Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Barbara Białowąs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Barbara Białowąs. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

'Kolejne 365 dni' (2022) - film

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Związek Laury i Massimo wisi na włosku. Para stara się przezwyciężyć problemy z zaufaniem i nieustępliwym Nacho, który próbuje ich rozdzielić.
 









     Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć dlaczego zdecydowałam się na obejrzenie filmu pt. "Kolejne 365 dni". Po naprawdę złej produkcji "365 dni: Ten dzień", czy nawet "365 dni", wiedziałam, że są one zupełnie w nie moim guście. Jedynym pomysłem jaki przychodzi mi do głowy to po prostu chęć sprawdzenia, czy nadal jest tak źle jak poprzednio. I niestety nadal jest tragicznie...
     Po raz kolejny pomiędzy Laurą i Massimo dochodzi do pewnych nieporozumień i nadużyć. Dodatkowo Nacho ciągle tkwi w pamięci kobiety i powraca ona do niego myślami. Jednak pomimo moich najszczerszych chęci nie odnalazłam tu jakiejkolwiek fabuły, która mogłaby przyciągnąć uwagę widza choć na chwilę. Mamy tu po prostu sporo scen zbliżeń pomiędzy głównymi bohaterami z podkładem muzycznym. Żeby chociaż było na kim oko zawiesić, ale niestety nie było nawet dobrych ujęć bym mogła cokolwiek tu docenić. Ja jestem stanowczo na nie i mam nadzieję, że jak najszybciej zapomnę o tym tytule i z czym przyszło mi się zmierzyć podczas seansu... Rozkładać tę produkcję na czynniki pierwsze też ciężko, gdyż właściwie nie ma tu czego rozpatrywać. Cokolwiek można by tu w jakikolwiek sposób oceniać i tak wypada negatywnie, co stanowczo zniechęca to spędzania z tym filmem wolnego czasu. Gra aktorska też nie powaliła mnie swoim poziomem na kolana i wątpię abym specjalnie wyszukiwała tych aktorów w innych produkcjach. Całość jest według mnie po prostu zła.
     "Kolejne 365 dni" to film, który ogromnie żałuję, że obejrzałam i poświęciłam na niego swój wolny wieczór. Nie znalazłam tu nic, o czym choć w minimalnym stopniu mogłabym powiedzieć coś miłego i pozytywnego. Ze swojej strony stanowczo odradzam oglądanie tego czegoś, bo mianem dobrego filmu na pewno nie można tego określić.
     Moja ocena: 1/10.

wtorek, 10 maja 2022

'365 dni: Ten dzień' (2022) - film

 
Laura i Massimo znów są razem i jeszcze bardziej między nimi iskrzy. Jednak nowy początek nie będzie dla nich prosty z powodu powiązań rodzinnych Massimo i tajemniczego mężczyzny, który wkracza w życie Laury, by za wszelką cenę zdobyć jej serce i zaufanie.
W drugiej części filmowego tryptyku bohaterka Anny-Marii Siekluckiej przejdzie transformację, która przyniesie znaczące zmiany w jej dotychczasowym życiu i związku z Massimo (Michele Morrone). Na ekran powrócą ulubieńcy - najlepsza przyjaciółka i powierniczka Laury, Olga (Magdalena Lamparska) oraz zaufany pomocnik Don Massima, Domenico (Otar Saralidze) - a wraz z nimi nowa postać, zabójczo przystojny i tajemniczy Nacho (Simone Susinna), na widok którego serca zabiją mocniej. Nie zabraknie także zapierających dech w piersiach włoskich krajobrazów, olśniewających kreacji i eleganckich sportowych samochodów.



