środa, 17 lipca 2019

'Twój Vincent' (Loving Vincent, 2017) - film



27 lipca 1890 r. szczupła postać idzie po zmierzchu chwiejnym krokiem senną ulicą francuskiego miasteczka Auvers. Mężczyzna nie ma nic przy sobie; dłonie przyciska do świeżej rany postrzałowej, z której sączy się krew. To Vincent van Gogh – wówczas mało jeszcze znany artysta, dziś uznawany za jednego z największych malarzy na świecie. O jego tragicznej śmierci wiadomo od dawna, jednak nadal nie jest jasne, jak i dlaczego doszło do śmiertelnego postrzału. "Twój Vincent" opowiada właśnie tę historię, odkrywa okoliczności tajemniczej śmierci artysty. Czy na pewno popełnił samobójstwo? Co się wydarzyło przez 6 tygodni od ostatniego listu van Gogha, w którym pisał, że czuje się dobrze i jest zupełnie spokojny? 





     W okolicach premiery filmu "Twój VIncent" było o nim dość głośno, jednak szybko wyleciał mi ten tytuł z głowy. Przypomniałam sobie o nim dopiero ostatnio, gdy zobaczyłam, że jest dostępny na Netflixie. Postanowiłam nadrobić ten film i nie żałuję, że pod wpływem impulsu zdecydowałam się na seans.
     Vincent van Gogh - przypuszczam, że każdy choć raz słyszał to nazwisko, nawet jeśli nie jest zafascynowany sztuką i malarstwem. "Twój Vincent" to historia tajemniczej śmierci artysty, który zmarł od rany postrzałowej. Jednak czy na pewno było to samobójstwo? Choć nie jestem zbyt obiegana w tematyce postimpresjonizmu i impresjonizmu, nie szukam w każdej wolnej chwili nowych informacji to uważam, że ten film jest genialny. Podobno powstawał on aż około sześciu lat, ale efekt jest oszałamiający. Nawet pomimo bycia laikiem w tym temacie, jestem pod ogromnym wrażeniem. Historia malarza przedstawiona w intrygujący sposób, z zafascynowaniem przyglądałam się wykonaniu i zapartym tchem w śledziłam losy bohaterów, gdyż byłam ogromnie ciekawa jak będzie dalej ukazana treść.
     Nie wiem cóż więcej mogę napisać o tym filmie. Notka bardzo krótka i możliwe, że niezbyt rzeczowa, jednak wstawiam ją pomimo to, gdyż może ktoś tak jak ja przypomni sobie o tym tytule i zachwyci się wykonaniem.
     Moja ocena: 9/10.

wtorek, 16 lipca 2019

"Zakręty losu. Nowe pokolenie" Agnieszka Lingas-Łoniewska


Bohaterowie znanej czytelnikom trylogii "Zakręty losu", Łukasz i Krzysztof Borowscy prowadzą szczęśliwe i stateczne życie rodzinne u boku ukochanych kobiet. Wydaje się, że tragiczne wydarzenia z przeszłości nigdy nie wrócą. Jednak rosyjska mafia nie zapomina doznanych krzywd, a żądza zemsty każe jej przez lata przygotowywać misterny plan odwetu. Tymczasem w dorosłość wkracza nowe pokolenie Borowskich, które próbuje wyrwać się spod kurateli nadopiekunczych rodziców. Młodzi nie znają dawnych losów swoich ojców i nie rozumieją, że od złej przeszłości nie da się uciec, dlatego zawsze trzeba mieć się na baczności. Okazuje się, że pierwsza miłość nie zawsze jest tą najpiękniejszą. Czasem przynosi tylko ból i rodzi się tam, gdzie człowiek zaplanował nienawiść. 
Opis książki





Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura polska 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2016  
Liczba stron: 280



