Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 sierpnia 2022

"Siostry" Michelle Frances

 
Jedna z nich jest ulubienicą. Ta druga dobrze o tym wie.
Thriller autorki bestsellera "Ta dziewczyna".
Opowieść o podszytej mrocznymi sekretami rodzinnej rywalizacji pomiędzy dwiema siostrami, której akcja toczy się na skąpanej w słońcu włoskiej wyspie.
Wciągający kryminał, w którym napięcie i groza rosną z minuty na minutę…
Czy krew jest naprawdę gęstsza niż woda?
Abby i Ellie nawet w dzieciństwie nie były sobie bliskie. Teraz, kiedy są już po trzydziestce, każda z nich żywi głęboko zakorzenioną urazę do drugiej. Abby zazdrości siostrze wyglądu gwiazdy filmowej i statusu ulubienicy matki. Ellie chciałaby mieć partnera tak idealnego jak mąż Abby i dom tak wspaniały, jak jej willa na skąpanej w słońcu włoskiej wyspie Elbie.
Kiedy Abby zaprasza Ellie do siebie, obie siostry mają nadzieję na chwilowe zawieszanie broni - wspólny relaks i puszczenie w niepamięć dzielących ich różnic. Ale obecność matki, Susanny, sprawia, że wszystkie napięcia z przeszłości szybko wypływają na powierzchnię. A Ellie zaczyna podejrzewać, że Abby i ich matka skrywają niebezpieczny sekret...
Wkrótce okaże się, że siostry mogą polegać tylko na sobie nawzajem. Czy zaryzykują i obdarzą się zaufaniem?
Opis książki
 
 
 
Autor: Michelle Frances
Tytuł oryginalny: Sisters
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Olejniczak-Skarsgård Maria
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 384
Czas trwania: 9h 25m
Lektor: Aneta Todorczuk
 
 
 
     Z powieściami Michelle Frances mam dość dziwną relację, można by ją nawet nazwać "love-hate relationship". Jedna mi się nawet podobała, a inne, pomimo intrygującego opisu, zupełnie nie przypadły mi do gustu. Byłam ciekawa jak będzie w przypadku najnowszej książki tej autorki pt. "Siostry", której opis znów brzmi obiecująco, jednak doświadczenie podpowiadało, że tak pięknie może jednak nie być... I niestety, pomimo najszczerszych moich chęci, wcale tak zachwycająco nie było.
     Abby i Ellie to siostry, które już od dzieciństwa nie miały ze sobą dobrej relacji. Każda z nich zazdrościła czegoś tej drugiej, dodatkowo nagromadziło się wiele niedopowiedzeń, więc ich siostrzana więź z roku na rok coraz bardziej się rozluźniała. Jako dorosła kobieta Abby pod wpływem impulsu chce naprawić relację ze swoją siostrą, lecz obecność matki dziewczyn, która wprosiła się na owy wakacyjny relaks mający poprawić ich więź, zamiast pomóc tylko podżega napięcia między nimi córkami. Piętrzące się tajemnice z przeszłości dają o sobie znać, a kolejne wydarzenia z którymi muszą się mierzyć stają się coraz bardziej niebezpieczne dla wszystkich... Byłam ogromnie ciekawa jak zostaną przedstawione relacje w tej rodzinie i jaka tragedia wisi nad ich głowami. Niestety owe więzi ukazane zostały w moim odczuciu dość lakonicznie, był jedynie ogólny zarys, bez psychologicznego zaplecza. Dodatkowo zamiast rosnącego napięcia w trakcie lektury, rosła jedynie moja irytacja i frustracja, gdyż nie było zbyt wielu logicznych powiązań między ich działaniem a konsekwencjami decyzji jakie podjęły i wcieliły w życie. Miałam nadzieję, że będzie to bardziej misternie napisany thriller psychologiczny z trudnymi relacjami rodzinnymi, od którego nie będę w stanie się oderwać, a nie tak przegadana historia, która jest właściwie o niczym szczególnym i wartym uwagi.
     Bohaterowie niestety nie zostali aż tak dobrze wykreowani. Mam wrażenie, że ani jedna postać nie ma nawet tej jednej cechy, która mogłaby ich definiować i wyróżniać na tle innych. Każdy miał tu kompleksy, każdy komuś czegoś zazdrościł i miał wrażenie, że to on jest w tej rodzinie najbardziej poszkodowany. Po prostu jeden wielki rodzinny kompleks, który nie został porządnie wyjaśniony, gdyż tutaj pomogłaby jedna szczera rozmowa od serca, mogąca naprowadzić ich relacje na dobre tory.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy punkt całej tej pozycji. Autorka lekko i całkiem przyjemnie napisała swoją powieść, która w ogólnym rozrachunku niestety nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia. Mam ogromne wątpliwości czy ze względu na samą niezbyt intrygującą treść, powinnam sięgać po kolejne jej książki, jeśli ukażą się na naszym rynku. Lektorka w audiobooku dostępnym na Empik Go, Pani Aneta Todorczuk, całkiem nieźle sobie poradziła i dobrze jej się tutaj słuchało.
     "Siostry" to niestety powieść, która nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji i uczuć wartych zapamiętania. Może miałam zbyt wygórowane oczekiwania jednak treść zupełnie mnie do siebie nie przekonała, a coraz bardziej szkoda mi mojego czasu na przeciętne lub złe historie, do których ta niestety moim zdaniem należy. Ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam tej książki z czystym sercem, bez narażenia Was na stratę nerwów, czasu i pieniędzy.
     Moja ocena: 4/10.

wtorek, 19 lipca 2022

"Prawda. Krótka historia wciskania kitu" Tom Phillips

 
Imponujące kłamstwa i kłamcy, których aż che się szanować!
Nowa książka autora bestsellera "Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko"
Tym razem przeczytacie o PRAWDZIE - a raczej o genialnych sposobach wciskania kitu, jakie wymyślono przez wieki...
W dzisiejszych czasach nawet prezydent USA nie przejmuje się prawdziwością swoich słów - rekord pobił, kiedy w 120 minut wygłosił 125 bzdur, czyli więcej niż jedną na minutę! Za sprawą internetu nasze codzienne życie zamieniło się w dezinformacyjne pole bitwy.
Może nawet tego nie wiesz, ale dosłownie pływasz w morzu wymysłów, półprawd i wierutnych łgarstw. Pora się wreszcie czegoś o nich dowiedzieć!
Tom Phillips, redaktor serwisu fullfact.org zajmującego się sprawdzaniem faktów, każdego dnia zmaga się z zalewem bredni. I z właściwym sobie humorem udowadnia, że kłamstwo w debacie publicznej nie pojawiło się wczoraj.
Ta książka zabierze was na wycieczkę objazdową po najbardziej niesłychanych kłamstwach i horrendalnych ściemach w dziejach ludzkości. Wiele z tego, co tu przeczytacie, wyda się wam niewiarygodne, a przecież nie brakowało ludzi, którzy w to wszystko wierzyli. Ciekawe, co o nas napiszą nasze wnuki?
Opis książki



