Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Burda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Burda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 lutego 2022

"Flirtologia. Wyjdź z internetu, zacznij rozmawiać, zakochaj się!" Jean Smith

 
Jeśli czujesz się zagubiona w erze Internetu, masz dosyć przebierania wśród kandydatów na portalach randkowych i chciałabyś znaleźć w sobie odwagę, by zagadnąć jakiegoś mężczyznę w księgarni czy barze, jeśli się rozczarowałaś poradnikami motywacyjnymi, które ci obiecują gwiazdkę z nieba – wówczas „Flirtologia” jest w sam raz dla ciebie…
„Flirtologia” to postępowy, zintegrowany poradnik dla nowoczesnych kobiet. Antropolog kulturowy Jean Smith odziera z mitów współczesne randkowanie, skupia się na świecie poza ekranem komputerów i poprzez serię prostych zadań i wyzwań ujawnia sekrety tego, jak zainteresować sobą nieznajomych, unikać odrzucenia i rozmawiać z obcymi.
Jean Smith od dwunastu lat organizuje wycieczki połączone z nauką flirtowania, prowadzi seminaria prywatne i dla firm, wygłasza mowy motywacyjne i pisze dla „Guardiana”. W swym poradniku „Flirtologia: sztuka flirtu w erze Internetu” wzywa nas, byśmy odzyskały kontrolę nad swoim życiem uczuciowym, wróciły do „realu”, nauczyły się radzić sobie z odrzuceniem i czerpały radość z rzeczy, które wcześniej wzbudzały w nas lęk.
Jean Smith ma na swoim koncie tysiące zadowolonych klientów, występy w telewizji oraz program zamieszczony w Internecie, który zdobył już osiemset tysięcy odsłon, a dziennie przybywa ich piętnaście tysięcy. Teraz nadeszła pora, by z jak najszerszym gronem czytelników podzieliła się sekretami swojego systemu flirtologii.
Opis książki
 
 
 
Autor: Jean Smith
Tytuł oryginalny: Flirtology
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Możdżyńska Aldona
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2018
Rok pierwszego wydania polskiego: 2018
Liczba stron: 300
 
 
 
     Książka "Flirtologia. Wyjdź z internetu, zacznij rozmawiać, zakochaj się!" w pewien sposób zaintrygowała mnie swoim tytułem i stwierdziłam, że luty to będzie idealny czas na jej przeczytanie. Choć Walentynki i Dzień Singla już za nami to jednak byłam ciekawa jakie informacje znajdziemy w tej książce i czy mogą się one przydać osobom zarówno w związku jak i tym, którzy w nim nie są. Niestety jest to kolejna pozycja, która moim zdaniem niewiele wniosła do mojego życia..
     W tej pozycji autorka omawia czym właściwie jest flirtologia i pomaga ludziom poznawać nowe osoby. Jednak pewne jej rady moim zdaniem nie do końca są udane, gdyż kompletnie nie bierze pod uwagę różnych typów osobowości człowieka. Jako introwertyk i osoba wysoko wrażliwa bardzo szybko męczę się wśród dużych grup ludzi, w szczególności wśród obcych, i w miejscach gdzie jest bardzo głośno. Bardzo łatwo ulegam w takich sytuacjach przebodźcowaniu i jedyne na co mam ochotę to uciec. Trudno by mi również było prowadzić pogawędkę właściwie o niczym, ot po prostu dla samego faktu rozmawiania, bo poczułabym się szybko znużona. To co może być w porządku w przypadku ekstrawertyka nie do końca będzie pasowało takim introwertykom jak ja. Sporo również było przedstawionych całkowitych oczywistości, które dla mnie były logiczne i nie koniecznie trzeba o nich rozpisywać się na pół rozdziału robiąc z czytelnika nie do końca inteligentną osobę. Mnie takie przedstawienie sytuacji nieco drażniło. Niemniej jednak jestem świadoma, że część z rad jakie tu możemy znaleźć mogą się faktycznie przydać osobom całkowicie różnym ode mnie.
     Styl autorki jest w moim odczuciu bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Pomimo, że treść nie zawsze mnie w pełni interesowała to jednak była w stanie utrzymać moje zaangażowanie w trakcie lektury i nie miałam ochoty porzucić jej już po pierwszych stronach. E-book dostępny na Empik Go został naprawdę dobrze przygotowany i idealnie współgrał z moim czytnikiem Kindle.
     "Flirtologia. Wyjdź z internetu, zacznij rozmawiać, zakochaj się!" to pozycja, która nie zrobiła nam nie aż tak mocnego wrażenia jak się spodziewałam. Właściwie niewiele znalazłam tu przydatnych informacji dla siebie, choć może znajdą się czytelnicy, którym ten poradnik będzie w stanie bardziej pomóc innym czytelnikom aniżeli mi. Według mnie jest to książka, którą trzeba przeczytać samemu i na własnej skórze przekonać się czy jest to lektura odpowiednia dla nas.
     Moja ocena: 5/10.

czwartek, 6 maja 2021

"Obiad z Bondem" Agnieszka Lingas-Łoniewska

 

