Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Theodore Melfi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Theodore Melfi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 października 2021

'Szpak' (The Starling, 2021) - film

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Walcząc z broniącym swojego terytorium szpakiem o kontrolę nad własnym ogrodem, pogrążona w żałobie Lilly nieoczekiwanie odnajduje wewnętrzny spokój i zdobywa się na odwagę, aby uzdrowić swoje związki.









     Na film pt. "Szpak" zdecydowałam się w głównej mierze przez obsadę aktorską. Pokochałam Melissę McCarthy w serialu "Kochane kłopoty" i z wielką chęcią oglądam inne produkcje z jej udziałem. Również w tym przypadku się nie zawiodłam!
     Lilu oraz Jack przeżywają żałobę i każde z nich zmaga się z nią na swój sposób. Podczas gdy mężczyzna dochodzi do siebie w szpitalu kobieta broni swój ogródek przed... szpakiem. Choć nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej historii to i tak pozytywnie się zaskoczyłam. Pomimo trudnej tematyki, która może dotknąć niektórych widzów do żywego, koniec końców daje swego rodzaju nadzieję, że może kiedyś uda nam się pójść do przodu. Bardzo dobrze zostało ukazane to, że każdy może zupełnie inaczej przeżywać żałobę i w kompletnie różny sposób sobie z nią radzić. W pewnych aspektach mam wrażenie, że niektóre sprawy zostały tu spłycone jednak w ogólnym rozrachunku uważam, że jest to bardzo ważna historia, którą naprawdę warto zobaczyć.
     Gra aktorska na bardzo dobrym poziomie. Aktorka przez którą w ogóle zabrałam się za oglądanie tego filmu, Melissa McCarthy, wypadła tu ogólnie naprawdę genialnie, choć były nieliczne momenty, gdy nie do końca mi coś pasowało. Pozostali aktorzy też wypadli całkiem nieźle i zasadniczo nie mogę narzekać na dobór obsady.
     "Szpak" to według mnie produkcja na którą warto zwrócić uwagę, nie tylko ze względu na osoby tu występujące. Dla mnie ta historia daje wiele do myślenia i na pewno pozostanie w mojej pamięci na nieco dłużej. Gorąco zachęcam Was do obejrzenia tego filmu!
     Moja ocena: 7/10.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

'Mów mi Vincent' (St Vincent, 2014) - film






Vincent to zgryźliwy mizantrop, któremu dni upływają na wyścigach konnych, w ulubionym barze i w towarzystwie zaprzyjaźnionej nocnej damy. Pewnego dnia do domu obok wprowadza się Maggie z synem Oliverem. Powitanie nowych sąsiadów odbywa się bez ciepłych słów i nie zapowiada początku pięknej przyjaźni. Jednak wiecznie spłukany Vin dostrzega szansę na podratowanie swego opłakanego budżetu. Zostaje może nie najtańszą, ale na pewno najbardziej ekscentryczną niańką w mieście. 










     Reklamę tego filmu widziałam podczas ostatniego pobytu w kinie w okolicach mikołajek tamtego roku i już wtedy wiedziałam, że będę chciała go obejrzeć. Niestety od razu zapomniałam tytułu a jak znajomi w końcu go puścili do wspólnego zobaczenia go byłam na prawdę szczęśliwa :P. 
     Fabuła może do ambitnych nie należy ale również nie jest zupełnie odmóżdżoną historią bez jakiejkolwiek akcji. Zrzędliwy starszy Pan zostaje nianią synka swojej nowej sąsiadki. Wyścigi konne, striptiz i bar z alkoholem dla małoletniego? Nie ma gorszych miejsc dla dzieci ale... Cała produkcja jest na prawdę bardzo ciekawie zrobiona. Wiele zabawnych momentów, dla ich dostrzeżenia nawet kilka smutnych, jednak całość daje niezłą komedię. 
     Gra aktorska na bardzo dobrym poziomie. Bill Murray, który wcielił się w rolę tytułowego Vincenta, idealnie wcielił się w postać. Również Jaeden Lieberher, jako Oliver, i Mellisa McCarthy wcielająca się w postać Maggie nieźle wypadli. Ogólnie tutaj niczego złego nie mogę napisać :).
     Podsumowując - nie żałuję, że obejrzałam tę produkcję. Miło spędziłam czas w gronie znajomych oglądając ten film. Nawet gdybym samotnie to zrobiła mam nadzieję, że bym się nie zawiodła. Nie daję maksymalnej ilości punktów, gdyż nie jest to mega arcydzieło, jednak zasługuje na wysoką notę.
     Moja ocena: 9/10.
Related Posts with Thumbnails