Autor: Tom Phillips
Tytuł oryginalny: Truth: A Brief History of Total Bullsh*t
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Gębicka-Frąc Maria
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: popularnonaukowa
Forma: esej (szkic literacki) / zbiór esejów (szkiców)
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 320
 
 
 
     Trzy lata temu przeczytałam pozycję "Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko" Toma Phillipsa, która nie za bardzo mnie sobą oczarowała ale o dziwo nadal o niej pamiętam. Pomimo pewnych niezbyt pozytywnych wspomnień z czytania postanowiłam sięgnąć po drugi tytuł tego autora, czyli książkę "Prawda. Krótka historia wciskania kitu", która i tak czekała na swoją kolej na mojej półce. Również i tym razem mam pewne dość mieszane odczucia po lekturze...
     W tej pozycji mamy poruszony temat prawdy, a raczej po prostu ukazane anegdotki o jednych z największych kłamstw w historii. Zostały tu omówione niewybredne 'żarty' takich osób jak Benjamin Franklin, czy też opisane zwykłe złudzenia, które dotknęły jednocześnie masę ludzi. Z pozoru brzmi ciekawie, jednak ja nie czuję się w pełni usatysfakcjonowana zawartością. Ponownie mam wrażenie, że jest tu sporo pustej treści, tak aby po prostu napompować książkę, by nie miała tylko dziesięciu kartek wraz ze stroną tytułową. Mi niestety jedynie nieliczne akapity wydały się na tyle interesujące, by faktycznie zasłużyły na to aby je przedstawić w książce. Sam zamysł tej pozycji jest według mnie intrygujący i mający szansę się sprzedać, lecz nie do końca przypadła mi do gustu treść. Pomimo wszystko wierzę, że znajdą się osoby, które będą się świetnie bawić w trakcie lektury.
     Styl autora jest całkiem lekki w odbiorze, co jest według mnie ogromnym plusem, jednak po pewnym czasie nie jest on aż taki przyjemny. Mam wrażenie, że autor zbyt dużo władował tu swojego specyficznego poczucia humoru, który w pewnym momencie zaczął mnie po prostu przytłaczać i miałam już w pewnym momencie wręcz dość. Wydanie papierowe zostało przygotowane przyzwoicie, nie rzuciły mi się żadne błędy. Jedyne do czego mogę się jak zwykle przyczepić to znienawidzone przeze mnie klejone strony, o czym niejednokrotnie już na blogu wspominałam.
     "Prawda. Krótka historia wciskania kitu" to pozycja, która nie zrobiła na mnie aż takiego dobrego wrażenia. Według mnie jest ona przeciętna i nieco żałuję, że jednak dałam jej szansę, gdyż mogłam w tym czasie przeczytać coś nieco lepszego oraz bardziej odpowiadającego moim gustom i potrzebom. Niestety ze swojej strony nie jestem w stanie z czystym sumieniem polecić Wam tego tytułu.
     Moja ocena: 5/10.

czwartek, 2 czerwca 2022

"Córka mordercy" Jenny Blackhurst

 
Trudno żyć z takim piętnem. Nawet jeśli zmienisz nazwisko, i tak żyjesz w ciągłym lęku, że ktoś rzuci ci te słowa w twarz.
Kathryn miała pięć lat, kiedy jej ukochany tata zabił jej rówieśniczkę i najlepszą przyjaciółkę, Elsie. Teraz jest trzydziestoletnią kobietą i nadal sobie z tym nie poradziła. Regularnie odwiedza ojca, który odsiaduje wyrok, i bezskutecznie próbuje się od niego dowiedzieć, gdzie ukrył ciało swojej ofiary. A dziennikarze dbają o to, by nie zapomniała o tamtym strasznym zdarzeniu. Regularnie pojawiają się przed jej domem i bombardują ją pytaniami.
I na pewno sobie tego nie odpuszczą w dwudziestą piątą rocznicę śmierci Elsie. Ale tego dnia to nie paparazzi sprawiają, że serce zamiera Kathryn z przerażenia, lecz wiadomość o zniknięciu pięcioletniej Abigail z domu, w którym dwie i pół dekady wcześniej zniknęła Elsie.
Zdeterminowana, by wreszcie uzyskać odpowiedzi, Kathryn wraca w swoje rodzinne strony, na walijską wyspę, i włącza się w poszukiwania zaginionej dziewczynki. I już pierwszej nocy przekonuje się, że jest ktoś, kto bardzo jej tam nie chce.
Opis książki
 
 
 
Autor: Jenny Blackhurst
Tytuł oryginalny: Dear Dad
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Wiśniewska Xenia
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 384
 
 
 
     Powieści Jenny Blackhurst to jedne z tych które naprawdę lubię i czekam na na kolejne tytuły tej autorki na naszym rynku. Poprzednie z którymi się zetknęłam naprawdę dobrze wspominam i miałam nadzieję, że również "Córka mordercy" zrobi na mnie dobre wrażenie. Niestety nie było aż tak genialnie jak się spodziewałam, choć lektura tej pozycji nadal była dla mnie przyjemnością.
     Kathryn od wielu lat zmaga się z piętnem bycia córką mordercy. Jej ojciec przyznał się do zabicia jej najlepszej przyjaciółki z czasów dzieciństwa, jednak nie chce powiedzieć gdzie zostało ukryte ciało zamordowanej dziewczynki. Gdy po dwudziestu pięciu latach, w rocznicę śmierci Elsie, zostaje prawdopodobnie dokonana podobna zbrodnia w tym samym miejscu, Kathryn powraca w rodzinne strony i stara się pomóc rozwikłać nową zagadkę oraz zmierzyć się z demonami z przeszłości. Choć opis początkowo wydał mi się intrygujący to im dalej w las to niestety było coraz mniej zaskakujących wydarzeń, które byłyby w stanie wywołać we mnie szereg przeróżnych emocji. Mam wrażenie, że wielokrotnie spotkałam się już z podobnym rozwiązaniem historii, która wbrew pozorom miała ogromny potencjał. Wyszło jak wyszło, nie było dla mnie ty zbyt dużego zaskoczenia, tylko raczej rozczarowanie powielanym schematem. Niemniej jednak sama lektura tej powieści była dla mnie dobrą rozrywką i byłam w stanie nieco oderwać się od własnej rzeczywistości w trakcie czytania.
     Bohaterowie zostali w moim odczuciu bardzo dobrze wykreowani. Pomimo pojawiającego się czasem chaosu i tak byłam w stanie połapać się o kim w danym momencie właściwie czytam. Co prawda nie zżyłam się aż tak bardzo ze wszystkimi postaciami, to jednak nikt nie był dla mnie całkowicie obojętny i z pewnym zaangażowaniem śledziłam ich dalsze losy.
     Styl autorki jest według mnie bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Przez tę powieść wręcz się płynie i ciężko jest oderwać się od lektury, nawet jeśli nie wszystkie wydarzenia nas w pełni zaangażują. Jestem pewna, że gdy tylko pojawią się kolejne powieści tej autorki z wielką chęcią po nie sięgnę. Wydanie papierowe zostało bardzo dobrze przygotowane, choć ma jedną dużą dla mnie wadę, a mianowicie klejone strony, za którymi nadal nie przepadam i nie jestem w stanie ich polubić.
     "Córka mordercy" to przyzwoita powieść, dzięki której byłam w stanie choć na chwilę oderwać się od otaczającej mnie szarej rzeczywistości. Co prawda nie jest to najlepszy thriller psychologiczny z jakim przyszło mi się zmierzyć, lecz i tak byłam w stanie czerpać radość z samej lektury. Jeśli lubicie te klimaty warto sięgnąć po tę pozycję.
     Moja ocena: 6/10.

