Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna komedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna komedia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 listopada 2021

'Gnijąca panna młoda' (Corpse Bride, 2005) - film

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Victor przypadkiem oświadcza się nieżyjącej dziewczynie. Nieboszczka zabiera młodzieńca ze sobą do świata zmarłych, by go poślubić.
 









     Filmy i animacje w reżyserii Tima Burtona mają swój mroczny klimat a zarazem pewien urok, któremu nie da się oprzeć. Gdy zobaczyłam, że "Gnijąca panna młoda" dostępna jest na Netflixie nie mogłam się oprzeć i zaczęłam oglądać tę produkcję.
     W przeddzień swojego ślubu Viktor ćwicząc przysięgę przypadkowo oświadcza się nieżyjącej dziewczynie. Zostaje ściągnięty do świata zmarłych i zastanawia się jak wyjść z tej niefortunnej sytuacji. Moim zdaniem ta animacja jest bardzo intrygująca i choć nie przepadam za musicalami to nie przeszkadzały mi tu pojawiające się piosenki wykonywane przez bohaterów. Wciągnęłam się w tę historię już od pierwszych minut i żałuję, że jest ona taka krótka! Pomimo, że według niektórych źródeł ten film jest odpowiedni dla dzieci od siódmego roku życia, tak ja mam wrażenie, że jednak tak młode osoby mogą się nieco za bardzo przerazić i polecałabym ocenić we własnym zakresie czy ta produkcja jest odpowiednia dla Waszego dziecka. Natomiast ja, trzydziestoletnia kobieta, pomimo swojego dość 'sędziwego' wieku (biorąc pod uwagę dla jakiej grupy wiekowej jest kierowany ten film) potrafiłam czerpać przyjemność z seansu i moim zdaniem ta historia jest dobra również dla dorosłych. Sama produkcja tej animacji moim zdaniem bardzo dobrze zrobiona i pod pewnymi względami widzę podobieństwo do innego tytułu tego reżysera, czyli "Frankenweenie", więc jeśli polubiliście klimat tamtej animacji ta również może skraść Wasze serce.
     "Gnijąca panna młoda" to według mnie bardzo udana animacja, która może spodobać się wielu osobom. W nienachalny sposób wywołuje w widzu emocje i jest w stanie pozostać w pamięci na dłużej aniżeli tylko kilka minut po seansie. Ja ze swojej strony gorąco polecam Wam ten tytuł!
     Moja ocena: 7/10.

wtorek, 24 marca 2020

'Frankenweenie' (2012) - film







Gdy pies Victora zostaje potrącony przez samochód, chłopiec postanawia zrobić wszystko, by go ożywić. Z pomocą przychodzi mu nauka – wykorzystując prawa fizyki udaje mu się ożywić Sparky’ego. Piesek przypomina teraz monstrum Frankenstaina i budzi przerażenie okolicznych mieszkańców. Victor musi ukrywać swojego ulubieńca.








     Znów naszła mnie ochota na animację i w ten trudny czas mój wybór padł na tytuł "Frankenweenie". Nigdy wcześniej nie słyszałam nic na jej temat, jednak przeglądając ofertę HBO GO postanowiłam dać jej szansę. Miałam nadzieję, że po prostu będę w stanie choć przez chwilę zrelaksować się i odciąć od tego co dzieję się wokół mnie.
     Gdy ukochany pies Victora ginie pod kołami samochodu chłopak nie może się z tym pogodzić. Tęskniąc za czworonogiem w ramach eksperymentu postanawia ożywić swojego pupila. Udaje mu się to, jednak szczeniak przypomina teraz bardziej monstrum Franstenstaina, co w niektórych mieszkańcach może wzbudzać przerażenie. Przyznam, że nie spodziewałam się aż tak pogodnej i pełnej emocji historii po tym co przeczytałam w opisie. Wbrew pozorom mam wrażenie, że ta animacja ma bardzo pozytywny wydźwięk, choć ma czasem dość przerażające momenty. Produkcja ma swój specyficzny klimat, który jednak może nie wszystkim przypaść do gustu. Nie oglądałam zbyt wielu tytułów tego reżysera, jednak jeśli inne są wykonane w podobnym tonie to mam ochotę na zgłębienie jego twórczości. Przypuszczam, że nie znajduję się w grupie docelowej odbiorców tej animacji, lecz oczarowała mnie ona swoją historią jak i wykonaniem.
     "Frankenweenie" to według mnie bardzo dobra animacja, która potrafiła mi poprawić choć trochę humor w ostatnim czasie. O ironio nie spodziewałam się po niej aż tak dużej dawki pozytywnej energii, która będzie w stanie choć trochę mnie podbudować na duchu.
     Moja ocena: 7/10.

