Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 lipca 2021

"Gdzieś pomiędzy wierszami" Anna Szczypczyńska

 
Inspirująca i dodająca sił powieść Anny Szczypczyńskiej! O tym, że warto dawać sobie (i innym) kolejną szansę!
Stolica rozpalona letnim żarem. Kawa i wino wypijane ze znajomymi w modnych lokalach, delektowanie się kęsami wyszukanych potraw, wielkomiejski pęd, dalekie podróże, realizowanie swoich pasji i budowanie wymarzonych karier. A w samym centrum one –bohaterki, które na pierwszy rzut oka mają wszystko, a ich życia są idealne. Ale gdzieś pomiędzy wierszami chowają swoje najskrytsze pragnienia i lęki…
Lidia nie czuje dawnej bliskości z mężem od czasu poronienia. Jej serce zabije jednak mocniej, gdy po latach spotka na swojej drodze dawną miłość.
Majka przeżyła ból, którego nie życzy żadnej kobiecie. Może dlatego tak wiele czytelniczek zagląda na jej blog, bo wiedzą, że nareszcie ktoś je zrozumiał?
Iza ma szczęśliwą rodzinę, miłość, dom. Czy gdyby jednak jej życie było dla niej satysfakcjonujące, wymykałaby się co tydzień z mieszkania pod pretekstem zajęć jogi?
Powieść, która udowadnia, że często za perfekcyjnymi zdjęciami na Instagramie i stwarzaniem pozornie szczęśliwego obrazu samej siebie kryją się historie, które ciężko wypowiedzieć na głos. Historie, które łatwiej wyczytać między wierszami.
Opis książki
 
 
 
Autor: Anna Szczypczyńska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2021
Liczba stron: 304
 
 
 
     O książce "Gdzieś pomiędzy wierszami" Anny Szczypczyńskiej słyszałam kilka ogromnie pozytywnych opinii na Instagramie, które przekonały mnie po sięgnięcie po ten tytuł. Z dość sporymi oczekiwaniami zaczęłam wreszcie czytać tę pozycję i całe szczęście się nie zawiodłam!
     W tej powieści poznajemy trzy kobiety, które mają za sobą ciężkie przeżycia. Choć każda z nich zmaga się z własnymi demonami z przeszłości łączy je jedno - w końcu udaje im się w pewnym stopniu uporać z tym, przez co musiały przejść. Muszę przyznać, że faktycznie na swój sposób jest to inspirująca i dodająca sił powieść jak możemy znaleźć w opisie, jednak jej lektura może być dla niektórych kobiet bardzo trudna, jeśli zmagały się z tym co bohaterki. Mnie osobiście żaden z tych problemów nie dotknął lecz to jak zostały przedstawione ich losy był bardzo emocjonalny i emocjonujący, jeśli można to tak ująć. Mam wrażenie, że sporo osób odnajdzie w tej historii coś dla siebie i koniec końców będzie w stanie czerpać z niej w pewnym momencie pozytywną energię. Według mnie jest to ważna powieść z którą naprawdę warto się zapoznać by być w stanie choć po części zrozumieć to co może dziać się z psychiką kobiet w trudnych dla nich momentach życiowych. Nie jest to książka typowo psychologiczna, raczej bym nazwała ją obyczajówką, lecz całkiem nieźle ukazuje problemy z jakimi część z nas może się zmagać.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali bardzo dobrze wykreowani i są w stanie wyróżnić się na tle innych pozycji. Zasadniczo nie mam do żadnej z postaci jakichkolwiek zastrzeżeń. Wszyscy wzbudzali we mnie przeróżne emocje i choć nie z każdego polubiłam, to jednak byłam w stanie zrozumieć czemu ktoś podjął takie a nie inne decyzje w swoim życiu. Na pewno jeszcze na długo po zakończeniu lektury tej pozycji będę do nich powracać myślami i analizować niektóre ich sytuacje.
     Styl autorki zaskakująco lekki w odbiorze pomimo tematyki jaka została tu poruszona. Byłam w stanie wręcz płynąć przez tę powieść, choć musiałam momentami jednak sobie ją dawkować przez ciężkie i emocjonujące wydarzenia. Według mnie autorce naprawdę dobrze udało się ująć temat i byłam w stanie przeżywać wraz z bohaterami ich rozterki. Wydanie papierowe naprawdę porządnie przygotowane i nie mam wobec niego zastrzeżeń, jeśli nie liczyć klejonych stron.
     "Gdzieś pomiędzy wierszami" to według mnie naprawdę dobra i warta uwagi pozycja, która wciągnie Was całkowicie. Z czystym sercem mogę polecić ten tytuł i zachęcam Was, żebyście się z nim jak najszybciej zapoznali! Ja jestem pewna, że w przyszłości powrócę do tej powieści i mam nadzieję, że znów zrobi na mnie tak ogromne wrażenie jak za pierwszym razem.
     Moja ocena: 7/10.

