudę i jeśli ktoś nie przepada za powieścią może w tej formie przekona się do historii o kobietach March. Jednak, pomimo, że nie mogę narzekać na historię to zabrakło mi tutaj trochę magii którą dostałam w książkach. Momentami akcja mogłaby trochę spowolnić by uwypuklić niektóre poruszane tu tematy i dać bardziej refleksyjny przekaz, gdyż dziewczęta nad wyraz wyprzedzały swoją epokę w której żyły.
     Gra aktorska - po nazwiskach z jakimi przychodzi nam się tu zmierzyć spodziewałam się epickiego wykonania. O ile Emma Watson, Laura Dern czy Meryl Streep wypadły tu moim zdaniem genialnie tak coś mi nie pasowało w Saoirse Ronan, wcielającej się w postać Jo. O ile naprawdę polubiłam tę aktorkę z innych jej ról, tak tutaj moim zdaniem nie wypadła tak przekonująco. Pokochałam Jo w książkach, tak jej postać grana przez Ronan w tym filmie mam wrażenie, że wiele straciła. Nie była aż tak charakterna i zabrakło mi tego błysku w oku dzięki któremu mogłabym tak samo mocno polubić tę bohaterkę. Natomiast pozostałe siostry wypadły tu trochę bez wyrazu i niewiele jestem w stanie o nich powiedzieć.
     "Małe kobietki" z 2019 roku to przyzwoita produkcja, choć spodziewałam się czegoś trochę lepszego. Co prawda historia została ukazana naprawdę dobrze i nie można narzekać na nudę podczas seansu, tak jestem zawiedziona niektórymi odtwórczyniami ról. Choć trochę ponarzekałam na niektóre aspekty nie żałuję, że poświęciłam dwie godziny na obejrzenie tego filmu. Pomimo wszystko było warto i miło będę wspominać ten film.
     Moja ocena: 7/10. 

niedziela, 22 marca 2020

'Lady Bird' (2017) - film






Christine „Lady Bird” McPherson ze wszystkich swych młodzieńczych sił sprzeciwia się matce. Kobiecie silnej, wyrazistej o jasno sprecyzowanych poglądach, pracującej bez wytchnienia jako pielęgniarka po tym, jak jej mąż stracił pracę. Warto wspomnieć, że bunt tytułowej Lady Bird to tak naprawdę walka z samą sobą, bowiem niezależność nastolatki jest lustrzanym odbiciem charakteru matki.







     O filmie "Lady Bird" usłyszałam dopiero ostatnio jak wyskoczył mi on w proponowanych na Netflixie. Zaintrygował mnie już sam opis a obsada aktorska tylko podsyciła mój zapał. Gdy tylko mogłam od razu zabrałam się za jego oglądanie i nie żałuję, że poświęciłam na niego swój czas.
     Christine, zwana również 'Lady Bird', to zbuntowana nastolatka, która na swój sposób sprzeciwia się wszystkiemu i wszystkim. W sporej mierze nastawiona jest na konflikt ze swoją matką, która również ma silny charakter. Choć fabułą tego filmu na pierwszy rzut oka może dla niektórych wydawać się błaha to jest tu coś dzięki czemu już od pierwszych minut nie mogłam się od oderwać. Całe szczęście bunt nastolatki nie został tutaj przedstawiony w irytujący i absurdalny sposób. Dla mnie faktycznie ukazana została ta walka z samą sobą co obiecywał mi opis. Ciekawie przedstawione zostały tu również relacje międzyludzkie, które potrafiły tu budować napięcie i zainteresowanie widza. W swojej zwykłości ten film ma coś niezwykłego, dzięki czemu nie jest to kolejna przeciętna produkcja.
     Gra aktorska jest według mnie naprawdę dobra. Saoirse Ronan zasłużenie dostała wiele nominacji oraz nagród za tę rolę. Jak dla mnie idealnie wcieliła się w swoją postać i potrafiła oddać jej charakter. Pomimo, że miałam pewne obawy co do niej to jednak potrafiła ona udźwignąć ten ciężar i z naturalnością ukazać wszelkie emocje swojej bohaterki. Również aktorzy drugoplanowi odwalili kawał dobrej roboty, dzięki czemu ten film oglądało się z wielką przyjemnością.
     "Lady Bird" to moje kolejne pozytywne zaskoczenie podczas ostatnich dni. Zabrałam się za tę produkcję z ogromnym zapałem i naprawdę dobrze spędziłam swój czas podczas seansu. Z wielką chęcią powrócę do tego tytułu ponownie, i to zapewne nie jeden raz. Jeśli jest jeszcze ktoś kto nie widział tego filmu to gorąco polecam jego nadrobienie!
     Moja ocena: 7/10.
Related Posts with Thumbnails