wtorek, 23 czerwca 2020

"Wierzyliśmy jak nikt" Rebecca Makkai

Epicka powieść o przyjaźni i odkupieniu w obliczu tragedii, finalistka nagrody Pulitzera oraz National Book Award, a przy tym jedna z najważniejszych książek ostatnich lat wg "New York Timesa", "The Washington Post" i "Entertainment Weekly".
W 1985 roku młody Yale Tishman, dyrektor rozwoju chicagowskiej galerii sztuki, zamierza namieszać w środowisku amerykańskiej bohemy, wprowadzając na wystawę zbiór nadzwyczaj udanych obrazów z lat 20. Jego kariera zdaje się kwitnąć, ale wokół AIDS zbiera okrutne żniwo – przyjaciele Yale'a jeden po drugim umierają i wkrótce zostaje on niemal zupełnie sam.
Trzydzieści lat później Fiona, przyjaciółka Yale'a, próbuje odnaleźć w Paryżu swoją zaginioną córkę. Zatrzymuje się na pewien czas u starego przyjaciela, znanego fotografa, który przed laty uwiecznił chicagowską epidemię. Z czasem kobieta zdaje sobie sprawę w jak wielkim stopniu wydarzenia sprzed lat mogą ukształtować nas samych i nasze relacje z najbliższymi.
Losy Yale'a i Fiony przeplatają się na przestrzeni lat, zabierając tym samym czytelników w rozdzierającą podróż przez lata osiemdziesiąte aż po chaos czasów współczesnych.
Opis książki



Autor: Rebecca Makkai 
Tytuł oryginalny: The Great Believers 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Musielak Sebastian 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2018 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2020 
Liczba stron: 624



     W okolicach premiery powieści "Wierzyliśmy jak nikt" było ogromnie o niej głośno. Widziałam ten tytuł na wielu kanałach na YT jak i profilach na IG i nie wiem czy któraś z opinii była negatywna, albo chociaż neutralna. Przyznam, że tematyka mnie zaintrygowała, jednak sięgnęłam po tę książkę dopiero teraz, gdy już trochę o niej przycichło.
     Na kartach tej powieści mamy przedstawione dwie linie czasowe. W 1985 roku mamy do czynienia z grupką znajomych mieszkających w Chicago żyjących w czasach epidemii AIDS. Gdy wielu z nich umiera, Ci którzy pozostają muszą uporać się ze śmiercią innych i próbować żyć dalej. W 2015, po trzydziestu latach, Fiona która pochowała wielu swoich przyjaciół, poszukuje we Francji swoją córkę. Jednak na jej drodze pojawiają się duchy przeszłości i ponownie musi zmierzyć się z poczuciem straty. Muszę przyznać, że poruszone są tu trudne tematy, jednak zostały one przedstawione w zadziwiająco lekki sposób, że aż byłam w pozytywnym szoku, że można tak ukazać dany problem. Całkowicie mogę się zgodzić ze zdaniem Ignacego Karpowicza, które możemy znaleźć na okładce, iż jest to "zaskakująco intymna, dowcipna i czuła powieść o nienawiści i miłości w czasach zarazy". Sama na pewno lepiej bym tego nie ujęła. Jednak po tak mocnych opiniach z którymi się zetknęłam spodziewałam się epickiej powieści, która wbije mnie w fotel. Niestety pod tym względem jestem nieco rozczarowana. Choć jest to naprawdę bardzo dobra powieść, która zmusi wielu czytelników do przemyśleń, nie była ona dla mnie aż tak bardzo emocjonalna, bym miała zalewać się łzami podczas lektury. Faktycznie byłam w stanie dość mocno przeżywać wraz z bohaterami ich losy i już od pierwszych stron ciężko było mi się oderwać od lektury, tak jednak zabrakło m tu czegoś, takiej drobnej wisienki na torcie, bym mogła w pełni zachwycać się tą powieścią i zmuszać innych do jej przeczytania jak co niektórzy jej czytelnicy.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali tutaj bardzo dobrze wykreowani. Pomimo ich mnogości oraz zmian czasowych nie miałam problemu z połapaniem się kto kim jest i jaką rolę odgrywa w całej tej historii. Z każdą postacią byłam w stanie się zżyć i z ogromnym zaciekawieniem śledzić jej losy. Choć ze sporą ilością z nich przyszło nam się tu pożegnać tak każdy wywołał we mnie jakieś emocje podczas lektury i nie zawsze były one na tyle pozytywne jakbym chciała.
     Styl autorki naprawdę dobry, chociaż ciężko mi określić ile też w tym przypadku zasługi jest tłumacza, gdyż czytałam tę powieść w przekładzie Sebastiana Musielaka. Jednak przez całą pozycję miałam wrażenie, że wręcz płynę i nie miałam żadnych zgrzytów podczas lektury. Wydanie papierowe, które czytałam jest naprawdę bardzo dobrze przygotowane. Nie żałuję ani złotówki wydanej na ten tytuł - zarówno szata graficzna jak i to z jaką precyzją został przygotowany 'środek' to po prostu miód na moje serce i żałuję, że nie wszyscy wydawcy tak zwracają uwagę na wszystkie detale.
     "Wierzyliśmy jak nikt" to według mnie bardzo wartościowa książka, którą warto przeczytać. Choć nie wywołała ona we mnie tak skrajnych emocji jak u niektórych czytelników to nie żałuję, że wreszcie po nią sięgnęłam gdy cały ten szum wokół niej już trochę ucichł. Sądzę, że w przyszłości sięgnę po tę powieść ponownie i mam nadzieję, że będzie mi się podobała równie bardzo jak za pierwszym razem.
     Moja ocena: 8/10

poniedziałek, 22 czerwca 2020

'Ugotowany' (Burnt, 2015) - film




Adam Jones (Bradley Cooper) to charyzmatyczny szef kuchni, który w młodym wieku zyskał rozgłos jako guru paryskich restauratorów. Podążał własną ścieżką i tworzył intrygujące połączenia smaków. Nie udźwignął jednak ciężaru sławy, zniknął z pierwszych stron gazet i rozpłynął się w powietrzu. Teraz, wolny od wszelkich uzależnień, próbuje swoich sił w sercu kulinarnego Londynu. Gromadzi doborową załogę, by stworzyć najlepszą restaurację na świecie. Czy, kierując grupą utalentowanych ekscentryków, zdoła wspiąć się na kulinarny Olimp? Czy uczucie do pięknej Helene (Sienna Miller) nie przeszkodzi mu w zdobyciu upragnionej, trzeciej gwiazdki Michelin?