On – zabójczo przystojny i skryty.
Ją życie nauczyło podchodzić do mężczyzn z lekkim dystansem.
Nieźli z nich agenci. Czy zdążą się dogadać, zanim się pozabijają?
Eliza, przyjaciółka znanej czytelnikom z "Kolacji z Tiffanym" Natalii, zostaje sama w swoim wielkim przedwojennym mieszkaniu. I nawet byłoby jej to na rękę, gdyby nie to, że ktoś chyba się do niej włamał…
Z pomocą śpieszy jej komisarz Jacek Granicki: zabójczo przystojny, o niewyparzonym języku i uroku Jamesa Bonda. Tyle że Eliza i Jacek mają już swoją – nie najszczęśliwszą – historię. Teraz starannie udają, że wcale a wcale im na sobie nie zależy. Ale nagłe niebezpieczeństwo, w którym znajduje się Eliza, gwałtownie zmienia sytuację. Komisarz Granicki zrobi wszystko, by ratować ukochaną.
Od śmiechu przez dreszcz napięcia po łzy wzruszenia – nowy, uzależniający rollercoaster prosto od Dilerki Emocji.
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Liczba stron: 264
Czas trwania: 4h 43m
Lektor: Ewa Abart
 
 
 
     Powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej są dla mnie miłą odskocznią od życia codziennego. Choć w większości są to romanse, a jest to gatunek za którym nie do końca przepadam, mogę znaleźć w nich również coś na poprawę humoru. "Kolacja z Tiffanym" nie zrobiła na mnie aż tak ogromnego wrażenia, jednak postanowiłam sięgnąć po jej 'kontynuację', czyli "Obiad z Bondem". Jak wypadła ta pozycja? Niestety w porównaniu do innych dość... nijako.
     Eliza to przyjaciółka szczęśliwe zakochanej Natalii, którą mogliśmy już poznać w wspomnianej już wcześniej pozycji. Choć u jej znajomej nastąpił happy end tak Eliza nadal musi zmagać się z pewnymi problemami w swoim życiu. Na dodatek nieziemsko przystojny komisarz Jacek nie ułatwia jej zadania z uporaniem się z wewnętrznymi rozterkami. Muszę przyznać, że jestem nieco rozczarowana tą historią. O ile w trakcie lektury byłam w stanie czerpać z niej przyjemność i miło spędzić czas to jednak będąc tuż po lekturze ciężko mi jednoznacznie stwierdzić o czym ona była. Teoretycznie coś się działo, jednak trudno mi nakreślić jakieś szczególne wydarzenia czy zwroty akcji, by mieć jakieś punkty zaczepienia i móc o nich w przyszłości wspominać. Mam wrażenie, że jest to historia przy której można miło spędzić czas lecz nie pozostanie ona na zbyt długo w mojej pamięci.
     Bohaterowie - tutaj znów mam pewien zgrzyt. Podczas lektury nie miałam problemu z połapaniem się kto kim jest i w chwili słuchania danej historii wydawali mi się nawet intrygujący, jednak nie byłam w stanie z nikim zżyć się na tyle by dopingować go w jego działaniach. Niestety po skończeniu wysłuchiwania tej historii nie jestem w stanie napisać o nich czegokolwiek więcej. Choć wydawali mi się ciekawi w trakcie lektury tak już po jej zakończeniu nie jestem w stanie ich lepiej opisać.
     Styl autorki to chyba jeden z mocniejszych atutów tej pozycji. Jeśli ktoś już przeczytał kilka jej książek wie czego może się spodziewać. Pomimo, że historia nie zapadła mi za bardzo w pamięci to jednak w opisywane wydarzenia była w stanie wpleść odpowiedni humor, dzięki czemu lektura tej powieści była wbrew pozorom przyjemnością. Lektorka też dała radę i nie miałam ochoty wyłączyć tej historii już po pierwszym rozdziale.
     "Obiad z Bondem" to pozycja, która tylko po części spełniła swoje zadanie. W trakcie zapoznawania się z nią naprawdę dobrze spędziłam swój czas, choć jej treść nie zapadła mi bardzo w pamięci. Jeśli poszukujecie czegoś na rozluźnienie może być to tytuł idealny dla Was. Pomimo, że nie zrobiła ona na mnie aż tak mocnego wrażenia jak się spodziewałam to nie jestem w stanie całkowicie całkowicie odradzać Wam jej lektury.
     Moja ocena: 4/10.

czwartek, 18 marca 2021

"A miało być tak pięknie!" Katarzyna Kalicińska, Małgorzata Kalicińska

 

Życie trzeba umieć doprawić, a Mika jest w tym mistrzynią!
Pełna energii i optymizmu opowieść o odwadze i przeciwnościach losu, które niespodziewanie otwierają drogę do szczęścia i spełnienia!
Dominika, dla przyjaciół Mika, wszystko, co robi, robi na 100%. Kocha na zabój, żyje na pełnych obrotach, wszelkie życiowe dramaty też przeżywa tak, jakby świat miał się właśnie zawalić. Młoda, przebojowa, pełna ideałów, szuka kolorów w szarej rzeczywistości początku lat 90.
Wychodzi za mąż za młodu i zostaje matką. Z marzeń wyrywa ją proza życia. Wielka miłość się kończy. A kiedy świat Miki rozpada się na kawałki, z pomocą przychodzą rodzina i przyjaciele. Dziewczyna bierze się w garść, kontynuuje wymarzone studia i rozpoczyna pracę w telewizji. Świat srebrnego ekranu wciąga ją na dobre i na złe.
Ale kiedy w życiu Miki robi się spokojniej, jej wewnętrzna wariatka zaciera ręce. Następne zmiany przychodzą wraz z pojawieniem się na horyzoncie nowej miłości. Mika widzi, że droga na prostą wiedzie krętymi ścieżkami. Poza tym czym byłoby życie bez lekkiego szaleństwa i odrobiny prowokacji, czym byłby sukces bez marzeń i ciężkiej pracy?
W tle modny, nonszalancki i pociągający świat gwiazd lat 90. Mika odkrywa kulisy telewizji czasu wielkich przemian i galopującego kapitalizmu. Zagląda na korytarze i do pokojów ówczesnej TVP.
Opis książki



