Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lipca 2022

"Cienie między nami" Tricia Levenseller

 
Alessandra Stathos, druga córka lorda Masisa, ma dość bycia ignorowaną, dlatego opracowała doskonały plan, jak zdobyć władzę: 1) uwieść Króla Cieni, 2) poślubić go, 3) zabić go i zagarnąć jego królestwo dla siebie. Nikt nie wie, na czym dokładnie polega moc niedawno koronowanego Króla Cieni. Niektórzy twierdzą, że potrafi on nakłonić wirujące wokół niego cienie, by wykonywały jego rozkazy. Inni zaś utrzymują, że te cienie do niego mówią, szepcząc mu na ucho myśli jego wrogów. Tak czy owak, Alessandra wie, że zasługuje na to, by zostać królową, i zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel. Jednak nie tylko ona usiłuje zabić króla. W obliczu kolejnych prób zamachu na Króla Cieni, Alessandra postanawia za wszelką cenę dopilnować, by pozostał przy życiu, dopóki ona nie zostanie jego żoną, równocześnie ze wszystkich sił starając się nie stracić głowy i… serca. Odkrywa bowiem, że nie tylko ona byłaby dla niego idealną królową, lecz także on byłby idealnym partnerem dla niej. Oboje są równie podstępni, ambitni, bezwzględni, a także… samotni i spragnieni miłości.
Opis książki
 
 
 
Autor: Tricia Levenseller
Tytuł oryginalny: The Shadows Between Us
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bieńkowska Katarzyna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 320
 
 
 
     O powieści "Cienie między nami" usłyszałam na jednym z profili na Instagramie i opinia była tak pozytywna i zachęcająca, że postanowiłam sama sprawdzić na swojej skórze czy również mi przypadnie ona do gustu. Ponadto opis wydał mi się naprawdę intrygujący przez co moje nadzieje wobec tej historii dodatkowo wzrosły. Niestety powieść nie sprostała w pełni moim oczekiwaniom, choć i tak lektura tej książki była dla mnie ogromną przyjemnością!
     Alessandra to druga córka lorda Masisa, która od zawsze była ignorowana. Postanawia wziąć wreszcie los w swoje ręce i przykuć uwagę Króla Cieni, by w przyszłości zająć jego miejsce i władać królestwem. Jednak im bardziej ich relacja się rozwija, tym zadanie które sobie wyznaczyła jest coraz trudniejsze do realizacji... Ta historia wbrew pozorom nie jest banalnym połączeniem fantastyki i romansu jakich wiele. Moim zdaniem historia jest pełna pasji i wciąga już od pierwszych stron, a świat został porządnie wykreowany. Pomimo, że było kilka sytuacji, które mnie rozczarowały i nie były poprowadzone aż tak dobrze, w szczególności niektóre poczynania głównej bohaterki, to jednak podczas lektury i tak świetnie się bawiłam. Co prawda nie czytam zbyt wiele fantastyki, nad czym ubolewam, to jednak ta pozycja potrafiła mnie ona zaskoczyć swoją niebanalną treścią.
     Bohaterowie - mam w tym przypadku dylemat. Choć zostali oni wykreowani całkiem nieźle to mam pewne wątpliwości co do głównej bohaterki. W pewnym momencie odniosłam wrażenie, jakby wszystko było w niej aż za bardzo przerysowane. Teoretycznie miała być to silna i niezależna kobieta z ciętym językiem, lecz pod koniec miałam już jej po prostu dość i czułam się zmęczona tą postacią. Co do męskiego osobnika, czyli Króla Cieni, nie mam takich zastrzeżeń i byłam w stanie nawet go momentami polubić i zżyć się na tyle by martwić o jego dalsze losy, co ostatnio rzadko się zdarza.
     Styl autorki jest według mnie lekki i przyjemny w odbiorze. Czuć, że jest on skierowany do nieco młodszego czytelnika niż ja, więc teoretycznie młodzież mogłaby się tu również odnaleźć, choć przez niektóre sceny uważałabym z tym kto zabiera się za lekturę tej pozycji. Co do e-booka dostępnego na Empik Go nie mam zastrzeżeń i bardzo dobrze czytało mi się go na moim czytniku.
     "Cienie między nami" to powieść, która pomimo, że pod pewnymi względami mnie rozczarowała i miałam wobec niej znacznie wyższe oczekiwania, to i tak byłam w stanie czerpać radość z lektury. Miło spędziłam czas podczas lektury i pomimo wszystko nie żałuję, że po nią sięgnęłam.
     Moja ocena: 6/10.

poniedziałek, 9 maja 2022

"Miłosny układ" Sarah Hogle

 
Mistrzowska komedia romantyczna, iskrząca się złośliwym humorem, zabawna i prawdziwa.
Kiedy twój najgorszy wróg jest jednocześnie twoim narzeczonym...
Naomi i Nicholas są parą idealną. Wkrótce ma się odbyć ich wystawne, eleganckie wesele. Tymczasem... mają siebie serdecznie dość.
Niestety osoba, która wycofa się pierwsza, będzie musiała także pokryć niebotyczne koszty niedoszłego wesela. Kiedy Naomi orientuje się, że nie tylko ona udaje szczęście na myśl o wspólnej przyszłości, oboje rozpoczynają wojnę podjazdową: uciekają się do sztuczek, złośliwych kawałów i różnych podstępów, byle tylko dokuczyć drugiemu i zmusić go do zerwania. Wszystkie chwyty są dozwolone.
Okazuje się jednak, że gdy nie mają już nic do stracenia, nareszcie mogą być sobą. Co więcej, tak doskonale bawią się, dręcząc się nawzajem, że cała sytuacja zaczyna nabierać zupełnie innego charakteru…
Opis książki



Autor: Sarah Hogle
Tytuł oryginalny: You Deserve Each Other
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Sommer Magdalena
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 384
 
 
 
