wtorek, 21 lipca 2015

"Miecz przeznaczenia" Andrzej Sapkowski






Andrzej Sapkowski jest pisarzem formatu Tolkiena, choć odeń różnym, bo zdecydowanie bliższym współczesności i obdarzony gorętszym słowiańskim temperamentem. Czytając Sapkowskiego jesteśmy zarazem gdzieś w świecie Tolkiena, na seansie u przeinaczonego Disneya, w średniowieczu, u Sienkiewiczowskiego Zagłoby, na seminarium ekonomicznym, w krainie ponurych pogańskich obrzędów, w przemalowanej na baśniową scenerii z czarnego kryminału.

Opis








Autor: Andrzej Sapkowski
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: zbiór opowiadań / nowel
Rok pierwszego wydania: 1992
Liczba stron: 342



     Sapkowski po raz kolejny "zagościł u mnie". W ferworze ponownej fascynacji znów sięgnęłam po kolejny tom opowiadań o Wiedźminie, tym razem "Miecz przeznaczenia".
     Tym razem w pozycji znajdziemy opowiadania takie jak "Granica możliwości", "Wieczny ogień", "Coś więcej" czy tytułowy "Miecz przeznaczenia". Będzie to bardzo krótka recenzja, ponieważ mogłabym właściwie przekopiować treść poprzedniej recenzji dotyczącej "Ostatniego życzenia" a nie ma sensu się powtarzać. Fabuła nadal na bardzo wysokim poziomie, bohaterowie dopracowani a styl autora do pozazdroszczenia. 
     Pomimo czytania tej historii po raz kolejny nadal z zapartym tchem czytam te książki. Rzadko, która seria potrafi tak wciągnąć czytelnika, a przynajmniej mnie :). Nie żałuję czasu, który poświęcam na czytanie tych książek po raz n-ty.
     Moja ocena: 10/10.

niedziela, 19 lipca 2015

'Dwoje do poprawki' (Hope Springs, 2012) - film



 
Kay i Arnold są do siebie bardzo przywiązani, ale po kilkudziesięciu latach małżeństwa Kay odczuwa potrzebę dodania szczypty pikanterii do ich związku. Gdy dowiaduje się, że w niewielkim mieście uznany specjalista prowadzi skuteczne terapie małżeńskie, usiłuje namówić sceptycznego męża, aby udał się z nią na tygodniowy turnus. Już samo przekonanie upartego Arnolda, by ruszył się z domu, jest niełatwym zadaniem. Jednak prawdziwym wyzwaniem dla obojga okaże się moment, gdy będą musieli na nowo rozniecić iskrę, dzięki której dawno temu postanowili być razem.








     Skacząc sobie po różnych aktorach na portalu znów zaczęłam przeglądać produkcje w których występowała Meryl Streep. Mój wybór padł wreszcie na "Dwoje do poprawki". Dramat i komedia w jednym z dobrą aktorką - miałam nadzieję, że się nie zawiodę. 
     Historia małżeństwa z wieloletnim stażem, które pomimo, że nadal trwa, to brakuje w nim już pewnej iskierki. Pomysł i realizacja w większości momentów na prawdę bardzo dobra. Niestety elementy, które sądzę, że miały być komediowe, niezbyt mnie śmieszyły. Na przykład scena, w której miało dojść do zbliżenia w kinie, aspirowała do bycia śmiesznej, a wyszła niestety niezbyt ciekawie. Elementy dramatu jak najbardziej na plus, niestety inne gatunki, które zostały wplecione były momentami hmm... żenujące?
     Gra aktorska - główni bohaterowie, czyli Meryl Streep jako Kay oraz wcielający się w postać Arnolda Tommy Lee Jones zagrali wyśmienicie. Natomiast postać doktorka wypadła po prostu poprawnie. Nie była kiepska ale rewelacyjna również nie. Muzyka w filmie przyjemna dla ucha a widoki, które można było zobaczyć miłe dla oka.
     Spodziewałam się trochę lepszej produkcji, nastawiłam się na nie wiadomo jak wygórowany film. Pomimo to i tak dobrze się oglądało i miło spędziłam czas podczas seansu. Film można ocenić po prostu jako dobry.
     Moja ocena: 7/10.

piątek, 17 lipca 2015

"Ostatnie życzenie" Andrzej Sapkowski





Świat na ostrzu miecza. Oszałamiająca akcja, mistrzowskie dialogi, sytuacje nie do zapomnienia. Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarodziejstwa strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności wnosi Geralt nasze problemy, mitologie i nowoczesny punkt widzenia. Staje się więc widzem i bohaterem, oskarżonym i sędzią, kochankiem i błaznem, ofiarą i katem. Przewrotna literacka robota.