     Miło mi się czytało trylogię "Zakręty losu" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, dlatego też widząc kolejny tytuł w bibliotece związany z tą historią postanowiłam wypożyczyć i przeczytać. Byłam ciekawa co nowego autorka nam może przedstawić w tej serii. Niestety mam dość mieszane odczucia.
     Łukasz i Krzysiek po wielu przejściach ustatkowali się, wiodąc szczęśliwe życie u boku swych ukochanych partnerek. Wiedząc jednak, że życie potrafi być okrutne a mafia nigdy nie zapomina, starają się jak najlepiej chronić swoje dzieci. Niestety nie zawsze się to udaje i nie można nigdy stracić czujności nawet na sekundę. Choć akcja jest pociągnięta interesująco i nie ma tu miejsca na nudę, momentami zastanawiałam się czy nie dzieję się tu aż za wiele jak na jedną rodzinę, bo działo się tu naprawdę sporo. Możliwe, że za bardzo się czepiam o szczegóły, bo z drugiej strony - gdyby nic się nie działo to też w sumie byłoby źle. Jednak całkiem miło spędziłam czas podczas lektury tej pozycji. Bardzo szybko się z nią uporałam, gdyż przeczytanie jej zajęło mi niecały jeden dzień. Pomimo moich narzekań poczułam swego rodzaju smutek, gdyż nie ma już dostępnych kolejnych tytułów związanych z historią braci Borowskich.
     Bohaterowie dobrze wykreowani, choć w przypadku tej części czegoś mi zabrakło. Nie do końca przekonały mnie postaci dzieci głównych bohaterów. Momentami nie czułam tego, żebym czytała o zachowaniach nastolatków, tylko kolejnych dorosłych osobach. Choć co do reszty postaci nie mam żadnych zastrzeżeń to te nieliczne sytuacje nie dają mi spokoju.
     Styl autorki według mnie bardzo lekki. Choć historia ma swoje plusy i minusy, to jednak sposób w jaki jest ona wykreowana przyciąga mnie do siebie i mam ochotę na więcej! Wydanie papierowe niestety nie jest najmocniejszą stroną - klejone strony i biel kartek mogą co niektórym przeszkadzać w lekturze.
     Nie żałuję, że sięgnęłam po tę pozycję. Szkoda tylko, że "Zakręty losu. Nowe pokolenie" to już ostatnia część historii z tymi bohaterami. W tym przypadku nie pozostaje mi chyba nic innego tylko sięgnąć po inne książki od tej autorki i zżyć się z kolejnymi postaciami.
     Moja ocena: 5/10

poniedziałek, 15 lipca 2019

'Był sobie chłopiec' (About a Boy, 2002) - film








Trzydziestokilkuletni playboy Will Freeman odkrywa, że najlepszym miejscem na poznanie kobiety jest koło samotnych matek. Gdy próbuje poderwać jedną z nich, poznaje 12-letniego chłopca, który odmienia jego życie.









     Po opisie filmu "Był sobie chłopiec" nie spodziewałam się arcydzieła kinematografii, a raczej czegoś, dzięki czemu będę mogła miło spędzić wieczór. Również nazwisko jednego z głównych aktorów wpłynęło na to, że zdecydowałam się na obejrzenie tej produkcji. Jak wyszło? Według mnie bardzo przeciętnie...
     Will to trzydziestokilkuletni facet, który nie chce się w życiu ustatkować. Aby podrywać nowe kobiety, decyduje się na pewien akt desperacji - idzie na spotkanie samotnych matek. Zawiązane tam znajomości dość mocno wpłyną na jego codzienne życie. Tak jak się spodziewałam nie jest to historia, która wywoła w widzu wiele skrajnych emocji, nie porusza trudnych tematów. Po prostu dostajemy tu zwykłą komedię z elementami dramatu i nutką romansu. Fabuła jest przedstawiona bardzo prosto, momentami wręcz nużąco, więc oglądanie tego filmu w pozycji leżącej nie było w moim przypadku dość dobrym pomysłem. Jednak zdarzały się czasem sytuacje, które bardziej potrafiły wzbudzić moje zainteresowanie, dzięki czemu cały seans nie był katorgą.
     Gra aktorska bardzo dobra. Moim zdaniem dobór obsady jest idealny, gdyż naprawdę Hugh Grant jako Will oraz Nicholas Hoult w roli Marcusa pasowali do swoich postaci. Nie jestem do końca pewna z czego to wynika ale nie zamieniłabym tych nazwisk w przypadku tych ról na żadne inne.
     "Był sobie chłopiec" to film, który nie powalił mnie na kolana, jednak nie mam aż tak mocnego poczucia straconego czasu. Było miło, ale się skończyło i nie zamierzam wracać do tego tytułu. Może gdybym była młodsza bardziej wzruszyłabym się podczas seansu, jednak w tym momencie widziałam już zbyt wiele podobnych historii.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 14 lipca 2019

