Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brandon Mull. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brandon Mull. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2020

"Klucze do więzienia demonów" Brandon Mull

 

 
Dzięki Zzyzxowi, więzieniu demonów, w którym zamknięto niezliczone hordy najpotężniejszych istot ciemności, świat od tysiącleci był bezpieczny. Teraz jednak Sfinks, przywódca Stowarzyszenia Gwiazdy Wieczornej, jest od krok od zebrania wszystkich pięciu kluczy-artefaktów. Jeśli więzienie zostanie otwarte, cała ziemia pogrąży się w chaosie.
Kendra, Seth oraz Rycerze Świtu podejmują ostatnią, desperacką próbę pokrzyżowania planów wroga. Tym razem muszą podróżować po całym świecie, by uprzedzić Sfinksa, zdobyć brakujące artefakty i uratować kilkoro Wiecznych, których śmierć to warunek oswobodzenia demonów. Jeśli im się nie powiedzie, pozostanie już tylko rozpaczliwa konfrontacja z uwolnionymi bestiami na Bezbrzeżnej Wyspie.
Jakich sprzymierzeńców znajdą Rycerze Świtu w decydującej walce o losy świata?
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Brandon Mull
Tytuł oryginalny: Keys to the Demon Prison
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Lisowski Rafał
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego wydania polskiego: 2013 
Liczba stron: 560
Czas trwania: 18h 53m
Lektor: Janusz Zadura



     Wreszcie nadszedł ten czas gdy udało mi się zmierzyć z ostatnim tomem cyklu dla dzieci zaczynającego się od "Baśnioboru", czyli przeczytałam, a raczej wysłuchałam, całą powieść pt. "Klucze do więzienia demonów". Nie spodziewałam się zbyt wiele, w szczególności po tym jak dwie poprzednie części trochę mnie rozczarowały, jednak i tu ciężko mi zachwycać się nad treścią...
     Kendra oraz Seth muszą zmierzyć się z ostatecznymi wyzwaniami od których zależeć będzie aktualny porządek panujący w ich świecie. Choć było tu wiele wydarzeń potrafiących zainteresować czytelnika i utrzymać jego chęć brnięcia dalej, tak mnie już powoli zaczęła całość męczyć. Podczas lektury odniosłam wrażenie, że autor chce tu umieścić jak najwięcej akcji, która niestety nie zawsze miała logiczne wytłumaczenie w całej tej historii. Choć zdaje sobie sprawę, że ten cykl może podchodzić pod fantastykę, tak niektóre sytuacje wydawały mi się całkowicie oderwane od tego co działo się przez te wszystkie tomy. Również niektóre spostrzeżenia bohaterów były dla mnie nieodpowiednie by wpajać je czytelnikom już od najmłodszych lat. Przynajmniej ja odebrałam część z nich negatywnie biorąc pod uwagę to co ostatnimi czasy działo się w naszym kraju i ogólną niechęć rządu wobec kobiet. Znów mieliśmy tutaj kilka niepotrzebnych momentów, gdy były przypominane wydarzenia z poprzednich tomów w bardzo infantylny sposób, nawet jak na powieść dla dzieci. Biorąc pod uwagę, że niedawno skończyłam poprzednie części było to dla mnie dość nużące. Bądź co bądź udało mi się w całości wysłuchać prawie dziewiętnaście godzin audiobooka (co prawda w pewnym momencie na dwukrotnym przyspieszeniu ale zawsze) i nie zwariować. Niektóre wydarzenia faktycznie były ukazane w ciekawy sposób, dzięki czemu nawet moje zainteresowanie dalszymi losami w jakimś stopniu się utrzymywało.
     Bohaterowie niestety zbytnio się nie rozwinęli na przestrzeni całej powieści. Miałam nadzieję, że będą w stanie lepiej wynieść lekcje z poprzednich wydarzeń, lecz główne postacie nadal pozostały dziećmi, które trzeba było mocno pilnować, by nie popełniali tych samych błędów. Co do pozostałych - niestety nie za bardzo zapadli mi w pamięci i nie jestem w stanie o nich nic sensownego napisać.
     Styl autora - już na przestrzeni całej serii zdążyłam się do niego przyzwyczaić, choć w kolejnych tomach nie podobało mi się ciągłe przypominanie niektórych wydarzeń i tłumaczenie jak idiotom skąd się wzięły niektóre rzeczy. Choć potrzebowałam czegoś lekkiego to niestety tu poszło to momentami w złą stronę. Lektor natomiast to jeden z mocniejszych plusów tej powieści. Według mnie Pan Janusz Zadura wyśmienicie się tu spisał i nie mogę mu nic złego zarzucić.
     "Klucze do więzienia demonów" jest powieścią, która nieco mnie rozczarowała. Choć nie miałam wobec niej zbyt wygórowanych oczekiwań to pomimo wszystko miałam cichutką nadzieję, że jednak zakończenie będzie bardziej epickie i zapadające w pamięci niż to co faktycznie tu dostajemy. Po zakończeniu słuchania tego ostatniego tomu poczułam dziwną ulgę, że to już koniec, choć wbrew mojemu psioczeniu nie była to tak zła seria jak może się na pierwszy rzut oka wydawać. Moim zdaniem każdy na sobie musi sprawdzić czy ta historia będzie mu/jej odpowiadała.
     Moja ocena: 5/10.

