Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peadar O'Guilín. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peadar O'Guilín. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 marca 2020

"The Call: Inwazja" Peadar O'Guilín




Nadchodzi prawdziwa Inwazja! Ważą się losy Nessy i całej Irlandii. Zegar się zatrzymał. Żeby wygrać z Sidhe nie wystarczą już...
Trzy minuty
Nikt nie przypuszczał, że po Wezwaniu przyjdzie zmierzyć się z o wiele poważniejszym zagrożeniem.
Dwie minuty
Przerażający atak na szkołę daje początek polowaniu na zdrajców, którzy przeżyli Wezwanie.
Minuta
Nessa zostaje odesłana do koszmarnej Szaroziemi. Czy spędzi resztę swojego życia w otoczeniu Sidhe?
Czas płynie
Opis książki




Autor: Peadar O'Guilín 
Tytuł oryginalny: The Invasion 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Kalus Agnieszka 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: przygodowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2018 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2018 
Liczba stron: 384



     Pierwszą część cyklu 'The Call', czyli "The Call: Wezwanie" przeczytałam już prawie trzy lata temu, jednak o dziwo nadal pamiętam z tej pozycji dość sporo. Dlatego też wreszcie sięgnęłam po drugi tom bez przypominania sobie poprzedniej części. Po początkowym zachwytem nad tą historią moje odczucia nie są już niestety tak pozytywne.
     Sidhe znaleźli sposób by wydostać się z Szaroziemi, przez co cały kraj jest w niebezpieczeństwie. Nessa została oskarżona o zdradę i musi walczyć nie tylko z atakującym nieprzyjacielem,  lecz również musi dowieść swojej niewinności. Pomimo, że pierwszy tom bardzo mi się podobał to tutaj ciężko było mi się wgryźć w historię. Nie czułam już aż tak tego klimatu, który mnie wówczas zachwycił. Choć znajdziemy tu całkiem interesującą fabułę, która może zachwycić niejednego czytelnika, to nie miałam wewnętrznej potrzeby by jak najszybciej poznać dalsze losy bohaterów. Część z sytuacji byłam w stanie przewidzieć i nie robiły chyba na mnie takiego wrażenia jakbym przeczytała tę pozycję od razu po zakupie. Jednak nie jest to aż tak zła historia jak może się wydawać po moim narzekaniu. Jestem w stanie dostrzec w tej książce elementy, które czynią ją dobrą i mogą się spodobać innym czytelnikom, którzy mają ją jeszcze przed sobą.
     Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani. Odniosłam wrażenie, że są oni nawet lepiej przedstawieni niż w pierwszej części. Każda z postaci miała swój charakter, wyciągała wnioski z poprzednich wydarzeń, dzięki czemu jakby dojrzewali przez całą historię. Byliśmy w stanie wydedukować skąd się biorą dane zachowania i dlaczego postąpili w taki a nie inny sposób.
     Styl autora jest według mnie bardzo specyficzny w odbiorze. Mi początkowo było ciężko przyzwyczaić się do sposobu w jaki przedstawiał tę historię, choć jak już się z nim oswoiłam to nie miałam problemu z dalszym brnięciem przez treść. Wydanie papierowe bardzo dobrze przygotowane, a okładka potrafi zahipnotyzować. Jedyną wadą w tej formie wydania są według mnie klejone strony, za którymi po prostu nie za bardzo przepadam.
     Przyznam, że po pozycji "The Call: Inwazja" spodziewałam się czegoś trochę lepszego. Może to mi się już przez ostatnie trzy lata zmienił trochę gust czytelniczy, albo za bardzo się zestarzałam i już nie jestem w stanie aż tak bardzo zachwycać się tym co tu dostałam. Pomimo to nie żałuję, że wreszcie sięgnęłam po tę pozycję, była ona dość intrygująca, choć mam pewne obawy, że nie pozostanie ona w mojej pamięci na długo...
     Moja ocena: 6/10.