     Filmu "365 dni: Ten dzień" nie miałam w swoich filmowych planach, gdyż pierwsza część, czyli "365 dni", była po prostu zła. Jednak wiele opinii mówiących, że jest tu jeszcze gorzej niż we wcześniejszej części nieco mnie zaintrygowało. Zastanawiałam się czy jest to w ogóle możliwe, więc z bólem serca postanowiłam to sprawdzić. I faktycznie muszę się zgodzić z wieloma negatywnymi głosami dotyczącymi tej produkcji. Naprawdę jest jeszcze gorzej...
     Laura i Massimo znów są razem i planują swój ślub. Choć ogromnie między nimi iskrzy na drodze staje im "przystojny" Nacho, który potrafi zawrócić w głowie. Fabuły niestety jako takiej tu nie ma i ciężko mi coś więcej napisać na jej temat. Dostajemy natomiast wiele nic nie wnoszących do historii scen łóżkowych z grającą w tle muzyką, którą mogłaby przygotować każdy z nas. Jedynym atutem tej produkcji są... widoki. Jako, że uwielbiam morze i zachwycam się każdym jego aspektem, to dla mnie były to jedyne okoliczności na których mogłam dłużej zawiesić oko. W przypadku całej reszty jestem stanowczo na nie. Nawet wymyślne ciuchy mnie tu nie zachwyciły. Co do zgodności historii, która została ukazana w tym filmie z książką na podstawie której on powstał, to nie jestem w stanie nic powiedzieć, gdyż naprawdę nic nie pamiętam z powieści, którą czytałam, a raczej słuchałam w audiobooku, dwa lata temu. Chyba mam to szczęście, że udało mi się ją już wyprzeć z pamięci.
     Gra aktorska - no cóż, choć ten film na pewno da rozgłos aktorom, to mnie to co tu dostałam niestety jednak nie porwało. Mam wrażenie, że wszyscy mieli jeden wyraz twarzy i tylko nim posługiwali się przez całą produkcję. Bardziej już przekonują i śmieszą mnie krążące memy po internecie z tymi aktorami z kadrami z tej produkcji, aniżeli faktyczne ich umiejętności, którymi się tu popisali.
     "365 dni: Ten dzień" to w moim odczuciu fatalny film, o którym chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Mnie on swoim całokształtem nie zachwycił i żałuję, że poświęciłam na niego swój czas. Ze swojej strony stanowczo odradzam Wam jego oglądanie, chyba, że na własnej skórze chcecie się przekonać, że może być naprawdę źle.
     Moja ocena: 1/10.

środa, 15 kwietnia 2020

'365 dni' (2020) - film









Laura, aby ratować rozpadający się związek, wyjeżdża na Sycylię, gdzie poznaje Massimo. Niebezpieczny mężczyzna, szef rodziny mafijnej, porywa ją i daje 365 dni na pokochanie go.









     Ciekawość to pierwszy stopień do piekła... Po dość głośnej powieści Blanki Lipińskiej pt. "365 dni" pojawiła się również jej ekranizacja. Przyznam, że kusiło mnie to aby sprawdzić, czy ten film jest wart tego całego szumu jaki wokół niego narósł. No cóż... Gusta są różne, jednak ja nie jestem zadowolona z tego co tu dostałam.
     W dniu swoich dwudziestych dziewiątych urodzin, podczas wyjazdu z ukochanym i przyjaciółmi, Laura zostaje porwana przez Massimo. Daje on kobiecie 365 dni aby go pokochała, a jeśli tak się nie stanie, wypuści ją. Muszę przyznać, że pod względem fabuły ten film mniej więcej zgadza się z tym co dostajemy w książce. Niestety sama historia nie do końca mi przypadła do gustu, a wykonanie? Są tutaj tylko dwa elementy które jestem w stanie docenić - dobór muzyki (chociaż to też może być dla niektórych osób kwestia sporna) oraz widoki jakie mogliśmy podziwiać. Przyznam, że w tym wypadku liczyłam trochę na twórców filmu, którzy dorzucą coś więcej od siebie i stworzą tę produkcję bardziej znośną. Ja niestety trochę się wynudziłam podczas seansu i cieszę się, że nie wydałam pieniędzy na bilet do kina, tylko obejrzałam na Netflixie.
     Gra aktorska niestety nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia. O ile większość z nas ma pewne ulubione typy urody, tak u mnie włosi nigdy nie zajmowali jakoś szczególnie wysoko miejsca. Niestety po tej produkcji i Michele Morrone w roli Massimo, mam pewne 'wątpliwości' co do tego typu urody. Jego mimika całkowicie nie pasowała mi do roli przystojniaka, który wprawia w zachwyt każdą kobietę.
     "365 dni" to film, którego nie jestem w stanie obiektywnie ocenić i docenić. Ja jestem niestety zawiedziona i żałuję, że poświęciłam na niego swój czas. Pomimo, że przez ostatnie wydarzenia mamy go trochę więcej do spędzania w domu to jednak moim zdaniem mogłam go znacznie lepiej wykorzystać.
     Moja ocena: 2/10.
Related Posts with Thumbnails