Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka i eseje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą publicystyka i eseje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 listopada 2021

"Komu bije Big Ben. Brytyjczycy w sosie własnym" Milena Rachid Chehab

 
Dlaczego kamerdyner musi umieć rolować pergamin?
Czy John Cleese, gwiazda Latającego Cyrku Monty Pythona, zgodził się uświetnić przemową chrzciny kota?
Kto wypowiada słynne "Mind the gap" w londyńskim metrze?
O jakiej Wielkiej Brytanii marzą islamski fundamentalista, walijski separatysta i angielski narodowiec?
Chyba każdy zna kogoś, kto mieszka w Wielkiej Brytanii, zwiedzał Londyn albo chociaż oglądał Downton Abbey. Ale czy na pewno znamy i rozumiemy ten kraj? Milena Rachid Chehab od kilkunastu lat z bliska przygląda się Brytyjczykom jako dziennikarka i korespondentka z Wysp. Jeśli ktoś myśli, że Brytyjczycy są flegmatyczni, potrafią rozmawiać głównie o pogodzie, a ich najciekawsze zajęcie to popołudniowa herbatka, czeka go niespodzianka. Autorka zabiera nas w podróż po różnych kolorach i odcieniach brytyjskości, które układają się we współczesny portret starej monarchii na dziejowym zakręcie. A wszystko to z prawdziwym brytyjskim humorem.
Opis książki
 
 
 
Autor: Milena Rachid Chehab
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: publicystyka i eseje
Rok pierwszego wydania polskiego: 2019
Liczba stron: 320
 
 
 
     Około trzech lat temu, gdy to kupiłam pozycję "Komu bije Big Ben. Brytyjczycy w sosie własnym" (aż sprawdziłam - stosik Q3 z 2019 roku!), miałam na nią ogromną ochotę, jednak koniec końców nie przeczytałam jej w tamtym czasie. Dopiero teraz, po tylu latach, wreszcie po nią sięgnęłam i niestety czuję pewien niedosyt po tej lekturze. Mam wrażenie, że moje oczekiwania co do treści były znacznie wyższe niż to co faktycznie dostałam.
     W tej pozycji mamy sporo esejów na różne tematy, jednak wszystko kręci się wokół Wielkiej Brytanii. Niektóre faktycznie poruszały bardzo ważne historie, inne były nieco bardziej na luzie. Niestety ja nie dowiedziałam się z tej pozycji zbyt wiele i nie byłam w stanie aż tak bardzo wkręcić się w treść. Gdy już zaczynało być bardziej interesująco to rozdział z daną historią już się kończył. Mam wrażenie, że przez to przeskakiwanie z tematu na temat ta książka jest jednocześnie o wszystkim jak i o niczym - trochę takie mydło i powidło o jednym kraju. Nie było tu nic co by zostało szerzej omówione, raczej same 'zajawki' o czymś co mogło by zainteresować czytelnika i ewentualnie na własną rękę trzeba wtedy poszukać czegoś więcej jeśli temat przykułby naszą uwagę. Ja niestety jestem tym nieco rozczarowana, gdyż nie tego się spodziewałam po tej pozycji.
     Styl autorki jest jednocześnie lekki w odbiorze lecz z drugiej strony nie było tutaj nic zanadto szczególnego aby mnie przyciągało i zachęcało do dalszej lektury. Po prostu ukazana treść, która co prawda nie była napisana podręcznikowym językiem, choć zabrakło mi tu czegoś co by sprawiało, że mam ochotę czytać dalej. Wydanie papierowe bardzo dobrze przygotowane i to chyba jest największy plus całej książki do którego nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń.
     "Komu bije Big Ben. Brytyjczycy w sosie własnym" to pozycja, która mnie rozczarowała. Spodziewałam się więcej treści z której faktycznie dowiem się czegoś ciekawego a nie miałkiego i nic nie wnoszącego do mojej świadomości. Możliwe, że lepiej bym ją przyjęła gdybym sięgnęła po nią od razu po zakupie, jednak teraz nie byłam w stanie w pełni delektować się tą lekturą.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 29 listopada 2020

"Niedziela, która zdarzyła się w środę" Mariusz Szczygieł

 
 
 
 
 
 
Tekstom reportera towarzyszą zdjęcia Witolda Krassowskiego, który w tym samym czasie co Mariusz Szczygieł, między rokiem 1989 a 1997, rejestrował życie nowej Polski. Były to lata bardzo fotogeniczne, bo ludzkie twarze zmieniały się jak nigdy dotąd. Do tego Witold Krassowski zarejestrował je na prawdziwych negatywach, bo była to epoka sprzed fotografii cyfrowej.
Opis książki
 
  




 
Autor: Szczygieł Mariusz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: publicystyka i eseje
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 1996 
Liczba stron: 176



     O reportażach Mariusz Szczygła słyszałam niejednokrotnie. W większości były to bardzo pochlebne opinie i postanowiłam sama sprawdzić jego twórczość, by móc wyrobić sobie własną opinię. Na pierwszy ogień poszła pozycja "Niedziela, która zdarzyła się w środę". Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona tym co tu dostałam.
     Reportaże w tej pozycji dotyczą okresu 1989-1997. Dla mnie ten czas to wczesne dzieciństwo (jestem urodzona w 1990 ;)) i byłam ogromnie ciekawa jak postrzegali ten okres również dorośli w szerszej perspektywie. Część z tematów tu poruszanych co nieco pamiętam, jednak jako mały bąbel nie do końca je rozumiałam. Jednak bardzo dobrze mi się czytało ten reportaż, wiele spraw opisanych jakby z humorem, jednak szerokie spektrum treści może wzbudzić w czytelniku chęć w zgłębieniu niektórych tematów. O ironio, tekst z kulturą i muzyką disco polo wydał mi się nader aktualny. Niektóre reportaże były bardziej absorbujące, niektóre mniej, jednak w ogólnym rozrachunku bardzo dobrze mi się czytało całość i pomimo wszystko mam ochotę na więcej.
     Styl autora - mam wrażenie, że na przestrzeni całości było dość nierówno. Jednak im dalsze reportaże, im późniejsza data, tym mam wrażenie, że pióro autora było jakby lżejsze a treść przedstawiona bardziej przystępnie. Mam nadzieję, że będzie również widać tak duży progres jak sięgnę po te pozycje bardziej współczesne. Samo wydanie papierowe moim zdaniem bardzo dobrze przygotowane i nie mam książce nic do zarzucenia pod tym względem.
     "Niedziela, która zdarzyła się w środę" to moim zdaniem naprawdę godna uwagi pozycja. Do treści podchodziłam z dość sporym sentymentem, lecz była ona przedstawiona naprawdę dobrze i ciężko było mi się oderwać od lektury. W moim przypadku jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, jednak wierzę, że nie ostatnie. Od siebie mogę z czystym sumieniem polecić ten tytuł!
     Moja ocena: 7/10.
Related Posts with Thumbnails