Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura zagraniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura zagraniczna. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 sierpnia 2022

"Czarna Królowa" Demet Altınyeleklioğlu

 
 
 
 
Przepowiednia, którą Anastazja usłyszała przed laty, właśnie się wypełniła. Zwykła nałożnica z haremu został żoną potężnego sułtana Ahmeda I.
Szczęście młodej królowej nie trwa jednak długo. Rodzi sułtanowi kolejne dzieci, córki, a on czeka na syna, następcę tronu. Imperium osmańskie chyli się ku upadkowi, krajem wstrząsają kolejne bunty janczarów, a sułtański dwór pełen jest wrogów, którzy knują przeciwko niej. To, co wydawało się spełnieniem marzeń, okazało się przekleństwem. Mahpeyker Kösem nie podejrzewa, że za władzę, której tak pragnęła, przyjdzie jej zapłacić wysoką cenę.
Opis książki
 
 
 
 
 
 
Autor: Demet Altınyeleklioğlu
Tytuł oryginalny: Kara Kraliçe Kösem
Język oryginalny: turecki
Tłumacz: Beza Piotr, Banasiak Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego wydania polskiego: 2016
Liczba stron: 400
 
 
 
     Powieść "Czarna Królowa" to drugi tom dylogii o Sułtance Kösem autorstwa Demet Altınyeleklioğlu. Pierwsza część, czyli "W haremie", bardzo mnie zaintrygowała, więc idąc za ciosem, w dość krótkim odstępie czasu sięgnęłam po jej kontynuację. Również w tym przypadku jestem zadowolona z treści, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron i nie mogłam się oderwać od lektury.
     Anastazja zdobywa wysoką pozycję na dworze sułtana, jednak walka o przetrwanie trwa nadal. Historia przedstawiona na kartach tej powieści jest pełna intryg, nie tylko tych miłosnych, oraz krwawych bitw o władzę. Dzieje się tu bardzo wiele i nie ma ani jednej chwili na nudę. Choć bardzo doceniam gdy akcja nie zwalnia tempa oraz nie ma nużących momentów, tak tutaj czasem aż czułam się wręcz przytłoczona ilością wydarzeń. Nie mniej jednak wciągnęłam się w tę historię już od samego początku i przeczytałam ją jedynie w dwa wieczory, czego zupełnie nie żałuję. Nie mam na swoim koncie czytelniczym zbyt wiele powieści w tym klimacie, lecz po tym co tu dostałam mam ochotę na więcej. Całe szczęście serial "Wspaniałe stulecie: Sułtanka Kösem" jest jeszcze przede mną.
     Bohaterowie według mnie zostali bardzo dobrze wykreowani. Pomimo ich mnogości nie miałam ani razu problemu z połapaniem się kto jest kim i dlaczego jest tak bardzo ważny dla fabuły. Pomimo, że nie do wszystkich pałałam pozytywnymi uczuciami to jednak każda postać wywołała we mnie jakieś uczucia i emocje, które jeszcze na długo po skończeniu tej książki we mnie buzowały, co jest dla mnie ogromnym plusem. Szkoda, że nie każda pozycja ma tak charakternych bohaterów potrafiących zrobić na czytelniku odpowiednie wrażenie i do których powraca się myślami.
     Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Naprawdę dobrze czytało mi się napisaną przez nią powieść, która pozostanie w mojej pamięci na nieco dłużej niż tylko moment jej czytania. Jeśli będę miała w przyszłości okazję to z chęcią sięgnę po inne tytuły, które wyjdą spod jej pióra. Co do wydania papierowego z którym miałam styczność mam pewne ALE. Znów znalazło się kilka błędów, które nie zostały wyłapane przez korektę, choć było ich znacznie mniej niż w pierwszym tomie. Również klejone strony to coś czego nie lubię, lecz jest to moje bardzo subiektywne odczucie.
     "Czarna Królowa" to powieść, która była w stanie wciągnąć mnie już od samego początku i oderwać od szarej rzeczywistości. Jej lektura sprawiła mi ogromną frajdę, a tego właśnie ostatnimi czasy potrzebowałam. Jeśli potrzebujecie czegoś w tureckich klimatach to gorąco polecam Wam ten tytuł - nie zawiedziecie się!
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 7 sierpnia 2022

"W haremie" Demet Altınyeleklioğlu

 
Walka o władzę, intrygi miłosne na sułtańskim dworze i gotowa na wszystko sułtanka - anioł i demon w jednej osobie.
Poddani nazywali ją Czarną Królową. Dla sułtana Ahmeda I była jego Mahpeyker – najdroższym Księżycem. Sama jednak w głębi duszy na zawsze pozostała Anastazją, prostą dziewczyną z jednej z greckich wysp.
Kiedy skończyła zaledwie piętnaście lat, trafiła do sułtańskiego haremu. Od tej pory miała być jedną z wielu niewolnic na dworze sułtana. Los jednak zadecydował inaczej. Jej niepospolitą urodę, wdzięk i inteligencję dostrzegła babka Ahmeda I. Sułtanka wzięła młodą wieśniaczkę pod swoje skrzydła, przygotowując do roli, którą niegdyś sama pełniła. Anastazja została najpotężniejszą kobietą w Imperium Osmańskim, żoną sułtana. Już jako sułtanka Mahpeyker Kösem rzuciła wyzwanie pałacowym intrygom, zawsze czujnym wrogom oraz czającej się na każdym kroku śmierci i zdradzie.
Opis książki
 
 
 
Autor: Demet Altınyeleklioğlu
Tytuł oryginalny: Kara Kraliçe Kösem
Język oryginalny: turecki
Tłumacz: Byszewska Justyna, Beza Piotr, Banasik Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: Literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego wydania polskiego: 2016
Liczba stron: 488
 
 
 