Autor: Katarzyna Kalicińska, Małgorzata Kalicińska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 364
 
 
 
     Książka pt. "A miało być tak pięknie!" czekała na swoją kolej dość długo. Postanowiłam wreszcie po nią sięgnąć i nadrobić tę lekturę. Po przeczytaniu jej opisu miałam wobec niej dość spore oczekiwania. Jednak muszę przyznać, że choć nie była to zła historia to czegoś mi w niej niestety zabrakło by być z niej w pełni usatysfakcjonowana...
     Mika nie ma w życiu lekko, choć jej charyzma i ambicje nie pozwalają siedzieć w miejscu. Ciągle nowe plany i zadania do wykonania, a przeciwności losu stara się wbrew pozorom korzystnie wykorzystać. Trzeba przyznać, że dzieje się tu całkiem sporo i podczas lektury teoretycznie nie można narzekać na nudę. Jednak było tu kilka momentów, przez które miałam czasem poczucie przytłoczenia, że jest tu tego wszystkiego trochę za dużo. Muszę jednak zwrócić uwagę również na ogromny plus - według mnie bardzo dobrze ukazane zostały relacje międzyludzkie oraz oczekiwania innych jak według nich powinniśmy żyć. Niestety wielokrotnie spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy chcieli zarządzać moim prywatnym życiem i moimi wyborami, stąd tak mocno zwróciłam na to uwagę w tej pozycji. Nie do końca natomiast wiem co mam myśleć o wplataniu wątków autobiograficznych, gdyż kilka wydarzeń dość ściśle są powiązane z Panią Małgorzatą Kalicińską, jak chociażby dość opisywana tu inna jej powieść nad rozlewiskiem. Dla niektórych czytelników może to być wartość dodana, jednak ja nie jestem w stanie tego jednoznacznie określić.
     Bohaterowie - mam wobec nich dość mieszane odczucia. Z główną bohaterką niestety nie byłam w stanie w pełni się zżyć i załapać jej sposobu działania. Choć z pozoru twarda babka to było kilka sytuacji, kiedy miałam ochotę nią potrząsnąć za jej niezdecydowanie i dawanie wchodzenia sobie na głowę. Pozostałe postacie były często bardziej wyraziste i część z nich byłam w stanie naprawdę pokochać już od pierwszej sceny w której wystąpili.
     Styl autorek - jedyne słowo jakie mi przychodzi na myśl to... dziwny. Pierwsze rozdziały szły mi dość opornie, jednak jak już się przyzwyczaiłam do sposobu w jaki została napisana ta powieść dalej jakoś poszło. W tej historii jest dużo akcji ale to właśnie z tym sposobem w jaki została ona napisana najciężej było mi się oswoić. Wydanie elektroniczne, które czytałam na swoim czytniku bardzo dobrze przygotowane i nie mam pod tym względem nic do zarzucenia.
     "A miało być tak pięknie!" to wbrew pozorom nie jest zła książka. Ma zarówno plusy jak i minusy, jednak można czerpać radość z lektury. Ja chyba spodziewałam się po prostu trochę czegoś innego, choć wiedząc teraz czego mniej więcej mogę się spodziewać możliwe, że w niedalekiej przyszłości skuszę się na kontynuację.
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 27 grudnia 2020

"Tylko raz w roku" Agnieszka Lingas-Łoniewska

 

Po tym, jak jej rodzice postanowili się rozstać przy wigilijnym stole, myślała, że znienawidzi święta na zawsze.
On nigdy ich nie lubił: sztywna, smutna matka, wykrochmalony, ręcznie tkany obrus i rodowe srebra – elegancko i… mroźniej niż na zewnątrz.
Ale tego roku los przygotował im prawdziwy gwiazdkowy cud. Przypadkowe spotkanie stało się początkiem uczucia, które na zawsze zmieniło ich życie.
Ela musi się mierzyć z problemami rodzinnymi: rozstaniem rodziców, chorobą mamy, a Kamil – stawić czoła zaborczej matce, która wie jedno: ukochany syn zasługuje na kogoś lepszego. Zwłaszcza gdy otwierają się przed nim drzwi do międzynarodowej kariery, a piękna i dobrze sytuowana córka przyjaciół robi do niego słodkie oczy.
Co roku, w Wigilię, Ela i Kamil wracają jednak – przynajmniej myślą – do miejsca, w którym spotkali się po raz pierwszy. Choć oboje nigdy wcześniej nikogo tak nie kochali, ich uczucie może się okazać nie dość silne w starciu z prozą życia i uprzedzeniami. Chyba że zdarzy się kolejny cud. W końcu kiedy, jeśli nie w Gwiazdkę?
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 232



