Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż / zbiór reportaży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż / zbiór reportaży. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 kwietnia 2022

"Wokół zbrodni" Mariola Kłodawska

 
 
Okrutni mordercy, którzy żyli tuż obok swoich ofiar.
Estibaliz Carranza po zamordowaniu i rozczłonkowaniu ciał partnerów, trzymała ich szczątki w piwnicy pod swoją lodziarnią.
Gertrude Baniszewski wciągnęła grupę dzieci w zbrodnię, w trakcie której torturowali i zamęczyli na śmierć 16-letnią Sylvię Likens.
Jenelle Potter nakłoniła najbliższych do zabicia młodych rodziców, tworząc fikcyjną postać Chrisa - agenta CIA.
Co się stało z Ann Gotlib, która zaginęła w wieku 12 lat z terenu centrum handlowego w Louisville w stanie Kentucky 1 czerwca 1983 r.?
Mariola Kłodawska, autorka kanału YT KARTOTEKA z właściwą sobie przenikliwością opisuje przerażające sprawy kryminalne, te rozwiązane i te, które czekają jeszcze na odkrycie.
Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: Mariola Kłodawska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2021
Liczba stron: 360
 
 
 
     O książce "Wokół zbrodni" Marioli Kłodawskiej słyszałam wiele pozytywnych opinii. Jednak przed sięgnięciem po tę pozycję miałam sporo obaw, gdyż nie do końca jestem przekonana do różnych tworów YouTuberów. Niemniej jednak sama treść wydawała mi się intrygująca i pomimo wszystko postanowiłam dać szansę. Całe szczęście tym razem się nie zawiodłam!
     W tej pozycji mamy opisane różne sprawy kryminalne, które ogromnie wstrząsnęły opinią publiczną. Niestety nie wszystkie z tych historii doczekały się swojego rozwiązania i znalezienia oraz ukarania sprawcy. Mi najbardziej utkwiła w pamięci historia maltretowanej Sylvii Likens i naprawdę trudno było mi ogarnąć ogrom tego co ją spotkało. Jak widać po przedstawionych tu historiach największe zło potrafi człowiekowi wyrządzić drugi człowiek i zmienić jego życie w piekło. Podczas lektury targało mną wiele emocji i przy żadnej sprawie nie byłam w stanie zrozumieć jak ktoś może w ten sposób działać, by wyrządzić komuś taką krzywdę. Ciężko mi napisać o tej treści coś więcej, jednak jestem pewna, że pozostanie ona w mojej pamięci na długo i tak łatwo o niej nie zapomnę.
     Styl autorki zaskakująco lekki w odbiorze i gdyby nie ciężka tematyka bardzo szybko połknęłabym tę pozycję. Niestety przy jednej ze spraw, tej dotyczącej Jenelle Potter, miałam wrażenie, że wtargnął pewien chaos i było nieco niepotrzebnego przeskakiwania z jednego opisu do drugiego, co nieco utrudniało mi ogarnięcie ciągu przyczynowo-skutkowego. Niemniej jeśli autorka wyda kolejną pozycję o podobnej tematyce, to z chęcią po nią sięgnę. E-book dostępny na Empik Go, który czytałam na swoim czytniku, został bardzo dobrze przygotowany i nie mogę mu nic zarzucić.
     "Wokół zbrodni" to pozycja o której będę myśleć jeszcze długo po zakończeniu lektury. Pomimo moich obaw nie żałuję, że zdecydowałam się na jej przeczytanie. Jeśli kogoś interesuje tego typu tematyka to gorąco polecam sięgnąć po ten tytuł. Ja z cichą nadzieją czekam na kolejną książkę Pani Marioli Kłodawskiej i mam nadzieję, że kiedyś wreszcie się jej doczekamy.
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 27 marca 2022

"Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL" Aleksandra Boćkowska

 
W kraju, w którym ludzie gnieździli się z maleńkich mieszkaniach, a z roku na rok półki sklepowe robiły się coraz bardziej puste, słowo "luksus" nabrało specyficznego znaczenia. Ale nawet ten luksus nie był dla wszystkich. Bo był to także kraj równych i równiejszych. Sprytnych i sprytniejszych.
Aleksandra Boćkowska tropiła niczym detektyw, podążała śladem tego, co w PRL-u uchodziło za luksusowe. Szukała kontaktów. "Luksus w PRL to jest bardzo smutna opowieść" – mówili jedni, a drudzy dorzucali: "Luksus w PRL? To brzmi jak ironia".
Bo z luksusem w PRL jest trochę jak z przynależnością do partii: wszyscy kogoś znali, ale sami nie mieli nic wspólnego.
Dziesiątki rozmów – z marynarzami i ich rodzinami, dyrektorami i bywalcami hoteli, prywaciarzami, sekretarzami partii, słowem, ludźmi, którzy jeśli nie mieli, to przynajmniej mogli więcej – pozwoliły przybliżyć definicję ówczesnego luksusu. Nie tylko materialnego. Luksusem mogła być polędwica, szwedzkie gwoździe albo dżinsy – kupowane w peweksie za dolary zdobywane na czarnym rynku. Albo telefon – na doprowadzenie linii czekało się latami. Zegarki, wille, zachodnie samochody – oczywiście. Ale także wolność i poczucie bezpieczeństwa.
Z rozmów, lektur i podróży po całej Polsce powstał pasjonujący reportaż o tym, o czym kiedyś większość Polaków mogła tylko pomarzyć. I fascynująca historia bardzo ważnej części życia Polaków przed ’89 rokiem.
Opis książki
 