     O powieści Sarah Hogle pt. "Miłosny układ" słyszałam wiele pozytywnych opinii, a że potrzebowałam ostatnimi czasy czegoś nieco lżejszego postanowiłam dać tej pozycji szansę. Choć nie przepadam za komediami romantycznymi, czy to w wersji filmowej czy to książkowej, to i tak miałam nadzieję, że będę w stanie czerpać radość z lektury. Niestety nie do końca tak się stało, lecz z drugiej strony nie było też aż tak źle jak się obawiałam, że może być.
     Naomi i Nicholas z pozoru są idealną parą, która niedługo stanie na ślubnym kobiercu. Jednak dziewczyna coraz bardziej jest niechętna wobec swojego wybranka, a on nie pozostaje jej dłużny. Każde z nich stara się wymusić na tym drugim zerwanie zaręczyn, aby to ta druga osoba poniosła koszty wesela, które miałoby nie dojść do skutku. Lecz im dłużej doprowadzają siebie do szału, sytuacja staje się coraz bardziej napięta i żadne z nich nie zamierza odpuścić, a termin ślubu coraz bliżej... Przyznam, że sięgając po tę powieść miałam cichą nadzieję, że pomimo wszystko będzie choć trochę zabawnie oraz znajdzie się chociażby jeden element komediowy, który trafi w moje gusta. Niestety znaczną częścią fabuły były dziecinne przepychanki między dwojgiem teoretycznie dorosłych ludzi, którzy nie potrafili ze sobą po prostu porozmawiać i wyjaśnić wszystkich wątpliwości oraz uraz jakie wobec siebie żywią. Z drugiej strony były momenty aż tak głupie i absurdalne, że faktycznie mogłam przestać karmić się negatywnymi emocjami z otaczającej mnie rzeczywistości i skupić całą swoją złość na tej pozycji. Zakończenie również bardzo przewidywalne, jeśli ktoś obejrzał w swoim życiu choć jedną komedię romantyczną, będzie wiedział jak cała ta historia może się skończyć.
     Bohaterowie w moim odczuciu byli bardzo przeciętni i właściwie nijacy w swoim całokształcie. Mam wrażenie, że niczym szczególnym się nie wyróżniali i za jakiś czas właściwie nie będę w stanie przyporządkować ich do konkretnej powieści, o ile w ogóle będę o nich jeszcze pamiętać. Największym moim zarzutem wobec głównych bohaterów jest to, że nie potrafią ze sobą rozmawiać i przekazywać swoich potrzeb, lecz wtedy nie byłoby w ogóle tej historii rozwleczonej na prawie czterysta stron.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy atut całej tej książki. Moim zdaniem, pomimo, że  treść mnie do siebie nie przekonała, historia została napisana naprawdę lekkim piórem, dzięki czemu byłam w stanie dobrnąć do końca i wbrew pozorom zatopić się w lekturze. Nie jestem pewna czy sięgnę po kolejną powieść napisaną przez tą autorkę, jednak było tu na tyle przyjemnie, że byłam w stanie oderwać się od swoich zmartwień i szarej rzeczywistości. Co do e-booka dostępnego na Empik Go nie mam żadnych zastrzeżeń i bardzo dobrze współgrał z moim czytnikiem Kindle.
     "Miłosny układ" to powieść, której można zarzucić wiele złego, jednak z drugiej strony, byłam w stanie dzięki niej oderwać się od własnych problemów. Co prawda nie było tak źle jak się spodziewałam, to jednak nie zamierzam do niej powracać w przyszłości. Pomimo wszystko nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas, gdyż na własnej skórze przekonałam się czy jest to powieść dla mnie czy nie. Nie jestem w stanie z czystym sercem Wam jej polecać, lecz to Wy sami musicie sprawdzić czy odnajdziecie się w tej historii.
     Moja ocena: 4/10.

poniedziałek, 18 kwietnia 2022

"Bądź pewna siebie" Joanna Godecka

 
 
 
 
 
 
Wszystko, co dzieje się w naszym życiu – sposób, w jaki działamy, planujemy, reagujemy, tworzymy relacje z otoczeniem – wynika z tego, w jaki sposób myślimy o sobie!
Autorka – psycholog i coach – ma duże doświadczenie w pomaganiu ludziom odzyskiwać pewność siebie i wprowadzać pozytywne zmiany w życiu. Zwraca również uwagę na najczęściej popełniane błędy i pułapki w relacjach z innymi, radzi jak ich unikać.
Opis książki
 
 
 
 
 
 
 
Autor: Joanna Godecka
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2018
Liczba stron: 224
 
 
 
     Z pewnością siebie jest u mnie często naprawdę bardzo źle, dlatego też gdy trafiłam na poradnik "Bądź pewna siebie" Joanny Godeckiej miałam nadzieję, że to będzie pozycja idealna dla mnie. Niestety jest to kolejna książka w tym miesiącu, która nie do końca była w stanie w pełni sprostać moim oczekiwaniom, które miałam po zaznajomieniu się z opisem bądź samym jej tytule...
     W tej pozycji znajdziemy treści dotyczące tego jak być pewną bądź pewnym siebie. Początkowo dostajemy sporo ogólnej wiedzy teoretycznej, jak i anegdotek dotyczących sytuacji z życia codziennego. Przypuszczam jednak, że osoby, które nie czują się pewne siebie, tak jak chociażby ja, prawdopodobnie bardzo dobrze znają je z własnego doświadczenia. Gdy dochodzi do tej części bardziej praktycznej i porad jakie ewentualnie możemy wcielić w swoje życie zaczynają się moim zdaniem schody. Część z tego co tu znalazłam było dla mnie zbyt oczywistą oczywistością powielaną z innych źródeł, choć niektóre rady faktycznie postaram się zastosować w swojej codzienności. Najmniej natomiast przekonała mnie do siebie część ze strefą duchową, jeśli można ją tak nazwać. Nie jestem pewna skąd autorka zaczerpnęła listy typu 'Osiemnaście praw godnego człowieka' czy 'Dwadzieścia praw dotyczących naszego energetycznego wymiaru' jednak były one według mnie całkowicie zbędne w tej pozycji. Znalazło się na nich wszystko i jednocześnie nic konkretnego co pozwoliłoby faktycznie coś zadziałać ze swoją pewnością siebie. Niestety mam wrażenie, że nie dostałam odpowiedniej dawki wiedzy dotyczącej omawianego tu tematu jakiej oczekiwałam po tej pozycji.
     Styl autorki jest według mnie bardzo lekki i nawet przyjemny w odbiorze. Mam wrażenie, że Pani Godecka potrafi stworzyć bardzo ładne zdania, jednak niekoniecznie jest w nich zawsze zawarta jakaś przydatna wiedza, którą czytelnik sięgający po tę pozycję może wykorzystać u siebie. Przypuszczam, że w przyszłości, przynajmniej z czystej ciekawości, sięgnę również po inne pozycje tej autorki, gdyż niektóre mają naprawdę chwytliwe tytuły, jednak obawiam się, że muszę sobie je nieco bardziej dawkować i robić między nimi przerwy. E-book dostępny na Empik Go został bardzo dobrze przygotowany i po raz kolejny nie mogę napisać pod tym względem złego słowa.
     "Bądź pewna siebie" to według mnie poradnik po który może sięgnąć zarówno kobieta jak i mężczyzna, czego niestety zarówno tytuł jak i okładka nie sugerują. Moim zdaniem warto jednak uzupełnić sobie wiedzę zawartą w tej pozycji dodatkowo innymi źródłami, które mogą nieco rozszerzyć ogólne spojrzenie na pewność siebie i możliwe działania w jej zdobyciu.
     Moja ocena: 5/10.

