Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lipca 2022

'Co w duszy gra' (Soul, 2020) - film

 
 
 
 
Joe Gardner, nauczyciel muzyki w szkole, dostaje życiową szansę, aby zagrać w najlepszym jazzowym klubie w mieście. Ale jeden nieostrożny krok sprawia, że prosto z nowojorskiej ulicy dostaje się w Przedświaty - niezwykłe miejsce, gdzie nowe dusze, zanim zejdą na Ziemię, otrzymują osobowość, dziwactwa i pasje. Zdeterminowany, żeby odzyskać swoje życie, Joe zaprzyjaźnia się z młodą duszą - 22, która nie rozumie, dlaczego doświadczenie bycia człowiekiem jest aż tak pociągające. Podczas, gdy Joe stara się przekonać 22, że życie jest wspaniałe, sam znajduje odpowiedzi na najważniejsze pytania.
 




     Przeglądając listę dostępnych animacji na Disney Plus natrafiłam na tytuł "Co w duszy gra". O dziwo nie słyszałam wcześniej o tej produkcji, jednak postanowiłam dać jej szansę, gdyż opis wydał mi się interesujący. Cieszę się, że zdecydowałam się na jej obejrzenie - ona jest naprawdę genialna!
     Joe Gardner to niedoceniany nauczyciel muzyki w szkole. Jednak pewnego dnia dostaje swoją życiową szansę i ma zagrać koncert u boku swojej idolki. Niestety podczas stawiania jednego nieostrożnego kroku na jednej z nowojorskich ulic trafia w Zaświaty, gdzie zachodzi ogromna pomyłka. Poznaje tam młodą duszę - 22, którą próbuje przekonać, że życie jest piękne, jednocześnie samemu poznając odpowiedzi na pewne ważne pytania. Moim zdaniem jest to przepiękna i jednocześnie w nienachalny sposób refleksyjna historia, która potrafi poruszyć w widzu jego czułe struny. Humor według mnie na naprawdę dobrym poziomie i było wiele momentów gdy uśmiech nie chciał zejść z mojej twarzy. Z drugiej strony nie obyło się bez chwil kiedy łzy kręciły się w oczach i płynęły ciurkiem policzkami. Podczas seansu targało mną tak wiele przeróżnych, czasem całkowicie ze sobą sprzecznych, uczuć i emocji, które sprawiły, że ta historia pozostanie ze mną na długo. Mam wrażenie, że będzie ona odpowiednia zarówno dla tych trochę młodszych jak i nieco starszych odbiorców i każdy z niej coś wyniesie, może coś zgoła innego, lecz na pewno nie przejdzie bez echa. Samo wykonanie tej produkcji również przypadło mi do gustu, a polski dubbing nie taki straszny jak go malują - ja tutaj nie miałam z nim żadnego problemu i nie miałam ochoty przełączać się od razu na napisy.
     "Co w duszy gra" to moim zdaniem naprawdę przepiękna animacja, którą warto obejrzeć. Dla mnie jest to kolejny tytuł, który chciałabym w przyszłości ponownie obejrzeć i mam nadzieję, że będę w stanie czerpać taką samą przyjemność z seansu jak za pierwszym razem. Jeśli jeszcze nie widzieliście tej produkcji to gorąco polecam jej nadrobienie! Gwarantuję, że będziecie zadowoleni.
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 19 czerwca 2022

'Luca' (2021) - film

 
 
 
 
 
"Luca" to najnowsza animacja studia Disney/Pixar, której akcja rozgrywa się w pięknym nadmorskim miasteczku na Riwierze Włoskiej. Pełen niezwykłych przygód film opowiada o dorastaniu dwójki przyjaciół. Chłopcy wspólnie przeżywają niezapomniany letni czas, który upływa im na niekończących się przejażdżkach na skuterze i delektowaniu się lodami. Jednak ich beztroską zabawę może w każdej chwili zepsuć ujawnienie głęboko skrywanego sekretu. Obaj są potworami morskimi z innego świata znajdującego się tuż pod powierzchnią wody.





     Na animację "Luca" miałam już ochotę od dłuższego czasu, tylko nie miałam jakoś okazji jej jeszcze obejrzeć. Jednak gdy tylko pojawiła się możliwość od razu zabrałam się za oglądanie. Jestem oczarowana tym co tu dostałam i cieszę się, że wreszcie mogłam ją zobaczyć!
     Luca i Alberto można by rzec, że wiodą podwójne życie - to w wodzie i to na lądzie, jednak muszą ukrywać swoją morską tożsamość przed mieszkańcami miasteczka. Ciężko mi opisać w kilku słowach ogrom historii, którą tu dostajemy, by nie spłycić jej wydźwięku. Według mnie jest to przepiękna powieść o dorastaniu i przyjaźni, które mogą chwycić widza za serce. Znajdzie się tu również walka o to by móc pokazać swoją prawdziwą stronę bez bycia ocenianym przez innych. Ja jestem zachwycona tą historią oraz samym jej wykonaniem. W moim odczuciu jest ona idealna zarówno dla tych nieco młodszych jak i tych starszych widzów i nikt nie będzie czuć się znużony w trakcie seansu. Nie ma tu infantylności czy przerażającego moralizatorskiego tonu, który mógłby zniechęcać co dla mnie jest ogromnym plusem. Również humor z jakim tu się stykamy bardzo przypadł mi do gustu i wielokrotnie podczas oglądania tej animacji pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Polski dubbing też został idealnie zrealizowany i nie było ani jednej postaci, która by była nieodpowiednio dobrana.
     "Luca" to według mnie jedna z lepszych animacji z jakimi miałam styczność i nie żałuję ani minuty, którą poświęciłam na jej oglądanie. Z chęcią będę do niej w przyszłości powracać mając gorszy dzień, gdyż naprawdę potrafi ona poprawić nastrój i oderwać widza od szarej rzeczywistości. Jeśli jeszcze nie widzieliście tej produkcji to gorąco polecam jej nadrobienie!
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 20 marca 2022

'Jak wytresować smoka' (How to Train Your Dragon, 2010) - film

 
 
 
 
 
Producenci "Shreka", „Madagaskaru" i „Kung Fu Pandy" przedstawiają film na podstawie książki Cressidy Cowell  „Jak wytresować smoka", której akcja rozgrywa się w świecie Wikingów i dzikich smoków. Bohaterem filmu jest nastoletni Wiking mieszkający na wyspie Berk, gdzie walki ze smokami są codziennością. Zbliża się właśnie czas inicjacji i jedyna szansa na udowodnienie plemieniu i ojcu swojej wartości. Kiedy jednak okazuje się, że zamiast wytresować smoka, nastolatek zaprzyjaźnia się z nim, cały jego świat staje na głowie.






