Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Marginesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Marginesy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 czerwca 2022

"Niespokojni ludzie" Fredrik Backman

 
Autor "Mężczyzny o imieniu Ove" powraca ze swoją najbardziej awanturniczą powieścią.
"Niespokojni ludzie" to zakręcona komedia o dramacie zakładników pojmanych w trakcie oglądania mieszkania na sprzedaż. Kiedy po nieudanym napadzie na bank zamaskowana jednostka z bronią w ręku wbiega do wystawionego na sprzedaż mieszkania, z przerażeniem odkrywa, że właśnie przez przypadek wydłużyła listę swoich przewinień o wzięcie zakładników. I to, jak się szybko okazuje, najgorszych zakładników, jakich świat widział. Bo jest wśród nich nadmiernie rozentuzjazmowana agentka nieruchomości, zgorzkniałe małżeństwo uzależnione od wypadów do Ikei, złośliwa multimilionerka, przygnębiona staruszka, kobieta w zaawansowanej ciąży i jej wkurzająca partnerka oraz typ z głową królika. Kiedy zakładnicy zostają uwolnieni, policja wpada do mieszkania, ale okazuje się ono… puste.
Podczas serii trudnych przesłuchań na jaw wychodzą różne wersje wydarzeń. Czy policji uda się rozwikłać zagadkę tajemniczego napadu? Czy na podstawie różnych kawałków tej układanki uda się odpowiedzieć nie tylko na pytanie, co się naprawdę stało, ale także dlaczego ludzie bywają tacy niespokojni i co jest dzisiaj z nimi nie tak?
"Niespokojni ludzie" to powieść prowokująca do myślenia, rozdzierająca serce, a jednocześnie niemożliwie zabawna. Idealna mieszanka tragizmu i komizmu, wiarygodności i absurdu. Zadziorny i humorystyczny styl sprawił, że tę historię pokochały miliony czytelników na świecie.
Opis książki
 
 
 
Autor: Fredrik Backman
Język oryginalny: szwedzki
Tłumacz: Teperek Agata
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2020 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 312
 
 
 
     O książce "Niespokojni ludzie" słyszałam wiele pozytywnych opinii. Postanowiłam sama wreszcie po nią sięgnąć, w szczególności, że był ogrom głosów, że jest ona przezabawna a zarazem nieco nostalgiczna i dająca przede wszystkim do myślenia. Niestety nie jestem w stanie w pełni zgodzić się z powszechną opinią dotyczącą tej pozycji, gdyż humor nie do końca do mnie trafił...
     Podczas oglądania mieszkania na sprzedaż ludzie nim zainteresowani zostają w nietypowy sposób zakładnikami, jeszcze bardziej nietypowego rabusia. Osoba, która wpada tam z bronią w ręku po ucieczce z nieudanego napadu na bank nie do końca planowała taki rozwój sytuacji... Jednak gdy sytuacja się rozwija coraz lepiej poznajemy historię bohaterów i ich motywy. Zakończenie dość zaskakujące, a wszystko to co do niego doprowadza faktycznie daje czytelnikowi wiele do myślenia. Każdy bohater ma swoją niepowtarzalną historię, która potrafi czytelnika zaintrygować już od samego początku. Niemniej jednak sam humor jakim została okraszona ta powieść nie do końca mnie do siebie przekonał. Miała to być przezabawna komedia, jednak ja tego podczas czytania w ogóle nie odczułam. To co miało być śmieszne mocno mnie irytowało i nie wywoływało w ogóle na mojej twarzy uśmiechu, tylko raczej znużenie bądź rozdrażnienie, co nieco odebrało mi przyjemności z lektury. Mnie nie do końca bawią żarty typu poślizgnięcie się na skórce od banana, a tego typu 'śmieszność' tu mamy, jednak może ktoś komu to odpowiada będzie w stanie docenić humor jaki tu dostajemy.
     Bohaterowie zostali w moim odczuciu bardzo dobrze wykreowani. Pomimo ich mnogości ani razu nie czułam się zagubiona i za każdym razem wiedziałam o kim właściwie w danym momencie czytam. Każda postać miała swój nietypowy charakter i historię, która została naprawdę w ciekawy sposób ukazana. Na pewno większość z tych bohaterów pozostanie w mojej pamięci na nieco dłużej niż tylko moment zapoznawania się z treścią czy kilka godzin po skończeniu powieści.
     Styl autora bardzo lekki i przez większość czasu przyjemny w odbiorze. Jedynie nie do końca pasowały mi żarciki jakimi raczył nas w swojej powieści. Z ciekawości prawdopodobnie sięgnę po inną pozycję tego pisarza by sprawdzić czy w każdej jego książce będzie mnie to irytować, gdyż w każdym innym aspekcie naprawdę podoba mi się to jak pisze. E-book dostępny na Empik Go został bardzo dobrze przygotowany i idealnie współgrał z moim czytnikiem Kindle Paperwhite.
     "Niespokojni ludzie" to powieść, która nieco mnie rozczarowała swoim humorem, jednak pod każdym innym względem jestem w stanie ją docenić. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści to polecam sprawdzić na własnej skórze czy to coś dla Was. Ja natomiast jestem naprawdę ciekawa jak wypadają inne książki tego autora i mam nadzieję, że będę miała niebawem możliwość przekonać się jakie wywrą na mnie wrażenie.
     Moja ocena: 6/10.