wtorek, 22 marca 2022

"Ósma szansa na miłość" Annette Christie

 
Po koszmarnej próbie weselnego przyjęcia para odwołuje ślub, a następnego ranka budzi się uwięziona w pętli czasu. Razem.
Megan i Tom czeka magiczny ślubny weekend na pięknej wyspie San Juan. Przed nimi próba weselnego przyjęcia przed najważniejszym dniem w życiu. Niespodziewanie wszystko się jednak komplikuje. Dwie trudne rodziny, dziesięć wspólnych lat i zbyt wiele tajemnic sprawiają, że sprawy szybko wymykają się spod kontroli. Po koszmarnej próbie weselnego przyjęcia para postanawia odwołać ślub, lecz następnego ranka oboje budzą się uwięzieni w pętli czasu. Czy ich przeznaczeniem jest przeżywanie najgorszego dnia w życiu wciąż od nowa? I co się stanie, jeżeli w końcu nadejdzie dzień ślubu?
Zabawna debiutancka powieść, której intryga nawiązuje do "Dnia Świstaka".
"Ósma szansa na miłość" pokazuje, jak moglibyśmy się zachować, gdybyśmy dostali drugą szansę w życiu i w miłości - i co to znaczy w końcu dokonać właściwych wyborów.
Opis książki
 
 
 
Autor: Annette Christie
Tytuł oryginalny: The Rehearsals
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Rajca-Salata Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 384
 
 
 
     Powieść "Ósma szansa na miłość" podbiła serca wielu czytelników, a negatywne czy chociażby neutralne opinie pojawiają się bardzo rzadko. Postanowiłam dać szansę tej pozycji i zabrałam się za nią z nadzieją, że również ja będę w stanie się nią tak bardzo zachwycać. Niestety nie była to dla mnie aż tak genialna powieść, jednak i tak byłam w stanie czerpać przyjemność z lektury.
     Na Megan i Toma czeka 'weekend' pełen wyzwań, podczas którego próba weselnego przyjęcia obiera koszmarny obrót, a dwójka zakochanych utknęła w pętli czasu i muszą ponownie przeżywać ten sam dzień. Na jaw wychodzi wiele tajemnic z przeszłości, które mogą zaważyć na przyszłości ich związku. Czy tytułowe osiem szans, które dostali by naprawić swoją relację, zostaną wykorzystane dowiecie się z lektury tej powieści. Pomimo, że nie jestem zwolenniczką komedii romantycznych, zarówno w wydaniu filmowym jak i książkowym, to jednak miałam nadzieję na intrygującą historię, która mnie jednak zachwyci, tak jak wielu innych czytelników. Całe szczęście nie zostały tu wykorzystane te najbardziej odpychające mnie schematy, dzięki czemu nie miałam ochoty porzucić tej powieści już po pierwszych stronach, jednak nie jest to dla mnie aż tak genialna historia, która pozostanie w mojej pamięci na długo. Niestety nie wywołała we mnie aż tylu skrajnych emocji, nie czułam takiej przeogromnej potrzeby powracania do tej historii gdy byłam zmuszona na jakiś czas ją przerwać. Niemniej jednak gdy już się udało mi za nią zabrać była ona w stanie mnie sobą zainteresować. Ot, dla mnie była to po prostu pozycja czytana dla rozrywki, dzięki której mogłam choć trochę się zrelaksować i nie siedzieć bezczynnie w komunikacji miejskiej podczas dojazdów do pracy.
     Bohaterowie - mam tu dylemat co powinnam o nich napisać. Starając się spojrzeć na nich obiektywnie to zostali całkiem nieźle wykreowani. Jednak para głównych bohaterów, czyli Megan oraz Tom, niemiłosiernie mnie irytowali i wielokrotnie miałam ochotę nimi potrząsnąć by przemówić im do rozsądku. Wiem, że targało nimi wiele sprzecznych emocji, ale przez niektóre ich decyzje i zachowania ja czułam się ogromnie zdenerwowana i sfrustrowana. Już więcej pozytywnych odczuć podczas lektury miałam wobec matki głównej bohaterki, która też ma swoje za uszami. Co do pozostałych postaci to nie wywołali we mnie aż tylu skrajnych emocji, przez co wypadli dość blado na tle głównej dwójki.
     Styl autorki, choć bardzo lekki i całkiem przyjemny w odbiorze, to niestety nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych. Było miło, jednak nie jestem pewna, czy miałabym ochotę sięgnąć po inną powieść, która wyszła spod jej pióra. Może się to w przyszłości zmieni, ale na ten moment nie wyczekuję innych jej książek. E-book dostępny na Empik Go został dobrze przygotowany, idealnie współgrał z moim Kindlem i zasadniczo nie mam tutaj do czego się czepiać.
     "Ósma szansa na miłość" Annette Christie to powieść po której spodziewałam czegoś trochę lepszego. Niemniej jednak, pomimo pewnych minusów, całkiem dobrze czytało mi się tę książkę i nie mam poczucia całkowicie zmarnowanego czasu. Dla zresetowania się i odcięcia się choć na chwilę od bieżących wydarzeń była to naprawdę dobra pozycja.
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 7 listopada 2021

"Miłość na później" Mhairi McFarlane

 
Jeśli udawanie miłości jest aż tak łatwe... skąd wiadomo, kiedy jest ta prawdziwa?
Gdy jej partner od ponad dekady nagle z nią zrywa, Laurie jest wstrząśnięta – nie tylko dlatego, że pracują w tej samej kancelarii prawniczej, więc musi codziennie go widywać. Jej dotychczas idealne życie rozsypuje się na kawałki, a myśl o powrocie do randkowania w epoce Tindera napawa Laurie autentycznym przerażeniem. Kiedy wiadomość o ciąży nowej partnerki jej byłego lotem błyskawicy rozchodzi się po kancelarii, dziewczyna stwierdza, że tego już za wiele; nie pozwoli się tak upokarzać. I wtedy przypadkowe spotkanie w zepsutej windzie ze słynnym na całą kancelarię playboyem otwiera przed nią nowe możliwości.
Jamie Carter nie wierzy w miłość, ale potrzebuje uczciwej, poważnej dziewczyny, żeby zrobić wrażenie na szefostwie. Laurie pragnie, by nowy seksowny mężczyzna dostarczył innego tematu do plotek w kancelarii. Propozycja idealna: rozgrywany w mediach społecznościowych romans na niby, ze strategicznie zaplanowanymi zdjęciami i ustaloną konkretną datą zakończenia.
Zemsta będzie słodka...
Opis książki
 
 
 
Autor: Mhairi McFarlane
Tytuł oryginalny: If I Never Met You
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Dzierżawska Nina
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 544
 
 
 