czwartek, 18 kwietnia 2019

"Historia pszczół: powieść" Maja Lunde

Anglia, rok 1857. William marzył o karierze naukowca przyrodnika. Los jednak chciał inaczej. Żona, gromadka dzieci i sklep z nasionami. Poczucie życiowej porażki sprawiło, że William pogrąża się w depresji. Ponowne natchnienie przychodzi wraz z dawnym naukowym wywodem na temat życia pszczół. William postanawia zbudować ul. Ul, który przyniesie jemu i jego potomkom zaszczyty i sławę...
Stany Zjednoczone, rok 2007. George jest hodowcą pszczół i właścicielem kilkuset uli. Chce rozwijać swoją farmę, by przekazać ją w spadku jedynemu synowi. Cóż z tego, skoro jego marzenia są tak dalekie od marzeń żony i syna. W dodatku wśród pszczelarzy coraz częściej pojawiają się pogłoski o niewyjaśnionej śmierci setek tysięcy owadów.
Chiny, rok 2098. Jedyne miejsce na ziemi, które poradziło sobie z katastrofą. Młoda kobieta Tao całymi dniami ręcznie zapyla drzewa owocowe, które są podstawą gospodarki Chin. Rozpaczliwe chce dać synkowi szansę lepszego życia – życia nadzorcy...
Opis książki




Autor: Maja Lunde
Tytuł oryginalny: Bienes historie: Roman
Język oryginalny: norweski
Tłumacz: Marciniakówna Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego wydania polskiego: 2016
Liczba stron: 520



     Przypuszczam, że o książce "Historia pszczół" słyszał już chyba każdy. Napisano na jej temat wiele recenzji czy artykułów i pewnie jeszcze więcej ich w przyszłości powstanie. Większość opinii z którymi się zetknęłam czy to wśród znajomych czy w internecie były bardzo pozytywne. I podzielam ich zdanie - jest to według mnie naprawdę dobra pozycja.
     Akcja tej powieści rozgrywa się w trzech różnych okresach: w XX wieku w Anglii, na początku XXI wieku w Stanach Zjednoczonych oraz w 2098 roku w Chinach. Choć nie jest to opowieść o jednej rodzinie to bohaterów łączy jeden ważny element - pszczoły. Ukazane zostało to jak ważne są dla ludzkości te znielubione przez wiele osób latające owady, za którymi notabene ja też nie przepadam. Miałam ogromne obawy przed lekturą czy będę potrafiła docenić to czym tak wielu się zachwyca. Jednak im dalej brnęłam w tę historię, tym trudniej było mi się od niej oderwać i coraz lepiej rozumiałam te wszystkie pozytywy jakich się nasłuchałam na jej temat. Dla niektórych jest to powieść o niczym, co w pewnym stopniu jestem w stanie zrozumieć, lecz dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanej historii, która by mnie na swój sposób poruszyła. Akcja nie pędzi w zawrotnym tempie, jednak jest tu coś przez co nie łatwo o niej zapomnieć.
     Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani. Można ich pokochać lub znienawidzić lecz przy żadnym nie przejdziemy obojętnie. Jesteśmy w stanie zrozumieć zachowanie każdego z nich. Zarówno Wiliam, George, Teo czy ich rodziny mieli w sobie coś przyciągającego, dzięki czemu możemy zapamiętać ich na długo. Podczas lektury nie miałam najmniejszego problemu by od razu wiedzieć z którą z postaci mam aktualnie do czynienia.
     Styl autorki bardzo przystępny w odbiorze. Sposób w jaki opisała tę historię potrafi przenieść czytelnika w dany świat, dzięki czemu wraz z bohaterami mogliśmy przeżywać wszelkie ich wzloty i upadki. Wydanie elektroniczne, które miałam okazję czytać na swoim czytniku nie budzi we mnie żadnych zastrzeżeń.
     "Historia pszczół" to rewelacyjna powieść, którą powinien przeczytać każdy. Niektórym może się nie spodoba, a niektórzy będą tak samo nią zachwyceni jak ja. Jednak jest to tytuł, na który warto poświęcić swój czas - może niektórym otworzy oczy na to, co się stanie gdy zabraknie na świecie pszczół...
     Moja ocena: 8/10.