piątek, 31 lipca 2015

'Rewers' (2009) - film


Akcja filmu, rozgrywa się w dwóch planach czasowych – we wczesnych latach pięćdziesiątych oraz współcześnie. Główną bohaterką jest Sabina, "szara myszka", która właśnie przekroczyła trzydziestkę. W jej życiu wyraźnie brakuje mężczyzny. Matka wie o tym najlepiej, dlatego próbuje za wszelką cenę znaleźć dla swojej córki odpowiedniego kandydata na męża. Całą sytuację kontroluje babcia, ekscentryczna dama o ciętym języku, przed którą nie uchowa się żadna tajemnica. W przedwojennej kamiennicy pojawiają się kolejni adoratorzy. Żaden z nich nie wzbudza jednak zainteresowania Sabiny. Pewnego dnia, "jak spod ziemi", zjawia się uroczy, inteligentny i diabelsko przystojny Bronisław. Jego obecność rozpocznie serię zaskakujących zdarzeń, które ujawnią drugą stronę kobiecej natury...






     Jak zwykle kultowe filmy oglądam z dużym opóźnieniem. Pewnego czasu o filmie "Rewers" było głośno, przynajmniej w towarzystwie w którym się obracałam, a ja nie potrafiłam się za niego zabrać. Dopiero po wielu latach od premiery przemogłam się i obejrzałam.
     Fabuła i sposób jej przedstawienia bardzo specyficzne. Wreszcie coś innego na tle zalewających nas pseudofilmów, które są najbardziej promowane. Nie spodziewałam się tego, że polski film zrobiony po 2000 roku może być taki dobry. Czarny humor tej produkcji bardzo mi się podobał. 
     Gra aktorska na bardzo wysokim poziomie. Agata Buzek idealnie wcieliła się w rolę Sabiny. Również Krystyna Janda oraz Anna Polony dobrze zagrały postacie, nadając całemu filmowi tego 'czegoś'. 
     "Rewers" to jeden z nielicznych bardzo dobrych polskich filmów, które powstały w ostatnich latach. Nie żałuję poświęconego czasu. Jest to film, który można obejrzeć zarówno samemu jak i w towarzystwie :).
     Moja ocena: 9/10.

piątek, 27 marca 2015

'Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął' (Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann, 2013) - film

Zdawać by się mogło, że pełne ekscytujących przygód życie Allan Karlssona dobiegnie końca w domu spokojnej starości. Nic bardziej mylnego, bo bohater, pomimo setki na karku, wciąż cieszy się doskonałym zdrowiem. Podczas, gdy personel przygotuje dla niego wielkie przyjęcie urodzinowe, Allan wyskakuje przez okno i ucieka z ośrodka, inicjując tym samym serię przezabawnych i zaskakujących zdarzeń. Walizka pełna pieniędzy, banda motocyklistów, słoń-cyrkowiec, angielski gangster-choleryk, najbardziej flegmatyczny policjant świata – dla przeciętniaka każdy z elementów osobliwej układanki stałby się przygodą życia. Ale nie dla Allana, który nie tylko był naocznym świadkiem, ale również odegrał kluczową rolę w najważniejszych wydarzeniach XX wieku.






     W ubiegłym roku przeczytałam książkę, na podstawie której powstał ten film. Bardzo mi się ona spodobała i byłam bardzo ciekawa jak wypadnie również film. Mając wolny wieczór zabrałam się za oglądanie mając nadzieję na dobrą produkcję. 
     Fabuła, taka sama jak w przypadku książki, a tytuł też zdradza wiele z początkowych scen jakich możemy się spodziewać. Moim zdaniem bardzo dobra produkcja. Pomimo niektórych nieścisłości względem książki, film i tak uważam za udany. Absurd goni absurd ale ten absurd w tej produkcji jest w sensie pozytywnym :D. Znajdziemy wiele czarnego humoru, który nie każdy lubi lub zrozumie. Mi akurat on odpowiadał i podobał się. 
     Gra aktorska - w przypadku niektórych momentów odniosłam wrażenie jakby byli wzięci prosto z ulicy i grali bardzo słabo. Choć w przypadku głównego aktora, który wcielił się w postać Allana nie mam nic do zarzucenia. Jedynie zadziwiające jest jak potrafią odpowiednio ucharakteryzować faceta, żeby wyglądał na setkę. 
     Moim zdaniem film należy do udanych. Bardzo miło spędziłam czas oglądając go. Szczerze polecam :)!
     Moja ocena: 7/10
Related Posts with Thumbnails