 
 
Autor: Aleksandra Boćkowska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2017
Liczba stron: 328
 
 
 
     Po książkę "Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL" sięgnęłam z nadzieją, że dowiem się czegoś nowego o tym okresie w Polsce, o którym ja osobiście niestety nie mam zbyt rozległej wiedzy. Spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego, w szczególności, że poprzednia książka tej autorki z którą miałam styczność, czyli "Można wybierać. 4 czerwca 1989", do dziś pozostała mi w pamięci.
     W tym reportażu mamy poruszone kilka aspektów luksusu z czasów PRLu, takich jak 'luksus władzy', 'luksus niematerialny' czy 'luksus wyobrażony', co mogło dać szerszy obraz tego zjawiska dla takiego laika jak ja. Jednak mam wrażenie, że nie wszystkie rozdziały były równomiernie interesująco przedstawione, a przynajmniej ja miałam z niektórymi problem by się w nie odpowiednio wgryźć. O ile te rozdziały dotyczące władzy czy luksusu wyobrażonego naprawdę były intrygujące, tak te części o luksusie niematerialnym czy lokalnym mocno mnie znużyły. Przewijało się tu wiele nazwisk, które w większości były dla mnie nieznane (nie mówię tu o takich typu Gomułka czy Gierek), a brak lepszego umiejscowienia ich w kontekście historycznym było to dla mnie nieco frustrujące. Ja jako zupełny laik, który dopiero poszukuje informacji i próbuje się połapać w absurdach tego okresu oraz usystematyzować sobie na własną rękę (nie liczcie pod tym względem na lekcje historii w szkole!) wiedzę o PRLu czułam się momentami mocno zagubiona w trakcie lektury. Na plus natomiast mogę uznać długą bibliografię, więc na pewno znajdę w niej kolejne pozycje by móc poszerzać swoją wiedzę.
     Styl autorki mam wrażenie, że jeszcze nie jest tu tak lekki i 'wyrobiony', jak w przypadku kolejnej jej książki (czyli tej o której wcześniej wspomniałam, a przeczytałam jako pierwszą - została wydana dwa lata później). Jednak widzę pewien progres i pomimo pewnych występujących tu niuansów z chęcią sięgnę po inne pozycje napisane przez Panią Aleksandrę Boćkowską. Wydanie papierowe w twardej oprawie z Wydawnictwa Czarnego, które czytałam i mam na swojej półce zostało moim zdaniem bardzo dobrze przygotowane i choćbym bardzo chciała to nie mogę mu nic zarzucić.
     "Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL" to reportaż, który nieco mnie w tym momencie zawiódł, jednak zamierzam powrócić do niego za jakiś czas. Jestem ciekawa jak odbiorę go po latach, gdy już moja wiedza o PRLu będzie znacznie lepsza i bardziej usystematyzowana. Przypuszczam, że po prostu teraz nie trafiła w moim przypadku na dobry moment, jednak widzę jej potencjał i mam nadzieję, że gdy do niej powrócę, nie zawiodę się i będę w stanie bardziej ją docenić.
     Moja ocena: 5/10.

wtorek, 25 stycznia 2022

"Beze mnie jesteś nikim. Przemoc w polskich domach" Jacek Hołub

 
 
W badaniu przeprowadzonym na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trzydzieści procent - czyli ponad dziewięć milionów - dorosłych Polaków potwierdziło, że było sprawcami przemocy w rodzinie. Siedemnaście procent skrzywdziło bliskich kilka razy, a trzy procent wielokrotnie.
Mężczyźni katują żony i dzieci. Bici synowie dorastają i znęcają się nad swoimi partnerkami i dziećmi. Krzywdzone dziewczynki wpadają w szpony toksycznych mężów. Dorosłe dzieci dręczą zniedołężniałych rodziców. Silniejsi terroryzują słabszych, zdrowi niepełnosprawnych, ci, którzy mają władzę, kontrolują i ranią swoich podopiecznych. Przez nasze domy płynie rzeka agresji, bólu, cierpienia i nienawiści. Oficjalne statystyki to wierzchołek góry lodowej.
 