sobota, 7 maja 2022

"Rebeka" Daphne du Maurier

 
Najsłynniejsza powieść angielskiej mistrzyni romansu psychologicznego, która doczekała się licznych adaptacji filmowych, teatralnych i telewizyjnych. Autorki, która zainspirowała Alfreda Hitchcocka i Stephena Kinga.
Uboga dziewczyna, pracując jako dama do towarzystwa bogatej Amerykanki, pani van Hopper, trafia do Monte Carlo, gdzie poznaje bogatego wdowca Maxima de Wintera. Po krótkiej znajomości poślubia go i zamieszkuje w jego angielskiej posiadłości Manderley.
Nowa pani de Winter doskonale pamięta swój przyjazd do położonej wśród nagich, białych buków samotnej posiadłości na wybrzeżu Kornwalii. Przybyła z mężem, którego prawie nie znała, i znalazła się w zimnych kamiennych murach, które wcale nie chciały jej gościć… Bo nigdy nie zapomniały swojej pierwszej właścicielki, Rebeki, choć ta od dawna nie żyje… A jednak jej pokoje pozostały nietknięte, jej stroje wciąż są gotowe do włożenia, a jej służąca – pani Danvers – cały czas jest wobec niej lojalna. Nawet w lustrach jakby dalej odbijała się jej postać…
I choć serce ściska strach, krew krzepnie w żyłach, a umysł nękają złe przeczucia, nowa pani de Winter postanawia odkryć, kim była jej doskonała poprzedniczka i jaki straszny los spotkał ją w posiadłości Manderley. Wplątana w kryminalną intrygę bohaterka, musi się zmierzyć z przerażającymi wydarzeniami i pokonać własny strach.
Powieść jest historią wielkiej nienawiści i wielkiej miłości, przedstawioną w pełnej grozy stylistyce romansu gotyckiego.
Książka ukazała się w roku 1938 i do dziś cieszy się niesłabnącym powodzeniem.
Opis książki
 
 
 
Autor: Daphne du Maurier
Tytuł oryginalny: Rebecca
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Romanowicz-Podoska Eleonora
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1938
Rok pierwszego wydania polskiego: 1939
Liczba stron: 448
 
 
 
     Po ostatnich niezbyt udanych wyborach książkowych zdecydowałam się wreszcie sięgnąć po bardzo zachwalaną powieść pt. "Rebeka" Daphne du Maurier. Miałam nadzieję, że faktycznie będzie to tak genialna historia, jak twierdzi wiele czytelników i będę w stanie zatopić się całą sobą w lekturze. Oczekiwania miałam wobec niej ogromne ale czy również i ja jestem nią zachwycona? Choć mam nieco uwag to lektura tej pozycji była naprawdę przyjemna.
     Do ubogiej dziewczyny pracującej jako dama do towarzystwa bogatej Amerykanki, pani van Hopper, uśmiecha się los. Podczas jednego z wyjazdów poznaje wdowca Maxima de Wintera z którym to po dość krótkim czasie znajomości bierze ślub. Jednak przed nową Panią de Winter stoją ogromne wyzwania - zarówno prowadzenie posiadłości takiej jak Manderley, jak i kładący się cieniem urok poprzedniej żony swojego wybranka, Rebeki. Fabuła rozkręca się dość leniwie, jednak w końcu nabiera tempa i ciężko oderwać się od lektury. Ogromnym atutem tej powieści jest na pewno jej niepowtarzalny klimat, który odgrywa olbrzymią rolę w odbiorze. Jednak mam wątpliwość co do zaklasyfikowania tej historii jako stricte kryminał / thriller, gdyż w moim odczuciu nie dostajemy tu zbyt dużej dawki tych gatunków, raczej są to ich namiastki. Niemniej jednak ta powieść ma w sobie coś, dzięki czemu miałam ochotę sięgać po nią i zatapiać się z przyjemnością w lekturze.
     Bohaterowie zostali według mnie naprawdę dobrze wykreowani. Każda postać miała swój charakter, dzięki czemu nie dość, że w trakcie lektury nikt mi się ze sobą nie mylił, to jeszcze pozostaną w mojej pamięci i będę do nich powracać myślami jeszcze długo po zakończeniu lektury. Jedną sprawą, która mnie nieco frustrowała, to to, że przez całą powieść nie zostało podane imię nowej Pani de Winter i nie jestem pewna w jakim celu został wykorzystany ten zabieg.
     Styl autorki jest w moim odczuciu całkiem lekki i przyjemny w odbiorze. Daphne du Maurier potrafiła stworzyć historię, która utrzymuje zainteresowanie czytelnika przez cały czas podczas lektury, a klimat tej powieści przyciąga swoim urokiem, przez co mam ochotę na więcej. Jestem pewna, że sięgnę po kolejne książki tej autorki i mam nadzieję, że będę nimi równie oczarowana jak tą pozycją.
     Mam niestety pewne wątpliwości co do wydania papierowego. Choć sama okładka wygląda przepięknie i jako okładkowa sroka jestem nią zachwycona, dodatkowo twarda oprawa i szyte strony, czyli coś co lubię, to jednak w środku znalazłam sporo błędów. Często zdarzał się brak kropki na końcu zdania, wykorzystana została nieodpowiednia forma zaimków czy też dziwne sformułowania zdań -  "(...), zobaczmy ognie sztuczne."*, gdzie naturalniej dla mnie by zabrzmiało 'zobaczmy sztuczne ognie'. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych pozycjach z 'serii butikowej' od tego wydawnictwa nie będzie już aż tak rażących kwiatków, gdyż już czekają na swoją kolej na mojej półce.
     "Rebeka" to powieść mająca swój niepowtarzalny urok, który sprawił mi radość i dał przyjemność z lektury. Nie żałuję, że ją wreszcie przeczytałam, gdyż naprawdę dobrze spędziłam swój czas podczas lektury, pomimo pewnych przeszkadzaczy. Niebawem zamierzam obejrzeć również ekranizację tej powieści i mam nadzieję, że będzie trzymać poziom.
     Moja ocena: 7/10.
 