Opis książki







Autor: Sapkowski Andrzej
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: zbiór opowiadań / nowel
Rok pierwszego wydania: 1993
Liczba stron: 288



     Sagę o Wiedźminie przeczytałam już co najmniej dwukrotnie. Po raz pierwszy - będąc w gimnazjum, po raz kolejny już w liceum. Za każdym razem robiła na mnie ogromne wrażenie. Prawie rok od skończenia studiów nabrałam ochoty na powrót do tej historii.
     "Ostatnie życzenie" to pozycja składająca się z opowiadań, wśród których znajdziemy takie jak "Ziarno prawdy", "Kwestia ceny", "Kraniec świata" czy też właśnie tytułowe "Ostatnie życzenie". Ciężko mi w kilku zdaniach nakreślić fabułę. Dzieję się w tych opowiadaniach wiele. Do ostatniej strony wciągają czytelnika do świata potworów, czarodziei i wiedźmina, świata który jest po prostu magiczny. Fanką wszelkiej fantastyki nie jestem, jednakże ta pozycja jest doskonała. 
     Bohaterowie świetnie skonstruowani, wzbudzający w czytelniku wiele emocji. Są momenty w których kocha się ich lub nienawidzi, nie ma stanu nijakości. Styl autora również na wysokim poziomie. Nie jest dziecinny ani zbytnio naukowy. Dzięki niemu zatapiamy się jeszcze lepiej w lekturze zapominając o otaczającym nas świecie. 
     Wydanie, które miałam w swoich rękach bardzo wygodne. Czcionka, papier oraz jego biel współgrają ze sobą nie męcząc przy tym oczu czytelnika, o ile czytamy przy dobrym świetle :). Również, co dla mnie jest ważne, strony były szyte a nie klejone więc mam nadzieję, że pozycja przetrwa moje powroty do tej lektury.
     Jeśli znalazł się jeszcze jakiś rodzynek, który nie przeczytał ani jednej pozycji z sagi o Wiedźminie z czystym sercem polecam tę książkę.
     Moja ocena: 10/10.

środa, 15 lipca 2015

'Skubani' (Free Birds, 2013) - film


Nagrodzony Oscarem producent "Shreka" zaprasza na szaloną podróż w czasie w towarzystwie dwóch niedopasowanych indyków, które sprawią, że już żaden człowiek nie zrobi im koło pióra. Przezabawna animowana komedia o ptakach, które zamierzają zmienić bieg historii i sprawić, że indyki na zawsze znikną z ludzkiego jadłospisu. Ich motto to: INDYKA NIKT NIE TYKA! 
Jake i Reggie pochodzą z zupełnie odmiennych indyczych środowisk – jeden jest indykiem z wyższych sfer, a drugi ze zwykłego kurnika. Będą musieli jednak przezwyciężyć dzielące ich różnice i połączyć siły, bo historia stawia przed nimi wielkie wyzwanie. Muszą cofnąć się w czasie i tak namieszać w dziejach drobiu, aby indyk odtąd jawił się nie jako największy przysmak, ale najlepszy przyjaciel człowieka.






     Animację "Skubani" obejrzałam w ramach spędzania czasu ze swoją 'nieletnią' rodzinką. Niektóre tego typu produkcje są na prawdę niezłe. Niestety tym razem nie dostajemy tutaj wielu momentów, które wciągną widza. 
     Fabuła jak to w przypadku animacji. Miała być zabawna, wciągająca tych młodszych i czasem starszych, lecz coś nie wyszło. Oglądałam ten film w towarzystwie i większość czasu jednak ziewaliśmy albo zaczynaliśmy pogawędki. Każde zajęcie wydawało się być ciekawsze. Pomimo, że lubię od czasu do czasu obejrzeć sobie jakąś bajkę to ta historia nie jest udana. Jednym z nielicznych plusów tej produkcji jest dobrze dobrany polski dubbing. Jednak on sam nie wyciągnie na wysoki poziom całego filmu. 
     Raczej żałuję, że wybór padł akurat na tę animację. Można trafić na wiele lepsze bajki, które są lepiej wykonane i o wiele bardziej zabawne. Zbyt długo nie pozostanie ona w mojej pamięci.
     Moja ocena: 2/10.