wtorek, 15 lutego 2022

"Influencerka" Ellery Lloyd

 
Milion ludzi na całym świecie pokochało Emmy Jackson za pokazywanie macierzyństwa bez filtra: czasu pełnego nieprzespanych nocy, wiecznego bałaganu i plam z jedzenia na wszystkich ubraniach. Autentyczna i szczera do bólu Najnajmama stała się dla wielu kobiet wsparciem i inspiracją, a jej profil na Instagramie codziennie jest zasypywany pełnymi uwielbienia komentarzami.
To pozornie prawdziwe życie okazuje się jednak pieczołowicie zaplanowanym działaniem marketingowym, którego koszty często ponoszą najbliżsi Emmy. W dodatku obserwują ją nie tylko fani. Każdemu jej działaniu, każdej zamieszczanej informacji obsesyjnie przygląda się pałająca żądzą zemsty kobieta, gotowa zamienić życie influencerki w koszmar. Czy mąż Emmy i jej agentka zdołają zapobiec tragedii?
Jak wiele można zrobić dla popularności? Kogo i co poświęcić? Czy istnieje granica internetowego ekshibicjonizmu?
Opis książki
 
 
 
Autor: Ellery Lloyd
Tytuł oryginalny: People Like Her
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Zano Aga
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 328
 
 
 
     "Influencerka" to powieść, która miała niedawno swoją premierę i mam wrażenie, że w pewnym momencie wyskakiwała z wielu miejsc jednocześnie. Jednak jako, że porusza tematy bardzo na czasie to przyznam się, że byłam po prostu ciekawa jak zostanie tu to przedstawione. Niestety, pomimo moich wielkich chęci, nie do końca w pełni się zachwyciłam tą historią...
     Emmy Jackson prowadzi bardzo znany profil na Instagramie, związany z macierzyństwem. Miliony osób pokochało ją za to, że pokazuje swoją codzienność "bez filtra", nie starając się wszystkiego na siłę upiększać. Jednak cena jaką za to ponosi i ile wysiłku wkłada w kreowanie takiego wizerunku w internecie wie tylko ona. Niemniej są też tacy, którzy nie do końca życzą jej dobrze, a swoją zemstę na Najnajmamie planują z najdrobniejszymi szczegółami... Niestety jestem nieco rozczarowana tym co tu dostałam. Mam wrażenie, że ta powieść choć porusza bardzo ważne tematy i uczula na niektóre zachowania w sieci, to zrobiła to w średnio angażujący sposób i zinfantylizowała część problemów. Nie do końca przekonało mnie podejście niektórych bohaterów do otaczającej ich rzeczywistości - niby tak mocno podkreślają, że dbają o swoje bezpieczeństwo a jednak bardzo łatwo można ich w rzeczywistości namierzyć. Również zakończenie nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia jak się spodziewałam. Fakt - zaskoczyłam się tym, kto chce wyrządzić krzywdę tej influencerce, jednak już samo wykonanie i rozwiązanie sprawy nie było tak bardzo wbijające w fotel. Dodatkowo mocno przesłodzony epilog nieco zepsuł moje wrażenie z całej lektury.
     Bohaterowie niestety zostali bardzo nierówno wykreowani. Część z nich naprawdę była nieźle ukazana pod każdym względem, natomiast niektórzy zachowywali się jakby byli całkowicie oderwani zarówno od siebie jak i od rzeczywistości i nie byli w stanie uczyć się oraz wyciągać wniosków z własnych błędów. Strasznie irytowała mnie główna bohaterka, Emmy, która na siłę starała się wybielić, głównie przed sobą, własne nie zawsze odpowiednie zachowanie używając absurdalnych argumentów. Mam nadzieję, że szybko o niej zapomnę i nie będę musiała powracać do niej myślami.
     Styl autorki jest w moim odczuciu bardzo lekki i przyjemny. Pomimo niektórych zgrzytów w samej historii naprawdę nieźle mi się ją czytało i nie miałam ochoty porzucić tej powieści przez toporny język. Ciężko mi ocenić na ile jest w tym zasługi tłumaczki, gdyż czytałam tę książkę już po polsku a nie w oryginale, niemniej jednak pod względem stylu było naprawdę dobrze. Wydanie elektroniczne, które czytałam z Empik Go zostało bardzo dobrze przygotowane i idealnie współgrało z moim czytnikiem.
     "Influencerka" to niestety powieść, która nieco mnie rozczarowała i nie spełniła moich oczekiwań. Mam wrażenie, że niektóre ważne sprawy zostały potraktowane po macoszemu lub kompletnie zinfantylizowane. Pomimo pewnych nieścisłości udało mi się całkiem miło spędzić czas w trakcie lektury, choć miałam nadzieję na coś znacznie lepszego.
     Moja ocena: 6/10.

sobota, 30 października 2021

"Gra o marzenia" Daniel Muniowski

 
Romantyczna opowieść zachęcająca do odwagi i realizacji marzeń!
Maciek twardo stąpa po ziemi. Zakotwiczony w rzeczywistości wykonuje "wymarzoną" pracę weterynarza. Odpowiedzialność i niezależność finansowa, na co dzień rekompensują mu poczucie braku szczęścia.
Aneta żyje marzeniami i stara się konsekwentnie je realizować. Robi w życiu to co lubi, pasja stała się jej pracą.
Żadne z nich nie spodziewa się tego, jak bardzo ich życie odmieni pocztowa pomyłka i jakie będą skutki odwiezienia właścicielce źle zaadresowanej paczki. 
Gdy młodsza siostra Maćka odkryje przypadkiem pokój najsłynniejszego w Polsce gamera…
Książka, obok pięknego wątku romansowego, porusza ważne aspekty życia. Żaden zawód nie powinien być determinowany przez płeć. Niestety środowisko gamerów, bardzo często wyklucza kobiety. Powieść zestawia ze sobą dwa światy: powszechnie szanowany zawód weterynarza, z zawodem youtubera, często uważanego za niepotrzebny czy głupi. Obrazuje różne uprzedzenia, które nie powinny być akceptowane.
Opis książki



Autor: Daniel Muniowski
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Liczba stron: 352
Czas trwania: 7h 16m
Lektor: Konrad Szymański
 
 
 