     O filmie "Ugotowany" słyszałam wiele pochlebnych słów, lecz jakoś wcześniej było mi z tym tytułem nie po drodze. Jednak widząc go ostatnio na jednej z bardziej znanych platform z filmami (Netflix) postanowiłam wreszcie nadrobić tę produkcję. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona tą historią!
     Adam w bardzo młodym wieku zyskał rozgłos jako znakomity szef kuchni. Jednak nie udźwignął tego ciężaru i zniknął na kilka lat. Po pewnym czasie, gdy już wyzwolił się od swoich wielu uzależnień, postanawia wrócić do gry i stworzyć najlepszą restauracje. Choć ma ogromny zapał na jego drodze nadal staje wiele przeszkód. Muszę przyznać, że pomimo intrygującego opisu i wielu pozytywnych opinii obawiałam się tego filmu. Myślałam, że nie będę w stanie zachwycać się tą historią tak jak inni lecz ogromnie się myliłam. Moim zdaniem mamy tu idealne połączenie elementów komedii oraz dramatu, dzięki czemu dostajemy genialną historię od której ciężko się oderwać. Wielokrotnie miałam uśmiech na twarzy podczas seansu oraz byłam w stanie już od samego początku z zapartym tchem śledzić losy bohaterów i im kibicować.
     Gra aktorska według mnie na bardzo dobrym poziomie. Jak dla mnie każdy z aktorów tu występujących, czy to w rolach pierwszoplanowych czy tych dalszoplanowych, wypadł bardzo dobrze w swojej roli oddając wiele emocji swojej postaci. Dawno nie widziałam filmu w którym tak wielu aktorów dało radę idealnie ukazać dobrą historię.
     "Ugotowany" to dla mnie ogromnie pozytywne zaskoczenie. Bałam się, że wokół tego filmu było zbyt wiele niepotrzebnego szumu, jednak się myliłam. Bardzo miło spędziłam swój czas podczas seansu, lecz ta produkcja ma jedną dużą wadę - przez tematykę sama robiłam się głodna i miałam nadzieję, że znajdę w swojej lodówce tak pięknie przyrządzone potrawy ;).
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 21 czerwca 2020

"Nie patrz" Marcel Moss


Ewa na co dzień jest szanowanym psychoterapeutą. Skrywa jednak mroczną tajemnicę, którą poza nią zna tylko jedna osoba.
Pewnego dnia kobieta dostaje na Instagramie wiadomość video od swojej byłej pacjentki, Martyny, która przebywa na leczeniu w szpitalu psychiatrycznym. Gdy odtwarza filmik, widzi sceny, o których wolałaby zapomnieć.
Tylko Martyna wie, co Ewa zrobiła przed laty. Teraz grozi, że upubliczni nagranie, jeżeli lekarka nie pomoże jej w rozwiązaniu sprawy głośnego morderstwa sprzed kilku miesięcy. Ewa wie, że musi się zgodzić. W miarę zgłębiania się w kryminalną sprawę, odkrywa coraz więcej powiązań między śmiercią 40-letniego mężczyzny a swoją mroczną i bolesną przeszłością.
Nigdy nie uciekniesz od przeszłości... 
Opis książki




Autor: Marcel Moss 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2020 
Liczba stron: 352



     Ostatnio znów zrobiło się głośno o twórczości Marcela Mossa za sprawą jego najnowszej książki. Ja dotychczas przeczytałam tylko jedną pozycję tego autora, "Nie opisuj", i postanowiłam teraz sięgnąć po kontynuację tej powieści, czyli "Nie patrz". Choć niewiele pamiętałam z pierwszej części to jednak miałam nadzieję, że nie będzie to przeszkodą w lekturze tego tytułu.
     Choć Ewa myślała, że sprawę z Martyną ma już wyjaśnioną i nigdy więcej się z nią nie będzie musiała widzieć, okazuje się, że kobieta znów potrzebuje jej pomocy. Za pomocą Instagrama przesyła jej filmik, który powinien zostać już dawno skasowany, a dość mocno obciążą psychoterapeutkę. Mamy tu przedstawionych kilka ważnych problemów na różnych płaszczyznach i to jak niektóre niedokończone sprawy mogą wpłynąć na nasze codzienne życie i decyzje jakie podejmujemy. Wszystko to ukazane jest w historii, która miała być niepokojącym thrillerem psychologicznym przyprawiającym nas o ciarki na plecach. Według mnie coś nie do końca tu zadziałało. Niestety podczas lektury nie czułam tego dreszczyku emocji, którego tak się spodziewałam po opisie i opiniach innych czytelników. Choć sporo wątków zostało przedstawionych w intrygujący sposób i momentami naprawdę ciężko było mi się oderwać od lektury, to nie do końca przypięłabym tej pozycji gatunek jakim jest thriller psychologiczny, a oceniłabym ją bardziej jako obyczajówkę z 'mroczniejszymi' i czasem niepokojącymi elementami. Zakończenie również nie wbiło mnie aż tak mocno w fotel, jednak było na tyle intrygujące, że jestem ciekawa dalszej historii postaci z jakimi mamy tu do czynienia i jeśli będzie kolejna część to zapewne po nią sięgnę.
     Bohaterowie dobrze wykreowani lecz nie wywołali we mnie żadnych głębszych emocji. Podczas lektury nie miałam momentów w których gubiłabym wątek i nie wiedziała o kim właściwie czytam. Pomimo to z żadną z postaci nie byłam w stanie w pełni się zżyć podczas lektury i z wypiekami na twarzy śledzić losy kogokolwiek by trzymać kciuki za to aby wszystko się u nich dobrze skończyło.
     Styl autora bardzo dobry w odbiorze. Tę powieść czytało mi się bardzo lekko i nie miałam żadnych problemów z wgryzieniem się w historię już od pierwszych stron. Nie mniej jednak, tak jak wcześniej wspominałam, nie jest to dla mnie thriller psychologiczny o którym trudno zapomnieć. Choć jest tu naprawdę ciekawa fabuła to jednak czegoś mi tu zabrakło aby w pełni ją docenić w tym gatunku co stworzył autor. Wydanie elektroniczne, które czytałam moim zdaniem bardzo dobrze przygotowane i idealnie współgrało z moim czytnikiem.
     "Nie patrz" to całkiem przyzwoita historia z którą spędziłam dobrze swój wolny czas, jednak nie jest to coś czego do końca oczekiwałam. Zapewne sięgnę po kolejne książki tego autora, jednak z większą rezerwą podejdę do tego do jakiego gatunku zostały one przypisane i jak były promowane.
     Moja ocena: 5/10

sobota, 20 czerwca 2020

'Hotel Transylwania 2' (Hotel Transylvania 2, 2015) - film






W tej zupełnie nowej potwornej komedii, wszystko zdaje się zmieniać na lepsze w Hotelu Transylwania. Jednakże Dracula martwi się o swojego wnuka, Dennisa, w połowie człowieka, a w połowie wampira, który zupełnie nie wykazuje wampirzych cech. Więc kiedy Mavis jest na wakacjach, Drac angażuje swoich potwornych przyjaciół - Franka, Murraya, Wayne’a i Griffina - by zorganizowali Dennisowi obóz szkoleniowy, na którym maluch nauczy się, co to znaczy być prawdziwym potworkiem.