     O książce "Miłość na później" słyszałam kilka pozytywnych opinii, dodatkowo opis wydał mi się całkiem ciekawy, dlatego też postanowiłam dać jej szansę. Choć nie przepadam do końca za romansami to jednak potrzebowałam czegoś lekkiego, przy czym będę mogła nieco się zrelaksować. Niestety po lekturze tej powieści mam nadal nieco mieszane odczucia.
     Pewnego dnia wieloletni partner Laurie postanawia się z nią rozstać. Roztrzęsiona kobieta próbuje poukładać swoje życie na nowo, choć nie jest to łatwe, gdyż musi widywać swojego byłego codziennie w pracy. Dodatkowo dość szybko okazuje się, że mężczyzna spodziewa się upragnionego przez Laurie dziecka, ale z inną kobietą... Gdy pada propozycja nie do odrzucenia, by nawiązać fikcyjny romans z Jamiem, który też by wyszedł na tym korzystnie, postanawia ją zaakceptować. Jak po powieści z głównym wątkiem romantycznym można spodziewać się jak potoczą się sprawy i jak to wszystko dalej się skończy. Gdyby nie samo zbyt przesłodzone zakończenie, znacznie pozytywniej odebrałabym samą historię, która została według mnie całkiem nieźle pociągnięta. Było wiele momentów przy których naprawdę dobrze się ubawiłam i z zainteresowaniem śledziłam poczynania bohaterów. Ok, nie jest to historia wysokich lotów, jednak dla odprężenia po trudnym tygodniu była strzałem w dziesiątkę. Jednak niesmak pozostał po tych ostatnich kilku stronach, które dla mnie mogłyby nie istnieć...
     Bohaterowie moim zdaniem zostali wykreowani dość nijako. Pomimo, że byłam w stanie śledzić ich losy z pewną iskrą w oku, tak niestety same postacie nie wyróżniały się niczym szczególnym. Nawet tuż po lekturze ciężko było mi przypomnieć sobie imiona dalszoplanowych bohaterów i gdyby mi ktoś powiedział, że jakaś postać tu była, musiałabym po prostu uwierzyć na słowo.
     Styl autorki jak dla mnie bardzo lekki w odbiorze. Całkiem przyjemnie czytało się stworzoną przez nią historie, która pomimo nijakich bohaterów i kiepskiego zakończenia, była w stanie sprawić mi radość podczas lektury. Nie mam porównania z oryginałem, lecz tłumaczenie mam wrażenie, że było bardzo spójne i trzymało poziom. Wydanie elektroniczne, które czytałam na swoim czytniku z Legimi dobrze przygotowane i oprócz kilku literówek nie mam mu nic więcej do zarzucenia.
     "Miłość na później" choć nie jest wybitną powieścią, to idealnie nadaje się dla relaksu i tak zwanego odmóżdżenia. Pomimo, że nie zrobiła na mnie aż tak mocnego wrażenia to nie żałuję, że zdecydowałam się na jej przeczytanie, gdyż była dla mnie dobrą formą rozrywki, dzięki której mogłam się nieco odprężyć i zapomnieć o własnych problemach.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 22 sierpnia 2021

"Zima czarownicy" Katherine Arden

 
Na średniowieczną Moskwę spadło nieszczęście, miasto stoi w płomieniach. Mieszkańcy szukają winnego. Wasia, dziewczyna o magicznych zdolnościach, jest ścigana przez tych, którzy jej mocom przypisują swoje nieszczęścia. Musi uciekać, by ratować życie. Wielki Książę, przepełniony gniewem, wybiera sojuszników, którzy poprowadzą go ku wojnie i upadkowi. Powraca zły demon, zdeterminowany, by szerzyć chaos.Wasia znajduje się w samym sercu konfliktu, całkiem sama i osaczona ze wszystkich stron. Czuje, że los obu światów spoczywa na jej barkach. Wielka odwaga, magiczne zdolności i wewnętrzny upór Wasilisy Pietrownej przyciągają uwagę króla zimy Morozki. Nie wiadomo, czy jego zainteresowanie okaże się błogosławieństwem, czy przekleństwem. Niepewna własnej przyszłości Wasia, próbując ocalić Ruś, Morozkę oraz świat magii tak bliski jej sercu odkryje zdumiewającą prawdę o sobie samej. Może się jednak okazać, że nie zdoła uratować wszystkich...
Opis książki
 
 
 
Autor: Katherine Arden
Tytuł oryginalny: The Winter of the Witch
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bieńkowska Katarzyna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 544
 
 
 
     Po wspaniałym "Niedźwiedziu i słowiku" oraz genialnej "Dziewczynie z wieży" przyszedł czas na ostatnią część, czyli "Zimę czarownicy". Po wcześniejszych dwóch tomach moje oczekiwanie wobec tego finałowego tomu 'Trylogii Zimowej Nocy' były ogromne. Całe szczęście się nie zawiodłam!
     Wasia musi zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami czyhającymi na jej drodze. Choć rodzina jest dla niej bardzo ważna to również inni zaprzątają jej myśli i mają swoje miejsce w jej sercu. Na Moskwę spada wiele nieszczęść a zły demon powraca by siać jeszcze większy chaos, a po środku tego wszystkiego dziewczyna, która pomimo wszystko ma ambicje i wielkie serce. Muszę przyznać, że tę pozycję czytało mi się wyśmienicie i żałuję, że jest to już koniec. Sądzę, że wielu czytelników mnie zrozumie - z jednej strony chciałam jak najszybciej się dowiedzieć co będzie dalej i jak to wszystko się zakończy, z drugiej nie miałam ochoty opuszczać jeszcze tego świata oraz bohaterów. Wciągnęłam się w tę historię już od pierwszych stron i naprawdę ciężko było mi się oderwać od lektury, którą pochłonęłam prawie na jeden raz. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, które pozostaną jeszcze ze mną na długo po skończeniu tej pozycji. Mam wrażenie, że cała ta trylogia była bardzo przemyślana a ten ostatni tom był niczym wisienka na torcie, która dopełniła całości.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali bardzo dobrze wykreowani. Widać, że wraz z biegiem czasu nieco dorośli i byli w stanie wyciągnąć z niektórych wydarzeń lekcje na przyszłość.  Nie znajdziemy tu jednoznacznie pozytywnych czy negatywnych postaci, gdyż każda z nich wiele przeszła w swoim życiu i tak to zostało tu przedstawione, że jesteśmy w stanie chociażby po części zrozumieć ich działanie a decyzje jakie podjęli wydają się w ich przypadku względnie logiczne.
     Styl autorki bardzo przyjemny w odbiorze. Naprawdę udało się jej stworzyć magiczną historię, która przez cały czas podtrzymuje zainteresowanie czytelnika. Dla mnie nie było tu ani jednego nużącego czy niepotrzebnego momentu, który przeszkadzałby w lekturze. Jeśli Katherine Arden napisze jeszcze jakieś książki to z wielką chęcią po nie sięgnę. Wydanie papierowe dobrze przygotowane i oprócz klejonych stron nie mam mu nic większego do zarzucenia.
     "Zima czarownicy" to według mnie bardzo dobre zakończenie całej trylogii. Choć chciałabym aby ta historia jeszcze trwała, gdyż ogromnie zżyłam się z tymi bohaterami, to jednak wydaje się ona już kompletna. Jestem pewna, że na długo pozostanie w mojej pamięci i będę jeszcze do niej powracać myślami. Jeśli jeszcze nie czytaliście 'Trylogii Zimowej Nocy' to gorąco Wam polecam!
     Moja ocena: 8/10.