     Lubię oglądać filmy książkowe na YT, a kanał 'Strefa Czytacza', który prowadzi Daniel Muniowski jest mi bardzo dobrze znany. Byłam ogromnie ciekawa jak wypadnie jego debiut literacki, czyli "Gra o marzenia". Choć romans nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim i tak postanowiłam dać tej pozycji szansę. Niestety mam dość mieszane odczucia po lekturze tej powieści...
     Maciek wiedzie dość spokojne, lecz nie do końca szczęśliwe, życie, wykonując wymarzony przez jego rodziców zawód. Aneta natomiast podąża za swoimi marzeniami pracując w swoim żywiole. Losy tej dwójki splatają się, gdy omyłkowo na adres mężczyzny trafia paczka skierowana do owej dziewczyny i postanawia sam ją dostarczyć w odpowiednie miejsce. Pomimo, że znajomość mogłaby się szybko zakończyć, tworzy się między nimi więź i rozwija uczucie,lecz czy przetrwa gdy skrywane tajemnice wyjdą na jaw? Moim zdaniem nie jest to aż tak zły romans jak się obawiałam. Na tle innych tego typu powieści wątek miłosny nie był wcale tak źle poprowadzony, jednak niektóre aspekty nie do końca mnie przekonały. Mam wrażenie, że do niektórych tematów autor podszedł zbyt stereotypowo, gdyż kobieta zajmująca się grami wcale nie jest aż tak niespotykana (przynajmniej ja obserwuje dwa kobiece kanały). Dodatkowo rozwiązanie niektórych sytuacji, jak chociażby to co działo się na samym końcu, moim zdaniem nieco nierealne - jedenastolatka, której udało się zorganizować takie coś? Mam co do takiego obrotu sprawy pewne wątpliwości. Jednak pomimo pewnych nieścisłości ta historia całkiem miło umilała mi czas w postaci audiobooka przy innych codziennych czynnościach.
     Bohaterowie - tutaj sama nie wiem do końca co mogę o nich napisać. Nie zostali wykreowani źle, lecz byli dla mnie nieco nijacy i nie zapadną w mojej pamięci na długo. Niestety, choć nie minęło zbyt wiele czasu od zakończenia lektury, nie jestem w stanie o nich napisać nic więcej oprócz tego, że po prostu byli i jedynie niektóre sytuacje z ich udziałem wywołały we mnie jakieś emocje.
     Styl autora zaskakująco lekki i mi osobiście przypadł do gustu. Pomimo, że sama treść nie pozostanie w mojej pamięci na długo, to jednak mam wrażenie, że bardzo dobrze posługuje się piórem, dzięki czemu w przyjemny sposób udało mi się dobrnąć do końca tej powieści, bez chęci porzucenia jej przez język już na samym początku. Lektor bardzo dobrze spisał się w swojej roli i przyjemnie słuchało mi się tej powieści w jego wykonaniu.
     "Gra o marzenia" to powieść, który niestety nie pozostanie ze mną na długo, choć zdaje sobie sprawę, że znajdą się czytelnicy lubujący się w tym gatunku i potrafiący bardziej docenić tę formę. Pomimo wszystko nie żałuję, że poświęciłam swój czas na tę książkę, gdyż była całkiem miłą odskocznią od mojej szarej codzienności.
     Moja ocena: 5/10.

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

"Zła krew. Największy skandal w historii start-upów" John Carreyrou

 
Porywająca historia ogromnego oszustwa, opowieść o ambicji i nieposkromionej pysze.
Założycielka i prezeska Theranosa Elizabeth Holmes była powszechnie uważana za Steve’a Jobsa w spódnicy. Rzuciła studia, a jej firma miała w 2014 roku zrewolucjonizować przemysł medyczny dzięki maszynie, która znacznie usprawniłaby badanie krwi. Inwestorzy oszaleli: podczas kampanii finansowania wyceniono Theranosa na kwotę 9 miliardów dolarów, a wartość udziałów samej Holmes wynosiła 4,7 miliarda. Był tylko jeden problem: technologia nie działała.
Założenie technologiczne, które leżało u jego podstaw – że najważniejsze informacje zdrowotne można wyczytać z jednej kropli krwi przy użyciu przenośnego urządzenia – okazało się kłamstwem.
Pełna historia zapierającego dech w piersiach rozkwitu i równie szokującego upadku wartego kilka miliardów dolarów start-upu w dziedzinie biotechnologii. Relacja autorstwa nagradzanego dziennikarza, który jako pierwszy dotarł do sedna tej historii i opowiedział ją do końca, mimo nacisków ze strony charyzmatycznej założycielki i gróźb jej prawników.
Opis książki
 
 
 
Autor: John Carreyrou
Tytuł oryginalny: Bad Blood: Secrets and Lies in a Silicon Valley Startup
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Jaszczurowska Maria
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2018
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 416
 
 
 