"Żerca" Katarzyna Berenika Miszczuk

Słowiański ślub, lato w rozkwicie i magia miłości. Czy uczennica szeptuchy przegna smutek ze swojego serca?
Miało być pięknie, miał być nowy początek, nowy start. Jednak książę z bajki zniknął bez słowa, by uporać się ze swoją przeszłością, na horyzoncie pojawiają się żądne zemsty demony, bogowie się obrażają, a wieszcze zdolności nagle przestają działać.
Gosia i Baba Jaga starają się pogodzić się z tragicznymi wydarzeniami Nocy Kupały. Obie rzucają się w wir pracy i przygotowań do Święta Plonów.
Tymczasem do Bielin przyjeżdża nowy żerca, przystojny Witek, gotów zawrócić w głowie każdej pannie. Swarożyc, bóg ognia, postanawia przypomnieć Gosi o swojej gorącej obecności i przysłudze, którą mu obiecała. Na dodatek ktoś zaczyna polować na boginki i demony, a podejrzenia padają na młodą szeptuchę.
Czy sama zdoła sobie z tym poradzić?
Opis książki





Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura polska 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2017 
Liczba stron: 496


     "Żerca" to już trzeci tom cyklu 'Kwiat paproci' Katarzyny Bereniki Miszczuk. Dwa poprzednie ogromnie mi się spodobały i przy niedawnej wizycie w bibliotece nie mogłam sobie odmówić wypożyczenia również tego tytułu.
     W tej powieści poznajemy dalsze losy znanych nam już bohaterów z poprzednich części, choć pojawiają się również nowe postacie. W Bielinach zjawił się nowy żerca, przystojny Witek, a Mieszko zniknął i nie wiadomo czy znów i ewentualnie kiedy się pojawi. Gosia musi uporać się z demonami przeszłości, choć stara się żyć jak najbardziej normalnie. Według mnie jest to naprawdę dobra historia, dzięki której byłam w stanie oderwać się od swojej szarej codzienności. Nie odczulam spadku formy autorki, nadal jest utrzymany wysoki poziom. Fabuła momentami dość mocno pokręcona, jednak nie było tu miejsca na nudę. Podczas lektury czerpałam z niej ogromną przyjemność, nie wyszukiwałam na siłę błędów i nieścisłości jakie mogły się tu zadziać. Chyba dzięki temu byłam w stanie jeszcze bardziej pokochać tę historię i zżyć się mocniej z postaciami z którymi mamy tu styczność.
     Bohaterowie moim zdaniem dobrze wykreowani. Albo się ich pokocha albo znienawidzi, jednak nie pozostaną czytelnikowi obojętni. Mam wrażenie, że z tomu na tom coraz bardziej postacie się rozwijają, a przynajmniej znaczna ich część, nie stoją w miejscu nie wynosząc nic ze swoich doświadczeń. Babę Jagę z rozwojem tej historii darzę coraz cieplejszymi uczuciami i mam nadzieję, że będzie jej jeszcze więcej.
     Styl autorki i wydanie papierowe - chyba nic nowego nie mogę już dopisać oprócz tego co już możecie przeczytać w moich wpisach na temat poprzednich części serii. Pióro pisarki naprawdę lekkie, dzięki czemu można zatopić się w lekturze a egzemplarz z biblioteki już niestety ledwie zipie przez klejone strony. Pozostaje mi mieć nadzieję, że jednak jeszcze przetrwa wiele czytań u kolejnych czytelników i sprawi im radość tak jak mi.
     Zdaję sobie sprawę, że ta seria ma wielu zwolenników jak i przeciwników. Jednak ja uważam, że jest to naprawdę dobra lektura, dzięki której byłam w stanie zrelaksować się po ciężkich dniach w pracy. Nie żałuję, że poświęciłam na ten tytuł swój wolny czas i z wielką chęcią sięgnę po kolejny tom :).
     Moja ocena: 8/10

wtorek, 9 lipca 2019

'Ostatnie wakacje' (The Last Summer, 2019) - film









W trakcie ostatnich wakacji przed rozpoczęciem zajęć w college’u stojąca u progu dorosłości grupa przyjaciół próbuje szczęścia w dotychczasowych i całkiem nowych związkach.










