Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2020

"Chłopcy Jo. Wydanie ilustrowane" Louisa May Alcott

 
 
Światowy bestseler "Małe kobietki" doczekał się kolejnych tomów, w których autorka, Louisa May Alcott kontynuowała - na wyraźne żądanie swoich czytelników - opowieść o losach swoich bohaterów. Po dziesięciu latach czytelnik powraca zatem do Plumfield, aby poznać dalsze losy sióstr March, ich dzieci i wychowanków. Życie małej wspólnoty toczy się wokół college'u ufundowanego przez pana Lauriego, jednej z pierwszych koedukacyjnych uczelni w Ameryce. Tymczasem chłopcy Jo - Rob, Ted, Tom, Nat, Emil, Demi i Dan - stają na progu dorosłości. Każdy z nich wybiera drogę życia zgodną ze swoim charakterem i powołaniem. I choć niektórym z nich przyjdzie okupić te wybory wielkim wysiłkiem, żaden z chłopców nie przegra swojego życia.
Opis książki




Autor: Louisa May Alcott
Tytuł oryginalny: Jo's Boys, and How They Turned Out
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Wadas Joanna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1886 
Liczba stron: 496



     Książka pt. "Chłopcy Jo" to już czwarty tom przygód bohaterów, których mieliśmy okazję poznać w "Małych kobietkach". Miałam pewne obawy przed sięgnięciem po tę pozycję, w szczególności, że "Mali mężczyźni" nie zrobili na mnie aż takiego wrażenia jak się spodziewałam. Jednak skoro już miałam na swojej półce tę pozycję to postanowiłam dać jej szansę. Co prawda nie zawiodłam się nią jednak nie jestem tak oczarowana jak początkiem tej serii.
     Historia przedstawiona na kartach tej powieści to losy podopiecznych Jo, którzy wkraczają w dorosłe życie. Niestety życie nie jest usłane różami i nie zawsze zdarzają się same miłe sytuacje, i tak również było w przypadku tych młodych mężczyzn. Jednak koniec końców każdy z nich odnalazł wreszcie swoją drogę. Będąc już po lekturze tej pozycji mam wrażenie, że losy tu opisane były momentami nieco zbyt infantylne i mocno podkoloryzowane, że ciężko było mi uwierzyć, że takie sytuacje mogły mieć miejsce. Kolejnym minusem może być mocno moralizatorski ton, który mnie już nieco w tej powieści męczył, choć nie był on aż tak widoczny jak w poprzednich tomach. Nie mniej jednak dobrnęłam do końca tej pozycji i byłam w stanie czerpać przyjemność z lektury. Niektóre momenty były dość intrygująco przedstawione, a pokazanie co nieco z walki o prawa kobiet, może być dla niektórych miłym akcentem w dzisiejszych czasach. Jak na klasyk to nie zrobiła na mnie ta powieść aż takiego wrażenia, lecz nie mogę też aż tak bardzo na nią narzekać, gdyż można z niej co nieco dla siebie wynieść.
     Bohaterowie całkiem dobrze wykreowani. W tej części chyba najbardziej czuć przemianę niektórych postaci i to, że faktycznie dorastają, a nie pozostają w miejscu jako małe dzieci. Jednak część z nich nadal pozostała dla mnie raczej obojętna i nie byłam w stanie w pełni się z niektórymi zżyć. Sądzę jednak, że każdy czytelnik będzie w stanie znaleźć tutaj kogoś z kim będzie mógł się utożsamić.
     Styl autorki nie zmienił się zbytnio, nie zauważyłam znaczącego progresu w posługiwaniem się piórem i nadal czuć było ten wcześniej wspomniany moralizatorski ton. Jednak nie miałam odruchu by jak najszybciej przez to odłożyć tę książkę jako nieprzeczytaną na swoją półkę. Wydanie papierowe w wersji ilustrowanej, które miałam w swoich rękach tym razem było lepiej przygotowane niż wcześniejszy tom, choć dość mało tych ilustracji jak na taką wersję. Jednak nie zauważyłam aż tylu literówek, które by raziły oko, co jest według mnie jak najbardziej na plus.
     "Chłopcy Jo" to powieść, która niestety nie skradła mojego serca, jednak była miłym zakończeniem całej historii. Pomimo wszystko nie żałuję, że po nią sięgnęłam, gdyż moim zdaniem można z tej lektury coś wynieść. Nie jestem jednak pewna czy w przyszłości ponownie po nią sięgnę, by przypomnieć sobie losy tych bohaterów.
     Moja ocena: 6/10.

