Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia kryminalna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia kryminalna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 czerwca 2022

'Cruella' (2021) - film

 
 
 
Film opowiada o buntowniczych początkach jednego z najbardziej znanych i modnych kinowych złoczyńców, legendarnej Cruelli de Mon. Akcja "Cruelli" rozgrywa się w Londynie w latach 70. w trakcie punkrockowej rewolucji, opowiada historię Estelli, bystrej i kreatywnej dziewczyny, zdeterminowanej, by zyskać sławę dzięki swoim projektom. Zaprzyjaźnia się z parą młodych złodziei i razem żyją na londyńskich ulicach. Pewnego dnia talent Estelli do mody przyciąga wzrok baronowej von Hellman, legendy mody, granej przez dwukrotną zdobywczynię Oscara Emmę Thompson ("Howards End", "Rozważna i romantyczna"). Ich relacja wprawia w ruch bieg wydarzeń, które sprawią, że Estella przejdzie na nikczemną stronę i stanie się żądną zemsty Cruellą.



     Film pt. "Cruella" to kolejna produkcja na którą miałam ogromną ochotę, jednak było mi nie po drodze aby wybrać się na nią do kina. Wreszcie dzięki platformie Disney + mogłam ją obejrzeć w zaciszu domowym mając wolny wieczór i nie żałuję, że poświęciłam na nią swój wolny czas.
     W tej produkcji mamy ukazane początki Cruelli, jednej z najbardziej znanych kobiecych złych postaci w historii kina. Estella, per Cruella, to bardzo kreatywna dziewczyna, która nie miała łatwego dzieciństwa, a rozgłos uzyskała dzięki swoim niebanalnym kreacjom. Gdy na swojej drodze spotyka baronową von Hellman ich relacja doprowadza do wielu skandalicznych wydarzeń. Przyznam, że historia którą tu dostajemy, z pozoru banalna przypowieść o biednej dziewczynie, którą pała chęć zemsty, zrobiła na mnie ogromne wrażenie i daleko jej do tej banalności. Wywołała we mnie wiele przeróżnych emocji, które trzymały mnie jeszcze na długo po zakończeniu seansu. Podczas oglądania zarówno pojawił się na mojej twarzy uśmiech jak i momentami zaszkliły oczy. Na pewno nie można odmówić tej produkcji angażujących widza wydarzeń, o których tak łatwo się nie zapomni. Muszę wspomnieć również o muzyce, która została według mnie idealnie dobrana do tego co tu dostajemy. Do tej pory słucham w słuchawkach niektórych piosenek. Pomimo tylu pozytywów była jedna rzecz, która strasznie mnie irytowała, a mianowicie polski dubbing, przez co musiałam zmienić w trakcie oglądania na polskie napisy. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostałe aspekty tej produkcji były naprawdę dobre, wręcz momentami genialne i miło spędziłam czas podczas seansu.
     Gra aktorska jest tu według mnie na bardzo wysokim poziomie. Ciężko było mi oderwać wzrok od tych tak genialnie wykreowanych bohaterów, których można kochać albo nienawidzić, lecz na pewno nie pozostaną oni nam obojętni. Po pokazie swoich umiejętności w tym filmie mam ochotę zobaczyć wszystkich występujących tu aktorów w kolejnych produkcjach! Mam nadzieję, że się nie zawiodę, gdyż poprzeczka jest w moim odczuciu ustawiona naprawdę wysoko.
     "Cruella" to film na który długo czekałam i całe szczęście się nie zawiodłam. Naprawdę dobrze spędziłam swój czas podczas seansu i nie uważam aby był on zmarnowany. Przypuszczam, że będzie to kolejny tytuł do którego chciałabym w przyszłości powrócić, pomimo tego, że znam już zakończenie. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu to gorąco Wam go polecam!
     Moja ocena: 7/10.

wtorek, 26 października 2021

'Oszustki' (The Hustle, 2019) - film

 



Josephine Chesterfield (Anne Hathaway) jest czarującą, uwodzicielską Angielką, która naciąga łatwowiernych bogatych facetów. Penny (Rebel Wilson) gromadzi zwitki gotówki, rozsiewając swe wdzięki w okolicznych barach. Pomimo różnicy metod, obie są mistrzyniami w sztuce „dojenia” facetów, którzy zazwyczaj krzywdzą kobiety. Nieco rubaszny humor Wilson w połączeniu z miażdżącym dowcipem Hathaway tworzy wybuchową mieszankę w przywołanej przez tę zabawną komedię sytuacji, gdy obie oszustki zaginają parol na naiwnego i piekielnie bogatego geniusza nowych technologii (Alex Sharp).
 




