Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erica Spindler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erica Spindler. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2013

"Pętla" Erica Spindler

Nastoletnia Jane Killian, potrącona przez motorówkę, cudem uniknęła śmierci. Po serii operacji plastycznych, w końcu może zapomnieć o tym strasznym wydarzeniu. Wreszcie może cieszyć się pełnią życia. Jest spełnioną artystką, której rzeźby coraz częściej doceniane są przez krytyków sztuki. Z mężem, doktorem Ianem Westbrookiem, oczekują z niecierpliwością narodzin pierwszego dziecka. Czego chcieć więcej?

Szczęście pryska, gdy Ian staje się głównym podejrzanym w sprawie o brutalne morderstwo. Jane najpierw wierzy w niewinność męża, lecz w miarę jak toczy się śledztwo, narastają w niej wątpliwości. Co więcej, niespodziewanie powraca też koszmar z przeszłości. Jane dostaje anonimowe listy i zaczyna wierzyć, że pochodzą od człowieka, który z premedytacją przed laty spowodował wypadek na jeziorze. Musi stawić czoło przerażającej prawdzie. Jej dręczyciel wie o niej wszystko, a co gorsza – zna jej najgłębiej skrywane lęki. I z pewnością bezlitośnie wykorzysta je, by zabić Jane.




Autor: Erica Spindler 
Tytuł oryginalny: See Jane Die
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Puławski Krzysztof
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2004
Rok pierwszego wydania polskiego: 2005
Liczba stron: 480



     Przeczytałam już kilka książek tej autorki i przy każdej nadarzającej się okazji powracam do jej książek, ponieważ wiem, że się nie zawiodę. I tak było również i w tym przypadku. Warto na początku wspomnieć, że książka "Pętla" jest również wydana pod innym tytułem - "Zabić Jane". Nie do końca wiem co zabieg wydawania tej samej książki pod dwoma różnymi tytułami miał na celu, jednak teraz będę musiała uważać, żeby nie zakupić dwóch takich samych egzemplarzy ;). 
     Fabuła na prawdę ciekawa. Musiałam jednak szukać innego opisu książki niż ten znajdujący się z tyłu, gdyż zdradzał za dużo elementów fabuły. Całe szczęście najpierw ją po prostu zgarnęłam z półki w bibliotece i wzięłam za czytanie, a dopiero później przeczytałam opis ;). Moim zdaniem, akcja trzyma w napięciu. Wiadomo, że w kryminałach pierwszy podejrzany prawie nigdy nie jest winny ale też dopiero pod koniec dowiedziałam się kto był prawdziwym mordercą. Osobiście była to dla mnie pewna niespodzianka. Wszystko działo się sprawnie, akcja przechodziła "płynnie", nie było nudnych "zastojów", które zniechęcałyby czytelnika do pozycji. 
     Bohaterowie bardzo dobrze nakreśleni. Właściwie nikt nie był irytujący, zniechęcający przez to do pozycji czy zupełnie nijaki. Każda osoba występująca w powieści wprowadzała pewien zaskakujący element, każda ich przygoda była wciągająca. O niektórych postaciach można diametralnie zmienić zdanie - dobrzy bohaterowie mogą stać się tymi złymi i odwrotnie. I tak czasem kilka razy.
     Wydanie - moją zmorą w książkach, które wypożyczam z biblioteki są klejone strony. Możecie uznać to za nudne, że się ciągle w tej kwestii powtarzam ale mnie osobiście strasznie irytuje jak kartki powieści zaczynają żyć własnym życiem i "latają" nie trzymając się miejsca w którym powinny się znajdować. Jeszcze sposób dzielenia, przenoszenia końcówek wyrazów do kolejnej linijki. Na prawdę mnie inaczej uczyli, chociaż może się mylę i będę musiała sobie przypomnieć program ucznia trzeciej klasy podstawówki. Co do reszty nie mam zastrzeżeń. 
     Erica Spindler jest moim zdaniem na prawdę dobrą autorką. Pewnie jeszcze kilka z jej pozycji pozostało mi do przeczytania, za które zabiorę się z wielką chęcią jak zobaczę w bibliotece albo księgarni ;). Powieść "Pętla" to na prawdę wciągająca pozycja na każdą porę dnia czy nocy. Z czystym sercem polecam.
     Moja ocena: 9/10. 