poniedziałek, 13 lipca 2015

"Szkoła żon" Magdalena Witkiewicz



Główna bohaterka Julia jest świeżo po rozwodzie.  Nawet bardzo świeżo. Bo dokładnie pięć godzin i dwadzieścia siedem minut. Opija radośnie w klubie wraz z przyjaciółkami powrót do stanu wolnego. Bierze udział w loterii wizytówkowej i ku jej zdziwieniu wygrywa tajemnicze zaproszenie do luksusowego spa o bardzo nietuzinkowej nazwie…  

W leśnej głuszy, gdzieś w malowniczych  Mazurach, ona i kilka innych, zwyczajnych, nie znających się kobiet przeżywa przygodę życia. Zostają tam przez 3 tygodnie, a po powrocie nic nie jest już takie, samo jak było. Teraz już nigdy żaden facet ich nie zostawi... To świetnie napisana, lekko erotyczna i feministyczna opowieść o współczesnych kobietach, matkach, żonach i kochankach.
Opis książki





Autor: Magdalena Witkiewicz
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2013
Liczba stron: 256




     Magdalena Witkiewicz była dla mnie zupełnie obcą pisarką. Na jej pozycję "Szkoła żon" natknęłam się zupełnie przypadkiem. W ramach swojej osobistej akcji "poznania" polskich autorów pomyślałam, że może warto się z jej twórczością zaznajomić. 
     Sama nie wiem jak streścić fabułę. Cisną mi się na usta jedynie dwa porównania do tej pozycji - "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i zwykły, pospolity 'film erotyczny'. W porównaniu z tą pozycją trylogia o Grey'u była subtelna, sceny erotyczne występowały jedynie gdzieniegdzie i były one dość delikatne. Nie jestem pewna czy porównywanie tych dwóch pozycji nie byłoby obrazą dla książek autorki E. L. James. W porównaniu do zwykłego filmu porno pozycja miała względnie jakąś lekką akcję i lepsze dialogi ;). Niestety nie jest to książka, której oczekiwałam, nawet na odmóżdżenie po cięższym dniu. Dużo lepszą mam własną wyobraźnie i przyjemniejsze koszmary senne. Nawet zakończenie było na tyle nijakie, że nie da się go jakkolwiek pozytywnie ocenić. Ani nie czerpiemy z tej pozycji przyjemności ani nie wynosimy żadnego elementu, który mógłby jakkolwiek poprawić nasze życie :D. 
     Bohaterowie - niestety pomimo prób urozmaicenia wszyscy wydają się być tacy sami. Nie dostaniemy w tej pozycji zróżnicowanych postaci, które cokolwiek wniosą do danej książki. Wszyscy zlewali się w jedną całość, tworząc jednolite dno. Styl autorki niby lekki ale coś w nim mi nie pasowało.
     Miałam nadzieję na przyjemną i lekką literaturę. Dostałam jedynie zwykłego pornosa osadzonego w malowniczym miejscu. Nadmiernie cnotliwa nie jestem, rzeczy nazywam po imieniu, jednak taką tematykę wolę w lepszym wydaniu.
     Moja ocena: 1/10.

sobota, 11 lipca 2015

'Odejść, by pozostać' (Leave to Remain, 2013) - film






Omar jest charyzmatycznym nastolatkiem, który pochodzi z Afganistanu. Chłopak trafił do Wielkiej Brytanii i ubiega się o status uchodźcy. Stara się zaaklimatyzować w nowym kraju, nie jest mu jednak łatwo. Jego sytuację zakłóca przyjazd innego dziecka. Omar musi dokonać trudnego wyboru. Może wyjawić niewygodną prawdę albo zmyślić bezpieczną historię, która zwiększy jego szanse na pozostanie w Wielkiej Brytanii. 









      Film, zgodnie z tym co podaje pewien portal, jest dramatem. Lubię ten gatunek filmowy, gdyż potrafi wstrząsnąć widzem i wzbudza wiele emocji. "Odejść by pozostać" to kolejny dość przypadkowy film, który obejrzałam, szukając czegoś właśnie z tego gatunku. 
     Historia przedstawia losy osób, które starają się odnaleźć w nowym miejscu. Losy imigrantów to temat aktualnie na czasie. Jednak ten film przedstawia ludzi od tej drugiej strony, ukazane jest to jak ludzie zmagają się z zasadami panującymi w innym kraju niż nasz i próbują uzyskać w nim azyl. Muszę przyznać, że ich los zmusza do myślenia. Każdy ma prawo mieć własne zdanie ale po tej produkcji może zastanowi się bardziej nad tym tematem. Oglądając, odniosłam wrażenie, że jest to produkcja raczej z gatunku tych niskobudżetowych lecz efekt jest całkiem niezły. 
     Gra aktorska - nie była ona na mistrzowskim poziomie, jednak na tyle dobra, że film oglądało się bardzo dobrze. Całe szczęście nie zniechęcała ona do całej produkcji. Muzyka oraz sceneria tak dobrane, że ledwo widoczne w całym filmie i trudne do ocenienia. 
     "Odejść by pozostać" to film dość trudny w odbiorze. Nie koniecznie można mieć w danym momencie na niego nastrój, więc radzę ostrożnie do niego podchodzić. Czy polecam? Raczej tylko osobom mającym rzeczywiście ochotę na film tego typu. 
     Moja ocena: 6/10

