Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4/10. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2022

"Do ostatniej kropli krwi" Monika Cieluch

 
 
 
 
On – wychowany w patologicznej rodzinie zdobywa świat pięściami.
Ona – wrażliwa i zdolna fotografka, poszukuje modela do swojego projektu artystycznego.
Kiedy drogi Leo i Nasturcji się przetną, cały świat stanie w ogniu. Coraz silniejsze pożądanie, seks tak zmysłowy, że niemal nierealny i pragnienie, by wciąż sięgać po więcej… Ale przeszłość w końcu upomni się o Leo, nakazując mu dokonać najważniejszego w życiu wyboru. Może się okazać, że łącząca ich namiętność nie wystarczy, by zawalczyć o wspólną przyszłość… W końcu świat podziemia rządzi się swoimi prawami.
Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: Monika Cieluch
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Liczba stron: 360
Czas trwania: 10h 13m
Lektor: Marcin Władyniak
 
 
 
     Powieść "Do ostatniej kropli krwi" to już moje drugie spotkanie z autorką. Poprzednia z jaką miałam styczność, czyli "A niech to szlag!", pozytywnie mnie zaskoczyła i byłam ciekawa jak Pani Monika Cieluch wypadła w innej odsłonie. Niestety w tym przypadku nieco się rozczarowałam...
     Ona jest szarą myszką, jednak niezwykle uzdolnioną fotografką. On - nieziemsko przystojny, z trudną przeszłością, która nadal o sobie daje znać. Spotykają się podczas sesji zdjęciowej, która ma pomóc dziewczynie zyskać rozgłos i \wybić się w świecie fotografii. Jednak rodzące się między nimi uczucie będzie wystawione na ciężką próbę... Niestety historia nie zrobiła na mnie aż tak ogromnego wrażenia jak się spodziewałam. Wątki z walkami na pięści czy te poniekąd mafijne nie wzbudziły we mnie zbyt wielu emocji, a sama relacja między głównymi bohaterami nie była dla mnie aż tak angażująca bym mogła śledzić ją z zapartym tchem. Po prostu chyba nie są to do końca klimaty w których ja się odnajduję i jestem w stanie czerpać przyjemność z lektury. Wiem, że są osoby, które poszukują tego typu treści, lecz ja do nich nie należę. Nie mniej jednak sama historia ma swój potencjał, nie żałuję, że po nią sięgnęłam, a jako tło do układania puzzli nadała się u mnie idealnie.
     Bohaterowie niestety nie byli według mnie aż tak wyraziści i zapadający w pamięci. Odniosłam wrażenie, że są to postacie jakich wiele i niczym szczególnym się nie wyróżniali, nawet w obrębie tej pozycji. Nie byłam w stanie się z nimi zżyć na tyle bym była w stanie śledzić ich losy z pełnym zaangażowaniem. Osobiście będąc dość krótko po lekturze zapomniałam nawet ich imiona...
     Styl autorki to jeden z najmocniejszych atutów tej powieści. Pomimo stworzonej treści, która nie do końca mnie sobą porwała, jestem w stanie docenić to w jaki sposób ją stworzyła. Z chęcią sięgnę jeszcze po inne jej tytuły dla samego stylu autorki. Lektor w audiobooku dostępnym na Empik Go całkiem niezły, choć nie będzie on chyba należał do jednych z moich ulubionych.
     "Do ostatniej kropli krwi" to powieść, która swoją treścią nie do końca trafiła w moje gusta, lecz mimo wszystko byłam w stanie względnie dobrze spędzić z nią swój czas. Jestem pewna, że znajdą się osoby którym bardziej ta książka przypadnie do gustu niż mi. Przypuszczam tylko, że musi trafić na odpowiedniego czytelnika, więc nie mogę tej pozycji stanowczo Wam odradzać.
     Moja ocena: 4/10.

środa, 24 sierpnia 2022

"Siostry" Michelle Frances

 
Jedna z nich jest ulubienicą. Ta druga dobrze o tym wie.
Thriller autorki bestsellera "Ta dziewczyna".
Opowieść o podszytej mrocznymi sekretami rodzinnej rywalizacji pomiędzy dwiema siostrami, której akcja toczy się na skąpanej w słońcu włoskiej wyspie.
Wciągający kryminał, w którym napięcie i groza rosną z minuty na minutę…
Czy krew jest naprawdę gęstsza niż woda?
Abby i Ellie nawet w dzieciństwie nie były sobie bliskie. Teraz, kiedy są już po trzydziestce, każda z nich żywi głęboko zakorzenioną urazę do drugiej. Abby zazdrości siostrze wyglądu gwiazdy filmowej i statusu ulubienicy matki. Ellie chciałaby mieć partnera tak idealnego jak mąż Abby i dom tak wspaniały, jak jej willa na skąpanej w słońcu włoskiej wyspie Elbie.
Kiedy Abby zaprasza Ellie do siebie, obie siostry mają nadzieję na chwilowe zawieszanie broni - wspólny relaks i puszczenie w niepamięć dzielących ich różnic. Ale obecność matki, Susanny, sprawia, że wszystkie napięcia z przeszłości szybko wypływają na powierzchnię. A Ellie zaczyna podejrzewać, że Abby i ich matka skrywają niebezpieczny sekret...
Wkrótce okaże się, że siostry mogą polegać tylko na sobie nawzajem. Czy zaryzykują i obdarzą się zaufaniem?
Opis książki
 
 
 
Autor: Michelle Frances
Tytuł oryginalny: Sisters
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Olejniczak-Skarsgård Maria
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 384
Czas trwania: 9h 25m
Lektor: Aneta Todorczuk
 
 
 