środa, 18 sierpnia 2021

"Dziewczyna z wieży" Katherine Arden

 
W średniowiecznej Rusi młoda kobieta ma niewielki wybór: małżeństwo albo życie w klasztorze. Wasia wybierze trzecią drogę: magię.
Na dworze Wielkiego Księcia Moskiewskiego trwają walki o władzę i narastają niepokoje. Tymczasem na okoliczne wsie napadają bandyci, którzy podpalają domy i porywają dziewczynki. Wielki Książę i jego wierny druh, brat Aleksander, wyruszają, by pokonać rozbójników. Po drodze spotykają młodzieńca na wspaniałym koniu. Jedynie Sasza, mnich wojownik, rozpoznaje w tym znakomitym jeźdźcu swoją młodszą siostrę, Wasię, w rodzinnej wiosce uznaną za zmarłą oraz za czarownicę. Kiedy jednak dziewczyna sprawdza się w walce, Sasza dochodzi do wniosku, że musi zachować w tajemnicy jej tożsamość – być może jedynie Wasia zdoła ocalić Moskwę przed zagrożeniami zarówno ze strony ludzi, jak i tajemnych mocy…
Magia, tajemnicze postaci i baśniowy świat, za którym tęsknimy w każdym wieku.
Opis książki
 
 
 
Autor: Katherine Arden
Tytuł oryginalny: The Girl in the Tower
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bieńkowska Katarzyna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2017
Rok pierwszego wydania polskiego: 2019
Liczba stron: 512
 
 
 
     Po rewelacyjnym "Niedźwiedziu i słowiku" Katherine Arden dość szybko sięgnęłam również po drugą część 'Trylogii Zimowej Nocy', czyli "Dziewczynę z wieży". Całe szczęście nie zadziałała tu klątwa drugiego tomu, gdyż w moim odczuciu ta pozycja jest nawet jeszcze lepsza niż pierwsza!
     W tej pozycji mamy dalsze losy bohaterów, których poznaliśmy w pierwszym tomie. Wasia pomimo trudnych warunków dzielnie walczy w lesie o przeżycie. Choć nie chce powracać w rodzinne strony to przez splot pewnych wydarzeń znów widzi się ze swoim bratem Saszą oraz siostrą Olgą. Jednak szczęście z tych spotkań nie może trwać zbyt długo, a na bohaterów czyha kolejne niebezpieczeństwo. Moim zdaniem jest to przepięknie napisana baśń, którą można zachwycać się już od pierwszych stron i ciężko się oderwać od lektury. Pomimo, że książka ma ponad pięćset stron to przeczytałabym ją na raz, jednak proza życia codziennego mi na to nie pozwalała. Za każdym razem jednak gdy musiałam odłożyć tę książkę to powracałam do niej myślami i naprawdę byłam ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Sama lektura wywoływała we mnie również wiele emocji, a dwa ostatnie rozdziały wbiły mnie w fotel a serce roztrzaskiwało się na kawałki. Po przeczytaniu ostatnich stron aż nie byłam pewna co powinnam ze sobą zrobić - czy ochłonąć po tym co właśnie dostałam czy od razu zabrać się za kolejny tom, gdyż potrzebuję wiedzieć co będzie dalej.
     Bohaterowie moim zdaniem bardzo dobrze wykreowani. Widać pewne zmiany w zachowaniu niektórych postaci, z upływem czasu w pewnych aspektach stali się dojrzalsi, choć nadal zdarza im się popełniać niefortunne błędy, mające dość spore konsekwencje. Pomimo mnogości osób występujących na kartach tej powieści ani przez moment nie czułam zawahania o kim właściwie czytam i większość z nich jeszcze na długo po zakończeniu lektury pozostanie w mojej pamięci.
     Styl autorki przyjemny w odbiorze i ośmielę się stwierdzić, że nawet jakby pewniej się już ona czuje w pisaniu. Udało się jej znów stworzyć przepięknie baśniową powieść która pozostanie w czytelniku na długo. Wydanie papierowe bardzo dobrze przygotowane i nie żałuję, że mam własny egzemplarz w swojej biblioteczce, do którego mogę powrócić w każdym momencie.
     "Dziewczyna z wieży" to według mnie bardzo dobra powieść, która może przenieść czytelnika w całkowicie inny świat. Jako kontynuacja genialnie sobie poradziła i udało się jej podtrzymać moje zainteresowanie całą historią. Jestem pewna, że już niebawem sięgnę po ostatni tom tej trylogii, a Wam, jeśli jeszcze nie znacie twórczości tej autorki to gorąco polecam nadrobienie!
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 15 sierpnia 2021

"Niedźwiedź i słowik" Katherine Arden

 
 
 
Na dalekiej Rusi, na skraju pustkowia, zima trwa przez większą część roku. Podczas długich wieczorów Wasilisa i jej rodzeństwo słuchają bajek, które opowiada im niania. Wasia uwielbia zwłaszcza historię o Mrozie, błękitnookim demonie zimy. Mądrzy Rosjanie boją się go, gdyż zabiera zbłąkane dusze, wierzą także w istnienie duchów chroniących ich domostwa przez złem.
Pewnego dnia owdowiały ojciec Wasi przywozi z Moskwy nową żonę. Fanatycznie nabożna macocha zakazuje rodzinie składania ofiar domowym duchom. Na wioskę zaczynają spadać kolejne nieszczęścia, a zło z lasu podkrada się coraz bliżej. By obronić rodzinę przez niebezpieczeństwem, Wasilisa przywołuje swoją skrywaną dotąd magiczną moc...
Opis książki




Autor: Katherine Arden
Tytuł oryginalny: The Bear and the Nightingale
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bieńkowska Katarzyna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2017
Rok pierwszego wydania polskiego: 2018
Liczba stron: 448
 
 
 