czwartek, 9 lipca 2015

"Bez skrupułów" Harlan Coben



Studentka Kathy Culver znika w tajemniczych okolicznościach na terenie kampusu uniwersytetu. Jej poplamniona krwią bielizna zostaje odnaleziona w koszu na śmieci. Daje to podstawę do przypuszczenia, że padła ofiarą gwałtu i zabójstwa.
Osiemnaście miesięcy później ktoś zamieszcza zdjęcie Kathy w piśmie pornograficznym. Były narzeczony dziewczyny Christian Steele, wschodząca gwiazda amerykańskiego futbolu, odbiera zagadkowy telefon - w słuchawce słychać głos zaginionej.
Kiedy z rąk mordercy ginie ojciec Kathy, jej starsza siostra, dawna ukochana Myrona - piękna pisarka Jessica - prosi go o pomoc. Myron przekonuje się, że każda z osób zamieszanych w sprawę ma coś do ukrycia - łącznie z Kathy, której przeszłość skrywa wiele tajemnic... 
Opis książki







Autor: Coben Harlan
Tytuł oryginalny: Deal Breaker
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Grabowski Andrzej
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1995
Rok pierwszego wydania polskiego: 2003
Liczba stron: 336




     Od dłuższego czasu słyszałam i czytałam wiele pozytywnych opinii o twórczości Harlana Cobena. Również mój tata próbował mnie namówić na przeczytanie jego książek. Postanowiłam wreszcie zaznajomić się z nimi aby zobaczyć czym ludzie się tak zachwycają. Na pierwszy ogień padła pierwsza część cyklu o Myronie Bolitar, czyli "Bez skrupułów"
     Historia, którą próbuje rozwikłać główny bohater jest pełna niespodzianek. Akcja toczy się równym tempem, nie ma nudnych momentów za to wiele zagadek. Samo zakończenie mnie zaskoczyło. Do ostatniej strony nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Miałam swoje typy co mogło się zdarzyć jednak to co stworzył autor było na prawdę zaskakujące. Przynajmniej dla mnie, może jestem marnym detektywem :D.  Książka wciąga od pierwszych stron i ciężko się od niej oderwać. 
     Bohaterowie bardzo dobrze skonstruowani. Pomimo, że od początku dostajemy dość dużą dawkę różnych postaci bardzo łatwo połapać się kto jest kim i odpowiednio umieścić go w konkretnych wydarzeniach - po prostu ciężko ich pomylić ze sobą :). 
     Styl autora również bardzo przyjemny w odbiorze. Przedstawiony humor w tej pozycji, wszelkie docinki pomiędzy Winem a Myronem trafiają w moje gusta. Pomimo, ze jest to kryminał są takie momenty stworzone przez autora, że ciężko zachować powagę. 
     Jeśli jest jeszcze ktoś, kto nie zapoznał się z twórczością Harlana Cobena niech prędko to nadrobi. Żałuję, że ja dopiero teraz sięgnęłam po jego książkę. Mam nadzieję, że kolejne jego pozycje będą równie dobre, a nawet jeszcze lepsze. Kryminał "Bez skrupułów" mogę bez skrupułów polecić każdemu czytelnikowi :).
     Moja ocena: 9/10.

wtorek, 7 lipca 2015

'Śmierć w raju' (Presumed Dead in Paradise, 2014) - film



 
Madison jest zbuntowaną nastolatką, która wędruje od jednej szkoły z internatem do drugiej. Z powodu trudnego charakteru dziewczyna nie ma zbyt wielu przyjaciół. Jej jedyną rodziną jest macocha Patricia, która niespodziewanie zjawia się w jej życiu i zabiera ją na wyspę St. Isabel. Na miejscu dziewczyna poznaje przewodnika Blake'a. Pewnego dnia wybierają się do odludnej części wyspy. W trakcie wycieczki Madison ma groźny upadek. Cudem udaje jej się uniknąć śmierci. Kiedy wraca do kurortu, dowiaduje się, że Patricia i Blake dobrze się znają.