piątek, 15 września 2017

"Droga do domu" Yaa Gyasi





Dawno i daleko, w XVIII wieku na afrykańskim Złotym Wybrzeżu, żyły dwie siostry. Choć miały jedną matkę, nigdy się nie spotkały. Jedna pozostała z białym mężem, handlarzem niewolników w Afryce, druga trafiła na statek wiozący czarnoskórych do Ameryki. Odtąd ich dzieci, wnuki, prawnuki wypełniały swoje przeznaczenie w dwóch odległych światach. Zadziwiająco zaś dzieje dwóch rodzin spajał przekazywany z pokolenia na pokolenie naszyjnik i historia tragicznego w skutkach pożaru.

Opis książki








Autor: Yaa Gyasi
Tytuł oryginalny: Homegoing
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Ronikier Michał
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2016
Rok pierwszego wydania polskiego: 2016
Liczba stron: 412



     Książka "Droga do domu" to powieść o której podobno było głośno jakiś czas temu. Przyznaję się, że ja się o niej dowiedziałam dopiero ostatnio, gdy zobaczyłam ją u siostry. W końcu sama po nią sięgnęłam aby móc wyrobić własną opinię i nie żałuję, że miałam ją w swoich łapkach.
     Historia w tej książce opowiada losy dwóch sióstr, które nawet o sobie nie wiedziały. Ich losy potoczyły się całkowicie inaczej, a jedyne co je łączyło to wspólna ognista przeszłość. Jestem zaskoczona tą pozycją, gdyż nie spodziewałam się, że będzie ona tak ciekawie skonstruowana. Nie znam na tyle dobrze historii aby móc się wypowiedzieć na ile prawdziwe mogą być wydarzenia przedstawione na kartach tej powieści. Jednak autorka na tyle dobrze, przynajmniej tak mi się wydaje, przedstawiła toczącą się historię tej rodziny, że byłabym w stanie uwierzyć, że mogło tak się rzeczywiście dziać. Akcja w tej powieści może nie toczy się w zastraszająco szybkim tempem jednak wciągnęłam się bez reszty i nie mogłam się oderwać od lektury.
     Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani, każda postać wyróżniała się czymś szczególnym dzięki czemu nie było możliwości aby ich ze sobą pomylić. Sam styl autorki, czy też może tłumacza?, uważam za lekki, dzięki czemu bardzo łatwo było mi szybko wciągnąć się w powieść i skończyć ją w niecałe dwa dni.
     Wydanie niestety nie należy do moich ulubionych. Klejone strony to jak zwykle element na który muszę ponarzekać. Okładka - są różne gusta i guściki, choć zapewne zaraz ktoś się odezwie, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Samo "wnętrze" zostało bardzo schludnie przedstawione, więc chociaż pod tym względem nie mogę się do tej książki przyczepić.
     Nie żałuję, że pożyczyłam tę książkę. Uważam ją za naprawdę udaną i bardzo miło spędziłam czas podczas czytania. Jeśli ktoś z Was nie słyszał jeszcze o niej to gorąco polecam - nie powinniście się nudzić.
     Moja ocena: 8/10.