     Choć serial "Wspaniałe stulecie: Sułtanka Kösem" puszczany był w telewizji dobre kilka lat temu, ja dopiero w tym roku zabrałam się za powieść na podstawie której on powstał, a która też już dość długo czekała na swoją kolej na mojej półce, czyli "W haremie" Demet Altınyeleklioğlu. Nie miałam zbyt wygórowanych oczekiwań wobec tej pozycji, chciałam jedynie przyjemnie spędzić czas podczas lektury i pod tym względem całe szczęście się za bardzo nie rozczarowałam.
     Anastazja, zwana Nestją, jako młoda nastolatka trafia do obcego kraju, w sam środek intryg na sułtańskim dworze. Życie w dzieciństwie jej nie rozpieszczało, a przyszłość dziewczyny także nie jawi się w różowych barwach. Jednak twardy charakter, ambicja i umiejętność dążenia do celu może pomóc jej przetrwać nadchodzący czas... Sporo spisków, intryg miłosnych i walk o władzę to coś czego w tej pozycji nie zabrakło, a czego ostatnio bardzo potrzebowałam w literaturze. Początkowo nieco trudno było mi się przyzwyczaić do obco brzmiących imion, gdyż przeważnie stykam się z nimi w wersji polskiej bądź angielskiej, jednak wreszcie udało mi się je załapać i oswoić. W samą historię wciągnęłam się bardzo szybko i śledziłam losy bohaterów z ogromnym zainteresowaniem, dzięki czemu mogłam zapomnieć o otaczającej mnie szarej rzeczywistości. Z wielką chęcią sięgnę po drugą część z nadzieją, że będzie ona równie intrygująca. Nie mniej jednak, pomimo moich pozytywnych odczuć co do tej pozycji mam pewne obawy czy pozostanie ona w mojej pamięci na długo.
     Bohaterowie pomimo mnogości i obco brzmiących imion zostali w moim odczuciu bardzo dobrze wykreowani. Gdy już w w końcu załapałam kto jest kim bardzo zżyłam się z tymi postaciami i z wielką chęcią przyglądałam się ich poczynaniom. Byłam w stanie z ogromnym zaangażowaniem śledzić to co się wokół nich dzieje. Cieszę się, że jest przede mną jeszcze jeden tom, gdyż ciężko byłoby mi ich tak szybko opuścić, a tak mogę do nich ponownie powrócić w kolejnych zagmatwanych intrygach.
     Styl autorki całkiem lekki i przyjemny w odbiorze, dzięki czemu łatwo można zatopić się w lekturze. Już od pierwszych stron byłam w stanie z zaangażowaniem śledzić stworzoną przez nią historię i czerpać z niej czystą radość. Jestem pewna, że choć pierwsza, to nie jest to na pewno ostatnia pozycja tej pisarki po jaką sięgnęłam. Co do wydania papierowego mam jedno ogromne ALE. Niestety korekta dała ciała, gdyż znalazła się tu masa błędów czy literówek, które były w stanie momentami odbierać przyjemność z lektury. Również mamy tu do czynienia z klejonymi stronami za którymi nie do końca przepadam. W przypadku innych aspektów nie mam tej książce nic do zarzucenia.
     "W haremie" to powieść, która pod pewnymi względami mnie oczarowała, gdyż potrzebowałam takiej pozycji, gdzie bardzo dużo się dzieje, a niekoniecznie jest to wymagająca lektura. Natomiast niektóre aspekty, jak brak korekty, nieco mnie do niej zniechęciły. Nie mniej jednak byłam w stanie miło spędziłam swój czas podczas czytania i nie żałuję, że wreszcie po nią sięgnęłam.
     Moja ocena: 6/10.

środa, 13 lipca 2022

"Sekret mojego męża" Liane Moriarty

 
Jak dobrze znasz swoich najbliższych? Jakie sekrety przed tobą skrywają?
„Dla mojej żony, Cecilii Fitzpatrick. Otworzyć wyłącznie w przypadku mojej śmierci”.
Ten dziwny list od męża Cecilia znalazła przypadkiem. Leżał gdzieś na strychu wetknięty w stertę dokumentów. Otwierać, nie otwierać? Po co John-Paul go napisał? Co w nim było? Cecilia, oddana żona i matka, zawsze starała się postępować słusznie. Czy ma prawo grzebać w przeszłości męża, skoro on żyje i ma się dobrze?
Ale tajemnic nie można skrywać w nieskończoność, a prawda – nawet ta najtrudniejsza – sama domaga się ujawnienia. Niewyjaśniona historia sprzed lat wstrząśnie życiem nie tylko Cecilii, lecz także dwóch innych kobiet i na zawsze zwiąże ze sobą ich losy.
Przeszłość nigdy nie umiera.
Kłamstwa, przemilczenia i sekrety potrafią zniszczyć nawet z pozoru idealne życie.
Jednak czy powinniśmy je za wszelką cenę odkrywać?
Uważaj na tę powieść. Zada ci niełatwe pytania. Jak dobrze znasz swoich najbliższych? Czy wiesz o nich wszystko? I czy wiesz wszystko o sobie samej?
Liane Moriarty po raz kolejny pokazuje, że jest mistrzynią prozy psychologicznej i prawdziwą znawczynią ludzkich słabości.
Opis książki
 
 
 
Autor: Liane Moriarty
Tytuł oryginalny: The Husband's Secret
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Kłosiewicz Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2013
Rok pierwszego wydania polskiego: 2014
Liczba stron: 496
 
 
 
     Powieść "Sekret mojego męża" Liane Moriarty to już moje trzecie spotkanie z twórczością tej autorki. Przyznam, że poprzeczka została postawiona naprawdę wysoko przez poprzednie jej tytuły, chociażby "Wielkie kłamstewka" o których mogę wypisywać same superlatywy, przez co miałam również wobec tej nowej książki ogromne oczekiwania. Całe szczęście i tym razem jestem oczarowana tym co tu dostałam i nie żałuję ani minuty, którą poświęciłam na tę książkę.
     Cecilia przypadkowo znajduje list od swojego męża, jednak widnieje na nim informacja by otworzyć go dopiero po śmierci ukochanego. Pomimo prośby aby nie nie czytała tej wiadomości targają nią wątpliwości - otworzyć czy nie, a nieznana treść, którą skrywa wciąż wzbudza zainteresowanie i przyciąga kobietę myślami. W pewnym momencie, z powodu coraz dziwniejszego zachowania swojego męża, Cecilia nie wytrzymuje i otwiera tajemniczą kopertę, a sekret, który ona skrywała wstrząsa całym dotychczasowym ich życiem. Tajemnica, która wychodzi na jaw może zniszczyć nie tylko ich rodzinę, lecz również podburzyć relacje między sąsiadami... Choć akcja rozwija się dość leniwie, a początek może wydać się nieco nużący, to jednak każdy drobny szczegół jest bardzo ważny dla całej historii, a zakończenie wręcz zapiera dech w piersiach. Pomimo wszystko ja wciągnęłam się już od pierwszych stron i z ogromnym zainteresowaniem śledziłam rozwijającą się sytuację. Powieść ma swój klimat, który przyciąga i nie pozwala oderwać się od lektury. Sięgając po tę pozycję lepiej mieć zarezerwowane wolne kilka godzin ciągiem, by zatopić się w tej książce i czerpać czystą przyjemność z jej czytania.
     Bohaterowie zostali według mnie bardzo dobrze wykreowani. Każda postać miała swoją historię, która potrafiła w nienachalny sposób zaangażować czytelnika. Byłam w stanie odczuwać wraz z nimi ich uczucia oraz emocje i jestem pewna, że jeszcze na długo po zakończeniu lektury będą one mi jeszcze towarzyszyć, a postacie mają szansę pozostać w pamięci na dłużej niż tylko moment czytania.
     Styl autorki uwielbiam, dzięki czemu pisarka ma szansę stać się jedną z moich ulubionych zagranicznych twórczyń. W zadziwiająco lekki i przyjemny sposób jest w stanie stworzyć, z pozoru dość leniwą, lecz ogromnie angażującą historię, która potrafi pochłonąć całkowicie czytelnika. Wydanie papierowe zostało przygotowane przyzwoicie, choć ma jedną, przynajmniej dla mnie, ogromną wadę - znienawidzone przeze mnie klejone strony. Jeśli nie macie z nimi problemu to będziecie zachwyceni :).
     "Sekret mojego męża" to powieść, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i jestem pewna, że pozostanie ze mną na długo. Według mnie ta klimatyczna historia jest warta uwagi i nie żałuję, że pochłonęłam ją na raz. Ze swojej strony gorąco polecam Wam tę książkę!
     Moja ocena: 7/10.

