Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 sierpnia 2022

"Dla nas zawsze będzie lato" Jenny Han

 
Ostatni tom trylogii Lato Jenny Han – idealnej, żeby spędzić z nią wakacje!
Nie było jednego konkretnego momentu. To jak stopniowe budzenie. Przechodzisz od snu do przestrzeni pomiędzy, a następnie do świadomości. To powolny proces, ale kiedy w końcu to sobie uświadomisz, nie można tego pomylić z niczym innym. Nie ma wątpliwości, że to była miłość.
Belly od zawsze wiedziała, że kocha dwóch chłopców o nazwisku Fisher. Minęły dwa lata, odkąd Conrad powiedział Belly, żeby wybrała jego brata. Od tamtej pory Belly i Jeremiah są nierozłączni, uczęszczają do tego samego college'u i wydaje się, że są swoimi bratnimi duszami. Ale ich związek tylko pozornie jest tak szczęśliwy.
Kiedy Jeremiah popełnia najgorszy z możliwych błędów, Belly musi zakwestionować to, co uważała za prawdziwą miłość.
Po „Tego lata stałam się piękna” i „Bez ciebie nie ma lata” przyszedł czas na finał letniej trylogii Jenny Han. Spędź swoje wakacje z Belly i przeżyj emocjonującą podróż! Seria Lato jest idealną propozycją dla osób, które kochają romanse.
Opis książki
 
 
 
Autor: Jenny Han
Tytuł oryginalny: We'll Always Have Summer
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Biernacka Matylda
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego wydania polskiego: 2013
Liczba stron: 304
 
 
 
     Powieść "Dla nas zawsze będzie lato" to już trzeci, finałowy, tom trylogii 'Lato' autorstwa Jenny Han. Moim zdaniem jest to niestety najsłabsza część i ogólnie niezbyt udane zakończenie całej tej historii. O ile w pierwszym tomie widziałam pewien potencjał, tak tutaj miłości z mojej strony nie było.
     Belly i Jeremiah są parą i wydaje się, że wszystko między nimi się bardzo dobrze układa. Jednak gdy chłopak popełnia jeden karygodny błąd, dziewczyna musi zastanowić się nad sensem ich związku i relacją jaka ich łączy. Mogłoby wydawać się, że będzie to pełna refleksji książka okraszona wakacyjnym klimatem, lecz tak się niestety nie do końca stało. To co mogło być dla mnie atutem tej powieści zostało do bólu zinfantylizowane i nie byłam w stanie czerpać w pełni przyjemności z lektury. Moim zdaniem to w jakim kierunku potoczyła się ta historia było złe i co najmniej dziwne. Ok, wiem, że główni bohaterowie są bardzo młodzi, ale podejmowanie tak ważnych decyzji, aby tylko zrobić bliskim na złość? Zupełnie mnie to nie przekonuje. Chciałabym znaleźć w tej historii jakiś pozytywny akcent, coś naprawdę pasjonującego, lecz poza morskim i wakacyjnym klimatem, przez który można zatęsknić za urlopem, nie znalazłam tu zbyt wiele dobrego, co mogłoby zapaść w mojej pamięci.
     Bohaterowie mam wrażenie, że nadal w ogóle nie wyciągają nauczki z poprzednich wydarzeń. Choć mogłoby się wydawać, że działo się wiele niepokojących spraw w ich życiu, to nadal zachowywali się tak jakby nigdy nic. Można by to zrzucić na to, że są bardzo młodzi, lecz nie wszystkie ich decyzje są adekwatne do tego co się działo i nawet kwestia wieku nie usprawiedliwia pewnych absurdów. Jestem ogromnie rozczarowana tym w jaki sposób postacie w tej pozycji zostały wykreowane...
     Styl autorki całkiem lekki i przyjemny w odbiorze, dzięki czemu pomimo mało wciągającej treści byłam w stanie przeczytać tę pozycję do końca. Jestem ciekawa jak autorka poradziłaby sobie w powieści dla tych nieco starszych czytelników, a nie tych kierowanych dla młodzieży. Czy sięgnę po inne jej tytuły to jeszcze będę musiała przemyśleć, lecz dużo będzie zależało od tego z jakiego gatunku będzie książka. Co do e-booka dostępnego na Legimi nie mam żadnych zastrzeżeń.
     "Dla nas zawsze będzie lato" to według mnie niestety niezbyt udana powieść z bardzo rozczarowującym zakończeniem całej trylogii. Miałam nadzieję na coś bardziej emocjonującego i porywającego co pozwoli mi oderwać się od swojej rzeczywistości, lecz nic takiego tu nie dostałam. Przypuszczam, że bardzo szybko zapomnę o całej tej serii.
     Moja ocena: 4/10.

wtorek, 9 sierpnia 2022

"Hush Hush" Lucia Franco

 
"Hush hush" - gorący romans od Lucii Franco, który rozpali zmysły do czerwoności!
Aubrey zawsze musiała przeskakiwać kłody, które życie rzucało jej pod nogi. Po tragicznej śmierci rodziców była wychowywana przez babcię, a ciągły brak pieniędzy zamykał przed nią wiele dróg. Udało jej się uzyskać stypendium, ale nawet ono nie gwarantuje, że będzie w stanie kontynuować studia. Pomiędzy nauką, opieką nad babcią i pracą na dwa etaty Aubrey stara się jakoś utrzymać głowę na powierzchni. Do dnia, kiedy jej najlepsza przyjaciółka proponuje jej sposób na rozwiązanie wszystkich finansowych problemów. Tylko… jakim kosztem? Czy Aubrey będzie gotowa zaprzedać swoją duszę diabłu?
Jej przyjaciółka zarabia niewiarygodne pieniądze w luksusowym klubie Sanctuary Cove, który obsługuje wyłącznie elitę Nowego Jorku. Istnieją trzy zasady, których należy tam bezwzględnie przestrzegać: 1: Oddzielasz życie osobiste od zawodowego. 2: Nigdy nie ujawniasz prawdziwej tożsamości 3: NIGDY nie przywiązujesz się emocjonalnie do klientów.
To tutaj Aubrey spotyka srebrnowłosego Jamesa Rivierę - znakomitego prawnika z ciężkim nowojorskim akcentem, z ciałem, za które można umrzeć, i z tatuażami pokrywającymi skórę. Chemia między nimi jest niezaprzeczalna. Ale to żonaty mężczyzna. Jest nieosiągalny. Czy Audrey odejdzie, czy zdecyduje się złamać wszelkie zasady?
Opis książki
 
 
 
Autor: Lucia Franco
Tytuł oryginalny: Hush Hush
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Gołębski Grzegorz
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 472
 
 
 