     Z powieściami Michelle Frances mam dość dziwną relację, można by ją nawet nazwać "love-hate relationship". Jedna mi się nawet podobała, a inne, pomimo intrygującego opisu, zupełnie nie przypadły mi do gustu. Byłam ciekawa jak będzie w przypadku najnowszej książki tej autorki pt. "Siostry", której opis znów brzmi obiecująco, jednak doświadczenie podpowiadało, że tak pięknie może jednak nie być... I niestety, pomimo najszczerszych moich chęci, wcale tak zachwycająco nie było.
     Abby i Ellie to siostry, które już od dzieciństwa nie miały ze sobą dobrej relacji. Każda z nich zazdrościła czegoś tej drugiej, dodatkowo nagromadziło się wiele niedopowiedzeń, więc ich siostrzana więź z roku na rok coraz bardziej się rozluźniała. Jako dorosła kobieta Abby pod wpływem impulsu chce naprawić relację ze swoją siostrą, lecz obecność matki dziewczyn, która wprosiła się na owy wakacyjny relaks mający poprawić ich więź, zamiast pomóc tylko podżega napięcia między nimi córkami. Piętrzące się tajemnice z przeszłości dają o sobie znać, a kolejne wydarzenia z którymi muszą się mierzyć stają się coraz bardziej niebezpieczne dla wszystkich... Byłam ogromnie ciekawa jak zostaną przedstawione relacje w tej rodzinie i jaka tragedia wisi nad ich głowami. Niestety owe więzi ukazane zostały w moim odczuciu dość lakonicznie, był jedynie ogólny zarys, bez psychologicznego zaplecza. Dodatkowo zamiast rosnącego napięcia w trakcie lektury, rosła jedynie moja irytacja i frustracja, gdyż nie było zbyt wielu logicznych powiązań między ich działaniem a konsekwencjami decyzji jakie podjęły i wcieliły w życie. Miałam nadzieję, że będzie to bardziej misternie napisany thriller psychologiczny z trudnymi relacjami rodzinnymi, od którego nie będę w stanie się oderwać, a nie tak przegadana historia, która jest właściwie o niczym szczególnym i wartym uwagi.
     Bohaterowie niestety nie zostali aż tak dobrze wykreowani. Mam wrażenie, że ani jedna postać nie ma nawet tej jednej cechy, która mogłaby ich definiować i wyróżniać na tle innych. Każdy miał tu kompleksy, każdy komuś czegoś zazdrościł i miał wrażenie, że to on jest w tej rodzinie najbardziej poszkodowany. Po prostu jeden wielki rodzinny kompleks, który nie został porządnie wyjaśniony, gdyż tutaj pomogłaby jedna szczera rozmowa od serca, mogąca naprowadzić ich relacje na dobre tory.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy punkt całej tej pozycji. Autorka lekko i całkiem przyjemnie napisała swoją powieść, która w ogólnym rozrachunku niestety nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia. Mam ogromne wątpliwości czy ze względu na samą niezbyt intrygującą treść, powinnam sięgać po kolejne jej książki, jeśli ukażą się na naszym rynku. Lektorka w audiobooku dostępnym na Empik Go, Pani Aneta Todorczuk, całkiem nieźle sobie poradziła i dobrze jej się tutaj słuchało.
     "Siostry" to niestety powieść, która nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji i uczuć wartych zapamiętania. Może miałam zbyt wygórowane oczekiwania jednak treść zupełnie mnie do siebie nie przekonała, a coraz bardziej szkoda mi mojego czasu na przeciętne lub złe historie, do których ta niestety moim zdaniem należy. Ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam tej książki z czystym sercem, bez narażenia Was na stratę nerwów, czasu i pieniędzy.
     Moja ocena: 4/10.

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

'Brzydka prawda' (The Ugly Truth, 2009) - film

 
 
 
 
 
 
 
Stojąca przed romantycznymi wyzwaniami producentka porannego programu (Heigl) zostaje wplątana przez swojego szowinistycznego korespondenta (Butler), w serię oburzających eksperymentów. Mężczyzna chce udowodnić swoje teorie na temat związków i pomóc jej odnaleźć miłość. Jego błyskotliwe sztuczki, prowadzą jednak do nieoczekiwanych efektów.







     Potrzebowałam lżejszego oraz niezbyt zobowiązującego filmu, który umili mi wieczór po ciężkim dniu. Mój wybór padł na komedię romantyczną dostępną na Netflixie, czyli "Brzydką prawdę". Niestety ta historia, łagodnie rzecz ujmując, nie do końca przypadła mi do gustu. Ponownie utwierdzam się w przekonaniu, że ten gatunek filmowy, poza nielicznymi wyjątkami, nie jest jednak dla mnie.
     Abby to ambitna producentka porannego programu w telewizji, która nie do końca potrafi randkować. Gdy do jej zespołu trafia szowinistyczny korespondent Mike, tworzy się między nimi dość niecodzienna relacja. Mężczyzna postanawia udowodnić swoje racje i pomóc kobiecie odnaleźć miłość. Oboje nie przewidują jednak, że to między nimi może narodzić się coś więcej niż tylko wzajemna niechęć do siebie. Po tej produkcji nie oczekiwałam zbyt wiele, spodziewałam się wielu notorycznie powielanych schematów z gatunku, jakim jest komedia romantyczna, oraz mało zaskakującej akcji, lecz po prostu potrzebowałam czegoś na rozluźnienie. I faktycznie nie ma tu zbyt wiele absorbującej widza treści, a poruszane wątki były dość nijakie i ogromnie przewidywalne. Część z nich była wręcz żenująca, przez co ciężko mi się oglądało to co dzieje się na ekranie. Pomimo, że nie potrzebowałam czegoś nad wyraz ambitnego, a raczej czegoś odmóżdżającego, i tak czuję się nieco rozczarowana tym co tu dostałam. Przyjemności z seansu niestety nie miałam zbyt wiele, a sama historia jest tak absurdalna i nijaka, że wątpię aby pozostała w mojej pamięci na długo.
     Gra aktorska też nie zrobiła na mnie aż takiego dobrego wrażenia, jak bym się spodziewała po obsadzie. Przez większą część seansu miałam wrażenie, jakby występujący tu aktorzy grali od niechcenia, by tylko wykonać swoją robotę i móc jak najszybciej o niej zapomnieć. Nie widziałam tu tych emocji, które targały bohaterami a mogłyby być współodczuwane przez widza. Osobiście jestem nieco zaskoczona aż tak niskim poziomem, gdyż dobór aktorów wydawał mi się być obiecujący.
     "Brzydka prawda" to według mnie niestety dość przeciętny film o którym prawdopodobnie bardzo szybko zapomnę. Zostałam tym tytułem utwierdzona w przekonaniu, że komedie romantyczne to gatunek całkowicie nie dla mnie i nie do końca jest sens w moim przypadku by się nimi katować. Możliwe, że znajdą się fani tej produkcji, jednak ja do nich nie należę.
     Moja ocena: 4/10.

niedziela, 3 lipca 2022

"Milaczek" Magdalena Witkiewicz

 
 
 
 
 
 
Milenka jest bardzo miła, ładna i ma troszkę ponad 30 lat, ale tylko troszkę! No i troszkę za dużo… kilogramów. Ale o tym tytułowy Milaczek, który nieustająco poszukuje miłości swojego życia, pomyśli jutro. Dziś musi się zająć Bachorem, nieznośnym, choć uroczym dzieciakiem z sąsiedztwa, oraz swoją nieco, hm, ekscentryczną ciotką, Zofią Kruk, troszkę, ale tylko troszkę, po pięćdziesiątce. Pod nogami natomiast pęta im się Parys Antonio, pies arystokrata…
Opis książki
 
 
 
 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2008
Liczba stron: 268
 
 
 