czwartek, 29 października 2020

"Tajemnice smoczego azylu" Brandon Mull

 
 
 
 
 
Stowarzyszenie Gwiazdy Wieczornej nie ustaje w poszukiwaniu talizmanów. Kendra, pragnąca ze wszystkich sił powstrzymać Stowarzyszenie, dowiaduje się, gdzie jest klucz do skarbca, w którym ukryto jeden z nich. Aby go zdobyć, Rycerze Świtu muszą narazić się na śmiertelne niebezpieczeństwo - przekroczyć próg smoczej świątyni. Misja się nie powiedzie, jeśli nikt nie zdobędzie się na kradzież świętego przedmiotu, zazdrośnie strzeżonego przez centaury. Chwileczkę, ale czy ktoś widział Setha?
Opis książki






Autor: Brandon Mull
Tytuł oryginalny: Secrets of the Dragon Sanctuary
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Lisowski Rafał
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego wydania polskiego: 2012 
Liczba stron: 512
Czas trwania: 16h 59m
Lektor: Janusz Zadura
 
 
 
     "Tajemnice smoczego azylu" to już czwarty, z tego co wiem to na ten moment przedostatni, tom cyklu zaczynającego się od "Baśnioboru". Wiem, że zastanawiałam się ostatnio czy sięgać po kolejną część, jednak moja niechęć do porzucania rozpoczętych serii wygrała, w szczególności, że nie są to aż tak złe książki, żeby nie było warto poświęcać im czasu. Natomiast jak wypada ten tom na tle wcześniejszych? Mogłoby być lepiej, nie zachwycił mnie aż tak mocno, jednak było coś magicznego, że wysłuchałam tę historię do końca.
     Znów mamy tu sytuację, że choć bohaterowie zmagają się z nowymi problemami to jednak jest to bezpośrednia kontynuacja tego co działo się w poprzednim tomie i jest wiele nawiązać do wcześniejszych wydarzeń. Historia tym razem mam wrażenie, jakby została bardziej przemyślana i poprowadzona bardziej dynamicznie. Mamy tu kilka ciekawych zwrotów akcji czy pomimo sytuacji przezabawnych momentów, które utrzymywały moje zainteresowanie całą historią. Pomimo tych pozytywnych aspektów znów zabrakło mi tu trochę klimatu z pierwszej książki, dzięki któremu byłam bardziej zaintrygowana całym wykreowanym przez autora światem i postaciami z którymi mogłabym przeżywać intensywniej ich przygody. Co prawda podczas lektury bawiłam się przez większość czasu całkiem nieźle, lecz nie do końca było to coś czego się spodziewałam.
     Bohaterowie nadal pozostają dla mnie dość neutralni. Seth przestał być już tak miałki i nijaki jak w drugim i trzecim tomie, jednak nadal nie jest to według mnie idealnie wykreowana postać. Mieliśmy okazję poznać go z trochę lepszej strony, choć nadal daleko jest mu bym zapałała do niego znów tak ciepłymi uczuciami jak przy pierwszym spotkaniu. Natomiast Kendra - nadal idzie naprzód lecz rozwija się ona moim zdaniem bardzo powoli i nie wiem co do końca mam o niej sądzić. Brakowało mi tu dziadków tych dzieciaków, którzy pojawiali się tu bardzo rzadko i zaczęłam wręcz za nimi tęsknić.
     Styl autora - czuć to samo pióro co przy poprzednich tomach, jednak tutaj zaczęła mnie bardziej irytować jedna sprawa. Było kilka momentów w których autor jak do malutkiego dziecka przypominał niektóre sprawy, chociażby to skąd się wzięła moc głównej bohaterki czy jaki przedmiot ma jakie właściwości. Może osobom, które miały dłuższą przerwę pomiędzy tym a wcześniejszym tomem takie przypomnienie bardziej się przyda jednak w przypadku, gdy czyta się je w tak krótkim odstępie czasu było to dość męczące. Natomiast lektor nadal wykonuje bardzo dobrze swoją robotę i mam wrażenie, że jest to jeden z najmocniejszych atutów.
     "Tajemnice smoczego azylu" ma swoje mocne strony, lecz nie jest to powieść do której będę wracać z ogromnym sentymentem. Bawiłam się podczas lektury całkiem dobrze, lecz ciężko mi nazwać ją wybitną i mocno zapadającą w pamięci. Jako odskocznia od tego co się dzieję w rzeczywistości oraz po prostu w celach rozrywkowych jest przyzwoita.
     Moja ocena: 5/10.