     Jakiś czas temu obejrzałam animację "Hotel Transylwania". Chociaż nie była to najlepsza produkcja z tego gatunku jaką w swoim życiu widziałam postanowiłam dać kolejną szansę i obejrzałam kontynuację tej historii. O dziwo mam wrażenie, że jest ona minimalnie lepsza niż pierwsza część.
     Wampirzyca Mavis i Dennis, który jest zwykłym człowiekiem a nie potworem, są szczęśliwym małżeństwem. Gdy na świat przychodzi ich syn Dennis, Dracula za wszelką cenę chce udowodnić, że dzieciak ma w sobie coś z potwora. Moim zdaniem historia którą tu poznajemy pomimo niektórych przerażających momentów jest pełna ciepła i humoru. Znów mamy tu do czynienia z wesołą gromadką potworów i ludzi, którzy jeszcze muszą się dotrzeć we wspólnym funkcjonowaniu. Przyznam, że nie spodziewałam się tu aż tak sporej dawki zabawnych sytuacji, które mogą zarazem przekazać tak wiele emocji. Zarówno ci młodsi jak i starsi widzowie będą w stanie docenić większość żartów jak i dostrzec naukę płynącą z tej historii. Również polski dubbing jest tu przyzwoity dzięki czemu z wielką przyjemnością zarówno słuchałam dialogów jak i po prostu oglądałam samą animację.
     "Hotel Transylwania 2" to według mnie przyzwoita animacja przy której można miło spędzić czas. Choć niewiele jestem w stanie o niej napisać i pomimo pewnych obaw nie żałuję, że poświęciłam na nią swój czas. Po obejrzeniu tego tytułu jestem ciekawa czy kolejna część przygód tych bohaterów znów będzie lepsza niż poprzedniczki.
     Moja ocena: 6/10.

piątek, 19 czerwca 2020

"Mój przyjaciel kryzys" Olga Kozierowska






Życie jest jak wykres. Raz jesteśmy nad kreską, raz pod… Bohaterki książki są najlepszym przykładem, że ze wszystkim można sobie poradzić. I tak Baśka uczy się, jak odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wiary w swoje umiejętności nadwyrężone niespodziewaną utratą pracy. Anka pokazuje, jak poradzić sobie z kryzysem w związku, kiedy na świat przychodzą… bliźniaki. Wraz z innymi bohaterkami przeżywamy m.in. bolesny rozwód, zdradę, a nawet przemoc w rodzinie. 
Opis książki






Autor: Olga Kozierowska 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa 
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.) 
Forma: poradnik 
Rok pierwszego wydania: 2017 
Liczba stron: 264



     W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, gdy dopada go kryzys. Jego powody mogą być przeróżne - utrata pracy, śmierć bliskiej osoby czy ciężka choroba. Przypuszczam, że również aktualna sytuacja, zarówno w Polsce jak i na świecie, dla wielu osób może być nie lada wyzwaniem. Postanowiłam sięgnąć po pozycję "Mój przyjaciel kryzys" by przekonać się, czy w jakikolwiek sposób będzie ona w stanie pomóc poradzić sobie z oswojeniem pewnych sytuacji.
     W tej pozycji mamy poruszonych wiele zagadnień, które mogą spowodować w naszym życiu kryzys. Jednak czy tak szerokie spektrum problemów przedstawione w tak cienkiej pozycji może faktycznie dobrze ukazać temat? W każdym rozdziale poruszającym dane zagadnienie mamy krótką opowieść z życia wziętą i teoretycznie sposób w jaki sobie dana osoba poradziła. Jednak mam wrażenie, że w wielu przypadkach były to jedynie anegdotki a nie faktyczne ukazanie problemu i jakakolwiek rada jak sobie w danym przypadku poradzić. Niektóre wątki były moim zdaniem bardzo poważne a nie było nawet wzmianki by w razie większego kryzysu czy zaburzeń udać się odpowiedniego lekarza. Niestety nie dla wszystkich jest to takie oczywiste, część z nas może wstydzić się prosić o pomoc nawet najbliższych, a niektóre aspekty mogą być wręcz tematem tabu. Sama przechodząc pewien kryzys czy to egzystencjalny czy to spowodowany jakimś wydarzeniem w swoim życiu nie do końca znalazłabym tu dla siebie odpowiednią treść i pomoc jak sobie poradzić z danym zagadnieniem. Dla mnie jest to po prostu zbiór krótkich historyjek, które zostały tylko liźnięte a nie dogłębnie przedstawione, by pomóc chociażby oswoić się z nową sytuacją.
     Styl autorki bardzo lekki. Podczas lektury czułam się jakbym czytała raczej powieść mającą za zadanie czasem bawić i wywołać uśmiech na twarzy, a nie poruszającą trudniejsze tematy pozycję. Wydanie papierowe moim zdaniem bardzo solidnie zrobione i jest to chyba największy plus tej książki. Twarda oprawa, szyte strony jak i schludnie przedstawiona treść bez rażących błędów to jest coś co lubię. Szkoda, że nie wszystkie pozycje na rynku są wydawane z taką dokładnością.
     Przyznam, że jestem trochę rozczarowana tą książką. Tytuł jak i opis są moim zdaniem nieadekwatne do treści, którą tutaj możemy znaleźć. Szukając czegoś co pomoże mi poradzić sobie z kryzysem, spodziewałam się kilku porad czy chociażby nakierowania gdzie dalej mogłabym szukać pomocy podczas przeżywanego kryzysu. Natomiast dostałam tutaj jedynie historie dotyczące kilku problemów i zaznaczenie, że po prostu można sobie z nimi poradzić.
     Moja ocena: 4/10

czwartek, 18 czerwca 2020

'Kobiety mafii 2' (2019) - film










Po objęciu władzy nad stolicą "Niania" wraz z gangiem postanawia wprowadzić do kraju narkotyki.










     Niedawno obejrzałam "Kobiety mafii", które przyznam szczerze nie zrobiły na mnie aż takiego wrażenia jak się spodziewałam. Jednak samo zakończenie spowodowało, że miałam ochotę zabrać się za drugą część. I tak oto w dość krótkim odstępie czasu obejrzałam kontynuację. Niestety według mnie jest nieco słabsza niż pierwsza część...
     Historia przedstawia bezpośrednio dalsze losy bohaterów z poprzedniej odsłony, a przynajmniej tych postaci, które przeżyły... Jednak mamy tu również kilka nowych twarzy, które wnoszą kilka nowych wątków. Niestety fabuła dla mnie jest ciężka do opisania w kilku prostych zdaniach, gdyż według mnie nie ma tu jednego wiodącego tematu który by scalał wszystkie wydarzenia w jedność. Mam wrażenie, że mamy tu do czynienia z kilkoma historiami różnych ludzi, lecz oprócz elementu mafii i silnych kobiecych postaci niewiele mają ze sobą wspólnego. Po tak wielu skrajnych opiniach na temat tej produkcji spodziewałam się czegoś co również we mnie wywoła jakieś emocje. Nie byłam pewna czy byłyby to te pozytywne czy negatywne odczucia, jednak miałam nadzieję na coś znacznie mocniejszego niż to co dostałam. Przez większość seansu czułam raczej znużenie, nie byłam w stanie z zaciekawieniem śledzić wydarzeń z którymi mamy tu do czynienia.
     Gra aktorska niestety bardzo przeciętna. Jedynie Agnieszka Dygant oraz Katarzyna Warnke wypadły tu dość przekonująco w swoich rolach. Niestety pozostali nie zrobili na mnie tak pozytywnego wrażenia, choć mamy tu wiele cenionych nazwisk. Natomiast ogromnie irytowała mnie w tej części Aleksandra Popławska i gdy tylko widziałam sceny z udziałem jej postaci miałam ochotę jak najszybciej je przewinąć. Nie wiem czym było to spowodowane, lecz w tym przypadku jestem całkowicie na nie.
     "Kobiety mafii 2" to według mnie mocno przeciętny film, który nie wywołał we mnie aż tak wielu skrajnych emocji, abym miała się nim zachwycać albo stanowczo odradzać. Spodziewałam się czegoś znacznie lepszego, co warte byłoby tego szumu jaki narósł wokół tej produkcji. Ja niestety jestem rozczarowana i nie jestem pewna czy z takim zapałem obejrzę kolejną część 'Kobiet mafii' jeśli takowa powstanie.
     Moja ocena: 4/10.

