Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Emile Ardolino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Emile Ardolino. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 sierpnia 2016

'Dirty Dancing' (1987) - film







Młoda dziewczyna (Jennifer Grey) spędza wakacje wraz z rodzicami i siostrą w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym. To właśnie tutaj poznaje przystojnego instruktora tańca John'ego (Patrick Swayze). Między młodymi ludźmi rodzi się uczucie. Film okraszony muzyką, która w 1988 roku zdobyła Oskara i Złoty Glob. 









     Czy znajdzie się ktoś kto choćby nie słyszał o tym filmie? Niedawno leciał w telewizji a mając chwilę wolnego czasu postanowiłam sobie odświeżyć tę produkcję. Jest to jeden z nielicznych filmów do których uwielbiam wracać.
     W przypadku takich klasyków nie wiem sama co mogę napisać. Fabułę każdy zna albo choć trochę kojarzy o czym te film jest. Czy jest sens streszczać? Nie jestem pewna czy by mi się to udało bez spojlerowania osobom, które go jeszcze jakimś cudem nie widziały. Według mnie jest to jedna z lepszych produkcji do których warto wracać bez poczucia zawodu. Za każdym razem odkrywałam w nim coś nowego. Może na przestrzeni swojego życia [ekhm... jakby to napisać... jestem młodsza niż ten film ;)], w momencie oglądania tego filmu, za każdym razem zwracałam uwagę na zupełnie coś innego. Byłam na różnych etapach w swoim rozwoju (od małego dzieciaka, po młodzież, aż po osobę pełnoletnią i pracującą) i dostrzegałam całkowicie inne aspekty, które zostały przedstawione.
     Gra aktorska bardzo dobra. Może z czasem główna bohaterka zaczęła mnie strasznie irytować. Wcześniej tego nie dostrzegałam, lecz gdy oglądałam ten film w zeszłym tygodniu, czyli chyba po raz czwarty, dopiero zauważyłam dziecinność tej postaci. Do odtwórcy głównej męskiej roli, czyli Patricka Swayze, nie mogę się przyczepić. Chyba za każdym razem co raz bardziej doceniam jego postać w tym filmie.
     Film według mojej oceny jest bardzo dobry i wart uwagi. Może nie jest to arcydzieło, któremu dałabym maksymalną ocenę ale na pewno będę powracać do tego filmu. Kto wie jak odbiorę tę produkcję za pięć czy dziesięć lat?
     Moja ocena: 8/10.

piątek, 12 kwietnia 2013

'Zakonnica w przebraniu' (Sister Act, 1992) - film



Trzeciorzędna barowa piosenkarka Deloris Van Cartier jest przypadkowym świadkiem morderstwa dokonanego przez jej kochanka-gangstera. Niegodziwiec wyznacza nagrodę za głowę swej "ukochanej" więc Deloris musi zniknąć. Dzięki pomocy policji znajduje schronienie w... klasztorze! Od tej pory Deloris - rozrywkowa kobieta, musi nauczyć się żyć wśród zakonnic, co powoduje wiele zabawnych sytuacji. Przemiła komedia dla całej rodziny 
 






     Czy jest ktokolwiek kto nie oglądał, albo chociażby nie słyszał o komedii z odtwórczynią głównej roli, Whoopi Goldberg, "Zakonnica w przebraniu"? Film dość stary (przynajmniej dla mnie, ja osobiście miałam tylko dwa lata gdy ten film miał światową premierę) ale... bardzo dobry. 
     Deloris jest świadkiem zabójstwa. Policja, w ramach ochrony świadków postanawia ją umieścić w klasztorze. No i zaczyna się tak zwana jazda :). Bardzo miło mi się oglądało ten film. Fabuła co prawda nie jest aż tak bardzo powalająca jednak jest to rzeczywiście dobrze zrobiona komedia. Wiele razy sama się uśmiechałam do telewizora. Wiele wesołych sytuacji czy też dialogów stwarzających bardzo przyjazną i radosną całość. Rzeczywiście można rzec, że jest to komedia odpowiednia dla całej rodziny. Brak tu wulgaryzmu, niestosownych wyrażeń, których raczej chcielibyśmy unikać przy małych dzieciach. Nawet reklamy w tv nie były takie straszne podczas oglądania (co prawda leciał na programie "Tv puls" a nie Polsacie czy innym TVNie gdzie reklamy są wiecznością). 
     Obsada aktorska bardzo dobrze dobrana do koncepcji filmu. Dla mnie każdy z aktorów był idealnie dopasowany do swojej roli. Nic nie zgrzytało doprowadzając do szału odbiorcę filmu :). Muzyka bardzo dobra, wszystkie w odpowiednim czasie, budujące odpowiednie napięcie. Jedyne co mi się nie podobało do końca to wykorzystanie wizerunku papieża. Nie wiem dokładnie czy rzeczywiście papież grał w tym filmie czy po prostu kogoś podstawili. Wiem, że nie powinnam się czepiać skoro w filmie tyle przebranych osób za zakonnice ale jednak to mi zgrzytało. Może jestem po prostu dziwna?
     Najkrótszym stwierdzeniem jakim można by podsumować ten film jest "stary ale jary". Mam nadzieję, że nikt za to się nie obrazi :). 
     Moja ocena: 8/10
Related Posts with Thumbnails