czwartek, 16 czerwca 2022

"Niespokojni ludzie" Fredrik Backman

 
Autor "Mężczyzny o imieniu Ove" powraca ze swoją najbardziej awanturniczą powieścią.
"Niespokojni ludzie" to zakręcona komedia o dramacie zakładników pojmanych w trakcie oglądania mieszkania na sprzedaż. Kiedy po nieudanym napadzie na bank zamaskowana jednostka z bronią w ręku wbiega do wystawionego na sprzedaż mieszkania, z przerażeniem odkrywa, że właśnie przez przypadek wydłużyła listę swoich przewinień o wzięcie zakładników. I to, jak się szybko okazuje, najgorszych zakładników, jakich świat widział. Bo jest wśród nich nadmiernie rozentuzjazmowana agentka nieruchomości, zgorzkniałe małżeństwo uzależnione od wypadów do Ikei, złośliwa multimilionerka, przygnębiona staruszka, kobieta w zaawansowanej ciąży i jej wkurzająca partnerka oraz typ z głową królika. Kiedy zakładnicy zostają uwolnieni, policja wpada do mieszkania, ale okazuje się ono… puste.
Podczas serii trudnych przesłuchań na jaw wychodzą różne wersje wydarzeń. Czy policji uda się rozwikłać zagadkę tajemniczego napadu? Czy na podstawie różnych kawałków tej układanki uda się odpowiedzieć nie tylko na pytanie, co się naprawdę stało, ale także dlaczego ludzie bywają tacy niespokojni i co jest dzisiaj z nimi nie tak?
"Niespokojni ludzie" to powieść prowokująca do myślenia, rozdzierająca serce, a jednocześnie niemożliwie zabawna. Idealna mieszanka tragizmu i komizmu, wiarygodności i absurdu. Zadziorny i humorystyczny styl sprawił, że tę historię pokochały miliony czytelników na świecie.
Opis książki
 
 
 
Autor: Fredrik Backman
Język oryginalny: szwedzki
Tłumacz: Teperek Agata
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2020 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 312
 
 
 
     O książce "Niespokojni ludzie" słyszałam wiele pozytywnych opinii. Postanowiłam sama wreszcie po nią sięgnąć, w szczególności, że był ogrom głosów, że jest ona przezabawna a zarazem nieco nostalgiczna i dająca przede wszystkim do myślenia. Niestety nie jestem w stanie w pełni zgodzić się z powszechną opinią dotyczącą tej pozycji, gdyż humor nie do końca do mnie trafił...
     Podczas oglądania mieszkania na sprzedaż ludzie nim zainteresowani zostają w nietypowy sposób zakładnikami, jeszcze bardziej nietypowego rabusia. Osoba, która wpada tam z bronią w ręku po ucieczce z nieudanego napadu na bank nie do końca planowała taki rozwój sytuacji... Jednak gdy sytuacja się rozwija coraz lepiej poznajemy historię bohaterów i ich motywy. Zakończenie dość zaskakujące, a wszystko to co do niego doprowadza faktycznie daje czytelnikowi wiele do myślenia. Każdy bohater ma swoją niepowtarzalną historię, która potrafi czytelnika zaintrygować już od samego początku. Niemniej jednak sam humor jakim została okraszona ta powieść nie do końca mnie do siebie przekonał. Miała to być przezabawna komedia, jednak ja tego podczas czytania w ogóle nie odczułam. To co miało być śmieszne mocno mnie irytowało i nie wywoływało w ogóle na mojej twarzy uśmiechu, tylko raczej znużenie bądź rozdrażnienie, co nieco odebrało mi przyjemności z lektury. Mnie nie do końca bawią żarty typu poślizgnięcie się na skórce od banana, a tego typu 'śmieszność' tu mamy, jednak może ktoś komu to odpowiada będzie w stanie docenić humor jaki tu dostajemy.
     Bohaterowie zostali w moim odczuciu bardzo dobrze wykreowani. Pomimo ich mnogości ani razu nie czułam się zagubiona i za każdym razem wiedziałam o kim właściwie w danym momencie czytam. Każda postać miała swój nietypowy charakter i historię, która została naprawdę w ciekawy sposób ukazana. Na pewno większość z tych bohaterów pozostanie w mojej pamięci na nieco dłużej niż tylko moment zapoznawania się z treścią czy kilka godzin po skończeniu powieści.
     Styl autora bardzo lekki i przez większość czasu przyjemny w odbiorze. Jedynie nie do końca pasowały mi żarciki jakimi raczył nas w swojej powieści. Z ciekawości prawdopodobnie sięgnę po inną pozycję tego pisarza by sprawdzić czy w każdej jego książce będzie mnie to irytować, gdyż w każdym innym aspekcie naprawdę podoba mi się to jak pisze. E-book dostępny na Empik Go został bardzo dobrze przygotowany i idealnie współgrał z moim czytnikiem Kindle Paperwhite.
     "Niespokojni ludzie" to powieść, która nieco mnie rozczarowała swoim humorem, jednak pod każdym innym względem jestem w stanie ją docenić. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści to polecam sprawdzić na własnej skórze czy to coś dla Was. Ja natomiast jestem naprawdę ciekawa jak wypadają inne książki tego autora i mam nadzieję, że będę miała niebawem możliwość przekonać się jakie wywrą na mnie wrażenie.
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 17 kwietnia 2022

"Rywalki" Gill Paul

 
Historia o wielkiej miłości, namiętnościach, pasji, zdradzie i tragedii Jackie Kennedy. Pierwsza dama, ikona mody i ulubienica Ameryki nie jest szczęśliwa ze swoim nadmiernie ambitnym i niewiernym mężem. Kiedy więc dostaje propozycję spędzenia wakacji na luksusowym jachcie miliardera, zgadza się na podróż, która ostatecznie odmieni jej życie. Czy na lepsze?
Maria Callas jest najlepszą sopranistką na świecie, choć musi walczyć z nieprzychylną prasą i naciskami męża, który jednocześnie jest jej menadżerem. U szczytu swojej kariery operowej spotyka najbogatszego człowieka na świecie, Ariego Onassisa. Tak rodzi się miłość i wydaje się, że przetrwa wszystko…
Losy Jackie i Marii powoli zaczynają się ze sobą splatać, a tym, co je łączy, jest uczucie do tego samego mężczyzny. Czarująca pierwsza dama i wybitna śpiewaczka operowa - rywalizacja, która wstrząsnęła światem.
Opis książki
 