     Potrzebowałam lekkiej i zabawnej produkcji, dzięki której mogłabym nieco się odprężyć. Mój wybór padł na komedię kryminalną pt. "Oszustki" w dużej mierze przez obsadę aktorską, gdyż o samym filmie nie słyszałam wcześniej nic. Choć były czasem zabawne momenty to jednak nie jest do końca to czego szukałam...
     Penny i Josephine to dwie oszustki wyłudzające pieniądze od innych ludzi, choć każda z nich ma na to inne sposoby. Gdy ich drogi niespodziewanie się krzyżują postanawiają połączyć siły tworząc mieszankę wybuchową. Nie oczekiwałam filmu wysokich lotów a raczej czegoś zabawnego dla relaksu, jednak miałam nadzieję na nieco większą dawkę dobrego humoru niż to co tutaj dostałam. Część żartów była dla mnie po prostu niesmaczna i nie do końca trafiająca w moje poczucie humoru i aktualny nastrój, choć muszę przyznać, że były momenty gdy pojawił się cień uśmiechu na mojej twarzy. Dzięki tej historii byłam w stanie choć na chwilę zapomnieć o tym co się dzieje wokół mnie lecz nie do końca był to poziom odprężenia jakiego w danym momencie potrzebowałam.
     Gra aktorska - mam wobec niej mieszane odczucia. O ile Anne Hathaway wypadła tu naprawdę dobrze oraz naturalnie i nie mam wobec niej żadnych zastrzeżeń, tak co do Rebel Wilson nie mam aż tak pozytywnych odczuć w tej produkcji. Coś mi mocno nie grało w jej postaci i ciężko mi się oglądało sceny z jej udziałem. Nie jestem pewna z czego to wynika, lecz po prostu pewien niesmak mi tu pozostał, przez co nie wiem czy prędko zdecyduje się na kolejny tytuł z jej udziałem.
     "Oszustki" to film, który z braku lepszego pomysłu na wolny wieczór można obejrzeć, lecz moim zdaniem nie należy nastawiać się na mistrzowską produkcję zapadającą w pamięci. Nie twierdzę, żeby czas poświęcony na obejrzenie tej historii był czasem zmarnowanym, choć sądzę, że można go spożytkować nieco lepiej.
     Moja ocena: 5/10.

czwartek, 23 kwietnia 2020

'Focus' (2015) - film







Nicky (Will Smith) jest doświadczonym oszustem, który wdaje się w romans z początkującą w tym fachu Jess (Margot Robbie). Gdy ta zbliża się do niego za bardzo, postanawia zerwać kontakt. Trzy lata później, już jako zawodowa femme fatale, Jess pojawia się znowu i to w miejscu, gdzie Nicky chce wykonać swój najnowszy i najbardziej niebezpieczny numer.