środa, 17 czerwca 2020

"Ja, potępiona" Katarzyna Berenika Miszczuk


Wiktoria Biankowska, była diablica i niedoszła anielica, po raz trzeci wpada w kłopoty. A wszystko zaczyna się od białego krzyżyka na chodniku i pewnej ciężarówki z mrożonkami. 
Dziewczyna już sądziła, że wreszcie wszystko zaczyna się układać po jej myśli. Zdała sobie sprawę, że kocha diabła Beletha, wyzbyła się boskich mocy, a jej wielki przeciwnik Moroni został zamknięty w anielskim więzieniu. Ponadto diabeł Azazel tymczasowo nie planował niczego złowieszczego, zajęty pielęgnowaniem związku z królową Kleopatrą. Życie wydawało się piękne. Do czasu, kiedy przypadkiem trafiła do Tartaru.
Czy Charon, niesławny brat Śmierci, pokaże Wiktorii wyjście z labiryntu? Czy Hitler, jeden z wodzów Podziemi, zdobędzie dzięki niej władzę absolutną? Czy księżna Elżbieta Batory zawróci w głowie Azazelowi? I najważniejsze - czy Wiktoria wreszcie będzie z Belethem?
Opis książki



Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: fantasy 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2012 
Liczba stron: 416 
Czas trwania: 13h 8min 
Lektor: Anna Szawiel



     Książka pt. "Ja, potępiona" to już trzeci tom z serii o Wiktorii Biankowskiej. Przyznam, że ten cykl ma w sobie coś co mnie do niego przyciąga, choć niestety nie jest to idealna historia bez pewnych mankamentów. Nie mniej jednak muszę przyznać, że lektura tej pozycji była ogromną przyjemnością!
     Tym razem Wiktoria, była diablica i niedoszła anielica, trafia do Tartaru. Nie jest jej dane zaznać upragnionego spokoju, gdyż w jej życiu nadal mieszają istoty pozaziemskie jak i Ci trochę bardziej żywi. Mamy tu wiele przezabawnych zdarzeń, które wielokrotnie wywoływały na mej twarzy uśmiech. Jednak znajdziemy tu również kilka sytuacji, które mogą bardziej wpłynąć na emocje czytelnika i spowodują przyśpieszone bicie serca. Nie raz miałam prawie łzy w oczach przeżywając wraz z bohaterami ich rozterki. Epicka walka z którą mamy do czynienia pokazuje, że nic nie jest tylko białe albo szare. Czasem nawet odwieczni wrogowie muszą stawić razem czoła przed wspólnym niebezpieczeństwem. Nie jestem jedynie do końca pewna czy aż tak mocno przerysowane pewne zdarzenia były tu potrzebne. Pomimo to fabuła tej książki utrzymana została na dobrym poziomie i nie znalazłam takich błędów logicznych, które by mi przeszkadzały. Byłam w stanie czerpać przyjemność z lektury i wyśmienicie spędzić z nią czas.
     Bohaterowie - cóż ja mogę jeszcze o nich napisać. Albo się ich kocha albo nienawidzi, jednak ciężko jest przejść obok nich obojętnie. Ja przez te trzy części ogromnie zżyłam się ze wszystkimi postaciami, choć są jednostki, które nie do końca polubiłam. Mam wrażenie, że pomimo pewnej irracjonalności w zachowaniu niektórych osób i tak widzimy to jak się zmieniają i przechodzą swego rodzaju przemianę.
     Styl autorki mam wrażenie, że na przestrzeni tych trzech tomów trochę się poprawił. Choć powieści tej pisarki czyta mi się naprawdę dobrze to odniosłam wrażenie, że w tej serii najbardziej widać progres w jej twórczości, w szczególności między drugą a trzecią częścią. Natomiast dobór lektorki do tej powieści to mistrzostwo. Według mnie Pani Anna Szawiel bardzo dobrze poradziła sobie z przedstawieniem emocji towarzyszącym lekturze tej pozycji.
     Jak dla mnie czas spędzony na wysłuchaniu tej powieści, jak i całej serii, nie był czasem straconym. Choć w swoim dorobku Pani Katarzyna Berenika Miszczuk ma lepsze tytuły, jednak i tutaj byłam w stanie dobrze się bawić w trakcie lektury. Jak głosi legenda podobno powstaje kolejna część serii pt. "Ja, ocalona" i muszę przyznać, że nie mogę się jej doczekać.
     Moja ocena: 6/10

wtorek, 16 czerwca 2020

'Dzień dobry TV' (Morning Glory, 2010) - film









Nowa producentka telewizyjnego programu śniadaniowego ma za zadanie doprowadzić do wzrostu jego oglądalności. Trudności są przy tym niemałe, a stawka to być albo nie być całej ekipy.










     Film pt. "Dzień dobry TV" to kolejna produkcja od której oczekiwałam jedynie tego, że będę w stanie się zrelaksować podczas jej seansu. Potrzebowałam czegoś lekkiego, dzięki czemu miło spędzę wieczór. I moim zdaniem ten tytuł nadaje się do tego idealnie!
     Becky to nowa producentka porannego programu. Jednak przez niską oglądalność istnieje ryzyko, że zostanie on ściągnięty z wizji... Kobieta postanawia ratować sytuację, co wcale nie jest takie proste przy dwójce prowadzących, którzy nie do końca za sobą przepadają... Jak dla mnie żaden opis nie zawierający spojlerów tego co tu się dzieje nie odda w pełni tego co faktycznie dostajemy. Dawno tak się nie ubawiłam podczas oglądania niezobowiązującego filmu, który miał tylko poprawić humor. Choć mamy tu również elementy romantyczne, za którymi nie za bardzo przepadam, nie odczułam ich tak bardzo. Moim zdaniem zostały one tu na tyle subtelnie wykorzystane, że nie irytowały mnie gdy miały miejsce. Samo zakończenie może i dla niektórych zbyt cukierkowe, lecz zależy z jakim nastawieniem zabieramy się za tę produkcję. Ja czegoś takiego w danym momencie potrzebowałam i nie mogę na to narzekać :).
     Gra aktorska całkiem dobra. Najlepsze wrażenie, zrobiła na mnie dwójka prowadzących, w których wcielali się Harrison Ford oraz Diane Keaton. Choć niektóre sytuacje w których występowali były dość absurdalne to jednak dobrze mi się oglądało sceny z ich udziałem. Niestety trochę rozczarowana jestem postacią Becky, w którą wcieliła się Rachel McAdams. Spodziewałam się trochę wyższego poziomu, gdyż momentami według mnie wypadła dość nienaturalnie.
     "Dzień dobry TV" to przyjemna komedia z elementami dramatu i romansu. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tym tytułem i nie żałuję, że poświęciłam na jego obejrzenie swój czas. Jeśli szukacie czegoś lekkiego, ale nie durnego, to gorąco polecam zapoznanie się z tą produkcją.
     Moja ocena: 7/10.