sobota, 14 listopada 2020

"Mali mężczyźni. Wydanie ilustrowane" Louisa May Alcott

 

 
 
 
 
Książka opowiada o życiu Jo Bhaer, jej męża i dzieciaków ze szkoły w Plumfield. Pełno w niej zabaw, figli, ale i ważnych przesłań moralnych, bowiem państwo Bhaer traktują swych wychowanków z miłością, przepełnieni pragnieniem wykształcenia z nich dobrych i mądrych ludzi.
Bezpośrednią inspiracją tej historii była śmierć szwagra Alcott, który pojawia się w jednym z ostatnich rozdziałów. Wszystkie książki cyklu, choć tak uroczo bajkowe, były jednak w dużej mierze oparte o prawdziwe wydarzenia z życia autorki, co dodaje im większego znaczenia i kolorytu.
Opis książki






Autor: Louisa May Alcott
Tytuł oryginalny: Little Men: Life at Plumfield with Jo's Boys
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Grabowska Zofia
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1871
Rok pierwszego wydania polskiego: 1877
Liczba stron: 464 



     Książka pt. "Mali mężczyźni" to kontynuacja "Małych kobietek" oraz "Dobrych żon", które prawdopodobnie są już większości czytelnikom bardzo dobrze znane. Przyznam, że te pozycje według mnie mają kilka mankamentów, jednak jest w nich coś co mnie do nich ciągnie i dlatego też nie mogłam oprzeć się pokusie sięgnięcia po dalsze losy bohaterów. I jak wypada ten tytuł? Niestety w tym przypadku mam trochę więcej wątpliwości.
     W tej części mamy położony nacisk na historię Jo oraz jej podopiecznych w prowadzonej przez nią "placówce", w znacznej większości składających się z młodych chłopców. Przyznam, że treść zapowiadała się obiecująco i pokładałam w niej ogromne nadzieję. Było wiele zabawnych momentów, dzięki którym humor może się poprawić jak i popadających w mocno moralizatorki ton, który bardziej nadaje się dla młodszego czytelnika. Jednak widać tutaj ogromną różnicę w postrzeganiu płci i przypisywanych ról w porównaniu do dzisiejszych czasów. Biorąc pod uwagę w jakim okresie miała miejsce ta historia to z jednej strony nie ma w tym nic dziwnego, choć mocno widoczne jest to jak zmieniło się nasze postrzeganie. Same perypetie bohaterów mogą bardziej lub mniej oddziaływać na odbiorcę, w zależności na jak bardzo wrażliwą osobę trafi. Dla mnie zbyt mocno momentami był odczuwalny ten wcześniej wspomniany moralizatorski ton opowieści, gdyż każdy rozdział kończył się jasnym wskazaniem co było złe a co dobre, bez pozostawienia pola do refleksji i możliwości dojścia do własnych wniosków. Może innym to nie będzie przeszkadzać, mnie natomiast zaczęło to nieco irytować, co nieco odbierało mi tę radość z lektury.
     Bohaterowie to akurat moim zdaniem najmocniejszy atut tej powieści. Pomimo ich mnogości każda postać została bardzo dobrze oddana. Choć nie wszystkich byłam w stanie pokochać od samego początku to wzbudzali we mnie przeróżne emocje i miałam ochotę śledzić ich dalsze poczynania. Niestety zabrakło mi tutaj Meg pomimo, że zdawałam sobie sprawę, że to nie ona będzie grać tu pierwsze skrzypce, więc nie należy chyba traktować tego jako minus. Trochę mało było jak dla mnie również Jo - miałam nadzieję, że częściej będzie dochodziła tu do głosu. Bądź co bądź nie jest źle.
     Styl autorki bardzo specyficzny, jednak byłam w stanie bez problemu wgryźć się w treść i mieć przyjemność z czytania. Co do wydania papierowego - wizualna strona jest moim zdaniem przepiękna. Zarówno dość prosta okładka, która może przyciągać wzrok jak i ilustracje w środku uprzyjemniały lekturę tej pozycji. Jednak muszę się przyczepić do korekty, gdyż w moim egzemplarzu było sporo literówek, czy niepoprawnych odmian wyrazów, nawet biorąc pod uwagę ile lat temu została po raz pierwszy wydana ta powieść. W szczególności nagromadzenie błędów było pod koniec, gdzie na jednej stronie potrafiło być ich nawet po kilka. Możliwe, że dla niektórych osób będzie to zbędne czepialstwo, jednak zapłaciłam za produkt pełną kwotę i oczekuję jednak, że takie sprawy będą dopracowane.
     "Mali mężczyźni" niestety nieco mnie rozczarowali, choć powieść ma swój urok i na pewno będzie miała swoje grono wiernych fanów. Ja jestem pewna, że sięgnę po kolejną część przygód tych bohaterów i mam nadzieję, że będę w stanie czerpać przyjemność z lektury. Pomimo kilku nieścisłości nie żałuję, że przeczytałam tę pozycję, gdyż naprawdę całkiem dobrze spędziłam podczas czytania swój czas.
     Moja ocena: 6/10.
 