poniedziałek, 26 października 2020

"Plaga cieni" Brandon Mull

 

 
 
 
 
W Baśnioborze trwają kolejne wakacje. Seth, wbrew woli dziadka, znów sprzedaje satyrom baterie. Wpada przy tym na ślad dziwnej plagi: istoty światła przemieniają się w stworzenia ciemności. Opiekunowie lasu nie wiedzą, jak temu przeciwdziałać, i próbują odkryć przyczynę tajemniczego zjawiska. Tymczasem Kendra dołącza do Rycerzy Świtu i wraz z innymi członkami bractwa wyrusza z niebezpieczną misją: trzeba odnaleźć kolejny artefakt, zanim uda się to Stowarzyszeniu Gwiazdy Wieczornej. Czy Seth jeszcze raz uratuje Baśniobór? Czy Kendra sprosta czekającemu ją zadaniu? 
Opis książki
 
 
 
 
 
Autor: Mull Brandon
Tytuł oryginalny: Grip of the Shadow Plague
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Lisowski Rafał
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2008
Rok pierwszego wydania polskiego: 2012 
Liczba stron: 464
Czas trwania: 14h 57m
Lektor: Janusz Zadura


 
     "Plaga cieni" to już trzeci, po pozycji "Baśniobór" oraz "Gwiazda Wieczorna wschodzi", tom serii dla dzieci z Kendrą i Sethem w magicznej krainie. Miałam nadzieję, że wreszcie będzie lepiej i bardziej będę w stanie docenić ten cykl oraz zobaczyć to za co inni pokochali historię. Niestety ten tom jest według mnie jak dotąd najsłabszy... 
     Mamy tu do czynienia z bezpośrednią kontynuacją historii z poprzedniej części. Kendra i Seth dalej muszą się zmierzać z mrocznymi siłami. Tym razem jednak nadchodzi nowa plaga z którą nie do końca wiedzą jak się zmierzyć nawet opiekunowie Baśnioboru... Historia niestety mnie aż tak bardzo nie porwała jak się spodziewałam. Choć było dość interesująco to jednak zabrakło mi tego czegoś, żebym z większym zaangażowaniem śledziła losy bohaterów. Jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia i po poprzednim tomie miałam nadzieję na coś bardziej epickiego niż to co właściwie tutaj dostałam. Niby wiele się działo, teoretycznie nie można narzekać na nudę podczas lektury, jednak nie było to aż tak porywające jak wcześniej.
     Bohaterowie mieli swoje lepsze i gorsze momenty. Coraz bardziej przekonuję się do Kendry, która mam wrażenie, że pomimo wszystko najbardziej się rozwija ze wszystkich postaci. Co do Setha mam niestety mieszane odczucia. Odnoszę wrażenie, że autor nie do końca ma na niego pomysł i w którą stronę nim pokierować. Choć chłopak widzi swoje błędy nadal zachowuje się momentami bardzo nieodpowiedzialnie i nie potrafi wyciągnąć lekcji z wcześniejszych wydarzeń.
     Styl autora jak dla mnie ok. Nie popada on w zbytni infantylizm, dzięki czemu nawet starsi czytelnicy są w stanie przebrnąć przez jego powieść. Moim zdaniem sposób pisania na takim samym poziomie jak w poprzednich tomach - ani autor się nad wyraz nie rozwinął ani nie napisał na odczepnego tej części. Co do lektora w audiobooku to nadal jestem nim zachwycona i jestem w stanie docenić jego próby zainteresowania większe grono odbiorców.
     Po "Pladze cieni" poważnie zastanawiam się czy kontynuować dalej tę serię. Niestety nie zrobił ten tom na mnie aż takiego wrażenia a spodziewałam się czegoś trochę bardziej wciągającego. Jednak, jako, że nie lubię mieć niedokończonych cyklów coś czuję, że kiedyś jednak sięgnę po dalszą część.
     Moja ocena: 5/10.