* Daphne du Maurier, Rebeka, Wydawnictwo Albatros, Poznań 2021, Wydanie IV,  s.269.

niedziela, 23 stycznia 2022

"Dylemat" B. A. Paris

 
Jak daleko się posuniesz, by zapewnić osobie, którą kochasz, kilka dodatkowych godzin szczęścia?
Czterdzieste urodziny Livii zapowiadają się wyjątkowo hucznie, o wiele bardziej spektakularnie, niż mogłoby wyglądać jej wesele, którego zresztą nigdy nie miała… Na przyjęciu zjawią się wszyscy, na których jej zależy, za wyjątkiem córki, Marnie, która studiuje zagranicą. I chociaż Livia kocha Marnie, skrycie cieszy się, że jej nie będzie. Gdy tylko przyjęcie się skończy, Livia zamierza wyjawić swojemu mężowi, Adamowi, sekret dotyczący Marnie. Na razie jednak chce cieszyć się szczęśliwymi chwilami z rodziną.
Adam chce, żeby przyjęcie Livii było idealne, dlatego w tajemnicy planuje sprowadzić Marnie do domu. To ma być jego wielka urodzinowa niespodzianka. I wtedy dowiaduje się o czymś strasznym… Musi powiedzieć Livii. Ale jak mógłby zepsuć jej ten dzień – jest taka szczęśliwa, a goście już zaczęli się schodzić…
Opis książki
 
 
 
Autor: B. A. Paris
Tytuł oryginalny: The Dilemma
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Słysz Magdalena
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 352 
Czas trwania: 8h 41m
Lektor: Marcin Popczyński, Małgorzata Lewińska



     Powieść "Dylemat" B. A. Paris to już moje czwarte spotkanie z twórczością tej autorki. Choć nie do końca jej książki zrobiły na mnie dobre wrażenie, tak słyszałam sporo pozytywnych opinii na temat tej pozycji, więc postanowiłam dać ostatnią szansę. Niestety ta historia jest jak dla mnie najgorsza z tych wszystkich i powinnam (nie wiem czemu tego nie uczyniłam) zrobić na niej tzw. DNF...
     Livia dość długo oczekiwała swoich czterdziestych urodzin. Impreza, którą przygotowała jest dla niej z osobistych względów bardzo ważna. Jednak cieniem na ten dzień kładą się pewne wydarzenia i tajemnice, przez co najpiękniejszy i najbardziej wyczekiwany dzień może stać się tym najgorszym... Niestety owe tytułowe dylematy były dla mnie mocno frustrujące i absurdalne. Gdyby bohaterowie po prostu ze sobą porozmawiali, co moim zdaniem powinni zrobić już na samym początku, nie byłoby całej tej historii a konsekwencje nie byłyby tak brutalne. Ja jestem po prostu zniesmaczona tym co tu dostałam a zamiast przyjemności z lektury i emocji wbijających w fotel dostałam tylko ogromną dawkę frustracji. Nie jestem w stanie znaleźć w tej fabule nic pozytywnego, co mogłoby mnie przekonać do tego, że ma ona jakiekolwiek dobre akcenty o których warto wspomnieć.
     Bohaterowie - niestety ten aspekt też nie powalił mnie na kolana. W moim odczuciu zostali wykreowani bardzo przeciętnie i nie znalazłam w nich nic, dzięki czemu na dłużej zapadliby w mojej pamięci na dłużej. Nie byłam w stanie się z nimi zżyć, a decyzje jakie podejmowali były moim zdaniem całkowicie oderwane od rzeczywistości. Jestem rozczarowana tym w jaki sposób zostali oni wykreowani, w szczególności po wielu pozytywnych słowach z jakimi się spotkałam pod tym względem.
     Styl autorki jest bardzo lekki w odbiorze. Jeśli ktoś czytał już inne jej powieści, wie czego może się spodziewać. Jednak samo to nie jest dla mnie wystarczające abym mogła się zachwycać tym co tutaj znalazłam... Lektorzy w audiobooku to najmocniejszy atut całości. Nie mogę napisać ani jednego złego słowa na ich temat i chyba tylko oni najlepiej wykonali tutaj swoją pracę.
     "Dylemat" to dla mnie ogromne rozczarowanie i nie powinnam mieć wewnętrznych dylematów nad porzuceniem tej książki w trakcie lektury. Żałuję, że ją skończyłam i poświęciłam na nią swój czas, gdyż na swoją kolej czeka wiele, mam nadzieję, że znacznie lepszych pozycji, które będą w stanie podbić moje serce. Ja nie jestem w stanie polecić Wam tej pozycji z czystym sumieniem.
     Moja ocena: 3/10.

sobota, 13 listopada 2021

"Ta, która zawiniła" Jane Corry

 
Kiedy odwrócisz wzrok, ten jeden moment zmieni wszystko.
Popełniłaś błąd, ale mówią, że to morderstwo.
Ellie wiedzie pozornie beztroskie życie, ma przystojnego męża Rogera, szanowanego nauczyciela, dzieci oraz ukochanego wnuka, z którym regularnie spędza czas. Jednak to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami jej domu, zupełnie nie jest urocze. Kiedy do Rogera dzwoni kochanka, z którą dawno już miał zakończyć romans, Ellie nierozważnie na chwilę traci z oczu małego Josha, którym się zajmowała. To, co wydarzy się później, sprawi, że z całą mocą odżyją traumy z jej dziecięcych lat.
Jo jest bezdomna, ma za sobą trudne doświadczenia i więzienną przeszłość. Podróżując bez celu z Bristolu do Devonu i Kornwalii, dba o to, by nikt nie dowiedział się o niej niczego więcej.
Te dwie kobiety z zupełnie innych światów różni wszystko, ale łączy je więcej niż można by przypuszczać. Działania każdej z nich nieuchronnie prowadzą do powtórzenia tragicznych zdarzeń z przeszłości. Czy istnieje sposób, by zakończyć ten przeklęty cykl?
Opis książki
 
 
 
Autor: Jane Corry
Tytuł oryginalny: I Looked Away
Język oryginalny: angielski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 480
Czas trwania: 12h 53m
Lektor: Sylwia Gliwa
 