wtorek, 28 stycznia 2020

"Dobre żony. Wydanie ilustrowane" Louisa May Alcott






"Dobre żony" to książka dla wszystkich, którzy chcą poznać dalsze losy małych kobietek - poważnej Meg, roztrzepanej Jo, łagodnej Beth i wytwornej Amy.
Upłynęło kilka lat i dziewczęta powoli wkraczają w inny świat, dorośleją, zmieniają się, przeżywają smutki i rozczarowania, nawet tragedie, ale jednocześnie życie nie skąpi im także radosnych i szczęśliwych chwil. Cztery siostry - cztery różne drogi życiowe.
Opis książki







Autor: Louisa May Alcott 
Tytuł oryginalny: Good Wives 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Grabowska Zofia 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1869 
Rok pierwszego wydania polskiego: 1876 
Liczba stron: 448



     Powieść pt. "Dobre żony" to kontynuacja "Małych kobietek", które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Od razu w dniu premiery tego wydania ilustrowanego zamówiłam swój egzemplarz i by umilić sobie czas na premierę najnowszej ekranizacji powieści od razu zabrałam się za czytanie, gdy tylko książka trafiła w moje ręce.
     W tej udanej kontynuacji powracamy do rodziny March oraz czterech sióstr - Meg, Jo, Beth oraz Amy. Każda z nich wiedzie swoje życie, przeżywa własne wzloty i upadki. Jednak w tej części mamy bardziej nacisk na życie rodzinne i małżeńskie owych dziewcząt, choć nie brakuje tutaj również dramatycznych wydarzeń, które wstrząsną całą rodziną March. Podczas lektury odniosłam wrażenie, że jest tu więcej wydarzeń które można by zaliczyć do romansu, jednak zostały one przedstawione w bardzo dobrym tonie. Moim zdaniem "Dobre żony" to całkiem udana kontynuacja, choć brakowało mi tu trochę więcej akcji, która by nie dotyczyła stricte małżeństw, choć po samym tytule mogłabym się tego spodziewać... Jednak na plus odnotowałam mniej moralizatorskich tonów, które w poprzedniej części pojawiały się w każdym rozdziale. Tutaj większy nacisk jest na dojście przez czytelnika do własnych wniosków i oddanie się przyjemności z samej lektury.
     Bohaterowie całkiem dobrze wykreowani. Czuć, że przynajmniej damska część powieści dojrzała i czuć było w nich pewne zmiany w sposobie zachowania i spostrzeżeń jakie wyciągały z wydarzeń jakie miały miejsce w ich życiu. Jednak męscy bohaterowie również na przestrzeni całej powieści byli w stanie przeobrazić się z chłopców w dorosłych mężczyzn. Jednak nie wszystkie postaci wywoływały we mnie aż tak mocne uczucia i emocje jak było to w poprzedniej części...
     Styl autorki względnie przystępny jak na okres w którym powstała owa powieść. Przypuszczam, że spory w tym udział miała tłumaczka, która prawdopodobnie sprawiła, że była to historia zdatna do przyjęcia we współczesnym świecie. Jednak samo pociągnięcie akcji było według mnie całkiem dobre i nie nudziłam się podczas lektury. Wydanie papierowe dobrze przygotowane, chociaż ma one pewne mankamenty. Jak na wydanie ilustrowane jest tu bardzo mało obrazków, a na czarnej okładce bardziej widoczne są przetarcia wynikające z samego czytania i trzymania jej w ręku - czyli normalnego użytkowania książki.
     Pomimo, że "Dobre żony" nie są aż tak dobre jak pierwsza część, to jednak nie żałuję, że przeczytałam tę książkę. Bardzo dobrze spędziłam swój wolny czas podczas lektury i byłam w stanie wyciągnąć z niej pewne wnioski. Choć żyjemy w innych czasach niż bohaterki tej powieści to jednak jesteśmy w stanie znaleźć tu pewne uniwersalne wartości, które warto przemyśleć.
     Moja ocena: 7/10