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Jacek Hołub
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2021
Liczba stron: 216
 
 
 
     Książka pt. "Beze mnie jesteś nikim. Przemoc w polskich domach" to kolejny mocny reportaż Jacka Hołuba. Po pozycji "Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci" tego autora, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, wiedziałam, że również tu mogę spodziewać się treści, która pozostanie na długo w mojej pamięci. I moje przeczucia okazały się słuszne.
     W tym reportażu został poruszony temat przemocy, która ma miejsce w polskich domach. Jednak przemoc to nie tylko ta fizyczna, jednak również psychiczna czy finansowa. Niemniej każda z nich jest równie brutalna i może zniszczyć człowieka. Dla mnie ta pozycja była naprawdę trudna w lekturze ze względu na swoją tematykę i pomimo niepozornej objętości wywołała we mnie ogrom emocji. Autor moim zdaniem wykonał kawał dobrej roboty i solidnie ukazał tu omawiany temat. Nie odniosłam wrażenia, aby pisał pod publikę i usilnie chciał udowodnić jakąś swoją tezę tylko dał dojść do głosu osobom, które faktycznie doświadczyły przemocy i mają z nią styczność oraz przedstawić to co one mają do powiedzenia byśmy mogli poznać ich historię, widzianą z ich perspektywy. Jestem pewna, że treść tej pozycji pozostanie w mojej głowie na długo i będę wielokrotnie powracać do niej myślami. Emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury były bardzo silne i długo nie chciały mnie opuścić.
     Styl autora pomimo ogromnie trudnej tematyki był zaskakująco lekki (jeśli tak to można określić) i dobry w odbiorze. Choć musiałam co jakiś czas odkładać książkę, żeby ochłonąć z emocji, które we mnie wywołała, to jednak gdy tylko miałam możliwość to do niej powracałam. Jestem pewna, że sięgnę po kolejne pozycje Jacka Hołuba, które się ukażą na naszym rynku. Wydanie papierowe zostało bardzo dobrze przygotowane i jak prawie nigdy przy takiej wersji nie mam mu nic do zarzucenia.
     "Beze mnie jesteś nikim. Przemoc w polskich domach" to naprawdę mocny reportaż, który wywołał we mnie wiele emocji. Nie jestem pewna czy będę w stanie ponownie sięgnąć po tę pozycję, jednak na pewno jeszcze nie raz będę powracać do niej myślami i na długo pozostanie w mojej pamięci. Choć jest dopiero styczeń to dla mnie jest to jedna z ważniejszych książek przeczytanych w tym roku.
     Moja ocena: 9/10.

niedziela, 12 grudnia 2021

"O kobiecie pracującej. Dlaczego mniej zarabia, chociaż więcej pracuje" Kamil Fejfer

 
 
 
 
 
 
 
Dlaczego kobiety mają pod górkę.
Ta książka jest o tym, czego udało mi się dowiedzieć podczas roku dociekania, czy kobiety naprawdę mają na rynku pracy obiektywnie gorzej, a jeśli tak, to czemu. Dlaczego muszą przejść więcej, żeby się znaleźć w tym samym miejscu, co my, mężczyźni. Dlaczego mają trochę bardziej pochyłe zbocza, dlaczego deszcz pada na nie trochę bardziej. I co zrobić, żeby to zmienić.
Opis książki







Autor: Kamil Fejfer
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 368
 
 
 
     W przypadku książki "O kobiecie pracującej. Dlaczego mniej zarabia, chociaż więcej pracuje" w dużej mierze zaintrygował mnie jej tytuł, choć miałam pewne obawy, gdyż jest napisana przez mężczyznę. Niemniej jednak i tak postanowiłam dać jej szansę i to była bardzo dobra decyzja!
     W tej pozycji mamy poruszony temat kobiet pracujących, które niestety w wielu przypadkach zarabiają mniej niż mężczyźni, a często wykonują taką samą pracę oraz dodatkowo tę która jest niewidoczna i niedoceniana. Znalazły się zarówno rozdziały o nauczycielkach jak i pielęgniarkach, czyli zawodach zdecydowanie zdominowanych przez żeńską część społeczeństwa, lecz również poruszone zostały inne aspekty tego, dlaczego kobiety mają taką a nie inną sytuację. Przyznam, że choć wiele poruszonych tu zagadnień nie była dla mnie nowością i nie odkryłam tu żadnej tajemnej wiedzy, to jednak ta pozycja pomogła mi usystematyzować pewne sprawy. Pomimo pewnych obaw, bardzo dobrze czytało mi się tę pozycję i nie żałuję, że wreszcie po nią sięgnęłam. Nie miałam poczucia, że autor traktuje kobiety jak rozhisteryzowane babsztyle domagające się nie wiadomo czego, tylko podszedł do tego tematu rozsądnie i 'z głową'. Było wiele rozmów z przedstawicielkami różnych zawodów, czy też kobiet, które zdecydowały się porzucić swoją karierę zawodową na rzecz bycia pełnoetatową mamą w domu, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.
     Styl autora zaskakująco lekki i naprawdę przyjemnie zapoznawało mi się z poruszaną tu treścią. Jeśli w moje ręce trafią inne książki Pana Kamila Fejfera to z chęcią przyjrzę się im uważniej. Również egzemplarz papierowy, który mam na swojej półce został bardzo dobrze przygotowany. Jedyną sprawą jaka nie do końca mi pasowała to przypisy. Co prawda mamy na końcu bibliografię, tak jednak bezpośrednio w treści zabrakło mi konkretnych odwołań do tych materiałów źródłowych.
     "O kobiecie pracującej. Dlaczego mniej zarabia, chociaż więcej pracuje" to książka z którą powinien zapoznać się każdy, zarówno mężczyźni jak i kobiety. Na pewno pomoże ona usystematyzować sobie pewne kwestie a dla niektórych osób będzie to porządne źródło wiedzy i może wreszcie otworzy oczy niedowiarkom. Gorąco polecam Wam tę pozycję!
     Moja ocena: 7/10.