     Książka pt. "Niedźwiedź i słowik" Katherine Arden wielokrotnie była mi polecana przez znajomych, którym opiniom bardzo ufam. Choć nie miałam zbyt wiele styczności z baśniami rosyjskimi, czy w ogóle z takimi klimatami, postanowiłam wreszcie się za nią zabrać. Pomimo moich pewnych obaw całe szczęście się nie rozczarowałam!
     Podczas długich zimowych wieczorów Wasia wraz ze swoim rodzeństwem z lubością słuchają bajek opowiadanych przez ich nianię. Jednak gdy jej ojciec pewnego dnia wraca z Moskwy z nową żoną ich życie całkowicie się zmienia. Zgodnie z życzeniem macochy nie ma już miejsca na domowe duchy co budzi sprzeciw niektórych osób i zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Choć nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać to dostałam kawał dobrej literatury. Pełna magii i tajemniczości oraz zimowej aury historia z jaką mamy tu do czynienia skradła moje serce całkowicie już od pierwszych stron. To z czym musieli mierzyć się bohaterowie wzbudzało we mnie wiele emocji, zarówno tych negatywnych jak i nieco cieplejszych, tych pozytywnych. Zakończenie było dla mnie naprawdę emocjonujące i nie mogę doczekać się lektury kolejnego tomu, który już czeka na mojej półce. Moim zdaniem ta powieść bardzo mocno stoi swoim baśniowym klimatem, który potrafi przenieść czytelnika w całkowicie inne miejsce. Również akcja tej powieści moim zdaniem potrafi zaintrygować oraz wciągnąć bez reszty czytelnika i nie puścić aż do przeczytania ostatniej strony. Ja jestem oczarowana!
     Bohaterowie zostali według mnie bardzo dobrze wykreowani i tak łatwo się o nich nie zapomni. Każda z postaci miała swój charakter i choć się kogoś lubiło lub żywiło wobec niego nieco chłodniejsze uczucia to jednak się od nich zbyt łatwo nie uwolnimy. Jeszcze na długo po odłożeniu tej książki myślałam o bohaterach i podjętych przez nich decyzjach. Pomimo, że przeczytałam dopiero tę jedną część to już ogromnie się z nimi zżyłam i chcę ich więcej.
     Styl autorki - początkowo ciężko było wyczuć jej pisanie, jednak gdy już go poczułam to całkowicie przepadłam. Ciekawa jestem ile tu zasługi samej autorki a ile tłumaczki, jednak sądzę, że obie wykonały kawał dobrej roboty! Wydanie papierowe jakie czytałam zostało według mnie bardzo dobrze przygotowane i w moje oczy nie rzucił się żaden błąd, który mógłby odebrać przyjemność z lektury.
     "Niedźwiedź i słowik" to magiczna powieść od której ciężko było mi się oderwać i gdyby nie proza życia codziennego łyknęłabym ją w jedno popołudnie. Cieszę się, że wreszcie ją przeczytałam, a jedyne czego mogę żałować to to, że zrobiłam to tak późno. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki to gorąco zachęcam Was do zapoznania się z nią. Mam nadzieję, że będziecie tak samo oczarowani treścią oraz wykonaniem jak ja.
     Moja ocena: 7/10.

środa, 11 sierpnia 2021

"Ukochany wróg" Kristen Callihan

 
Pełna emocji opowieść o poznawaniu się na nowo, walce z uprzedzeniami i akceptowaniu własnych, skrywanych przez lata uczuć.
On, Macon Saint, jest bogatym, seksownym aktorem, który został gwiazdą dzięki roli w popularnym serialu. Ona, Delilah Baker, jest szefową kuchni świetnie prosperującej firmy cateringowej. Znają się od dzieciństwa i od tamtego czasu łączy ich niechęć, rywalizacja, pogarda i nienawiść - w każdym razie to właśnie czuje Delilah do Macona. A Macon?... Czyżby on miał inne zdanie na temat ich relacji? Może zawsze potajemnie ją podziwiał? Tak czy inaczej, on był najprzystojniejszym chłopakiem w szkole, a ona niepozorną dziewczyną o umyśle ostrym jak brzytwa i jeszcze ostrzejszym języku. Prócz wrogich uczuć w czasach szkolnych łączyło ich jeszcze jedno – jej siostra Samantha, która przez całe liceum była dziewczyną znienawidzonego Sainta. Z chwilą, gdy on zrywa z Sam na balu na zakończenie szkoły, znika z życia sióstr Baker na długie dziesięć lat.
I pojawia się równie nagle, jak zniknął – poszukuje Sam, która podstępem została jego asystentką, ukradła mu cenny zegarek i wyjechała. Po nieudanych poszukiwaniach siostry Delilah postanawia odpracować u Macona pieniądze, które stracił. Czy Macon zgodzi się na jej propozycję naprawienia nie swoich błędów? Czy dziewczyna zdecyduje się na dwuznaczną propozycję zamieszkania w jego rezydencji?
Opis książki
 
 
 
Autor: Kristen Callihan
Tytuł oryginalny: Dear Enemy
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Skórska Ewa
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 448
Czas trwania: 12h 5m
Lektor: Grzesław Krzyżanowski
 
 
 
     Potrzebowałam lekkiej i niezobowiązującej lektury, która umili mi nieco wolny czas i mój wybór padł na "Ukochanego wroga" Kristen Callihan. Co prawda nic wcześniej nie słyszałam o tej powieści jednak miałam chwilowo dość rozczarowujących hajpowanych pozycji. Niestety również w tym przypadku się bardzo mocno rozczarowałam...
     Delilah by naprawić szaleństwa swojej siostry trafia na znienawidzonego z czasów dzieciństwa Macona. Ona - bardzo utalentowana kucharka, on - bogaty i sławny aktor, a między nimi na nowo rodząca się relacja. Mamy tu dość dobrze znany schemat z romansów, czyli "hate-love relation", którego właściwie możemy spodziewać się już z opisu książki. Miałam cichą nadzieję, że jednak będzie ten motyw ukazany w jakiś nowy sposób, dzięki któremu przekonam się, że można jednak z innym i intrygującym podejściem przedstawić temat. Niestety mocno się zawiodłam i niepotrzebnie narzuciłam sobie tak duże oczekiwania wobec tej historii. Dostajemy tu momentami gorzki, jednak w znacznej mierze przesłodzony romansik pomiędzy dwojgiem ludzi, którego zakończenia możemy się spodziewać już po pierwszym rozdziale, a historia doprowadzająca do takiego końca nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych powieści w tym gatunku.
     Bohaterowie jakich tu dostajemy również w znaczący sposób się nie wyróżniali. Oczywiście musi być stereotypowy seksowny macho oraz silna i niezależna kobieta. Niestety tych konkretnych postaci nie będę w stanie przypisać do tego tytułu, gdyż nie byli wykreowani na tyle spektakularnie by zapadli w mojej pamięci w jakikolwiek sposób. Niestety schemat goni schemat, schematem poganiany i nie jestem w stanie napisać o bohaterach nic pozytywnego.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy atut tej pozycji. Pomimo schematów udało się jej w lekki sposób snuć tę historię, którą można przeczytać do końca bez większych frustracji na język jakim została napisana. Jednak, pomimo to, nie jestem pewna czy zabiorę się w niedalekiej przyszłości za kolejne powieści tej autorki. Lektorka też całkiem nieźle sobie poradziła i nie wywołała we mnie senności podczas wysłuchiwania audiobooka.
     "Ukochany wróg" to kolejny romans na rynku, który niestety nie wyróżnia się niczym szczególnym. Żaden z wykorzystanych tu schematów nie został opatrzony ciekawą historią, która mogłaby pozostać w pamięci czytelnika na nieco dłużej niż tylko moment jej czytania. Ja niestety jestem rozczarowana tym co tu dostałam i nie mogę Wam z czystym sercem polecić tego tytułu.
     Moja ocena: 4/10.

sobota, 20 lutego 2021

"Tuż za ścianą" Louise Candlish

 