niedziela, 12 stycznia 2020

"Małe kobietki. Wydanie ilustrowane" Louisa May Alcott

Ameryka, lata sześćdziesiąte XIX wieku. W domostwie zwanym Orchard House od pokoleń mieszka rodzina Marchów. Pod nieobecność ojca walczącego w wojnie secesyjnej, opiekę nad czterema córkami sprawuje samodzielnie ich matka, Marmee.
Marmee wyraźnie wyprzedza swoją epokę, wpajając dziewczynkom ideały wolności i namawiając je, by znalazły własną drogę w życiu.
Córki pani March – stateczna Meg, żywa jak iskra Jo, nieśmiała, uzdolniona muzycznie Beth i nieco przemądrzała Amy – starają się, jak mogą, by urozmaicić swoje naznaczone ciągłym brakiem pieniędzy życie, chociaż boleśnie odczuwają nieobecność ojca. Bez względu na to, czy układają plan zabawy czy zawiązują tajne stowarzyszenie, dosłownie wszystkich zarażają swoim entuzjazmem. Poddaje mu się nawet Laurie, samotny chłopiec z sąsiedniego domu, oraz jego tajemniczy, bogaty dziadek.
Opis książki




Autor: Louisa May Alcott 
Tytuł oryginalny: Little Women 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Bańkowska Anna 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1868 
Rok pierwszego wydania polskiego: 1876 
Liczba stron: 464



     Po książkę "Małe kobietki" sięgnęłam ze względu na zbliżającą się nową jej ekranizację oraz przepiękne wydanie ilustrowane, które naprawdę przypadło mi do gustu. Choć nie powinno oceniać się książki po okładce to jednak to wydanie skusiło mnie na tyle, że postanowiłam mieć wreszcie u siebie na półce własny egzemplarz, który skrywa równie uroczą historię.
     Cztery siostry - Meg, Jo, Beth oraz Amy są bardzo różnymi kobietkami. Niestety nie mają zbyt sielskiego życia, choć każda stara się jak najlepiej je przeżyć. Moim zdaniem jest to urocza historia rodziny, pokazująca jak mocna może być siła kobiet i siostrzana miłość. Mam wrażenie, że została ona przedstawiona w sposób bardzo prosty, jakby skierowana była do znacznie młodszego czytelnika niż ja. Znajdziemy tu wiele przypowiastek jak nasze działanie może wpłynąć na innych, a na koniec większości rozdziałów trochę moralizatorskie podsumowanie wydarzeń. Jednak nie było to aż tak nachalne abym miała ochotę porzucić tę lekturę. Dla mnie jest to naprawdę urocza treść, momentami aż przesadnie przesłodzona, jednak czegoś takie w danym momencie po prostu potrzebowałam. Byłam w stanie odprężyć się podczas lektury jak i czerpać z niej przyjemność, a od samej pozycji ciężko było mi się oderwać. Zaczytywałam się z ogromnym zaciekawieniem w losy rodziny March i gdyby nie proza życia codziennego pochłonęłabym ją od razu w całości.
     Bohaterowie zostali według mnie bardzo dobrze wykreowani. Każda postać miała swoje lepsze i gorsze momenty, wzbudzała we mnie przeróżne emocje, jednak nikt nie był tu na tyle nijaki, żeby o nim zapomnieć lub pomylić z kimkolwiek innym. Podczas lektury byłam w stanie zżyć się z każdym bohaterem i mieć nadzieję, że wszystko potoczy się u niego w jak najlepszym kierunku.
     Styl autorki - tak jak wspomniałam wcześniej odniosłam wrażenie, jakby była ta powieść pisana do znacznie młodszego czytelnika aniżeli ja, kobieta mająca prawie trzydzieści lat na karku. Jednak nie przeszkadzało mi to w delektowaniu się tym w jaki sposób została wykreowana ta historia i jakie wartości zostały w niej ukazane. Wydanie papierowe jest w moim odczuciu genialne. Twarda oprawa, szyte strony i oprawa graficzna tworzą bardzo spójną całość. Jedne do czego mogłabym się przyczepić to fakt, że jak na wydanie ilustrowane to było tych ilustracji stosunkowo mało, choć były one wykonane w estetyczny sposób.
     Nie żałuję, że sięgnęłam wreszcie po "Małe kobietki". Historia z którą mamy tu do czynienia idealnie wstrzeliła się w moje aktualne potrzeby czytelnicze i już nie mogę doczekać się kiedy w moje ręce trafią dalsze losy tych bohaterów. Mam nadzieję, że będą na równie dobrym poziomie.
     Moja ocena: 8/10