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

"Zła krew. Największy skandal w historii start-upów" John Carreyrou

 
Porywająca historia ogromnego oszustwa, opowieść o ambicji i nieposkromionej pysze.
Założycielka i prezeska Theranosa Elizabeth Holmes była powszechnie uważana za Steve’a Jobsa w spódnicy. Rzuciła studia, a jej firma miała w 2014 roku zrewolucjonizować przemysł medyczny dzięki maszynie, która znacznie usprawniłaby badanie krwi. Inwestorzy oszaleli: podczas kampanii finansowania wyceniono Theranosa na kwotę 9 miliardów dolarów, a wartość udziałów samej Holmes wynosiła 4,7 miliarda. Był tylko jeden problem: technologia nie działała.
Założenie technologiczne, które leżało u jego podstaw – że najważniejsze informacje zdrowotne można wyczytać z jednej kropli krwi przy użyciu przenośnego urządzenia – okazało się kłamstwem.
Pełna historia zapierającego dech w piersiach rozkwitu i równie szokującego upadku wartego kilka miliardów dolarów start-upu w dziedzinie biotechnologii. Relacja autorstwa nagradzanego dziennikarza, który jako pierwszy dotarł do sedna tej historii i opowiedział ją do końca, mimo nacisków ze strony charyzmatycznej założycielki i gróźb jej prawników.
Opis książki
 
 
 
Autor: John Carreyrou
Tytuł oryginalny: Bad Blood: Secrets and Lies in a Silicon Valley Startup
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Jaszczurowska Maria
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2018
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 416
 
 
 
     Książka pt. "Zła krew. Największy skandal w historii start-upów" to reportaż który porusza temat o którym wcześniej nic nie słyszałam, jednak sam tytuł mignął mi u kogoś jako bardzo polecany. Gdy zobaczyłam ten tytuł dostępny w aplikacji Empik Go stwierdziłam, że z chęcią zapoznam się z treścią i zobaczę na własnej skórze czy również mi przypadnie do gustu.
     W tej pozycji mamy przedstawioną historię jednego z najbardziej spektakularnych start-upów, który miał swoim pomysłem zrewolucjonizować rynek oraz to jak doszło do jego upadku. Z założenia małe urządzenie miało wykonywać badania z bardzo małej ilości krwi z palca, jednak nie wszystko było tak kolorowe jak przedstawiało to założycielka. Choć bańka wokół tej firmy bardzo szybko rosła, to musiała ona wreszcie pęknąć... Moim zdaniem temat został tu ukazany ciekawie i nawet ja, kompletny laik w dziedzinie takich badań, z ogromnym zainteresowaniem śledziłam rozwój sytuacji. Podczas lektury nie czułam frustracji, że coś jest dla mnie niezrozumiałe, gdyż autor w bardzo przystępny sposób przedstawił najistotniejsze fakty oraz całe niezbędne tło, co pozwoliło mi w pełni zrozumieć istotę problemu. Dla mnie jest to naprawdę dobry reportaż, przez który mam ochotę poszukać kolejnych informacji na poruszany tu temat oraz sięgać po kolejne pozycje z tego gatunku. Problemy z jakimi musieli borykać się część pracowników, jak i bardzo specyficzna postać jaką była Elizabeth Holmes, mogą dać niektórym wiele do myślenia, w szczególności w samej formie prowadzenia działalności oraz traktowania drugiego człowieka z którym się pracuje.
     Styl autora w moim odczuciu bardzo dobry w odbiorze. Nie znajdziemy tu typowo naukowego języka, który jest zrozumiały tylko dla wąskiej grupy osób, lecz w bardzo przystępny sposób wyjaśnione wszystko, co jest nam potrzebne do zrozumienia tematu. Nawet ja byłam w stanie połapać się o co chodzi pomimo, że biologia i chemia nie należą do moich mocnych stron. E-book, który czytałam w aplikacji bardzo dobrze przygotowany i nie mam wobec niego żadnych zarzutów, lecz czytanie na telefonie a nie czytniku nie było aż tak przyjazne dla moich oczu.
     "Zła krew. Największy skandal w historii start-upów" to według mnie porządnie przygotowany reportaż, który czyta się z zapartym tchem. Nawet jeśli ktoś nie jest przekonany do tego gatunku, to dzięki tej pozycji może przekonać się do tej formy. Niestety mam wrażenie, że ten tytuł przeszedł bez większego szumu wokół siebie, a według mnie zasługuje na znacznie większy rozgłos. Ja z czystym sercem mogę Wam polecić tę książkę i gorąco zachęcam Was, żebyście po nią sięgnęli!
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 1 sierpnia 2021

"Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" Swietłana Aleksijewicz

 
"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku".
Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla. Rozmawiała z ludźmi, dla których ten dzień był końcem świata, którzy żyć nie powinni, ale przeżyli i żyją, bo żyć trzeba. A oni opowiedzieli jej o tym, co wydarzyło się wtedy, i o tym, co jest tam dziś. O ponad dwóch milionach Białorusinów, których zapomniano przesiedlić poza strefę skażoną, o dzieciach bez włosów, o zwierzętach o smutnych oczach, które zamieszkały w porzuconych domach, o dziwnych stworach, które pojawiły się w rzekach i lasach. I o tym, że mimo wszystko ludzie chcą być szczęśliwi.
Podobnie jak w książce o radzieckich żołnierkach, wybitna białoruska dziennikarka stawia nas wobec bezlitosnej prawdy. To książka o apokalipsie, która nastąpiła pewnej kwietniowej nocy tuż za naszą wschodnią granicą.
Opis książki
 
 
 
Autor: Swietłana Aleksijewicz
Tytuł oryginalny: Чернобыльская молитва
Język oryginalny: rosyjski
Tłumacz: Czech Jerzy
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 1997
Rok pierwszego wydania polskiego: 2000
Liczba stron: 288
 
 
 
     Choć w ostatnich latach coraz częściej mówi się o Czarnobylu i awarii, która tam wystąpiła to i tak mam wrażenie, że nie zostało jeszcze wszystko powiedziane i w pełni wyjaśnione. Po obejrzeniu serialu na HBO pt. "Czarnobyl" postanowiłam sięgnąć jeszcze po ten reportaż, czyli "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" Swietłany Aleksijewicz.
     W tej niepozornej pozycji znajdziemy naprawdę wiele treści, która zapada w pamięci. Podczas lektury tego reportażu wyłania się obraz ludzi mieszkających w okolicach skażonego terenu. Moim zdaniem autorka w bardzo ciekawy sposób podeszła do tego tematu, gdyż nie mamy tu suchej wiedzy i podręcznikowego języka tylko relacje osób, które najbardziej dotknęło to zdarzenie. Mnie osobiście bardzo poruszyła lektura tej pozycji i pomimo naprawdę ciężkiej tematyki chciałabym dostać jeszcze więcej treści! Choć może absurdalnie to zabrzmi w kontekście samego tematu ale jestem zachwycona tym co tu dostałam i w jakiej formie zostało to nam przedstawione.
     Styl autorki jako tako ciężko ocenić na podstawie tej pozycji, gdyż jest tu po prostu zebranych wiele relacji innych osób bezpośrednio związanych z Czarnobylem. Jednak to w jaki sposób autorka spięła to wszystko w jedną całość jest według mnie jak najbardziej na plus. Wydanie elektroniczne porządnie przygotowane i nie widziałam żadnych błędów podczas zapoznawania się z treścią na moim czytniku.
     "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" to według mnie dobry reportaż z którym warto się zapoznać. Pomimo, że mój wpis na temat tej pozycji nie jest zbyt długi nie jestem w stanie więcej nic dodać, może oprócz tego, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego co tu dostałam. Gorąco polecam Wam sięgnięcie po ten tytuł.
     Moja ocena:8/10.

niedziela, 29 listopada 2020

"Niedziela, która zdarzyła się w środę" Mariusz Szczygieł

 
 
 
 
 
 
Tekstom reportera towarzyszą zdjęcia Witolda Krassowskiego, który w tym samym czasie co Mariusz Szczygieł, między rokiem 1989 a 1997, rejestrował życie nowej Polski. Były to lata bardzo fotogeniczne, bo ludzkie twarze zmieniały się jak nigdy dotąd. Do tego Witold Krassowski zarejestrował je na prawdziwych negatywach, bo była to epoka sprzed fotografii cyfrowej.
Opis książki
 
  




 
Autor: Szczygieł Mariusz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: publicystyka i eseje
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 1996 
Liczba stron: 176