     Powieść "Hush Hush" Lucii Franco miała być gorącym romansem, który rozpali moje zmysły. Pełna zapału zabrałam się za lekturę tej pozycji, gdy tylko zobaczyłam, że e-book jest dostępny na Legimi i niestety nie poczułam nic z tego co było obiecane... Osobiście jestem rozczarowana tą historią, gdyż po intrygującym opisie spodziewałam się czegoś nieco innego, bardziej na mnie oddziałującego.
     Aubrey nie miała łatwego życia. Wychowywana po śmierci rodziców przez babcię musi ściśle kontrolować swój budżet i dorabia sobie podczas studiów w każdy możliwy sposób. Gdy jej współlokatorka, a zarazem najlepsza przyjaciółka, proponuje jej zgłoszenie się do pracy w elitarnym klubie Sanctuary Cove, wydaje się, że wszystkie jej finansowe problemy mogą się rozwiązać... Jednak gdy dodatkowo dziewczyna zakochuje się w jednym ze swoich klientów jej sytuacja staje się coraz bardziej zagmatwana. No cóż, miało być gorąco, a w moim przypadku powiało chłodem. Opisy, które miały rozpalać moje zmysły do czerwoności były raczej dość... obskurne i niesmaczne, a są to najłagodniejsze określenia jakie mi przychodzą w tym momencie do głowy. Mnie akurat chyba po prostu nie kręcą tego typu bliskie relacje między osobami, które dzieli aż tak spora różnica wieku. Historie z pożądaniem do osób w wieku, które mogłyby być moim rodzicem? Nie dziękuję, ja wysiadam, zupełnie nie mój klimat. Jedynym momentem, który wywołał we mnie jakiekolwiek emocje była śmierć babci Aubrey, co jest chyba nieco nietypowe, biorąc pod uwagę gatunek w jakim jest ta pozycja napisana oraz reklamowana. Samo zakończenie tej historii było według mnie aż za bardzo przesłodzone i absurdalne, przez co po lekturze pozostał we mnie jeszcze większy niesmak.
     Bohaterowie niestety nie zrobili na mnie aż tak dobrego wrażenia. Główna bohaterka jakby na siłę miała wywołać w czytelniku falę smutku i współczucia wobec swojej osoby. Dodatkowo część jej problemów była w moim odczuciu zupełnie "od czapy" i nie była dostosowana do jej wieku. Czasem odnosiłam wrażenie, że mentalnie jest ona na poziomie przedszkolaka a nie studentki, co ogromnie mnie irytowało. Najlepiej wykreowaną postacią była jej przyjaciółka, lecz i ona miała w sobie coś odpychającego. Pozostali bohaterowie tak nijacy, że nawet ciężko mi coś więcej napisać na ich temat.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy atut tej pozycji. W lekki sposób napisała tę historię, która niestety mnie od siebie odpychała. Z chęcią przeczytałabym inną książkę tej pisarki, jednak z zupełnie innego gatunku, by sprawdzić czy jednak byśmy się polubiły. E-book dostępny na Legimi bardzo dobrze współpracował z moim sprzętem, jednak znalazłam w nim sporo drobnych błędów i literówek, jakby korekta nie do końca sobie poradziła ze swoim zadaniem, które miała wykonać.
     "Hush Hush" to powieść o której mam nadzieję zapomnieć jak najszybciej. Ani sama historia, ani bohaterowie nie zrobili na mnie takiego wrażenia, jak się spodziewałam. Na ten moment, po zakończeniu lektury tej pozycji pozostaje we mnie jedynie niesmak. Ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam tego tytułu.
     Moja ocena: 3/10.

środa, 27 lipca 2022

"Bez ciebie nie ma lata" Jenny Han

 
Drugi tom wakacyjnej trylogii Lato napisanej przez Jenny Han – autorkę bestsellerowej serii Do wszystkich chłopców, których kochałam.
Nigdy więcej nie będę w stanie patrzeć na ciebie w ten sam sposób. Nigdy więcej nie będę tą dziewczyną. Dziewczyną, która wraca za każdym razem, gdy ją odpychasz. Dziewczyną, która mimo wszystko i tak cię kocha.
Kiedyś Belly nie mogła się doczekać powrotu do letniego domu, który należał do rodziny Conrada i Jeremiaha. Jednak to lato będzie inne. Problemy rodziny Fisherów narastają. Susannah, matka chłopców, walczy z nawrotem choroby, a jej najstarszy syn nie radzi sobie z tą sytuacją.
Wszystko, co sprawiało, że warto było czekać cały rok na wakacje, przestało istnieć. Dla Belly już nie ma lata.
Jednak gdy Jeremiah dzwoni do dziewczyny, by powiedzieć, że Conrad zniknął, Belly wie, że tylko ona może naprawić to, co się rozpadło. Musi zebrać całą trójkę w domku na plaży. Jeśli to lato naprawdę ma być ich ostatnim, powinno zakończyć się tak, jak się zaczęło – w Cousins Beach.
„Bez ciebie nie ma lata” przywoła emocje przeżywane podczas lektury „Tego lata stałam się piękna”. Wzruszy, rozbawi i przypomni o tym, co w życiu jest najważniejsze.
Opis książki
 
 
 
Autor: Jenny Han
Tytuł oryginalny: It's Not Summer without You
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Biernacka Matylda
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego wydania polskiego: 2014
Liczba stron: 304
 
 
 
     Powieść pt. "Bez ciebie nie ma lata" to drugi tom trylogii 'Lato' autorstwa Jenny Han. Pierwsza część, czyli "Tego lata stałam się piękna", była przyjemną letnio-wakacyjną lekturą, która choć nie zrobiła na mnie aż tak ogromnego wrażenia, to jednak miała pewne wątki, w przypadku których chciałam wiedzieć jak się rozwiną. Niestety ta część jest nieco słabsza od pierwszej...
     Rozpoczyna się kolejne lato, lecz tym razem nie jest aż tak bardzo wyczekiwane jak w poprzednich latach. Bell, która uwielbiała spędzać wakacje z braćmi Fisher, swoją mamą i jej przyjaciółką w letnim domu, teraz niechętnie myśli o tych zbliżających się upalnych miesiącach. Gdy Jeremiah prosi dziewczynę o pomoc w poszukiwaniu brata, który zniknął i nikt nie wie gdzie się podziewa, Belly wie, że musi postarać się dać chłopakowi swoje wsparcie i poukładać między sobą wszystko na nowo. Niestety w tym tomie historia nie była już aż tak porywająca i wciągająca czytelnika od pierwszych stron jak bym tego oczekiwała. Ten wątek, który chciałam się dowiedzieć jak się potoczy dalej, został niestety rozegrany tak jak się spodziewałam i nie było tu dla mnie żadnego zaskoczenia. Fabuła w tym przypadku była niestety dość miałka, nijaka i dość przewidywalna, przez co lektura tej pozycji nie była dla mnie aż taką przyjemnością jak bym chciała. Ok, było miło - jako lekka i niezobowiązująca historia młodzieżowa na wakacje może się nadać, lecz z drugiej strony wiem, że można stworzyć bardziej angażującą treść idealną na sezon urlopowy, która jednak pozostanie niezapomniana.
     Bohaterowie niewiele zmienili się od poprzedniego tomu. Choć są już o rok starsi, zadziało się przez ten czas naprawdę wiele w ich życiu to jednak zachowywali się tak, jakby nie wynieśli z tego żadnej lekcji i nie wpłynęło to na nich w jakikolwiek sposób. Chciałabym aby wywołali we mnie więcej emocji, stali mi się bliżsi, lecz nic z tego niestety nie miało w tym przypadku miejsca.
     Styl autorki jest co prawda lekki i całkiem nieźle czytało mi się napisaną przez nią powieść, lecz znów czuć, że ta pozycja jest skierowana raczej do znacznie młodszego czytelnika niż trzydziestojednoletnia ja. Dodatkowo strasznie irytowało mnie w polskim tłumaczeniu sformułowanie 'otwarłam' zamiast 'otworzyłam'. Wiem, że obie formy są poprawne, jednak to ciągle powtarzające się 'otwarłam' w różnej formie po prostu działało mi na nerwy. E-book dostępny na Legimi został dobrze przygotowany, idealnie współgrał z czytnikiem i nie mam mu nic do zarzucenia.
     "Bez ciebie nie ma lata" to niestety średnia powieść, która nie zapadnie w mojej pamięci na długo. Choć czytało mi się ją całkiem przyjemnie podczas urlopu, to jednak niewiele było tu angażującej mnie treści. Możliwe, że przeczytam kolejną część tej trylogii, o ile pojawi się ona na Legimi, lecz nie jest to najbardziej wyczekiwana i priorytetowa dla mnie pozycja.
     Moja ocena: 5/10.