     Książka pt. "Zła krew. Największy skandal w historii start-upów" to reportaż który porusza temat o którym wcześniej nic nie słyszałam, jednak sam tytuł mignął mi u kogoś jako bardzo polecany. Gdy zobaczyłam ten tytuł dostępny w aplikacji Empik Go stwierdziłam, że z chęcią zapoznam się z treścią i zobaczę na własnej skórze czy również mi przypadnie do gustu.
     W tej pozycji mamy przedstawioną historię jednego z najbardziej spektakularnych start-upów, który miał swoim pomysłem zrewolucjonizować rynek oraz to jak doszło do jego upadku. Z założenia małe urządzenie miało wykonywać badania z bardzo małej ilości krwi z palca, jednak nie wszystko było tak kolorowe jak przedstawiało to założycielka. Choć bańka wokół tej firmy bardzo szybko rosła, to musiała ona wreszcie pęknąć... Moim zdaniem temat został tu ukazany ciekawie i nawet ja, kompletny laik w dziedzinie takich badań, z ogromnym zainteresowaniem śledziłam rozwój sytuacji. Podczas lektury nie czułam frustracji, że coś jest dla mnie niezrozumiałe, gdyż autor w bardzo przystępny sposób przedstawił najistotniejsze fakty oraz całe niezbędne tło, co pozwoliło mi w pełni zrozumieć istotę problemu. Dla mnie jest to naprawdę dobry reportaż, przez który mam ochotę poszukać kolejnych informacji na poruszany tu temat oraz sięgać po kolejne pozycje z tego gatunku. Problemy z jakimi musieli borykać się część pracowników, jak i bardzo specyficzna postać jaką była Elizabeth Holmes, mogą dać niektórym wiele do myślenia, w szczególności w samej formie prowadzenia działalności oraz traktowania drugiego człowieka z którym się pracuje.
     Styl autora w moim odczuciu bardzo dobry w odbiorze. Nie znajdziemy tu typowo naukowego języka, który jest zrozumiały tylko dla wąskiej grupy osób, lecz w bardzo przystępny sposób wyjaśnione wszystko, co jest nam potrzebne do zrozumienia tematu. Nawet ja byłam w stanie połapać się o co chodzi pomimo, że biologia i chemia nie należą do moich mocnych stron. E-book, który czytałam w aplikacji bardzo dobrze przygotowany i nie mam wobec niego żadnych zarzutów, lecz czytanie na telefonie a nie czytniku nie było aż tak przyjazne dla moich oczu.
     "Zła krew. Największy skandal w historii start-upów" to według mnie porządnie przygotowany reportaż, który czyta się z zapartym tchem. Nawet jeśli ktoś nie jest przekonany do tego gatunku, to dzięki tej pozycji może przekonać się do tej formy. Niestety mam wrażenie, że ten tytuł przeszedł bez większego szumu wokół siebie, a według mnie zasługuje na znacznie większy rozgłos. Ja z czystym sercem mogę Wam polecić tę książkę i gorąco zachęcam Was, żebyście po nią sięgnęli!
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 7 marca 2021

"Na luzie. Jak sobie radzić ze stresem i nie zamartwiać się na zapas" Brian King

 

W tym błyskotliwym przewodniku po świecie stresu King, psycholog i komik, przedstawia praktyczne techniki radzenia sobie z trudnymi sytuacjami i radzi, jak nauczyć swój mózg bardziej pozytywnego myślenia. W tym celu szczegółowo objaśnia zjawisko stresu, tłumaczy, czym on jest, skąd się bierze, a także jaki ma wpływ na cały organizm. Autor dogłębnie analizuje przyczyny i przejawy stresu w codziennym życiu, zwracając przy tym uwagę na źródła lęku, niepewności, negatywnego nastawienia i przyczyny tłumienia emocji. Pokazuje, jak wszystkie te zagadnienia łączą się w większą całość. Z tych rozważań dowiemy się, dlaczego negatywne emocje i stres prowadzą do zaburzeń lękowych, depresji, nadciśnienia, otyłości, uzależnień oraz wielu innych problemów zdrowotnych. Techniki Kinga pomagają zmienić w mózgu chemię, która wpływa na humor, wytrzymałość i odporność na stresujące sytuacje. Optymizm, poczucie wdzięczności i akceptacja nic nie kosztują, a mogą znacząco poprawić jakość życia.
Ta wyjątkowa książka nie nuży suchym medycznym żargonem – znajdziesz w niej wiele zmieniających życie porad oraz zabarwionych humorem instrukcji, a także mnóstwo zabawnych, zapadających w pamięć anegdotek, dzięki którym nauczysz się, jak wrzucić na luz i nie zwariować w tym zmiennym, stresującym świecie.
Opis książki
 
 
 
Autor: Brian King
Tytuł oryginalny: The Art of Taking It Easy: How to Cope with Bears, Traffic, and the Rest of Life's Stressors
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Zano Aga
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 280
Czas trwania: 8h 3m
Lektor: Grzegorz Halama



     O książce "Na luzie. Jak sobie radzić ze stresem i nie martwić się na zapas" nie słyszałam wcześniej nic, jednak tytuł brzmiał według mnie dość intrygująco. Przyznam, że mam czasem problem ze stresem i nagminnym zamartwianiem się, więc miałam nadzieję, że ta pozycja mi z tym pomoże. Dodatkowo lektor - gdy zobaczyłam kto nim jest od razu zabrałam się za słuchanie. Niestety moje wrażenia z lektury są dość mieszane...
     W tej pozycji mamy poruszone kilka sytuacji, które mogą być dla człowieka stresogenne i czasem przytoczone są sposoby jak faktycznie można by sobie z tym poradzić. Jednak mam wrażenie, że często było powracanie do podobnych sytuacji, przez co odniosłam wrażenie jakbym czytała, czy też w tym przypadku słuchała, wciąż o tym samym. Nie wiem ile razy pojawił się ten niedźwiedź i jaki wpływ może mieć na postrzeganie poszczególnych momentów. Również nie do końca odpowiadało mi podejście w niektórych przypadkach do depresji, jakby była ona bagatelizowana, a jest to jednak poważny problem w każdej sytuacji. Dobrze, że na początku zostało zaznaczone, że jednak w przypadku bardziej złożonych zagadnień należy udać się do specjalisty, a ta pozycja nie jest lekarstwem na nasze dolegliwości. Nie mniej jednak, większość treści (choć nie wszystko) została przedstawiona z humorem, który trafił w mój gust. Ba! Były nawet czasem momenty w których się uśmiechnęłam i widziałam swoje absurdalne zachowanie.
     Styl autora całkiem przyjemny w odbiorze, choć nie każdemu będzie odpowiadał humor z jakim jest przedstawiona treść. Autor podobno jest komikiem i psychologiem, co zdawałoby się być idealnym połączeniem, lecz nie zawsze to się w tym przypadku sprawdzało. Niestety nieco mnie to rozczarowało, gdyż spodziewałam się po tytule i opisie tej pozycji znacznie lepszej treści. Co do lektora nie mam żadnych zastrzeżeń i naprawdę dobrze mi się go słuchało i chciałabym wysłuchać jeszcze więcej historii w jego wykonaniu.
     "Na luzie. Jak sobie radzić ze stresem i nie zamartwiać się na zapas" mam wrażenie, że jest dość specyficzną pozycją i raczej nie trafi w gusta wszystkich czytelników. Niektóre rady faktycznie można wykorzystać, jednak nie znajdziemy w niej odpowiedzi na każde z nurtujących nas pytań i nie rozwiążemy dzięki niej wszystkich problemów związanych ze stresem i zamartwianiem się. Jednak jeśli potrzebujecie czegoś lżejszego o trochę cięższych tematach, a humor autora Wam odpowiada, to może będzie to dla Was idealny wybór.
     Moja ocena: 5/10.