     Z racji Świąt sięgnęłam po kolejną pozycję, która już od roku czekała na moim czytniku na swoją kolej. Przeczytałam już kilka książek tej autorki, jednak byłam ciekawa jak wypadnie ona w wydaniu świątecznym. Miałam dość wysokie oczekiwania wobec tej pozycji i niestety nieco się rozczarowałam...
     Ela i Kamil spotkali się w wigilijny wieczór, po niezbyt udanych spotkaniach przy rodzinnym stole. Każde z nich musi zmagać się z życiowymi rozterkami, lecz pomimo krótkiej znajomości mocno między nimi zaiskrzyło. Pomimo rodzącego się uczucia losy tej dwójki się w pewnym momencie rozeszły, lecz czy uda im się ponownie połączyć? Niestety sama historia nie porwała mnie na tyle, abym z niecierpliwością i wypiekami na twarzy śledziła poczynania tych bohaterów. Po autorce spodziewałam się czegoś znacznie poruszającego, czegoś co wywoła we mnie więcej emocji o których ciężko będzie mi zapomnieć. Dostałam niestety dość miałką treść z dużą dawką drętwych dialogów, przez które miałam ochotę zakończyć lekturę już na samym początku. Mam wrażenie, że ta historia jest nie do końca dopracowana i napisana na siłę aby było tylko coś z zimą i Świętami w tle...
     Bohaterowie to chyba najmocniejszy plus całej powieści, choć nie mogę napisać aby mnie w pełni zachwycili. Mieli swoje lepsze i gorsze momenty, jednak nie byłam w stanie w pełni się z nimi zżyć i chcieć spędzić z nimi jak najwięcej czasu. Pomimo to nie miałam problemu z połapaniem się kto kim jest w trakcie czytania i nie mieszali mi się ze sobą.
     Styl autorki - w przypadku tej powieści odniosłam wrażenie, jakby to nie dobrze znana mi z innych powieści pisarka, tylko ktoś zupełnie obcy. Podczas lektury tej historii nie było tylu emocji, które byłam w stanie dostrzec w innych powieściach Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, przez co jestem dość rozczarowana tym konkretnym tytułem. Niestety nie poczułam tu tego świątecznego klimatu jakiego się spodziewałam... Natomiast wydanie elektroniczne bardzo dobrze przygotowane i idealnie współgrało z moim czytnikiem.
     "Tylko raz w roku" to powieść, której niestety nie będę w stanie miło wspominać. Spodziewałam się czegoś znacznie lepszego, gdyż wiem, że autorkę stać na coś więcej niż historia z jaką przyszło mi się tu zmierzyć. Miałam nadzieję, że będę mogła Wam polecić genialną świąteczną powieść, jednak nie jest to ten przypadek.
     Moja ocena: 4/10.

czwartek, 17 września 2020

"Kolacja z Tiffanym" Agnieszka Lingas-Łoniewska

Komedie romantyczne są do bani – twierdzi Natalia Lisek. Może i racja, ale jej życie zaczyna niepokojąco przypominać jedną z nich. Tu niespodzianka goni niespodziankę, a śmiech walczy ze wzruszeniem!
Natalia Lisek pochodzi spod Wrocławia, nosi grube okulary i… hm – delikatnie mówiąc, jest ciut roztrzepana. Właśnie straciła pracę i robi wszystko, by znaleźć nową – a zarazem dowieść rodzicom, że chce żyć po swojemu i świetnie da sobie radę. Szczęście lubi sprzyjać takim jak ona – jest inteligentna, błyskotliwa, pełna uroku osobistego i nietuzinkowych pomysłów. To wszystko sprawia, że chociaż często wpada w tarapaty, zawsze wychodzi z nich cało!
Gdy Natalia znajduje pracę w firmie Macieja Garnickiego, wkracza w świat zamożnych klientów, zabójczo przystojnych mężczyzn, olśniewających klejnotów i… zuchwałych kradzieży! Życia nie ułatwia jej fakt, że między nią a Garnickim zdecydowanie iskrzy. Ale czy w pogoni za tajemniczym złodziejem znajdzie się czas na miłość? 
Opis książki



Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Liczba stron: 264
Czas trwania: 4h 56m
Lektor: Ewa Abart