poniedziałek, 15 maja 2017

"The Call. Wezwanie" Peadar O'Guilín




Co byś zrobił mając tylko chwilę, żeby uratować swoje życie, a zegar już zaczął odliczanie?
Trzy minuty
Wszyscy nastolatkowie wiedzą, że pewnego dnia znajdą się w przerażającej krainie, do której zostaną Wezwani.
Dwie minuty
Na nieznanym terenie ruszą za nimi bezwzględni łowcy, którzy zrobią wszystko, by ich dopaść i zabić.
Minuta
A Nessa nie może biegać. Czy mimo poraż​enia nóg ma szansę na przeżycie, kiedy przyjdzie pora jej Wezwania?
Czas ucieka...
 Opis książki







Autor: Peadar O'Guilín
Tytuł oryginalny: The Call
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bażyńska-Chojnacka Katarzyna, Chojnacki Piotr
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: przygodowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego wydania polskiego: 2017
Liczba stron: 352



     Chodziłam ostatnio po empiku rozglądając się za interesującymi pozycjami i natrafiłam właśnie na "The Call. Wezwanie". Zwróciłam na nią uwagę głównie ze względu na intrygującą okładkę. Zainteresował mnie również opis, lecz to po pierwszym zdaniu "Fantastyczne połączenie Igrzysk śmierci i Stranger things" na wewnętrznym skrzydełku postanowiłam ją zakupić. Miałam ochotę na coś w stylu Igrzysk, a byłam również tuż po obejrzeniu pierwszego sezonu wymienionego serialu, więc nie mogłam sobie odpuścić lektury tej pozycji.
     Sama nie wiem co mogę napisać o fabule tej książki. Obawiam się, że gdybym zaczęła przedstawiać ogólny zarys tego co możemy tutaj znaleźć to zdradziłabym zbyt wiele szczegółów i odebrałabym radość z czytania tej powieści. Od siebie mogę jedynie dorzucić do porównań, czyli do książki "Igrzyska śmierci" oraz serialu "Stranger Things", książkę "Osobliwy dom Pani Peregirne". Z jednej strony można znaleźć pewne podobieństwa, choć jakby nie patrzeć jest to też na swój sposób powiew świeżości. Przyznaję, że jestem pozytywnie zaskoczona tą pozycją. Zaczęłam ją czytać już w momencie opuszczania sklepu w którym ją zakupiłam i gdy tylko miałam sposobność to zaczytywałam się w nią.
     Bohaterowie na swój sposób zostali przedstawieni bardzo dobrze. Wiąże się to z bardzo specyficznym stylem pisania autora. Początkowo nie mogłam się wgryźć w historię, lecz już po kilkunastu stronach ciężko było mi się oderwać od lektury. Gdy już przyzwyczaimy się do sposobu narracji, docenimy również sposób przedstawienia postaci w tej powieści. Autor zdawkowo daje nam informacje na temat świata oraz postaci z którymi mamy tutaj do czynienia. Osobiście jestem oczarowana i nie żałuję, że nie rzuciłam w kąt tej powieści po kilku stronach.
     Mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce ale to właśnie dzięki niej zwróciłam uwagę na tę pozycję. Czaszki, które są powtarzającym się motywem zarówno na okładce, jak i przy nazwach rozdziałów, czy też zastępujących liczbę zero w numerach stron były takim miłym smaczkiem w wydaniu tej pozycji. Jedynym elementem wydania tej powieści na który mogę psioczyć są klejone strony. Ale to negatywny aspekt, który powtarza się już chyba przy wielu recenzjach i prawdopodobnie zaczyna to być nudne ;).
     O ironio nie żałuję, że zakupiłam tę pozycję od razu gdy ją zobaczyłam. Wiem, że empik jest bardzo drogą księgarnią stacjonarną, lecz nie mogłam się oprzeć tej książce. Jestem bardzo ciekawa jak wyglądałaby ekranizacja tej pozycji. Podobno autor pracuje nad kolejną częścią tej powieści i przypuszczam, że również i po nią sięgnę gdy tylko pojawi się na polskim rynku.
     Moja ocena: 8/10.
Related Posts with Thumbnails