 
 
Autor: Gill Paul
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Gralak Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 480
 
 
 
     Choć nie spotkałam się z wieloma opiniami, pozytywnymi czy to negatywnymi, o książce pt. "Rywalki" od Gill Paul, to jednak opis tej powieści wydał mi się na tyle intrygujący, że postanowiłam dać jej szansę i wreszcie ją przeczytać. Niestety nieco się rozczarowałam, gdyż spodziewałam się czegoś bardziej wciągającego i emocjonującego, co nie pozwoliłoby mi oderwać się od lektury...
     Jackie Kennedy - pierwsza dama i ulubienica Ameryki, choć wydaje się mieć wszystko to sporo musiała w swoim życiu przejść. Maria Callas to światowej sławy sopranistka, która swoją ciężką pracą dotarła tam gdzie się znajduje. Jackie i Maria to dwie silne kobiety, które wiele łączy, a jeszcze więcej dzieli. Przedstawiona na kartach tej powieści historia jest pełna pasji, miłości oraz namiętności. Jednak w moim odczuciu coś po drodze nie wyszło tak dobrze jak powinno i nie do końca byłam w stanie wczuć się w jej klimat. Fabuła została ukazana nieco chaotycznie, przez co naprawdę ciężko było mi się wgryźć w samą treść i czerpać radość z lektury. Do samego końca towarzyszyło mi dziwne poczucie, że czegoś tu brakuje oraz nie współgra ze sobą i nadal nie wiem z czego to się dokładnie wzięło, a wątpię aby jedynym winowajcą był ten wspomniany wcześniej chaos. Sam pomysł na historię nadal wydaje mi się całkiem niezły, jednak gdyby uporządkować to wszystko i dodać nieco więcej emocji, które mogłyby towarzyszyć czytelnikowi w trakcie lektury to efekt końcowy mógłby być znacznie lepszy a sama treść nieco bardziej zapadająca w pamięci. Opis tej powieści dość mocno rozbudził moje oczekiwania, przez co rozczarowanie tym co dostałam niestety jest dotkliwe. Nie jest to po prostu "moja" historia do której będę powracać myślami i rozpamiętywać wydarzenia, które miały tu miejsce...
     Bohaterowie - mam niestety w tym aspekcie bardzo mieszane odczucia. Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że każda postać jest bardzo dobrze wykreowana i ma swój niepowtarzalny charakter, dzięki czemu czytelnik się nie pogubi o kim w danym momencie czyta. Niemniej jednak nie byłam w stanie przywiązać się tu właściwie do kogokolwiek, by z zaangażowaniem śledzić czyjeś losy. Ot, po prostu byli tu bohaterowie by pociągnąć akcję, jednak nie wywołali we mnie aż tylu silnych emocji i nie pozostaną oni na długo w mojej pamięci. Wątpię bym powracała do nich myślami by jakkolwiek rozważać podjęte przez nich decyzje zaważające na ich przyszłości.
     Styl autorki niestety mnie nie zachwycił, jednak był na tyle przyjazny w odbiorze, że byłam w stanie dobrnąć do końca, bez większych negatywnych uczuć. Nie jestem pewna czy w przyszłości będę sięgać po inne powieści, które wyszły spod jej pióra, gdyż na ten moment w ogóle mnie do nich nie ciągnie, jednak nigdy nie mów nigdy ;). Co do wydania e-booka dostępnego na Empik Go nie mam żadnych zastrzeżeń - nie miałam z nim żadnych problemów, ani pod względem technicznym na swoim czytniku, ani pod względem przygotowania dla czytelnika zawartości tam się znajdującej.
     "Rywalki" to w moim odczuciu dość przeciętna powieść, która swoim opisem więcej oferowała niż faktycznie była w stanie mi dać. Osobiście spodziewałam się czegoś nieco bardziej angażującego czytelnika. Pomimo wszystko nie żałuję, że wreszcie po nią sięgnęłam i lekturę tej pozycji mam wreszcie za sobą. Jeśli czytaliście tę pozycję dajcie znać jakie są Wasze wrażenia po lekturze.
     Moja ocena: 6/10.

czwartek, 10 marca 2022

"Pamiętaj, że nie jesteś mężczyzną" Etaf Rum

 
Palestyna, 1990
Siedemnastoletnia Isra woli czytać książki, niż zajmować się kandydatami na męża, których wynajduje dla niej ojciec. W ciągu tygodnia wrażliwa marzycielka wbrew swojej woli zostaje narzeczoną, a następnie żoną jednego z nich i wkrótce jest zmuszona do przeprowadzki na Brooklyn. Tam z trudem próbuje sprostać wymaganiom bezdusznej teściowej Fareedy i Adama, obcego mężczyzny, który został jej mężem. Presja, pod którą żyje Isra, wzrasta wraz z narodzinami kolejnych dzieci - czterech córek zamiast synów. W jej świecie rodzenie chłopców jest obowiązkiem każdej kobiety.
Brooklyn, 2008
Osiemnastoletnia Deya, najstarsza córka Isry, musi spotykać się z kandydatami na mężów, bo tak każe jej babka Fareeda. Deya wolałaby spełnić swoje marzenie i iść na studia. Babka jest jednak w tej kwestii nieugięta: jedynym sposobem, aby zapewnić Dei godną przyszłość, jest wydać ją za właściwego mężczyznę.
Tymczasem los ma wobec Dei zupełnie inne plany i wkrótce dziewczyna podejmie decyzje, które doprowadzą ją do szokującej prawdy o własnej rodzinie...
Opis książki
 
 
 
Autor: Etaf Rum
Tytuł oryginalny: A Woman Is No Man
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Stępkowska Edyta
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 320
Czas trwania: 11h 34m
Lektor: Jolanta Jackowska
 
 
 