środa, 20 lipca 2022

"Tego lata stałam się piękna" Jenny Han

 
Pierwszy tom słonecznej trylogii Lato napisanej przez Jenny Han– autorkę bestsellerowej serii Do wszystkich chłopców, których kochałam, zekranizowanej przez Netflix i uznanej za hit.
„Odliczałam dni do kolejnych wakacji. Zima prawie się dla mnie nie liczyła. Liczyło się lato. Całe moje życie odmierzały wakacje. Jakbym zaczynała życie dopiero w czerwcu, na plaży, w tym domu”.
Belly cały rok czeka na wakacje. Wszystko, co najlepsze i magiczne, dzieje się właśnie podczas letnich miesięcy. To wtedy może spędzić czas z braćmi Fisher – Conradem i Jeremiahem. W jednym od dawna się podkochuje, a drugi jest jej najlepszym przyjacielem.
Tym razem jest inaczej. Chłopcy przestają traktować Belly jak młodszą siostrę. Są to także ich ostatnie wakacje spędzone razem. Za rok każdego z braci pochłoną własne sprawy i wchodzenie w dorosłe życie.
Czy dziewczyna znajdzie w sobie odwagę, żeby się przyznać do swoich uczuć? Czy to lato zmieni ją na zawsze?
Przygotuj się do wakacji z książką „Tego lata stałam się piękna” rozpoczynającą trylogię Lato. To obowiązkowa pozycja dla miłośniczek i miłośników młodzieżowych romansów, które wciągają, bawią i wzbudzają mnóstwo emocji.
Opis książki
 
 
 
Autor: Jenny Han
Tytuł oryginalny: The Summer I Turned Pretty
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Biernacka Matylda
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego wydania polskiego: 2014
Liczba stron: 304
 
 
 
     Całkiem miło wspominam trylogię autorstwa Jenny Han zaczynającą się od "Do wszystkich chłopców, których kochałam" dlatego też postanowiłam sięgnąć również po jej kolejną serię, czyli 'Lato'. Miałam ochotę na coś lekkiego i miałam nadzieję, że pozycja "Tego lata stałam się piękna" będzie idealna na ten okres wakacyjny. Pomimo, że nie miałam zbyt wygórowanych oczekiwań to nie było jednak tak pięknie jak się spodziewałam, choć mimo wszystko umiliła mi ona mój wolny czas.
     Belly co roku wyjeżdża na wakacje nad morze do domku przyjaciół swoich rodziców. Od wielu lat ten letni czas spędza wraz z braćmi Fisher - Conradem, w którym dziewczyna od dawna się podkochuje, i Jeremiahem, będącym jej najlepszym przyjacielem. Jednak tego lata coś się zmienia, a relacje między tą trójką mogą zostać zachwiane. Według mnie jest to jedna z tych niezobowiązujących historii, którą idealnie jest przeczytać wypoczywając na plaży lub innym ciepłym i słonecznym miejscu niedaleko wody. Ta książka nie wymaga od czytelnika zbyt wiele, mamy tu bardzo prostą powieść młodzieżową, którą można naprawdę szybko przeczytać, wręcz pochłonąć na raz. Historia według mnie niestety nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych pozycji tego typu. Akcja rozwija się dość leniwie, nie znajdziemy tu nie wiadomo jak epickich zwrotów akcji, które będą zapierać dech w piersiach i pozostaną w naszej pamięci na długo. Jednak jest jeden 'plot twist' pod koniec tego tomu, który wywołał we mnie chęć na przeczytanie kolejnej części, gdyż chciałabym się dowiedzieć jak się ta sprawa rozwiąże i jak wpłynie na dalsze losy przyjaciół. Ze swojej strony radzę dać szansę tej pozycji i przeczytać ją do końca, gdyż jednak treść może w pewnym momencie mocno Was zaskoczyć.
     Bohaterowie to niestety nie jest najmocniejszy atut tej powieści. Mam wrażenie, że nie zostali aż tak dobrze wykreowani bym mogła o nich wiele napisać czy też by pozostali w mojej pamięci na długo. Ani się z nimi na tyle nie zżyłam by z zapartym tchem śledzić ich dalsze poczynania, ani nie byłam w stanie współodczuwać targających nimi emocji. Po prostu byli, bo ktoś musiał pchać tę historię do przodu.
     Styl autorki jest jak zwykle lekki i bardzo przyjemny w odbiorze. Ta historia pomimo, że nie porywa, to została tak napisana, że wręcz sama się czyta. Dla samego sposobu pisania, by móc odetchnąć od swojej codzienności, mam ochotę sięgnąć po inne powieści tej autorki. E-book dostępny na Legimi, który czytałam na czytniku, został bardzo dobrze przygotowany i dobrze współgrał z moim sprzętem.
     "Tego lata stałam się piękna" to idealna powieść młodzieżowa do przeczytania w wakacje, gdy potrzebujemy czegoś lżejszego podczas wypoczynku. Jednak podczas lektury mocno odczułam, że nie jestem w docelowej grupie odbiorców i przypuszczam, że gdybym czytała ją w innych warunkach byłabym tą historią nieco bardziej rozczarowana.
     Moja ocena: 6/10.

