Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Erin Lee Carr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Erin Lee Carr. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 października 2021

'Britney kontra Spears' (Britney vs Spears, 2021) - film

 
Cały świat zna Britney Spears - piosenkarkę, artystkę, ikonę świata muzyki. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat jej nazwisko zostało publicznie powiązane z innym, bardziej tajemniczym określeniem - kuratela. "Britney kontra Spears" opowiada wybuchową historię życia Britney oraz jej publicznych i prywatnych prób odnalezienia wolności. Ten pełnometrażowy film Netflix, przedstawiający owoce wieloletniej pracy śledczych, niepublikowane wcześniej wywiady i nowe dokumenty, maluje dokładny portret historii życia gwiazdy pop - od dziewczyny z sąsiedztwa aż po kobietę usidloną przez sławę, rodzinę i własny status prawny. Dokument pokazuje życie Britney bez wykorzystywania traumatycznych zdjęć i nagrań, które wcześniej ją definiowały. Reżyserka Erin Lee Carr ("Duża dawka skandalu", "Brudna forsa") i dziennikarka Jenny Eliscu starają się zgłębić zawiłą historię kurateli, która trwa od ponad 13 lat. Film osadza w czasie dawnych i nowych graczy, tajne spotkania i zakulisowe walki Britney o własną autonomię. Wiadomości tekstowe i poczta głosowa, a także nowe wywiady z osobami, które odgrywają najważniejszą rolę w tej sprawie, potwierdzają to, co mówi sama Britney - pełna historia nie została jeszcze opowiedziana.



     O Britney Spears słyszał chyba każdy z nas - niekoniecznie każdy musi lubić muzykę jaką tworzy jednak jej nazwisko na pewno obiło się o uszy wszystkim, a przynajmniej większości osób, które mają jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym. Gdy zobaczyłam na Netflixie film pt. "Britney kontra Spears" wiedziałam, że chcę go obejrzeć, choć miałam trochę obaw jak zostanie tu przedstawiony temat kurateli. I jak wyszło?
     W tym filmie dokumentalnym przedstawiona została historia Britney Spears i kurateli trwającej od ponad trzynastu lat, którą została 'objęta'. Dla mnie było tu wiele nowych informacji z którymi wcześniej nie miałam do czynienia, choć muszę przyznać, że wcześniej po prostu aż za nadto ich nie szukałam. Oglądałam ten film z pełnym zaangażowaniem, gdyż sama również śledziłam z zapartym tchem początki jej kariery i puszczałam dość często jej piosenki, możliwe, że doprowadzając bliskie osoby do frustracji (czy jest tu ktoś kto nie pamięta utworu "Oops!...I did it again" lub "...Baby One More Time"?). Uważam, że jest to całkiem dobrze zrealizowany film, który daje widzom wiele informacji, choć pod pewnymi względami czuję pewien niedosyt i potrzebę drążenia dalej tego tematu. Na pewno będę śledzić dalszy rozwój artystki i ogólnie tej sytuacji, która była tu poruszana, gdyż może jeszcze nowe informacje ujrzą światło dzienne.
     "Britney kontra Spears" to według mnie nie lada gratka nie tylko dla fanów Britney, lecz dla wszystkich w jakikolwiek sposób zainteresowanych światem muzycznym. Samą historię według mnie ciężko oceniać, lecz realizacja tego filmu była ok. Moim zdaniem naprawdę warto obejrzeć tę produkcję i wyrobić sobie o niej własne zdanie.
     Moja ocena: 7/10.

piątek, 20 września 2019

'Druga strona medalu: Skandal w amerykańskiej gimnastyce' (At the Heart of Gold: Inside the USA Gymnastics Scandal, 2019) - film






Oparty na wieloletnim researchu obraz pokazuje świat, w którym młode kobiety intensywnie trenują z nadzieją, że uda im się odnieść zwycięstwo i zyskać międzynarodową sławę. Jednocześnie muszą mierzyć się z nadużyciami ze strony swoich opiekunów, którzy mogą zmienić ich życie w piekło. Dokument pokazuje szokujące historie gimnastyczek, które postanowiły odważnie powiedzieć światu o patologiach systemu związanych z wykorzystywaniem seksualnym młodych sportsmenek.