     Niedawno swoją premierę miała książka pt. "Pamiętaj, że nie jesteś mężczyzną" i od razu zaczęła zbierać bardzo pozytywne opinie. Byłam ogromnie ciekawa tej pozycji, gdyż po opisie fabuła wydawała mi się naprawdę dobra, dlatego też dałam jej szansę. Niestety mam pewien dylemat co do tej powieści - czuję presję, że powinna mi się ona podobać, gdyż porusza ważne tematy, jednak nie do końca mam wrażenie aby to była faktycznie tak genialna historia jak o niej piszą...
     Palestyna, rok 1990 - nastoletnia Isra wbrew własnej woli zostaje narzeczoną i zostaje zmuszona do przeprowadzki wraz z nową rodziną na Brooklyn. Jej marzycielska natura powoli zostaje stłamszona przez nową rzeczywistość. Brooklyn, rok 2008 - Deya, najstarsza córka Isry, tak jak jej matka musi zmierzyć się z kandydatami na męża wybieranymi jej przez jej babkę, i nie jest z tego faktu zadowolona, gdyż ma inne plany na swoje życie. W tej powieści mamy przedstawioną historię kobiet, które muszą podporządkować się tradycji swojego kraju, nawet jeśli w nim już od dawna nie mieszkają. Sam pomysł na ukazanie tematyki jest według mnie bardzo ciekawy, jednak już realizacja nie do końca przypadła mi do gustu. Fakt, jest wiele wstrząsających wydarzeń i momentów, które powinny ścisnąć serce, jednak w moim przypadku nie do końca tak się stało. Złapałam się, że w trakcie lektury wielokrotnie odpływałam myślami i musiałam powracać kilka stron by ogarnąć co przed chwilą się dowiedziałam. Nie jestem pewna co spowodowało ten stan, gdyż sama treść wydawała się bardzo angażująca czytelnika. Choć ja nie jestem aż tak oczarowana tą pozycją jak się spodziewałam, to jednak widzę to co mogło trafić do innych osób, które tak się nią zachwycały.
     Bohaterowie zostali według mnie bardzo dobrze wykreowani. Żadna postać nie myliła mi się ze sobą i pomimo pewnych nieścisłości na długo pozostaną w mojej pamięci oraz będę powracać do nich myślami jeszcze na długo po zakończeniu lektury. Styl autorki również zaskakująco dobry jak na debiutancką powieść. Z tego względu z chęcią sięgnęłabym po kolejny tytuł tej autorki, który, o ile w ogóle, się ukaże na naszym rynku. Również co do lektorki w audiobooku dostępnym na Empik Go nie mam żadnych zastrzeżeń i bardzo dobrze słuchało mi się jej głosu.
     "Pamiętaj, że nie jesteś mężczyzną" to ważna powieść, którą pokochało wielu czytelników, jednak ja czuję pewien niedosyt. Jest ogromna presja, że powinna również i mi się spodobać ta pozycja, jednak nie jestem w stanie obecnie aż tak bardzo zachwycać się tą treścią. Może to po prostu nie jest odpowiedni czas w moim życiu na tę pozycję, bądź po prostu nie jest to aż tak dobra pozycja na tle innych poruszających tę samą tematykę.
     Moja ocena: 6/10.

czwartek, 24 lutego 2022

"Gdybym miała twoją twarz" Frances Cha

 
 
 
 
 
 
Współczesny Seul nie jest wyrozumiały dla kobiet, zwłaszcza biednych. Aby uzyskać przepustkę do lepszego świata, trzeba wpisywać się w wyśrubowany kanon urody. Cena piękna jest wysoka, operacje plastyczne to konieczność. Gyuri, Miho, Ara, Sujin i Wonna robią wszystko, aby utrzymać się na powierzchni, bo bycie kobietą w społeczeństwie pełnym nierówności oznacza ciągłą walkę. Ich losy tworzą porywającą historię, w której przyjaźń może okazać się ratunkiem.
Opis książki






Autor: Cha Frances
Tytuł oryginalny: If I Had Your Face
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Gardner Urszula
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 304
 
 
 
     Sporo znanych mi osób zachwycało się powieścią pt. "Gdybym miała twoją twarz". Miałam nadzieję, że również ja będę w stanie polubić się z tą historią, dlatego też wreszcie po nią wreszcie sięgnęłam. Niestety nie zrobiła na mnie aż tak mocnego wrażenia jak na innych czytelnikach... Choć sama książka nie jest zła, to po tylu zachwytach spodziewałam się jednak czegoś jeszcze lepszego.
     W Seulu, gdzie panuje wyśrubowany kanon piękna, nie jest łatwo być kobietą. Gyuri, Miho, Ara, Sujin i Wonna starają się poradzić sobie w otaczających je trudnych warunkach, a ich przyjaźń może być jednym z najcenniejszych darów, który pomoże im przetrwać. Po tej powieści spodziewałam się, że będzie mocno ukazywać walkę i siłę kobiet z otaczającą je niesprzyjającą rzeczywistością. Choć po części faktycznie to dostałam to jednak nadal mam pewien niedosyt. Podczas lektury czułam pewnego rodzaju presję, że powinna mi, jako kobiecie, spodobać się ta książka, jednak było w niej coś co powodowało, że nie mogłam w pełni jej docenić i całkowicie się nią zachwycać. Nie do końca przypadły mi te krótkie dzielone akapity, które w moim odczuciu wprowadzały niepotrzebny chaos, a ciągłe skakanie z wątku na wątek nie pozwalały mi w pełni skupić się nad treścią. Niemniej jednak widzę ogromny potencjał tej powieści i to, co mogło tak bardzo zachwycić wielu innych czytelników.
     Bohaterowie - początkowo trudno było mi połapać się kto kim jest, gdyż nie mam zbyt dużego doświadczenia z koreańskimi, czy ogólnie azjatyckimi, imionami i łatwo mi się myliły. Jednak gdy w końcu wkręciłam się w treść to nie miałam problemu z ich rozróżnieniem. Pięć głównych bohaterek a każda z nich wyjątkowa na swój własny sposób. Zostały one w moim odczuciu bardzo dobrze wykreowane i miały w sobie coś, że jestem pewna iż pozostaną na nieco dłużej w mojej pamięci.
     Styl autorki moim zdaniem jest dość nietypowy. Musiałam się przyzwyczaić do sposobu w jaki napisała swoją książkę i trochę czasu mi to zajęło. Niestety nie jestem w stanie napisać, że pokochałam to już od pierwszych stron, jednak, pomimo wszystko, jestem w stanie docenić jej kunszt literacki. Wydanie papierowe jest idealne pod każdym względem, wszystko ze sobą tworzy spójną całość, a w środku sam stricte tekst zredagowany naprawdę dobrze. Według mnie to wszystkie książki, w każdym jednym wydawnictwie, powinny być przygotowane tak pieczołowicie jak ta.
     "Gdybym miała twoją twarz" to powieść, która może wywołać w czytelniku wiele przeróżnych emocji, nie zawsze tylko tych pozytywnych. Choć ja nie jestem w pełni zachwycona i oczarowana tym co dostałam, gdyż po tylu przychylnych opiniach spodziewałam się czegoś jeszcze lepszego i mocniejszego, to jednak widzę to, co może się spodobać innym osobom.
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 30 stycznia 2022