piątek, 12 lutego 2021

"Niszcz, powiedziała" Piotr Rogoża

 

Niech arteriami popłynie krew!
Zaginięcie byłej dziewczyny, która najwidoczniej prowadziła podwójne życie, zapowiada początek koszmaru Szymona, trzydziestoletniego copywritera. Nagle piętrzą się dziwne przypadki, a nowi pracodawcy zdają się skrywać wiele sekretów. Szymon zdaje sobie sprawę, że uczestniczy w upiornej grze, gdy hasło reklamowe, którego jest autorem, zostaje wykorzystane przez terrorystów odpowiedzialnych za śmierć kilkunastu osób w warszawskim metrze. Od tego, czy w porę zrozumie zasady tej rozgrywki, zależy los… no właśnie: kogo? Całego miasta?
Obłęd gęstnieje, granica między rzeczywistością a specjalnie spreparowaną kreacją szybko się zaciera. Razem z niespodziewaną sojuszniczką Szymon staje do walki z niesprecyzowanym wrogiem, którego istnienia nawet nie jest pewien. Czy uda się zatrzymać kołowrót kłamstw i podejrzeń? Kto tak naprawdę jest ofiarą, kto wrogiem, a kto przyjacielem? Ślady prowadzą w warszawską noc i rozmywają się w jesiennej szarudze. Życie zaczyna przypominać fikcję reklamy… 
Opis książki



Autor: Piotr Rogoża
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 328



     Do książki Piotra Rogoży podchodziłam dość długo, jednak dopiero pod wpływem impulsu i polecenia przez bliską osobę wreszcie sięgnęłam po "Niszcz, powiedziała". Miałam nadzieję na dobry i mroczny thriller, który naprawdę nieźle się zapowiadał, przynajmniej z opisu, i całe szczęście się nie zawiodłam! Dla mnie jest to jedna z bardziej wciągających i trzymających w napięciu powieść, którą ostatnio przeczytałam w tym gatunku.
     Szymon to trzydziestoletni copywriter mieszkający w Warszawie, w którego życiu zaczynają się dziać coraz to bardziej podejrzane sytuacje. Jedna mogłaby być przypadkiem, jednak coraz większa ich ilość robi się nieco podejrzana... Choć w opisie tej pozycji możemy znaleźć dość sporo informacji jest to jedynie zarys tego z czym przyjdzie się zmierzyć czytelnikowi podczas lektury. Moim zdaniem wartka i zaskakująca akcja to mocny atut tej pozycji. Naprawdę ciężko było mi się oderwać od czytania, a gdy już musiałam to zrobić to często wracałam do niej myślami i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej. Jak dla mnie jest tu wiele zaskakujących i nieoczywistych wydarzeń, które zmuszały do pełnego skupienia, by móc wraz z bohaterem spróbować rozwikłać tajemnicze wydarzenia. Dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanego thrillera z tak nietuzinkową fabułą, która pozostaje w pamięci na trochę dłużej. Samo zakończenie jest dla mnie na tyle zastanawiające, a w szczególności ostatni akapit, że nie do końca jestem pewna co o nim powinnam myśleć. Jednak pewne jest to, że nie zapomnę tej historii na długo.
     Bohaterowie jak dla mnie bardzo dobrze skonstruowani. Podczas lektury byłam w stanie zżyć się z nimi i w jakiś dziwny sposób się z tymi postaciami emocjonalnie związać. Miałam wrażenie, że razem z Szymonem uczestniczę w jakiejś dziwnej grze i razem z nim popadam momentami w paranoję. Naprawdę dawno nie czułam się tak związana psychicznie i emocjonalnie wraz z postaciami o których czytam, co uważam w tym przypadku za olbrzymi plus.
     Styl autora - początkowo ciężko było mi się wgryźć w tę pozycję, jednak już po pierwszych około pięciu rozdziałach się rozkręciło i wpadłam jak śliwka w kompot. Udało się autorowi tak poprowadzić akcję i utrzymywać narastające napięcie, że choć była nieludzka pora to miałam w głowie "jeszcze tylko jeden rozdział", i z pięciu minut czytania robiły się dwie godziny. Wydanie elektroniczne porządnie przygotowane i nie mogę również pod tym względem się o nic przyczepić.
     "Niszcz, powiedziała" to jeden z nielicznych thrillerów, o ile nie jedyny, z ostatnio przeczytanych przeze mnie książek w tym gatunku, który wywarł na mnie aż tak mocne wrażenie. Wreszcie pojawiło się coś nowego i zaskakującego co faktycznie może wciągnąć czytelnika bez reszty. Na pewno będę pamiętać o tej pozycji jeszcze długo i na pewno postawiła ona poprzeczkę bardzo wysoko następnym powieściom z którymi przyjdzie mi się zmierzyć.
     Moja ocena: 7/10.