 
 
     Książka pt. "Ta, która zawiniła" Jane Corry to jedna z ostatnich nowości na rynku wydawniczym. Sięgając po nią miałam nadzieję na niepokojący thriller, który wciągnie mnie całkowicie. Niestety jest to moje kolejne rozczarowanie, gdyż nie zrobiła na mnie aż tak mocnego wrażenia jak się spodziewałam po opisie, który możemy znaleźć na tej powieści...
     Ellie z pozoru wiedzie cudowne, szczęśliwe życie, jednak za zamkniętymi drzwiami ich domu dzieję się rodzinny dramat. Kochanka męża nie daje jej spokoju, a to nie jedyny problem z którym przyjdzie się jej zmierzyć, gdy do głosu dochodzą wspomnienia z przeszłości. Jo jest bezdomną kobietą z więzienną kartoteką, która podróżując po Bristolu teoretycznie bez celu stara odnaleźć miejsce dla siebie. Co łączy te dwie kobiety? Możecie przekonać się sami sięgając po tę powieść, jednak na mnie nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jak się spodziewałam. Wiele wątków mam wrażenie, że nie łączy się w jedną logiczną całość. Miałam nadzieję na zaskakujący 'plot twist' jednak to co prawdopodobnie miało nim być, było według mnie mocno naciągane i w ogóle nie zapadające w pamięci. Sama historia jest przedstawiona dość chaotycznie i nie byłam w stanie się w nią wciągnąć oraz nie miałam wielkich chęci by do niej powracać. Wysłuchałam tą pozycję w audiobooku do końca mając cichą nadzieję na ciekawe rozwiązanie tej historii, którego niestety nie znalazłam. Żałuję, że nie porzuciłam jej już na samym początku, a męczenie się z nią do końca by mieć możliwość wypowiedzenia się na temat tej pozycji nie było tego warte.
     Bohaterowie niestety zostali dość nijako wykreowani. Żadna z postaci nie była na tyle dobrze ukazana abym była w stanie z zainteresowaniem śledzić jej losy czy też zżyć się aż tak bardzo by obchodziły mnie dalsze jej poczynania. Nikt w tej powieści nie wywołał we mnie jakichkolwiek emocji, które mogłyby pozostać ze mną choć na chwilę po zakończeniu lektury. Niestety ja jestem również w tym aspekcie na nie, gdyż oczekuję nieco więcej, nawet od bohaterów.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy punkt całości. Pomimo chaosu jaki wprowadziła w swojej historii i nijakich bohaterów, sama treść mam wrażenie, że pociągnięta, o ironio, dość przystępnie. Jednak nawet to nie spowodowało, że miałabym ochotę sięgnąć po inne tytuły tej autorki. Lektorka - niestety tu jest moje rozczarowanie, gdyż niezbyt dobrze mi się jej słuchało, choć może to być moje bardzo subiektywne odczucie. Dodatkowo audiobook został niezbyt dobrze przygotowany i nie powycinano z niego niepotrzebnych momentów, jak chociażby pytań lektorki typu 'czy tylko ona słyszy szumy podczas nagrywania'. Czy nikt nie sprawdza takich spraw przed wypuszczeniem towaru na rynek?
     "Ta, która zawiniła" to powieść, która nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia i nie pozostanie w mojej pamięci na długo. Żałuję, że męczyłam się z nią do samego końca, gdyż naiwnie myślałam, że może będzie lepiej a nie było. Nie jestem w stanie z czystym sercem polecać Wam tego tytułu, gdyż nawet dla "zabicia czasu" można znaleźć znacznie ciekawsze formy rozrywki.
     Moja ocena: 4/10.

czwartek, 11 listopada 2021

"Dom stu szeptów" Graham Masterton

 
Najnowsza powieść grozy brytyjskiego mistrza horroru, Grahama Mastertona.
Autorska interpretacja opowieści o nawiedzonym domu.
Na smaganych wiatrem wrzosowiskach stare domostwo strzeże swych sekretów…
Allhallows Hall jest rozległą rezydencją w stylu Tudorów, położoną na ponurych i mglistych wrzosowiskach w Dartmoor. Niewielu miałoby odwagę, by tu osiąść. A jednak były naczelnik więzienia, Herbert Russell, zdecydował się na to bez wahania. Teraz, kiedy już nie żyje, posiadłość dziedziczą jego dzieci.
Choć ojciec od dawna był z nimi skłócony, wprowadzają się do pozostawionej im w spadku posiadłości. Tymczasem złowieszcza atmosfera wrzosowisk wdziera się do wszystkich pomieszczeń. Podłogi skrzypią, w tajemnych korytarzach odbija się echo, wiatr gwiżdże w kryjówkach przygotowanych niegdyś dla katolickich duchownych.
W dniu, w którym rodzina decyduje się opuścić Allhallows Hall i nigdy już tam nie wracać, we wnętrzu domu przepada bez wieści mały Timmy…
Czyżby w tych starych murach od wieków gnieździło się zło? A może zło to jedynie wytwór ludzkiego umysłu?
Opis książki
 
 
 
Autor: Graham Masterton
Tytuł oryginalny: The House of a Hundred Whispers
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Matuszewska Izabela
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: horror
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 352
Czas trwania: 10h 38m
Lektor: Jan Marczewski
 
 
 