Trzymający w napięciu domestic thriller o przewrotnej fabule, po którym zadacie sobie pytanie: Czy można tak bardzo znienawidzić sąsiada, żeby posunąć się do zabójstwa?
Podmiejska ulica Lowland Way to spełnienie idyllicznego snu. Przepiękne rezydencje, życzliwi sąsiedzi, wspólne zabawy dla dzieci w każdą niedzielę. Ale Darren i Jodie, którzy wprowadzają się do jednego z domów, z nikim się nie liczą. Puszczają w nocy głośną muzykę, zaczynają nieudolny remont i handlują na swojej posesji używanymi samochodami. Wkrótce atmosfera staje się napięta i konflikt wisi w powietrzu. A potem pewnego sobotniego ranka dochodzi do tragedii, która wstrząsa lokalną społecznością. Podczas gdy policja szuka przyczyny śmiertelnego wypadku, zaczynają padać oskarżenia i okazuje się, że każdy ma coś do ukrycia. Detektywi po kolei przesłuchują mieszkańców, którzy zwierają szyki i zgodnie twierdzą, że winny jest Darren Booth. Ale jest pewien problem. Policja im nie wierzy.
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Louise Candlish
Tytuł oryginalny: Those People
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Madejski Radosław
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021 
Liczba stron: 416
Czas trwania: 12h 00m
Lektor: Maciej Jabłoński



     O książce "Tuż za ścianą" Louise Candlish wypowiadało się pozytywnie wiele osób. Chciałam sprawdzić na własnej skórze czy również ja będę się zachwycać tą tegoroczną nowością, czy jednak nie zrobi na mnie aż tak mocnego wrażenia. Choć ta pozycja reklamowana jest jako 'domestic thriller' to i tak spodziewałabym się dobrych wrażeń podczas lektury. Niestety ja nie jestem tą historią tak oczarowana jak inni...
     Do jednego z domów przy ulicy Lowland Way sprowadzają się nowi lokatorzy. Niestety już od samego początku sprawiają sąsiedzkie problemy... Głośne remonty po nocach, uciążliwa muzyka, czy prowadzone przez nowych szemrane interesy nie wywołują pozytywnych odczuć wśród pozostałych mieszkańców przy tej ulicy. Jednak gdy pewnego wieczoru dochodzi do tragedii wiszący w powietrzu konflikt tylko nabiera tempa i coraz bardziej się zaognia... Akcja moim zdaniem bardzo wolno się rozwija i gdy wreszcie miałam nadzieję na zaskakujący zwrot wydarzeń ten nadal nie nadchodził. Miałam wrażenie, że ciągle słucham o tym samym i nic nie dzieje się w kierunku, by wreszcie był ten upragniony i wbijający czytelnika w fotel moment kulminacyjny. Niestety podczas lektury nie odczułam aby takowy w ogóle był, a gdy wreszcie coś się zadziało ja byłam po prostu nieco znudzona i czekałam kiedy wreszcie ta historia się po prostu skończy.
     Bohaterowie mnie nie zachwycili i byli nieco nijacy. Większość z nich była dla mnie bez wyrazu i jakiegokolwiek pomysłu na to jak można wykorzystać daną postać w całej tej historii. Jedynie starsza Pani z 'hoteliku' naprzeciwko nieszczęsnego domu miała jakiekolwiek cechy pozwalające odróżnić ją od innych, lecz też nie zapadła mi w głowie na tyle by pamiętać jej imię.
     Styl autorki - sama nie do końca wiem co o nim mogę napisać. Nie wyróżnia się aż tak bardzo na tle innych pisarek, żebym była w stanie odróżnić ją od pozostałych. Możliwe, że skuszę się na jeszcze inny tytuł od niej by móc wyrobić sobie lepsze zdanie o sposobie jej pisania, choć nie jestem pewna czy szybko to nastąpi. Natomiast lektor mam wrażenie, że robił co mógł i chyba tylko do niego nie mam żadnych zastrzeżeń.
     Niestety "Tuż za ścianą" to książka, która mnie nieco rozczarowała i nie zrobiła tak mocnego wrażenia jak bym się spodziewała po powieści z tego gatunku w którym została umieszczona. Po tak wielu pozytywnych opiniach krążących w internecie miałam nadzieję na coś lepszego, mroczniejszego i bardziej zapadającego w pamięci. Ze swojej strony nie mogę z czystym sumieniem polecać tej pozycji każdemu czytelnikowi.
     Moja ocena: 4/10.

poniedziałek, 13 lipca 2020

"Prokurator" Paulina Świst

Trzydziestoletnia, niezwykle atrakcyjna Kinga Błońska jest szczęśliwą kobietą. To znaczy była. Od wielu lat dzieliła życie z tym samym mężczyzną, a zawodowo, jako błyskotliwa adwokatka, odnosiła sukcesy na sali sądowej. Teraz jednak fortuna przestała jej sprzyjać: nie dość, że przyłapała męża na zdradzie, to musiała również podjąć się prowadzenia sprawy groźnego bandyty „Szarego”. Co gorsza „Szary” jest jej przyrodnim bratem, z którym od dawna nie miała – i nie chciała mieć – nic do czynienia.
Wydarzenia ostatnich tygodni postanawia odreagować w dyskotece. Po raz pierwszy w życiu ma ochotę zachować się nieodpowiedzialnie… i udaje się jej to aż za bardzo. Ląduje w mieszkaniu Łukasza, którego dopiero co poznała na parkiecie. Po niesamowitych miłosnych uniesieniach, zaspokojona seksualnie, ale skacowana moralnie, ukradkiem wraca do domu. Zaledwie kilka godzin później przekonuje się, że pech upodobał ją sobie na dobre: „facet na jedną noc” okazuje się prokuratorem prowadzącym sprawę jej przyrodniego brata. Jakby tego było mało, wszystko wskazuje na to, że pozasłużbowe kontakty Kingi i Łukasza nie ograniczą się do jednego gorącego spotkania… 
Opis książki



Autor: Paulina Świst 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2017 
Liczba stron: 320 
Czas trwania: 7h 34min 
Lektor: Laura Breszka, Mateusz Król