środa, 21 października 2020

"Gwiazda Wieczorna wschodzi" Brandon Mull

 

Kendra i Seth, rodzeństwo dobrze znane z poprzedniej powieści Brandona Mulla, wraz z końcem roku szkolnego ponownie trafia do rezerwatu dziadków. Kłopoty zaczynają się już po drodze – po piętach depcze im nie tylko żarłoczny demon, ale też wyjątkowo szpetny goblin.
W towarzystwie mistrza eliksirów, kolekcjonera zaklętych przedmiotów i treserki magicznych istot dzieci spróbują odnaleźć zaginiony artefakt, o magii tak potężnej, że zdolnej zniszczyć całą ludzkość.
Rozpoczyna się walka z czasem, złowrogie towarzystwo Gwiazdy Wieczornej czyha u bram, a bohaterowie muszą stawić czoła najstraszliwszej tajemnicy Baśnioboru i pokonać obezwładniający strach, który czują przed jednym szczególnym leśnym zakątkiem.
Czy Kendra zdoła użyć daru, który przekazały jej wróżki? Czy Setowi uda się tym razem nie wpakować całej bandy w tarapaty? I czy rodzeństwo słusznie robi, ufając swoim nowym towarzyszom?  
Opis książki



Autor: Mull Brandon
Tytuł oryginalny: Rise of the Evening Star
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Lisowski Rafał
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2007
Rok pierwszego wydania polskiego: 2011 
Liczba stron: 416
Czas trwania: 14h 7m
Lektor: Janusz Zadura
 
 
 
     "Gwiazda Wieczorna wschodzi" to drugi tom serii dla dzieci i młodzieży zaczynającej się od powieści pt. "Baśniobór". Przyznam, że pierwszy tom, choć mnie jakoś ogromnie nie porwał, to był na tyle intrygujący, że postanowiłam przeczytać kolejną część. Pod pewnymi względami jest ona trochę lepsza od poprzedniczki, lecz pojawiły się tu elementy, które nieco mnie zawiodły.
     Po wydarzeniach minionego lata Kendra ma nowe nieprzeciętne umiejętności... Gdy do jej klasy przychodzi nowy uczeń tylko ona widzi kim on tak naprawdę jest. Na dziewczynę i jej brata Setha zaczynają czyhać nowe niebezpieczeństwa a na Baśniobór czają się nieprzyjaciele chcąc zniweczyć całe to miejsce. Czy uda im się uratować siebie i magiczną krainę? Przyznam, że akcja w tej części bardziej mi się spodobała. Odniosłam wrażenie, że fabuła została trochę bardziej przemyślana i ciekawiej przedstawiona. Zarówno młodszy jak i ten trochę starszy czytelnik będzie w stanie znaleźć tu coś dla siebie a podczas lektury nie można narzekać na nudę. Przyznam, że choć już od dawna nie jestem w docelowej grupie odbiorców tej powieści to zaropiłam się w historii i byłam w stanie czerpać przyjemność z poznawania tej magicznej krainy oraz jej bohaterów.
     Co do bohaterów - niestety tutaj mam wrażenie, że już zostali potraktowani trochę bardziej po macoszemu. Seth, którego byłam w stanie zrozumieć i polubić w poprzedniej części tutaj stał się bardziej miałki i nijaki a momentami nawet nieco bardziej irytujący niż wcześniej. Kendra nadal nie zdobyła w pełni mojej sympatii, choć mam wrażenie, że akurat jej postać idzie ku lepszemu. Natomiast postacie dalszoplanowe są jedynie tłem i ciężko mi jest się z kimkolwiek bardziej zżyć w tej historii.
     Styl autora nadal mam wrażenie, że skierowany jest trochę bardziej na młodszego czytelnika niż ja, choć nie jest aż tak bardzo infantylny jak można by się spodziewać po książce dla dzieci czy też tej trochę młodszej młodzieży. Natomiast dobrą robotę moim zdaniem zrobił tutaj Pan Janusz Zadura, czyli lektor. Wiem, że niektórym nie odpowiada sposób prowadzenia narracji w audiobooku ale dla mnie w tym konkretnym przypadku jest to jak najbardziej na plus.
     Muszę przyznać, że nadal mam dość mieszane odczucia co do tej serii. Choć sama historia przedstawiona w tej pozycji była intrygująca tak znalazło się również kilka elementów, które nie do końca mi pasowały. Zapewne niebawem sięgnę po kolejny tom, który mam nadzieję, że sprawi iż moje przekonania co do "Baśnioboru" bardziej się wyklarują.
     Moja ocena: 6/10.