     O reportażach Mariusz Szczygła słyszałam niejednokrotnie. W większości były to bardzo pochlebne opinie i postanowiłam sama sprawdzić jego twórczość, by móc wyrobić sobie własną opinię. Na pierwszy ogień poszła pozycja "Niedziela, która zdarzyła się w środę". Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona tym co tu dostałam.
     Reportaże w tej pozycji dotyczą okresu 1989-1997. Dla mnie ten czas to wczesne dzieciństwo (jestem urodzona w 1990 ;)) i byłam ogromnie ciekawa jak postrzegali ten okres również dorośli w szerszej perspektywie. Część z tematów tu poruszanych co nieco pamiętam, jednak jako mały bąbel nie do końca je rozumiałam. Jednak bardzo dobrze mi się czytało ten reportaż, wiele spraw opisanych jakby z humorem, jednak szerokie spektrum treści może wzbudzić w czytelniku chęć w zgłębieniu niektórych tematów. O ironio, tekst z kulturą i muzyką disco polo wydał mi się nader aktualny. Niektóre reportaże były bardziej absorbujące, niektóre mniej, jednak w ogólnym rozrachunku bardzo dobrze mi się czytało całość i pomimo wszystko mam ochotę na więcej.
     Styl autora - mam wrażenie, że na przestrzeni całości było dość nierówno. Jednak im dalsze reportaże, im późniejsza data, tym mam wrażenie, że pióro autora było jakby lżejsze a treść przedstawiona bardziej przystępnie. Mam nadzieję, że będzie również widać tak duży progres jak sięgnę po te pozycje bardziej współczesne. Samo wydanie papierowe moim zdaniem bardzo dobrze przygotowane i nie mam książce nic do zarzucenia pod tym względem.
     "Niedziela, która zdarzyła się w środę" to moim zdaniem naprawdę godna uwagi pozycja. Do treści podchodziłam z dość sporym sentymentem, lecz była ona przedstawiona naprawdę dobrze i ciężko było mi się oderwać od lektury. W moim przypadku jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, jednak wierzę, że nie ostatnie. Od siebie mogę z czystym sumieniem polecić ten tytuł!
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 8 listopada 2020

"Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci" Jacek Hołub

„W latach 2008–2017 za niepełnosprawne uznano 218 tysięcy dzieci. Część z nich, tych najciężej chorych i głęboko niepełnosprawnych intelektualnie, pozostanie dziećmi do końca życia. Aż do śmierci będą potrzebowały pomocy przy wykonywaniu najprostszych czynności: myciu, jedzeniu, załatwianiu potrzeb fizjologicznych.
Napisałem tę książkę, by pokazać, co ich matki przeżywają na co dzień. Bardzo rzadko słyszymy ich głos. Nikt nie jest w stanie opowiedzieć, co czuje żona porzucona przez męża z powodu wady genetycznej ich córki. Matka próbująca opanować atak szału niepełnosprawnego intelektualnie dwudziestopięciolatka. Kobieta patrząca na wijące się z bólu kilkumiesięczne niemowlę. Żegnająca dziecko w szpitalnej kostnicy. Nikt oprócz nich samych.
Ta książka to opowieści pięciu kobiet. Spisywałem je przez rok. Z pewnością by nie powstała, gdyby nie moje osobiste doświadczenie”. 
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Jacek Hołub
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2018
Liczba stron: 160 
 
 
 
     W związku z tym co działo się w ostatnim czasie wiele osób polecało reportaż Jacka Hołyba "Żeby umarło przede mną. (...)". Ta pozycja czekała na mojej półce na swoją kolej już ponad rok i stwierdziłam, że pomimo trudnej sytuacji dla kobiet jest to idealny moment, żeby po nią sięgnąć. Dla mnie jest to jeden z nielicznych tak mocno polecanych tytułów, który naprawdę zrobił na mnie wrażenie i jest wart poświęconego na niego czasu.
     Pięć kobiet, pięć różnych historii ale łączy je jedno - wychowywanie niepełnosprawnego dziecka. Każda z nich musi mierzyć się z problemami, które ciężko sobie wyobrazić nie mając na utrzymaniu chorego dziecka. Ukazany jest również problem z dostępnością pomocy ze strony Państwa i, o zgrozo, czasem nawet ze strony służb medycznych. Często to sami rodzice muszą podsuwać pomysły w jakim kierunku trzeba przebadać dziecko i wymuszać badania, które powinny być dostępne dla każdego. Moim zdaniem to z czym muszą się zmierzyć przedstawione tu osoby często przerasta najśmielsze wyobrażenie 'zwykłego' człowieka nie mającego zielonego pojęcia o tym jak to jest opiekować się niepełnosprawną osobą. Dla mnie przedstawione tu historie to brutalna prawda o tym co ma niestety faktycznie miejsce. Jednak, żeby coś się zmieniło, żeby żyło się takim osobom lepiej, obawiam się, że minie jeszcze dużo czasu. Zmiany nie wszystkim będą się podobać, gdyż częściowo trzeba zmienić również własne myślenie i wygodne przekonania, że nas w ogóle to nie dotyczy.
     Moim zdaniem "Żeby umarło przede mną" to naprawdę wartościowa pozycja po którą warto sięgnąć. Pomimo trudnej tematyki powinno się o tym mówić głośno, żeby wszyscy zdali sobie sprawę ze skali problemu. Niepełnosprawne dzieci to nie tylko te pięć historii, które poznajemy w tej książce - takich przypadków jest znacznie więcej i są one niestety dość brutalnie realne i mogące zdarzyć się każdemu z nas.
     Moja ocena: 8/10.

