Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Steven Soderbergh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Steven Soderbergh. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

'Pralnia' (The Laundromat, 2019) - film

 

Po tym jak beztroskie wakacje Ellen Martin przybierają tragiczny obrót, kobieta zaczyna badać sprawę lewej polisy ubezpieczeniowej i stopniowo zagłębia się w świat szemranych interesów, których wspólnym mianownikiem jest pewna kancelaria prawna z Panamy. Jej czarujący - i zawsze nienagannie ubrani - założyciele, Jürgen Mossack i Ramón Fonseca, są ekspertami w pomnażaniu fortun za pomocą fasadowych spółek i rachunków ulokowanych w rajach podatkowych. Ellen jest w naprawdę nieciekawej sytuacji, ale okazuje się, że jej przypadek to tylko wierzchołek góry lodowej. Możni tego świata wyspecjalizowali się bowiem w unikaniu podatków, łapówkarstwie, a także w całej masie innych, mniejszych lub większych szwindli - a wszystko po to, by zapewnić dalsze trwanie zepsutemu do cna globalnemu systemowi finansowemu.
"Pralnia" to barwny i nietuzinkowy film, który zabiera widzów w niezwykłą podróż do Chin, Meksyku, Afryki (przez Los Angeles) i na Karaiby. Jej zwieńczeniem jest ujawnienie przez dziennikarzy w 2016 r. tak zwanych "kwitów z Panamy", czyli poufnych dokumentów na temat wysoko postawionych klientów kancelarii Mossack Fonseca.  
 
 
 
     O filmie pt. "Pralnia" nie słyszałam wcześniej zbyt wiele, jednak zaintrygowała mnie tematyka jak i sama obsada aktorska. Miałam nadzieję, że będzie to na prawdę intrygująca produkcja, która zapadnie na dłużej w pamięci. Niestety jest to kolejny tytuł, który nieco mnie rozczarował...
     Ellen straciła męża podczas niefortunnego rejsu i próbuje uzyskać odszkodowanie za swoją stratę. Niestety na każdym kroku rzucają jej kłody pod nogi i nie jest w stanie uzyskać zadośćuczynienia za to co się stało. Mam wrażenie, że sama historia miała ogromny potencjał, jednak wykonanie całkowicie do mnie nie przemawia. Sceny z dwójką gadających facetów nie wyglądały tu dobrze pomimo doboru wyśmienitych aktorów. Przyznam, że bardziej przypadłoby mi do gustu, gdyby ta historia była opowiedziana w bardziej standardowy sposób i wtedy mogłaby mieć ona mocniejszy, a nie tak komiczny, wydźwięk. W takim kształcie, w jakim dostałam tutaj tę interesującą treść, czułam przez większość czasu niestety zażenowanie tym co widzę.
     Gra aktorska - niestety przez to w jakim kształcie została tu przedstawiona treść ciężko było mi się skupić na odtwórcach ról i tym czy wypadli oni naturalnie. Choć zdaję sobie sprawę, że to nie oni zawinili to jednak po tym co tu zobaczyłam mam na jakiś czas dość tych twarzy i nie wiem kiedy sięgnę po kolejne tytuły z ich udziałem.
     "Pralnia" to film, który porusza ciekawy dla mnie temat, jednak mocno rozczarował samym wykonaniem. Nie spodziewałam się takiego ujęcia treści, która mogłaby zostać ukazana w znacznie lepszy i bardziej angażujący widza sposób. Ani to było humorystyczne, ani dramatyczne. Ja niestety nie jestem w stanie znaleźć tu zbyt wiele pozytywnych aspektów, które by mnie w jakikolwiek sposób zadowoliły i wywołały chęć pogłębienia tego tematu.
     Moja ocena: 5/10

poniedziałek, 29 marca 2021

'Contagion - Epidemia strachu' (Contagion, 2011) - film

 

 
 
 
 
 
 
 
Gdy pojawia się śmiertelny, przenoszony drogą powietrzną wirus, który może zagrozić całej ludzkości, środowisko medyczne na całym świecie próbuje znaleźć szczepionkę i powstrzymać szerzącą się panikę. Sytuacja wymyka się jednak spod kontroli. Naukowcy, wojskowi, Światowa Organizacja Zdrowia i zwykli cywile mobilizują się w poszukiwaniu lekarstwa, zanim będzie za późno.
 
 
 
 
 
 
     Po film "Contagion - Epidemia strachu" sięgnęłam trochę pod wpływem impulsu. Pomimo, że aktualna sytuacja w kraju i na świecie nie nastraja zbyt optymistycznie, to byłam ciekawa jaki scenariusz przewidywali w filmie dziesięć lat temu. Mam wrażenie, że sporo się zgadza z tym z czym aktualnie się mierzymy.
     Tajemniczy wirus zaczyna się rozprzestrzeniać na świecie i rozpoczyna się walka z czasem jak go powstrzymać. Środowisko medyczne i inne służby starają się jak najszybciej rozpracować nieznaną dotąd chorobę i wyprodukować szczepionkę, która pozwoliłaby to okiełznać. Podczas seansu odniosłam wrażenie, że spora część wydarzeń pokrywa się z tym co działo się na początki pandemii. Znów oberwało się nietoperzom, jak zwykle znaleźli się ludzie dorabiający przeróżne teorie spiskowe, często coraz bardziej absurdalne. Przedstawione sytuacje ze sklepów skojarzyły mi się z początkami pandemii u nas, gdy to na potęgę był wykupowany papier toaletowy i makaron. Choć wszystko zostało to przedstawione bardzo po amerykańsku i czasem wręcz karykaturalnie, to jednak czy na pewno można ten film jeszcze zaliczać do gatunku Sci-Fi? Pomimo niektórych niedociągnięć moim zdaniem jest to dobra historia, momentami wręcz bardzo realna i wręcz aktualna.
     Gra aktorska jest według mnie na bardzo dobrym poziomie. Ani razu nie odniosłam wrażenia aby ktokolwiek z tu występujących wypadł tak nienaturalnie by nie dało się oglądać scen z ich udziałem. Zarówno ci starsi jak i nieco młodsi aktorzy moim zdaniem naprawdę nieźle sobie poradzili i dobrze oddali charakter swoich postaci.
     "Contagion - Epidemia strachu" choć jest filmem sprzed dziesięciu lat to jednak jest w tym momencie bardzo aktualny. Pomimo nieciekawej sytuacji, wciągnęłam się w ten film i śledziłam wydarzenia z zainteresowaniem. Jestem zaskoczona tym, że tak 'dobrze' go odebrałam i nie żałuję, że poświęciłam na niego swój czas.
     Moja ocena: 7/10