sobota, 3 czerwca 2017

"Portret młodej wenecjanki" Jerzy Pilch

Słownik samotności? Opowieść o miłosnym olśnieniu? Czy może wyznania arcymistrza rozpadu na temat dążenia do wielkiej miłości?
Przewrotna, dramatyczna i poruszająca historia. Główny bohater, niedoszły historyk sztuki, który całe życie spędził na obsesyjnym szukaniu miłości, poznaje młodziutką i olśniewającą Pralinę Pralinowicz – żywą kopię młodej kobiety z obrazu Albrechta Dürera, studentkę psychologii, kobietę ze wszech miar niepokojącą i tajemniczą, obdarzoną również "atletycznym" talentem literackim.
Niestety, szybko okazuje się, że burzliwy i ekstatyczny związek dwojga kochanków nie ma najmniejszej szansy na przetrwanie. Dlaczego? Czy dwójka bohaterów rzeczywiście pragnie miłości, czy raczej marzy o gwałtownym i efektownym rozstaniu? Kto tu kogo uwodzi, kto kogo zostawia, kto nad kim ma władzę? Czy Pralina rzeczywiście była miłością życia? I czy w ogóle była? 
Opis książki





Autor: Jerzy Pilch
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2017
Liczba stron: 184



     Ostatnimi czasy dość dużo osób mówiło o tej książce. "Portret młodej wenecjanki" to najnowsza pozycja Jerzego Pilcha, i moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Po wielu zachwytach nad tą pozycją spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego. Niestety jestem zawiedziona, a lektura tej książki nie była dla mnie niczym przyjemnym.
     Fabuła tej książki niestety nie powaliła mnie na kolana. Po opisie tej pozycji myślałam, że będzie to historia miłosna między głównym bohaterem a Praliną Pralinowicz, że położony zostanie większy nacisk na relację między tym dwojgiem. W trakcie czytania nie byłam pewna co ja tak naprawdę czytam. Według mnie przedstawione zostały zlepki różnych historii, które niekoniecznie były ze sobą spójne, czy miały jakikolwiek ciąg przyczynowo-skutkowy. Czytałam wiele pozytywnych opinii i jestem pod wrażeniem, że komuś coś się rzeczywiście udało wynieść dla siebie z tej lektury, bez takiej pseudofilozoficznej pompy.
     Bohaterowie to element książki, którego chyba w tym przypadku nie powinnam próbować się podejmować opisywać. Nie wiem ile jest prawdy w stwierdzeniu, że historia jest oparta na faktach, nie jestem znawcą tego tematu i tutaj gdybać o tym nie będę. Jedyne co mogę napisać to to, że dla mnie było niewiele Praliny. Czuję ogromny niedosyt, że tak mało jej było na kartach tej pozycji.
     Styl autora bardzo nierówny i momentami znacząco od siebie odbiegający. Były strony, gdzie męczyło mnie nagromadzenie przekleństw, choć nie były one wymuszone sytuacją. Wulgarność, pomimo, że choć rzadko kiedy mi ona przeszkadza, tak tutaj często miałam jej dość. Już 'menel' spod monopolowego często wyraża się dużo kulturalniej. Czasami zbyt długo rozwodził się podczas wątków bardzo pobocznych, ogrom opisów nic nie wnoszących spowodował, że kilka razy prawie usnęłam podczas czytania.
     Wydanie tej książki to chyba najlepszy aspekt całości. Bardzo rzadko mi się to zdarza ale nie mam się do czego przyczepić. Twarda oprawa, szyte strony, użyty papier i wybrana czcionka to również dość ważne elementy, które mogą uprzyjemniać czytanie. Nie dopatrzyłam się w tej pozycji żadnych błędów, które by raziły w oczy, choć usilnie starałam się je wyłapać, gdyż fabuła mnie nie porwała ;).
     Mam wrażenie, że jestem jedną z nielicznych osób, której nie przypadła ta książka. Co prawda mam w swoim otoczeniu kilka znajomych, którzy też się nią nie zachwycali, jednak tyle pozytywów co się naczytałam przed zakupem, to spodziewałam się bardzo dobrej literatury. Niestety "Portret młodej wenecjanki" nie jest pozycją, do której zamierzałabym wracać, również nie wiem czy sięgnę po inną książkę tego autora.
     Moja ocena: 4/10.

