Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carlos Ruiz Zafón. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 grudnia 2011

"Światła września" Carlos Ruiz Zafón



Francja, rok 1936. Pani Sauvelle, wdowa z dwójką dzieci, Irene i Dorianem, ma zacząć pracę u ekscentrycznego wynalazcy i fabrykanta zabawek. Na pierwszy rzut oka jego nadmorska rezydencja wywiera na nich jak najgorsze wrażenie. I mimo, że gospodarz okazuje się miłym człowiekiem, to rodzina cały czas czuje się nieswojo w nowym miejscu.
Być może intuicja nie zawodzi pani Sauvelle i jej dzieci? Czy budząca grozę, wypełniona armią mechanicznych zabawek rezydencja jest siedliskiem uśpionych mrocznych sił z przeszłości?
Kiedy dochodzi do niewyjaśnionego morderstwa, okazuje się, że jedyne osoby, które mają odwagę zmierzyć się ze złowrogą tajemnicą, to dwójka nastolatków: Irene i Ismael.
Tył książki









Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł oryginalny: Las luces de septiembre 
Język oryginalny: hiszpański 
Tłumacz: Okrasko Katarzyna, Marrodan Casas Carlos 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1995 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2011
Liczba stron: 256



Powieści Zafóna mają w sobie specyficzny klimat i magię. Za każdym razem czytając pozycję tego autora odrywamy się od rzeczywistości aby wyruszyć w magiczny świat i wraz z głównymi bohaterami przeżywać ich przygody. I tak było również i w tym przypadku. Pomimo, że tak jak w przypadku "Księcia mgły" jak i "Pałacu Północy" ta pozycja początkowo była adresowana do młodzieży, a ja już od jakiegoś czasu nie należę do tej "grupy społecznej", nie żałuję sięgnięcia po tą pozycję. Książka potrafi wzbudzić w czytelniku wiele emocji oprócz jednej - wkurzenia na bezsensowną treść jak to często się zdarza w literaturze współczesnej. Dla mnie ta, raczej cienka, pozycja niesie ze sobą wiele więcej uczuć i emocji niż niejedno tomiszcze. Dość mocno przeżywałam wraz z głównymi bohaterami ich przygodę. Podziwiam! nawet bohaterów za ich determinację, wolę walki w m.in. próbie odnalezienia i uratowania matki Irene w tak wielkiej i strasznej rezydencji przy takim niebezpieczeństwie jakie na nich czyhało. Wiele cech bohaterów chciałabym przenieść do własnego życia i osób mi bliskich.
Książka niesie ze sobą ważne przesłanie wplecione w bardzo ciekawą treść. A jakie? Przekonajcie się sami! Na prawdę warto. Ja osobiście nie żałuję wydania pieniędzy na tą pozycje, ba! nawet w twardej oprawie, i gorąco polecam ją każdej osobie w każdym wieku. Mogłabym dać ją do przeczytania nawet własnej babci. 
Moja ocena: 10/10.

czwartek, 25 sierpnia 2011

"Pałac północy" Carlos Ruiz Zafón


Kalkuta, 1932. Ben, wychowanek sierocińca St. Patrick, skończył już 16 lat - podobnie jak jego przyjaciele, będzie musiał opuścić dom dziecka i się usamodzielnić. W dniu pożegnalnej imprezy poznaje swoją rówieśniczkę Sheere i zabiera ją do Pałacu Północy na spotkanie tajnego stowarzyszenia, które założył wraz z przyjaciółmi. Gdy dziewczyna opowiada im tragiczną historię swojej rodziny, członkowie stowarzyszenia postanawiają jej pomóc w odnalezieniu legendarnego domu, który pojawia się w opowieści. Nie wiedzą, że właśnie natrafili na trop jednej z najpotworniejszych tajemnic Kalkuty. Płonący pociąg, dworzec widmo, ognista zjawa - to tylko niektóre elementy makabrycznej łamigłówki, którą przyjdzie im rozwiązać… Misja, która miała być niecodzienną przygodą, niebawem okazuje się śmiertelnie niebezpiecznym wyzwaniem. 
Tył książki



Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł oryginalny: El Palacio de la Medianoche 
Język oryginalny: hiszpański 
Tłumacz: Okrasko Katarzyna, Marrodán Casas Carlos 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1994 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2011
Liczba stron: 288



