Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Akapit-Press. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Akapit-Press. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2015

"Kwiat Kalafiora" Małgorzata Musierowicz


Tytuł należy do popularnego cyklu Jeżycjada. Jedna z pierwszych części sagi przedstawiającej rodzinę Borejków i jej przyjaciół. W codzienności lat 70. autorka umiejscawia poznański ród Borejków, który dzięki wszechobecnym ciepłym uczuciom rodzinnym i dopisującym humorom radzi sobie w tych niezbyt łatwych czasach. Najstarsze panny "Borejkówny" - Ida i Gabusia - przeżywają pierwsze miłości. A patrzą na to ich dwie młodsze siostrzyczki: siedmioletnia Natalia, zwana Nutrią i pięcioletnia Patrycja, czyli Pulpecja. Radości i troski tych młodych ludzi są bardzo podobne do współczesnych, choć minęło od tamtych wydarzeń ponad 20 lat.
Wspaniała, pełna humoru powieść dla każdej nastolatki, a także jej mamy, babci, cioci i kuzynki. 

Opis książki






Autor: Małgorzata Musierowicz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1981
Liczba stron: 178




     "Kwiat kalafiora" to trzeci tom cyklu Jeżycjada. Pomimo wieku 20+ dopiero teraz zaczęłam się zapoznawać z tą serią. Niestety pozycja, której dotyczy ta recenzja jest moim zdaniem najsłabszą, którą dotychczas przeczytałam tej autorki... 
     Ciężko właściwie opisać fabułę w kilku zdaniach. Mam wrażenie, że tutaj przedstawiona została historia, która nie ma końca, ani początku. Ot taka po prostu monotonna cząsteczka czyjegoś życia. Już dużo ciekawsze rzeczy słyszę od małych dzieci bawiących się na osiedlu na którym wynajmuję mieszkanie. Rodzina Borejków taka, jakich wiele w całej Polsce i prawdopodobnie na świecie. 
     Styl bardzo lekki i przyjemny. Pomimo braku konkretnej fabuły o dziwo miło spędziłam nad tą pozycją czas. Niby nic wielkiego ale autorka w magiczny sposób zrobiła z książki nudnej jak flaki z olejem całkiem miłą powieść do poduszki. 
     Szczerze powiedziawszy jestem zawiedziona tą książką. Oczekiwałam wciągającej historii a dostałam tylko nijaką fabułę tyle że napisaną dobrym stylem...
     Moja ocena: 4/10.

niedziela, 17 maja 2015

"Kłamczucha" Małgorzata Musierowicz






Tytuł należy do popularnego cyklu Jeżycjada. To jedna z najbardziej lubianych części sagi przedstawiającej rodzinę Borejków i jej przyjaciół. Bohaterką Kłamczuchy jest Anielka Kowalik, która kierując się głosem serca wyjeżdża z rodzinnej Łeby do Poznania, aby rozpocząć naukę w liceum poligraficzno-księgarskim. W nieznanym, obcym prawie mieście przydarzają jej się oczywiście i miłosne i szkolne perypetie.

Opis książki








Autor: Małgorzata Musierowicz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1979
Liczba stron: 220