     Moje kryteria co do wyboru filmu na jaki mam aktualnie ochotę są naprawdę przeróżne. Poszukując niedawno odpowiedniego tytułu na wieczór stwierdziłam, że obejrzałabym coś z konkretnym aktorem, a w tym przypadku był to Will Smith. I tak oto z dostępnych produkcji wybrałam "Focus".
     Nicky to doświadczony oszust, który jest naprawdę dobry w tym co robi. Pewnego dnia na jego drodze staje Jess, która chce uczuć się fachu od najlepszego. Podczas ich współpracy ich relacja nabiera tempa, nie tylko na tle zawodowym... Choć opis może wydawać się dość enigmatyczny i nie oddający w pełni tego czego można się tu spodziewać, uważam że i tak jest wystarczający. Już od pierwszych minut wciągnęłam się w tę historię i ciężko było mi się oderwać. Jak na porządną komedię kryminalną mamy tu zarówno elementy zagadki kryminalnej jak i sporą dawkę dobrego humoru. Było kilka scen, które faktycznie wywołały na mojej twarzy uśmiech. Samo zakończenie może trochę przesłodzone, jednak jest ono i tak dość zaskakujące. Przynajmniej ja nie spodziewałam się takiego obrotu niektórych spraw. Jak na historię, wobec której nie miałam zbyt szczególnych oczekiwań, jest ona według mnie całkiem porządnie skonstruowana a sam seans był dla mnie przyjemnością.
     Gra aktorska na dobrym poziomie. Will Smith jako Nicky wypadł jak dla mnie bardzo przekonująco i potrafił się on wcielić w swoją postać bardzo naturalnie. Było widać wiele emocji, które targały bohaterem. Niestety nie do końca mogę to samo powiedzieć o Margot Robbie, która przybierała często jedną minę, niezależnie czy była szczęśliwa czy przerażona - jej twarz wyglądała prawie identycznie. Fakt, jest ona urocza, ale nie jestem pewna czy miała tak wypadać przez cały film. Na uwagę zasługuje moim zdaniem Adrian Martinez. Wypadł on tu tak pozytywnie, że mam ochotę obejrzeć jeszcze coś z jego udziałem.
     Film pt. "Focus" uważam za naprawdę udany. Ma on pewne niedociągnięcia, jednak dobrze spędziłam czas podczas seansu. Będę go miło wspominać i możliwe, że kiedyś ponownie po niego sięgnę. Sądzę, że to nie ostatni film z tym aktorem w roli głównej na jaki się zdecydowałam.
     Moja ocena: 7/10.

środa, 27 lutego 2019

'W starym, dobrym stylu' (Going in Style, 2017) - film






Trzej najlepsi kumple – Willie, Joe i Al decydują się przełamać stereotyp spokojnych emerytów i po raz pierwszy w życiu zejść ze ścieżki prawości, kiedy ich fundusz emerytalny zostaje zlikwidowany. Aby samodzielnie opłacać swoje rachunki i nie stać się ciężarem dla najbliższych, trzej zdesperowani przyjaciele stawiają wszystko na jedną kartę i postanawiają napaść na ten sam bank, który pozbawił ich pieniędzy.








     O filmie "W starym dobrym stylu" przed seansem nie wiedziałam prawie nic. Jedynie zaznajomiłam się z opisem, który wydał mi się na tyle intrygujący, że postanowiłam obejrzeć tę produkcję. Całe szczęście tym razem się nie zawiodłam.
     Gdy trójka przyjaciół dowiaduje się, że ich fundusz emerytalny został zlikwidowany, a ich spokojna przyszłość może zostać zniszczona w ich głowie rodzi się niecny plan. Postanawiają wziąć swój los we własne ręce i zatroszczyć się o najbliższe lata. Choć miałam jedynie nadzieję na przyjemną komedię, dzięki której odpocznę po gorszym dniu to pozytywnie się zaskoczyłam. Akcja została ciekawie pociągnięta, dzięki czemu nie nudziłam się podczas oglądania. Pomimo, że niektóre sceny były do przewidzenia, nie poczułam takiego ogromnego zawodu gdy miały jednak one miejsce. Współgrały one z całością i nadawały one po prostu niektórym zdarzeniom większy sens.
     Gra aktorska według mnie na bardzo dobrym poziomie. Główni bohaterowie zostali idealnie dobrani do swoich ról. W szczególności Morgan Freeman jako Willie mnie nie zawiódł i trzymał swój wysoki poziom. Osobiście jeszcze nie spotkałam się z filmem w którym by aktorsko źle wypadł. Również nie mam nic do zarzucenia postaciom dalszoplanowym, które miały większy lub mniejszy wkład w pozytywny odbiór tego tytułu.
     Cieszę się, że mój wybór padł ostatnio na "W starym dobrym stylu". Pomimo że nie jest to rewelacyjne kino to bardzo dobrze mi się oglądało ten film, w szczególności, że padło na niego trochę na "chybił-trafił". Według mnie warto zobaczyć jeśli jeszcze nie zetknęliście się z tym tytułem.
     Moja ocena: 7/10.