     Do książek Pauliny Świst podchodziłam trochę jak przysłowiowy pies do jeża. Jednak nastał ten moment w którym miałam potrzebę na coś niezbyt zobowiązującego lecz 'mocnego'. W szczególności zdanie na okładce "ostry seks, ostry język, ostra akcja" zasiały we mnie iskierkę nadziei, że będzie to coś trochę innego niż to z czym dotychczas miałam do czynienia w tym gatunku. I znów jest to powieść co do której mam mocno mieszane odczucia.
     Kinga ma w swoim życiu ostatnio wiele zawirowań. Po odkryciu zdrady swojego męża ze znacznie młodszą sąsiadką oraz koniecznością podjęcia trudnej sprawy groźnego bandyty o ksywce "Szary" kobieta postanawia odreagować stres w klubie. Upija się i znajduje faceta, który miał być przygodą tylko na jedną noc. Jednak ponownie spotykają się na sali sądowej... Na pierwszy rzut oka jest to powieść kryminalna połączona z erotykiem, jednak żaden z tych gatunków nie był tu według mnie w pełni wykorzystany. Fabuła poprowadzona była równomiernie, choć nie było tu aż tylu zaskakujących zwrotów akcji, które wbiłyby mnie w fotel. Zabrakło mi również tego obiecanego ostrego języka jak i dobrze skonstruowanych scen erotycznych. Co prawda miały one miejsce, językowo przedstawione były poprawnie a nie w infantylny czy niesmaczny sposób, lecz nie takich ugrzecznionych sytuacji się spodziewałam po zapewnieniach z okładki. Były momenty, że bardziej dobitne "żarty" słyszałam czasem w pracy aniżeli to co dostałam tutaj. Zakończenie trochę mnie rozczarowało, gdyż spodziewałam się czegoś co spowoduje większą chęć po sięgnięcie w jak najszybszym czasie po kolejny tom tej serii.
     Bohaterowie mam wrażenie że mocno przeciętnie wykreowani. Mamy ich zarys, jedynie pojedyncze cechy, lecz nie do końca jesteśmy w stanie poznać ich pełny charakter. Nie jestem pewna czy po prostu tak mało ich definiuje czy jednak jest nadzieja, że w przyszłych częściach poznamy bohaterów trochę lepiej i bardziej się oni rozwiną. Tutaj nie byłam w stanie w pełni zżyć się z którąkolwiek z postaci, lecz jest iskierka nadziei, że później będzie tylko lepiej.
     Styl autorki przyjemny w odbiorze, całkiem lekko poprowadziła akcję w tej powieści. Jednak po opisie spodziewałam się trochę bardziej urozmaiconego czy nawet soczystego języka, który by lepiej pasował do budowanej otoczki wokół tej książki. Co do lektorów to według mnie jest to bardzo dobry pomysł, że mamy tutaj ich dwóch. Ogromnie to ułatwiało połapanie się z której perspektywy jest aktualnie prowadzona narracja.
     "Prokurator" trochę mnie rozczarował ale widzę pewien potencjał i możliwość na lepszą kontynuację. Przypuszczam, że sięgnę po nią w niedalekiej przyszłości by przekonać się czy jest na to nie jest jedynie moja płonna nadzieja. Na pewno ta powieść jest lepsza niż znane wielu "365 dni" Blanki Lipińskiej, jednak nadal ciężko mi napisać o tej pozycji coś więcej, aniżeli określenie jej mianem "wakacyjny guilty read".
     Moja ocena: 4/10.

niedziela, 17 lutego 2019

"Emocjonalne SOS. Jak uleczyć negatywne emocje" Guy Winch


Uczucia każdego z nas bywają czasem zranione. Porażka, poczucie winy, odrzucenie oraz strata wpisane są w naturę życia, tak samo jak sporadyczne obtarcie łokcia czy stłuczenie kolana. Podczas gdy od razu wiemy, co zrobić w takich przypadkach - bandażujemy skaleczenie, a na skręconą kostkę robimy zimny okład -  opatrywanie urazów emocjonalnych sprawia nam kłopot. Nasza apteczka pierwszej pomocy jest nie tylko niewystarczająco wyposażona - rzadko kto ją ma.
Szczęśliwie jest wyjątkowa książka "Emocjonalne SOS" mogąca nieść psychologiczną pierwszą pomoc w przypadku zranienia uczuć. Jest podstawową lekturą dla każdego, kto pragnie stać się bardziej odporny na odrzucenie, wzmocnić swoje poczucie własnej wartości oraz uwolnić się od urazów i zahamowań, które uniemożliwiają mu rozwój osobisty.
Opis książki




Autor: Guy Winch
Tytuł oryginalny: Emotional First Aid
Język oryginalny: angielski
Kategoria: Hobby
Gatunek: uroda i zdrowie
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania polskiego: 2016
Liczba stron: 368



     Przypuszczam, że wszyscy mamy w życiu lepsze i gorsze momenty. Jednak przedłużający się okres gdy negatywne myśli i emocje nas przytłaczają to najwyższy czas aby wreszcie sobie pomóc. Sama mam ostatnio taki gorszy czas i postanowiłam sięgnąć po książkę "Emocjonalne SOS. Jak uleczyć negatywne emocje", którą zakupiłam na Warszawskich Targach Książki w 2018 roku. Czy znalazłam tu coś co faktycznie byłoby mi w stanie pomóc? Mam niestety mieszane odczucia.
     Książka to poradnik, w którym każdy rozdział dotyczy trochę innego problemu, choć część z nich może być ze sobą powiązana. Możemy się tu dowiedzieć jak poradzić sobie z samotnością, utratą czy niskim poczuciem własnej wartości. Co prawda niektóre tematy nie dotyczą mnie osobiście, tak z innymi mam ogromny problem. Niestety nie wszystkie zalecane ćwiczenia przyniosły mi wewnętrzną ulgę czy ukojenie. Mam wrażenie, że nie każdy element przyniósł zamierzony efekt, przynajmniej w moim przypadku. Jednak co ważne, za koniec każdego rozdziału jest odpowiednio uargumentowane dlaczego warto udać się do lekarza specjalisty w razie problemów, a co nie jest czymś czego powinniśmy się wstydzić. Autor nie próbuje wmówić, że jego wnioski są jedyną słuszną drogą i przyznaje, że nie na wszystkich każdy lek zadziała tak samo. Na niektóre sytuacje spojrzałam trochę innym okiem, mam trochę do przemyślenia, gdyż nie wszystko w życiu jest takie słodko-pierdzące i w różowych barwach.
     Styl autora jest bardzo przystępny w odbiorze. Przed zaczęciem lektury tej pozycji obawiałam się trochę sposobu w jaki będzie ona przedstawiona, czy język nie będzie zbyt naukowy i zrozumiały tylko dla garstki wybrańców. Jednak treść została tutaj opisana bardzo lekko, dzięki czemu nikt z nas nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem omawianych tematów. Wydanie papierowe ma tylko jedną wadę - klejone strony, choć mam wrażenie, że w tym przypadku powinny one wytrzymać kilkukrotne czytanie. Okładka ze skrzydełkami wydaje się być solidnie wykonana, choć sama grafika niekoniecznie trafia w moje gusta.
     Mam mieszane odczucia co do tej pozycji. Do niektórych rozdziałów jestem pewna, że będę powracać w razie swoich indywidualnych potrzeb, choć nie wszystkie ćwiczenia u mnie zadziałały. Może na efekty trzeba trochę dłużej poczekać... Co ważne, i powtórzę to raz jeszcze, ważne jest to przypomnienie, iż czasem warto udać się do odpowiedniego specjalisty co nie jest wcale niczym złym jak się niektórym wydaje.
     Moja ocena: 5/10.
Related Posts with Thumbnails