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

"Rana" Wojciech Chmielarz

Podobno czas leczy rany. Jednak niektóre nigdy się nie zabliźniają.
Najpierw pod kołami pociągu ginie Marysia, uczennica ekskluzywnej prywatnej szkoły na warszawskim Mokotowie. Jej nauczycielka, Elżbieta próbuje odkryć, co się naprawdę stało. Rozpoczyna prywatne śledztwo tylko po to, żeby wkrótce sama zginąć. Ale jej ciało znika, a jedynymi osobami, które cokolwiek widziały, są Gniewomir, nieprzystosowany społecznie chłopak zafascynowany seryjnymi zabójcami, i Klementyna, doświadczona nauczycielka na życiowym zakręcie, której wydaje się, że zdobywszy pracę w poważanej szkole, los wreszcie się do niej uśmiechnął. Nic bardziej mylnego.
Żadne z nich nie chce angażować się w tę sprawę – każde z nich ma swoje powody – ale żadne z nich nie ma wyjścia. Gdyby wiedzieli, dokąd zaprowadzi ich to śledztwo, nigdy by się na to nie odważyli. Szkoła okazuje się pełna tajemnic. Podobnie jak pracujący w niej nauczyciele…
Opis książki



Autor: Wojciech Chmielarz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Liczba stron: 414
Czas trwania: 11h 2min
Lektor: Grzegorz Damięcki



     O twórczości Wojciecha Chmielarza słyszałam wiele pozytywów. Postanowiłam sama przekonać się, czy również ja będę w stanie docenić jego powieści. Swoją przygodę z jego książkami zaczęłam od wielokrotnie zachwalanej "Rany". Moim zdaniem jest to całkiem przyzwoity kryminał i będąc po lekturze tego tytułu mogę śmiało napisać, że chcę więcej!
     Fabuła tej książki jest moim zdaniem bardzo dobrze przedstawiona w opisie wyżej. Każda kolejna informacja może już zostać uznana za spojler i odebrać radość z poznawania tej historii. Moim zdaniem akcja toczy się miarowym tempem, bez zbędnych sytuacji, które powodowałyby spowolnienie i znużenie czytelnika. Co prawda samo zakończenie nie było aż tak zaskakujące jak miałam nadzieję, że będzie. Jak wiadomo tym kto zawinił rzadko kiedy jest ten kto wydaję się być najbardziej oczywisty na samym początku. Podczas lektury było moim zdaniem kilka wskazówek do tego co się może wydarzyć i co spowodowało takie a nie inne zachowanie bohaterów. Nie zmienia to faktu, że podczas zapoznawania się z historią w postaci audiobooka z zainteresowaniem i pełnym skupieniem śledziłam to co się dzieje.
     Bohaterowie całkiem porządnie wykreowani, choć zabrakło mi bardziej wyrazistej postaci, o której nie byłabym w stanie długo zapomnieć. Pomimo, że podczas lektury nikt mi się ze sobą nie mieszał i zawsze wiedziałam o kim jest mowa w danej sytuacji to niestety nie było tu nikogo z kim mogłabym w pełni się zżyć i przeżywać wraz z daną osobą jej przewrotne życie.
     Styl autora bardzo dobry w odbiorze. Mam wrażenie, że przez tę powieść wręcz płynęłam i nie było żadnych momentów w sposobie kreowania historii, które spowodowałyby moją niechęć do brnięcia dalej. Lektor według mnie jak najbardziej na plus, bardzo dobrze mi się go tutaj słuchało.
     "Rana" to moim zdaniem bardzo dobra pozycja i sądzę, że w przyszłości sięgnę po kolejne pozycje tego autora. Żałuję jedynie że tak długo wzbraniałam się przed sięgnięciem po jego tytuły, marnując czas na wiele przeciętniaków o których bardzo szybko zapomnę.
     Moja ocena: 7/10. 

czwartek, 25 czerwca 2020

"Łowca posagów" Daisy Goodwin


Piękna, wysportowana i inteligentna Sisi ma wszystko – z wyjątkiem szczęścia. Jest znudzona ogłupiającą etykietą na dworze Habsburgów i swoim znacznie starszym mężem. Życia nie ułatwia też despotyczna teściowa. Sisi, żeby uciec od rutyny, często wsiada na jacht albo na grzbiet konia.
Na zaproszenie Korony Brytyjskiej przyjeżdża na polowanie. Tam spotyka zawadiackiego kapitana Middletona, jedynego człowieka w Europie, który jeździ konno lepiej niż ona. Młodszy od Sisi o dziesięć lat i zaręczony z bogatą Charlotte może stracić wszystko, zakochując się w niewłaściwej kobiecie. Ale Middleton i cesarzowa są jednakowo nierozważni, a ich wzajemny pociąg to siła, której nie da się powstrzymać.
Pełna namiętności i dramatyzmu prawdziwa historia XIX-wiecznej Królowej Serc i kapitana kawalerii. Historia o walce miłości z obowiązkiem.
Opis książki



Autor: Daisy Goodwin 
Tytuł oryginalny: The Fortune Hunter 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Dzierżawska Nina 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2013 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2018 
Liczba stron: 448