piątek, 8 lipca 2022

"Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty" Anna Langner

 
"Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty" to zabawna powieść o kobiecej solidarności, pokusie zemsty i zakazanym uczuciu do wroga.
Po nakryciu swojego chłopaka na zdradzie Sara szuka pocieszenia w czekoladzie, filmach z Channingiem Tatumem i… internetowych forach. Tak trafia do tajemniczego stowarzyszenia, w którym zdradzone kobiety knują przeciwko niewiernym mężczyznom. Tam Sara zyskuje oddane przyjaciółki, mnóstwo dobrych rad i wsparcie. W końcu czuje się silna i gotowa, by zacząć szczęśliwe życie singielki. Brzmi wspaniale, ale solidarność stowarzyszeniowych sióstr wymaga poświęceń.
Sara dostaje za zadanie uwieść, a potem porzucić niewiernego byłego chłopaka swojej przyjaciółki. Sytuacja się komplikuje, kiedy okazuje się, że obiekt jest nieziemsko przystojny, szarmancki, ma doskonałe poczucie humoru, a na dodatek uwielbia książki i biblioteki tak samo jak Sara. Jednak nie można zapomnieć o najważniejszym - jest zdrajcą. Kłamcą. Zakazanym owocem.
Sęk w tym, że zakazane owoce najbardziej kuszą. Kiedy relacja między Sarą a Danielem zaczyna się rozwijać, dziewczyna staje przed poważnym dylematem - być lojalną wobec przyjaciółki czy może iść za głosem serca? Gra toczy się o najwyższą stawkę, bo Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty nie toleruje gry na dwa fronty, no i ma kilka przykazań, a najważniejsze z nich brzmi: Nigdy nie brataj się z wrogiem.
"Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty" spodoba się wielbicielkom zabawnych powieści obyczajowych i romansów. Jeśli sądzisz, że do biblioteki przychodzi się tylko po książki, to grubo się mylisz!
Opis książki
 
 
 
Autor: Anna Langner
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2022
Liczba stron: 344
Czas trwania: 7h 53m
Lektor: Karina Kruk
 
 
 
     Po powieści "Wszystko, czego pragnę w te święta", która niestety nie do końca przypadła mi do gustu, bardzo mocno zarzekałam się, że nie sięgnę już po inne pozycje tej autorki. Jednak opis "Stowarzyszania Słodkiej Zemsty" i osadzenie tej historii w bibliotecznym światku sprawiło, że pomimo wszystko postanowiłam dać jej jednak jeszcze jedną szansę. Niestety dla mnie było to kolejne niezbyt udane spotkanie z twórczością Pani Anny Langner, o którym chciałabym zapomnieć...
     Sara po nakryciu swojego ukochanego na zdradzie początkowo jest w ogromnym szoku i trudno jest się jej z tym pogodzić. Jednak gdy pierwsze emocje nieco opadają poszukuje ona w internecie pomocy i natrafia na tajne stowarzyszenie kobiet będących w nieco podobnej sytuacji. Ponoć zemsta jest słodka i gdy dziewczyny pomagają odpłacić się na byłym Sary musi ona odwdzięczyć się im tym samym, uwodząc niewiernego faceta jednej z członkiń i porzucając go, by on również zaznał bólu. Ogromne problemy zaczynają się wtedy gdy główna bohaterka zakochuje się w owym 'obiekcie'... Przyznam, że obiecującym aspektem była dla mnie wspomniana w opisie wydawcy biblioteka. Niestety sama historia mnie nie porwała i przez większość czasu byłam raczej zirytowana oraz zniesmaczona zachowaniem bohaterów aniżeli zachwycona tym co się dzieje, przez co nie byłam w stanie czerpać przyjemności z lektury. Również aspekty romansowe nie rozpaliły moich zmysłów na tyle abym była w stanie czerpać radość czy odczuwać jakiekolwiek pozytywne emocje w trakcie lektury. Natomiast te sceny mające miejsce w bibliotece były dla mnie wręcz do bólu nijakie, przez co moje rozczarowanie tym aspektem, wobec którego miałam tak ogromne oczekiwania, było tym boleśniejsze.
     Bohaterowie niestety również nie zrobili na mnie zbyt dobrego wrażenia. W przypadku damskich postaci odniosłam wrażenie, że zostały stworzone na jedną mantrę, czyli pałała nimi jedynie żądza zemsty... Żadna żeńska bohaterka nie ma zbyt wielu cech wyróżniających ją na tle innych, co byłoby warte nawet wspomnienia. W przypadku męskich też nie jest o wiele lepiej, gdyż już tuż po lekturze zapomniałam ich imiona, a co dopiero mówić o jakimkolwiek charakterze.
     Styl autorki dość przeciętny i niczym się nie wyróżniający na tle innych autorów piszących w tym gatunku. Dla niektórych może być on lekki i przyjemny w odbiorze, inni będą się na niego irytować. Pomimo treści, która mnie nie zachwyciła ja byłam w stanie dobrnąć do końca, dzięki czemu mogłam sobie wyrobić opinię o całej pozycji. Jedynym aspektem do którego nie mam jakichkolwiek zarzutów jest lektorka w audiobooku dostępnym na Empik Go - naprawdę dobrze wykonała swoją pracę.
     "Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty" to powieść, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że książki Pani Anny Langner nie są po prostu dla mnie. Przypuszczam, że znajdzie ona swoich fanów i fanki, jednak ja do tej grupy nie należę. Na ten moment szczerze wątpię abym w przyszłości sięgnęła po inne jej tytuły. Niemniej jednak nadal będę poszukiwać powieści w tym gatunku, które bardziej będą odpowiadały moim gustom.
     Moja ocena: 3/10.

piątek, 15 kwietnia 2022

"Perfect on paper" Sophie Gonzales

 
 
Jej rady są idealne. Jej życie miłosne? Zdecydowanie nie!
Darcy Phillips prowadzi w szkole anonimową poradnię związkową, w której pomaga uporać się z każdym problemem miłosnym - oczywiście za opłatą. Ma również słabość do swojej najlepszej przyjaciółki Brooke. Która… jest zakochana w zupełnie kimś innym.
Wszystko idzie dobrze aż do dnia, kiedy Alex (chłopak, którego dziewczyna nie znosi najbardziej na świecie) przyłapuje ją na wyciąganiu listów z szafki 89, z której prowadziła swój wątpliwie legalny interes. W zamian za dochowanie tajemnicy Darcy ma pomóc chłopakowi odzyskać jego byłą dziewczynę.
W teorii wszystko wydaje się proste. Co może pójść nie tak?
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Sophie Gonzales
Tytuł oryginalny: Perfect on Paper
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Wiśniewska Monika
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 424
Czas trwania: 10h 17m
Lektor: Julia Łukowiak
 
 
 