niedziela, 14 czerwca 2020

"Kochaj mnie czule" Gabriela Gargaś

Za dużo tego wszystkiego jak na jedną osobę… Może ktoś dopisze za mnie szczęśliwe zakończenie? - tak napisała zwyciężczyni konkursu literackiego "Opowiedz nam swoją historię". To właśnie jej opowiadanie zainspirowało autorkę do napisania tej niezwykle wzruszającej powieści.
Czy prawda może wyzwolić? Czy może lepiej nie wiedzieć o przykrych wydarzeniach z przeszłości?
Natalia i Paweł to małżeństwo, które z pozoru wiedzie spokojne i szczęśliwe życie. Pewnego dnia kobieta dowiaduje się, że ma niepokojące znamię na dnie oka. Jej życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Wyjeżdża do specjalistycznej kliniki. Podczas konsultacji spotyka swoją dawną miłość: Szymona, który teraz jest profesorem okulistyki. Co wyniknie z tego spotkania?
Cztery lata później na świat przychodzi syn Natalii i Pawła. Niestety niebawem okazuje się, że chłopiec ma zespół Aspergera. Małżeństwo nie wytrzymuje kolejnej próby i zaczyna się od siebie oddalać. Pewnego dnia Paweł znika, zostawiając po sobie pustkę i długi…
Czy Natalia zdoła odbudować swoje życie? Czy można pogodzić się z myślą, że małżeństwo było zbudowane na kłamstwie? Jakie jeszcze niespodzianki szykuje dla niej los?
Opis książki



Autor: Gabriela Gargaś 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: romans 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2019 
Liczba stron: 340 
Czas trwania: 7h 26min 
Lektor: Ilona Chojnowska



     Na powieść "Kochaj mnie czule" trafiłam przypadkowo przeglądając ofertę Empik Go. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym tytule, jednak postanowiłam dać szansę tej historii jak i autorce. Miałam nadzieję na to, że po prostu miło spędzę czas podczas lektury i odetchnę od otaczającej mnie rzeczywistości. Niestety jest to dla mnie historia, która nie zrobiła aż tak mocnego wrażenia, jak spodziewałabym się po opisie.
     Natalia nie ma w życiu lekko. Jej problemy zdrowotne to prawdziwa droga przez mękę, a przypadkowe spotkanie z Szymonem, jej dawną miłością, nie ułatwia podejmowania ważnych prywatnych decyzji. Kilka lat później, choć z pozoru jej szczęśliwe małżeństwo z Pawłem, zaczyna się rozpadać, gdy okazuje się, że ich dziecko cierpi na zespół Aspergera. Choć historia porusza wiele życiowych problemów to podczas lektury odniosłam wrażenie, jakby żaden z wątków nie był w pełni rozwinięty. Sporo się dzieje, mamy trójkąty miłosne, problemy zdrowotne jak i trudne relacje w rodzinie. Jednak pomimo tej mnogości wydarzeń czegoś mi tu zabrakło, czegoś co spowodowałoby, że ta powieść byłaby bardziej 'ludzka'. Przesłuchałam całą historię za jednym razem, lecz coś czuję, że gdybym przerwała w którymś momencie to w ogóle by mnie nie ciągnęło do niej by ją kontynuować. Ot, dostajemy historię kobiety, która nie miała zarówno zbyt łatwego dzieciństwa, jak i usłanego różami życia również jako osoba dorosła. Jednak nie było tu nic szczególnego, co spowodowałoby, że rozmyślałabym o tych wydarzeniach jeszcze na długo po skończeniu lektury. Mnogość problemów z jakimi mamy tu do czynienia spowodowała jedynie we mnie pewne poczucie dyskomfortu i nasiliła jedynie obawy co do mojego własnego życia, a miałam nadzieję, że oderwę się właśnie od swojej codzienności.
     Bohaterowie całkiem dobrze wykreowani. Podczas lektury nikt mi się nie mieszał i nie miałam problemu z tym by połapać się o kim właściwie mowa, lecz nie byłam też w stanie aż tak bardzo zżyć się z którąkolwiek z postaci. Niby miałam nadzieję, że wreszcie w ich życiu się polepszy, jednak nie było to zbyt entuzjastyczne kibicowanie z mojej strony. Zdaję sobie sprawę kto tu występował, lecz nie było tu żadnej postaci, która zrobiłaby na mnie na tyle mocne wrażenie i rozpamiętywałabym jej poczynania jeszcze przez długi czas.
     Styl autorki choć przyjemny w odbiorze nie wyróżniał się dla mnie niczym szczególnym na tle innych. Mam wrażenie, że jest wiele innych pisarek na naszym rodzimym rynku, które mogłyby się podpisać pod tym tytułem i bym była w stanie w to uwierzyć, że to one stworzyły tę powieść. Brak tu moim zdaniem pewnego charakteru, dzięki któremu mogłabym odróżnić sposób pisania tej autorki od innych nazwisk. Natomiast dobór lektora był według mnie bardzo dobry, ja przynajmniej nie miałam problemu z wysłuchaniem całej historii w formie audiobooka.
     "Kochaj mnie czule" to powieść, którą dobrze się czyta, lecz nie jest ona według mnie jedną z tych, które zapadną na dłużej w pamięci. Mam niestety dość mieszane odczucia co do tej książki, gdyż nie do końca jest to coś czego się spodziewałam, lecz nie była ona zła czy na tyle szkodliwa bym miała ją odradzać. Nie wykluczam również, że w przyszłości dam autorce jeszcze jedną szansę i sięgnę po jej inny tytuł by sprawdzić czy może bardziej trafi w moje gusta czytelnicze.
     Moja ocena: 5/10.

sobota, 13 czerwca 2020

'Weselne przeznaczenie' (Destination Wedding, 2018) - film





Lindsay (Winona Ryder) i Frank (Keanu Reeves) spotykają się przypadkiem na lotnisku. Obydwoje czekają na samolot do Kalifornii... i od razu nie przypadają sobie do gustu. Szybko okazuje się jednak, że są na siebie skazani. Najbliższy tydzień spędzą bowiem na hucznym weselu wspólnych znajomych. Wkrótce odkryją, że łączy ich niechęć do pana młodego, jego oblubienicy i ślubów, a początkowo szorstka znajomość przerodzi się w nić wzajemnej sympatii. Zanim weselnicy rozjadą się do domów, Lindsay i Frank będą musieli zdecydować, czy pozwolić sobie na poryw serca, czy zachować zdrowy rozsądek?