piątek, 20 czerwca 2014

'Erin Brockovich' (2000) - film










Samotna matka trójki dzieci desperacko szuka zatrudnienia. Gdy je znajduje, efekty jej pracy przerastają czyjekolwiek oczekiwania.










     Dopiero niedawno obejrzałam ten, ponoć kultowy, film. Trochę późno się za to zabrałam, jednak lepiej późno niż wcale ;). 
     Fabuła filmu ponoć oparta na faktach. Osobiście nie kojarzyłam sytuacji, nie słyszałam wcześniej o niej, choć może dlatego, że się nie interesowałam zbytnio. Jako, że są w fabule zawarte fakty, może jest coś dodane albo zmienione a ja tego nie jestem świadoma to trochę ciężko ocenić pod tym względem. Jednak od siebie mogę dodać, że oglądało się przyjemnie. Na pewno film wciąga :). Pomimo, że film trwa dwie godziny, nie było to dla mnie problemem. 
     Aktorzy rewelacyjnie się spisali. Widać, że Julia Roberts bardzo dobrze poradziła sobie z rolą wcielając się w główną bohaterkę - Erin Brokovich. reszta aktorów, nawet tych młodszych, zagrała bez zarzutu. 
     Podsumowując film na prawdę dobrze się oglądało. Pomimo długości wcale się nie dłużył. A nawet może kogoś zainteresuje sam temat i poszpera na temat samej sytuacji, która została opisana w filmie. Polecam :)!
     Moja ocena: 10/10.

piątek, 16 sierpnia 2013

'Magic Mike' (2012) - film




"Magic Mike" opowiada o młodych facetach, dla których jedynym sposobem na sowity zarobek w czasach kryzysu jest rozbieranie się przed damską publicznością. Oparty na wspomnieniach jednego z najpopularniejszych aktorów  młodego pokolenia Channinga Tatuma, który jako 19-latek dorabiał jako wzięty tancerz erotyczny, film ukaże przemianę młodego chłopaka (Alex Pettyfer) w króla męskiego striptizu, rozgrzewającego panie w towarzystwie najbardziej pożądanych męskich gwiazd współczesnego kina (Tatum, McConaughey, Manganiello).







     Film przy którym miałam nadzieję się zrelaksować, odprężyć a zarazem obejrzeć jakąś ciekawą produkcję, która zrobi na mnie wrażenie. Niestety zauważyłam taką zależność, że jak za bardzo się "napalam" na jakiś film to później okazuje się on totalną klapą. 
     Fabułę ciężko nakreślić w kilku słowach. Moim zdaniem nie ma nic wartego ani godnego zapamiętania czy również chociażby wspomnienia o jakimkolwiek wątku. Chyba, że weźmiemy pod uwagę gołe klaty facetów, to kobieca część może z większą chęcią obejrzy tę produkcje. Jednak całość, jak dla mnie, nie ma jakiejś ciekawej historii, która "zaczaruje" odbiorce. Czytałam wiele komentarzy, że niby zakończenie ciekawe. To czekałam, czekałam... napisy się skończyły i nic. Nie wiem czy ja oglądałam jakąś niekompletną wersję, aczkolwiek trwała ponad półtorej godziny, czyli tyle samo ile według portalu wspomnianego wyżej. 
     Gra aktorska - najbardziej drażniła mnie aktorka grająca Brooke (Cody Horn). Jak dla mnie grała niczym Kristen Stewart w sadze "Zmierzch", czyli wiecznie jedna mina. Nie pokazywała ona żadnych emocji - zero smutku czy radości, tylko puste spojrzenie z wiecznie wydętymi ustami, bez jakiejkolwiek próby wyrażenia jakiegoś uczucia. Reszta aktorów całkiem nieźle wypadła - szczególnie faceci w scenach gdzie były ukazane ich gołe klaty (tak jestem kobietą i sobie patrzyłam na nie rozmarzonym wzrokiem :P). Jednak powinien być to jeden z elementów przyciągających widza do produkcji a nie jedyny. Na plus uznaję muzykę, która została przyjemnie dobrana do filmu. Nie była była zbyt nachalna, w odpowiednich momentach 'wpleciona' w produkcję. 
     Osobiście jestem strasznie zawiedziona tym filmem. Dużo osób go wychwalało a ja się podczas oglądania strasznie wynudziłam. Może nie dostrzegłam przekazu, czy "tego czegoś" co zachwycało innych.
     Moja ocena: 3/10.
Related Posts with Thumbnails