     Lipiec i sierpień bardzo mocno kojarzą mi się z wakacjami. Ciężko już u mnie z tak długimi wakacjami, urlop mogę dostać maksymalnie na dwa tygodnie a nie na dwa miesiące. Postanowiłam w tej sytuacji pocieszyć się filmem "Ostatnie wakacje". Nie oczekiwałam wybitnej produkcji, więc moje rozczarowanie nią nie było aż tak odczuwalne.
     Grupka przyjaciół, przed rozjechaniem się w różne strony do college'u, spędza swoje ostatnie wakacje chcąc wycisnąć z nich jak najwięcej. Dla każdego z nich oznacza to z goła trochę coś innego. Fabuła tego filmu nie jest jego najmocniejszą stroną. Nie znajdziemy tu wciskającej w fotel akcji, czy wielu emocji, które mogą wywołać jakiekolwiek uczucia w widzach. Mam wrażenie, że dostałam ot, taką prostą historyjkę o różnych ludziach, która nie zgłębiła bardziej żadnej sytuacji. Niczyja historia nie była dogłębnie przedstawiona, a jedynie powierzchownie przedstawiono losy bohaterów. Chyba wolałabym aby zredukowano liczbę postaci, jednak lepiej je wykreowano i w ciekawszy sposób pociągnęli ich historię.
     Gra aktorska na przeciętnym poziomie. Nie zakochałam się w żadnym z aktorów, nie zapragnęłam obejrzeć kogokolwiek w innej odsłonie w kolejnym tytule. Po prostu zrobili co mieli zrobić, czyli odegrać swoje role, lecz nie wzbudzili we mnie wyjątkowych emocji, które przywiązałyby mnie do tego filmu na dłużej. Jedynie podczas seansu nie mogłam oprzeć się myśli, że Halston Sage przypomina mi z wyglądu jedną z polskich youtuberek/booktuberek :).
     Potrzebowałam typowego 'odmóżdżacza' i chyba tylko w takim nastroju mogłam zdecydować się na film "Ostatnie wakacje". W innych warunkach obawiam się, że nie męczyłabym się z nim dłużej niż dziesięć minut. Jestem ogromnie ciekawa Waszych wrażeń, czy ta produkcja nadaje się również na inne sytuacje. Ja w tym momencie nie zamierzam jednak powracać do tego tytułu.
     Moja ocena: 4/10.

niedziela, 7 lipca 2019

"Fortuna i namiętności. Klątwa" Małgorzata Gutowska-Adamczyk





Litwa, rok 1733. Na stosie ginie młoda dziewczyna oskarżona o czary. Przed śmiercią rzuca klątwę na winnych swojej krzywdy. Odtąd pech nie przestanie im towarzyszyć... Tymczasem w kraju zaczyna się gorący czas: śmierć króla Augusta II i wolna elekcja. Dwa przeciwne obozy zjeżdżają do Warszawy, by wybrać następcę. W tym barwnym okresie historycznym toczą się losy dwóch bohaterek: skromnej Zofii i namiętnej Cecylii. Która z nich skradnie serce zuchwałego infamisa?

Opis książki







Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: historyczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2015 
Liczba stron: 464


     "Fortuna i namiętności. Klątwa" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Sięgając po tę pozycję nie miałam właściwie żadnych sprecyzowanych oczekiwań, może poza chęcią dobrej rozrywki i mile spędzonego czasu podczas lektury. Niestety jestem trochę rozczarowana...
     Spalona na stosie dziewczyna posądzona o czary rzuca klątwę. Od tego czasu nad mieszkańcami wisi fatum i nadchodzą ciężkie chwile. Jednak w tym chaosie jest miejsce również na miłość i pożądanie. Dwie całkowicie różne kobiety żywią pewne uczucia do tego samego mężczyzny. Akcja powieści rozgrywa się w XVIII wieku i autorka usilnie starała oddać się klimat tamtych czasów. Jednak od początku do samego końca nie potrafiłam wkręcić się w treść i w pełni czerpać z niej przyjemność. Mam wrażenie, że fabuła była przedstawiona bardzo chaotycznie a przeskoki z jednej sytuacji do drugiej nie zawsze przechodziły gładko. Często podczas lektury nie do końca byłam pewna kogo dotyczy dany fragment czy gdzie toczy się akcja, co wzbudzało we mnie pewnego rodzaju frustrację.
     Bohaterowie - mam pewien dylemat. Niestety przez panujący chaos nie potrafiłam zżyć się z żadną z postaci. Nie wszyscy mieli jakieś szczególne cechy, by łatwo było ich odróżnić od siebie, a jeśli już coś było to tylko ten jeden element określał daną osobę. Odniosłam po prostu wrażenie, że postacie są przedstawione bardzo jednowymiarowo i nie mają w sobie nic co by sprawiło bym miała ochotę o nich czytać więcej.
     Styl autorki nie do końca mnie do siebie przekonał. Niestety powieść zostało według mnie 'nierówno' napisana. Były momenty, gdy stylizacja na dawny język była wręcz zbyt karykaturalna, a czasem język jaki został wykorzystany był zanadto współczesny. Wydanie papierowe ma tylko jedną wadę - klejone strony, choć samo wykonanie na tyle solidnie zrobione, że jest nadzieja na to, że egzemplarz nie ulegnie zbyt szybko zagładzie :).
     Lektura tej pozycji nie sprawiła mi takiej przyjemności jakiej bym oczekiwała. Męczyłam się z nią dość długo i sama jestem zaskoczona, że nie porzuciłam jej już na początku. Zdaje sobie sprawę, że jest to historia, która może się spodobać wielu czytelnikom, jednak ja nie potrafiłam jej docenić. Po kolejny tom z cyklu 'Fortuna i namiętności' na ten moment nie mam zbyt wielkiej ochoty.
     Moja ocena: 4/10