     Z powieściami Magdaleny Witkiewicz mam dość dziwną relację. Niektóre jej pozycje naprawdę mi się podobały a co do innych mam ogrom zastrzeżeń i kompletnie je odradzam. Sięgając po "Milaczka" miałam nadzieję na lekką, łatwą i przyjemną lekturę, która mnie rozbawi i oderwie od własnych problemów. Niestety jestem nieco rozczarowana tym co tu dostałam, gdyż ta pozycja była dla mnie dość... przeciętnie irytująca.
     Milena, czyli tytułowy Milaczek, to kobieta, która szuka przede wszystkim miłości. O swoich nadprogramowych kilogramach twierdzi, że pomyśli kiedy indziej, choć ten temat pojawia się w tej powieści dość często. Nie pomagają jej również sąsiedzkie problemy i perypetie z którymi musi się mierzyć na co dzień. Historia miała być lekka i zabawna a była według mnie dość irytująca, chaotyczna i nijaka. Ani razu podczas lektury nie pojawił się na mojej twarzy uśmiech, choć wielu czytelników tej pozycji twierdziło, że ubawili się do łez czytając tę książkę. Czuję się przez to nieco oszukana i rozczarowana, gdyż bardzo potrzebowałam czegoś zabawnego. Treść niestety nie pozostanie w mojej pamięci na długo i pomimo mojego początkowego pozytywnego nastawienia mam ogromną wątpliwość czy sięgnę po kolejne części serii 'Dobre myśli', którą rozpoczyna owy "Milaczek".
     Bohaterowie nie zrobili na mnie aż tak dużego wrażenia jak się spodziewałam. Na pierwszy rzut oka wydają się być całkiem nieźle wykreowani, jednak koniec końców niewiele jestem w stanie o nich napisać. Nie byli na tyle charakterystyczni bym mogła stwierdzić więcej niż to, że byli przeciętni i nie wyróżniali się niczym szczególnym, choć po opisie miałam nadzieję, że będzie inaczej.
     Styl autorki jest lekki w odbiorze i przez stworzoną przez nią historię wręcz się płynie, nawet jeśli nie przypadła mi ona w pełni do gustu. Pomimo to nie było tu nic na tyle wyróżniającego, że mogłabym jednoznacznie stwierdzić, że była to powieść napisana przez Panią Magdalenę Witkiewicz. Natomiast e-book dostępny na Empik Go to chyba najmocniejszy atut tego wszystkiego, gdyż został naprawdę dobrze przygotowany i idealnie współpracował z moim czytnikiem Kindle.
     "Milaczek" to dla mnie ogromne rozczarowanie. Miałam nadzieję na lekką i zabawną historię, a dostałam chaos i mało zapadającą w pamięci treść. Niestety mam ogromne wątpliwości czy kontynuować ten cykl... Samej autorki nie skreślam, gdyż ma w swoim dorobku również powieści, które mi się naprawdę podobały, lecz w tym przypadku nie było tej chemii.
     Moja ocena: 4/10.

wtorek, 21 czerwca 2022

"Kiedy złość rani. Jak uciszyć wewnętrzne burze?" Matthew McKay, Peter D. Rogers, Judith McKay

 
 
Złość bardzo dużo kosztuje. Działanie pod wpływem impulsu, który w danym momencie wydaje się uzasadniony, po czasie staje się źródłem poczucia winy i żalu. Jeśli często się złościsz, może to mieć negatywny wpływ na twoje relacje z bliskimi. Złość ma także bardzo poważne konsekwencje dla zdrowia. Istnieją jednak techniki radzenia sobie ze złością i sprawdzone sposoby rozwiązywania konfliktów.
Niniejsza książka jest przeznaczona dla osób, które chciałyby zmniejszyć ilość agresji w swoich związkach i nauczyć się innych sposobów wyrażania emocji. Znajdzie w niej pomoc zarówno ktoś, kto ma skłonności do wybuchów gniewu, jak i ten, kto zapamiętuje się w cichej furii. Opisane w niej umiejętności i techniki pomogą w redukcji agresywnych zachowań w życiu rodzinnym i w relacjach zawodowych.
Opis książki
 
 
 
Autor: Matthew McKay, Peter D. Rogers, Judith McKay
Tytuł oryginalny: When Anger Hurts: Quieting the Storm Within
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Chamielec Grażyna
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 1989
Rok pierwszego wydania polskiego: 2014
Liczba stron: 400
 
 
 
     Czy jest ktoś kto nigdy nie odczuwał złości? Jeśli tak to z chęcią go poznam! Mi natomiast zdarza się ją odczuwać w różnych sytuacjach i sięgając po poradnik "Kiedy złość rani. Jak uciszyć wewnętrzne burze?" miałam nadzieję, że dowiem się jak sobie z nią poradzić by nie mścić się na własnym zdrowiu. Niestety jestem nieco rozczarowana tym co faktycznie tu dostałam...
     O złości można napisać wiele, jednak aby naprawdę być w stanie sobie z nią poradzić należy ją dobrze zrozumieć. Ten poradnik obiecywał już samym tytułem wiele, a po opisie myślałam, że będzie to idealna pozycja dla mnie. Niestety im dalej zgłębiałam się w treść tym mniej mnie ona do siebie przekonywała i nie była według mnie faktycznie pomocna. Na początku mamy sporą dawkę teorii, która powinna nam pomóc zrozumieć problem. Mam niestety wrażenie, że złość była tu często mylona z innymi emocjami czy stanami w jakich się możemy znajdować. Dla mnie na przykład złość to nie to samo co agresja, czy to słowna czy fizyczna, bądź gniew, a dość sporo było tu poświęcone właśnie tym tematom. Przyznam, że chyba oczekiwałam nieco innego podejścia do problematyki zawartej w tytule, miałam nadzieję, że będzie poświęcone więcej samej złości o której miała być ta książka, a nie innym emocjom czy stanom z którymi nie mam problemu. W dalszej części tej pozycji mamy kilka praktycznych ćwiczeń, które teoretycznie powinny nam pomóc z uporaniem się ze złością, jednak były one przedstawione w nieco innym kontekście niż mnie faktycznie interesował. Próbowałam je stosować gdy odczuwałam niechcianą emocję, jednak nie do końca mi one pomogły.
     Styl autorów - tutaj muszę przyznać, że było względnie dobrze. Podczas lektury nie odczułam, że ta pozycja została napisana przez trzy osoby. Natomiast bardzo raziło mnie to, że sporo było tu niestety powtórzeń tej samej treści, wciskanie tych samych ćwiczeń do różnych tematów, przez co miałam momentami wrażenie, że w kółko czytam o tym samym zamiast dowiedzieć się czegoś nowego. Na ten moment wątpię abym miała w przyszłości sięgnąć po inne tytuły ich autorstwa. E-book dostępny na Legimi został przyzwoicie przygotowany i nie miałam z nim żadnego problemu na czytniku.
     "Kiedy złość rani. Jak uciszyć wewnętrzne burze?" to poradnik który bardzo mnie rozczarował. Niestety nie do końca dostałam to co było obiecywane. Nie twierdzę jednak, że treść jest w całości zła - po prostu spodziewałam się więcej porad co do samej złości a nie innych tematów. Przypuszczam, że znajdą się osoby, którym ta pozycja będzie w stanie faktycznie pomóc, lecz ja nie należę do tej grupy.
     Moja ocena: 4/10.