"Moja lista gości" Rebecca Serle

 
Gdybyś mogła zjeść kolację w towarzystwie pięciu dowolnych osób, kogo byś zaprosiła i dlaczego?
Swoje trzydzieste urodziny Sabrina planowała świętować standardowo i bez fajerwerków. Każdego roku razem ze swoją przyjaciółką Jessicą spotykały się na urodzinowej kolacji, na której wspominały studenckie życie, plotkowały i wypijały morze wina. Tak miało być i tym razem…
Kiedy Sabb nieco spóźniona dociera na spotkanie, okazuje się, że przy stole czekają już nieżyjący już od lat ojciec, Audrey Hepburn, wykładowca z czasów studenckich oraz były narzeczony.
Jak to możliwe? Jakim cudem znaleźli się oni przy jednym stole? I kto poradzi sobie z tą niezręczną ciszą?
Moja lista gości to słodko-gorzka opowieść o dorastaniu, trudnych pożegnaniach i o tym, że musimy zrozumieć swoją przeszłość, by otworzyć się na przyszłość.
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Rebecca Serle
Tytuł oryginalny: The Dinner List
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Brodzik Agnieszka
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2018
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 320
 
 
 
     O powieści "Moja lista gości" jest ostatnimi czasy bardzo głośno. Z ogromnym dystansem podchodzę do tak mocno promowanych pozycji i jeśli w ogóle sięgam po takie tytuły to staram się odczekać aż minie na nie największy hajp. W przypadku tej książki na tyle mocno zaintrygował mnie jej opis, że postanowiłam i ja po nią sięgnąć w trwającym na nią szale. Jest to jeden z tych przypadków, gdy nie żałuję poświęconego czasu na lekturę tak szeroko polecanego tytułu.
     W swoje trzydzieste urodziny Sabrina nie planowała hucznej imprezy, a jedynie skromną kolację ze swoją przyjaciółką. Jednak gdy dociera do restauracji przy stole czekają na nią bardzo nietypowi goście, jak od lat nieżyjący już jej ojciec, były narzeczony czy... Audrey Hepburn. Na pierwszy rzut oka wydawać się to może mieszanką wybuchową, lecz wraz z rozwojem sytuacji wszystko zaczyna nabierać coraz większego sensu. Przyznam, że miałam ogromne obawy, czy również ja będę w stanie podzielać ten zachwyt innych czytelników nad tą pozycją, jednak historia przedstawiona na kartach tej powieści została poprowadzona w naprawdę intrygujący sposób. Już od pierwszych stron wciągnęłam się w treść i trudno było mi oderwać się od lektury. Pomimo przeskoków w czasie, gdy to w jednym rozdziale mamy przedstawioną relację z kolacji urodzinowej, a w kolejnym ukazany rozwój relacji między Sabriną a jej ukochanym, nie miałam problemu z równomiernym zaangażowaniem się w oba wątki. Choć nie zawsze było to od razu widoczne, to jednak wszystko złączyło się w spójną całość. Dla mnie jest to słodko-gorzka historia, która wywarła na mnie naprawdę spore wrażenie i będąc już po lekturze całkowicie rozumiem wszystkie zachwyty i pozytywne opinie jakie zbiera ta powieść.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali wykreowani bardzo dobrze. Każda postać miała swój charakter i wywołała we mnie ogrom emocji i uczuć. Nie zawsze były one pozytywne, jednak na pewno tak łatwo nie wylecą z mojej pamięci. Ciekawie została tu również ukazana postać Audrey Hepburn i z wielką chęcią po przeczytaniu tej pozycji bardziej przyjrzę się jej dorobkowi, więc jeśli macie do polecenia jakieś tytuły z jej udziałem, czy to filmy czy pozycje książkowe, to poproszę o rekomendacje.
     Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. W zaskakująco lekki sposób Rebecca Serle napisała poruszającą powieść, która w nienachalny sposób potrafi wywołać w czytelniku wiele przeróżnych emocji. Jestem pewna, że w przyszłości sięgnę po kolejne jej powieści i mam nadzieję, że będą one równie dobre jak ta. E-book, który czytałam na czytniku został bardzo dobrze przygotowany i zasadniczo nie mam podstaw by się w tym przypadku do czegokolwiek przyczepić.
     "Moja lista gości" to powieść, która pomimo moich pewnych, niekoniecznie uzasadnionych, obaw naprawdę przypadła mi do gustu. Choć miałam nadzieję na kawał dobrej literatury, to i tak nie spodziewałam się, że mój odbiór tej pozycji będzie aż tak pozytywny. Moim zdaniem ta słodko-gorzka historia jest naprawdę warta uwagi i jeśli macie takie same obawy jak ja przed sięgnięciem po nią to nie zwlekajcie i przekonajcie się sami na własnej skórze czy jest to pozycja dla Was. Ja ze swojej strony gorąco polecam Wam tę powieść.
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 28 listopada 2021

"Bella Germania" Daniel Speck

 
 
 
Wielopokoleniowa saga rodzinna pełna wielkich uczuć i dramatycznych wydarzeń.
Monachium, 2014 rok. Julia, projektantka mody, jest o krok od odniesienia wielkiego sukcesu. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się Vincent, mężczyzna, który twierdzi, że jest jej dziadkiem. Świat Julii wywraca się do góry nogami.
Mediolan, 1954 rok. Młody Vincent jedzie z Monachium przez przełęcz Brenner do Mediolanu, by tam pracować na zlecenie swojej firmy. Ulega urokowi Włoch i spotyka Giuliettę. To miłość od pierwszego wejrzenia.
Dziewczyna jednak jest przyrzeczona innemu.
Czy tragiczna miłość sprzed lat całkowicie zmieni życie Julii?
 Opis książki
 
 
 
 
Autor: Daniel Speck
Tytuł oryginalny: Bella Germania
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Kochanowska Ewa
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego wydania polskiego: 2019
Liczba stron: 640
 
 
 