     W swojej "czytelniczej karierze" przeczytałam już kilka książek Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Mniej więcej wiedziałam czego mogę się spodziewać, i choć nie do końca jestem przekonana w pełni do wątków romantycznych, tak to z jakim humorem są one przedstawiane w jej książkach to coś czego aktualnie potrzebowałam. Pod tym względem "Kolacja z Tiffanym" wstrzeliła się w moje gusta.
     Natalia Lisek to dość roztrzepana osoba. Aktualnie poszukuje nową pracę, a jej rozmowy kwalifikacyjne to jedno pasmo pomyłek. Gdy trafia na rozmowę do biura Macieja Garnickiego, rozpoczyna ją z przytupem. I od tego wszystko się zaczyna... Choć mamy tu do czynienia z wieloma zabawnymi sytuacjami, przy których nie sposób było się nie uśmiechać, czy nawet parsknąć śmiechem to niestety znalazło się kilka niuansów, które nie do końca mnie przekonują. Niestety znów mamy tutaj bardzo powszechną w książkach z romansem w tle relację szef - pracownik, którą przyznam, że mam już dość. Również musi być facet, który ma mroczną tajemnice i nie może jej wyjawić dbając o dobro kobiety w której się zakochuje, a sama zainteresowana, pomimo swojego roztrzepania i prób bycia silną i niezależną, czasem zachowuje się nieporadnie. Albo mam to nieszczęście, że bardzo często trafiam historie, które kręcą się wokół tego schematu albo po prostu znaczna część z nich po prostu faktycznie jest tylko o tym i niewiele ponad to możemy znaleźć znaleźć w treści. Jednak humor z jakim wszystko zostało to ukazane w jakiejś części broni tę historię. muszę przyznać, że podczas słuchania jej w audiobooku bawiłam się przednio. Po prostu czegoś tak pozytywnego w danym momencie potrzebowałam, że w tym przypadku byłam w stanie czerpać przyjemność z lektury, pomimo schematów za którymi nie do końca przepadam.
     Bohaterowie to niestety nie jest najmocniejszy punkt tej książki. Tak jak napisałam wcześniej postacie są według mnie ukazane w bardzo schematyczny sposób i równie dobrze moglibyśmy je znaleźć w każdej innej tego typu historii. Samo roztrzepanie głównej bohaterki, Natalii, nie jest jak dla mnie wystarczające aby pamiętać o tej postaci na dłużej. Choć były momenty, gdy naprawdę byłam w stanie zżyć się z tymi jednostkami, to niestety nie będzie to zbyt długa 'miłość'.
     Styl autorki bardzo mi tutaj odpowiadał - pomimo momentami nie do końca przekonującej mnie treści potrafiła w zabawny sposób ukazać tę historię. Sposób w jaki niektóre sytuacje były opisane doprowadziły mnie prawie do łez ze śmiechu a czegoś takiego właśnie w danym momencie potrzebowałam. Co do lektorski nie mam większych zastrzeżeń, choć nie był to najlepiej wykonany audiobook z jakim się u niej zetknęłam.
     "Kolacja z Tiffanym" to niestety nie jest najlepsza książka tej autorki jaką do tej pory czytałam. Jednak dostałam w dużej mierze to czego potrzebowałam - ogromną dawkę dobrego humoru, która była w stanie poprawić mi nastrój. Jeśli będzie kolejna część to z wielką chęcią po nią sięgnę gdy będę w dołku aby umilić sobie czas i naładować baterie.
     Moja ocena: 5/10

niedziela, 8 marca 2020

"Nieznajoma" Allison Dickson


Phoebe Miller nie jest pewna, kiedy pierwszy raz zobaczyła ten stary gruchot zaparkowany przed jej domem. Ale wie, że pojawia się regularnie. I że to nic dobrego. Kim jest tajemniczy kierowca i co go tak interesuje w przygnębionej, nudnej pani domu, która topi smutki w kolejnych butelkach wina i pudełkach lodów?
No cóż, Phoebe wkrótce się dowie. I gorzko tego pożałuje.
Gdy do domu po sąsiedzku wprowadzają się Napierowie, życie pani Miller znowu staje się ekscytujące. Violet Napier wydaje się idealną kandydatką na przyjaciółkę od serca, a jej przystojny syn Jake, który lada moment rozpocznie studia, wart jest grzechu. W końcu kto powiedział, że pani domu nie może się zabawić?
Phoebe traci czujność. A to poważny błąd. Nigdy nie powinna spuszczać z oczu tajemniczego kierowcy.
Opis książki



Autor: Allison Dickson 
Tytuł oryginalny: The Other Mrs. Miller 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Komorowska Marta 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2019 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2019 
Liczba stron: 400



     Jakiś czas temu usłyszałam pozytywną opinię na temat książki pt. "Nieznajoma" Allison Dickson i nabrałam przez to na tę powieść ogromnej ochoty. Choć sam opis dla mnie nie był aż tak bardzo intrygujący, to jednak miałam nadzieję na dobry thriller, który wciśnie mnie w fotel i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Niestety będąc już po lekturze mam co do tej książki dość mieszane odczucia...
     Phoebe pomimo, że ma dość pokaźne zaplecze finansowe nie ma łatwego życia. Na dodatek zaczyna niepokoić ją samochód, który codziennie parkuje w okolicy... Czy to jej wymysł czy faktycznie grozi jej niebezpieczeństwo? Choć akcja została poprowadzona momentami w nieoczywisty sposób to jednak byłam w stanie przewidzieć część wydarzeń. Początek dla mnie rozwijał się zbyt leniwie, przez co kilka razy przeszło mi przez myśl aby zaprzestać dalsze czytanie. Pomimo, ze dalej akcja nabiera tempa to nie było w tej historii nic szokującego, czegoś co sprawiłoby, że wyróżniałaby się ona czymś szczególnym na tle innych. Udało mi się dobrnąć do końca, lecz nie nazwałabym tej lektury porywającą i mam ogromne wątpliwości czy będę pamiętać jakieś szczegóły z treści jeszcze pod koniec miesiąca.
     Bohaterowie mieli swoje lepsze i gorsze momenty. Czasem byli perfekcyjnie wykreowani, tak że było w stanie się odczuwać ich emocje, by za chwilę zostali pozostawieni sobie, ot tak, i o nich zapomniano. Niestety nie byłam w stanie zżyć się z żadną z postaci, przez większość czasu większość z nich była dla mnie zbyt bezosobowa.
     Styl autorki ni to mnie grzał ni to ziębił. Ot po prostu jakoś trzeba było napisać tę historię, jednak niczym szczególnym autorka tutaj się nie wykazała. Ani nie byłam w stanie jakoś bardzo przyjemnie przebrnąć przez tę historię, ani nie miałam wrażenia, że czytam jedynie podręcznik akademicki. Po tej pozycji nie jestem pewna czy miałabym ochotę sięgnąć po kolejną pozycję spod jej pióra. Wydanie elektroniczne to chyba najmocniejszy punkt całej książki - bardzo dobrze współgrało z moim czytnikiem i nie znalazłam aż tak rażących błędów by utrudniały lekturę tej pozycji.
     Niestety "Nieznajoma" nie była tak dobra jak się spodziewałam. Może moje oczekiwania wobec niej były zbyt wysokie, przez co ta historia stała się według mnie mocno przeciętna i niczym się nie wyróżniająca. Wątpię abym miała ochotę sięgnąć po nią ponownie, chyba że dość szybko zapomnę jej treść i o tym jak mocno mnie ona rozczarowała...
     Moja ocena: 5/10.

