Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksandra Boćkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksandra Boćkowska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 marca 2022

"Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL" Aleksandra Boćkowska

 
W kraju, w którym ludzie gnieździli się z maleńkich mieszkaniach, a z roku na rok półki sklepowe robiły się coraz bardziej puste, słowo "luksus" nabrało specyficznego znaczenia. Ale nawet ten luksus nie był dla wszystkich. Bo był to także kraj równych i równiejszych. Sprytnych i sprytniejszych.
Aleksandra Boćkowska tropiła niczym detektyw, podążała śladem tego, co w PRL-u uchodziło za luksusowe. Szukała kontaktów. "Luksus w PRL to jest bardzo smutna opowieść" – mówili jedni, a drudzy dorzucali: "Luksus w PRL? To brzmi jak ironia".
Bo z luksusem w PRL jest trochę jak z przynależnością do partii: wszyscy kogoś znali, ale sami nie mieli nic wspólnego.
Dziesiątki rozmów – z marynarzami i ich rodzinami, dyrektorami i bywalcami hoteli, prywaciarzami, sekretarzami partii, słowem, ludźmi, którzy jeśli nie mieli, to przynajmniej mogli więcej – pozwoliły przybliżyć definicję ówczesnego luksusu. Nie tylko materialnego. Luksusem mogła być polędwica, szwedzkie gwoździe albo dżinsy – kupowane w peweksie za dolary zdobywane na czarnym rynku. Albo telefon – na doprowadzenie linii czekało się latami. Zegarki, wille, zachodnie samochody – oczywiście. Ale także wolność i poczucie bezpieczeństwa.
Z rozmów, lektur i podróży po całej Polsce powstał pasjonujący reportaż o tym, o czym kiedyś większość Polaków mogła tylko pomarzyć. I fascynująca historia bardzo ważnej części życia Polaków przed ’89 rokiem.
Opis książki
 
 
 
Autor: Aleksandra Boćkowska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2017
Liczba stron: 328
 
 
 
     Po książkę "Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL" sięgnęłam z nadzieją, że dowiem się czegoś nowego o tym okresie w Polsce, o którym ja osobiście niestety nie mam zbyt rozległej wiedzy. Spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego, w szczególności, że poprzednia książka tej autorki z którą miałam styczność, czyli "Można wybierać. 4 czerwca 1989", do dziś pozostała mi w pamięci.
     W tym reportażu mamy poruszone kilka aspektów luksusu z czasów PRLu, takich jak 'luksus władzy', 'luksus niematerialny' czy 'luksus wyobrażony', co mogło dać szerszy obraz tego zjawiska dla takiego laika jak ja. Jednak mam wrażenie, że nie wszystkie rozdziały były równomiernie interesująco przedstawione, a przynajmniej ja miałam z niektórymi problem by się w nie odpowiednio wgryźć. O ile te rozdziały dotyczące władzy czy luksusu wyobrażonego naprawdę były intrygujące, tak te części o luksusie niematerialnym czy lokalnym mocno mnie znużyły. Przewijało się tu wiele nazwisk, które w większości były dla mnie nieznane (nie mówię tu o takich typu Gomułka czy Gierek), a brak lepszego umiejscowienia ich w kontekście historycznym było to dla mnie nieco frustrujące. Ja jako zupełny laik, który dopiero poszukuje informacji i próbuje się połapać w absurdach tego okresu oraz usystematyzować sobie na własną rękę (nie liczcie pod tym względem na lekcje historii w szkole!) wiedzę o PRLu czułam się momentami mocno zagubiona w trakcie lektury. Na plus natomiast mogę uznać długą bibliografię, więc na pewno znajdę w niej kolejne pozycje by móc poszerzać swoją wiedzę.
     Styl autorki mam wrażenie, że jeszcze nie jest tu tak lekki i 'wyrobiony', jak w przypadku kolejnej jej książki (czyli tej o której wcześniej wspomniałam, a przeczytałam jako pierwszą - została wydana dwa lata później). Jednak widzę pewien progres i pomimo pewnych występujących tu niuansów z chęcią sięgnę po inne pozycje napisane przez Panią Aleksandrę Boćkowską. Wydanie papierowe w twardej oprawie z Wydawnictwa Czarnego, które czytałam i mam na swojej półce zostało moim zdaniem bardzo dobrze przygotowane i choćbym bardzo chciała to nie mogę mu nic zarzucić.
     "Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL" to reportaż, który nieco mnie w tym momencie zawiódł, jednak zamierzam powrócić do niego za jakiś czas. Jestem ciekawa jak odbiorę go po latach, gdy już moja wiedza o PRLu będzie znacznie lepsza i bardziej usystematyzowana. Przypuszczam, że po prostu teraz nie trafiła w moim przypadku na dobry moment, jednak widzę jej potencjał i mam nadzieję, że gdy do niej powrócę, nie zawiodę się i będę w stanie bardziej ją docenić.
     Moja ocena: 5/10.