     "Kłamczucha" to kolejny, drugi, tom słynnego cyklu "Jeżycjada" polskiej autorki Małgorzaty Musierowicz. Jako małe dziecko w pierwszych klasach podstawówki już ją czytałam jako lekturę, jednak teraz postanowiłam sobie zapoznać się z całym cyklem i przeczytałam raz jeszcze. 
     Tym razem poznajemy Anielkę Kowalik, która jest notoryczną kłamczuchą, tworzącą nieprawdopodobne historie. Przez to popada w końcu w ogromne tarapaty. Dość prosta fabuła ale jakże ciekawie opisana. Nie dziwię się, że była to moja lektura. W sposób wesoły i prześmiewczy może nauczyć, że nie warto kłamać. Ta historia niesie ze sobą pewien morał ale nie jest przedstawiony on w sposób zniechęcający, 'napuszony'. Nauka dla każdego - dla tych zarówno młodszych, jak i starszych Bohaterowie na prawdę świetnie wykreowani. Każdy miał swój charakter, swoją rolę do odegrania. Nie było żadnej postaci, która by była niepotrzebna.
     Styl autorki, tak samo jak w poprzedniej części cyklu Jeżycjady, bardzo lekki i zabawny. Sprawiało to, że lektura tej pozycji była samą przyjemnością. Nawet wydanie, które miałam w swoich rękach całkiem dobrze zrobione. Po tylu latach (zapewne już kilkunastu ;)) jeszcze się nie rozleciała, czego można by było się spodziewać po sklejanych stronach, choć od małego wpajano mi szacunek dla książek.
     Nie żałuję czasu spędzonego z tą książką. Można się wciągnąć, nawet jeśli nie jest się już małym dzieckiem. Relaks i duża dawka humoru gwarantowana. Polecam!
     Moja ocena: 9/10

sobota, 2 maja 2015

"Szósta klepka" Małgorzata Musierowicz



Bohaterką jest Cesia Żakówna, mająca kompleksy na tle własnej urody. Trudno ich nie mieć, gdy ma się superatrakcyjną siostrę o romantycznym imieniu Julia, piękne koleżanki i w dodatku musi się znosić dziwne spojrzenia kolegi z klasy - Jerzego Hajduka. Zapewne są to spojrzenia krytyczne... Do tego dochodzą jeszcze klasówki z matmy i wybryki kuzynka o niespożytej energii - Bobcia, który z uśmiechem na ustach... podpala balkon albo rysuje wizerunki Hitlera na wielkanocnych pisankach. A jednak do domu Żaków z przyjemnością się wraca. Zawsze czeka tam liczna rodzinka i pyszne a niedrogie potrawy, przygotowane przez mamę Żakową.

Opis książki






Autor: Małgorzata Musierowicz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1977
Liczba stron: 188



     Czy znajdzie się ktoś kto chociażby nie słyszał o Jeżycjadzie Małgorzaty Musierowicz? Moje pierwsze spotkanie miało miejsce w pierwszych klasach podstawówki, kiedy to "Kłamczucha" była u mnie lekturą szkolną. Nie wiem na jakiej zasadzie są wybierane wtedy lektury ale jestem niezmiernie szczęśliwa, że miałam z nią już wtedy styczność. 
     "Szósta klepka" to pierwszy tom Jeżycjady. Zapoznajemy się tutaj z Cesią i jej wesołą, totalnie zakręconą rodzinką. Pomimo wielu ich wad są pełną życia i wspierającą się na dobre i złe gromadką ludzi do których chce się wracać. Pomimo, że jest to powieść zaklasyfikowana jako dziecięca/młodzieżowa fabuła powinna przypaść do gustu również tym starszym czytelnikom. Moim zdaniem jest to jedna z ciekawszych książek, która pozwala się odprężyć się wieczorem i z uśmiechem na twarzy przenieść nas w świat bohaterów. 
     Postacie bardzo dobrze wykreowane. Każdego z występujących tutaj bohaterów można zarówno pokochać jak i znienawidzić. Nie sprawdzi się tutaj powiedzenie, że "z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach". Styl autorki jakże lekki. Dzięki niemu i fabule pozycję można pochłonąć w ciągu kilku godzin. 
     Będę z wielką chęcią sięgać po kolejne pozycje z tego cyklu. Są to nieliczne książki do których miałoby się ochotę co jakiś czas wracać. Polecam!
     Moja ocena: 8/10.