     Ostatnimi czasy pogoda rozpieszcza nas wyższymi temperaturami. W takich warunkach mam jeszcze większą ochotę obejrzeć coś mniej zobowiązującego, co pozwoli mi się odprężyć i zrelaksować. Postanowiłam dać szansę "Weselnemu przeznaczeniu". Choć niewiele słyszałam o tym tytule miałam nadzieję, że miło spędzę czas podczas seansu. Niestety myliłam się...
     Frank i Lindsay to dwójka całkowicie różniących się od siebie osób. Przypadkowo trafiają na siebie na lotnisku i wyruszają na to samo wesele jako goście. Pomimo różnic relacja między tą dwójką zaczyna się rozwijać. Choć spodziewałam się pewnych schematów, które można dostać w każdej komedii romantycznej to jednak ta wyjątkowo nie przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że ta historia jest zbyt przegadana i pełna pseudofilozoficznych wywodów. Brak tu treści, którą można by śledzić z zapartym tchem i czerpać radość nawet z przesłodzonego szczęśliwego zakończenia. Podczas seansu ja niestety wynudziłam się okropnie i nie potrafię znaleźć tu nic zabawnego, dzięki czemu mógłby zawitać na mojej twarzy uśmiech.
     Gra aktorska to chyba najmocniejszy plus tego filmu, jednak i tak nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Po obsadzie jaką tu dostajemy miałam nadzieję na znacznie wyższy poziom. Najlepiej wypadł tu Keanu Reeves jako Frank, lecz nie mogę napisać aby była to jego najlepsza rola. Zabrakło mi tu naturalności i tej lekkości z jaką aktorzy wcielają się w niektóre odgrywane postacie.
     Film "Weselne przeznaczenie" niestety nie jest tym czego oczekiwałam. Ani nie spędziłam miło czasu podczas seansu, ani nie odprężyłam się po długim dniu. Ja jestem na nie i pozostaje mi mieć nadzieję, że szybko uda mi się o tej historii zapomnieć. Moim zdaniem jest to jedno z większych rozczarowań tego roku.
     Moja ocena: 3/10.

czwartek, 11 czerwca 2020

"Ja, anielica" Katarzyna Berenika Miszczuk


Beleth, Azazel, Kleopatra i Śmierć znani z powieści "Ja, diablica" powracają! A to oznacza, że już nikt nie będzie się nudził.
W życiu Wiktorii ponownie zjawia się przystojny diabeł. Rozbija jej związek z Piotrem i ma nietypową prośbę - chce odzyskać swoje anielskie skrzydła. Czy dziewczynie uda się zwrócić złotookiemu Belethowi marzenia? Przed Wiktorią stają naprawdę trudne wybory - bo z jednej strony zabiegający o jej miłość śmiertelnik, a z drugiej... no właśnie, diabelnie przystojny upadły anioł. W dodatku akcja przeniesie się do nieba. A tam pojawią się kolejni bohaterowie - zabawne putta, podstępny Moroni, rodzice Wiktorii i oczywiście syn szefa, jeżdżący najnowszym maserati...
Nieprzyzwoicie zabawna książka o niebiańsko-piekielnej rzeczywistości. Do diabła - to trzeba przeczytać! 
Opis książki



Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: fantasy 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2011 
Liczba stron: 384 
Czas trwania: 12h 40min 
Lektor: Anna Szawiel



     Książka pt. "Ja, anielica" to drugi tom przygód Wiktorii Biankowskiej. Całkiem miło spędziłam swój czas podczas słuchania pierwszej części, więc zachęcona pozytywnym odbiorem sięgnęłam po kolejną. Również tutaj nie mogę aż tak mocno narzekać, lecz są pewne niuanse, które mogą moim zdaniem niestety część czytelników rozczarować.
     Przedstawiona tu historia to bezpośrednia kontynuacja losów bohaterów z poprzedniej części. Znów mamy tu do czynienia z poznanymi wcześniej postaciami, których mogliśmy wcześniej zżyć. Tym razem Wiktoria ma jednak możliwość doświadczyć trochę inną, tę bardziej pozytywną, stronę życia po śmierci. Choć trafiła do znacznie przyjaźniejszego miejsca nadal nie ma wcale tak łatwo jak mogłoby się wydawać. Na jej drodze ponownie stają osoby, które chcą wykorzystać jej nietypowe moce do własnych celów. W tej pozycji znów znajdziemy wiele sytuacji, które wywołają uśmiech na naszej twarzy i poprawią humor. Pomimo, że część z nich jest dość absurdalna to i tak jest naprawdę miła w odbiorze, dzięki czemu możemy zapomnieć o własnych problemach. Niestety jest tu bardzo podobny schemat co w pierwszym tomie, czyli ma miejsce wiele zarówno tych dobrych jak i mniej pozytywnych zdarzeń, co doprowadza do postawienia niektórych postaci przed "sądem". Nie mniej jednak historia wciąga już od samego początku i z zaciekawieniem śledziłam to co się wydarzy dalej.
     Bohaterowie moim zdaniem zostali dobrze wykreowani. Choć nie wszystkie postacie byłam w stanie polubić to i tak wywoływały one we mnie przeróżne emocje, że nie sposób je ze sobą pomylić. Główna bohaterka, Wiktoria, to niepozorna dziewczyna, z którą jestem w stanie momentami dość mocno się utożsamić. Czasem nieporadna ale gdy przychodzi co do czego to ciężko jest jej nie polubić.
     Styl autorki na przyzwoitym poziomie. Moim zdaniem ciekawie poprowadziła akcję, choć spodziewałam się trochę czegoś bardziej zaskakującego, aniżeli podobnego schematu z poprzedniej części. Pomimo to i tak uważam lekturę za przyjemną. Lektorka jak dla mnie jak najbardziej na plus. Według mnie Pani Anna Szawiel odwaliła kawał dobrej roboty przy tej powieści.
     "Ja, anielica" to według mnie przyzwoita kontynuacja i mam ochotę na poznanie dalszych losów bohaterów z tej serii. Humor z jakim została przedstawiona historia jak najbardziej mi odpowiada, gdyż dzięki niemu byłam w stanie oderwać się od własnych zmartwień i z uśmiechem na ustach zatopić się w tej powieści.
     Moja ocena: 6/10

środa, 10 czerwca 2020

'Becoming. Moja historia' (Becoming, 2020) - film





"Becoming. Moja historia" to bardzo intymne spojrzenie na życie byłej pierwszej damy USA, Michelle Obamy, w czasie przełomowych zmian — nie tylko w jej życiu prywatnym, ale również w kraju, któremu u boku męża służyła w Białym Domu przez ponad osiem ważnych lat. Dokument przedstawia wyjątkowe kulisy trasy promującej książkę Michelle Obamy, w czasie której była pierwsza dama odwiedziła 34 miasta i odkrywała wraz ze swoimi czytelnikami, jak ważną rolę w zwalczaniu podziałów społecznych odgrywa wspólnota i jaka siła kryje się w szczerości i uczciwości.