     O książce "Perfect on paper" Sophie Gonzales było niedawno stosunkowo głośno i sporo czytelników zachwycało się tą powieścią. Pomimo pewnych moich obaw, ciekawość czy również ja będę oczarowana tym co tu dostajemy wygrała. Niestety jestem nieco rozczarowana, gdyż choć lektura była całkiem przyjemna to jednak nie wywarła ta książka na mnie aż takiego mocnego wrażenia i nie zapadła za bardzo w mojej pamięci tak jak się spodziewałam.
     Darcy anonimowo prowadzi w szkole szafkę z poradami związkowymi. Wielu uczniów pisze do niej ze swoimi problemami miłosnymi z nadzieją na dobrą radę. Niestety pewnego dnia zostaje przyłapana na wyciąganiu listów z szafki numer 89 przez niezbyt lubianego przez siebie chłopaka. By zachować swoją anonimowość Darcy musi pomóc Alexowi odzyskać jego byłą dziewczynę. Wydaje się to proste, jednak rzeczywistość może okazać się nieco bardziej skomplikowana... Ta powieść jest według mnie po prostu względnie przyjemnym umilaczem czasu, dzięki czemu możemy nieco się zrelaksować i choć na chwilę zapomnieć o otaczającym nas świecie. Niezbyt skomplikowana młodzieżowa historia miłosna, którą tu dostajemy nie wymaga od czytelnika zbyt wiele. Pomimo, że na pierwszy rzut oka wydawać się może, że jest tu sporo emocji, to niestety niektóre poruszane trudne wątki schodzą na dalszy plan i giną w słodkich umizgach bohaterów. Muszę przyznać, że pomimo pewnych niuansów książkę czytało mi się po prostu przyjemnie, lecz nie zrobiła ona na mnie sporego wrażenia jak na innych czytelnikach i nie wywołała aż tak silnych emocji bym zapamiętała tę historię na długo.
     Bohaterowie zostali wykreowani według mnie dość przeciętnie. Przez sporą część książki miałam wrażenie, że definiuje ich jedynie ich orientacja, jakby nie mieli żadnych cech charakteru wartych ukazania, by postacie nabrały swojej indywidualności. Niestety wątpię abym zapamiętała tych bohaterów przez ich pewną nijakość, a tym bardziej przypisać ich po czasie do tej konkretnej pozycji.
     Styl autorki jest według mnie bardzo lekki, dzięki czemu przyjemnie było zapoznawać się ze stworzoną przez nią historią. Choć sama treść nie zapadnie w mojej pamięci na długo, to jednak przez całą powieść udało się jej utrzymać moje zainteresowanie. Nie jestem pewna, czy będę wyczekiwać innych jej pozycji, jednak nie wykluczam, że kiedyś, przy okazji, po nie sięgnę. Lektorka w audiobooku dostępnym na Empik Go bardzo dobrze wykonała swoją pracę i naprawdę miło mi się jej słuchało.
     "Perfect on paper" to powieść, która może umilić czas podczas lektury, jednak nie robi aż tak mocnego wrażenia i nie zapada na długo w pamięci. Przynajmniej tak będzie w moim przypadku i przypuszczam, że nie będę o niej zbyt często rozmyślać. Niemniej jednak nie żałuję, że po nią sięgnęłam, gdyż potrzebowałam czegoś lżejszego by móc nieco odetchnąć od swojej codzienności.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 13 lutego 2022

"Nie dla mnie" Vi Keeland

 
 
 
 
Dwa lata po rozwodzie Valentine na portalu randkowym poznaje Forda.
Jest mądry, przystojny, bogaty i… młody. Zdaniem Val, zdecydowanie za młody. Ale przecież pożądanie nie zna się na matematyce i nie liczy lat.
Rozśmieszał ją i był cudowny, ale z powodu jego wieku była nieugięta – mogli być co najwyżej przyjaciółmi. Ostatecznie jednak, po wymianie wielu wiadomości, Val zgadza się na jedną jedyną randkę – jej pierwszą po trwającym dwadzieścia lat małżeństwie z ukochanym poznanym jeszcze w liceum. Wiedziała, że nic z tego nie będzie, ale była tak bardzo ciekawa Forda…
 Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: Vi Keeland
Tytuł oryginalny: All Grown Up
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bochenek Karolina
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 384
Czas trwania: 9h 9m
Lektor: Anna Wilk, Artur Ziajkiewicz
 
 
 
     Choć powieść "To, co za nami", którą Vi Keeland napisała wraz z Dylanem Scottem nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia to postanowiłam dać autorce kolejną szansę. Tym razem mój wybór padł na książkę pt. "Nie dla mnie". Pomimo, że było w tym przypadku nieco lepiej niż poprzednio, nadal mam nieco mieszane odczucia i chyba nie do końca jest to pozycja dla mnie...
     Valentine, choć jest już dwa lata po rozwodzie niechętnie podchodzi do tematu randkowania. Jednak za namową przyjaciółki pojawia się wreszcie jej profil na pewnym portalu randkowym, na którym poznaje Forda. Choć rozmawia się im świetnie, jest między nimi ogromne napięcie, tak fakt, że mężczyzna jest od niej sporo młodszy jest dla kobiety dość sporą przeszkodą... Przyznam, że dawno nie czytałam powieści z podobnym wątkiem, więc nie poczułam powtarzalności schematów wykorzystywanych w tym gatunku. Jednocześnie byłam w stanie już od samego początki z zainteresowaniem śledzić fabułę i nie czuć zażenowania tym co właściwie dostaje. Pomimo to samo zakończenie było dla mnie zbyt oczywiste i mało zaskakujące, przez co ta historia nie wywarła na mnie takiego wrażenia i nie pozostanie w mojej pamięci na długo. Chociaż pod pewnymi względami ta powieść dostarczyła mi rozrywki i byłam w stanie miło spędzić z nią swój czas to jednak nie jestem w stanie tak bardzo się nią zachwycać i chcieć jeszcze więcej treści.
     Bohaterowie zostali całkiem przyzwoicie wykreowani, jednak nie pozostaną ze mną na długo. Co prawda podczas lektury nikt mi się z nikim nie mylił, żadna z postaci nie była jednowymiarowa czy nijaka, jednak już po zakończeniu tej powieści nie powracam do nich myślami. Po prostu nie czuję potrzeby ponownie roztrząsać ich rozterek, z którymi nie do końca potrafiłam się zidentyfikować.
     Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Pomimo, że sama historia mnie aż tak bardzo nie porwała to jednak sposób w jaki została napisana bardzo przypadł mi do gustu i chociażby z tego względu, dla relaksu, mogłabym sięgnąć po inne pozycje tej autorki. Co do lektorów nie mam żadnych zastrzeżeń i bardzo dobrze słuchało mi się tej historii w ich wykonaniu.
     "Nie dla mnie" to powieść, która nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia, lecz nie mogę napisać aby była zła. Natomiast dla relaksu i odprężenia moim zdaniem nadaje się ona idealnie. Przypuszczam, że bardzo szybko o niej zapomnę, jednak pomimo pewnych mankamentów nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas, gdyż dzięki niej mogłam choć na chwilę odetchnąć.
     Moja ocena: 5/10.

środa, 2 lutego 2022

"Ja tu jestem szefem" Ada Tulińska

 
Rywalizacja na wysokim szczeblu jest bezwzględna. Chyba że w grę wchodzi namiętność kusząca mocniej niż władza.
Diana nie musi martwić się o pieniądze. Jako przyszywana wnuczka właścicielki przedsiębiorstwa produkującego cydr na co dzień zajmuje się korzystaniem z uroków życia. Niestety, wygląda na to, że wkrótce będzie musiała wydorośleć i skupić się na pracy. Aby zachować prawo do firmy babci, powinna nauczyć się nią zarządzać. A kto przygotuje ją do tego lepiej niż aktualny CEO, ambitny i żądny sukcesu Nataniel? Problem w tym, że ta lekkomyślna dziewczyna i wymagający pracoholik nie przypadli sobie do gustu. Do tego Diana skrywa pewną tajemnicę, której ujawnienie może sprawić, że straci wszystko.
Nataniel nie jest zachwycony tym, że dzięki protekcji rodziny nowa asystentka trafia na stanowisko, do którego nie ma kwalifikacji. Chyba że można do nich zaliczyć bycie niesamowicie irytującą, błyskotliwą i pociągającą jednocześnie. Nataniel nie zamierza ułatwiać niczego Dianie, a wrodzony talent wnuczki królowej imperium alkoholowego do przyciągania tarapatów daje o sobie znać na każdym kroku. Diabelnie przystojny szef nie spodziewa się jednak, że jego leniwa asystentka może mieć asa w rękawie.
Szef może być tylko jeden. A może to szefowa może być tylko jedna? Pewne jest tylko to, że żadne z nich nie chce usunąć się w cień i albo jedno wygra, albo oboje zrobią coś, o co sami by siebie nie podejrzewali.
Opis książki
 