środa, 25 stycznia 2017

'Millerowie' (We're the Millers, 2013) - film





Perypetie Davida Burke (Jason Sudeikis) - dealera marihuany, który postanawia wycofać się z interesu. Zanim jednak to zrobi musi wykonać swoje ostatnie duże zlecenie - przewieźć 600 kilogramów "towaru" do USA, przez granicę z Meksykiem. By nie wzbudzać podejrzeń Burke zabiera ze sobą fałszywą rodzinę: striptizerkę Rose (Jennifer Aniston), prawiczka Kenny'ego (Will Poulter) i żyjącą na gigancie Casey (Emma Roberts). Fałszywa rodzina plus kamper "zioła", równa się prawdziwe kłopoty i tona śmiechu.







     Film zebrał wiele pozytywnych recenzji. Jakoś początkowo bardzo sceptycznie do niego podchodziłam, lecz stwierdziłam "raz kozie śmierć" i wreszcie obejrzałam tę komedię. Ekhm... i to był chyba błąd. Na czym polega problem?
     Dealer trawki, który zostaje okradziony musi przemycić dużą ilość narkotyków aby 'odpokutować' swój dług. Mogło być zabawnie, miał ten film zadatki na zabawną i bardzo dobrą komedię lecz moim zdaniem się nie udało. Jakoś nie przemawiają do mnie wulgarne żarty o wackach. Na prawdę nie można zrobić śmiesznej komedii powstrzymując się od tego typu żartów? Nie ruszają mnie sceny seksu w filmach lecz wolałabym tematyka była zrobiona 'ze smakiem'. Chociażby "Babcia Gandzia", która przedstawia dość podobną tematykę, jako film został zrobiony znakomicie. A tutaj? Dostajemy niestety typowy amerykański humor na niezbyt wygórowanym poziomie...
     Gra aktorska niestety nie powaliła mnie na kolana. Jedynie Jennifer Aniston jakoś dawała radę i bardzo dobrze wcieliła się w swoją rolę. Reszta rodzinki wypadła jakoś nijako. Chociaż pozytywnym akcentem był Nick Offerman, który wcielił się w postać Dona Fitzgerald. Idealnie pasował do swojej roli.
     Niestety tego typu komedie nie są dla mnie. Tak samo jak nie przepadam za komediami romantycznymi, tak również nie za bardzo podobają mi się produkcje z tak słabym humorem. Źle nie było ale mogło być dużo lepiej.
     Moja ocena: 3/10.

poniedziałek, 9 listopada 2015

'Gorący towar' (The Heat, 2013) - film






Sztywna agentka FBI Sarah Ashburn i obcesowa bostońska policjantka Shannon Mullins nie mogłyby być bardziej niedopasowane. Lecz kiedy zmuszone są połączyć siły i współdziałać, by schwytać barona narkotykowego, staje się rzecz niesamowita, której nie spodziewałby się nikt przy zdrowych zmysłach... zostają przyjaciółkami.










     Kolejny weekend już minął a ja w tym wolnym czasie obejrzałam kolejną komedię. tym razem kryminalną :). Melissa McCarthy i Sandra Bullock to ciekawe połączenie i nie mogłam sobie odmówić obejrzenia "Gorącego towaru"
     Sztywna agentka i szalona policjantka, czyli duet teoretycznie taki, który nie ma racji bytu. Jednak tutaj, pomimo początkowych niezbyt udanych prób, docierają się i tworzą parę nie do pokonania. Było wiele momentów, które powinny wywołać uśmiech na twarzy widza. Powinny... a niestety nie zawsze wykonanie budziło mój śmiech, czy chociażby wywoływał mój mały uśmiech. Nie twierdzę, że film w ogóle nie był zabawny lecz oczekiwałam trochę więcej. 
     Gra aktorska bardzo dobra. Dwie aktorki wcielające się w główne bohaterki dały radę, choć w ich przypadku nie mogę być obiektywna, gdyż za bardzo lubię filmy z ich udziałem. Reszta też całkiem nieźle wypadła, choć na tle głównych postaci nie wypadły zachwycająco. 
     Film raczej dla relaksu, gdy nie mamy wygórowanych oczekiwań. Po prostu dobry do obejrzenia ale nie jest to produkcja, nad którą bym rozpływała się na temat jej wybitności.
     Moja ocena: 6/10.