czwartek, 11 listopada 2010

"Trzynasty miesiąc poziomkowy" Krystyna Siesicka

 
Trzynasty miesiąc poziomkowy to zupełnie nowa data w moim kalendarzu. To również ważny miesiąc w życiu Toma, Petry, Gustawa i Jaśminy, a także kilku jeszcze osób, które możecie poznać w "Przydrożnym barku". Wystarczy otworzyć książkę, żeby ich wszystkich spotkać, zapraszam!
Powitają Was dzwonki przymocowane nad drzwiami, kolorowy kapelusz pewnej pani, żółta laska pana oraz dwie wiedeńskie torebki. W poziomkowym miesiącu, który w przydrożnym barku trwa bez przerwy, pachną owocowe koktajle i dojrzewa miłość, chociaż świat na zewnątrz nie zawsze bywa pogodny,
Ja tam zwykle zamawiam "Najkrótszy sen Gustawa" i mix owoców leśnych. Nie wiem, co Wy wybierzecie. 
Krystyna Siesicka o swojej książce
Opinia na tylnej okładce
  





Autor: Krystyna Siesicka
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2004



Ta książka to jedna wielka masakra. O tyle co "Jezioro osobliwości" tej autorki bardzo mi się podobało to ten stwór w postaci "Trzynastego miesiąca poziomkowego" jest tragedią. Poziomem sądzę, że bardzo przypomina 'twórczość' Pani Moniki Szwaji/Szwai?. Nie wiem jak można wydać tak beznadziejną książkę na światło dzienne. Zero fabuły, styl irytujący, wiele informacji powtarzanych po conajmniej 3 razy a co jest to dość dużo ze względu na to, że książka ma niecałe 120 stron. Stanowcze nie dla tej książki! Bardzo się zawiodłam na autorce bo po pierwszej dobrej książce którą przeczytałam, miałam nadzieję, że poziom tej będzie
podobny.

Jak dla mnie ta książka zasługuję jedynie na ocenę (nawet nie wiem czy można to tak nazwać): 0/10. NIE polecam nikomu. Nawet jeśli ktoś miałby umierać z nudów...

środa, 13 października 2010

"Jezioro osobliwości" Krystyna Siesicka

"Czego on wiecznie chce od mojej szyi?" - pomyślałam w ostatecznym zniecierpliwieniu.
- Więc jednak mnie kochasz! - powiedział Patryk i dopiero wtedy zrozumiałam, że moje przyjście tutaj ma dla niego zupełnie jednoznaczny sens.
Wyrwałam mu się energicznie.
- Nie wygłupiaj się! Patryk, ty myślisz, że po co ja tu przyszłam? 
- Jak to po co przyszłaś? Tylko jednego, uwierz, możesz szukać u mnie po nocy...
- Och, Patryk, za kogo ty mnie masz! Szukam u Ciebie byle jakiego kąta, żeby się przespać do rana, szklanki herbaty i dobrej rady! Jestem potwornie zdenerwowana i daj mi spokój z miłością!
Patrzył na mnie kompletnie osłupiały. 
- Herbaty? - wyjąkał - Czyś ty oszalała? Nie mogłaś się napić w domu? 
Fragment książki przedstawiony z tyłu książki 
  

Autor: Krystyna Siesicka
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1966



Pomimo, że to była moja lektura w gimnazjum a ja jestem już na ten moment na drugim roku studiów czuję do tej książki sentyment. Jako jedna z nielicznych książek, zwanych potocznie 'lekturami szkolnymi' podobała mi się i podoba nadal. Powieść ma swój urok, bardzo przyjemnie i szybko się ją czyta. Pomimo, że jest to książka 'dziecięca/młodzieżowa" może się ona spodobać nawet osobie która dawno nastolatką czy dzieckiem już nie jest ;). 
Co do fabuły... Ciekawa aczkolwiek nadal nie rozumiem jak jednak można się zakochać w swoim 'przyszywanym' bracie. Pomimo, że nie łączą ich żadne więzy krwi - Michał i Marta jako tako stają się przecież "rodziną". Może dopiero za kilka lat zrozumiem :P. 
Ogólnie bardzo mi się podoba ta książka. Pewnie nie raz do niej wrócę. 

Moja ocena: 8/10
Related Posts with Thumbnails