     Książka pt. "Dom stu szeptów" miała być mrożącym krew w żyłach horrorem po którym nie będę mogła zasnąć. Słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, przez co moje oczekiwania wobec tej pozycji były naprawdę ogromne. Niestety jest to kolejna powieść, która nieco mnie rozczarowała i nie sprostała w pełni moim wymaganiom.
     Allhallows Hall to spora rezydencja skrywająca mroczne tajemnice. Gdy jej właściciel, Herbert Russell, umiera na miejscu pojawiają się jego dzieci z nadzieją na spadek dochodzi do przedziwnych wypadków. Gdy bez wieści przepada młody Timmy pozostali postanawiają rozwikłać zagadkę tego miejsca i uporać się z czającym się złem. Miałam nadzieję na straszną historię o której nie będę mogła zapomnieć. Niestety tak do końca się nie stało, gdyż nie było tu nic aż tak przerażającego abym miała problemy z zaśnięciem czy też budziła się z krzykiem w nocy. Jednak muszę przyznać, że było tu kilka trzymających w napięciu i niepokojących momentów, które podtrzymywały moje zainteresowanie tą historią. Znalazły się również takie, które mnie raczej bawiły aniżeli wzbudzały we mnie grozę, a sądziłam, że łatwo mnie przestraszyć, nawet poprzez treść w formie pisanej. Zakończenie było dla mnie dość nietypowe, choć muszę przyznać, że nie czytałam zbyt wielu powieści w tym gatunku, więc nie mam aż takiego porównania do innych pozycji.
     Bohaterowie - mam tutaj mieszane odczucia. Początkowo niektóre postacie mi się ze sobą mieszały i ciężko było mi się połapać kto jest kim i jaka łączy go/ją relacja z innymi uczestnikami danych wydarzeń. Po pewnym czasie w końcu udało mi się połapać i uporządkować sobie ich w głowie. Nie mniej jednak nie byłam w stanie aż tak bardzo się z nimi zżyć jak się spodziewałam.
     Styl autora według mnie całkiem przyjemny w odbiorze. W moim przypadku "Dom stu szeptów" jest moim pierwszym spotkaniem z tym pisarzem, jednak przypuszczam, że nie ostatnim, gdyż chciałabym przekonać się na własnej skórze jak wypada w innych pozycjach. Co do lektora również nie mam żadnych zastrzeżeń i bardzo dobrze słuchało mi się jego głosu.
     "Dom stu szeptów" to powieść, która miała być horrorem, jednak nie do końca wywołała we mnie poczucie grozy i strachu. Jednak nie uważam, żeby czas który na nią poświęciłam był czasem całkowicie straconym, gdyż było kilka momentów, które faktycznie wzbudziły we mnie zainteresowanie. Dla takich laików w tym gatunku jak ja może przypaść do gustu i wzbudzić chęci do zapoznawania się z kolejnymi tytułami. Jeśli znacie jakieś porządne horrory to dajcie znać!
     Moja ocena: 6/10.

czwartek, 12 sierpnia 2021

"Rozgrywka" Allie Reynolds

 
Gdy grupa przyjaciół spotyka się w opuszczonym schronisku wśród górskich szczytów, rozpoczyna się mordercza gra.
Mrożący krew w żyłach thriller, w którym ośrodek w Alpach staje się prawdziwym escape roomem.
Nikt się stąd nie wydostanie, dopóki nie rozwiąże zagadki. A nawet jeśli mu się uda, nie wiadomo, czy przeżyje.
Gdy Milla otrzymuje zaproszenie na spotkanie grupy dawnych przyjaciół w ośrodku narciarskim, który był świadkiem szczytu jej kariery, nie może sobie odmówić wyjazdu. Zwłaszcza że zaproszenie wysłał ktoś szczególnie dla niej ważny.
Curtis, Dale, Heather, Brent – minęła dekada, odkąd Milla ich widziała. I tyle samo czasu, od kiedy podczas elitarnych zawodów snowboardowych Saskia, jedna z nich, zniknęła bez śladu.
Cała piątka spodziewa się kameralnego weekendu wysoko w górach, ale kiedy tylko przekraczają próg schroniska, znikają ich telefony, a kolejka górska przestaje działać. Zamiast ognia w kominku czeka na nich instrukcja gry, która spowoduje, że odkryją swoje sekrety. I tajemnicę tego, co naprawdę wydarzyło się w dniu zawodów…
Nie wiadomo, kto zorganizował to spotkanie, ale odnalezienie tej osoby staje się kwestią życia i śmierci. Tym bardziej, że zbliża się zamieć, która wkrótce odetnie im drogę ucieczki.
W opuszczonym schronisku pod alpejskim lodowcem sekrety z przeszłości wyjdą wreszcie na jaw…
Opis książki
 
 
 
Autor: Allie Reynolds
Tytuł oryginalny: Shiver
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Waliś Robert
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 416
Czas trwania: 10h 15m
Lektor: Laura Breszka
 
 
 
     Sięgając po "Rozgrywkę" Allie Reynolds miałam nadzieję na porządny kryminał, który porwie mnie całkowicie. Choć nie słyszałam o tej pozycji zbyt dużo to jednak po opisie sądziłam, że sprawdzi się ona idealnie na moje aktualne potrzebny czytelnicze. Niestety jest to kolejna powieść z rzędu, która mnie rozczarowała i nie sprostała moim oczekiwaniom...
     Grupa przyjaciół spotyka się ponownie po latach w schronisku, gdzie wcześniej doszło do pewnej tragedii. Ktoś usilnie stara się, by prawda wreszcie wyszła na jaw grając ze zgromadzonymi znajomymi w okrutną grę. Teraźniejszość przeplata się z wydarzeniami z przeszłości i powoli poznajemy historię i relację łączące zebranych i co mogło sprawić, że dotarli do miejsca w jakim się znajdują. Niestety nie odczułam tutaj budowanego napięcia, a muzyczka w audiobooku, która według mnie w nie do końca trafnych momentach była puszczana, nie do końca mi tu pasowała. Sama intryga miała pewien potencjał jednak nie została ona na tyle ciekawie ograna, abym z zapartym tchem śledziła wydarzenia i próbowała wraz z bohaterami dowiedzieć się kto za tym wszystkim stoi. Podczas lektury nie miałam ciarek, nie czułam przerażenia i koniec końców nie wciągnęłam się całą sobą w fabułę. Jednak mroźny klimat tej powieści był całkiem miłą odskocznią od upałów, które niedawno miały miejsce, choć może jeszcze bardziej bym go poczuła czytając tę pozycję zimą. Dla mnie ta pozycja jest po prostu poprawna i nie dostałam tu w pełni tego czego oczekuję od kryminałów i thrillerów.
     Bohaterowie - niestety tutaj też był u mnie pewien zgrzyt, gdyż nie było tu nikogo z kim mogłabym się zżyć i z ogromnym zainteresowaniem śledzić losy tej osoby. Co prawda nikt z nikim mi się podczas lektury nie mylił, jednak nie było tu nikogo z kim mogłabym się w jakikolwiek sposób utożsamić i by zapadł mi w pamięci na dłużej. Wątpię abym nawet pod koniec tego miesiąca pamiętała chociażby jedno z imion którejkolwiek postaci.
     Styl autorki przyjemny w odbiorze, jednak nie zrobił na mnie on znaczącego wrażenia. Ot, po prostu napisała historię lekkim językiem, dzięki czemu nie miałam ochoty porzucić jej po pierwszych rozdziałach. Lektorka moim zdaniem też bez zarzutu poradziła sobie i gdyby nie dodana w tym audiobooku muzyczka byłabym zachwycona.
     "Rozgrywka" to według mnie mocno przeciętny kryminał/thriller który niestety nie pozostanie w mojej pamięci na długo. Miałam nadzieję na nieco ciekawszy obrót spraw i bardziej mrożącą krew w żyłach intrygę, która wciągnie mnie bez reszty, a nic takiego nie miało tutaj miejsca. Jeśli poszukujecie mocnych wrażeń w trakcie czytania to niestety tutaj, przynajmniej według mnie, ich nie dostaniecie.
     Moja ocena: 5/10.

