Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat historyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat historyczny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 lipca 2021

'Kamerdyner' (2018) - film

 
Mateusz Krol (Sebastian Fabijański), kaszubski chłopiec, po śmierci matki zostaje przygarnięty przez arystokratkę Gerdę von Krauss (Anna Radwan) pochodzącą z majętnego pruskiego rodu. Dorasta w pałacu. Rówieśniczką Mateusza jest córka Kraussów Marita (Marianna Zydek). Między młodymi rodzi się miłość. Ojcem chrzestnym chłopca jest kaszubski patriota Bazyli Miotke (Janusz Gajos), który podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczy o miejsce dla Kaszub na mapie Polski, a potem buduje symbol jej gospodarczego sukcesu: Gdynię. Traktat wersalski, który daje Polsce niepodległość, jednocześnie sprawia, że Kraussowie tracą majątek i wpływy. Wszyscy bohaterowie czują, że świat, który znali, wkrótce diametralnie się zmieni. Zbliża się II wojna światowa. Wśród żyjących obok siebie Kaszubów, Polaków i Niemców wzbierają niechęć i nienawiść. Tragicznym finałem tych napięć jest brutalny mord w lasach Piaśnicy…



     Kilkukrotnie mignął mi już film pt. "Kamerdyner" w polecanych. Nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej produkcji, jednak postanowiłam wreszcie sprawdzić na własnej skórze o co tu chodzi. Niestety nie do końca ta historia wpasowała się w moje aktualne potrzeby, jednak nie było też tak źle, żebym miała ją całkowicie skreślić.
     Młody chłopak po śmierci matki zostaje przygarnięty przez arystokracką rodzinę pod swoje skrzydła. Jednak czasy w jakich przyszło mu żyć są pełne niepokoju i walk, które znacząco wpływają na nastroje w całym kraju. Będąc już po seansie ciężko mi jest właściwie nakreślić o czym dokładnie był ten film - działo się tu wiele a jednocześnie nie było jednej głównej linii fabularnej, która by spięła to wszystko w jedną całość. Znalazły się tu ciekawsze, zapierające dech w piersiach sytuacje, jak i te mniej intrygujące momenty, które nieco mnie nużyły. Jednak pomimo wszystko udało mi się dobrnąć do końca seansu bez poczucia całkowicie straconego czasu. Osobiście nie znalazłam tu bardzo wartkiej akcji, która porwała by mnie na całego, lecz wierzę, że znajdą się osoby mogące docenić tę fabułę bardziej niż ja.
     Gra aktorska to według mnie najmocniejszy aspekt tego filmu. Całe szczęście nie było tu żadnej postaci, która zostałaby ukazana po macoszemu i jakby od niechcenia. Wszyscy zostali moim zdaniem bardzo dobrze zagrani i nie mam wobec nikogo jakichkolwiek zarzutów, którymi musiałabym się z Wami bezsprzecznie podzielić.
     "Kamerdyner" w reżyserii Filipa Bajona to dla mnie nieco przeciętny film, który nie pozostanie w mojej pamięci na długo, lecz dla osób lubujących się w tej tematyce może on się jednak bardzo spodobać. Dla mnie była to po prostu dobra produkcja podczas której spędziłam całkiem miło swój wolny czas, choć bez większych zachwytów z mojej strony.
     Moja ocena: 6/10.

środa, 15 czerwca 2016

'Katyń' (2007) - film





Gdy 17 września 1939 roku armia radziecka wkroczyła do Polski, nieprzygotowana do walki na dwóch frontach armia II Rzeczpospolitej musiała ponieść klęskę. Wśród jeńców wojennych znalazło się kilkanaście tysięcy oficerów. Ich rodziny z utęsknieniem czekały na ich powrót. Nigdy on jednak nie nastąpił. Dzieło Andrzeja Wajdy ukazuje historie kobiet, które mimo upływu lat, ciągle czekały na powrót swych mężów, synów, braci i ojców, uwięzionych i rozstrzelanych przez NKWD.









     "Katyń" to kolejny polski film za który się zabrałam. Przyznam szczerze, że moja znajomość dziejów Polski po I Wojnie Światowej nie należy do najlepszych. Niestety na każdym etapie swojej edukacji trafiałam na nauczycieli historii, którzy już na ostatnim semestrze (czyli właśnie te czasy) odpuszczali sobie całkowicie i nie zamierzali nas już niczego nauczać. Tyle tytułem wstępu.
     Fabuła - ktoś bardziej ogarnięty w znajomości faktów może rzetelniej ode mnie oceni historyczną treść niż ja, więc pod tym względem ja nie zamierzam się wypowiadać abym nie rozpowszechniała tutaj herezji. Dla mnie jednak ten film jest dobrą zachętą dla samodzielnego pogłębiania wiedzy odnośnie tych czasów. Wiadomo, że lepiej wybrać bardziej sprawdzone źródła niż Wikipedia czy film, w którym reżyser może wedle własnej woli przedstawić temat, lecz sama idea moim zdaniem jest całkiem niezła. Treść filmu do lekkich nie należy, trzeba się skupić podczas seansu. Nie jest to produkcja którą można obejrzeć dla relaksu. Dla mnie nie jest to problemem choć jeśli ktoś poszukuje aktualnie czegoś innego to może być rozczarowany. 
     Gra aktorska - po obsadzie filmu spodziewałam się jednak czegoś lepszego. Co prawda źle nie było, drętwych momentów, które odrzucają i zniechęcają widza brak. "Tragedii" w tym aspekcie nie było, choć czuję pewien niedosyt.
     Jeśli znajdzie się ktoś w podobnej sytuacji 'edukacyjnej' co ja to moim zdaniem ta produkcja może zachęcić do lepszego zaznajomienia się z tematem. Wstyd się przyznać, że mam tak słabą wiedzę historyczną lecz przynajmniej dostałam tym filmem przysłowiowego kopa do zmienienia tego stanu.
     Moja ocena: 9/10.