piątek, 15 maja 2015

'Porachunki' (The Family, 2013) - film





Robert De Niro jako były boss niebezpiecznej ferajny oraz Michelle Pfeiffer, w roli kobiety poślubionej mafii, zostają świadkami koronnymi i w ramach programu ochrony przenoszą się na północ Francji. Pomimo wszelkich wysiłków agenta Stansfielda, aby utrzymać ich w ryzach, ani ona, ani on, nie potrafią pozbyć się dawnych nawyków. Sytuacja zupełnie wymyka się spod kontroli, gdy dawni kumple mafijni trafiają na ich trop i próbują wyrównać rachunki.









     Jakiś czas temu czytałam książkę na podstawie której zrobili ten film. Co prawda mało szczegółów z niej zapamiętałam ale pozytywne wrażenie pozostało. Od razu po seansie mogłam stwierdzić jedno: tak właśnie powinna wyglądać dobra komedia kryminalna.
     Historia opowiada o rodzince, które jest powiązana z mafią i jest objęta programem ochrony świadków. Teoretycznie z opisu film nie wydaje się być zbyt powalający jednak sama produkcja jest na prawdę świetna. Wiele ciekawych zwrotów akcji, niebanalnie przedstawiona historia. Wiele razy uśmiechałam się jak głupek do monitora podczas seansu. Jedyny minus - za krótko! Chciałabym aby film trwał dłużej :D.
     Gra aktorska na bardzo wysokim poziomie. Robert De Niro oraz Michelle Pfeiffer idealnie zostali dobrani do tych ról. Nawet aktorzy wcielające się w dzieci głównych bohaterów czy Ci grający postacie drugoplanowe wcielili się idealnie. Muzyka również dobrana perfekcyjnie dopełniając całość.
     Szczerze polecam tę produkcję! Jest to na prawdę bardzo dobra komedia kryminalna, utrzymana na wysokim poziomie. Takich filmów powinno być o wiele więcej.
     Moja ocena: 9/10.

piątek, 24 kwietnia 2015

'Szefowie wrogowie' (Horrible Bosses, 2011) - film




Nick, Kurt i Dale są przekonani, że jedynym sposobem na uczynienie ich uciążliwej pracy nieco bardziej znośną byłoby uwolnienie się od swoich na wskroś nieznośnych szefów. Ponieważ odejście z pracy nie wchodzi w grę, pod wpływem paru nadprogramowych drinków i kilku rad od byłego hochsztaplera trzej przyjaciele obmyślają złożony i pozornie niezawodny plan uwolnienia się od pracodawców… na dobre. Jest tylko jeden problem — jedynie w nieomylnym umyśle może zrodzić się perfekcyjny plan.