     Dobre animacje uważam za takie, które będą odpowiednie zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Decydując się na "Jak wytresować smoka" miałam nadzieję na ogromną dawkę dobrego humoru oraz genialną historię, dzięki której będę mogła oderwać się od rzeczywistości i choć na chwilę przestać się przejmować. Całe szczęście dzięki tej produkcji udało mi się odetchnąć i miło spędzić czas.
     Czkawka to chuderlawy Wiking mieszkający na wyspie, gdzie walki ze smokami i ochrona mieszkańców przed tymi niebezpiecznymi stworzeniami są codziennością. Jednak do tej pory nie udało się chłopakowi zgładzić żadnego potwora, a tam gdzie się on pojawia zazwyczaj tworzą się również dodatkowe kłopoty. Jednak w tajemnicy przed innymi, w dość nietypowych warunkach, udaje mu się zaprzyjaźnić ze smokiem budzącym postrach wśród społeczności... Historia według mnie jest naprawdę genialnie ukazana i wywołała wielokrotnie na mojej twarzy uśmiech, gdyż humor całkowicie trafił w mój gust. W moim odczuciu jest to ciepła historia, która trafi ze swoim przekazem zarówno do młodszych jak i starszych widzów, i każdy będzie w stanie znaleźć tu coś dla siebie. Całe szczęście nie ma tu nachalnie moralizatorskiego tonu, który często przeszkadza mi w tego typu produkcjach. Pomimo to można wynieść z niej pewne przemyślenia, a przy okazji nieźle się bawić. Jestem pewna, że obejrzę w przyszłości kolejne części i mam nadzieję, że będzie równie dobrze.
     "Jak wytresować smoka" to animacja jakiej właśnie potrzebowałam po cięższym tygodniu. Dzięki niej mogłam oczyścić trochę myśli i ukoić swoje nerwy. Ja ze swojej strony gorąco polecam Wam ten tytuł! Mam nadzieję, że spędzicie w trakcie seansu swój czas tak samo miło, a nawet lepiej, jak ja.
     Moja ocena: 8/10.

czwartek, 13 stycznia 2022

'Harry Potter - 20. rocznica: Powrót do Hogwartu' (Harry Potter 20th Anniversary: Return to Hogwarts, 2022) - film

 
 
 
 
 
 
 
Program "Harry Potter – 20. rocznica: Powrót do Hogwartu" będzie swego rodzaju celebracją fenomenu powstanie serii filmów oraz niezwykłej rodziny filmowej, która narodziła przy ich produkcji w Warner Bros. Studios w Londynie dwie dekady temu. Będzie to jednocześnie uhonorowanie tej niezrównanej spuścizny filmowej i jej niepowtarzalnego wpływu na serca, umysły i wyobraźnię wielu fanów na całym świecie.







     Jestem jedną z tych wielu osób, które wychowywały się razem z Harrym Potterem. Jako ogromna fanka tej serii nie mogłam przejść obojętnie obok najnowszego filmu pt. "Harry Potter - 20. rocznica: Powrót do Hogwartu". Mając wolny wieczór z wielką chęcią zabrałam się za jego oglądanie i teraz już rozumiem, czemu tak wielu osobom zakręciła się łezka w trakcie oglądania.
     W tej produkcji mamy przedstawione krótkie wypowiedzi oraz wspomnienia osób związanych z tą serią, po dwudziestu latach od premiery pierwszej filmowej części. Poruszone zostało wiele aspektów, o których część z widzów mogła nie mieć kompletnie pojęcia. Dla mnie na przykład nowością była informacja, że aktorka wcielająca się w Hermionę, czyli Emma Watson, zastanawiała się nad odejściem. Jako ogromna miłośniczka, zarówno książkowej jak i filmowej, serii o Harrym na pewno nie jestem obiektywna w ocenie treści. Po prostu jestem zachwycona i oczarowana tym co tu znalazłam i wielokrotnie pojawiała mi się w oku łezka podczas seansu. Nie doszukiwałam się na siłę złych aspektów tego filmu, może nawet na więcej przymykałam oko, tylko z radością znów wpadłam w to uniwersum. Zabrakło mi tu jedynie nieco więcej wypowiedzi samej autorki tych powieści, czyli J.K. Rowling, jednak nie zamierzam się wypowiadać na temat co mogło spowodować takie a nie inne postępowanie, gdyż ja nie mam potwierdzonych informacji na ten temat. Po tym filmie nabrałam ochoty by w tym roku po raz kolejny powrócić do świata magii i może mi się uda to zrealizować.
     "Harry Potter - 20. rocznica: Powrót do Hogwartu" to produkcja, która pozwoliła mi się cofnąć do moich 'początków' bycia nastolatką. Dopadła mnie pewna nostalgia po tym filmie, jednak kompletnie nie żałuję poświęconego na niego czasu. Ja jestem oczarowana wykreowanym światem i naprawdę miło było powrócić do niego po tylu latach. Moim zdaniem jest to nie lada gratka dla fanów.
     Moja ocena: 8/10.

środa, 12 stycznia 2022

"Pielgrzym" Terry Hayes

 
"Pielgrzym" to kryptonim człowieka, który oficjalnie nie istnieje. Dawniej dowodził tajnym wydziałem wewnętrznym amerykańskiego wywiadu. Zanim wycofał się ze służby i zniknął, zawarł swe zawodowe doświadczenie w niezrównanej książce na temat technik śledczych. Nie przewidział jednak, że posłuży ona jako podręcznik mordercy...
Młoda kobieta zamordowana w podrzędnym hotelu na Manhattanie.
Mężczyzna publicznie ścięty w Arabii Saudyjskiej.
Oczy skradzione żywemu człowiekowi pracującemu w tajnym syryjskim laboratorium badawczym.
Dymiące ludzkie szczątki na zboczu góry w Hindukuszu.
Spisek, którego sednem jest przerażająca zbrodnia przeciwko ludzkości.
Jedna nić, która łączy wszystkie te sprawy.
Jeden człowiek, który podejmie wyzwanie.
Pielgrzym. 
Opis książki
 
 
 
Autor: Terry Hayes
Tytuł oryginalny: I Am Pilgrim
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Szymański Maciej
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego wydania polskiego: 2014
Liczba stron: 760
 
 
 