     Po ostatnich kilku komediach, które nie przekonały mnie swoją formą ani treścią postanowiłam obejrzeć coś z całkowicie innego gatunku. Na HBO trafiłam na film dokumentalny "Druga strona medalu (...)". Tytuł już kilkukrotnie obił mi się o uszy i uważam, że pomimo dość mocnej tematyki, która wzbudza wiele kontrowersji, jest on wart uwagi. 
     W tej produkcji przedstawione zostały zatrważające opowieści wykorzystywanych kobiet, które trenowały od najmłodszych lat gimnastykę. Choć lekarz drużyny narodowej powinien wzbudzać zaufanie, to jednak on najbardziej je nadużywał. Fakt krycia pewnych czynów przez wysoko postawione osoby również nie wzbudza pozytywnych uczuć. Przyznam, że nie mam zbyt dużego doświadczenia z filmami dokumentalnymi więc moja opinia na temat tej produkcji będzie bardzo subiektywna i nie do końca może zwrócę uwagę na interesujące elementy. Moim zdaniem cały obraz może wydać się "przegadany", gdyż głównie widzimy tylko gadające osoby, co jakiś czas przeplatane zdjęciami gimnastyczek czy krótkimi filmikami z zawodów czy ćwiczeń na sali. Jednak jest w przedstawieniu tej historii coś co sprawia, że nie jest ona po prostu jedną z wielu o której tylko się gdzieś usłyszy i szybko zapomni. Warto obejrzeć i przemyśleć pewne aspekty niektórych zachowań. Może historia otworzy niektórym osobom oczy, że odpowiednia szybka reakcja na dziejące się zło to słuszna droga postępowania.
     Przyznam, że pomimo pewnych obaw przed tą produkcją nie żałuję, że ją obejrzałam. "Druga strona medalu (...)" to według mnie bardzo dobry film dokumentalny, który warto obejrzeć. Choć nie słyszałam wcześniej o tej konkretnej sprawie to można ogólny sens odnieść również do innych podobnych, o których się niestety głośno nie mówi.
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 28 lipca 2019

'Kochana mamusia nie żyje' (Mommy Dead and Dearest, 2017) - film




Życie Dee Dee Blanchard nigdy nie było usłane różami. Jej ukochany mąż odszedł do innej kobiety, a huragan Katrina zniszczył cały majątek. Co gorsza jej córka, Gypsy, od dziecka była bardzo chora i wymagała ciągłej opieki. Kochająca na pierwszy rzut oka matka wzbudzała sympatię ludzi i mogła liczyć na ich hojną pomoc. Pewnego dnia doszło jednak do tragedii. Okazało się, że Dee Dee przez lata budowała fasadę kłamstw, manipulacji i przemocy, oszukując wszystkich wokół siebie. Jej córka nigdy nie była chora. Matka faszerowała ją środkami zwiotczającymi mięśnie oraz dużą liczbą leków, które wywoływały długą listę skutków ubocznych. Zdesperowana dziewczyna w końcu postanowiła zemścić się na swojej oprawczyni.




     Nie miałam dotychczas do czynienia ze zbyt wieloma filmami dokumentalnymi. Jednak film "Kochana mamusia nie żyje" został polecony mi przez dobrą duszę, na polecajkach której nigdy się jeszcze nie zawiodłam. Po dość długich poszukiwaniach wreszcie udało mi się go obejrzeć (tak tak, dopiero w tym miesiącu 'odkryłam' HBO GO).
     Gypsy od maleńkości była bardzo chorowitym dzieckiem. Co rusz kolejna choroba atakowała jej organizm. Dodatkowo trudy życia codziennego, huragan Katrina, odejście od rodziny kochanego ojca, nie ułatwiały jej egzystencji. Co się jednak stało, że w końcu zdecydowała się na tak brutalny krok i wraz ze swoim wybrankiem zamordowała własną matkę? Według mnie to wstrząsająca historia, która wydarzyła się naprawdę. Ciężko mi oceniać treść jaką taką - po obejrzeniu tego filmu i głębszym zapoznaniu się z historią można wyrobić własne zdanie. Jednak sądzę, że każdy z nas może wyciągnąć inne wnioski biorąc pod uwagę własne doświadczenia. Osobiście ta produkcja wywołała we mnie przeróżne emocje, nie koniecznie zawsze te pozytywne. Pomimo to uważam, że w dość nietypowy dla mnie sposób została przedstawiona historia rodziny i relacje jakie w niej panowały.
     "Kochana mamusia nie żyje" to film dokumentalny, który moim zdaniem warto obejrzeć. Ja przynajmniej nie żałuję, że go obejrzałam. Nie jest on łatwy, zmusza jednak do przemyśleń nad pewnymi skrajnymi zachowaniami.
     Moja ocena: 7/10.
Related Posts with Thumbnails