wtorek, 13 października 2020

"Baśniobór" Brandon Mull

 
 
Przez wiele wieków czarodziejskie istoty ukrywały się w tajemnym miejscu zwanym Baśnioborem, który jest dziś jedną z ostatnich przystani prawdziwej magii. Czarodziejską? Oczywiście. Ekscytującą? Jasne. Bezpieczną? Cóż, właściwie wręcz przeciwnie.
Kendra i jej brat Seth nie mają pojęcia, że ich dziadek jest obecnym opiekunem Baśnioboru. W otoczonym murami lesie pradawne reguły wprowadzają porządek między chciwymi trollami, złośliwymi satyrami, kłótliwymi wiedźmami, psotnymi chochlikami i zazdrosnymi wróżkami. Gdy jednak zasady te zostają złamane, ujawniają się potężne moce zła, a Kendra i jej brat muszą zmierzyć się z największym w swym życiu wyzwaniem, by uratować rodzinę, Baśniobór, a może i cały świat...  
 
Opis książki
 
 
 
 
Autor: Mull Brandon
Tytuł oryginalny: Fablehaven
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Lisowski Rafał
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2006
Rok pierwszego wydania polskiego: 2011 
Liczba stron: 344
Czas trwania: 10h 38m
Lektor: Janusz Zadura
 
 
 
     O "Baśnioborze" mam wrażenie, że zrobiło się ostatnio trochę głośniej za sprawą kilku osób z Instagrama i YouTube'a. Choć już od dawna nie jestem w docelowej grupie wiekowej dla jakiej przeznaczona jest ta pozycja postanowiłam przekonać się na własnej skórze o co właściwie tyle szumu. Opis wydał mi się dość intrygujący a tytuł znalazłam dostępny w postaci audiobooka na Empik Go, więc pełna zapału zabrałam się za poznawanie tej historii.
     Dwójka małych dzieci, Seth i Kendra, zostali wysłani w wakacje do swojego dziadka, z którym zbyt często się nie widywali. Początek nie zapowiada się obiecująco - od razu dostają sporo nakazów i zakazów, które im się nie podobają. Jednak im dłużej tam są tym więcej się dowiadują o miejscu w którym są. Okazuje się bowiem, że ich dziadek jest strażnikiem tajemniczej krainy zwanej Baśnioborem, która zamieszkana jest przez wiele magicznych istot. Na dwójkę młodych czeka mnóstwo przygód, które mogą przerosnąć ich najśmielsze oczekiwania. Historia przedstawiona w tej powieści na pierwszy rzut oka może wydawać się dla niektórych naprawdę fascynująca. Mamy tu wiele magii, nadprzyrodzonych stworzeń i pasjonujących zwrotów akcji. Młody czytelnik dopiero co zaczynający z tego typu literaturą może być zachwycony i nie będzie narzekać na nudę. Jednak dla mnie fabuła nie dorównuje temu co dostałam chociażby w Harrym Poterze (choć może na tę historię patrzę po prostu z sentymentem :)). Pomimo, że z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów, tak czegoś mi tutaj zabrakło.
     Bohaterowie niestety mnie nie porwali. O ile byłam w stanie zżyć się z Sethem i rozumiałam jego dziecięcy bunt i ciekawość świata, tak Kendra była dla mnie po prostu dość... nijaka. Może dopiero pod koniec historii dała od siebie coś więcej, lecz dla mnie nie było to wystarczające by w pełni ją polubić i być w stanie mocniej przeżywać jej przygody. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach mój stosunek do tej postaci nieco się zmieni.
     Styl autora był lekki i całkiem dobry w odbiorze. Czuć, że jest to książka dla tych trochę starszych dzieci. Nie było tu czuć zbyt mocnego infantylizmu to jednak język był według mnie prosty i przystępny w odbiorze. Natomiast lektor to petarda. Czułam, że dużo serca wkłada w to aby zainteresować tą historią słuchacza i wczuwa się on w to by jak najlepiej oddać treść oraz emocje bohaterów.
     "Baśniobór" może nie jest dla mnie najlepszą pozycją w swoim gatunku, jednak jestem na tyle zaintrygowana, że z chęcią sięgnę po kolejny tom z tej serii. Mam nadzieję, że autor będzie w stanie mnie jeszcze czymś zaskoczyć a bohaterowie wywołają we mnie więcej emocji.
     Moja ocena: 6/10.
Related Posts with Thumbnails