     Książka pt. "Pielgrzym" była wielokrotnie polecana mi przez bliską osobę, której opiniom ufam. Choć nieco przerażały mnie gabaryty tej powieści wreszcie po nią sięgnęłam wierząc, że i ja znajdę tu coś co i mnie zachwyci, przy okazji wyczytując zaległości z moich półek. Całe szczęście się nie zawiodłam i lektura tej pozycji była faktycznie ogromną przyjemnością!
     Przedstawienie pokrótce fabuły tej powieści jest nie lada wyczynem i ja nie jestem w stanie oddać w kilku prostych słowach złożoności tego co tu znajdziemy. Dzieję się tu wiele i pomimo początkowego nieco frustrującego dla mnie skakania z jednego wątku do drugiego wreszcie wszystko zaczęło się razem spinać w zaskakujący sposób. Dość szybko byłam w stanie wkręcić się w tę historię i ciężko było mi się oderwać od lektury - gdyby nie proza życia codziennego połknęłabym tę powieść znacznie szybciej. Nie sądziłam, że powieść kryminalno-sensacyjna aż tak mocno mnie pochłonie i będę w stanie się nią zachwycać oraz jeszcze na długo po jej skończeniu powracać do niej myślami. Zakończenie, które tu otrzymujemy było dla mnie naprawdę dobre i zaskakująco niespodziewane, co ostatnio bardzo rzadko się zdarza w czytanych przeze mnie powieściach.
     Bohaterowie zostali według mnie naprawdę dobrze i przemyślanie wykreowani. Choć znajdziemy tu sporo postaci to każda z nich była potrzebna i wiele wnosiła do całej historii. Nie ma również mowy o pomyleniu ich ze sobą w trakcie lektury, jak i po jej skończeniu, gdyż każdy miał swój niepowtarzalny charakter, który działał na mnie magnetyzująco. Może być to błahe i dla niektórych zbyt górnolotne co teraz napiszę, jednak nic nie jest takie oczywiste jak się może nam wydawać i z wielką chęcią powracałam do tych bohaterów, gdy musiałam choć na chwilę przerwać lekturę.
     Styl autora był według mnie zaskakująco lekki i przyjemny w odbiorze. Naprawdę dobrze i szybko mi się czytało wykreowaną przez niego historię, która potrafi wciągnąć całkowicie czytelnika i wywołać w nim wiele emocji, których się nie spodziewałam. Z wielką chęcią przeczytałabym kolejne powieści tego autora i mam nadzieję, że się takowe u nas pojawią. Wydanie papierowe ma jedną wadę - klejone strony, co przy takiej grubości tej pozycji jest niestety dość frustrujące i grozi rychłym zniszczeniem egzemplarza, który się czyta pomimo zachowania wszelkich starań by do tego nie doszło. Co do innych aspektów wydania tej powieści nie mam żadnych zarzutów.
     "Pielgrzym" to według mnie naprawdę dobra i zaskakująca powieść, która pozostanie ze mną na dłużej. Jestem pewna, że w przyszłości jeszcze nie raz do niej powrócę by znów móc delektować się lekturą. Gorąco polecam Wam tę pozycję, jeśli jeszcze nie mieliście okazji się z nią zaznajomić. Nawet jeśli jesteście do niej sceptycznie nastawieni, tak jak ja na początku, to nie pożałujecie poświęconego na nią czasu. Czytajcie "Pielgrzyma"!
     Moja ocena: 8/10.

poniedziałek, 6 września 2021

'Wyznania gejszy' (Memoirs of a Geisha, 2005) - film

 




Chiyo Nitta jest córką ubogiego rybaka. Gdy jej matka zapada na śmiertelną chorobę, ojciec sprzedaje Chiyo i jej siostrę do Kioto. Dziewczynka trafia do domu, w którym kształcą się kandydatki na gejsze. Życie Chiyo staje się pasmem udręk: bita, poniżana, zmuszana do pracy ponad siły, z trudem przystosowuje się do nowego życia. Mijają lata i mimo intryg podstępnej rywalki Hatsumomo kopciuszek Chiyo wyrasta na jedną z najbardziej znanych gejsz w Japonii lat trzydziestych. Marzą o niej najpotężniejsi mężczyźni - lecz ten, którego ona sama skrycie kocha, jest poza jej zasięgiem...





     Na początku tego roku zachwycałam się powieścią Arthura Goldena pt. "Wyznania gejszy". Przyszedł również wreszcie czas by obejrzeć jej ekranizację. Przyznam, że miałam ogromne oczekiwania wobec tego filmu i jednocześnie pewne obawy, czy ta historia nie zostanie tu zniszczona. Całe szczęście ta produkcja trzyma dobry poziom!
     Chiya wraz z siostrą zostają sprzedane przez swojego ojca do Kioto i wyjeżdżają ze swojej wioski. Niestety tam zostają rozdzielone i każda musi zmagać się ze swoją nową sytuacją oraz problemami. Na przestrzeni wielu lat możemy tu obserwować rozwój dziewczyny, która z niewinnej dziewczynki staje się niesamowitą gejszą. Całe szczęście ten film bardzo dobrze przedstawia historię, którą możemy znaleźć na kartach powieści, a przynajmniej w znacznej mierze trzyma się głównej treści. Mi osobiście bardzo spodobała się ta produkcja i choć trwa ona ponad dwie godziny to ani przez sekundę nie czułam znużenia. Mamy tu wiele przepięknych widoków, które zachwycają oko, no i sama historia, która mnie oczarowała i trzymała w napięciu już od pierwszych minut, choć wiedziałam jak się zakończy.
     Gra aktorska według mnie na bardzo dobrym poziomie. Mam wrażenie, że wszyscy aktorzy ogromnie przyłożyli się do odpowiedniego ukazania swoich postaci. Podczas seansu czułam kipiące z nich emocje i jak zahipnotyzowana oglądałam ich poczynania. Moim zdaniem jest to bardzo mocny atut tego filmu i nie wymieniłabym żadnego z aktorów na kogoś innego.
     "Wyznania gejszy" to moim zdaniem bardzo dobra ekranizacja i pomimo moich obaw bardzo dobrze mi się ją oglądało. Nie żałuję ani minuty jaką poświęciłam na jej obejrzenie. Gorąco polecam Wam ten tytuł jeśli jeszcze go nie widzieliście! Mam nadzieję, że będziecie równie mocno jak ja oczarowani tym co tu dostaniecie.
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 22 sierpnia 2021

"Zima czarownicy" Katherine Arden

 
Na średniowieczną Moskwę spadło nieszczęście, miasto stoi w płomieniach. Mieszkańcy szukają winnego. Wasia, dziewczyna o magicznych zdolnościach, jest ścigana przez tych, którzy jej mocom przypisują swoje nieszczęścia. Musi uciekać, by ratować życie. Wielki Książę, przepełniony gniewem, wybiera sojuszników, którzy poprowadzą go ku wojnie i upadkowi. Powraca zły demon, zdeterminowany, by szerzyć chaos.Wasia znajduje się w samym sercu konfliktu, całkiem sama i osaczona ze wszystkich stron. Czuje, że los obu światów spoczywa na jej barkach. Wielka odwaga, magiczne zdolności i wewnętrzny upór Wasilisy Pietrownej przyciągają uwagę króla zimy Morozki. Nie wiadomo, czy jego zainteresowanie okaże się błogosławieństwem, czy przekleństwem. Niepewna własnej przyszłości Wasia, próbując ocalić Ruś, Morozkę oraz świat magii tak bliski jej sercu odkryje zdumiewającą prawdę o sobie samej. Może się jednak okazać, że nie zdoła uratować wszystkich...
Opis książki
 