PS. Temat II Wojny Światowej ciekawie został również przedstawiony w książce "Dziewczyny atomowe" lecz nadal nie jest to publikacja stricte naukowa.

czwartek, 5 listopada 2015

'Dynastia Tudorów' (The Tudors, 2007-2011) - serial


Oto zupełnie nowe spojrzenie na życie jednego z najsłynniejszych władców w historii Anglii! Nominowany do nagrody Emmy, laureat Złotego Globu Jonathan Rhys Meyers jako Król Henryk VIII uwodzi urokiem, żądzą władzy i pasją, tworząc "najgorętszy portret Henryka VIII w historii". Spragniony władzy i miłosnych uniesień monarcha rządzi swym królestwem tak jak żyje - z bezwzględną żywiołowością i zapamiętaniem. 

Opis serialu



     Poszukując ostatnio serialu, który wciągnąłby mnie bez reszty przypomniałam sobie o tej produkcji. Jak dla mnie jest ona wręcz fenomenalna, dlatego też postanowiłam napisać o niej kilka słów na moim blogu. 
     Po książce "Kochanice króla" wpadłam na ten serial i wciągnęłam się. Jak wiadomo, na potrzeby serialu kilka faktów historycznych było zmienionych lecz zainteresowałam się dzięki temu prawdziwą historią Króla Henryka VIII Tudora. Serial jak dla mnie zrobiony w bardzo ciekawy sposób. Samo podłoże historyczne na podstawie którego powstała fabuła jest intrygujące. Bardzo fajny klimat, stroje i cała reszta tworzą niesamowity obraz, mający w sobie coś przyciągającego widza. 
     Gra aktorska na wysokim poziomie. Jedynie podczas dwóch pierwszych sezonów aktorka wcielająca się w postać Anny Boleyn irytowała mnie niesamowicie, choć do jej umiejętności aktorskich nie mogę się przyczepić. 
     Mogłabym jeszcze napisać wiele swoich "ochów i achów" na temat tego serialu. Zrobił on na mnie na prawdę ogromne wrażenie i z chęcią obejrzałabym coś w podobnym klimacie. Jeśli znacie jakieś podobne produkcje do tej to dajcie znać :).
     Moja ocena: 10/10. 

niedziela, 7 sierpnia 2011

'Kochanice króla' (The Other Boleyn Girl, 2008) - film


Kiedy tajemnicą poliszynela staje się rosnąca niechęć króla Henryka VIII do swej żony Katarzyny Aragońskiej, która nie potrafi dać mu męskiego potomka, seniorzy rodu Boleyn obmyślają chytry plan jak podwyższyć status i wpływy rodziny na dworze. Dwie siostry Boleyn - Anna (Natalie Portman) i Maria (Scarlett Johansson) mają zabiegać o względy króla (Eric Bana), tak by wybrał jedną z nich na swą kochankę. Jednak to co miało być próbą pomocy rodzinie przeradza się w bezwzględną rywalizację o miłość króla. Jego serce zdobywa ostatecznie Maria, która zostaje królewską nałożnicą i rodzi mu syna. Jednak niczym nie zrażona przebiegła i chorobliwie ambitna Anna nie ustaje w walce o przychylność władcy. Bez skrupułów i metodycznie realizuje swój plan: zostać królową Anglii.




Film został nakręcony na podstawie powieści Philippy Gregory o tym samym tytule - "Kochanice króla". Choć czytałam ją dość dawno (w okolicach lutego tego roku), film nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia jak książka. W filmie zostało pominiętych dużo ciekawych fragmentów z książki. Nie zostało również wytłumaczone w ekranizacji co stało się z pierwszym mężem młodszej Boleyn'ówny Marii. I to chyba tyle odnośnie moich narzekań na temat filmu. Teraz kilka słów pochlebnych ;). Dla mnie gra aktorska bez zastrzeżeń. Co prawda, były momenty, że mimika Natalie Portman doprowadzała do irytacji, jednak oceniając ogół nie powinniśmy narzekać. Dodatkowo, ja - jak to baba, pozwolę sobie ocenić wygląd facetów :P. Aktor grający króla Anglii - Eric Bana, ocierał się o wyśniony ideał mężczyzny, przynajmniej w tej produkcji - ciemne włosy, kilkudniowy zarost, dobra postura. Po prostu żyć, nie umierać ;). Powracając jednak do filmu - pomimo, że często narzekam na produkcje zrobione na podstawie książki, ta jest zrobiona względnie dobrze. Niestety nie ma wielu wątków jednak główna idea filmu i wiele informacji zgadzało się z tym co pamiętam z powieści. Co ważne, nie zmieniono zbyt wiele faktów z książki.
Moja ocena: 8/10. Ogólnie polecam każdemu. Trochę historii przestawionej w ciekawy sposób jeszcze nikomu nie zaszkodziło. A może ktoś się jeszcze zainteresuje bardziej tamtymi czasami i doczyta więcej 'prawdziwych' informacji, i zdobędzie szerszą wiedzę niż ta przekazywana przez produkcje, które bądź co bądź, mają za główne zadanie zwiększyć ciężar portfela osób zaangażowanych w danym projekcie.
Related Posts with Thumbnails