czwartek, 29 lipca 2021

"Zanim Cię zobaczę" Emily Houghton

 
Kiedy nie ma już nadziei… przychodzi miłość.
ONA
Samowystarczalna singielka, która nie widzi świata poza pracą. Pożar, w wyniku którego doznaje poważnych oparzeń, zabiera jej nadzieję na przyszłość. Załamana dziewczyna milczy, nie pragnąc już niczego. Ukryta za szpitalną zasłoną, nie chce, by ktokolwiek na nią patrzył, i sama też nie potrafi spojrzeć w lustro. Aż zwykła rozmowa, w którą daje się wciągnąć, przywraca jej na nowo nadzieję…
ON
Wygadany optymista, który nie wyobraża sobie dnia bez kontaktu z ludźmi. Choć po wypadku jego życie już nigdy nie będzie takie jak wcześniej, to nie odbiera mu to hartu ducha. Gdy na oddział trafia milcząca dziewczyna, stawia sobie za cel wciągnąć ją w rozmowę. Nie spodziewa się, że już niedługo nie będzie mógł żyć bez głosu sąsiadki…
ONI
Dwoje ludzi po przejściach, których życie doświadczyło bardziej, niż kiedykolwiek mogliby przypuszczać. Czy zdobędą się na odwagę i pozwolą sobie na odrobinę szczęścia?
CZASAMI NIE TRZEBA WIDZIEĆ – WYSTARCZY POCZUĆ… ZWŁASZCZA KIEDY CHODZI O MIŁOŚĆ!
Dla wszystkich fanów "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes i "Współlokatorów" Beth O’Leary.
To podnosząca na duchu historia o dwójce pacjentów, którzy poznają się w szpitalu i powoli się w sobie zakochują, choć nigdy się nie widzieli.
Opis książki
 
 
 
Autor: Emily Houghton
Tytuł oryginalny: Before I Saw You
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Dobrzańska Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 384
Czas trwania: 9h 25m
Lektor: Monika Chrzanowska
 
 
 
     Książka pt. "Zanim Cię zobaczę" jest reklamowana jako połączenie "Współlokatorów" (którzy nie do końca przypadli mi do gustu) oraz "Zanim się pojawiłeś" (kocham!). Mam dość mieszane odczucia do takich porównań w ramach promocji, jednak jako, że uwielbiam powieść Jojo Moyes to z ogromną rezerwą postanowiłam dać również szansę i tej pozycji.
     Po pożarze w firmie skryta w sobie Alice trafia do szpitala z dość obszernymi poparzeniami. Ma problem ze spojrzeniem w lustro i nie pozwala innym by na nią spojrzeli. Na szpitalnym łóżku obok leży Alfie, straszliwa gaduła, który stracił w wypadku nogę. W końcu udaje mu się zmusić dziewczynę do mówienia i choć się nie widzieli zaczyna między nimi tworzyć się więź. I choć zapowiadało się obiecująco to według mnie dostajemy tu przesłodzony romans za którymi nie do końca przepadam. Pomimo, że potrzebowałam lekkiej i zabawnej lektury, dzięki której nieco się rozerwę to jednak nie do końca znalazłam tu to czego potrzebowałam. Gdyby nie zakończenie, które było, przynajmniej dla mnie, zbyt słodkie i przewidywalne to mój odbiór tej pozycji byłby znacznie lepszy. Był tu ogromny potencjał na ulubieńca roku, lecz niestety niektóre sytuacje nie poszły po mojej myśli. Nie była to dla mnie również aż tak zabawna powieść, która wywołałaby na mojej twarzy choć cień uśmiechu. Pomimo mojego narzekania widzę to, co może zachwycić tu innych czytelników. Jest to chwytająca za serce historia, która na niektórych osobach może zrobić ogromne wrażenie i zapaść w pamięci na długo. Jednak dla mnie ta pozycja nie umywa się wobec powieści Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś", choć pewne podobieństwa faktycznie występują.
     Bohaterowie - mam wobec nich dość mieszane odczucia. Choć mieli swój charakterek i można ich przypisać do tej konkretnej pozycji to jednak nie byłam w stanie aż tak mocno się z nimi zżyć by w pełni przeżywać wraz z nimi ich rozterki. Możliwe, że czasem będę ich wspominać, lecz żadna z postaci nie skradła mojego serca na tyle, bym myślała o niej bez przerwy długo po zakończeniu lektury.
     "Zanim Cię zobaczę" autorstwa Emily Houghton to według mnie bardzo przeciętna powieść z przewidywalnym zakończeniem. Wątpię abym miała ochotę przeczytać ją w przyszłości ponownie, jednak wiem, że pomimo banalnej końcówki znajdzie ona sporo fanów, którzy będą się nią zachwycać. Ja niestety nie jestem w stanie z czystym sercem polecać tej pozycji każdemu, choć są osoby, którym podsunęłabym ten tytuł.
     Moja ocena: 6/10.

niedziela, 25 lipca 2021

"Lista, która zmieniła moje życie" Olivia Beirne

 
Bestsellerowa powieść Olivii Beirne "Lista, która zmieniła moje życie" zabierze was w zabawną podróż, która pokaże, co tak naprawdę znaczy żyć…
Georgia kocha wino, programy reality show i siedzenie na kanapie po pracy. Nie znosi wysokości, sprawdzania swojego konta bankowego, chodzenia na randki oraz aktywności, do których wymagany jest sportowy stanik. I nigdy, przenigdy nie podejmuje żadnego ryzyka. Aż do chwili, kiedy jej piękna i odważna siostra zdaje sobie sprawę, że nie zdoła odhaczyć wszystkiego ze swojej Listy Rzeczy Do Zrobienia Przed Trzydziestką i prosi Georgię o pomoc.
Georgia ma zaledwie kilka miesięcy, by zmienić swoje życie i dokończyć zadania z listy. Czy będzie na tyle odważna, by dla swojej siostry zaryzykować wszystko? Czy jej życie zmieni się pod wpływem listy?
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Olivia Beirne
Tytuł oryginalny: The List That Changed My Life
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Wiśniewska Xenia
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2018
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 352
Czas trwania: 8h 43m
Lektor: Monika Chrzanowska
 
 
 