     Z twórczością Daisy Goodwin miałam dotychczas styczność tylko raz i to kilka lat temu, gdy przeczytałam jej powieść pt. "Wiktoria". Naprawdę mi się podobała tamta pozycja, dlatego też z wielką chęcią sięgnęłam po kolejny tytuł tej autorki. Poprzeczka została dość wysoko postawiona i miałam ogromne nadzieje na równie dobrą historię. Czy tak się stało?
     Na zaproszenie Korony Brytyjskiej cesarzowa Sisi, znudzona swoim życiem i znacznie starszym mężem, przybywa do obcego kraju. Na miejscu poznaje szarmanckiego kapitana Middletona, który towarzyszy jej w polowaniach. Jednak mężczyzna zaręczony jest z inną kobietą, co czasem nieco komplikuje sprawy. Początkowo niczego nieświadoma lady Charlotte bezgranicznie ufa mężczyźnie, lecz do czasu... Przyznam, że trochę obawiałam się tego miłosnego trójkąta, który ewidentnie już było czuć w opisie. Jednak lektura tej powieści przebiegła bezproblemowo i już od pierwszych stron ogromnie wciągnęłam się w tę historię. Było kilka momentów, które niestety były bardzo przewidywalne, lecz nie były one na tyle męczące by całkowicie odebrać radość z lektury. Niestety nie jestem aż tak dobrze zaznajomiona z losami cesarzowej Sisi i ciężko mi stwierdzić jak bardzo ta powieść jest sfabularyzowana, lecz po jej przeczytaniu mam ochotę bliżej poznać temat i czasy w których ona żyła.
     Bohaterowie moim zdaniem bardzo dobrze wykreowani. Większość z nich podobno jest oparta na prawdziwych postaciach, więc tym bardziej mam ochotę poznać prawdziwe losy tych osób, by móc sprawdzić jak bardzo ta pozycja została ubarwiona. Nie mniej jednak z większością z tych postaci byłam w stanie się zżyć i z ogromnym zaciekawieniem śledzić ich poczynania. Jedynie z lady Charlotte miałam na początku pewne problemy, gdyż była ona według mnie bardzo infantylna i za mocno zaślepiona miłością. Aż ciężko było mi czasem uwierzyć w jej nieporadność, jednak z czasem to się całe szczęście zmieniło. Natomiast jej przyszła szwagierka to kobieta z którą ciężko było mi się polubić aż do samego końca lektury, gdyż przez całą historię ogromnie mnie irytowała.
     Styl jakim została napisana ta powieść jest według mnie genialny. W ogóle nie odczułam, że jest to powieść historyczna, już od samego początku śledziłam losy bohaterów z zapartym tchem. Gdyby w taki sposób były pisane podręczniki do historii to z większą chęcią uczyłabym się tego przedmiotu. Wydanie elektroniczne bardzo dobrze przygotowane. Podczas lektury nic mi nie przeszkadzało w odbiorze, a sam plik idealnie współgrał z moim czytnikiem.
     "Łowca posagów" to według mnie bardzo dobra powieść historyczna. Choć nie wywarła na mnie aż tak mocnego wrażenia, jak pierwsza pozycja tej autorki z którą miałam styczność, to jednak zupełnie nie żałuję, że ją przeczytałam. Bardzo miło spędziłam swój czas podczas lektury, a jeśli lubicie tego typu literaturę to z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten tytuł.
     Moja ocena: 7/10. 

środa, 9 maja 2018

"Shantaram" Gregory David Roberts


"Shantaram" to osiemset stron czytelniczego raju. To nagroda za setki i tysiące przeczytanych rzeczy średnich. To osiemset stron zasysającej i i hipnotyzującej lektury, w trakcie której jedyne, co nam przeszkadza, to świadomość, że musi się skończyć.
To zdumiewająca historia młodego Australijczyka, który porzucony przez żonę znalazł pocieszenie w heroinie. Zaczął napadać na banki (ubrany zawsze w garnitur okradał tylko ubezpieczone firmy, przez co media zwały go rabusiem-dżentelmenem). Schwytany, został skazany na dwadzieścia lat. W biały dzień uciekł z więzienia i przedostał się do Indii. Ukrywał się w slumsach, gdzie leczył biedaków, był żołnierzem bombajskiej mafii, walczył z Armią Czerwoną w Afganistanie. Jakby tego było mało, jest jeszcze Karla - femme fatale, jakich mało w literaturze - i zagadka w tle.
Opis książki




Autor: Gregory David Roberts
Tytuł oryginalny: Shantaram
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Mazan Maciejka
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2003
Rok pierwszego wydania polskiego: 2008
Liczba stron: 800



     "Shantaram" to powieść, która podzieliła czytelników. Jedni ją pokochali, drudzy całym sercem znienawidzili. Sięgając po tę książkę byłam ogromnie ciekawa do którego grona osób ja będę mogła siebie zaliczyć. Miałam jednak przed lekturą nadzieję, że wywoła ona u mnie jakieś emocje - czy to negatywne czy te pozytywne, lecz pozostanie w mojej pamięci na długo. Po tylu sprzecznych opiniach nie spodziewałam się, że dla mnie ten "czytelniczy Święty Graal" będzie po prostu... trochę męczącym przeciętniakiem.
     Fabuła tej powieści jest dość ciężka do opisania w kilku zdaniach. Obawiam się, że cokolwiek bym tutaj nie napisała w większym lub mniejszym stopniu może zdradzić wam jakieś szczegóły, które odbiorą radość z poznawania tej historii. Wiele się dzieje na tych ośmiuset stronach i większość wydarzeń w pewien sposób jest ze sobą powiązana. Znajdziemy tu trochę elementów kryminału, romansu jak i pewną dawkę życiowo-duchowych przemyśleń. Znalazłam tutaj to wszystko czym ludzie się tak zachwycali oraz to za co znienawidzili tę książkę. Na mnie żaden element nie zrobił aż takiego wrażenia abym mogła za coś pokochać tę powieść, ani nic co by mnie w jakiś sposób od niej odpychało na tyle abym miała nad tym się rozwodzić.
     Bohaterowie - pomimo ich mnogości w miarę łatwy sposób jesteśmy w stanie odróżnić ich od siebie. Każda z postaci miała coś na tyle charakterystycznego abyśmy mogli ją wyłowić z tłumu. Jednak nie czuję się w pełni usatysfakcjonowana, gdyż można było wycisnąć z nich więcej. Trudno mi jest to uargumentować, jednak czuję pewien niedosyt pod tym względem.
     Styl autora dość specyficzny. Sposób w jaki została napisana ta powieść nie do końca mi odpowiadał, przez co czytanie ośmiuset stron, zapisanych dość małym drukiem, szło mi dość ciężko i powoli. Nie czułam tej lekkości, jak przy dużej części literatury z którą mam styczność. Moim zdaniem brak tutaj tego odpowiedniego dawkowania i prowadzenia akcji, którą czytelnicy mogliby śledzić z zapartym tchem.
     Wydanie papierowe, które mam na swojej półce zostało całkiem dobrze wykonane. Co prawda wykorzystano trochę kleju, jednak również zszyto strony, dzięki czemu ta cegła nie powinna rozlecieć się tak łatwo. Sama czcionka przy wielkości książki jest dość mała, a sama objętość nie należy do najmniejszych, więc odpowiednie usadzenie się z nią i zaczęcie lektury może być dość problematyczne.
     Będąc już po przeczytaniu "Shantaram" czuję się trochę zawiedziona i rozczarowana. Miałam nadzieję, że poruszy ona mnie na tyle, że będę dość długo o niej będę pamiętać. Nieważne już nawet czy miałabym pozytywne czy negatywne wspomnienia - ale, że pozostanie ze mną w jakiś sposób na dłużej. W tym momencie nie mam ochoty do niej wracać, bo nic szczególnego w niej nie znalazłam.
     Moja ocena: 5/10.