 
 
Autor: Katherine Arden
Tytuł oryginalny: The Winter of the Witch
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bieńkowska Katarzyna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020
Liczba stron: 544
 
 
 
     Po wspaniałym "Niedźwiedziu i słowiku" oraz genialnej "Dziewczynie z wieży" przyszedł czas na ostatnią część, czyli "Zimę czarownicy". Po wcześniejszych dwóch tomach moje oczekiwanie wobec tego finałowego tomu 'Trylogii Zimowej Nocy' były ogromne. Całe szczęście się nie zawiodłam!
     Wasia musi zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami czyhającymi na jej drodze. Choć rodzina jest dla niej bardzo ważna to również inni zaprzątają jej myśli i mają swoje miejsce w jej sercu. Na Moskwę spada wiele nieszczęść a zły demon powraca by siać jeszcze większy chaos, a po środku tego wszystkiego dziewczyna, która pomimo wszystko ma ambicje i wielkie serce. Muszę przyznać, że tę pozycję czytało mi się wyśmienicie i żałuję, że jest to już koniec. Sądzę, że wielu czytelników mnie zrozumie - z jednej strony chciałam jak najszybciej się dowiedzieć co będzie dalej i jak to wszystko się zakończy, z drugiej nie miałam ochoty opuszczać jeszcze tego świata oraz bohaterów. Wciągnęłam się w tę historię już od pierwszych stron i naprawdę ciężko było mi się oderwać od lektury, którą pochłonęłam prawie na jeden raz. Podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, które pozostaną jeszcze ze mną na długo po skończeniu tej pozycji. Mam wrażenie, że cała ta trylogia była bardzo przemyślana a ten ostatni tom był niczym wisienka na torcie, która dopełniła całości.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali bardzo dobrze wykreowani. Widać, że wraz z biegiem czasu nieco dorośli i byli w stanie wyciągnąć z niektórych wydarzeń lekcje na przyszłość.  Nie znajdziemy tu jednoznacznie pozytywnych czy negatywnych postaci, gdyż każda z nich wiele przeszła w swoim życiu i tak to zostało tu przedstawione, że jesteśmy w stanie chociażby po części zrozumieć ich działanie a decyzje jakie podjęli wydają się w ich przypadku względnie logiczne.
     Styl autorki bardzo przyjemny w odbiorze. Naprawdę udało się jej stworzyć magiczną historię, która przez cały czas podtrzymuje zainteresowanie czytelnika. Dla mnie nie było tu ani jednego nużącego czy niepotrzebnego momentu, który przeszkadzałby w lekturze. Jeśli Katherine Arden napisze jeszcze jakieś książki to z wielką chęcią po nie sięgnę. Wydanie papierowe dobrze przygotowane i oprócz klejonych stron nie mam mu nic większego do zarzucenia.
     "Zima czarownicy" to według mnie bardzo dobre zakończenie całej trylogii. Choć chciałabym aby ta historia jeszcze trwała, gdyż ogromnie zżyłam się z tymi bohaterami, to jednak wydaje się ona już kompletna. Jestem pewna, że na długo pozostanie w mojej pamięci i będę jeszcze do niej powracać myślami. Jeśli jeszcze nie czytaliście 'Trylogii Zimowej Nocy' to gorąco Wam polecam!
     Moja ocena: 8/10.

środa, 18 sierpnia 2021

"Dziewczyna z wieży" Katherine Arden

 
W średniowiecznej Rusi młoda kobieta ma niewielki wybór: małżeństwo albo życie w klasztorze. Wasia wybierze trzecią drogę: magię.
Na dworze Wielkiego Księcia Moskiewskiego trwają walki o władzę i narastają niepokoje. Tymczasem na okoliczne wsie napadają bandyci, którzy podpalają domy i porywają dziewczynki. Wielki Książę i jego wierny druh, brat Aleksander, wyruszają, by pokonać rozbójników. Po drodze spotykają młodzieńca na wspaniałym koniu. Jedynie Sasza, mnich wojownik, rozpoznaje w tym znakomitym jeźdźcu swoją młodszą siostrę, Wasię, w rodzinnej wiosce uznaną za zmarłą oraz za czarownicę. Kiedy jednak dziewczyna sprawdza się w walce, Sasza dochodzi do wniosku, że musi zachować w tajemnicy jej tożsamość – być może jedynie Wasia zdoła ocalić Moskwę przed zagrożeniami zarówno ze strony ludzi, jak i tajemnych mocy…
Magia, tajemnicze postaci i baśniowy świat, za którym tęsknimy w każdym wieku.
Opis książki
 
 
 
Autor: Katherine Arden
Tytuł oryginalny: The Girl in the Tower
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bieńkowska Katarzyna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2017
Rok pierwszego wydania polskiego: 2019
Liczba stron: 512
 
 
 
     Po rewelacyjnym "Niedźwiedziu i słowiku" Katherine Arden dość szybko sięgnęłam również po drugą część 'Trylogii Zimowej Nocy', czyli "Dziewczynę z wieży". Całe szczęście nie zadziałała tu klątwa drugiego tomu, gdyż w moim odczuciu ta pozycja jest nawet jeszcze lepsza niż pierwsza!
     W tej pozycji mamy dalsze losy bohaterów, których poznaliśmy w pierwszym tomie. Wasia pomimo trudnych warunków dzielnie walczy w lesie o przeżycie. Choć nie chce powracać w rodzinne strony to przez splot pewnych wydarzeń znów widzi się ze swoim bratem Saszą oraz siostrą Olgą. Jednak szczęście z tych spotkań nie może trwać zbyt długo, a na bohaterów czyha kolejne niebezpieczeństwo. Moim zdaniem jest to przepięknie napisana baśń, którą można zachwycać się już od pierwszych stron i ciężko się oderwać od lektury. Pomimo, że książka ma ponad pięćset stron to przeczytałabym ją na raz, jednak proza życia codziennego mi na to nie pozwalała. Za każdym razem jednak gdy musiałam odłożyć tę książkę to powracałam do niej myślami i naprawdę byłam ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Sama lektura wywoływała we mnie również wiele emocji, a dwa ostatnie rozdziały wbiły mnie w fotel a serce roztrzaskiwało się na kawałki. Po przeczytaniu ostatnich stron aż nie byłam pewna co powinnam ze sobą zrobić - czy ochłonąć po tym co właśnie dostałam czy od razu zabrać się za kolejny tom, gdyż potrzebuję wiedzieć co będzie dalej.
     Bohaterowie moim zdaniem bardzo dobrze wykreowani. Widać pewne zmiany w zachowaniu niektórych postaci, z upływem czasu w pewnych aspektach stali się dojrzalsi, choć nadal zdarza im się popełniać niefortunne błędy, mające dość spore konsekwencje. Pomimo mnogości osób występujących na kartach tej powieści ani przez moment nie czułam zawahania o kim właściwie czytam i większość z nich jeszcze na długo po zakończeniu lektury pozostanie w mojej pamięci.
     Styl autorki przyjemny w odbiorze i ośmielę się stwierdzić, że nawet jakby pewniej się już ona czuje w pisaniu. Udało się jej znów stworzyć przepięknie baśniową powieść która pozostanie w czytelniku na długo. Wydanie papierowe bardzo dobrze przygotowane i nie żałuję, że mam własny egzemplarz w swojej biblioteczce, do którego mogę powrócić w każdym momencie.
     "Dziewczyna z wieży" to według mnie bardzo dobra powieść, która może przenieść czytelnika w całkowicie inny świat. Jako kontynuacja genialnie sobie poradziła i udało się jej podtrzymać moje zainteresowanie całą historią. Jestem pewna, że już niebawem sięgnę po ostatni tom tej trylogii, a Wam, jeśli jeszcze nie znacie twórczości tej autorki to gorąco polecam nadrobienie!
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 1 sierpnia 2021

"Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" Swietłana Aleksijewicz

 
"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku".
Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla. Rozmawiała z ludźmi, dla których ten dzień był końcem świata, którzy żyć nie powinni, ale przeżyli i żyją, bo żyć trzeba. A oni opowiedzieli jej o tym, co wydarzyło się wtedy, i o tym, co jest tam dziś. O ponad dwóch milionach Białorusinów, których zapomniano przesiedlić poza strefę skażoną, o dzieciach bez włosów, o zwierzętach o smutnych oczach, które zamieszkały w porzuconych domach, o dziwnych stworach, które pojawiły się w rzekach i lasach. I o tym, że mimo wszystko ludzie chcą być szczęśliwi.
Podobnie jak w książce o radzieckich żołnierkach, wybitna białoruska dziennikarka stawia nas wobec bezlitosnej prawdy. To książka o apokalipsie, która nastąpiła pewnej kwietniowej nocy tuż za naszą wschodnią granicą.
Opis książki
 
 
 
Autor: Swietłana Aleksijewicz
Tytuł oryginalny: Чернобыльская молитва
Język oryginalny: rosyjski
Tłumacz: Czech Jerzy
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 1997
Rok pierwszego wydania polskiego: 2000
Liczba stron: 288
 
 
 
     Choć w ostatnich latach coraz częściej mówi się o Czarnobylu i awarii, która tam wystąpiła to i tak mam wrażenie, że nie zostało jeszcze wszystko powiedziane i w pełni wyjaśnione. Po obejrzeniu serialu na HBO pt. "Czarnobyl" postanowiłam sięgnąć jeszcze po ten reportaż, czyli "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" Swietłany Aleksijewicz.
     W tej niepozornej pozycji znajdziemy naprawdę wiele treści, która zapada w pamięci. Podczas lektury tego reportażu wyłania się obraz ludzi mieszkających w okolicach skażonego terenu. Moim zdaniem autorka w bardzo ciekawy sposób podeszła do tego tematu, gdyż nie mamy tu suchej wiedzy i podręcznikowego języka tylko relacje osób, które najbardziej dotknęło to zdarzenie. Mnie osobiście bardzo poruszyła lektura tej pozycji i pomimo naprawdę ciężkiej tematyki chciałabym dostać jeszcze więcej treści! Choć może absurdalnie to zabrzmi w kontekście samego tematu ale jestem zachwycona tym co tu dostałam i w jakiej formie zostało to nam przedstawione.
     Styl autorki jako tako ciężko ocenić na podstawie tej pozycji, gdyż jest tu po prostu zebranych wiele relacji innych osób bezpośrednio związanych z Czarnobylem. Jednak to w jaki sposób autorka spięła to wszystko w jedną całość jest według mnie jak najbardziej na plus. Wydanie elektroniczne porządnie przygotowane i nie widziałam żadnych błędów podczas zapoznawania się z treścią na moim czytniku.
     "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" to według mnie dobry reportaż z którym warto się zapoznać. Pomimo, że mój wpis na temat tej pozycji nie jest zbyt długi nie jestem w stanie więcej nic dodać, może oprócz tego, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego co tu dostałam. Gorąco polecam Wam sięgnięcie po ten tytuł.
     Moja ocena:8/10.

poniedziałek, 28 czerwca 2021

'Irlandczyk' (The Irishman, 2019) - film

 
 
 
 
Ta epicka saga przedstawia świat przestępczości zorganizowanej w powojennej Ameryce z perspektywy Franka Sheerana - weterana II wojny światowej, kanciarza i zabójcy na zlecenie, który miał okazję współpracować z najsłynniejszymi kryminalistami stulecia. Akcja filmu toczy się na przestrzeni kilku dekad i ukazuje kulisy jednej z największych nierozwiązanych zagadek w historii USA, jaką było zniknięcie owianego legendą przewodniczącego związków zawodowych Jimmy'ego Hoffy. Obraz zabiera widza w intrygującą podróż po tajnych szlakach przestępczości zorganizowanej, pokazując jej mechanizmy działania, konflikty i powiązania ze światem polityki.





     Mam wrażenie, że o filmie pt. "Irlandczyk" słyszał chyba każdy i znaczna część kinomaniaków ma już go dawno za sobą. Mnie osobiście przerażała długość tej produkcji i dopiero ostatnio zdecydowałam się na jej obejrzenie. Teraz rozumiem czemu tyle osób się zachwycało tym filmem!
     Frank Sheeran zaczął swoją karierę w światku przestępczym dość niepozornie, jednak nabrała ona znacznego tempa. Moim zdaniem przedstawiona tu historia tego człowieka jest mistrzowska! Podczas seansu nie odczułam jego długości i już od pierwszych minut chłonęłam opowiadaną tu treść. Na prawdę nie spodziewałam się tego, że w tak znakomity sposób można przedstawić taką historię i nie nudzić się przez ponad trzy godziny. Ciężko mi nawet opisać dokładnie to czego można się tu spodziewać, gdyż jest to wręcz dla mnie niewykonalne. Żadne słowa w moim odczuciu nie są odpowiednie by przekazać Wam mój zachwyt. Wszelkie moje obawy były kompletnie bezzasadne.
     Gra aktorska na bardzo wysokim poziomie. Każda postać została według mnie idealnie obsadzona i nie wymieniłabym żadnego z aktorów na kogokolwiek innego. Po tym filmie coraz bardziej uwielbiam Roberta De Niro i mam nadzieję, że uda mi się w bliskiej przyszłości obejrzeć kolejne filmy z jego udziałem. Moim zdaniem obsada aktorska jest tu mocnym atutem.
     Choć ten wpis jest bardzo krótki i chaotyczny, tak nie wiem co jeszcze mogę napisać o filmie "Irlandczyk". Wszystko już zostało lepiej napisane przez innych, a ja pod wszystkimi pozytywnymi opiniami mogę się zgodzić. Dla mnie jest to naprawdę genialna produkcja na którą warto poświęcić swój czas. Ja przynajmniej nie żałuję, że spędziłam na seansie ponad trzy godziny.
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 20 czerwca 2021