środa, 15 czerwca 2022

"Podkręcony rzut" Kennedy Ryan

 
Niezwykle emocjonujący romans osadzony w świecie koszykówki i światowej mody.
KENAN
Rozwodnik sprzedany najsłabszej drużynie. Zdradzony, oszukany, wystawiony na pożarcie mediom.
Tak teraz wygląda moje życie, które posypało się w jednej chwili. Staram się poskładać je na nowo i ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuję, jest ona. Dziki kwiat. Burza. Kobieta, której nie mogę się oprzeć.
Od momentu, kiedy nasze spojrzenia się spotkały, Lotus DePree nie opuszcza moich myśli. Jest ze mną dzień i noc. I choć obiecałem sobie, że już nigdy nie zaufam żadnej kobiecie, pragnę jej jak nikogo innego na świecie.
Nie chciałem tego, ale stało się. Postanowiłem podjąć to ryzyko.
LOTUS
Wojownik, koszykarz, ten, którego nazywają Gladiatorem. Kenan Ross wdarł się do mojego życia i usiłował nim zawładnąć, odkąd spotkaliśmy się po raz pierwszy.
Ale nie dam się tak łatwo. Kenan jest ostatnią osobą, której teraz potrzebuję. Staram się pokonać demony przeszłości i nie mam czasu użerać się z żadnym facetem. Nawet tak nieziemsko przystojnym i zniewalającym jak on. Poza tym nie ufam mu.
Niestety Kenan nie ustępuje. Stopniowo rozbija mur, który zbudowałam wokół siebie, i ani myśli się poddać.
Z czasem uświadamiam sobie, że nie chcę, aby przestawał.
Niech stara się dalej.
Może stanie się moim wybawieniem.
Opis książki
 
 
 
Autor: Kennedy Ryan
Tytuł oryginalny: Hook Shot
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Jendryszka Joanna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2019
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 472
 
 
 
     Powieść Kennedy Ryan pt. "Podkręcony rzut" to już trzeci tom serii 'Obręcze'. O ile pozycja "Ryzykowny rzut", czyli pierwsza część, zrobiła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie tak druga, "Zablokowany rzut", była dla mnie wielką pomyłką... Z dużą rezerwą podchodziłam do tej trzeciej pozycji, jednak chciałam mieć ją już tak naprawdę jak najszybciej z głowy. Niestety również ona nie umywa się do pierwszego tomu i nie trzyma tak wysokiego poziomu jaki został pokazany na początku.
     Kenan i Lotus mają się ku sobie, jednak każde z nich ma trudną przeszłość i ciężko im stworzyć odpowiednią relację. Mężczyzna ma za sobą nieprzyjemny rozwód, a kobieta w dzieciństwie została wykorzystana i nie dostała wtedy odpowiedniej pomocy, co rzutuje na jej obecny stan. Poruszane tu tematy są ważne i nie do końca odpowiednie dla wszystkich czytelników, jednak zostały one częściowo potraktowane po macoszemu. O ile jestem jeszcze w stanie zrozumieć te emocje i przeżycia towarzyszące Kenanowi, tak to z czym musiała zmierzyć się Lotus było w moim odczuciu zbyt błaho ukazane i potraktowane ze zbyt małą dozą ciężkości takich przeżyć. Zdaje sobie sprawę, że każdy inaczej sobie radzi z tego typu tragedią, lecz tu kręciło się wszystko tylko wokół pożądania do nowego mężczyzny i dla zasady próbą powstrzymania rodzących się uczuć. Mi osobiście nie do końca pasuje taki sposób przedstawienia tematu, przez co nie byłam w stanie odpowiednio wczuć się w jej historię.
     Bohaterowie niestety znów nie zrobili na mnie aż tak dużego wrażenia jak oczekiwałam. Postać Kenanan jeszcze dawała radę i była całkiem dobrze wykreowana tak Lotus została zepchnięta na dalszy tor. Odniosłam wrażenie jakby autorce zabrakło już pomysłu na odpowiednie ukazanie kobiecej postaci z trudną przeszłością, a trzeba było po prostu kogoś stworzyć by koniec końców miał miejsce płomienny romans. Ja niestety jestem nieco rozczarowana postaciami jakie tu dostałam.
     Styl autorki - jako, że jest to już kolejna jej pozycja, z którą mam do czynienia wiedziałam czego mogę się spodziewać. W stosunkowo lekki sposób napisała tę historię, dzięki czemu byłam w stanie dobrnąć do końca, lecz w tym momencie nie jestem w stanie przyznać aby była ona tak przyjemna bym mogła napisać o niej coś więcej pozytywnego. E-book dostępny na Legimi został całkiem nieźle przygotowany i względnie dobrze współpracował z moim czytnikiem Kindle. W niektórych miejscach jednak zabrakło pewnego dopracowania by wszystko było idealnie i bez jakichkolwiek zarzutów.
     "Podkręcony rzut" to powieść, która miała ogromny potencjał, lecz nie został on w pełni wykorzystany. Nie spodziewałam się zbyt wiele, lecz pomimo to nadal czuję pewien niesmak po lekturze. W moim odczuciu mogłoby być znacznie lepiej...
     Moja ocena: 4/10.

poniedziałek, 9 maja 2022

"Miłosny układ" Sarah Hogle

 
Mistrzowska komedia romantyczna, iskrząca się złośliwym humorem, zabawna i prawdziwa.
Kiedy twój najgorszy wróg jest jednocześnie twoim narzeczonym...
Naomi i Nicholas są parą idealną. Wkrótce ma się odbyć ich wystawne, eleganckie wesele. Tymczasem... mają siebie serdecznie dość.
Niestety osoba, która wycofa się pierwsza, będzie musiała także pokryć niebotyczne koszty niedoszłego wesela. Kiedy Naomi orientuje się, że nie tylko ona udaje szczęście na myśl o wspólnej przyszłości, oboje rozpoczynają wojnę podjazdową: uciekają się do sztuczek, złośliwych kawałów i różnych podstępów, byle tylko dokuczyć drugiemu i zmusić go do zerwania. Wszystkie chwyty są dozwolone.
Okazuje się jednak, że gdy nie mają już nic do stracenia, nareszcie mogą być sobą. Co więcej, tak doskonale bawią się, dręcząc się nawzajem, że cała sytuacja zaczyna nabierać zupełnie innego charakteru…
Opis książki



Autor: Sarah Hogle
Tytuł oryginalny: You Deserve Each Other
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Sommer Magdalena
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2022
Liczba stron: 384
 
 
 