wtorek, 5 stycznia 2016

"Przyjaciółka z młodości" Alice Munro






Kolejna na polskim rynku książka mistrzyni krótkiej formy literackiej, laureatki Bookera. Przyjaciółka z młodości to dziesięć niezwykłych, hipnotyzujących czytelnika opowiadań, o tym, co dla każdego z nas najważniejsze, ale i najbardziej tajemnicze: o miłości, tęsknocie, umieraniu, przypadkach rządzących naszym życiem... Prawdziwa literacka uczta dla wielbicieli magii słowa i niezapomnianych wrażeń.

Opis książki









Autor: Alice Munro
Tytuł oryginalny: Friend of My Youth
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Kuc Agnieszka
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: społeczna, obyczajowa
Forma: zbiór opowiadań / nowel
Rok pierwszego wydania: 1990
Rok pierwszego wydania polskiego: 2013
Liczba stron: 436



     Po Noblistce spodziewałam się na prawdę porywającej książki, która zapadnie mi na długo w pamięci. Niestety w tym przypadku chyba nie umiem docenić tego, co tak wielu zachwyca. Książka sama w sobie nie jest zła ale jak dla mnie nie jest również na tyle dobra aby dostawać takie nagrody jak Nobel.
     Książka jest zbiorem opowiadań, które poruszają różne kwestie naszego życia. Bardziej lub mniej wpływające na nasze samopoczucie, własną akceptację samego siebie, czy też wydarzenia w naszym życiu, które mogą w znaczący sposób na nie wpłynąć. Ogólnie tematyka sama w sobie może być na prawdę poruszająca to już jej przedstawienie ma wiele do życzenia.Tematyka jest na prawdę dobra, co do niej nie mam żadnych zastrzeżeń. Lecz do kolejnych elementów już niestety mam, i to dość spore. 
     Styl autorki pozostawia wiele do życzenia. Nie jestem pewna czy to kwestia autorki czy tłumacza ale pod tym względem jest moim zdaniem wiele zaniedbań. Bardzo chaotycznie przedstawione losy bohaterów, język dość infantylny, dużo powtórzeń, brak ładu w przedstawianiu historii. Jest wiele pozycji, w których możemy poznać przeplatane dzieje bohaterów z teraźniejszości oraz przeszłości lecz tutaj wyszło to niestety bardzo źle. 
     Po książce, która dostała Nagrodę Nobla spodziewałam się na prawdę dużo lepszej pozycji. Same historie powinny zostać przedstawione dużo lepszym językiem niż tym, który został zaprezentowany. Można wymieniać wielu autorów i autorek, które dużo lepiej sobie poradziły z takimi 'zabiegami'. Osobiście jestem bardzo zawiedziona.
     Moja ocena: 5/10.

czwartek, 26 grudnia 2013

"Lekcje Madame Chic" Jennifer L. Scott


 



Jennifer wyjechała do Francji jako pozbawiona dobrych manier nieokrzesana Amerykanka, przedstawicielka pokolenia "wszechobecnego luzu i chipsów". Do Kalifornii wróciła już jako dama czerpiąca z życia wszystko, co najlepsze. 
Okazuje się, że każda z nas może wyglądać jak milion dolarów, uwodzić, być ikoną stylu i szyku. Mieszkając przez wiele miesięcy z tradycyjną francuską rodziną, młoda bohaterka przeszła prawdziwą metamorfozę. 
Chciałabyś przeżyć to samo? Madame Chic zaprasza do lektury. 
Tył książki







