Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Gabriele Muccino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. Gabriele Muccino. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2019

'W pogoni za szczęściem' (The Pursuit of Happyness, 2006) - film




Historia borykającego się z przeciwnościami losu Chrisa Gardnera i jego rodziny. Kiedy Linda, matka 5-letniego Christophera ugina się pod ciężarem finansowych trudności i opuszcza rodzinę, mężczyzna musi poradzić sobie ze znalezieniem dobrze płatnej posady oraz zapewnieniem dziecku dachu nad głową. Po wielu próbach Chris otrzymuje propozycję odbycia bezpłatnego stażu w prestiżowej firmie brokerskiej. Zdesperowany, bez środków do życia, Gardner decyduje się skorzystać z propozycji. Dzięki pewności siebie i miłości synka, Chris Gardner przezwycięża trudności stając się jedną z legendarnych postaci Wall Street.






     "W pogoni za szczęściem" to film o którym słyszałam wiele pozytywnych opinii. Sporo moich znajomych polecało mi ten tytuł, więc wreszcie wzięłam go pod uwagę przy wyborze tego co bym chciała obejrzeć. Miałam ogromne obawy czy docenię ten film po tak wielu zachwytach, jednak całe szczęście również i mi przypadł on do gustu.
     Chris nie miał łatwego życia, ciągle ma pod górkę, jednak się nie poddaje. Gdy natknął się na ogłoszenie o staż w pewnej z prestiżowych film brokerskich podejmuję próby by się tam dostać. Można by rzec, że ta decyzja zmieniła jego życie. Historia z którą mamy tu do czynienia moim zdaniem pokazuje, że warto się starać, podjąć ryzyko by zmienić coś na lepsze. Mając na uwagę to, że jest to film oparty na faktach daję on nadzieję, że choć znaleźliśmy się blisko dna jest możliwe osiągnięcie sukcesów nie tylko tych zawodowych. Poruszony tu aspekt relacji rodzinnych również daje wiele do myślenia i może zmusi niektórych do zastanowienia się czy można tak łatwo się poddawać i przekreślać drugiego człowieka. Przynajmniej w moim przypadku ta historia pozostanie w mojej głowie na dłużej i pod pewnymi względami dała mi kopa do przemyśleń nad swoim życiem, nie tylko pod kątem zawodowym.
     Gra aktorska według mnie jest w tym filmie fenomenalna. Will Smith wcielający się w postać Chrisa Gardnera wypadł tu według mnie bardzo przekonująco i dzięki tej roli mam ochotę obejrzeć kolejne tytuły z jego udziałem. Również postacie drugoplanowe były bardzo dobrze zagrane, dzięki czemu podczas seansu nie miałam wrażenia, że część osób pojawiła się jakby za karę.
     Żałuję, że tak długo opierałam się przed obejrzeniem tego filmu. Jestem pewna, że w przyszłości powrócę do niego i znów będę w stanie zachwycać się nim. Choć nie jest to tytuł, który należy do tych lekkich, łatwych i przyjemnych to jednak pozostanie on w pamięci na dłużej. Jeśli jeszcze nie widzieliście tej produkcji to gorąco polecam jak najszybsze jego nadrobienie, gdyż naprawdę warto!
     Moja ocena: 8/10.

wtorek, 5 maja 2015

'Trener bardzo osobisty' (Playing For Keeps, 2012) - film



George był kiedyś gwiazdą piłki nożnej, grał nawet w Realu i Milanie. Świat leżał u jego stóp, a pieniądze płynęły szerokim strumieniem. Dziś George jest spłukany i nie ma pojęcia co począć ze swoim życiem. Co gorsza ukochana żona Stacie zostawiła go, zabierając 9-letniego Lewisa. Szukając sposobu na odzyskanie zaufania rodziny i spłacenie chociaż części długów, George zatrudnia się jako trener piłkarskiej drużyny swojego syna. Nie jest to zbyt prestiżowa posada, ale nieoczekiwanie daje Georgowi sporo satysfakcji. Okazuje się, że urodziwe mamusie piłkarzy darzą trenera coraz większą sympatią. A George nie potrafi odmawiać…









     Według filmwebu jest to ponoć w jakiejś mierze dramat. Cały film czekałam na ten element, dzięki, któremu film stanie się bardziej znośny i ciekawy. Niestety... 
     Poza rzucającymi się jak dzicz kobietami na pseudo przystojnego faceta fabuła nic więcej nie przedstawia. Jedynym chyba dramatycznym akcentem była bardzo dłużąca się historia, która przerodziła się bardziej w romansidło aniżeli dobrą komedię czy dramat. Niestety po opisie oczekiwałam trochę więcej... 
     Gra aktorska niestety również nie powaliła na kolana. Po tak dobranej obsadzie można by liczyć na coś więcej. A co dostaliśmy? Dużo nijakości nawet ze strony Catherine Zeta-Jones czy Umy Thurman. W rolę 'przystojniaka' obsadziłabym też innego aktora, który rzeczywiście jest przystojny, jednak co kto lubi :P. 
     Film nadawałby się jedynie jako tło np. do prasowania. Przynajmniej nie wciągniemy się w niego i nie przypalimy żadnego cennego dla nas ciuchu :).
     Moja ocena: 2/10.
Related Posts with Thumbnails