poniedziałek, 20 stycznia 2020

"Wszystkie nasze tajemnice" Jess Ryder





Wspaniały dom, kochający mąż Nicky i Emily, moja piękna córeczka. Żyłabym jak w bajce, gdyby nie ona - Jen, była żona mojego męża. Zawsze w potrzebie, zawsze w pobliżu, nie pozwala o sobie zapomnieć. Nigdy nie zostawi nas w spokoju.
Uciekaj, póki możesz.
Gdy Nicky i Emily przepadają bez śladu, moje życie zmienia się w koszmar. Muszę odzyskać córkę. Za wszelką cenę. Przyjmę każdą pomoc, nawet ze strony Jen. Ale czy mogę zaufać kobiecie, której miejsce zajęłam?
Tylko ona wie, kogo poślubiłam...
Opis książki






Autor: Jess Ryder 
Tytuł oryginalny: Ex-Wife 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Żuławnik Jacek 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2018 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2019 
Liczba stron: 408



     Książkę "Wszystkie nasze tajemnice" kupiłam trochę pod wpływem impulsu. Nie miałam w planach jej zakupu ale natknęłam się na dobrą promocję i w tamtym momencie, po przeczytaniu opisu, nabrałam na nią ochoty. Nie spodziewałam się wielkiego efektu WOW, jednak miałam nadzieję, że jak na thriller przystało, historia mnie wciągnie a zakończenie wbije w fotel. Niestety nie do końca tak nie było...
     Emily zakochuje się w dużo starszym i bogatym mężczyźnie. Jednak dopiero gdy zachodzi ona w ciążę Nicky postanawia rozwieść się z żoną i ożenić się ze spodziewającą się dziecka kobietą. Choć na pierwszy rzut oka ich życie wydaje się idealne to jednak szczegóły sprawiają, że dziewczyna czuje się niekomfortowo. Gdy niknie jej córeczka i mąż, by ich odnaleźć musi sprzymierzyć się ze znienawidzoną Jen, byłą żoną swojego męża... Choć intryga w tej powieści jest całkiem zaskakująca to jednak coś jej zabrakło. Po obietnicy genialnego zakończenia z okładki spodziewałam się czegoś kompletnie... nieoczekiwanego. Co prawda dostałam coś nietypowego, jednak nie było ono aż tak zaskakujące, że nie można było się go podczas lektury domyślić. Pomimo to książkę czytało mi się naprawdę dobrze i z chęcią po nią sięgałam by dowiedzieć się co będzie dalej i byłam w stanie czerpać przyjemność z samej lektury.
     Bohaterowie całkiem dobrze wykreowani. Albo się ich kocha albo nienawidzi, jednak nikt nie pozostanie obojętny. Niestety albo stety dość mocno irytowała mnie główna bohaterka kobieca, czyli Emily. Odniosłam wrażenie, że była ona zbyt łatwowierna i z ogromną ufnością podchodziła do innych, pomimo, że już kiedyś na kimś się zawiodła. Co do Jen to nie byłam w stanie zmienić swojego nastawienia, pomimo wydarzeń, które mogłyby postawić ją w trochę innym świetle niż dotychczas. Jednak Nicky to naprawdę dobrze przedstawiony kawał drania o którym nie tak łatwo będzie zapomnieć.
     Styl autorki przyzwoity, choć nie mogę napisać, żeby powalił mnie na kolana. W swoim czytelniczym życiu przeczytałam już kilka thrillerów i kryminałów napisanych znacznie lżejszym językiem, choć nie mogę zarzucić autorce aby "Wszystkie nasze tajemnice" były napisane jakoś topornie. Wydanie papierowe ma zasadniczo tylko jedną wadę - klejone strony. Co mnie również zastanowiło to dość specyficzny, cienki papier. Chyba po raz pierwszy spotkałam się z tak dziwną strukturą kartek. Jednak całą reszta porządnie przygotowana i nie mam nic więcej do zarzucenia.
     Ta powieść choć nie jest aż tak bardzo emocjonująca, jak można by się spodziewać po polecajkach na okładce to jednak miło spędziłam czas podczas lektury. Byłam w stanie przy niej po prostu miło spędzić swój czas. Ma ona swoje plusy i minusy, jednak nie jestem pewna czy miałabym ochotę ponownie po nią sięgnąć...
     Moja ocena: 6/10

sobota, 7 września 2019

"Randka z Hugo Bosym" Agnieszka Lingas-Łoniewska


Hugo Bosy niemal z dnia na dzień zrezygnował z prowadzenia jednej z najlepszych agencji reklamowych w Polsce i przeprowadził się z Warszawy do Wrocławia. Niechętnie mówi o swojej przeszłości, ale poznana przypadkiem piękna i nietuzinkowa Jagoda budzi w nim dawno zapomniane uczucia i pożądanie, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył. Choć mężczyzna był pewien, że raz na zawsze skończył z miłością, zwariowana, pyskata i zjawiskowa panna Borówko mocno zachwiała jego postanowieniem. Ale czy Jagoda na pewno jest wolna? I czy Hugo odważy się otworzyć przed nią zranione serce?
Mogłoby się wydawać, że gdy los krzyżuje drogi dwójki samotnych i atrakcyjnych ludzi, między którymi wybucha namiętność, szczęśliwe zakończenie to tylko kwestia czasu. 
Opis książki






Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: romans 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2019  
Liczba stron: 280



     Książka "Randka z Hugo Bosym" to już moje szóste "spotkanie" z autorką. Mniej więcej wiedziałam już czego mogę się spodziewać po pisarce, a miałam właśnie ochotę na coś lekkiego a zarazem wciągającego bez reszty. Niestety mam wrażenie, że ta powieść jest najsłabszą z tych z którymi miałam jak dotąd styczność.
     Pierwsze spotkanie Hugo i Jagody było dość nietuzinkowe. Z każdym kolejnym przypadkowym spotkaniem między tą dwójką rosło pożądanie i napięcie, a okoliczności coraz bardziej absurdalne. Gdy okazuje się, że będą razem współpracować, zostaną zmuszeni popracować też nad relacją jaka się między nimi tworzy. Mam wrażenie, że główną osią tej powieści jest właśnie owe pożądanie między bohaterami. Choć mamy wiele zabawnych wydarzeń, intrygujących sytuacji wszystko w końcu sprowadzało się do jednego. Pod koniec tej pozycji miałam już trochę przesyt tego o czym czytałam i kręcenia się wokół tego samego tematu. Zabrakło mi tutaj więcej różnorodnych emocji, które mogłabym odczuwać podczas lektury i chwytających za serce sytuacji które bym przeżywała wraz z postaciami. Niestety bliżej jest tutaj ckliwemu romansidłowi, których wiele, aniżeli niebanalnej historii miłosnej o której rozmyślałabym przez dłuższy czas.
     Bohaterowie choć na pierwszy rzut okiem dobrze wykreowani to jednak trochę mnie zawiedli. Według mnie nie do końca został wykorzystany potencjał głównych postaci. W dużej mierze odniosłam wrażenie, że wszystkie cechy, które mogłyby zbudować daną osobę, zostały przysłonięte przez wcześniej wspomniane pożądanie, jak gdyby tylko to definiowało te jednostki. Zabrakło mi w bohaterach tych istotnych elementów, dzięki którym mogłabym bardziej się z nimi zżyć.
     Styl autorki bardzo lekki, płynnie przechodziła z jednego wątku do drugiego. Jednak w przypadku tej konkretnej historii mam wrażenie, że została ona bardziej przegadana, bez odpowiedniego budowania napięcia. Wszystko zostało podane czytelnikowi prawie od razu, bez całej otoczki, która mogła doprowadzić do danych zdarzeń. Wydanie elektroniczne, które czytałam na swoim Kindlu bardzo dobrze zrobione i nie mam mu nic do zarzucenia.
     Niestety jestem trochę rozczarowana pozycją "Randka z Hugo Bosym". Spodziewałam się czegoś trochę lepszego, co wywoła we mnie więcej emocji. Jednak sięgnę po kolejną pozycję od tej autorki z nadzieją, że bardziej przypadnie mi do gustu, tak jak poprzednie tytułu z którymi miałam już styczność.
     Moja ocena: 4/10

niedziela, 11 grudnia 2016

"Moje serce i inne czarne dziury" Jasmine Warga

Szesnastoletnia Aysel, miłośniczka fizyki i muzyki klasycznej, obsesyjnie planuje własną śmierć. Jej ojciec dopuścił się brutalnej zbrodni, która wstrząsnęła całym miasteczkiem, matka nie może na nią patrzeć, bo obecność córki przypomina jej o przeszłości, zaś koledzy i koleżanki z klasy obgadują ją za plecami przy każdej możliwej okazji… Aysel jest gotowa zamienić swoją energię w nicość. Dziewczyna ma tylko jeden problem: nie jest pewna, czy starczy jej odwagi, by to zrobić. Wszystko zmienia się, gdy odkrywa stronę internetową, na której ogłaszają się partnerzy do samobójstwa. Użytkownik o nazwie FrozenRobot, a w rzeczywistości zmęczony własną rodzinną tragedią nastolatek imieniem Roman, szuka kogoś, z kim będzie mógł odebrać sobie życie. Chociaż Aysel i Roman nie mają ze sobą nic wspólnego, nowa znajomość zaczyna wpływać na dwoje nastolatków w nieoczekiwany sposób. W miarę zbliżania się wyznaczonej daty samobójstwa Aysel zaczyna wątpić, czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie. Będzie musiała wybierać między własnym pragnieniem śmierci a próbami przekonania partnera, aby pozostali przy życiu. Tyle że Romana nie tak łatwo przekonać…
Opis książki




Autor: Jasmine Warga
Tytuł oryginalny: My Heart and Other Black Holes
Język oryginalny: angielski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego wydania polskiego: 2016
Liczba stron: 312