niedziela, 30 czerwca 2019

Podsumowanie czerwca 2019

Choć przez całe swoje prawie trzydziestoletnie życie byłam przekonana, że jestem ciepłolubem i wysokie temperatury nie są mi straszne to czerwiec w tym roku pokazał mi, że jednak mogłam się trochę mylić. Skwar, duchota i ponad trzydzieści stopni w cieniu zniechęcały mnie do podejmowania jakiegokolwiek konstruktywnego działania w czasie wolnym. Swoją jedyną energię musiałam spożytkować w pracy natomiast w domu byłam w stanie ogarnąć tylko te 'najpilniejsze' obowiązki by jak najszybciej znaleźć się obok działającego wentylatora. Jednak dzięki temu mogłam poświęcić więcej czasu na 'przyjemności, stąd też mój bardzo dobry wynik książkowo-filmowy w tym miesiącu :).



Czerwiec książkowo

- liczba przeczytanych książek: 9
- łączna liczba stron: 3 404

W czerwcu przeczytałam kilka badziewi takich jak "Jak znaleźć faceta w wielkim mieście" lecz trafiłam też na perełki o których powinno być znacznie głośniej. Chociażby "Mam na imię Jutro" czy pozycje z cyklu 'Kwiat paproci' - w tym miesiącu zachwycałam się "Nocą Kupały". Szkoda, że nie wszystkie pozycje, które ostatnio czytałam były tak dobre!


Czerwiec filmowo

- liczba obejrzanych filmów: 9

Również w przypadku filmów trafiły mi się gnioty jak i genialne produkcje. Ogromnie żałuję, że męczyłam się z tytułem "Co z nich wyrośnie", gdyż na tak nudny film chyba dawno nie trafiłam. Natomiast "Mój przyjaciel Hachiko" to perełka do której chciałabym w przyszłości ponownie powrócić.


Mam nadzieję, że Wam udało jakoś znośnie przetrwać ten miesiąc i natknęliście się na wiele godnych polecenia perełek.

sobota, 29 czerwca 2019

Stosik książkowy Q2/2019

Mam wrażenie, że moje postanowienie aby kupować mniej książek nie do końca udaj mi się zrealizować. Choć z każdym miesiącem chciałabym czytać więcej pozycji niż do mnie przybywa nie zawsze mi się to udaje. Czasu jakby coraz mniej a tytułów na które mam ochotę coraz więcej. Jednak nie przedłużając zapraszam Was na mój 'bookhaul' z drugiego kwartału 2019 roku.


BIBLIOTEKA


"Noc Kupały" Katarzyna Berenika Miszczuk [LINK]
"Zakręty losu. Braterstwo krwi" Agnieszka Lingas-Łoniewska [LINK]
"Zakręty losu. Historia Lukasa" Agnieszka Lingas-Łoniewska [LINK]

Wreszcie udało mi się dorwać w bibliotece drugi tom z serii Kwiatu paproci. Chciałabym jak najszybciej zacząć następną część, jednak patrząc na to ile czasu jest już przetrzymana nie wiem czy nie będę musiała zakupić całej serii...  