     O powieści Sarah Hogle pt. "Miłosny układ" słyszałam wiele pozytywnych opinii, a że potrzebowałam ostatnimi czasy czegoś nieco lżejszego postanowiłam dać tej pozycji szansę. Choć nie przepadam za komediami romantycznymi, czy to w wersji filmowej czy to książkowej, to i tak miałam nadzieję, że będę w stanie czerpać radość z lektury. Niestety nie do końca tak się stało, lecz z drugiej strony nie było też aż tak źle jak się obawiałam, że może być.
     Naomi i Nicholas z pozoru są idealną parą, która niedługo stanie na ślubnym kobiercu. Jednak dziewczyna coraz bardziej jest niechętna wobec swojego wybranka, a on nie pozostaje jej dłużny. Każde z nich stara się wymusić na tym drugim zerwanie zaręczyn, aby to ta druga osoba poniosła koszty wesela, które miałoby nie dojść do skutku. Lecz im dłużej doprowadzają siebie do szału, sytuacja staje się coraz bardziej napięta i żadne z nich nie zamierza odpuścić, a termin ślubu coraz bliżej... Przyznam, że sięgając po tę powieść miałam cichą nadzieję, że pomimo wszystko będzie choć trochę zabawnie oraz znajdzie się chociażby jeden element komediowy, który trafi w moje gusta. Niestety znaczną częścią fabuły były dziecinne przepychanki między dwojgiem teoretycznie dorosłych ludzi, którzy nie potrafili ze sobą po prostu porozmawiać i wyjaśnić wszystkich wątpliwości oraz uraz jakie wobec siebie żywią. Z drugiej strony były momenty aż tak głupie i absurdalne, że faktycznie mogłam przestać karmić się negatywnymi emocjami z otaczającej mnie rzeczywistości i skupić całą swoją złość na tej pozycji. Zakończenie również bardzo przewidywalne, jeśli ktoś obejrzał w swoim życiu choć jedną komedię romantyczną, będzie wiedział jak cała ta historia może się skończyć.
     Bohaterowie w moim odczuciu byli bardzo przeciętni i właściwie nijacy w swoim całokształcie. Mam wrażenie, że niczym szczególnym się nie wyróżniali i za jakiś czas właściwie nie będę w stanie przyporządkować ich do konkretnej powieści, o ile w ogóle będę o nich jeszcze pamiętać. Największym moim zarzutem wobec głównych bohaterów jest to, że nie potrafią ze sobą rozmawiać i przekazywać swoich potrzeb, lecz wtedy nie byłoby w ogóle tej historii rozwleczonej na prawie czterysta stron.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy atut całej tej książki. Moim zdaniem, pomimo, że  treść mnie do siebie nie przekonała, historia została napisana naprawdę lekkim piórem, dzięki czemu byłam w stanie dobrnąć do końca i wbrew pozorom zatopić się w lekturze. Nie jestem pewna czy sięgnę po kolejną powieść napisaną przez tą autorkę, jednak było tu na tyle przyjemnie, że byłam w stanie oderwać się od swoich zmartwień i szarej rzeczywistości. Co do e-booka dostępnego na Empik Go nie mam żadnych zastrzeżeń i bardzo dobrze współgrał z moim czytnikiem Kindle.
     "Miłosny układ" to powieść, której można zarzucić wiele złego, jednak z drugiej strony, byłam w stanie dzięki niej oderwać się od własnych problemów. Co prawda nie było tak źle jak się spodziewałam, to jednak nie zamierzam do niej powracać w przyszłości. Pomimo wszystko nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas, gdyż na własnej skórze przekonałam się czy jest to powieść dla mnie czy nie. Nie jestem w stanie z czystym sercem Wam jej polecać, lecz to Wy sami musicie sprawdzić czy odnajdziecie się w tej historii.
     Moja ocena: 4/10.

niedziela, 1 maja 2022

"Wiem, że to ty" Sue Wallman

 
 
 
 
Zamiana szkoły bywa zabójcza!
Pierwszego dnia w nowej szkole Ruby znajduje na swojej szafce kartkę z napisem WIEM, ŻE TO TY. Jest przerażona myślą, że ktoś odkrył jej mroczną tajemnicę - dowiedział się, że jako czterolatka przyczyniła się do śmierci przyjaciółki – Hanny – podczas wspólnej zabawy na placu zabaw.
Tymczasem giną kolejni uczniowie z nowego liceum Ruby. Dziewczyna szybko zdaje sobie sprawę, że tajemniczy morderca chce zrzucić na nią winę za te zbrodnie. A może to ona ma być następną ofiarą?
Kolejny trzymający w napięciu thriller Sue Wallman, autorki: "Kłamstwa minionego lata", "Dzisiaj umrzesz ty" i "Zobacz, jak oni kłamią".
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Sue Wallman
Tytuł oryginalny: I Know You Did It
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Kleszcz Ewa
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 304
 
 
 
     Po powieść Sue Wallman pt. "Wiem, że to ty" sięgnęłam pod wpływem impulsu, nie do końca wiedząc na co właściwie mam ochotę. Miałam jednak nadzieję, że lektura tej pozycji będzie przyjemna i będę w stanie się z nią zrelaksować. Niestety nie do końca się tak stało... Choć jest to książka skierowana raczej do młodzieży aniżeli do dorosłych 30+ jak ja, to i tak jestem rozczarowana treścią.
     Ruby przenosi się do nowej szkoły i już pierwszego dnia spotykają ją nieprzyjemności. Na jej szkolnej szafce pojawia się napis "WIEM, ŻE TO TY" i ma obawy, że ktoś już poznał jej mroczną tajemnicę z przeszłości, gdy to jako czterolatka doprowadziła do śmierci swojej rówieśnicy podczas zabawy na placu zabaw, a plotki o tym zdarzeniu rozchodzą się zatrważająco szybko. Pomimo nowego miejsca nauki i nowych ludzi problemy wciąż pozostają te same, a przeszłość nie chce dziewczynie odpuścić. Dodatkowo gdy dochodzi do śmierci jednego z uczniów, wszystkie spojrzenia kierują się na nową uczennicę... Choć wydawało się, że sama historia ma pewien potencjał to w moim odczuciu nie został on w pełni wykorzystany. Bardzo łatwo można domyślić się zakończenia i tego kto jest odpowiedzialny za śmierć uczniów, gdyż już od pierwszej sceny z tą osobą spodziewałam się, że to ta postać maczała w tym palce. Również sama intryga nie była według mnie aż tak ciekawie skonstruowana, żeby pochłonąć mnie całkowicie i utrzymać moje zainteresowanie na tyle bym z zapartym tchem śledziła rozwój sytuacji. Dla mnie jest to po prostu mocno przeciętny kryminał dla młodzieży, nie oferujący sobą nic specjalnego. Ot, po prostu jest, jednak można znaleźć wiele bardziej pasjonujących pozycji na rynku, od których nie można się oderwać, a warto zarwać nawet nockę.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali wykreowani poprawnie. Nie mogę napisać o nich zbyt wielu ciepłych słów, jednak złych również. Po prostu byli, lecz nie wywołali we mnie aż tylu emocji i nie zapadli w mojej pamięci tak bardzo bym była w stanie coś więcej o nich napisać, nawet będąc na świeżo po lekturze tej powieści. Przypuszczam, że już pod koniec miesiąca nie będę o nich w ogóle pamiętać, nie mówiąc już nawet o powracaniu do ich poczynań i dylematów myślami.
     Styl autorki w moim odczuciu jest całkiem przyjemny w odbiorze. Choć treść mnie nie porwała i nie była aż tak bardzo pasjonująca, to i tak nawet dobrze czytało mi się stworzoną przez nią historię. Nie czuć, żeby to był aż tak młodzieżowy język, lecz z drugiej strony nie był on wulgarny, dzięki czemu lektura faktycznie nadaje się również dla tych nieco młodszych niż ja. E-book dostępny na Legimi został bardzo dobrze przygotowany i idealnie współgrał z moim czytnikiem Kindle.
     "Wiem, że to ty" Sue Wallman to powieść, która niestety nie pozostanie w mojej pamięci na długo. Nawet jak na powieść młodzieżową nie była ona w moim odczuciu na tyle dobra, bym była w stanie ją gorąco Wam polecać. Możliwe, że tę książkę docenią młodsze osoby dopiero zaczynające swoją przygodę z kryminałami, lecz ja mam ich za sobą już dość sporo, i nie znalazłam tu nic zaskakującego.
     Moja ocena: 4/10.