czwartek, 15 grudnia 2016

"Shirley" Charlotte Brontë



Nigdy dotąd nie wydawana w Polsce powieść Charlotte Brontë, autorki „Dziwnych losów Jane Eyre”.
Borykający się z przeciwnościami losu młody przedsiębiorca, Robert Moore, sprowadza do swej fabryki nowoczesne maszyny, czym naraża się lokalnej ludności do tego stopnia, że doczekuje się zamachu na swoje życie. By ratować podupadający interes, Moore rozważa poślubienie zamożnej i dumnej Shirley Keeldar, mimo że jego serce należy do nieśmiałej Caroline, żyjącej w całkowitej zależności od swego stryja. Tymczasem Shirley zakochana jest w ubogim Louisie, który zajmuje posadę guwernera w rodzinie jej wuja. Choć Louis odwzajemnia jej uczucie, ambicja i świadomość przepaści majątkowej, która ich dzieli nie pozwalają mu się do tego przyznać. 
Opis książki





Autor: Charlotte Brontë
Tytuł oryginalny: Shirley
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Hume Magdalena
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1849
Rok pierwszego wydania polskiego: 2011
Liczba stron: 640



     Książka "Shirley" to kolejna pozycja którą przygarnęłam z biblioteki. Postanowiłam postarać się czytać więcej 'klasyków' i uznałam, że autorkę można do tej kategorii przypisać. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, gdyż nie czytałam jeszcze ani jednej powieści, która wyszła spod jej pióra. Jakie są moje wrażenia?
     Fabuła książki jest moim zdaniem trudna do opisania w kilku słowach. Jej złożoność, mnogość wątków jest trudna do określenia bez zdradzania kilku ważnych faktów z książki. Jeśli ktoś jej nie czytał może czuć się zniechęcony, że przeczytał spojler. Opis pozycji musi niestety wystarczyć. Pomimo, że akcja początkowo dość wolno się rozkręca to dalej sunie dość gładko. Tytułowa bohaterka pojawia się dopiero w około 1/3 książki i mniej więcej od jej pojawienia zaczyna się wiele dziać. Klimat pozycji dość podobny do powieści Jane Austen, choć nie wiem czy mają ze sobą aż tak wiele wspólnego :). Pomimo, że jest to książka trochę o miłości, o przeciwnościach losu na jakie możemy się natknąć, nie jest ona ckliwo-romantyczna. Z samego zakończenia nie jestem zbyt zadowolona, mogłoby być ono bardziej brutalne aniżeli tak gładkie i szczęśliwe. Właśnie ono może zepsuć wrażenie z całej lektury.
     Bohaterowie niestety nie byli aż tak ciekawie skonstruowani. Po ilości postaci spodziewałam się, że będą idealnie nakreśleni, lecz niestety tak się nie stało. Odniosłam wrażenie, że autorka nie mogła się  wystarczająco długo skupić nad jedną osobą, aby poświęcić więcej czasu, aniżeli opisując jedynie jej wygląd. Pod tym względem jestem bardzo zawiedziona.
     Styl autorki był dla mnie dość dziwny i momentami ciężkostrawny. Bardzo irytowały mnie wstawki gdy zwracała się do czytelnika. Opisywała po prostu akcje aby nagle wstawić zdanie typu "a teraz drogi Czytelniku zrobimy przeniesiemy się gdzieś indziej". Co prawda czytałam gorzej napisane książki ale takie wstawki nie należą do moich ulubionych.
     Wydanie powieści całkiem przyzwoite. Twarda oprawa, czcionka oraz papier (mi akurat już nie przeszkadza taki papier z makulatury) współgrały razem tworząc całkiem niezły efekt. Dodatkowo szyte a nie klejone strony wpłynęły pozytywnie, dzięki czemu lektura nie była tak ciężka.
     Mam dość mieszane odczucia co do samej treści, choć sądzę, że bardziej jestem skłonna ku pozytywnej opinii. Nie czytałam jeszcze innych powieści autorki, choć muszę przyznać, że jestem zaintrygowana jak wypadną inne jej pozycje. Chociażby wręcz kultowa książka "Dziwne losy Jane Eyre".
     Moja ocena: 6/10.
Related Posts with Thumbnails