     Film pt. "Becoming. Moja historia" kusił mnie już od dnia w którym pojawił się na Netflixie. Przyznam, że osoba Michelle Obamy wydaje mi się interesująca i byłam ogromnie ciekawa jakie dokładnie aspekty jej życia będzie ta produkcja poruszać i na co zostanie położony nacisk.
     W tej produkcji zostało przedstawione pokrótce życie Michelle Obamy. Dostajemy tu kilka informacji z czasów dzieciństwa, dorastania oraz trochę faktów z jej życia małżeńskiego. Nie obyło się również bez tych trudniejszych momentów podczas kampanii wyborczej, jak i promowania książki napisanej przez główną zainteresowaną. Niestety po obejrzeniu tego filmu mam trochę mieszane odczucia. Z jednej strony historia pierwszej Afroamerykanki na tak ważnym stanowisku w Białym Domu może się okazać dla wielu inspirująca, lecz z drugiej strony ja czuję pewien niedosyt. Odniosłam wrażenie, że choć jest to film o Michelle to było jej tu za mało, nie dostałam aż tylu faktów z jej życia jakbym się spodziewała. Z połowa filmu to była dla mnie po prostu promocja książki, którą niedawno napisała i relacja z jej spotkań autorskich. Zdaję sobie sprawę, że jest to ostatnio dość popularny tytuł i ważny aspekt jej życia, lecz miałam nadzieję na więcej samej Michelle Obamy w tym filmie a nie tej pozycji jej autorstwa. Choć zostało tu poruszonych wiele ważnych aspektów jej życia, to mam wrażenie, że zostały one tylko liźnięte a nie dogłębnie przedstawione. 
     Możliwe, że ten film to ciekawy dodatek do jej autobiografii, lecz jako samodzielna produkcja wywołała we mnie trochę mieszane odczucia. Nie jestem pewna czy sięgnę po książkę jej autorstwa, lecz sam film może natchnie część widzów do zgłębienia się w poruszane tu tematy. Jestem ciekawa jakie są wrażenia osób, które przeczytały autobiografię Michelle Obamy i jak odbierają ten film.
     Moja ocena: 7/10.

wtorek, 9 czerwca 2020

"Tajemnice Korei Północnej" James Pearson, Daniel Tudor

Korea Północna to kraj, w którym wszyscy czczą ogarniętego żądzą władzy dyktatora, spory z sąsiednią Koreą Południową często prowadzą do wybuchów przemocy, bomby jądrowe są detonowane z alarmującą regularnością, a większość ludzi jest na skraju śmierci głodowej.
Czy rzeczywiście jest to wierny obraz codziennego życia w dzisiejszej Korei Północnej?
Daniel Tudor i James Pearson pokazują, jak naprawdę wygląda życie zwykłych Koreańczyków z Północy. Korzystają z wielu różnych źródeł – od rozmów z członkami rządzącej elity z Pjongjangu, uciekinierami z  KRLD, dyplomatami, pracownikami organizacji pozarządowych i handlarzami przemycającymi towary z Chin po pisemne relacje po angielsku, koreańsku i chińsku – aby przedstawić zupełnie inny obraz współczesnego północnokoreańskiego społeczeństwa. Z tych źródeł wynika, że w Korei Północnej za pieniądze można kupić właściwie wszystko, a zwykli ludzie, zarówno bogaci, jak i biedni, często słuchają południowokoreańskiego popu, noszą obcisłe dżinsy, oglądają południowokoreańskie seriale, a nawet chińskie i amerykańskie filmy.
Opis książki



Autor: Daniel Tudor, James Pearson 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Sobolewska Agnieszka 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura faktu 
Liczba stron: 288 
Czas trwania: 6h 54min 
Lektor: Leszek Filipowicz



     Na temat Korei Północnej nie mam zbyt dużej wiedzy, jednak postanowiłam to zmienić i trochę zgłębić się w tym temacie. Na pierwszy ogień poszła książka pt. "Tajemnice Korei Północnej" w formie audiobooka. Po tytule spodziewałam się dostać wiele ciekawych informacji na temat tego państwa. Czy tak się faktycznie stało? Ciężko mi to tak jednoznacznie określić...
     W tej pozycji poruszone są przeróżne tematy dotyczące Korei Północnej. To państwo to nie tylko i wyłącznie twarz Kim Dzong Una i jego dyktatura. Przedstawiono tu informacje między innymi na temat wyjazdów/urlopów, możliwości 'awansów' w pracy, a także tzw. teczek na obywateli z najróżniejszymi informacjami z ich życia. Z ogromnym zainteresowaniem wysłuchiwałam również rozdziałów poświęconych radiu i telewizji. Tak jak wspomniałam wcześniej - ta pozycja to moje pierwsze spotkanie z literaturą faktu dotyczącą tego kraju, więc ciężko mi jest przedstawić obiektywną opinię co do treści nie mając porównania do innych tytułów. Subiektywnie mam wrażenie, że ta pozycja przekazuje wiele informacji w przystępny dla laika takiego jak ja sposób. Ciekawie zostało poruszone wiele różnych wątków i mam wrażenie, że jest to jedna z lepszych pozycji z jaką można zacząć swoją przygodę z tematem Korei. Jednak po lekturze mam pewien niedosyt. Część rozdziałów mogłaby zostać trochę bardziej rozbudowana, lecz ciężko również stwierdzić ile można zebrać prawdziwych informacji na temat KRLD z rzetelnych źródeł.
     Styl autorów moim zdaniem dobry. Przedstawione tu informacje zostały napisane w dość prosty sposób, dzięki czemu nie miałam podczas lektury poczucia przyswajania podręcznika. Również nie odczułam tego, że ta pozycja została napisana przez dwie osoby, dzięki czemu płynnie udało mi się przejść przez tę pozycję. Na ogromny plus również dobór lektora. Leszek Filipowicz wykonał moim zdaniem kawał dobrej roboty, dzięki czemu słuchanie tej pozycji było naprawdę dobre.
     "Tajemnice Korei Północnej" to pozycja, którą dobrze mi się czytało, lecz czuję lekki niedosyt - o prostu chcę więcej! Jestem pewna, że będę szukała kolejnych tytułów związanych z Koreą Północną, lecz tą uważam za godną uwagi na początek. Jeśli jeszcze nie znacie tej pozycji a chcecie zacząć z tą tematyką to gorąco Wam ją polecam.
     Moja ocena: 6/10

poniedziałek, 8 czerwca 2020

'Jak to robią single' (How to Be Single, 2016) - film





Istnieją szczęśliwi single, nieszczęśliwi single i jest jeszcze... Alice. I Robin, Lucy, Meg, Tom oraz David. W Nowym Jorku roi się od singli poszukujących drugiej połówki — nieważne czy pragną miłości na całe życie, rozrywki na jedną noc, czy czegoś pomiędzy jednym a drugim. Tym, co łączy ich wszystkich, miotających się w gąszczu zaczepnych sms-ów i przygód na jedną noc, jest potrzeba zrozumienia, jak to jest tak naprawdę być singlem w świecie pełnym, stale ewoluujących definicji, miłości. Poszukiwanie szczęścia w mieście, które nigdy nie śpi dawno nie było tak ekscytujące...