środa, 27 kwietnia 2022

'Między życiem a śmiercią' (The In Between, 2022) - film

 
 
"Między życiem a śmiercią" to opowieść o miłości i zjawiskach nadprzyrodzonych. Jej główną bohaterką jest nastoletnia Tessa (Joey King), która przez całe dzieciństwo była odsyłana z jednej rodziny zastępczej do drugiej i przestała wierzyć, że zasługuje na miłość. Wszystko się zmienia, gdy przypadkiem spotyka Skylara (Kyle Allen), ucznia ostatniej klasy liceum z sąsiedniego miasta i prawdziwego romantyka. Gdy serce Tessy zaczyna w końcu bić szybciej, chłopak ginie w wypadku samochodowym. Szukając odpowiedzi po tej tragedii, dziewczyna zaczyna podejrzewać, że Skylar próbuje się z nią skomunikować z zaświatów. Z pomocą przyjaciółki Tessa, która w końcu uwierzyła, że miłość nigdy nie umiera, próbuje raz jeszcze skontaktować się ze Skylarem, aby napisać epickie zakończenie ich miłosnej historii.



     Film pt. "Między życiem a śmiercią" robi furorę wśród pewnej grupy moich znajomych, więc postanowiłam sprawdzić czy również ja będę w stanie go docenić. Niestety, pomimo wielu zachwytów z którymi miałam styczność nad tą produkcją, nieco się rozczarowałam tym co tu dostałam. Nie do końca są tu klimaty za jakimi przepadam czy poszukuję w literaturze bądź filmach...
     Tessa nie miała łatwego dzieciństwa, gdyż była odsyłana z jednej rodziny do drugiej i nadal poszukuje swojego miejsca na ziemi. Gdy przypadkowo spotyka na swojej drodze Skylara jej serce zaczyna mocniej bić, a relacja między tym dwojgiem bardzo intensywnie się rozwija. Podczas niefortunnego wypadku samochodowego chłopak ginie, a Tessa nie mogąc się z tym pogodzić poszukuje drogi by móc z nim ponownie się skontaktować. Choć sama historia ma swój pewien potencjał, tak faktyczna realizacja tego pomysłu nie do końca mi się spodobała. Nie jestem wielką fanką zjawisk nadprzyrodzonych i tym podobnych, a tego była tu niestety spora dawka. Gdyby fabuła poszła w nieco inną stronę, bez wykorzystania tych nadnaturalnych zjawisk, a bardziej skupiła się na emocjach targających bohaterami, może moje odczucia po seansie byłyby nieco bardziej pozytywne.
     Gra aktorska jest według mnie na nieco przeciętnym poziomie. Co prawda nie mogę napisać zbyt wielu złych słów na temat występujących tu aktorów, to jednak nie zrobili na mnie aż tak ogromnego wrażenia, bym miała ochotę oglądać inne produkcje z ich udziałem wyłącznie z ich powodu. Joey King, którą kojarzę również z filmu "The Kissing Booth" (oraz kolejnych części) ma w swojej mimice coś strasznie irytującego co nie pozwalało mi się w pełni skupić i czerpać przyjemności z seansu.
     "Między życiem a śmiercią" to film, który niestety nie zrobił na mnie aż tak pozytywnego wrażenia jak się spodziewałam. Miałam nadzieję, że również ja będę w stanie miło spędzić swój czas w trakcie seansu. Pomimo wielu zachwyconych widzów i pochlebnych opinii ja nie jestem w stanie napisać o tej produkcji zbyt dużo ciepłych słów. Jestem po prostu rozczarowana tym co tu dostałam.
     Moja ocena: 4/10.

środa, 16 lutego 2022

'Efekt hipnozy' (Hypnotic, 2021) - film

 




Jenn (Kate Siegel) ma wrażenie, że jej życie zawodowe i osobiste utknęło w martwym punkcie. Seria traumatycznych zdarzeń sprawia, że postanawia skorzystać z pomocy znanego hipnoterapeuty, dra Meade'a (Jason O'Mara). Po kilku intensywnych sesjach, przerażających wydarzeniach i tajemniczych zamroczeniach Jenn uświadamia sobie, że wpadła w niebezpieczną psychologiczną pułapkę. Z pomocą detektywa Wade'a Rollinsa (Dulé Hill) próbuje poskładać wszystkie elementy układanki, zanim będzie za późno i zanim przyniosą śmiertelne konsekwencje.





     Film pt. "Efekt hipnozy" zainteresował mnie swoim opisem i miałam nadzieję na mroczną oraz pełną niepokoju produkcję od której nie będę mogła się oderwać. Niestety po raz kolejny nieco rozczarowałam się tym co dostałam, choć po opisie wydawało się, że może mi przypaść do gustu...
     Jenn nie jest w pełni zadowolona ze swojego życia osobistego i zawodowego. Aby ruszyć wreszcie z miejsca za namową przyjaciółki zdecydowała się na kilka wizyt u znanego hipnoterapeuty. Jednak po seansach hipnozy w jej życiu zaczynają dziać się coraz bardziej niepokojące rzeczy i przy pomocy detektywa próbuje poukładać wszystkie niejasne wydarzenia w całość. Miałam nadzieję na niepokojący thriller psychologiczny, po którym na jeszcze długo po seansie będę czuła silne emocje. Niestety nic z tego tu nie znalazłam... Dla mnie była to bardzo przeciętna i właściwie nijaka historia, która pomimo swojego potencjału, nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jak się spodziewałam. Sporo było tu przewidywalności, która odbierała przyjemność z seansu, a to co miało wywołać we mnie przerażenie częściej mnie bawiło aniżeli faktycznie wprowadzało jakiekolwiek napięcie.
     Gra aktorska to chyba najmocniejszy punkt całego tego filmu, choć i tak nie jestem w pełni usatysfakcjonowana poziomem. Teoretycznie wszystko pięknie i na pierwszy rzut oka zrealizowane bardzo dobrze, tak im dalej w las, im bardziej zwracałam uwagę na pewne aspekty, tak widziałam coraz więcej drobnych niedociągnięć. Ot, po prostu ludzie wykonali swoją pracę, jednak nie mam ochoty wyszukiwać kolejnych tytułów z udziałem któregokolwiek z aktorów tu występujących. Może niekoniecznie będę specjalnie ich unikać, lecz żeby tylko dzięki nim obejrzeć kolejny film to jednak nie.
     "Efekt hipnozy" niestety nie zrobił na mnie aż takiego dobrego wrażenia jak miałam nadzieję, że faktycznie zrobi. Dla mnie była to po prostu przeciętnie zrealizowana i niewymagająca myślenia produkcja, o której prawdopodobnie za miesiąc w ogóle już nie będę pamiętać. Nie wywołała w mnie aż tylu emocji jak się spodziewałam, które by mi towarzyszyły jeszcze na długo po zakończeniu seansu. Ja ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam z czystym sercem tego tytułu.
     Moja ocena: 4/10.