 
 
Autor: Ada Tulińska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2022
Liczba stron: 344
Czas trwania: 8h 8min
Lektor: Agnieszka Baranowska, Tomasz Kier
 
 
 
     Luty, niedługo Walentynki i znów naszła mnie ochota na dobry romans z nieco bardziej gorącymi elementami. Mój wybór padł na "Ja tu jestem szefem" Ady Tulińskiej. Choć nie czytałam wcześniej żadnej powieści tej autorki to miałam nadzieję, że wreszcie znajdę odpowiadającą mi historię potrafiącą rozpalić moje zmysły. Niestety nie do końca się tak w tym przypadku stało...
     Diana to przyszywana wnuczka właścicielki ogromnego przedsiębiorstwa produkującego cydr. Nie musi martwić się o swoją przyszłość oraz pieniądze, więc korzysta z życia na wiele sposobów. Niestety pewnego dnia, musi wykazać się czy jest odpowiednią osobą by przejąć rodzinną firmę. Na jej drodze staje nieziemsko przystojny CFO, który może nieco pokrzyżować jej świetlaną przyszłość... Między Dianą a Natanielem aż iskrzy, lecz czy uda się dziewczynie uchronić przedsiębiorstwo przed upadkiem? Sam opis po pobieżnym zapoznaniu się z nim wydał mi się intrygujący a moje oczekiwania wobec tej pozycji były ogromne. Jednak pomimo moich dużych chęci nie do końca dostałam tu tego czego oczekiwałam. Sceny, które miały rozpalić moje zmysły były ukazane w nieco wulgarny sposób, przez co czułam raczej niechęć aniżeli pożądanie. Sama historia koniec końców też nie zrobiła na mnie aż tak mocnego wrażenia bym z zapartym tchem śledziła wydarzenia i nie mogła oderwać się od lektury. Niestety to co tu dostałam to nie do końca to czego poszukuję w tego typu powieściach.
     Bohaterowie choć na pierwszy rzut oka zostali całkiem nieźle wykreowani to przez większość czasu byli dla mnie ogromnie irytujący i nie byłam w stanie ich polubić. Główna bohaterka moim zdaniem nie do końca zachowywała się odpowiednio do swojego wieku - raczej miałam wrażenie, że czytam o spuszczonej ze smyczy imprezującej i upijającej się na umór gimnazjalistce aniżeli o dwudziestokilkuletniej kobiecie, która powinna mieć nieco więcej oleju w głowie. Męski bohater, Nataniel, też nie popisał się swoim urokiem, choć nie wywołał we mnie, tak jak Diana, aż tylu momentów, gdy to miałam ochotę walić głową o ścianę przez nieodpowiednie zachowanie. Wątpię abym zapamiętała te postacie na trochę dłużej niż tylko kilka dni po zakończeniu lektury...
     Styl autorki to chyba jeden z mocniejszych plusów całej tej książki. Choć nie do końca porwała mnie sama treść, to nie miałam ochoty już na samym początku porzucić tej pozycji przez język jakim została napisana i dobrze mi się zapoznawało z tą historią. Możliwe, że dam w przyszłości ponownie szansę autorce, jednak nie jestem pewna jak szybko to nastąpi. Lektorzy też odwalili kawał dobrej roboty, miło mi się ich słuchało i nie mogę napisać ani jednego złego słowa na ich temat.
     "Ja tu jestem szefem" to nie do końca powieść jakiej szukałam. Przyznam, że miałam ochotę na nieco bardziej oddziałującą na zmysły historię a nie tak wulgarnie zniechęcającą do czegokolwiek treść. Możliwe, że znajdą się fani tak ukazanych scen i irytująco infantylnych bohaterów (przynajmniej w moim odczuciu), jednak ja do nich nie należę. Niestety ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam z czystym sercem tej pozycji - ja po prostu szukam czegoś nieco innego.
     Moja ocena: 4/10.

piątek, 14 stycznia 2022

"To, co za nami" Vi Keeland, Dylan Scott

 
"To, co za nami" - kolejna niesamowita historia prosto od bestsellerowej Vi Keeland!
Zack od małego dobrze wiedział, jak potoczy się jego przyszłość. Miał wizję szczęśliwego życia u boku swojej najlepszej przyjaciółki. To właśnie ona, Emily, była dla niego wszystkim. Los jednak miał wobec niego zupełnie inne zamiary.
Nikki, od kiedy pamięta, zawsze zmagała się z licznymi przeciwnościami. Czy może być coś trudniejszego niż codzienność w towarzystwie dwubiegunowej matki? Dziewczyna nie przewidziała, że po jej śmierci może być jeszcze gorzej. Na jaw wychodzą skrywane od lat sekrety. Nikki nie ma wyjścia - rusza w podróż do Kalifornii, aby wszystko stało się jasne.
Tych dwoje wie, że ich losem kieruje przeznaczenie. Nie spodziewają się jednak, jak może być ono pokręcone.
Vi Keeland w swojej nowej powieści "To, co za nami" zachwyca czytelniczki.
Opis książki
 
 
 
Autor: Vi Keeland, Dylan Scott
Tytuł oryginalny: Left Behind
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bortnowska Małgorzata
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2014
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 336
Czas trwania: 7h 53m
Lektor: Liliana May, Mirosław Brydżys
 
 
 