"Kobiety są bardziej mściwe, chociaż rzadziej posuwają się do morderstwa."*

Coś w tym zdaniu jest prawdziwego. Przynajmniej odnośnie mściwości ;). Możliwe, że część kobiet będzie zaraz tym zdaniem oburzona aczkolwiek z przymrużeniem oka można się na tę prawdę zgodzić :). 

*Spindler Erica, Pętla, Mira, Warszawa 2005, s.325.

niedziela, 15 września 2013

"Morderca bierze wszystko" Erica Spindler


 


Nagła śmierć Cassie, serdecznej przyjaciółki, mobilizuje Stacy Killian do działania, Ta była policjantka ma duże doświadczenie oraz intuicję. Podejrzewa, że Cassie, entuzjastkę gier fantasy, zabił ktoś z kręgu ludzi związanych właśnie z grami komputerowymi.
Poszukiwania doprowadzają Stacy do mężczyzny, którego przeszłość kryje wiele mrocznych sekretów. 
Zarówno Stacy, jak i detektyw Spencer Malone, delegowany do rozwikłania zagadki, zostają wciągnięci w przerażający świat szalonej gry, w której każdy może zginąć... 

Tył książki 







Autor: Erica Spindler
Tytuł oryginalny: Killer Takes All
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Puławski Krzysztof
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2005
Rok pierwszego wydania polskiego: 2006
Liczba stron: 480



     Przeczytałam już dwie książki Pani Spindler i jak zobaczyłam tą pozycję na półce biblioteki od razu ją wzięłam. Niestety dopiero tuż przed rozpoczęciem czytania zobaczyłam w internecie, że jest to drugi tom cyklu o Stacy Killian - jednak nie zraziło mnie to i ze smakiem zabrałam się za lekturę. Mam nadzieję, że jeśli przeczytam w odwrotnej kolejności to za dużo nie stracę :). Może jedynie kilka faktów z poprzedniej części się dowiedziałam - jednak mam cichną nadzieję, że nie zdradzały zupełnie zakończenia.
     Fabuła - żeby nie zdradzić za wiele nie wiem czy mogę napisać coś więcej niż to co zostało ukazane na tyle książki. Czasem niektóre recenzje są spoilerami, natomiast ja jak najbardziej chciałabym tego faktu uniknąć. Mi osobiście książka pod względem historii bardzo się spodobała. Co prawda nie jestem fanką gier RPG, nie mam o nich zielonego pojęcia to podczas czytania nie miało to znaczenia. Cała akcja rozgrywała się ciekawie, w dobrym tempie. Obyło się o dziwo również w tej pozycji bez nudnych kawałków. Całą książkę pochłonęłam w weekend. Pomimo, że fabuła bardzo ciekawa, całość wciągała niemiłosiernie, był pewien element, który nie dawał mi podczas czytania spokoju. Nie jestem pewna co na to wpłynęło - czy czytałam już kiedyś tą książkę, czy pomysł na nią został zerżnięty z jakiegoś filmu, serialu czy innej książki - miałam wrażenie, że już coś podobnego czytałam. Ciągle miałam wrażenie, że gdzieś już wykorzystana została "Alicja w Krainie Czarów" właśnie odnośnie gier i był to jakiś kryminał. Tylko nie potrafię wskazać czy to ta książka czy zupełnie coś innego... 
     Bohaterowie, przynajmniej moim zdaniem, dobrze skonstruowani oraz ciekawi. Żadna z postaci nie była nudna, ani irytująca. Co prawda albo się kogoś polubiło albo znienawidziło - mi podczas czytania nie zdarzyła się sytuacja, że ktoś wydawał się zupełnie nijaki czy tak irytująco denerwujący, że chciałoby się żeby jak najszybciej ona/on zniknęła :). Wiadomo, że bohaterowie czasem już od pierwszych stron dzielą się na tych "dobrych" i "złych". Jednak w tej pozycji, nawet do samego końca nie zawsze dało się "zaszufladkować" postacie - i w tym wypadku powiedziałabym, że to duży plus. 
     Styl autorki bardzo przyjemny. Idealni potrafi ona zbudować napięcie i spowodować chęci u czytelnika do pozostania z bohaterami jak najdłużej. Nie męczy czytelnika. Natomiast z pewnością można napisać, że zapewnia mu odpowiednią rozrywkę w czasie poświęconym tejże pozycji.
     Wydanie, które wpadło w moje łapki do najlepszych bym nie zakwalifikowała. Jednak nie jest również ono najgorsze z jakim się spotkałam. Jako takich błędów językowych czy ortograficznych nie widziałam, jednak w niektórych miejscach widziałam źle "przenoszone" końcówki wyrazów do następnej linijki. Mnie osobiście trochę inaczej uczyli w podstawówce, niż sposób, który został wykorzystany w tej pozycji :). Cała reszta, moim skromnym zdaniem, bez zarzutu :).
     Książka "Morderca bierze wszystko" jest bardzo przyjemną książką, którą mam nadzieję, że zapamiętam na jakiś czas. Odpowiednia jako rozluźnienie na weekend czy nieprzespane wieczory w tygodniu. Moim zdaniem można ją czytać o każdej porze roku :). Ja tak się wciągnęłam, że przeczytałam tą pozycję w weekend. Mam nadzieję, że uda mi się dorwać kolejne pozycje tej autorki. Jak dotąd się nie zawiodłam.
     Moja ocena: 8/10.