     Film "Jak to robią single" zaintrygował mnie swoim tytułem oraz opisem. Byłam ciekawa jak zostanie tutaj zaprezentowane życie singli w współczesnym świecie. Jednak pomimo swojej chwytliwości ta historia jest dla mnie mocno... przeciętna.
     W Nowym Jorku jest wielu singli, którzy próbują swoich sil w wielkim mieście. Niektórzy uparcie poszukują partnera, inni natomiast twierdzą, że nie jest on im do szczęścia potrzebny. Jednak jak to jest naprawdę? Niestety w tej produkcji sensownej historii tworzącej spójną całość nie dostaniemy. Najbardziej wyraźny był wątek w którym przedstawiana była relacja między siostrami, czyli Alice i Meg. Czasem mocną postacią była Robin, która też miała swoją małą historię do pokazania. Jednak pozostali w ogóle nie wywarli na mnie wrażenia i będąc tuż po seansie nie jestem w stanie zbyt wiele o nich napisać. Mam wrażenie, że ten film składa się z wielu wątków o których niewiele się później pamięta, a tylko te nieliczne spajają wszystko ze sobą. Dla mnie jest to historia ot tak po prostu do obejrzenia w leniwy weekend, lecz nie jest to na pewno nic ambitnego.
     Gra aktorska według mnie przeciętna. Choć część osób tu występujących kojarzę z innych produkcji tak tutaj niestety nikt nie zrobił na mnie tak dobrego wrażenia, bym miała się nad nim rozpływać z zachwytu. Tak jakby po prostu odwalili swoją robotę, dostali kasę i chcieli zapomnieć, że tu wystąpili - przynajmniej ja mam niestety takie wrażenie po tym co tu dostałam.
     "Jak to robią single" to dla mnie bardzo przeciętny film, który nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia. Wątpię aby pozostał w mojej pamięci na dłużej, a już nawet pod koniec miesiąca nie sądzę abym pamiętała co tu w ogóle się działo. Nie jestem pewna komu w ogóle bym mogła polecić ten tytuł - chyba jedynie osobom z nadmiarem wolnego czasu, które nie mają pomysłu za co się w danym momencie zabrać.
     Moja ocena: 5/10.

niedziela, 7 czerwca 2020

"Ja, diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk

Piekielny urząd ds. Rekrutacji nie robi najlepszego pierwszego wrażenia. Nieuprzejmy demon za biurkiem, mnóstwo papierkowej roboty i tandetne obrazki na ścianach. Do tego jeszcze te kolejki! Jednak aby stać się pełnoprawną diablicą, należy spełnić dwa zasadnicze warunki. Podpisać czerwonym atramentem cyrograf i... umrzeć. A tego Wiktoria z pewnością nie planowała! To miał być kolejny wieczór w warszawskim klubie, spędzony na robieniu maślanych oczu do Piotrka, kolegi z roku. Tragiczny zbieg okoliczności? Zaplanowana intryga? Ostatnie, co Wiktoria pamięta, to kilka pchnięć nożem w ciemnym parku.
Na szczęście nie takie piekło straszne, jakim je malują: Los Diablos, miasto potępionych, kusi grzeszników ofertą wiecznych wakacji w śródziemnomorskim klimacie i nieziemskimi imprezami u samego Szatana. Nawet Śmierć jest całkiem sympatyczna. Jednak znudzone demony planują wywołać rewolucję w krainie Lucyfera, i niczym u Bułhakowa, zrobić trochę zamieszania wśród śmiertelników. Jaka w tym rola Wiktorii? 
Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy pojawia się uwodzicielski, złotooki i diablo przystojny upadły anioł Beleth, a młoda adeptka Piekieł postanawia wrócić na ziemię, aby rozwiązać zagadkę swojej śmierci. W końcu... gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.
Opis książki



Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: fantasy 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2010 
Liczba stron: 416 
Czas trwania: 15h 2min 
Lektor: Magdalena Wójcik



     Przeczytałam już kilka książek Katarzyny Bereniki Miszczuk i większość z nich ogromnie przypadła mi do gustu, jednak z serią rozpoczynającą się od "Ja, diablica" było mi jakoś nie po drodze. Muszę się przyznać, że choć wiem, że nie należy oceniać książki po okładce, tak w tym przypadku znacząco mnie ona zniechęcała po jej sięgnięcie. Jednak czy pomimo tych aspektów estetycznych było warto przeczytać tę powieść? Choć nie porwała mnie ona aż tak mocno to nie żałuję, że ją wysłuchałam w audiobooku.
     Wiktoria trafia do Los Diablos, pełnego nikczemników, diabłów i innych demonów. Sama śmierć dziewczyny jest dla niej niejasna, gdyż niewiele pamięta z wieczoru, kiedy zginęła. Chcąc dowiedzieć się jak do tego doszło na jej drodze stają przeróżne jednostki chcące ją wykorzystać, a jej życie wieczne wcale nie będzie aż tak spokojne jakby tego chciała. Mamy tu do czynienia z wieloma znakomitymi osobistościami jak i absurdalnymi a zarazem ogromnie zabawnymi sytuacjami. Było również kilka momentów, którymi nie pogardziłaby Choć początek historii może wydawać się dość dziwny i przerażający to według mnie im dalej tym lepiej. Dla mnie jest to lekka i zabawna historia dzięki której możemy zapomnieć o własnych problemach. Pomimo, że nie jest to według mnie najlepsza historia od tej autorki z jaką przyszło mi się zmierzyć to i tak mam ochotę zapoznać się z dalszymi losami bohaterów. Nie do końca jestem przekonana do samego zakończenia, gdyż było trochę zbyt uroczo w cukierkowy sposób, jednak jestem ciekawa jak będzie to przedstawione w kolejnych tomach.
     Bohaterowie całkiem dobrze wykreowani, choć nie od początku byłam w pełni się z nimi zżyć. Jednak im dalej poznawałam historię oraz dane postacie tym więcej wzbudzały we mnie emocji i byłam w stanie zrozumieć ich postępowanie. Część postaci polubiłam ogromnie i życzyłam im jak najlepiej, choć niektóre męskie postacie momentami ogromnie mnie irytowały. Główna bohaterka może wydać się części czytelników trochę infantylna, lecz nie było to według mnie aż tak bardzo uciążliwe, gdyż miała ona również swoje lepsze momenty.
     Styl autorki bardzo przyjemny w odbiorze. Mam wrażenie, że wiedziała jak pokierować tą powieścią by utrzymać zainteresowanie czytelnika przez całą lekturę. Co do doboru lektorki to nie mam żadnych uwag. Bardzo dobrze mi się słuchało tę historię w wykonaniu Pani Magdaleny Wójcik.
     "Ja, diablica" to całkiem przyzwoita historia, dzięki której możemy oderwać się od rzeczywistości. Humor z jakim przyszło mi się tu zmierzyć jak najbardziej trafia w moje gusta. Szkoda tylko tej okładki, która może odrzucać czytelnika od tej pozycji, gdyż sama historia zasługuje według mnie na uwagę.
     Moja ocena: 6/10.
Related Posts with Thumbnails