Zakupy własne - KSIĄŻKI PAPIEROWE


"Mam na imię Jutro" Damian Dibben [LINK]
"Dzieci krwi i kości"
"Alyssa i czary" A. G. Howard
"Alyssa i obłęd" A. G. Howard
"Niedźwiedź i słowik"
"Dziewczyna z wieży"


"Welcome to Spicy Warsaw" Patrycja Strzałkowska [LINK]
"Tak cię straciłam" Jenny Blackhurst [LINK]
"Ta druga" Michelle Frances [LINK]
"Krwawa pomarańcza" Harriet Tyce
"Rytmatysta" Brandon Sanderson
"Nigdy cię nie opuszczę" J. L. Butler


"Czerń i purpura" Wojciech Dutka
"Kocie oko" Margaret Atwood
"Córka zegarmistrza" Kate Morton
"Pragnienie"
"Reguła 5 sekund" Mell Robbins
"Perfumy. Stulecie zapachów"
"Doktor Żywago"


"Inna kobieta"
"Muza koszmarów"
"Wiedźma morska"


"Zły król" Holly Black
"Siedem śmieci Evelyn Hardcastle"
"Serce jak lód" Karin Slaughter


"Save me"
"I że cię nie opuszczę" [LINK]
"W żywe oczy" JP Delaney


"Umorzenie" Remigiusz Mróz [LINK]
"Chodzi lisek koło drogi" Hanna Greń
"Tysiąc idealnych nut"


"Osobliwość ciszy"
"Dziewczynka z atramentu i gwiazd"
"Potęga irracjonalności. Ukryte siły, które wpływają na nasze decyzje"


"Mroczniejszy odcień magii" V. E.
"Zgromadzenie cieni" V. E.
"Wyczarowanie światła" V. E.


[LINK]

piątek, 28 czerwca 2019

'Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek' (The Guernsey Literary and Potato Peel Pie Society, 2018) - film









Londyńska pisarka zaprzyjaźnia się z fascynującymi mieszkańcami wyspy Guernsey, kiedy dowiaduje się o klubie czytelniczym, który założyli podczas niemieckiej okupacji.










     Co jakiś czas dochodziły do mnie opinie czy to od znajomych czy to z internetu na temat filmu pt. "Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek'". Były one przeróżne - od zachwytów po totalny zawód tą produkcją. Stwierdziłam, że sama wreszcie muszę przekonać się cóż to za historia, która wzbudza tak skrajne emocje.
     Młoda dziennikarka przed którą życie stoi otworem odkrywa intrygujące stowarzyszenie powstałe w czasach wojny. Chcąc poznać członków wyrusza w podróż na wyspę Guernsey, gdzie odkrywa zaskakującą historię. Sama fabuła tego filmu według mnie jest ciekawie skonstruowana, nie miałam momentów przez które seans by mi się dłużył, choć nie wszystkie wątki sprawiały u mnie przyspieszone bicie serca. Jak dla mnie jest to przyzwoita opowieść o ludziach, którzy skrywają tajemnice i niekoniecznie chcą by wyszła ona na światło dzienne. Przyznam, że nie do końca rozumiem całkowicie negatywne opinie dotyczące tego tytułu. Oglądając tego typu produkcję zdaję sobie sprawę, że jest to fikcja i nie oczekiwałabym, że tego typu stowarzyszenie nie ma racji bytu.
     Gra aktorska na bardzo dobrym poziomie. Według mnie wszyscy aktorzy zostali idealnie dobrani do swoich ról. Pod tym względem właściwie nie mam nic do zarzucenia, choć też nikt nie zrobił na mnie aż tak mocnego wrażenia, bym chciała od razu oglądać kolejny film z jego udziałem.
     Film o tym dość specyficznym tytule może wzbudzać wiele emocji, czasem te pozytywne u innych negatywne. Ja jestem zadowolona z tego, że wreszcie obejrzałam tę produkcję, pomimo, że nie powiedziałabym, że należę do grona zagorzałych fanów. Miło spędziłam swój wolny czas i jeśli poszukujecie czegoś co uprzyjemni Wam wolny wieczór to gorąco polecam!
     Moja ocena: 7/10.