środa, 28 października 2020

"A co wyście myślały? Spotkania z kobietami z mazowieckich wsi" Agnieszka Pajączkowska, Aleksandra Zbroja

Mariola jest pewna, że mężczyźni zawsze będą górą. Bochenek tęskni za PGR-em. Stefania nigdy nie była w Warszawie, Gosia chce stamtąd wrócić. Chrześnica Iwony jest lesbijką, Marta była na czarnym proteście, a Dorota wysłuchuje żartów o swojej bezdzietności. Wiola nie zna nikogo, kto powiedziałby "nie wierzę w Boga", a Piotrowska zdradza, co usłyszała w konfesjonale.
Autorki ruszają z Warszawy i okrążają województwo mazowieckie, rozmawiając po drodze z rolniczkami, gospodyniami, sklepowymi, przedsiębiorczyniami, bezrobotnymi. Na ławeczkach, podwórkach, gankach, przy kuchennych stołach, słuchają opowieści o życiu w miejscach, skąd młodzież wyjeżdża do szkół, a mężczyźni na zarobek, gdzie starsze pokolenie umiera, a młode często już nie wraca. To próba oddania głosu tym, które pozostają niewidoczne i niesłyszane. Wieś przemawia na ogół co najwyżej głosem rolnika szukającego żony, polityka PSL-u lub wójta i księdza z popularnego serialu. A co z kobietami?  
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Agnieszka Pajączkowska, Aleksandra Zbroja
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 280



     Z mazowiecką wsią miałam głownie styczność gdy jako mały smarkacz byłam wysyłana w wakacje do babci. Przyznam, że bardzo miło wspominam ten czas, jednak mogłam mieć zupełnie inne postrzeganie wsi jako dziecko, mając z nią styczność tylko od czasu do czasu, niż osoby dorosłe, które na co dzień tam żyją. Również przez te ponad dwadzieścia lat wszystko poszło "do przodu" i byłam ciekawa jak po takim czasie wieś jest postrzegana przez jej mieszkańców.
     W tej pozycji mamy do czynienia z wieloma kobietami mieszkającymi na wsi, choć czasem do głosy dochodzili bliscy im mężczyźni. Przyznam, że było to intrygujące doświadczenie - zapoznawanie się z krótkimi opowieściami kobiet właściwie o każdym aspekcie ich życia. Byłam w stanie dostrzec jak wszystko poszło do przodu od kiedy ostatni raz ja sama byłam na wsi i miałam okazję na swój sposób doświadczać "wiejskiego" życia. Podczas lektury dostrzegłam jednak ogromny rozdźwięk pomiędzy częścią lokalizacji - o ile niektóre naprawdę mocno poszły do przodu i się rozwinęły, tak w niektórych częściach nie tak szybko zachodzą zmiany jak można by oczekiwać na tle innych miejsc. Jednak sama tematyka i poruszane problemy były tu ogromnie życiowe i z częścią z nich nawet kobieta z miasta mogłaby się utożsamić. Mamy tu historie wielu osób, które niestety nie zawsze były na tyle rozwinięte, bym mogła bardziej zaangażować się w opowiadaną historię. Nie wiem do końca z czego to wynika - z niechęci samej kobiety do opowiadania czy niewystarczającej ilości czasu jej poświęconej. Momentami się zastanawiałam czy nie wolałabym mniej osób, jednak bardziej rozwiniętą opowieść pozwalającą na lepsze poznanie życia a nie tylko malutkiego wycinka. Pomimo to bardzo dobrze mi się czytało ten reportaż i chciałabym jeszcze więcej!
.    "A co wyście myślały? (...)" pomimo niektórych aspektów to naprawdę dobra pozycja. Tematyka bardzo mnie interesowała i z chęcią kiedyś powrócę do tego tytułu. Sięgnęłabym również po coś podobnego za kolejne dziesięć czy dwadzieścia lat by sprawdzić jakie zmiany zaszły po kolejnych dekadach w mazowieckich wsiach. Moim zdaniem naprawdę warto zaznajomić się z treścią tej książki, gdyż może ukazać całkowicie odmienne postrzeganie świata niż nasze i dać co nieco do myślenia.
     Moja ocena: 6/10.

piątek, 26 czerwca 2020

"Można wybierać. 4 czerwca 1989" Aleksandra Boćkowska



Reporterska opowieść o 4 czerwca 1989 roku - dniu pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. O problemach, z którymi borykali się Polacy - zapaści gospodarczej, fatalnym zaopatrzeniu, rosnących cenach. O wielkiej zmianie, ale też o tym, że kiedy działa się Historia, ludzie byli zajęci sobą - urządzali mieszkania, zakochiwali się, szykowali do występu na festiwalu. O ludziach, którzy uczestniczyli w kampanii albo chociaż z przekonaniem głosowali, o tych, którzy się bali, i o tych, którzy pozostali obojętni. O weryfikacji pojęć "wszyscy" oraz "nikt". O pamięci, a właściwie jej zawodności. I wreszcie o polityce, bo w końcu polityką się żyło, czy się tego chciało, czy nie.
Opis książki





Autor: Aleksandra Boćkowska 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura faktu 
Forma: reportaż / zbiór reportaży 
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 288



