Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Phyllida Lloyd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Phyllida Lloyd. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 lipca 2016

'Mamma Mia!' (2008) - film




Sophie niedługo ma wyjść za mąż. Jednak zanim nadejdzie ten najważniejszy dzień w jej życiu postanawia odnaleźć swojego ojca. Jest tylko jeden problem… nie ma pojęcia kto nim jest. Kiedy wpada jej w ręce pamiętnik jej matki, Donny, dziewczyna odkrywa, że jej ojcem może być jeden z trzech jej byłych kochanków. Wiedząc, że matka nie będzie z tego zadowolona, w tajemnicy przed nią Sophie zaprasza wszystkich trzech mężczyzn na swój ślub. Usiłuje utrzymać ich przyjazd w tajemnicy, ale wkrótce cała sprawa wychodzi na jaw i zaczyna się zabawa!









     Nie jestem fanką ani Abby, ani musicali. Więc czemu zabrałam się za ten film? Są dwa proste powody - występująca w nim Meryl Streep i duża liczba pozytywnych recenzji. W tym przypadku moja niechęć do tego typu produkcji wygrała i niestety nie spadłam z krzesła z wrażenia po seansie.
     Fabuła filmu stworzona pod komedię romantyczną, dzięki czemu można domyślić się słodkiego zakończenia. Od czasu do czasu wyskakuje ktoś z piosenką, która pasuje tekstem do sytuacji jaka ma miejsce. Sophie bierze ślub i uznaje to za dobry moment aby poznać wreszcie swojego ojca. Problem w tym, że ma aż trzy typy kto nim może być. Nie jest jednak problemem zaproszenie ich trzech na ważne wydarzenie w swoim życiu. Niestety dla mnie nie jest to porywająca fabuła, która mogłaby mnie zachęcić do seansu w kinie. 
     Gra aktorska - Meryl Streep jak zwykle mnie nie zawiodła. Pomimo, że nie wszystkie filmy z jej udziałem trafiają w moje gusta to zawsze podnosi ona ich ocenę :). Natomiast Amanda Seyfried jak zwykle irytująca, choć bardzo dobrana do swojej roli. Reszcie aktorów nie mam nic do zarzucenia. 
     Fanom Abby "Mamma Mia!" powinna się spodobać. Dla mnie jednak jest to film, który nie pozostanie na długo w mojej pamięci. Nie wywarł on na mnie ogromnego wrażenia abym rozpamiętywała go przez długi czas.
     Moja ocena: 4/10.

wtorek, 6 marca 2012

'Żelazna dama' (The Iron Lady, 2011) - film


Królów było wielu, Żelazna Dama tylko jedna. Miała piskliwy głos, własny pogląd na każdy temat i niezwykły tupet. Zanim stała się jedną z najbardziej wpływowych postaci współczesnego świata, jej kapelusz i nieodłączne perły budziły pobłażliwy uśmiech. Na naszych oczach z pyskatej Maggy rodzi się Żelazna Dama, której czarna torebka do dziś jest symbolem rządów silnej ręki. Meryl Streep w roli Margaret Thatcher – prawdziwej damy w świecie zdominowanym przez mężczyzn.


     Co prawda moja znajomość historii Anglii jest znikoma więc mogli zamieścić wszystko a ja bym mogła uwierzyć ;). Czytałam również wiele niepochlebnych recenzji i może dlatego nie oczekiwałam rewelacyjnego filmu. 
     Osobiście uważam film, że jest udany. Meryl Streep bardzo dobrze odegrała swoją rolę. Również postacie drugoplanowe były odpowiednio obsadzone. Wszystko wydawało się takie realne.
    Choć ja tego filmu zbytnio historycznym (słyszałam czasem takie określenia) bym nie nazwała, może kogoś ta produkcja zainteresuje i zmusi go do poszukiwania lepszych, bardziej sprawdzonych informacji na ten temat niż te zawarte w filmie.
     Moja ocena: 8/10. Jeśli ktoś jeszcze nie widział, polecam, jeśli tylko nie będziecie oczekiwać rewelacyjnego filmu (żeby się nie zawieść).
Related Posts with Thumbnails