piątek, 19 kwietnia 2013

"Złodziej tożsamości" Erica Spindler





Mary Catherine Riggio przeżywa fatalny okres. Jej narzeczony ginie w tajemniczych okolicznościach tuż po uroczystym przyjęciu zaręczynowym. Wkrótce zostaje zabity także jej kuzyn Tommy. Policja znajduje zwłoki młodego informatyka, któremu ktoś skręcił kark i prawdopodobnie zabrał komputer. Lista ofiar pozbawionego skrupułów mordercy wydłuża się, a śledztwo wciąż tkwi w miejscu. Komisarz Kitt Lundgren oraz jej partnerka Mary Catherine Riggio z Wydziału Zabójstw w pościgu za bezwzględnym psychopatą wkraczają do świata wirtualnej rzeczywistości. Tu nigdy nie wiadomo, kto jest kim i kogo właśnie obserwuje. 
Tył książki





Autor: Erica Spindler
Tytuł oryginalny: Breakneck
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Madejski Radosław
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2008
Rok pierwszego wydania polskiego: 2010
Liczba stron: 456



     "Złodziej tożsamości" to już druga, po "Krwawym winie" przeczytana przeze mnie powieść tej autorki. Spodziewałam się dobrze skonstruowanego kryminału. I nie zawiodłam się. Zarówno ta, jak i poprzednia książka pani E. Spindler przypadła mi do gustu. 
     Główna bohaterka Mary traci swojego ukochanego narzeczonego Dana oraz lubianego kuzyna. Prawdopodobieństwo, że zabił ich ten sam mężczyzna jest wysokie. Dochodzą jeszcze kolejne zbrodnie, wykonane w podobny sposób. Mary Catherine Riggio wraz ze swoją partnerką, komisarz Kitt Lundgren, próbują odnaleźć sprawcę. Jednak same mogą być w niebezpieczeństwie... Dla mnie fabuła tej książki jest bardzo dobra. Autorka powieści stopniowo buduje napięcie wprowadzając nas we wszystkie zbrodnie nie od razu a odpowiednio dawkując emocje. Mi się osobiście nie udało zgadnąć kto za tym wszystkim stoi. Może bardziej wytrawnym osobom, które przeczytały więcej kryminałów w życiu ode mnie by się udało ale ja byłam zaskoczona. Dla mnie w tym przypadku jest to ogromny plus. Wszyscy bohaterowie dobrze nakreśleni, każdy z nich ma swój charakter. Każda osoba przedstawiona w powieści coś do niej wnosi. Całe szczęście nie było żadnych postaci, które występowały tutaj bez żadnego celu. 
     Styl autorki przyjazny dla czytelnika. Język jakim jest pisana owa powieść pozwala w bardzo krótkim czasie pochłonąć tą książkę. Mi się udało w niecałe półtora dnia przeczytać tą pozycję prowadząc 'normalne' życie (czyt. gotowanie, spanie, itp.). Również na plus można by powiedzieć, że są stosunkowo krótkie rozdziały. Jeśli ktoś musi przerwać z jakichś powodów czytanie bardzo łatwo można w takim przypadku odnaleźć miejsce w którym się skończyło. Mnie jednak pochłonęła ta pozycja na tyle mocno, że jedyne przerwy jakie sobie robiłam podczas czytania to właśnie podstawowe czynności typu jedzenie, sen czy zajęcia na uczelni. Jednak nawet podczas tych czynności byłam myślami razem z bohaterami (całe szczęście nie miałam żadnego zaliczenia gdy czytałam tą książkę ;)). 
     Były jednak elementy, które raziły moje oczy. W tym wydaniu roiło się wręcz od literówek. Co prawda łatwo można się było domyślić o jaki wyraz chodzi, nie zmienia to faktu, że w książce, która jest wydawana dużym nakładem (nie jestem pewna czy nie jest mowa nawet o kilku milionowym), takie rzeczy są dla mnie wręcz niedopuszczalne. Wydawnictwu poleciłabym zmianę osoby, która jest odpowiedzialna za korektę tych pozycji, które są przez nich wydawane i sprzedawane. 
     Pomimo tych błędów książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jestem pewna, że przy następnych wizytach w bibliotece będę brała książki Pani E. Spindler i zaczytywała się w nie z wielką przyjemnością. Z czystym sercem mogę polecić tą pozycję każdemu.
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 10 lutego 2013