"Z dala od zgiełku" Thomas Hardy

 
 
 
 
Prowincja dziewiętnastowiecznej Anglii. Betsaba Everdene dziedziczy po wuju farmę. Postanawia sama zająć się gospodarstwem, nie czekając na księcia z bajki. Jej uroda oraz niezależność działają jednak na mężczyzn jak magnez. O względy dziewczyny zabiega trzech dżentelmenów, każdy o silnej osobowości. Jest wśród nich Gabriel Oak – poczciwy farmer, właściciel ziemski William Boldwood oraz Francis Troy –  sierżant królewskich dragonów, kobieciarz i hulaka.
Nieoczywiste wybory, sercowe rozterki oraz pomyłki losu – życie niesie wiele niespodzianek, ale Betsaba zrobi wszystko, żeby się odnaleźć w świecie rządzonym przez mężczyzn.
Opis książki
 
 
 
 
 
 
Autor: Thomas Hardy
Tytuł oryginalny: Far from the Madding Crowd
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Czekańska-Heymanowa Róża
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1874
Rok pierwszego wydania polskiego: 1930 
Liczba stron: 480
 
 
 
     O powieści pt. "Z dala od zgiełku" usłyszałam u Nikoli z kanału 'Doktor Book', która naprawdę pozytywnie o niej się wypowiadała. Sama historia naprawdę mnie zaintrygowała i wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Choć ta pozycja jest już dość trudno dostępna na rynku to mi udało się dorwać ją w pobliskiej bibliotece. Cieszę się, że skusiłam się na tę książkę, gdyż również w moim przypadku trafiła idealnie w moje gusta czytelnicze.
     Gdy Betsaba dziedziczy po wuju farmę musi zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Na prowincji dziewiętnastowiecznej Anglii nadal dla wielu nowością jest, że to kobieta zarządza gospodarstwem, i wywołuje jeszcze większe zdziwienie, że całkiem nieźle sobie radzi. Dodatkowo o jej względy stara się trzech mężczyzn, choć każdy z nieco innych pobudek... Moim zdaniem ta historia w znacznej mierze stoi swoim klimatem, gdyż pomimo, że nie ma tu ogromnie wartkiej akcji i plot twistów co dwie strony, to jednak jest w niej coś magicznego co przyciąga do niej i czytelnik chce się delektować lekturą. Słyszałam porównanie pod pewnym względem do "Przeminęło z wiatrem", które ogromnie mi się podobały, gdy czytałam je po raz pierwszy ponad dziesięć lat temu i muszę przyznać, że poniekąd mogę się z tym stwierdzeniem zgodzić. Faktycznie, jeśli podobała Wam się lektura Margaret Mitchell to również ta pozycja od Thomasa Hardy'ego może przypaść Wam do gustu.
     Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani. Ani razu nie miałam poczucia zagubienia kto jest kim i dlaczego się tam właściwie znalazł. Byłam w stanie pokochać albo znienawidzić niektóre postacie, jednak nikt nie pozostał mi całkowicie obojętny. Jeszcze na długo po lekturze rozmyślałam o tych bohaterach i o wyborach jakich musieli dokonać.
     Styl autora bardzo przystępny w odbiorze. Pisarzowi udało się w magiczny sposób wykreować historię, która wciągnęła mnie całkowicie. Po zakończonej lekturze czułam pustkę, że już nic więcej nie ma i nie mogę już delektować się tą powieścią. Jestem pewna, że gdy tylko będę miała możliwość sięgnę po kolejne tytuły Thomasa Hardy'ego. Wydanie papierowe przyzwoicie wykonane, dzięki czemu nie było ani jednego momentu, który by w jakikolwiek sposób odbierał mi przyjemność z lektury.
     "Z dala od zgiełku" to naprawdę dobra powieść z którą można genialnie spędzić swój czas. Żałuję, że jest już tak ciężko dostępna, gdyż warto po nią sięgnąć! Chciałabym mieć ją na swojej półce, a nie tylko możliwość wypożyczenia jej z biblioteki, by móc w każdej chwili po nią sięgnąć ponownie. Gorąco polecam Wam ten tytuł!
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 13 czerwca 2021

'Sailor Moon Eternal' (Bishōjo Senshi Sailor Moon Eternal, 2021) - film

 
 
 
 
 
Akcja filmu rozgrywa się w kwietniu, gdy kwitną wiśnie, a w całym Tokio, które świętuje największe całkowite zaćmienie Słońca w tym stuleciu, panuje świąteczny nastrój. Gdy Księżyc przysłania Słońce, a Ziemię zaczyna spowijać mrok, Usagi i Chibi-Usa spotykają Pegaza szukającego czarodziejki, która mogłaby zdjąć z niego czar Złotego Kryształu. W mieście pojawia się tajemnicza trupa cyrkowa, która planuje rozsiać po Ziemi koszmarne Lemury, zdobyć Legendarny Srebrny Kryształ, przejąć kontrolę nad Księżycem i Ziemią, a ostatecznie zdominować cały wszechświat...






     Na film pt. "Sailor Moon Eternal" wiedziałam, że się skuszę już od momentu gdy dowiedziałam się iż w ogóle powstanie. "Czarodziejka z księżyca" to moja jedna z ulubionych bajek z dzieciństwa i nie mogłam odpuścić, nawet po tylu latach, również tej produkcji.
     Podczas zaćmienia księżyca na Ziemi pojawia się tajemnicza trupa cyrkowa. Od tego momentu mają miejsce coraz to dziwniejsze wydarzenia. Na Czarodziejki czekają nowe wyzwania i będą musiały zmierzyć się ze złem by ochronić ludzkość. Nie jestem pewna czy ta historia trafi do szerokiego grona odbiorców, jednak ja, jako że za dzieciaka wychowałam się na "Czarodziejce z Księżyca" z ogromnym sentymentem ją oglądałam. Jako osoba dorosła widzę nieco więcej nawiązać do różnych aspektów otaczającej nas codzienności, niż jak byłam młodsza, jednak nadal byłam w stanie czerpać przyjemność z seansu. Dodawały one czasem nawet smaczku dzięki czemu mogłam docenić bajkę z dzieciństwa na nowo. Momentami zakręciła mi się łezka w oku, kilkukrotnie wybuchałam śmiechem i pomimo, że to anime trwało prawie trzy godziny (na Netflixie zostało podzielone to na dwie części) nie nudziłam się ani minuty. Jestem zakochana w tej historii jak i bohaterach. Po seansie aż naszła mnie ochota na powrót do dawnych lat i sięgnięcia po wszystkie odcinki jeszcze raz.
     "Sailor Moon Eternal" jest według mnie bardzo dobrą produkcją, która wywołała we mnie wiele przeróżnych emocji. Przypomniała mi ona również wiele dobrych momentów o których sądzę, że warto pamiętać. Jeśli również wychowywaliście się na Czarodziejce to gorąco Wam polecam ten tytuł! Może również Wasi młodsi znajomi złapią bakcyla i seans sprawi im radość. Ja kompletnie nie żałuję, że poświeciłam swój wolny czas na ten tytuł!
     Moja ocena: 8/10.