     Po książkę pt. "Bella Germania" Daniela Specka sięgnęłam nieco pod wpływem impulsu. Swego czasu udało mi się ją dorwać jako dodatek do gazety w okazyjnej cenie, a że miałam ostatnio nieco więcej wolnego czasu to wreszcie przysiadłam i przeczytałam tego 'grubaska'. Miałam nadzieję na wciągającą i pełną tajemnic sagę rodzinną od której nie będę mogła się oderwać. Niestety nie jestem aż tak zachwycona tą powieścią jak się spodziewałam...
     Julia to utalentowana projektantka mody, której życie zmienia się pewnego dnia, gdy na swojej drodze spotyka starszego mężczyznę podającego się za jej dziadka. Postanawia wysłuchać jego historii, która momentami wydaje się być zbyt nierealna by mogła być prawdziwa, lecz gdy postanawia ją zweryfikować poznaje kolejne rodzinne tajemnice skrywane od lat, które wreszcie zaczynają nabierać sensu. Sam pomysł na fabułę jest według mnie bardzo intrygujący i pociągnięty w ciekawy sposób. Jednak nie wszystkie wątki były dla mnie aż tak angażujące, bym była w stanie przez całą lekturę śledzić historię z równomiernym zachwytem. Najmniej przekonująca była dla mnie ostatnia, trzecia, część i to właśnie ona najbardziej mnie znużyła, przez co nieco popsuła pozytywne wrażenie z początku. Nie mniej jednak wszystkie wątki wreszcie połączyły się w jedną logiczną całość i mogliśmy zobaczyć całą wielowątkową historię tej rodziny. Czy żałuję, że sięgnęłam po tę powieść? Nie, choć miałam nadzieję na nieco lepszą końcówkę.
     Bohaterowie zostali według mnie bardzo dobrze wykreowani. Pomimo mnogości postaci, przeskoków czasowych i w niektórych przypadkach bardzo podobnych imion, bez problemu byłam w stanie połapać się o kim właśnie czytam. Choć nie byłam w stanie do końca polubić się z główną bohaterką to jednak intrygowała mnie ona na tyle, że byłam w stanie zaangażować się emocjonalnie w jej historię i śledzić jej losy by wraz z nią rozwikłać rodzinną tajemnicę.
     Styl autora jest według mnie bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Pomimo ponad sześciuset stron nie odczułam ciężaru tej pozycji, którą połknęłam w jedynie dwa wieczory. Co do wydania papierowego mam jeden ogromny zarzut - klejone strony. Przy takich gabarytach książki bardzo łatwo o zniszczenia i wypadanie kartek. Choć podczas czytania bardzo uważałam by nie zniszczyć swojego egzemplarza to w pewnych miejscach widać już, że może tam się coś niedobrego zadziać, w szczególności w środku przy okładce. Do innych aspektów wydania nie mam żadnych zarzutów.
     "Bella Germania" to powieść, która miała naprawdę ogromny potencjał, który w szczególności pod koniec niestety nie do końca został wykorzystany. Dodatkowo samo wydanie, czyli klejone strony, pozostawia w moim odczuciu pewne wątpliwości. Nie mniej jednak nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas i całkiem miło będę wspominać lekturę tej pozycji. Jestem ciekawa jak wypada miniserial, który powstał na kanwie tej powieści i jak będę miała okazję to z chęcią go obejrzę.
     Moja ocena: 6/10.

poniedziałek, 18 października 2021

"W jednej chwili" Suzanne Redfearn

 
To miała być wspaniała weekendowa wyprawa na narty z rodziną i przyjaciółmi. Los jednak zrządził inaczej.
W okamgnieniu kończy się życie szesnastoletniej Finn, gdy ich samochód wypada z ośnieżonej drogi i stacza się po zboczu góry. Zawieszona między światami dziewczyna patrzy bezsilnie, jak jej najbliżsi walczą o przetrwanie.
Nie potrafiąc opuścić bliskich, Finn wciąż czuwa. Tymczasem po wypadku jej rodzina i przyjaciele zmagają się z rozpaczą i wyrzutami sumienia. Ojciec szuka zemsty na jedynej osobie, którą może obwiniać – poza sobą. Najlepsza przyjaciółka Finn, Mo, odważnie docieka prawdy, kiedy historia ich wypadku zostaje cynicznie przekłamana. Siostra, Chloe, jest gotowa dołączyć do Finn, a matka, która uratowała ich wszystkich, nie może wybaczyć sobie pewnych decyzji. Finn musi odejść, ale jak ma zostawić rodzinę w rozsypce?
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Suzanne Redfearn
Tytuł oryginalny: In An Instant
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Smulewska-Dziadosz Maria
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 378
 
 
 
     Książka pt. "W jednej chwili" Suzanne Redfearn wielokrotnie była porównywana do powieści "Nostalgia anioła" Alice Sebold. Przyznam, że to skusiło mnie najbardziej po sięgnięcie po tę pozycję i spodziewałam się naprawdę dobrej literatury. Niestety nie do końca jestem co do niej przekonana...
     Podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów w wypadku samochodowym ginie szesnastoletnia Finn. Pomimo śmierci pozostaje ona zawieszona między światami i czuwa przy swojej rodzinie i przyjaciołach. Miałam nadzieję na zmuszającą do refleksji historię o której ciężko będzie mi zapomnieć. Niestety nie do końca dostałam to czego oczekiwałam. Pomimo swojego ogromnego potencjału według mnie fabuła tej powieści została nieco spłycona by trafić do bardzo młodego odbiorcy dla którego jest to pierwsze spotkanie ze śmiercią. Odniosłam wrażenie, że niektóre wątki zostały tu wplecione tylko po to, by bezrefleksyjnie pociągnąć niektóre wydarzenia bądź je nieco uromantycznić. Już od pierwszych stron miałam problem by wciągnąć się w tę historię i być w stanie wynieść z niej coś więcej, tak jak w przypadku powieści do której jest ta pozycja porównywana. Doczytałam do końca z nadzieją, że jednak się coś zmieni i niestety zmiana ta nie nastąpiła.
     Bohaterowie to chyba najmocniejszy atut tej pozycji. Nie wszystkich polubimy czy zapałamy do nich cieplejszym uczuciem, jednak na pewno wzbudzają w czytelniku wiele emocji. Choć główna postać, Finn, nieco mnie irytowała swoim momentami infantylnym jak na szesnastolatkę spojrzeniem na wydarzenia, to jednak na swój sposób pozostanie ona w mojej pamięci.
     Styl autorki niestety nie do końca przypadł mi do gustu. Krótkie zdania jakimi często operowała i chaos, który czasem się tu wkradał, nie były w stanie podtrzymać mojego zainteresowania tą historią na dłużej. Miałam ogromny problem by w ogóle wgryźć się w treść, a gdy musiałam odłożyć lekturę to nie miałam aż tak ogromnej potrzeby by jak najszybciej powrócić do tej pozycji. Samo wydanie elektroniczne, które czytałam z Legimi bardzo dobrze przygotowane i nie mam mu nic do zarzucenia.
     "W jednej chwili" to powieść, która nieco mnie rozczarowała, gdyż nastawiałam się na coś zupełnie innego. Mam wrażenie, że zamiast historii, która zmusi czytelnika do przemyśleń, dostałam przeciętną młodzieżówkę o której szybko można zapomnieć. Niestety nie jestem w stanie polecić Wam z czystym sercem tej pozycji, choć wiem, że ma ona spore grono fanów.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 29 sierpnia 2021

"Red, White & Royal Blue" Casey McQuiston

 
Co się stanie, gdy Pierwszy Syn Ameryki zakocha się w księciu Walii?
Podczas wesela na brytyjskim dworze królewskim wybucha kłótnia. W jej wyniku książę Henry i Alex - syn prezydentki USA - lądują w torcie weselnym, co wywołuje kryzys dyplomatyczny między państwami. Żeby go zażegnać, PR-owcy wymyślają ustawkę: Henry i Alex mają spędzić razem jeden dzień, pokazując się mediom jako najlepsi przyjaciele. Nikt się nie spodziewa, że fałszywa, instagramowa przyjaźń przerodzi się w uczucie, które młodzi mężczyźni będą zmuszeni ukrywać przed całym światem. Jak długo dadzą radę udawać?
Powieść "Red, White & Royal Blue" była wydarzeniem roku w USA, gdzie pokochały ją miliony młodych czytelników i czytelniczek. Niezwykle wciągająca, zabawna i czuła, udowadnia, że prawdziwa miłość nie zawsze jest dyplomatyczna.
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Casey McQuiston
Tytuł oryginalny: Red, White & Royal Blue
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Skowrońska Emilia
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 476
 