     Komedie kryminalne mają pewien potencjał. Kryminały w "wersji papierowej" są jednym z moich ulubionych gatunków a i dobrą komedią nie pogardzę. Dlatego też z nadzieją na dobry film włączyłam "Szefowie wrogowie". Czy dostałam jednak to czego oczekiwałam? 
     Na swojego szefa nie mogę narzekać, choć prawdopodobnie większość ludzi pracujących mogłaby co nieco o swoim powiedzieć, niekoniecznie byłoby to coś miłego (może zbyt dużo czytam piekielnych :)). Trójka mężczyzn nie może już znieść swoich pracodawców i wspólnie zaczynają planować ich... morderstwo. Tutaj powinny zacząć się śmieszne akcje, które rozbawią widza. Niestety była jedynie garstka momentów kiedy na mojej twarzy zagościł uśmiech podczas oglądania tej produkcji. Widziałam wersję z lektorem, która było ugrzeczniona a i tak co chwila przebijały się co rusz padające przekleństwa. Niestety taki 'humor' mnie za bardzo nie śmieszy. Żarty, które miały być prawdopodobnie śmieszne były według mnie żenujące. 
     Aktorzy również nie popisali się dużymi zdolnościami aktorskimi. Jedynie Jennifer Aniston, wcielająca się w dentystkę-nimfomankę, wypadła w miarę naturalnie na tle innych postaci. Muzyka też niestety nie była zbyt rewelacyjna, trafiająca w mój gust. 
     Jestem rozczarowana tą produkcją. Miałam nadzieję na zabawny film z wątkiem kryminalnym a dostałam raczej tandetę, która nie była śmieszna. Nie polecam.
     Moja ocena: 2/10.

piątek, 3 kwietnia 2015

'Złodziej tożsamości' (Identity Thief, 2013) - film






Nieograniczone finanse pozwalają Dianie na życie ponad stan na przedmieściach Orlando. Jest tylko jeden haczyk – wszystkie zakupy i przyjemności funduje sobie na koszt Sandy Pattersona. Skrupulatny księgowy pada ofiarą kradzieży swojej tożsamości. Ma tylko tydzień, aby wytropić naciągacza, zanim jego życie runie w gruzach. Prawdziwy Sandy musi wznieść się na wyżyny swoich możliwości i oczyścić swoje dobre imię.  









     Jako, że aktorka Melissa McCarthy, przynajmniej w serialach, jest jedną z moich ulubionych, a miałam również ochotę obejrzeć "pełnometrażową" komedię, nawet jeśli miałaby to być wersja kryminalna, zabrałam się za tę produkcję. Nawet jeśli nie patrzeć na tę aktorkę i tak miałam ją, od momentu zobaczenia zwiastuna, w planach. 
     Historia opowiada o kobiecie, która kradła tożsamości ludziom i korzystała z ich kasy. Jednak trafiła kosa na kamień, czyli Sandy Pattersona. Poczciwy księgowy postanowił rozprawić się ze "złodziejką tożsamości". Muszę przyznać, że fabuła, pomimo dość "prostych założeń", jest całkiem ciekawie rozwinięta. Było wiele momentów podczas, których śmiałam się do ekranu. Co prawda znów do zakończenia mogłabym się przyczepić, że zbyt słodko-cukierkowe jednak to jest komedia. a i tak, na swój sposób zakończenie może być dość zaskakujące. 
     Gra aktorska - co do głównych ról nie mam nic do zarzucenia. Aktorzy wcielający się w prawdziwego i "podrobionego" Sandy'ego spisali się na prawdę nieźle. Nawet Ci najmłodsi aktorzy występujący w filmie całkiem naturalnie wypadli przed kamerą. Jedynie aktorka wcielająca się w Trish Patterson, czyli żonę Sandy'ego, była dość sztywna. Co prawda miała ładną twarz i może się wielu spodobać (jej sylwetki to i ja zazdroszczę :P), to w tym filmie niezbyt dobrze wypadła.
     Moim skromnym zdaniem film wart obejrzenia. Prawie dwie godziny filmu, które potrafią zlecieć bardzo szybko i nie ma się przeczucia, że straciło się swój cenny czas. Polecam!
     Moja ocena: 7/10

sobota, 27 września 2014

'Panna Nikt' (Miss Nobody, 2010) - film





Nieszczęśliwa w miłości, mieszkająca z ekscentryczną matką, główna bohaterka Sarah, utknęła w martwym punkcie swego życia. Gdy niespodziewania zostaje awansowana na kierownika, nie przypuszcza, że znajdzie się w centrum intryg swoich nowych współpracowników. Pragnąc jednak odmienić swój los, zaczyna eliminować konkurencję, zakochując się jednocześnie w mężczyźnie swoich marzeń, detektywie Billu. 

