Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. David Dobkin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reż. David Dobkin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 lipca 2020

'Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga' (Eurovision, 2020) - film









Dwoje ambitnych muzyków, Lars i Sigrit, dostaje niepowtarzalną szansę reprezentowania swojego kraju w największym na świecie konkursie piosenki. Teraz wreszcie mogą udowodnić, że marzenia są po to, by je spełniać.








     Film pt. "Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" to kolejna muzyczna produkcja dostępna na rynku. Największe wrażenie zrobiło na mnie "Narodziny gwiazdy" i z nadzieją na równie dobrą treść zaczęłam oglądać ten tytuł o Eurowizji. Niestety ogromnie się rozczarowałam...
     Lars i Sirgit to dwójka muzyków, którym marzy się wzięcie udziału w konkursie Eurowizji oraz wygranie go. Przez wiele lat dążyli do tego i wreszcie im się w zaskakujących okolicznościach udaje wziąć w nim udział! Jednak oczekiwania a konkursowa rzeczywistość nieco się od siebie różnią. Miałam nadzieję na dobry film podczas którego miło spędzę czas. O ironio, więcej tutaj było sytuacji gdy się irytowałam i miałam ochotę kląć na to co oglądam. Główni bohaterowie to podobno równolatkowie a podczas seansu miałam wrażenie jakbym widziała raczej ojca z córką a nie osoby w tym samym wieku. Sam humor był dla mnie na tak niskim poziomie, że aż mi ręce opadały z zażenowania na to co tu dostajemy. Jedynie niektóre wykonania piosenek ratowały sytuację, choć niewiele to w ogólnym całokształcie dało.
     Gra aktorska - gdyby nie Will Ferrell to bym aż tak nie narzekała na ten aspekt, ale... to jak tu ten człowiek wypadł jest dla mnie po prostu słabe. Ciężko mi się oglądało jego postać na ekranie i za każdym razem jak widziałam tutaj jego twarz miałam ochotę wyłączyć ten film. Nawet Rachel McAdams, która wcielała się w postać Sirgit, nie udało się uratować scen z jego udziałem... Jedynie Dan Stevens, wcielający się w rosyjskiego uczestnika konkursu, był w stanie coś z siebie dać w tym filmie i to dzięki niemu dotrwałam do końca.
     Niestety ten film to dla mnie wielkie rozczarowanie. Tylko nieliczne elementy mogę ocenić tutaj pozytywnie. Szkoda, że taki potencjał na dobrą historię został tak brutalnie zmarnowany. Ja niestety jestem na nie i powracać do tej produkcji nie zamierzam... Chciałabym jak najszybciej zapomnieć, że to w ogóle widziałam.
     Moja ocena: 3/10.

sobota, 23 stycznia 2016

'Sędzia' (The Judge, 2014) - film







Odnoszący sukcesy adwokat, Hank Palmer, wraca do rodzinnego miasteczka na pogrzeb matki. Do miasteczka, z którego przed laty wyjechał i do którego nie miał zamiaru wracać min. ze względu na napięte relacje z ojcem. Na miejscu dowiaduje się jednak, że jego ojciec, lokalny sędzia, jest podejrzany o popełnienie morderstwa.










      "Sędzia" to kolejny film, który miał wysokie noty i duże prawdopodobieństwo, że będzie w moim guście. Jako, że ostatnio się dość boleśnie rozczarowałam po takich rekomendacjach, do tej produkcji podchodziłam z pewną rezerwą. W tym przypadku, całe szczęście, się nie zawiodłam. 
     Fabuła filmu bardzo dobrze skonstruowana. Reżyserowi udało się stworzyć bardzo dobry film, który przyciąga uwagę widza. Po wcześniejszej produkcji Davida Dobkina nie sądziłam, że może stworzyć tak dojrzały film, który wbija w fotel. Po opisie tego filmu nie wiedziałam czego mogę się do końca spodziewać. Jednak doskonała narracja sprawiła, że razem z bohaterami przeżywałam każdą chwilę i w pełnym napięciu oczekiwałam na rozwiązanie sprawy. Nie każda relacja rodzica z dzieckiem jest idealna, tutaj został przedstawiony pewien aspekt relacji ojca z synem, który dowodzi, że pomimo wszystko może się ułożyć. 
     Gra aktorska - Roberta Downey Jr. kojarzyłam wcześniej tylko z serialu Ally McBeal, jednak również i tutaj bardzo dobrze wcielił się w swoją rolę. Również aktor wcielający się w postać ojca, Robert Duvall, zasługuje na pełne uznanie. Sceneria oraz muzyka dopełniają całą produkcje tworząc film, który powinien pozostać na długo w pamięci. 
     Uważam, że ten film jest wart poświęcenia dwóch godzin i obejrzenia go. Szczerze polecam, mam nadzieję, że się nie zawiedziecie :).
     Moja ocena: 9/10.

niedziela, 3 kwietnia 2011

'Polowanie na druhny' (Wedding Crashers, 2005) - film

Najbardziej zakręcona impreza roku! Kierując się "kodeksem weselnych podrywaczy" John Beckwith i Jeremy Grey są w stanie wkręcić się na każde wesele i zdobyć serce każdej druhny. Jednak na największej imprezie weselnej roku John łamie zasady i zakochuje się w córce Sekretarza Skarbu USA. Konsekwencje okażą się zbyt zwariowane nawet dla tak zawodowych imprezowiczów!
Opis z filmweb.pl 

Kolejna amerykańska komedia romantyczna, której schemat doprowadza mnie do szaleńczej irytacji. Chciałam się zrelaksować w trakcie nauki do kolokwium. Niestety trafiłam na kolejną głupkowatą komedię, która zamiast mnie zrelaksować, tylko zirytowała. Końcówka - moment w kościele - doprowadzić może jedynie do zgrzytania zębów. Jedynym plusem jaki mogłam tutaj znaleźć to pomysłowość. Jeszcze nie spotkałam się z tematem wbijania się na chama na wesela. Jednak to jest za mało żeby dobrze ocenić film. Dialogi stworzone chyba na siłę, aktorzy niestety nie grali zbyt dobrze. Przynajmniej ja widziałam w tym sztuczność. Nie wiem co trzeba brać, żeby robić takie produkcje i nie widzieć w tym taniego badziewia.
Moja ocena: 1/10. Kolejne godziny, które zmarnowałam na oglądanie. Można o wiele lepiej spożytkować czas.
Related Posts with Thumbnails