     Historia współczesna, a przynajmniej czasy po II wojnie światowej, na lekcjach historii nie były u mnie nigdy odpowiednio omawiane, o ile w ogóle. "Można wybierać. 4 czerwca 1989" to mój pierwszy reportaż z Wydawnictwa Czarnego, który porusza dość aktualną tematykę, choć od opisanych w nim wydarzeń minęło ponad trzydzieści lat.
     4 czerwca 1989 roku to dzień częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Pomimo, że w tym roku mnie na świecie jeszcze nie było (urodzona dopiero w 1990), to im dalej brnęłam w lekturę tej pozycji tym większe miałam przerażenie w oczach. Pierwszych lat z własnego życia niewiele pamiętam, lecz to w jaki sposób wydarzenia zostały tu ukazane bardzo zmuszają do zgłębienia wiedzy w tym kierunku i rozmowy z najbliższymi jak oni pamiętają tamte czasy. Szeroka bibliografia umożliwia dojście do wielu źródeł, dzięki którym część osób, w tym ja, zachęcona tą pozycją może doszukiwać się kolejnych informacji. Zarówno opinie społeczeństwa jak i inne treści dają całkiem dobry obraz tego co się wtedy działo, a przynajmniej ja mam takie odczucia. Niektóre poruszone tu tematy, jak ingerencja kościoła katolickiego w wybory, oczekiwania ludności co do niezależności sądów czy dyskusje na temat prawa kobiet do aborcji mam wrażenie, że są jak najbardziej aktualne. Pomimo, że pozycja ma niecałe trzysta stron mam w niej umieszczonych wiele znaczników i jestem pewna, że będę jeszcze wielokrotnie do tych fragmentów powracać.
     Styl autorki jest dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Pani Boćkowska nie przedstawiła nam informacji w surowy sposób, tylko w tak przystępny sposób ukazała temat, że nie czułam tego żebym czytała reportaż. Jak dla mnie jest to jak najbardziej na plus, gdyż zachęciło mnie to jedynie jeszcze bardziej do sięgania po ten gatunek. Wydanie papierowe w twardej oprawie jest moim zdaniem idealnie przygotowane, dzięki czemu książka jest warta każdej złotówki jaką na nią wydałam.
     "Można wybierać. 4 czerwca 1989" to moim zdaniem bardzo dobra pozycja na zaczęcie swojej przygody z reportażami. Tematyka jak najbardziej aktualna i pomimo upływu lat idealnie oddaje omawiane realia. Jeśli jakkolwiek interesujecie się tym co się wokół Was dzieje to gorąco polecam lekturę tej pozycji! Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie.
     Moja ocena: 7/10

poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" Justyna Kopińska

 

O sprawie, zakończonej skazaniem siostry Bernadetty na więzienie, słyszeliśmy wszyscy. Ale jak to, co działo się w Ośrodku przez ponad trzydzieści lat, było w ogóle możliwe?
Czy gdyby nie koszmar bitych i molestowanych wychowanków – dzieci i dorosłych, normalnych i niepełnosprawnych umysłowo w wieku od czterech do trzydziestu czterech lat – doszłoby do morderstwa małego Mateusza? W lutym 2006 chłopiec został zgwałcony i zabity przez Tomasza, byłego wychowanka Ośrodka, ofiarę tamtejszej „pętli molestowania”, bo Tomasz, zanim zaczął wykorzystywać chłopców, już jako kilkuletnie dziecko był gwałcony przez starszych wychowanków. (...). 


Opis książki








Autor: Justyna Kopińska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2015
Liczba stron: 232



     Szczerze powiedziawszy mam problem z oceną tej książki. Wiele się mówiło o tym jak kontrowersyjne było zachowanie osób, głównie sióstr sprawujących opiekę nad dziećmi, związanych z tematem.
     Fabuła - OK, trzeba przyznać, że wstrząsająca. Jednak czy tylko i wyłącznie siostry w taki sposób traktują swoich podopiecznych? Niestety obawiam się, że nie tylko w tym opisywanym ośrodku panują, czy też panowały warunki, jakie zostały przedstawione. Świeckie czy katolickie ośrodki - sądzę, że można takie zachowania przypisać każdej z grup. Wśród lekarzy, prawników czy księgowych zapewne znalazłaby się również taka patologia (a nawet częściej) ale czy jest to w równym stopniu i tak często nagłaśniane? Przecież również do lekarzy powinniśmy mieć zaufanie. Nie jestem pewna czy to po prostu nagonka na kościół, jakąś konkretną partię polityczną czy coś innego ale moim zdaniem niestety w każdej z grup jaką sobie wymyślimy możemy znaleźć złe zachowania. 
     Styl autorki - ciężko ocenić, w szczególności, że jest to reportaż i większość wypowiedzi jest po prostu zawarta w tej pozycji i nie są to same słowa autorki. Bohaterowie również nie podlegają dyskusji. Niestety odniosłam wrażenie, że pozycja jest trochę upolityczniona, co średnio mi się spodobało.
     Każdy według swoich upodobań oceni tę pozycję. Jednak moim zdaniem powinno się zachować pewien dystans wobec tej książki. Każdy ma swoje poglądy lecz nie powinniśmy ich za wszelką cenę narzucać innym.
     Moja ocena: 5/10.
Related Posts with Thumbnails