 
 
     Przy premierze książki "Red, White & Royal Blue" było dość sporo kontrowersji, w dużej mierze z powodu wypuszczenia na rynek wersji bez pełnej korekty. Gdy szum już wreszcie nieco ucichł i pojawiła się już poprawna wersja postanowiłam sprawdzić treść, która wbrew pozorom zachwyciła wielu czytelników. Ja niestety będąc już po lekturze nie jestem aż tak oczarowana tą historią, jak niektórzy.
     Podczas wesela na brytyjskim dworze dochodzi do kłótni między Pierwszym Synem Ameryki a księciem Walii. By poprawić stosunki międzynarodowe Alex i Henry muszą udawać przed kamerami przyjaźń. Z biegiem czasu pojawia się jednak coś głębszego, co muszą ukrywać, gdyż jeśli sprawa ujrzy światło dzienne może wybuchnąć kolejny skandal... Miałam nadzieję na ciekawą powieść obyczajową z dobrze wykreowanym wątkiem romantycznym i niestety tego nie dostałam. Choć niektóre wydarzenia ogromnie mnie zaintrygowały to jednak relacja pomiędzy bohaterami według mnie była bardzo źle przedstawiona. W ogóle nie czułam tych emocji, które nimi targały ani nie byłam w stanie przeżywać rodzącego się między nimi uczucia. Dla mnie jest to kolejna pozycja ze spartaczonym wątkiem miłosnym, który w ogóle nie wywołuje w czytelniku emocji, ani tych negatywnych, ani pozytywnych. Po prostu było do bólu nijako, że w ogóle nie byłam w stanie zaangażować się w to co się dzieje na kartach tej powieści między głównymi zainteresowanymi.
     Bohaterowie w moim odczuciu średnio wykreowani. Odniosłam wrażenie, że zachowują się kompletnie nieadekwatnie do swojego wieku - ponoć mieli po około dwadzieścia lat, a miałam wrażenie, że czytam o dziesięciolatkach, którzy dopiero wchodzą w okres dojrzewania. Natomiast postacie dalszoplanowe były dla mnie bardzo mało wyraziste, przez co nie jestem w stanie napisać o nich zbyt wiele i mam problem by przypomnieć sobie nawet ich imiona.
     Styl autorki zaskakująco lekki, jednak nie zrobił na mnie aż tak ogromnie pozytywnego wrażenia, bym z chęcią miała sięgać po kolejne tytuły, które wyjdą spod jej pióra. Po prostu napisała stosunkowo mało angażującą książkę dla starszej młodzieży, o której pewnie szybko zapomnę. Wydanie elektroniczne całkiem dobrze przygotowane, choć podczas lektury nie starałam się wyłapywać wszystkich napotkanych niepoprawności.
     "Red, White & Royal Blue" to w moim odczuciu bardzo przeciętna i mało angażująca powieść, która nie zasługuje na taki duży szum jaki wokół niej był. Ja jestem ogromnie rozczarowana tą pozycją i nie jestem w stanie z czystym sercem Wam jej polecić. Wątpię abym miała ochotę sięgnąć po nią ponownie w przyszłości czy powracać do niej myślami.
     Moja ocena: 5/10.

piątek, 20 sierpnia 2021

"O psie, który dał słowo" W. Bruce Cameron

 
 
 
 
 
Na Baileya, psa o wielu wcieleniach, którego pokochały setki tysięcy dzieci i dorosłych, czeka bardzo ważne zadanie. Tym razem nie będzie pamiętał swoich poprzednich żyć, ale nie będzie sam! Dołączy do niego urocza psina Lacey, z którą wspólnie postarają się dotrzymać psiego słowa. Burke to bardzo uzdolniony chłopiec, który jeździ na wózku. Kiedy przestanie rosnąć, będzie mógł poddać się operacji. Jednak do tego czasu potrzebuje wsparcia silnego psa, który pomoże mu w codziennych czynnościach. Ktoś tu będzie miał łapy pełne roboty!
Opis książki
 
 
 
 
 
 
Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł oryginalny: A dog’s promise
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Świerczyńska Edyta
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 472
Czas trwania: 10h 2m
Lektor: Robert Michalak
 
 
 
     Uwielbiam psy a twórczość W. Bruce Camerona jest mi już bardzo dobrze znana, stąd też nie mogłam sobie odmówić zapoznania się również z powieścią "O psie, który dał słowo". Spodziewałam się genialnej historii, dzięki której oderwę się nieco od szarej rzeczywistości i taką też dostałam.
     Bailey znów powraca w nowym wcieleniu z nową misją do wykonania. Choć tym razem nie pamięta swoich poprzednich wcieleń to jednak ma nową towarzyszkę Lacey. Znów ma za zadanie pomóc pod wieloma względami nowym właścicielom, lecz najważniejszy jest dla niego Burke, chłopiec który jeździ na wózku. Według mnie jest to urocza, wielowątkowa powieść o wielu odmianach miłości i przywiązaniu, wywołująca wiele emocji. Jednak nie jest to powieść napisana by tylko wręcz w nachalny sposób wycisnąć z czytelnika łzy, lecz w pasjonujący sposób opisana historia, momentami bolesna aczkolwiek i często radosna. Ja jestem zauroczona w tej powieści i jedyne czego żałuję, to to, że już się skończyła. Musiałam sobie ją dawkować przy przyjemność z lektury mogła trwać jak najdłużej.
     Bohaterowie według mnie bardzo dobrze wykreowani, zarówno zwierzaki jak i w postaci człowieka, jednak jako ogromna fanka psów mogę być w tym przypadku bardzo stronnicza :). Dla mnie miłą odskocznią jest czytanie takich 'niestandardowych' powieści, gdzie głównym bohaterem i narratorem jest właśnie psina, co daje miłą odmianę w natłoku innych pozycji.
     Styl autora - cóż ja mogę jeszcze napisać po zrecenzowaniu tylu jego powieści. Mi jak najbardziej odpowiada sposób jego pisania i jestem w stanie czerpać przyjemność chyba ze wszystkich powieści, które wychodzą spod jego pióra. Lektor w audiobooku również jak najbardziej na plus i według mnie był w stanie bardzo dobrze oddać charakter tej historii.
     "O psie, który dał słowo" to według mnie naprawdę dobra powieść, która była dla mnie miłą odskocznią. Nie jestem pewna czy kiedykolwiek znudzą mi się takie historie, gdyż po lekturze tej pozycji mam ochotę na więcej!
     Moja ocena: 7/10.
Related Posts with Thumbnails