Opis oraz zdjęcie z portalu www.filmweb.pl 







     Potrzebowałam filmu trochę takiego na ogłupienie, mało ambitnego przy którym nie będę musiała myśleć, na relaks po całym tygodniu pracy. Miałam nadzieję, że ta produkcja sprawdzi się idealnie. A jednak...
     Fabuła właściwie tak dziwna, tak nieprawdopodobnie durna, że jestem z siebie dumna (choć nie wiem czy to jest odpowiednie odczucie), że obejrzałam film do końca nie wyłączając po pierwszych minutach. Podobała mi się jedynie ostatnia scena, gdyż nie polubiłam głównej bohaterki ;). Czasami się zastanawiam kto wymyśla takie scenariusze i jak znajdują się chętni do produkcji takich stworków... 
     Gra aktorska bardzo słaba. Większość aktorów, nawet jeśli grało 'żywe' postacie byli bardzo sztywni. A w szczególności główna bohaterka - skądś ją już kojarzę, ale niestety tutaj bardzo mnie irytowała, nawet nie tyle co samą grą aktorską a całokształtem... 
     Film na pewno nie należy do ambitnych. Pomimo, że nie trafił w moje gusta nie jest całkowitym gniotem. Widziałam już dużo gorsze produkcje. Zapewne znajdzie swoich zwolenników tak jak saga "Zmierzch", ale akurat ja się do nich nie zaliczam :). 
     Moja ocena: 3/10

niedziela, 22 czerwca 2014

'Jak upolować faceta' (One for the Money, 2012) - film



Życie Stephanie Plum nie układa się najlepiej. Nie ma faceta, ani pracy, jej konto świeci pustkami a spod domu właśnie odholowali jej samochód. Całkowicie spłukana i zdesperowana próbuje znaleźć zajęcie, dzięki któremu zdobędzie szybką gotówkę. Prosi o pomoc swojego kuzyna Vinniego, którego firma zajmuje się ściąganiem długów i wyłapywaniem unikających prawa cwaniaków. Pierwszym zleceniem Stephenie jest Joe Morelli – były gliniarz i główny podejrzany w sprawie o morderstwo, który – tak się właśnie składa – skradł jej serce w czasach licealnych. Zemsta musi być słodka, ale w trakcie śledztwa Stephanie odkrywa, że upolowanie faceta to nie taka prosta sprawa jak jej się wydawało! 





     Względnie niedawno przeczytałam powieść, na podstawie której nakręcili film. Idąc za ciosem postanowiłam również obejrzeć film. Miałam nadzieję, że będzie równie zabawny co powieść, niestety trochę się przeliczyłam. 
     Fabuła ta sama co przedstawiona w książce, której moją recenzję możecie znaleźć o TUTAJ. Jednak jak zwykle muszę mieć pewne zastrzeżenia do ekranizacji. Moim zdaniem zbyt dużo faktów pozmieniali... Większość elementów, które mnie bawiła w książce zostały zupełnie inaczej przedstawione w filmie i przeinaczone. Jak dla mnie film zmieniał sens części sytuacji diametralnie, chociażby sytuacja z kluczykami od samochodu, czy połączenie w filmie kilku scen do sytuacji w ciężarówce, która w książce była ciekawiej rozpisana. Dlatego też, pod względem fabularnym polecam najpierw przeczytanie książki a dopiero później obejrzenie filmu. 
     Odtwórcy głównych ról, czyli Katherine Heigl, jako Stephanie, oraz Jason O'Mara wcielający się w postać Joe'go Morelli, spisali się całkiem nieźle. Kunszt aktorski tych dwóch aktorów nie pozostawia wiele do komentowania, poza tym, że bardzo dobrze wcielili się w role. 
     Miałam pewien problem z oceną tego filmu. Gdybym nie czytała książki ocena zapewne byłaby dużo wyższa, jednak porównując fabułę do treści przedstawionej w książce ocena byłaby na prawdę mizerna. Sam film nie był zły, na pewno można się przy nim zrelaksować. 
     Moja ocena: 7/10
Related Posts with Thumbnails