wtorek, 8 czerwca 2021

"Głaskologia. Faktyczne reguły motywowania i rozumienia motywacji" Miłosz Brzeziński

 
To książka wyjątkowa pod każdym względem. Powinien ją przeczytać każdy Polak. Rodzic, szef, podwładny, polityk, dziennikarz, trener, mąż i żona, sprzedawca i księgowy... Każdy, kto chce się dobrze czuć dłużej niż parę chwil i każdy, kto chce mieć pozytywny wpływ na innych, dać im energetycznego kopa. Każdy, kto chce utrzymać pracę, awansować czy budować związek oparty na zaufaniu, zrozumieniu i nieustannej ciekawości drugiej osoby.
"Głaskologia" powinna być obowiązkową lekturą szkolną! To nie tylko książka, ale swego rodzaju efektywna filozofia postępowania. Jest to lektura fascynująca, wciągająca i taka, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Bogata merytorycznie, rzeczowa, dowcipna, mądra i konkretna. Momentami bezpardonowa. Na pewno nietuzinkowa. Autor sprawnie balansuje między przykładami, wynikami najnowszych światowych badań a metaforami pomagającymi zapamiętać najważniejsze wnioski.
Uwaga: sięganie po tę książkę bez markera grozi koniecznością przerwania lektury po paru stronach w celu udania się do piórnika!
Jeśli dostałeś "Głaskologię" od kogoś w prezencie - pomyśl o nim ciepło, bo możesz być pewien, że temu komuś bardzo zależy na Twoim powodzeniu w życiu.
Opis książki
 
 
 
Autor: Miłosz Brzeziński
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2013
Liczba stron: 192
Czas trwania: 10h 50m
Lektor: Miłosz Brzeziński
 
 
 
     O książce pt. "Głaskologia. Faktyczne reguły motywowania i rozumienia motywacji" usłyszałam od znajomej, która gorąco polecała pozycje tego autora. Przyznam, że temat ogromnie mnie zaciekawił i gdy tylko miałam możliwość z zapałem zabrałam się za zapoznawanie się z treścią.
     W tej pozycji mamy do czynienia z różnymi technikami motywacyjnymi, które mogą zadziałać zarówno w pracy, relacjach międzyludzkich czy po prostu w szeroko pojętej sferze naszego życia prywatnego. Choć nie spodziewałam się tu odkrywczych wniosków to jednak autorowi udało się mnie zaskoczyć i genialnie przedstawić interesujące tematy. Moim zdaniem po tę pozycję powinien sięgnąć każdy, kto ma jakiekolwiek interakcje z ludźmi, czy to w związku, czy mając podwładnych, czy nawet dla samego siebie i własnego zdrowia psychicznego. Na pewno dała mi ona wiele do myślenia oraz przeanalizowania niektórych zachowań własnych czy innych osób z którymi mam na co dzień do czynienia. Dla niektórych mogą tu być nieco bolesne treści, dla innych za bardzo oczywiste, jednak moim zdaniem jak najbardziej praktyczne i mające sens! Przytoczonych jest również wiele badań naukowych, które ukazują mechanizmy działania danych zachowań i co może najlepiej działać w dłuższym okresie czyli coś co mnie naprawdę przekonuje.
     Styl autora wbrew pozorom bardzo lekki i łatwo przyswajalny. Ani razu nie miałam wrażenia, że czytam odpychający podręcznik do którego nie miałabym ochoty wracać. Moim zdaniem Pan Brzeziński w przystępny sposób przedstawił ogrom sensownej treści w bardzo przystępny sposób.
     "Głaskologia. Faktyczne reguły motywowania i rozumienia motywacji" to porządna pozycja, po którą warto sięgnąć i przeczytać ze zrozumieniem. Ja na pewno sięgnę po nią w przyszłości ponownie, gdyż wiele aspektów chciałabym znów po czasie sobie odświeżyć. Z czystym sercem polecam Wam ten tytuł! Nie powinniście się nim rozczarować :).
     Moja ocena: 8/10.

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

"Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie" Natalia de Barbaro

 

 
Natalia de Barbaro pracuje z kobietami, które poszukują odpowiedzi na pytania: "Kim tak naprawdę jestem? Czego chcę? O czym marzę? Na co sobie pozwalam?". Jej książka to rzetelna z punktu widzenia psychologii, ale także poetycka, czasem brutalnie szczera i poruszająca opowieść o kobiecej drodze do poznania samej siebie. Dlaczego kobiety grają role, które wcale im nie odpowiadają? Czemu pracują ponad siły i surowo oceniają się za najmniejsze uchybienia? Jak sprawić, by wewnętrzny głos, mówiący kobiecie o jej potrzebach i marzeniach, był słyszany wyraźniej niż nakazy i wymogi kultury? Autorka zaprasza w podróż pod opieką Czułej Przewodniczki – kobiecej intuicji i mądrości.
Idealna lektura dla kobiet, które czują, że w ich życiu za dużo jest powinności, a za mało radości. 
Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: Natalia de Barbaro
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2021 
Liczba stron: 256
Czas trwania: 7h 50m
Lektor: Maja Ostaszewska
 
 
 