     Z bliżej nieokreślonych przyczyn naszła mnie ostatnio ochota na romans z nieco bardziej pieprznymi elementami. Postanowiłam dać szansę szeroko zachwalanej Vi Keeland i sięgnęłam po jedną z wielu jej powieści, czyli "To, co za nami". Pomimo mojego pozytywnego nastawienia i ogromnych chęci niestety nieco rozczarowałam się tym co tu dostałam...
     Zack miał jasno zaplanowaną swoją życiową ścieżkę, jednak pewno wydarzenie mocno go zdruzgotało. Nikki od dziecka nie miała łatwo, a śmierć matki tylko pogorszyła jej sytuację. Gdy losy tej dwójki zetkną się ze sobą, rodzi się między nimi więź, która może ich wynieść zarówno na wyżyny jak i doprowadzić do zguby. Miałam nadzieję na mocną i wciągającą lekturę, przy której będę mogła pomimo wszystko nieco odetchnąć a niestety dostałam bliżej nieokreślone coś, co było w moim odczuciu po prostu nijakie i nie zapadające w pamięci. Napięcia, w jakiejkolwiek formie, w ogóle tu nie znalazłam, a historia została poprowadzona tak, że już od początku można było się spodziewać jak to się wszystko skończy. Pomimo nagromadzenia wielu trudnych momentów nie byłam w stanie współodczuwać tych tragedii i nie wywoływały one we mnie jakichkolwiek uczuć. Ot, po prostu historia jakich wiele, niewiele wyróżniająca się na tle innych powieści z którymi miałam już styczność.
     Bohaterowie, choć zostali wykreowani względnie poprawnie, to nie zrobili na mnie większego wrażenia. Nie było w nich nic na tyle charakterystycznego by zapadli w mojej pamięci na dłużej, czy w ogóle żebym miała ochotę do nich powracać myślami jeszcze po zakończeniu lektury tej powieści. W trakcie lektury nie byłam w stanie zżyć się z nimi ani też nie wywołali we mnie żadnych emocji. Niestety są oni w moim odczuciu równie miałcy i nijacy, jak sama historia, która pomimo szczerych chęci z mojej strony nie podbiła mojego serca. Przypuszczam, że nawet imiona postaci zapomnę bardzo szybko.
     Styl autorów - podczas lektury nie odczułam aby tę historię pisało dwóch różnych autorów, jednak jest to moje pierwsze spotkanie z ich twórczością, więc nie do końca wiedziałam czego mogę się po każdym z nich spodziewać. Niemniej jednak mam wrażenie, że ta historia została napisana napisana bardzo lekkim i przystępnym językiem, która pomimo nijakości jest bardzo łatwa do przebrnięcia. Co do lektorów w audiobooku nie mam żadnych uwag i bardzo dobrze mi się ich słuchało.
     "To, co za nami" to powieść, która miałam nadzieję, że sprosta moim oczekiwaniom, jednak była nieco rozczarowująco nijaka. Ciężko mi nawet określić dla kogo ta pozycja byłaby idealna. Macie jakieś swoje typy? Przypuszczam, że dam jeszcze jedną szansę autorce - Vi Keeland, jednak mam nadzieję, że trafię na nieco mocniejszą treść, niż to co znalazłam w tym przypadku.
     Moja ocena: 4/10.

poniedziałek, 25 października 2021

"Zadanie domowe" Liza Wiemer

 
"Zadanie domowe" to wyjątkowa powieść dla młodych dorosłych, poruszająca temat eksterminacji Żydów. Niezwykła historia uczniów, których zadaniem jest wcielenie się w rolę nazistów, ukazująca obawy, uczucia i wewnętrzny bunt przed złem oraz dyskryminacją.
Pan Bartley jest jednym z najbardziej lubianych nauczycieli w Riviere High School. Na swoich zajęciach z historii uwielbia w pełni angażować uczniów i ożywiać przeszłość. Podczas jednej z lekcji powierza klasie kontrowersyjne zadanie, które stanie się zapalnikiem gorącej debaty w całej szkole i poza jej murami.
Podzieleni na dwie grupy uczniowie muszą odtworzyć konferencję w Wannsee z 1942 roku, wcielić się w rolę nazistów i rozważyć zalety "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". Cade i Logan wydają się jedynymi osobami, które czują się zszokowane całą sytuacją. Postanawiają stanowczo zaprotestować.
Sprawa nabiera rozgłosu i dzieli mieszkańców miasteczka Riviere. Na tych, którzy popierają zbuntowanych nastolatków, i tych, którzy pokazują swoje ciemne oblicze, prezentując poglądy antysemickie i rasistowskie.
Opis książki
 
 
 
Autor: Liza Wiemer
Tytuł oryginalny: The Assignment
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Oślizło Ryszard
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 352
 
 
 
     W okolicach premiery powieści pt. "Zadanie domowe" Lizy Wiemer było o niej bardzo głośno i sporo czytelników pochlebnie się o niej wypowiadało. Postanowiłam sprawdzić czy również ja będę w stanie docenić tę pozycję i dołączyć do grona osób, które się nią zachwycają. Będąc już po lekturze widzę to co tak wielu widzi w tej książce.
     Gdy Pan Bartley, jeden z bardziej lubianych nauczycieli w szkole, zadaje kontrowersyjną pracę domową polegającą na odtworzeniu konferencji w Wannsee z 1942 roku, u niektórych uczniów budzi się sprzeciw. Gdy standardowe środki by zapobiec temu zadaniu nie działają Cade i Logan muszą podjąć nieco bardziej nieszablonowe działania. Spodziewałam się lektury, która zmusi czytelnika do myślenia i taką też właśnie dostałam. Nieco obawiałam się, że podejście do tego tematu będzie zbyt lekkie i ze względu na wiek bohaterów za bardzo młodzieżowe, lecz moje obawy były bezzasadne. W moim odczuciu zadziwiająco dobrze ukazano tu problem i walkę uczniów z tym co uważają, że nie jest słuszne. Historia faktycznie może dać czytelnikowi do myślenia i jeszcze na długo po lekturze wzbudza wiele emocji, które nie są wymuszone w nachalny sposób. Wszystkie wątki spinają się tu we względnie logiczną całość i nie miałam ani przez moment odczucia aby którakolwiek scena była niepotrzebna.
     Bohaterowie zostali według mnie całkiem dobrze wykreowani. Pomimo kilku momentów w których odniosłam wrażenie, że przemyślenia były zbyt dojrzałe jak na ich wiek, to jednak nie było to aż tak przytłaczające i zniechęcające do dalszej lektury. Bez problemu podczas czytania byłam w stanie rozróżnić kto bierze udział w danej scenie i nikt ze sobą mi się nie mieszał.
     Styl autorki jest zadziwiająco lekki w odbiorze. Choć poruszana tu tematyka do najlżejszych nie należy to jednak bez problemu byłam w stanie pochłonąć tę historię i z zaangażowaniem śledzić dalsze losy, a sposób narracji jak najbardziej był według mnie adekwatny do omawianej historii. Wydanie elektroniczne, które miałam okazję czytać z Legimi na moim czytniku bardzo dobrze przygotowane i nie mam mu nic do zarzucenia.
     "Zadanie domowe" to powieść, która faktycznie skłania do przemyśleń. Pomimo moich pewnych obaw nie żałuję, że również ja sięgnęłam po tę pozycję, gdyż jest to w moim odczuciu naprawdę dobra historia. Jeśli jeszcze jej nie czytaliście to gorąco Was zachęcam byście po nią w wolnej chwili sięgnęli!
     Moja ocena: 7/10.

poniedziałek, 13 września 2021

"Nie ufam już nikomu" Klaudia Muniak

 
Gdy codzienność jest przepełniona podejrzeniami, możesz zapomnieć o normalnym życiu…
Iga, świeżo upieczona mama, od lat cierpi na silne zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Po porodzie decyduje się na nowoczesną terapię. Chip wszczepiony w jej ramię, sterowany przez aplikację w telefonie, jest dopiero po fazie testów. Mimo to Iga bez wahania podejmuje leczenie – jest współtwórczynią tej innowacyjnej metody i wie, że nic jej nie grozi.
Krótko po wznowieniu terapii zaczynają dziać się rzeczy, których kobieta nie rozumie: stale pogarszające się samopoczucie psychiczne, do którego dochodzą niepokojące przywidzenia i bardzo realistyczne halucynacje, a z biegiem czasu zaniki pamięci. Gdy na ciele synka Iga zauważa sińce, wie, że dzieje się coś złego.
Co jest prawdą, a co tylko wytworem jej wyobraźni? Kto jest odpowiedzialny za obrażenia dziecka? Ona sama, apodyktyczna matka, kochający mąż czy oddana przyjaciółka? W końcu Iga przestaje ufać komukolwiek i zaczyna wątpić w prawidłowe działanie opracowanej przez siebie terapii…
Opis książki
 