Jak zwykle się nie zawiodłam :). Książkę pochłonęłam w jeden wieczór, co prawda siedziałam do trzeciej w nocy i czytałam ale nie mogłam się od niej oderwać. I jaka ogarnęła mnie rozpacz gdy doszłam już do ostatniej kartki powieści, że to już koniec jak i samym zakończeniem. 
Książka pełna magii, wzruszeń. Pod koniec miałam już łzy w oczach. Napisana w 100% w stylu Zafóna. Historia ciekawa, pełna akcji, wielu emocji. Po prostu powieść idealna. Pomimo, że zaklasyfikowana do literatury młodzieżowej, powinna spodobać się i starszym. Choć minęło już kilka godzin od skończenia czytania przeze mnie tej powieści, 'przespałam się z nią', nie wiem co tu więcej można o tej pozycji napisać. Trzeba ją wziąć do ręki i samemu przeczytać. 
Moja ocena: 10/10. Jeśli ktoś uwielbia twórczość Carlos'a Ruiz Zafón'a nie będzie tą pozycją zawiedziony. Ja od siebie mogę jedynie napisać, że gorąco polecam tą książkę!

Pomimo, że jeszcze nigdy na blogu nie umieszczałam cytatów z książki, w tym wypadku nie mogłam się od tego powstrzymać. A oto te, które najbardziej przypadły mi do gustu:

"Diabeł stworzył po to młodość, byśmy popełniali błędy, a Bóg wymyślił dojrzałość i starość, byśmy mogli za te błędy zapłacić."

"To prawda, że miłość ma moc, ale ta moc ustępuje przed ogniem nienawiści."

"Tylko głupcy nie potrafią docenić, kiedy szczęście się do nich uśmiecha"

czwartek, 3 lutego 2011

"Książę mgły" Carlos Ruiz Zafón

Wiele lat musiało upłynąć, by Max zapomniał wreszcie owo lato, kiedy odkrył, właściwie przypadkiem, istnienie magii. 
Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkuje w domu należącym niegdyś do rodziny Fleischmannów, których dziewięcioletni syn  Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy; nocą w ogrodzie Max widzi posągi artystów cyrkowych. Dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, od którego dowiadują się różnych ciekawostek o miasteczku i o zatopionym pod koniec pierwszej wojny statku. Poznają także dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya. To on opowie im o złym czarowniku, Księciu Mgły, który gotów jest spełnić każdą prośbę lub życzenie, ale w zamian żąda bardzo wiele. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą.
Tył książki
 

Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł oryginalny: El príncipe de la niebla 
Język oryginalny: hiszpański 
Tłumacz: Okrasko Katarzyna, Marrodán Casas Carlos 
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1993 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2010
Liczba stron: 200



Na wstępie zaznaczę, że ubóstwiam twórczość tego autora :). 
Pomimo, że została ona zakwalifikowana jako literatura dzięcięca/młodzieżowa, nie wiem czy dałabym ją do przeczytania dziecku ze względu na dość mocno rozwinięte niektóre opisy scen a przy wyobraźni dzieci to koszmary w nocy gwarantowane ;). W książce znajdziemy ujmującą historie, pomimo, że momentami przypominająca trochę sci-fi. Zakończenie dość smutne a zarazem niosące w sobie coś pozytywnego - jakąś możliwość zmiany na lepsze pomimo tragicznych wydarzeń. Książka wg mnie bardzo w stylu Zafóna, ma ona w sobie tą 'magię', nutkę przerażenia i niepewności co się zaraz wydarzy. Napisana dość prostym językiem - no ale początkowo miała być ona dla dzieci ;). Ogólnie polecałabym tą książkę zarówno dla młodzieży jak i starszych osób. Naprawdę warto!
Możecie mnie bić, lać ale ja nadal pozostaje wielką fanką tego autora i tej książce daję ocenę: 9/10. Jednak "Cień wiatru" u mnie pozostaje nadal na 1. miejscu ;).
Warto jeszcze zaznaczyć, że jest to pierwsza powieść tego autora, w Polsce wydana niestety dopiero jako czwarta. Jednak należą się i tak Panu C.R. Zafónowi za stworzenie tak dobrego dzieła :).
Related Posts with Thumbnails