środa, 2 lutego 2022

"Ja tu jestem szefem" Ada Tulińska

 
Rywalizacja na wysokim szczeblu jest bezwzględna. Chyba że w grę wchodzi namiętność kusząca mocniej niż władza.
Diana nie musi martwić się o pieniądze. Jako przyszywana wnuczka właścicielki przedsiębiorstwa produkującego cydr na co dzień zajmuje się korzystaniem z uroków życia. Niestety, wygląda na to, że wkrótce będzie musiała wydorośleć i skupić się na pracy. Aby zachować prawo do firmy babci, powinna nauczyć się nią zarządzać. A kto przygotuje ją do tego lepiej niż aktualny CEO, ambitny i żądny sukcesu Nataniel? Problem w tym, że ta lekkomyślna dziewczyna i wymagający pracoholik nie przypadli sobie do gustu. Do tego Diana skrywa pewną tajemnicę, której ujawnienie może sprawić, że straci wszystko.
Nataniel nie jest zachwycony tym, że dzięki protekcji rodziny nowa asystentka trafia na stanowisko, do którego nie ma kwalifikacji. Chyba że można do nich zaliczyć bycie niesamowicie irytującą, błyskotliwą i pociągającą jednocześnie. Nataniel nie zamierza ułatwiać niczego Dianie, a wrodzony talent wnuczki królowej imperium alkoholowego do przyciągania tarapatów daje o sobie znać na każdym kroku. Diabelnie przystojny szef nie spodziewa się jednak, że jego leniwa asystentka może mieć asa w rękawie.
Szef może być tylko jeden. A może to szefowa może być tylko jedna? Pewne jest tylko to, że żadne z nich nie chce usunąć się w cień i albo jedno wygra, albo oboje zrobią coś, o co sami by siebie nie podejrzewali.
Opis książki
 
 
 
Autor: Ada Tulińska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2022
Liczba stron: 344
Czas trwania: 8h 8min
Lektor: Agnieszka Baranowska, Tomasz Kier
 
 
 
     Luty, niedługo Walentynki i znów naszła mnie ochota na dobry romans z nieco bardziej gorącymi elementami. Mój wybór padł na "Ja tu jestem szefem" Ady Tulińskiej. Choć nie czytałam wcześniej żadnej powieści tej autorki to miałam nadzieję, że wreszcie znajdę odpowiadającą mi historię potrafiącą rozpalić moje zmysły. Niestety nie do końca się tak w tym przypadku stało...
     Diana to przyszywana wnuczka właścicielki ogromnego przedsiębiorstwa produkującego cydr. Nie musi martwić się o swoją przyszłość oraz pieniądze, więc korzysta z życia na wiele sposobów. Niestety pewnego dnia, musi wykazać się czy jest odpowiednią osobą by przejąć rodzinną firmę. Na jej drodze staje nieziemsko przystojny CFO, który może nieco pokrzyżować jej świetlaną przyszłość... Między Dianą a Natanielem aż iskrzy, lecz czy uda się dziewczynie uchronić przedsiębiorstwo przed upadkiem? Sam opis po pobieżnym zapoznaniu się z nim wydał mi się intrygujący a moje oczekiwania wobec tej pozycji były ogromne. Jednak pomimo moich dużych chęci nie do końca dostałam tu tego czego oczekiwałam. Sceny, które miały rozpalić moje zmysły były ukazane w nieco wulgarny sposób, przez co czułam raczej niechęć aniżeli pożądanie. Sama historia koniec końców też nie zrobiła na mnie aż tak mocnego wrażenia bym z zapartym tchem śledziła wydarzenia i nie mogła oderwać się od lektury. Niestety to co tu dostałam to nie do końca to czego poszukuję w tego typu powieściach.
     Bohaterowie choć na pierwszy rzut oka zostali całkiem nieźle wykreowani to przez większość czasu byli dla mnie ogromnie irytujący i nie byłam w stanie ich polubić. Główna bohaterka moim zdaniem nie do końca zachowywała się odpowiednio do swojego wieku - raczej miałam wrażenie, że czytam o spuszczonej ze smyczy imprezującej i upijającej się na umór gimnazjalistce aniżeli o dwudziestokilkuletniej kobiecie, która powinna mieć nieco więcej oleju w głowie. Męski bohater, Nataniel, też nie popisał się swoim urokiem, choć nie wywołał we mnie, tak jak Diana, aż tylu momentów, gdy to miałam ochotę walić głową o ścianę przez nieodpowiednie zachowanie. Wątpię abym zapamiętała te postacie na trochę dłużej niż tylko kilka dni po zakończeniu lektury...
     Styl autorki to chyba jeden z mocniejszych plusów całej tej książki. Choć nie do końca porwała mnie sama treść, to nie miałam ochoty już na samym początku porzucić tej pozycji przez język jakim została napisana i dobrze mi się zapoznawało z tą historią. Możliwe, że dam w przyszłości ponownie szansę autorce, jednak nie jestem pewna jak szybko to nastąpi. Lektorzy też odwalili kawał dobrej roboty, miło mi się ich słuchało i nie mogę napisać ani jednego złego słowa na ich temat.
     "Ja tu jestem szefem" to nie do końca powieść jakiej szukałam. Przyznam, że miałam ochotę na nieco bardziej oddziałującą na zmysły historię a nie tak wulgarnie zniechęcającą do czegokolwiek treść. Możliwe, że znajdą się fani tak ukazanych scen i irytująco infantylnych bohaterów (przynajmniej w moim odczuciu), jednak ja do nich nie należę. Niestety ze swojej strony nie jestem w stanie polecić Wam z czystym sercem tej pozycji - ja po prostu szukam czegoś nieco innego.
     Moja ocena: 4/10.

piątek, 28 stycznia 2022

"Złudzenie" Nicola Rayner

 
 
 
 
To nie jest historia o miłości…
"Wspólne oglądanie wschodów słońca powinno być romantyczne. Ale ty zawsze byłeś w domu, ze swoją żoną, a ja kryłam się w cieniu w twoim ogrodzie. Myślałam, że nigdy się nie dowiesz, co do ciebie czuję. Aż któregoś wieczoru na moich oczach doszło do straszliwej zbrodni.
Marzyłam o tym, że to nas do siebie zbliży. Ale teraz kolejne sekrety zaczynają wychodzić na jaw. I wszystko może ulec zniszczeniu…"
Zapierająca dech w piersiach opowieść, pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Myślicie, że wiecie, jak to się skończy? Chyba jednak nie…
Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: Nicola Rayner
Tytuł oryginalny: You and Me
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Walulik Agnieszka
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2020
Rok pierwszego wydania polskiego: 2021
Liczba stron: 384
Czas trwania: 10h 13m
Lektor: Anna Szawiel
 