 
 
Autor: Klaudia Muniak
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Liczba stron: 304
Czas trwania: 7h 20m
Lektor: Anna Szawiel
 
 
 
     Imię i nazwisko autorki, Klaudia Muniak, często pojawiało mi się w wielu social mediach a że kontekst był przeważnie pozytywny to postanowiłam dać jej wreszcie szansę. Na pierwszy rzut sięgnęłam po "Nie ufam już nikomu". Miałam dość spore oczekiwania, w szczególności, że opis wydał mi się ogromnie intrygujący. Niestety się rozczarowałam...
     Iga to świeżo upieczona matka, jednak borykająca się jednocześnie z wieloma zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi. Choć ma obok siebie kilka bliskich osób w których na pierwszy rzut oka ma ogromne wsparcie i przyjmuje odpowiednie leki to jednak jej objawy przybierają na sile. W końcu zaczyna podejrzewać wszystkich o to, że ktoś chce jej zaszkodzić... Spodziewałam się, że ta powieść już od pierwszych stron będzie trzymać mnie w ogromnym napięciu i aż do samego końca będę miała wątpliwości co się tak naprawdę dzieje. Niestety tak się tutaj nie stało. Początek był dla mnie ciężki do przebrnięcia i trudno było mi w ogóle wciągnąć się w tę historię. Im dalej brnęłam tym bardziej czułam znużenie oraz irytację, gdyż nic nie trzymało się tu dla mnie całości. Już po około jednej trzeciej byłam w stanie przewidzieć zakończenie i to kto jest winien tego zamieszania. Nie znalazłam tu żadnego zaskakującego plot-twistu na który, pomimo wszystko, czekałam. Ja niestety jestem rozczarowana historią z którą przyszło mi się tu zmierzyć.
     Bohaterowie - mam wobec nich dość mieszane odczucia. Nie było ich tu dużo i choć ani razu nikt mi się nie pomylił ze sobą w trakcie lektury, to nie byli dla mnie wystarczająco wyraziści bym była w stanie o nich napisać coś więcej. Gdyby ktoś mi kazał stworzyć charakterystykę którejś z postaci to nie wiem czy udałoby mi się sklecić choć jedno całe i sensowne zdanie.
     Styl autorki to chyba jeden z najmocniejszych atutów tej książki. Pomimo początku w który ciężko było mi się wgryźć, to jednak całość nie była tak zła i ze względną przyjemnością pod tym względem byłam w stanie dobrnąć do końca. Również lektorka dała radę i wczuła się w lekturę. Jednak mam zarzut co do samego przygotowania audiobooka - było wiele powtórzeń, które powinny zostać wycięte zanim 'produkt finalny' trafił do odbiorcy.
     "Nie ufam już nikomu" to niestety moje rozczarowanie. Po tak wielu pozytywnych opiniach moje oczekiwania były znacznie większe wobec tego co tu dostałam. Może gdybym podeszła do tej autorki z czystą głową to mój odbiór byłby nieco lepszy, choć i tak przeczytałam wiele bardziej trzymających w napięciu historii w tym gatunku. Możliwe, że w przyszłości dam kolejną szansę autorce, jednak nie jestem pewna jak szybko to nastąpi.
     Moja ocena: 4/10.

piątek, 20 sierpnia 2021

"O psie, który dał słowo" W. Bruce Cameron

 
 
 
 
 
Na Baileya, psa o wielu wcieleniach, którego pokochały setki tysięcy dzieci i dorosłych, czeka bardzo ważne zadanie. Tym razem nie będzie pamiętał swoich poprzednich żyć, ale nie będzie sam! Dołączy do niego urocza psina Lacey, z którą wspólnie postarają się dotrzymać psiego słowa. Burke to bardzo uzdolniony chłopiec, który jeździ na wózku. Kiedy przestanie rosnąć, będzie mógł poddać się operacji. Jednak do tego czasu potrzebuje wsparcia silnego psa, który pomoże mu w codziennych czynnościach. Ktoś tu będzie miał łapy pełne roboty!
Opis książki
 
 
 
 
 
 
Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł oryginalny: A dog’s promise
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Świerczyńska Edyta
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 472
Czas trwania: 10h 2m
Lektor: Robert Michalak
 
 
 
     Uwielbiam psy a twórczość W. Bruce Camerona jest mi już bardzo dobrze znana, stąd też nie mogłam sobie odmówić zapoznania się również z powieścią "O psie, który dał słowo". Spodziewałam się genialnej historii, dzięki której oderwę się nieco od szarej rzeczywistości i taką też dostałam.
     Bailey znów powraca w nowym wcieleniu z nową misją do wykonania. Choć tym razem nie pamięta swoich poprzednich wcieleń to jednak ma nową towarzyszkę Lacey. Znów ma za zadanie pomóc pod wieloma względami nowym właścicielom, lecz najważniejszy jest dla niego Burke, chłopiec który jeździ na wózku. Według mnie jest to urocza, wielowątkowa powieść o wielu odmianach miłości i przywiązaniu, wywołująca wiele emocji. Jednak nie jest to powieść napisana by tylko wręcz w nachalny sposób wycisnąć z czytelnika łzy, lecz w pasjonujący sposób opisana historia, momentami bolesna aczkolwiek i często radosna. Ja jestem zauroczona w tej powieści i jedyne czego żałuję, to to, że już się skończyła. Musiałam sobie ją dawkować przy przyjemność z lektury mogła trwać jak najdłużej.
     Bohaterowie według mnie bardzo dobrze wykreowani, zarówno zwierzaki jak i w postaci człowieka, jednak jako ogromna fanka psów mogę być w tym przypadku bardzo stronnicza :). Dla mnie miłą odskocznią jest czytanie takich 'niestandardowych' powieści, gdzie głównym bohaterem i narratorem jest właśnie psina, co daje miłą odmianę w natłoku innych pozycji.
     Styl autora - cóż ja mogę jeszcze napisać po zrecenzowaniu tylu jego powieści. Mi jak najbardziej odpowiada sposób jego pisania i jestem w stanie czerpać przyjemność chyba ze wszystkich powieści, które wychodzą spod jego pióra. Lektor w audiobooku również jak najbardziej na plus i według mnie był w stanie bardzo dobrze oddać charakter tej historii.
     "O psie, który dał słowo" to według mnie naprawdę dobra powieść, która była dla mnie miłą odskocznią. Nie jestem pewna czy kiedykolwiek znudzą mi się takie historie, gdyż po lekturze tej pozycji mam ochotę na więcej!
     Moja ocena: 7/10.
Related Posts with Thumbnails