piątek, 26 czerwca 2020

"Można wybierać. 4 czerwca 1989" Aleksandra Boćkowska



Reporterska opowieść o 4 czerwca 1989 roku - dniu pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. O problemach, z którymi borykali się Polacy - zapaści gospodarczej, fatalnym zaopatrzeniu, rosnących cenach. O wielkiej zmianie, ale też o tym, że kiedy działa się Historia, ludzie byli zajęci sobą - urządzali mieszkania, zakochiwali się, szykowali do występu na festiwalu. O ludziach, którzy uczestniczyli w kampanii albo chociaż z przekonaniem głosowali, o tych, którzy się bali, i o tych, którzy pozostali obojętni. O weryfikacji pojęć "wszyscy" oraz "nikt". O pamięci, a właściwie jej zawodności. I wreszcie o polityce, bo w końcu polityką się żyło, czy się tego chciało, czy nie.
Opis książki





Autor: Aleksandra Boćkowska 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura faktu 
Forma: reportaż / zbiór reportaży 
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 288



     Historia współczesna, a przynajmniej czasy po II wojnie światowej, na lekcjach historii nie były u mnie nigdy odpowiednio omawiane, o ile w ogóle. "Można wybierać. 4 czerwca 1989" to mój pierwszy reportaż z Wydawnictwa Czarnego, który porusza dość aktualną tematykę, choć od opisanych w nim wydarzeń minęło ponad trzydzieści lat.
     4 czerwca 1989 roku to dzień częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Pomimo, że w tym roku mnie na świecie jeszcze nie było (urodzona dopiero w 1990), to im dalej brnęłam w lekturę tej pozycji tym większe miałam przerażenie w oczach. Pierwszych lat z własnego życia niewiele pamiętam, lecz to w jaki sposób wydarzenia zostały tu ukazane bardzo zmuszają do zgłębienia wiedzy w tym kierunku i rozmowy z najbliższymi jak oni pamiętają tamte czasy. Szeroka bibliografia umożliwia dojście do wielu źródeł, dzięki którym część osób, w tym ja, zachęcona tą pozycją może doszukiwać się kolejnych informacji. Zarówno opinie społeczeństwa jak i inne treści dają całkiem dobry obraz tego co się wtedy działo, a przynajmniej ja mam takie odczucia. Niektóre poruszone tu tematy, jak ingerencja kościoła katolickiego w wybory, oczekiwania ludności co do niezależności sądów czy dyskusje na temat prawa kobiet do aborcji mam wrażenie, że są jak najbardziej aktualne. Pomimo, że pozycja ma niecałe trzysta stron mam w niej umieszczonych wiele znaczników i jestem pewna, że będę jeszcze wielokrotnie do tych fragmentów powracać.
     Styl autorki jest dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Pani Boćkowska nie przedstawiła nam informacji w surowy sposób, tylko w tak przystępny sposób ukazała temat, że nie czułam tego żebym czytała reportaż. Jak dla mnie jest to jak najbardziej na plus, gdyż zachęciło mnie to jedynie jeszcze bardziej do sięgania po ten gatunek. Wydanie papierowe w twardej oprawie jest moim zdaniem idealnie przygotowane, dzięki czemu książka jest warta każdej złotówki jaką na nią wydałam.
     "Można wybierać. 4 czerwca 1989" to moim zdaniem bardzo dobra pozycja na zaczęcie swojej przygody z reportażami. Tematyka jak najbardziej aktualna i pomimo upływu lat idealnie oddaje omawiane realia. Jeśli jakkolwiek interesujecie się tym co się wokół Was dzieje to gorąco polecam lekturę tej pozycji! Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.
     Moja ocena: 7/10. 
Related Posts with Thumbnails