czwartek, 27 czerwca 2019

"Ta druga" Michelle Frances

Za każdą doskonałą kobietą kryje się... sto innych, równie perfekcyjnych, które tylko czekają, by zająć jej miejsce.
Carrie sporo poświęciła, by znaleźć się na szczycie. Teraz, kiedy ma czterdzieści lat, jest uznaną producentką telewizyjną, ma za męża odnoszącego sukcesy scenarzystę, a czas dzieli między dwa piękne domy. Odchodząc na urlop macierzyński, jest pełna obaw – nie wierzy, że uda jej się znaleźć godną następczynię, która będzie w stanie podołać jej dotychczasowym obowiązkom. 
Ale Emma jest inteligentna, zdeterminowana i drobiazgowa. Dokładnie taka, jak Carrie. A skrupulatność, z jaką Emma we wszystkim naśladuje swoją mentorkę, jest wręcz... przerażająca.
Otoczenie Carrie, z jej mężem na czele, już zaakceptowało jej młodą, pełną wigoru zastępczynię, ale świeżo upieczona matka zastanawia się, czy przypadkiem nie zatrudniła psychopatki.
Nielojalność, kłamstwa, cudzołóstwo… morderstwo. Niektóre kobiety zrobią wszystko, by osiągnąć to, czego pragną. 
Opis książki



Autor: Michelle Frances
Tytuł oryginalny: The Temp
Język oryginalny: angielski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2018
Rok pierwszego wydania polskiego: 2019 
Liczba stron: 416



     Po raz pierwszy z twórczością autorki miałam do czynienia około dwóch miesięcy temu, w kwietniu, gdy to wreszcie przeczytałam książkę "Ta dziewczyna". Choć nie zachwyciła mnie aż tak bardzo tamta książka to postanowiłam dać kolejną szansę autorce i sięgnęłam po "Tą drugą". Miałam nadzieję, że będzie lepiej, a niestety poczułam ogromne rozczarowanie.
     Carrie to ambitna kobieta, żyjąca w szczęśliwym małżeństwie, odnosząca również wiele sukcesów w życiu zawodowym. Jednak nieplanowana ciąża, zmusza ją do podjęcia pewnych działań. Na czas urlopu macierzyńskiego na jej miejsce zatrudniono szalenie uzdolnioną i młodą Emmę, która może zagrozić pozycji, którą po wielu latach udało się Carrie osiągnąć. Akcja tego thrillera rozgrywała się bardzo powoli, wręcz w ślimaczym tempie. Nie było tu zbyt wielu zaskakujących sytuacji, które powodowałyby przyśpieszone bicie serca i wypieki na twarzy. Nawet zakończenie było na tyle nijakie, że nie wzbudziło we mnie żadnych emocji a jedynie znudzenie. Czytałam, żeby czytać i mieć po prostu tę książkę wreszcie za sobą. Widzę również wiele podobieństw w konstrukcji do poprzedniej pozycji autorki. Mam wrażenie, że nie wniosła tu nic nowego i wykorzystała schematy z tamtej historii.
     Bohaterowie zostali przedstawieni jednowymiarowo, bez jakiegokolwiek zarysu psychologicznego. Dość mocno wskazane było kto jest tą dobrą postacią a kto złą, kogo mamy lubić a kogo nienawidzić, bez głębszej ich analizy. Osoby miały tylko po jednej cesze, która miała ich charakteryzować i odróżniać od innych. Nie potrafiłam zżyć się w tej historii z kimkolwiek, nawet z tymi pobocznymi bohaterami. Również w tym aspekcie widzę podobieństwo do poprzedniej pozycji - znów mamy dwie postacie damskie oraz jedną męską i cała akcja dzieje się wokół nich. Jakby zabrakło pomysłu na inny rozkład sił.
     Styl autorki mogę uznać chyba za główny atut. Powieść napisana jest w dość lekki sposób, dzięki czemu mogłam bardzo szybko przebrnąć przez treść i nie męczyć się zbyt długo z tą historią. Wydanie papierowe przyzwoite, choć ma wykorzystane klejone strony do których nadal nie jestem przekonana.
     Ogromnie żałuję, że zdecydowałam się na tę książkę. Szkoda mi pieniędzy, które przeznaczyłam na jej zakup w wersji papierowej. Teraz zajmuje mi tylko miejsce na półce, choć pozostaje mi mieć nadzieję, że uda mi się szybko puścić ją dalej w świat. Ze swojej strony nie mogę polecić Wam tej pozycji. Jestem nią bardzo rozczarowana i dla mnie to była strata czasu.
     Moja ocena: 3/10
Related Posts with Thumbnails