     O książce "Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie" usłyszałam ostatnio na jednym z profili na Instagramie. Choć opinia była bardzo pozytywna, to miałam pewne obawy, czy również ja będę w stanie znaleźć w tej pozycji treści dla siebie, których nie uznam za bardzo przefilozofowanych i pseudocoachingowych. Jednak cieszę się, że jednak sięgnęłam po ten tytuł. Będąc już po lekturze całkowicie rozumiem zachwyty nad treścią!
     Przyznam, że trudno mi opisać treść tej książki, gdyż to co dostajemy jest ogromnie złożone i nie da się tego opowiedzieć w kilku zdaniach czy słowach. Moim zdaniem każda kobieta powinna przeczytać tę książkę, gdyż poruszane tu tematy mogą dać nam wiele do myślenia i pomóc przepracować niektóre sytuacje. Choć nic nie zastąpi nam wizyty u odpowiedniego lekarza czy terapeuty, to jednak dzięki tej pozycji możemy zostać zmotywowane do zadbania o własną psychikę. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo poruszy ona we mnie wewnętrzne struny, o których nawet nie miałam pojęcia, że istnieją. Momentami były łzy, zarówno złości jak i radości, jednak dała mi ta pozycja naprawdę sporo do myślenia i na tyle pomocnych rad, że wiem jakie kroki powinnam podjąć, jak znalezienie odpowiednich osób mogących mi bardziej pomóc niż ja sama, by być w stanie ruszyć dalej. Możliwe, że sięgną po tę książkę również mężczyźni i może to być dobrym pomysłem, gdyż może pozwoli to co nieco lepiej zrozumieć kobiecą stronę psychiki i jej wewnętrznych problemów.
     Styl autorki mi jak najbardziej przypadł do gustu. Zadziwiająco lekko i z humorem udało się jej poruszyć ważne aspekty, o których nawet nie wiedziałam, że potrzebuję się więcej dowiedzieć. Mam nadzieję, że na rynku pojawi się więcej pozycji jej autorstwa, gdyż to jak i o czym ona pisze jest bardzo wartościowe! Również lektorka, czyli Maja Ostaszewska, została tutaj idealnie dobrana. Naprawdę dobrze słuchało mi się przedstawianych tu treści w jej wykonaniu.
     "Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie" to jeden z tych poradników z których faktycznie można coś dla siebie wynieść. Z czystym sercem mogę go polecić każdej kobiecie i będę to robić przy każdej nadarzającej się okazji, nawet jeśli ludzie będą mieli mnie już dość, jednak naprawdę warto przeczytać tę pozycję :)! Pomimo, że słuchałam już tę książkę w audiobooku kupiłam sobie również własny egzemplarz w postaci e-booka, gdyż zamierzam powracać do tej pozycji, gdy tylko będę czuła taką potrzebę. Gorąco polecam!
     Moja ocena: 8/10.

poniedziałek, 18 stycznia 2021

"Wyznania gejszy" Arthur Golden

 

Młoda japońska dziewczyna zostaje sławną gejszą i przeżywa wielką miłość. Jej niezwykła opowieść, pełna humoru, patosu i niezapomnianych charakterów, to głośny literacki debiut amerykańskiego pisarza, bogaty wiedzą historyczną i obyczajową. Ekranizację książki przygotowuje Rob Marshall, twórca obsypanego Oscarami filmu „Chicago”. Premierę przewidziano na jesień 2005 roku.
Opowieść Sayuri, córki prostego rybaka, zaczyna się w 1929 roku, gdy jako dziewięcioletnia dziewczynka zostaje sprzedana przez ojca do renomowanej szkoły gejsz w Kioto. Jej starsza siostra trafia do burdelu. Oczami Sayuri śledzimy jej edukację jako gejszy: naukę tańca, muzyki, noszenia kimona, sztuki nakładania makijażu i układania włosów, nalewania sake. Obserwujemy niezwykły świat, gdzie dziewictwo dziewczyny jest towarem sprzedawanym na licytacji temu, który zaoferuje najwięcej; świat, w którym kobiety są szkolone w sztuce uwodzenia bogatych i wpływowych mężczyzn, a miłość uchodzi za iluzję. 
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Arthur Golden
Tytuł oryginalny: Memoirs of a Geisha
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Nowakowski Witold
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1997
Rok pierwszego wydania polskiego: 1999
Liczba stron: 464
 
 
 
     "Wyznania gejszy" to jedna z tych pozycji, która najdłużej stała nieprzeczytana na moich półkach. Choć pojawiała się kilkukrotnie na moich listach do przeczytania na dany rok i wiele osób gorąco mi ją polecało, to dopiero 2021 rok sprawił, że wreszcie po nią sięgnęłam. Miałam ogromne obawy czy również ja będę w stanie ją docenić, jednak były one całkiem niesłuszne. Mam do siebie pretensje jedynie o to, że sięgnęłam po nią tak późno!
     Na kartach tej powieści mamy do czynienia z historią Sayuri, córką rybaka, która zostaje zauważona i wysłana do odpowiedniego miejsca by szkolić ją na gejszę. Poznajemy jej wzloty i upadki, które na przestrzeni wielu lat ją kształtowały. Muszę przyznać, że ja ogromnie wciągnęłam się w tę historię już od pierwszych stron i nawet podczas przerw powracałam do niej myślami. Chciałam jednocześnie jak najszybciej poznawać dalsze losy bohaterów, jednak dawkowałam sobie lekturę by móc dłużej się nią rozkoszować. Ciężko mi opisać w kilku słowach mój zachwyt nad tą pozycją. To ile emocji i przemyśleń wywołała we mnie lektura tej powieści zostanie ze mną na pewno na długo. Od dawna żadna książka nie zrobiła ze mną czegoś takiego. Pomimo momentami leniwie rozgrywającej się akcji i tak nie mogłam o niej przestać myśleć, chcąc do niej przy każdej możliwości powracać. Nawet wątek romantyczny, za którymi nie za bardzo przepadam, nie był zły a dodawał nawet całości pewnej spójności. Nie był całe szczęście tak nachalny a dodawał jedynie pewnego klimatu tej historii.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali bardzo dobrze przedstawieni. Podczas lektury byłam w stanie poczuć ich emocje i się z nimi zżyć. Choć nie pokochałam wszystkich, a moja niechęć wobec niektórych postaci tylko się nasilała wraz z historią, to w większości wypadków byłam w stanie zrozumieć motywy działania. Każdy kto tu występował wywołał we mnie emocje, dzięki którym jestem w stanie o nich pamiętać i powracać do nich myślami pomimo zakończonej już lektury.
     Styl autora bardzo dobry w odbiorze. Nie spodziewałam się, że będzie mi się tak lekko czytać historię, która oparta jest na obcej mi kulturze. Jednak to w jaki sposób autor przedstawił tutaj losy bohaterów miało w sobie coś magnetycznego. Nie wiem na ile ta historia jest oparta na faktach, a na ile jest to wymysł pisarza, jednak podczas lektury odnosiłam wrażenie, jakby te wszystkie wydarzenia naprawdę miały miejsce a ja zapoznawałam się z prawdziwą gejszą. To jak autorowi udało się oddać klimat w tej powieści zasługuje na nagrodę. Wobec wydania papierowego, które czytałam i mam na swojej półce nie mam większych zastrzeżeń.
     "Wyznania gejszy" to naprawdę genialna powieść po którą według mnie warto sięgnąć. Ja żałuję, że zrobiłam to tak późno, pomimo, że już od dobrych kilku lat miałam ją w planach. Jestem pewna, iż będę powracać do niej wielokrotnie, a swojego egzemplarza nie oddam nikomu. Wszystkim tym, co jeszcze nie znają tej książki gorąco polecam jej nadrobienie. Mam nadzieję, że będziecie tak samo nią zachwyceni jak ja.
     Moja ocena: 8/10.
Related Posts with Thumbnails