Autor: Jennifer L. Scott
Tytuł oryginalny: Lessons from Madame Chic
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Sak Anna, Sobolewska Agnieszka
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: biografia/autobiografia/pamiętnik
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego wydania polskiego: 2013
Liczba stron: 296



     Jako, że w okres świąteczny chce raczej wypocząć aniżeli "męczyć" się z bardzo ambitnymi książkami poszukiwałam czegoś niezobowiązującego. Wpadła mi w ręce oto właśnie ta książka - "Lekcje Madame Chic. Opowieść o tym jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu". Na początku podeszłam dość sceptycznie - kolejny poradnik pod rząd? Jednak zupełnie nie żałuję czasu poświęconego na tą pozycję. 
     Rady przedstawione w tej pozycji są na prawdę sensowne, opisane w ciekawy sposób. Wszystkie rady poparte są sensownymi argumentami czy opowiastkami o rodzinie u której autorka się zatrzymała podczas wymiany studenckiej (czy jak to się fachowo nazywa?). Nie były to rady wzięte z kosmosu tylko porady, które jesteśmy w stanie zastosować we własnym życiu. Nawet pomysł posiadania tylko dziesięciu elementów garderoby (bez dodatków, butów, płaszczy, topów itd.) nie wydaje się po przemyśleniu taki straszny (...a później spojrzałam na swoją szafę :P). 
     Styl autorki bardzo lekki i przyjemny. Pomimo zaklasyfikowania tej pozycji jako poradnik czytelnik nie odczuwa podczas czytania pewnej presji jaka występuje przy innych pozycjach tego typu (albo ja mam zawsze dziwne przeczucie, że powinnam wynieść z takich książek jak najwięcej, najlepiej od razu całą zastosować w swoim życiu :)). Dzięki stylowi, sposobowi przedstawienia czytanie było wielką przyjemnością i odpoczynkiem. Nie było żadnych nakazów aby robić wszystko to co każe autorka. Co prawda są porady ale nie czuje się tej niekiedy uciążliwej presji.
     Szczerze polecam tą pozycję. Moim zdaniem każda kobieta powinna ją przeczytać, ewentualnie bardzo podobną do tej i wprowadzić niektóre porady (wedle uznania które :)) do swojej codzienności. O ile piękniejsze dzięki temu może stać się nasze życie :). 
     Moja ocena: 9/10.

czwartek, 22 września 2011

"W krainie kota" Dorota Terakowska







Ewa, młoda pisarka, ma niebawem urodzić dziecko. Pewnej nocy pod wpływem tajemniczego impulsu zjada korzeń nieznanej rośliny. Kiedy przychodzi na świat rudowłosy Jonyk, przez moment nic nie zapowiada żadnych dziwnych wydarzeń... Do chwili, gdy trzynastodniowe niemowlę zwraca się do matki całym zdaniem, a w domu pojawia się kot, nazywany przez rodzinę Kotykiem.
Tył książki 









Autor: Dorota Terakowska
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa
Liczba stron: 220



Mam mieszane uczucia co do tej książki. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała jednak nie zrobiła na mnie takiego wrażenia tak jak inne pozycje tej autorki. 
Historia ciekawa, przeplata elementy rzeczywistości z fikcją, elementami fantastyki w 'płynny' sposób. Gdy już zasiadłam do czytania to nie mogłam się od niej oderwać. Postacie dobrze nakreślone, które można albo polubić albo znienawidzić. Styl pisania autorki bardzo dobry - nie odpychający, książkę czyta się lekko i przyjemnie.
Jednak czegoś mi tutaj zabrakło. Pomimo tego, że jest to bajka raczej dla dzieci/młodzieży, można się tutaj doszukiwać drugiego dna ale czy ono faktycznie tutaj występuje? Może już jestem za stara na takie powieści albo nie widzę jeszcze/już? tego co autorka chciała przekazać. Co nie znaczy, że nie polecam tej pozycji innym :).
Moja ocena: 6/10.
Related Posts with Thumbnails