     Książka po raz pierwszy wpadła mi w ręce w Biedronce. Zaintrygował mnie tytuł lecz niestety poziom zniszczenia, akurat tamtego egzemplarza co widziałam, skutecznie zniechęcił mnie do zakupu. Gdy tylko powróciłam do domu zakupiłam tytuł w wersji elektronicznej. Miałam nadzieję na dobrą, mroczną książ, która zmusi mnie do refleksji. Czy w tym przypadku moje chciejstwa aby na pewno zostały spełnione?
     Początkowy opis zabrzmiał zachęcająco. Główna bohaterka na forum w internecie znajduje partnera do samobójstwa. Pierwsza połowa książki, która rozwijała się intrygująco i bardzo mrocznie, wciągnęła mnie. Była owiana tajemnicą, dzięki czemu aż chciało się czytać dalej. Niestety im dalej brnęłam to robiło się coraz bardziej cukierkowo. Niestety nie za bardzo spodobał mi się ten miłosno-radosny kierunek w którym poszła autorka. Miałam nadzieję na mroczną książkę z mocnym akcentem. Tak mocnym akcentem, który wstrząsnąłby czytelnikiem, zmusiłby do pozostania myślami przy tematyce przez dłuższy czas po lekturze. Dostałam natomiast dobrze zapowiadającą się fabułę zepsutą miłosnymi rozważaniami nastolatków, które nie potrafią się zdecydować czego tak naprawdę oczekują od życia. Miotają się od jednej do drugiej strony nie potrafiąc podjąć konkretnej decyzji.
     Bohaterowie tak jak fabuła tej książki - w drugiej połowie pozycji spadali w dół po równi pochyłej. O ile jeszcze początkowo mogli zaintrygować swoją osobą czytelnika, tak im dalej w las tym gorzej. Stawali się coraz bardziej rozmemłani, bez charakteru, który by wybił ich jakoś na tle innych. Również pod tym względem jestem niestety zawiedziona.
     Styl autorki bardzo lekki, dzięki czemu można bardzo szybko zaznajomić się z jej książką. Język jakim posługiwała się pisarka był skierowany jakby bardziej do nastolatków. Odniosłam wrażenie jakby pisarka nie brała w ogólę pod uwagę, że również inne grupy mogą sięgnąć po tę pozycję. Samo wydanie natomiast bardzo dobrze zrobione. To chyba najlepszy element w całej książce, który mnie nie zawiódł. Może dlatego, że jest to wydanie elektroniczne? Czcionkę i oświetlenie można w końcu sobie zmieniać do woli :).
     "Moje serce i inne czarne dziury" to jedna z tych pozycji, które można przeczytać i zapomnieć, gdyż zbyt wiele nie zmienią one w naszym życiu. Może i porusza bardzo trudny temat, jednak sposób w jaki został pociągnięty zrobił z tego leciutką i nic nie wnoszącą miłosną historyjkę. A szkoda.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 25 października 2015

"Żyj zdrowo i aktywnie z Anną Lewandowską" Anna Lewandowska



Moda na zdrowy styl życia rozkwita, ale Anna Lewandowska w swojej książce buntuje się przeciwko użyciu słowa „moda”, pisząc: „Moda to zjawisko, które przemija. A ja marzę, żeby ludzie żyjący zdrowo stali się większością w społeczeństwie. Na stałe".

Takie życie stało się jej pasją, do takiego inspiruje i motywuje czytelników, pomagając im w dobrych codziennych wyborach żywieniowych i zachęcając do aktywności fizycznej. A wszystko to wzbogaca autorskimi przepisami i zestawami ćwiczeń, opiniami ekspertów i... pięknymi zdjęciami.

Jeśli chcesz zmienić złe nawyki na dobre, być zdrowym, mieć dobre samopoczucie i cieszyć się życiem – przeczytaj tę książkę.
Opis książki





Autor: Anna Lewandowska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Hobby
Gatunek: uroda i zdrowie
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2014
Liczba stron: 272



     Zazwyczaj w przypadku zaczęcia jakiejkolwiek aktywności fizycznej więcej o tym mówię niż rzeczywiście robię. Książkę pożyczyłam od dobrej duszy aby dowiedzieć się co nie co o zdrowym odżywianiu i aktywności zanim wreszcie wezmę się za siebie, swoją zbyt dużą wagę oraz nędzne zdrowie. 
     Kilka książek dotyczących odchudzania, czy samego stricte zdrowego odżywiania, już przeczytałam i niestety po nich były jedynie kilkudniowe zrywy "brania się za siebie". Bardzo łatwo się poddawałam, nigdy nie miałam tej motywacji aby żyć zdrowo. Co tam zbyt wysoka waga, co tam słabe zdrowie - nie potrafiłam utrzymać swoich postanowień dłużej niż tydzień. Teraz trafiłam na pozycję Anny Lewandowskiej i mam nadzieję, że wreszcie coś się zmieni. Informacje zawarte w tej książce są logicznie pokładane, każda porada poparta odpowiednimi dowodami. Nie ma niczego "wziętego z kosmosu" tylko wszystko oparte na rzetelnych informacjach. Odkąd skończyłam lekturę tej książki udało mi się poczynić kilka ważnych zmian w żywieniu. Nie wyeliminowałam jeszcze wszystkiego co bym chciała jednak jestem na dobrej drodze.
     Egzemplarz miałam pożyczony ale rozważam zakup własnego aby móc w każdej chwili do niego powrócić. Wiele przydatnych informacji, które mogą się w późniejszym czasie również przydać. Każdemu podpasuje inna książka, każdy znajdzie sobie inne natchnienie lecz akurat w moim przypadku po tej pozycji udało mi się wreszcie wziąć za siebie w dłuższym okresie niż tydzień.
     Moja ocena: 9/10.
Related Posts with Thumbnails