"Krwawe wino" Erica Spindler


W głowie Alexandry Clarkson pojawiają się przerażające wizje i krwawe sceny. Dziewczyna usiłuje znaleźć racjonalne wytłumaczenie. A może to umysł płata jej figle, przywołując straszliwe obrazy z czasów, gdy badała sekty i rytuały religijne? Jednak gdy jej matka Patsy popełnia samobójstwo, nie zostawiwszy żadnej wiadomości, Alex zaczyna podejrzewać, że prześladują ją zapomniane wydarzenia z dzieciństwa.

Detektyw Daniel Reed był ostatnią osobą, która rozmawiała z Patsy. Wyjawia Alexandrze przerażającą tajemnicę matki z przeszłości. Razem jadą do Kalifornii, krainy wina, by odkryć prawdę o tragedii sprzed lat. Ledwie jednak tam się pojawiają, Alex zostaje wciągnięta w poszukiwania obłąkanego zabójcy.

Tył książki



Autor: Erica Spindler 
Tytuł oryginalny: Blood Vines
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Andrzejewska Agnieszka
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego wydania polskiego: 2010
Liczba stron: 408 



      "Krwawe wino" jest pierwszą przeczytaną przeze mnie pozycją tej autorki. Muszę przyznać, że przed sięgnięciem po lekturę wiele dobrego już słyszałam na temat książek Pani Spindler i miałam pewne obawy, że jej nie docenię. Po kilkunastu pierwszych stronach porzuciłam swoje obawy :).
     Muszę przyznać, że bardzo wciągnęła mnie ta książka. Idealna do przeczytania w jeden wolny dzień dla relaksu, jako odskocznia od życia codziennego. Przyjemnie czyta się z lampką wina w ręce ;). 
     Fabuła ciekawa, trzyma w napięciu. Co prawda miałam dobre podejrzenia co do sprawcy niektórych elementów z układanki wydarzeń ale nie zmienia to faktu, że z wielkim zapałem w każdej wolnej chwili starałam się czytać tą pozycję, a raczej ją nawet pochłaniałam. Bohaterowi bardzo dobrze nakreśleni, żaden z nich nie wydawał mi się bezpłciowy. Przyjemne opisy miejsc w których działy się opisywane sceny. Dzięki nim potrafiłam sobie bardzo dobrze wyobrazić miejsca, w których przebywają bohaterowie i razem z nimi przezywać wszystko razem z nimi. 
     Krótkie rozdziały były tutaj dla mnie na plus. Jeśli musiałam zrobić sobie przerwę np. na jakiś posiłek to później łatwiej było się połapać w którym miejscu się skończyło ;). Jedyną wadą tego wydania jest dla mnie papier na którym została książka wydrukowana. Osobiście za takim nie przepadam ale przy tej pozycji nie był to straszny minus przeszkadzający w czytaniu.
     Moja ocena: 8/10.
Related Posts with Thumbnails