     Potrzebowałam lekkiej i przyjemnej powieści, dzięki której będę w stanie choć minimalnie się zrelaksować. Mój wybór padł na "Listę, która zmieniła moje życie" i niestety nie był to wybór idealny. Mam wrażenie, że poza naprawdę sporą dawką irytacji nie znalazłam tu zbyt wiele.
     Georigia to dziewczyna jak każda inna. Uwielbia pić wino, oglądać seriale, a z wysiłkiem fizycznym nie do końca jej po drodze. Jednak gdy jej siostra prosi ją o pomoc w wypełnieniu tak zwanej "Listy Rzeczy Do Zrobienia Przed Trzydziestką" jej życie zmienia się diametralnie... Niestety dla mnie ta powieść jest dość nijaka i niewiele nowego wniosła do mojego czytelniczego życia. Mam wrażenie, że coś podobnego możemy znaleźć w wielu innych pozycjach i niczym szczególnym akurat ten tytuł się nie wyróżnia. Dla mnie nie było to zabawna podróż, która pokaże, co tak naprawdę znaczy żyć jak było obiecane w opisie. Podczas znaczącej części wysłuchiwania tej historii w formie audiobooka czułam znużenie bądź irytacje na zachowanie głównej bohaterki. Wątek romantyczny też mnie do siebie nie przekonał, gdyż dla mnie był zbyt przesłodzony i mało realistyczny.
     Bohaterowie niestety bardzo mocno działali mi na nerwy. Nie byłam w stanie zrozumieć większości zachowań Georgii. Pomimo prawie trzydziestki na karku zachowywała się mocno infantylnie i czasem nieodpowiedzialnie, co zupełnie nie pasowało do jej metryki. Postacie dalszoplanowe niestety bardzo słabo wykreowani i momentami nie byłam w stanie się połapać kto kim jest i po co właściwie się ten ktoś pojawił w powieści. Jestem pewna, że do żadnego z bohaterów z którymi mamy tu do czynienia nie będę powracać myślami ani miło wspominać.
     Styl autorki (i praca tłumaczki) to chyba najmocniejszy atut całej powieści. Pomimo niezobowiązującej i niezbyt wciągającej fabuły, udało się jej napisać powieść przez którą wręcz się płynie, dzięki czemu można dobrnąć do końca bez większych szkód na własnym zdrowiu. Jednak w przypadku audiobooka dość męczące było ciągłe powtarzanie listy zadań do wykonania, która nie była jakoś bardzo porywająca (w formie papierowej łatwiej byłoby ją pominąć). Lektorka jak najbardziej na plus - bardzo dobrze słuchało mi się jej głosu.
     "Lista, która zmieniła moje życie" to niestety nie była dla mnie porywająca powieść, która umiliła mój wolny czas. Pomimo, że byłam w stanie zapomnieć choć na chwilę o własnych problemach to jednak koszt jaki poniosłam był zbyt duży bym mogła znaleźć tu więcej pozytywnych aspektów o których mogłabym Wam wspomnieć. Ja niestety jestem w przypadku tego tytuły raczej na nie.
     Moja ocena: 4/10.

wtorek, 25 maja 2021

"Dziewczyna na klifie" Lucinda Riley

 

Dwie irlandzkie rodziny, cztery pokolenia kobiet i łącząca je tragiczna przeszłość.
Przejmująca opowieść o poszukiwaniu własnych korzeni, o rodzinnych sekretach, o kłamstwach, krzywdach i rozstaniach, ale też o miłości i nadziei.
Młoda rzeźbiarka Grania Ryan po latach nieobecności wraca do Irlandii, do rodzinnego domu położonego nad smaganą wichrami zatoką Dunworley. Pewnego dnia, podczas spaceru, zauważa na krawędzi klifu dziewczynkę o rudych włosach. Okazuje się, że to Aurora Lisle, osierocona przez matkę ośmiolatka, która wraz z ojcem mieszka w pobliskim pałacu. Szybko nawiązują nić porozumienia...
Zaniepokojona tym matka Granii, Kathleen, zaczyna snuć poruszającą opowieść o zawikłanych losach dwóch rodzin... Z jej słów i starych listów Grania poznaje historię miłości i tragedii. Zdaje też sobie sprawę z istnienia klątwy, która może położyć się cieniem na jej szczęściu...
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Lucinda Riley
Tytuł oryginalny: The Girl on the Cliff
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Rączkowska Marzenna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2011
Rok pierwszego wydania polskiego: 2013
Liczba stron: 528 
 
 
 
     Powieści Lucindy Riley z którymi dotychczas miałam styczność, czyli "Dom orchidei" oraz "Sekret Heleny", naprawdę przypadły mi do gustu. Potrzebowałam ostatnio czegoś w podobnym klimacie, dlatego też sięgnęłam po kolejną książkę tej autorki, która już od jakiegoś czasu czekała na swoją kolej na mojej półce, czyli "Dziewczynę na klifie".
     Losy dwóch rodzin już od wielu lat przeplatają się i są ze sobą ściśle powiązane. Grania po traumatycznym przeżyciu postanawia powrócić do domu rodzinnego w Irlandii by poukładać sobie na nowo ostatnie wydarzenia. Podczas jednego ze spacerów na klifie spotyka dziewczynkę, która dość mocno wpłynie na jej życie i podejmowane decyzje. Historia przedstawiona na kartach tej powieści jest pełna zawiłości i intryg, które można śledzić z zapartym tchem. Nic nie jest tak oczywiste jak może się wydawać, a wplecione wątki romantyczne, pomimo, że za nimi nie przepadam, nie były tak irytujące i dobrze się je czytało. Zatopiłam się w tej powieści już od pierwszych stron i nie mogłam oderwać się od lektury zapominając o otaczającym mnie świecie. Fabuła moim zdaniem naprawdę dobrze skonstruowana i przemyślana, dzięki czemu wszystko spięło się w logiczną całość.
     Bohaterowie zostali naprawdę porządnie wykreowani. Nie było tu żadnej postaci, która byłaby nijaka i nie zapadająca w pamięci. Każdy kto tu się pojawił był według mnie potrzebny i miał swoje zadanie, które było potrzebne w całej fabule. Dawno nie spotkałam się z taką pozycją, która miałaby tak wielu dobrych bohaterów do których mogłam się przywiązać.
     Styl autorki naprawdę przyjemny w odbiorze. Pisarka potrafi słowem stworzyć magiczną historię od której ciężko się oderwać. Mi przypadł do gustu sposób w jaki tworzy ona swoje powieści i jestem pewna, że moja przygoda z jej twórczością nie skończy się na tym tytule. Wydanie papierowe bardzo dobrze przygotowane - osobiście uwielbiam okładki zintegrowane, a co do środka również nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń i widać, że osoby odpowiedzialne za tę pozycję przyłożyły się do swojej pracy.
     "Dziewczyna na klifie" to jedna z tych powieści do których będę co jakiś czas powracać myślami. Wywarła na mnie naprawdę pozytywne wrażenie i nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas. Moim zdaniem warto zapoznać się z tą pozycją, jak i z pozostałą twórczością tej autorki. Ja cieszę się, że mam jeszcze kilka jej tytułów przed sobą!
     Moja ocena: 7/10.
Related Posts with Thumbnails