sobota, 1 kwietnia 2017

"Wiktoria" Daisy Goodwin

W 1837 roku osiemnastoletnia Aleksandryna Wiktoria obejmuje panowanie. W ciągu zaledwie kilku dni zostaje przedstawiona parlamentowi i przeniesiona do Pałacu Buckingham. Zostaje rzucona w wir dworskich intryg, polityki, zdrad, miłostek i płomiennych romansów. Czy młoda królowa sprosta pokładanym w niej oczekiwaniom? Czy stanie się marionetką w rękach doradców, czy zdoła zachować niezależność? I czy uda jej się mądrze rządzić targaną konfliktami Wielka Brytanią?
Matka Wiktorii oraz sir John Conroy pragną, by królowa poślubiła kuzyna, księcia Alberta. Jednak Wiktoria nie zamierza się z nikim wiązać. Wyjątek mogłaby uczynić jedynie dla lorda Melbourne, imponująco mądrego premiera rządu. Tylko on wierzy, że Wiktoria stanie się kiedyś wybitną monarchinią, a poza tym potrafi ją rozśmieszyć. Ku rozpaczy dziewczyny spotkanie z księciem zostaje zaaranżowane. Czy okaże się takim samym nudziarzem, jakim był w dzieciństwie? A może nawet królowej potężnego imperium zdarza się pomylić w sprawach serca? 
Opis książki



Autor: Daisy Goodwin
Tytuł oryginalny: Victoria
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Chojnacka Sylwia, Waliś Robert
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: historyczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego wydania polskiego: 2017
Liczba stron: 432



     Ostatnimi czasy dość sporo osób zasiadało przed telewizorem i oglądało serial "Wiktoria". Osobiście widziałam tylko kawałki dwóch pierwszych odcinków, gdyż obiło mi się o uszy, że jest też książka. Nie jestem pewna co było pierwsze ale chciałam najpierw przeczytać, a dopiero później oglądać :). Widząc tę pozycję w bibliotece nie zawahałam się ani chwili i ją wypożyczyłam.
     Osiemnastoletnia Aleksandryna Wiktoria obejmuje panowanie. Na kartach tej powieści znajdziemy wiele intryg oraz ogromną dawkę różnorodnych emocji. Przyznam się, że nie wiem na ile historia tutaj przedstawiona pokrywa się z rzeczywistością. Moim zdaniem akcja została tak ciekawie opisana, że aż mam ochotę przeczytać coś dotyczącego tamtego okresu w Wielkiej Brytanii co byłoby lepszym źródłem informacji. Osobiście jestem zachwycona treścią, książkę pochłonęłam w dwa dni, a znów pojawił się problem co powinnam tutaj napisać. Niby czytanie rozwija a czasem aż brak słów aby wyrazić to jak dobrze się czytało i wchłonęło w świat zawarty na stronach powieści. Niektórym czytelnikom może przeszkadzać, że dość sporo uwagi poświęcono miłosnym uniesieniom głównej bohaterki. Jak dla mnie każdy aspekt, wszelkie czynniki, które wpływały na młodą królową były warte uwagi i nie żałuję, że to co znalazło się w tej pozycji przeczytałam z wielką chęcią.
     Bohaterowie zostali wykreowani bardzo dobrze. Co prawda nie mam punktu odniesienia do rzeczywistości, lecz podczas lektury tej powieści nie mają prawa pomylić nam się postacie. Każdą osobę polubiłam w mniejszym lub większym stopniu, lecz wszyscy wywarli na mnie pewne wrażenie, że nie sposób o nich zapomnieć. 
     Styl autorki bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Zarówno dialogi jak i opisy były bardzo dobrze skonstruowane. Jeśli tak samo dobrze jest zrobiony pod tym względem serial to nie mogę się doczekać kiedy wreszcie się z nim zaznajomię. Wydanie - to chyba robi się nudne ale znów jest to książka, która ma klejone strony, czego nienawidzę. Natomiast miękka okładka, ale ze skrzydełkami, daje nadzieję na trochę dłuższy jej żywot. W swoich rękach miałam egzemplarz z biblioteki i mam nadzieję, że czytelnicy będą dbali o tę książkę, bo jest naprawdę dobra oraz warta przeczytania.
     Cieszę się, że przeczytałam tę książkę. Nie uważam, aby czas spędzony na jej lekturze był czasem zmarnowanym. "Wiktoria" to kolejna pozycja z biblioteki nad którą zastanawiam się czy nie zakupić własnego egzemplarza. Jeśli jeszcze nie znacie tej powieści to z czystym sumieniem polecam wam sięgnięcie po nią.
     Moja ocena: 8/10.
Related Posts with Thumbnails