 
 
     Książka pt. "Złudzenie" to już moje drugie spotkanie z twórczością autorki. Choć powieść "Dziewczyna, którą znałaś" mnie nie zachwyciła to i tak postanowiłam dać drugą szansę z nadzieją, że tym razem będzie trochę lepiej. Niestety w moim odczuciu tak nie było... Dla mnie jest to kolejne rozczarowanie i pomimo dobrych chęci ta historia nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia.
     Fran już od dłuższego czasu podgląda swoją wielką miłość z czasów szkolnych. Pomimo zakończenia edukacji wiele lat temu kobieta nadal przygląda się życiu, które wiedzie jej ukochany z dawnych czasów. Jednak straszny wypadek stawia ją pod ścianą a na jaw wychodzą kolejne straszne fakty z wcześniejszego życia tych uczniów. Choć z pozoru wydaje się, że będzie to niepokojąca historia, która wzbudzi w czytelniku wiele emocji tak niestety w praktyce nie dostałam nawet namiastki tego czego się spodziewałam. Główna bohaterka, która stalkuje inne osoby i żyje ich życiem zamiast własnym, od której wszystko się zaczęło niestety nie było dla mnie idealnym punktem wyjścia dla tej historii. Mam wrażenie, że autorka sama nie do końca wiedziała jak chce pociągnąć fabułę i miotała się z jednego schematu do drugiego. Dla mnie treść tej powieści była dość mdła i nijaka nie pozostając w mojej pamięci na długo. Już po kilku godzinach od zakończenia lektury miałam problem z określeniem ważniejszych wydarzeń, o ile takie w ogóle były, z tej pozycji.
     Bohaterowie to kolejny dość nijaki aspekt. Podczas lektury odniosłam wrażenie, że zostali potraktowani po macoszemu, jakby po prostu byli bo ktoś musi zapewnić jakiś ciąg wydarzeń. Żadna z postaci nie wywołała we mnie silniejszych uczuć i emocji, nawet ich imiona dość szybko zaczęły zlewać mi się w jedno, a będąc już kilka dni po lekturze nie pamiętam ich prawie wcale. Ot po prostu kolejni bardzo mało wyróżniający się bohaterowie, którzy nie są w stanie zawrócić czytelnikowi w głowie.
     Styl autorki to chyba najmocniejszy punkt całej tej pozycji, choć i tak nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia. Nie był on dla mnie na tyle wyrazisty bym była w stanie bez problemu wskazać kto napisał tę pozycję, gdyby nie nazwisko autorki na okładce. Pomimo to muszę przyznać, że względnie miło mi się zapoznawało z wykreowaną przez nią historią i nie miałam ochoty porzucić jej już na samym początku. Co do lektorki nie mam żadnych zastrzeżeń i naprawdę dobrze mi się jej słuchało.
     "Złudzenie" to thriller, który niestety nie zrobił na mnie aż takiego mocnego wrażenia jak się spodziewałam. Dla mnie była to rozczarowująca powieść, która bardzo szybko wyleci z mojej pamięci i za jakiś czas przypuszczam, że w ogóle nie będę pamiętać, że ją czytałam. Ja jestem pewna, że nie będę do niej powracać i mam wątpliwość czy sięgnę po kolejne pozycje tej autorki. Niestety nie jestem w stanie z czystym sercem polecać Wam tego tytułu.
     Moja ocena: 4/10.

wtorek, 18 stycznia 2022

'Bez wahania' (Brazen, 2022) - film

 
 
 
 
 
 
Wybitna kryminolożka i autorka kryminałów Grace (Alyssa Milano) wraca do rodzinnego domu w Waszyngtonie na pilną prośbę dawno niewidzianej siostry. Kiedy siostra zostaje zamordowana, a na jaw wychodzi jej podwójne życie i praca w sekstelefonie, Grace ignoruje ostrzeżenie rozważnego detektywa Eda (Sam Page) i angażuje się w sprawę. Na podstawie powieści "Bezwstydna cnota" Nory Roberts.






     O książce pt. "Bezwstydna cnota" Nory Robert na podstawie której powstał film "Bez wahania" nie słyszałam nigdy wcześniej i jakoś mnie do niej nie ciągnie. Tym razem postanowiłam po prostu pominąć pierwowzór i od razu obejrzałam tę produkcję, która jest już dostępna na platformie Netflix. Sam opis wydał mi się interesujący i miałam nadzieję na dobrą rozrywkę. Niestety nie do końca moje oczekiwania zostały spełnione, a ja czuję się nieco rozczarowana...
     Grace, autorka wielu poczytnych kryminałów, odwiedza na jej prośbę swoją dawno nie widzianą siostrę. Pewnej nocy dziewczyna zostaje brutalnie zamordowana, a w trakcie śledztwa na jaw wychodzą jej mroczne sekrety. Grace, pomimo traumy, stara się pomóc w rozwiązaniu sprawy, co nie jest mile widziane przez niektórych funkcjonariuszy... Przyznam, że w dużej mierze do seansu zachęciło mnie to, że główną bohaterką jest autorka kryminałów. Miałam nadzieję, że ten wątek będzie naprawdę genialnie ograny i dostaniemy nieco więcej kulis z jej życia, a zostało to potraktowane nieco po macoszemu. Również sama sprawa kryminalna nie była dla mnie aż tak intrygująca i nie czułam zbyt wielu emocji w trakcie oglądania tej produkcji. Według mnie jej rozwiązanie było dość przewidywalne i nie było ono dla mnie żadnym zakończeniem. Dodatkowo wpleciony wątek romantyczny mam wrażenie, że nieco zinfantylizował całą historię. Po prostu, przynajmniej dla mnie, źle wypadł na tle całości. Choć historia miała potencjał a pomysł był genialny, tak jej wykonanie nie do końca przypadło mi do gustu i nie sprostało moim oczekiwaniom.
     Gra aktorska, pomimo że nie była na wybitnym poziomie, to i tak mam wrażenie, że to najmocniejszy atut tego filmu. Moim zdaniem jedynie nieliczne sceny wypadły dość mdło i nienaturalnie, jednak nie spowodowały one we mnie chęci jak najszybszego zakończenia seansu. Pomimo względnie pozytywnego odbioru tych aktorów, nie będę specjalnie wyszukiwać kolejnych tytułów w których grają, by tylko zobaczyć ich ponownie na ekranie.
     "Bez wahania" to moje ogromne rozczarowanie filmowe. Spodziewałam się mrożącej krew w żyłach historii a dostałam dość nijaką i mdłą fabułę, która nie zapadnie w mojej pamięci na długo. Niestety nie jestem w stanie polecić Wam z czystym sercem tego tytułu, choć możliwe, że znajdą się fani tej produkcji. Ja po prostu miałam nadzieję na coś nieco innego.
     Moja ocena: 4/10.
Related Posts with Thumbnails