     Ostatnio natchnęło mnie na oglądanie thrillerów. Niestety z moim 'szczęściem' nie potrafię odnaleźć takiego filmu, który by na mnie zrobił ogromne wrażenie. Czy temu się udało trafić w moje serce?
     Nie wiem na ile mogę streszczać fabułę aby nie zaspojlerować wydarzeń w tym filmie. Znów chyba muszę odwołać się do opisu, który musi pozostać wystarczający. Historia sama w sobie ma potencjał. Niestety nie został on tutaj do końca wykorzystany. Zostało przedstawionych wiele absurdalnych momentów, które nijak pasowały do tego filmu czy do jego gatunku. Film, który mógł być ciekawy został sprowadzony znów do poziomu nijakości.
     Gra aktorska - były momenty mniej i bardziej drętwe. Żaden z aktorów nie popisał się wyśmienitymi zdolnościami lecz też nikt nie przedstawiał anty-zdolności do tego zawodu jak Kristen Stewart :P.
     Film dobry jedynie na leniwy wieczór, gdy nie potrzebujemy niczego konkretnego. Lepszy raczej jako tło do codziennych czynności niż żeby skupiać na nim całą swoją uwagę. Poszukiwanie dobrego filmu z gatunku thriller nadal nie zostało zakończone pozytywnie.
     Moja ocena: 4/10.

niedziela, 5 lipca 2015

"Następczyni" Kiera Cass






Dwadzieścia lat temu America Singer wzięła udział w Eliminacjach i zdobyła serce księcia Maxona. Teraz nadszedł czas, by swoje Eliminacje zorganizowała księżniczka Eadlyn. Eadlyn nie oczekuje, że jej Eliminacje będą choć odrobinę przypominać bajkową historię romansu jej rodziców. Jednak gdy rozpoczyna się rywalizacja, dziewczyna odkrywa, iż znalezienie szczęśliwego zakończenia nie jest tak niemożliwe, jak zawsze się spodziewała.

Opis książki









Autor: Kiera Cass
Tytuł oryginalny: The Heir
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Kaczorowska Małgorzata
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego wydania polskiego: 2015
Liczba stron: 360




     W ostatni w weekend potrzebowałam czegoś bardzo lekkiego, mało ambitnego. Ot tak po prostu dla relaksu po gorszym tygodniu. Chciałam po prostu móc odpocząć z książką w ręku. Padło na tę pozycję. Niestety nie odbiega ona znacząco od innych pozycji z cyklu 'Selekcja'.
     Historia bardzo prosta i bardzo dziecięca. Nawet ciężko mi by było zrozumieć, że mogłaby być ta powieść dla młodzieży. W tej pozycji przedstawiona jest historia młodej Eadlyn, córki Maxona i Americi. Aby polepszyć sytuację w kraju, po dwudziestu latach znów są urządzane Eliminacje, pierwszy raz dla kobiety. I znów mamy do czynienia z rozterkami rozpieszczonej nastolatki. Niestety takie podejście do dziewczyny u tej autorki robi się bardzo nużące. Miałam nadzieję, że znajdziemy wreszcie trochę lepiej i ciekawiej napisaną historię. Niestety jeśli ktoś liczył na coś lepszego, jakąś poprawę, tak jak ja, mocno się zawiedzie. Niestety jeszcze to zakończenie, pozostawione otwarte dające możliwość, o zgrozo!, dalszego tworzenia tego czegoś. 
     Bohaterowie niestety do bólu nijacy. Mało wyróżniających się postaci. Nawet te ciekawsze osoby z poprzednich części zostały mocno spłycone, a myślałam, że to już nie jest możliwe. Styl autorki nadal bez szaleństw. Jest to jej kolejna pozycja i miałam nadzieję, że nastąpi jakaś poprawa. Niestety nawet tym nas autorka nie uraczy. 
     Trzeba przyznać, że pozycja do ambitnych nie należy a takiego odmożdżacza potrzebowałam. Tylko dzięki temu ocena tej książki jest aż tak wysoka. Jednak sama historia tak nudna, że mogłaby być przepisywana na recepcie jako lek usypiający.
     Moja ocena: 2/10.

piątek, 3 lipca 2015

'Chłopak z sąsiedztwa' (The Boy Next Door, 2015) - film



 

Krótko po rozwodzie nauczycielka Claire Peterson wdaje się w romans z nad wyraz dojrzałym nastolatkiem Noah, który właśnie wprowadza się do domu obok. Kiedy uświadamia sobie, że to, co robi jest złe i zrywa romans, jest już za późno. Chłopak nie przyjmuje odmowy. Nakręca się spirala terroru. Socjopatyczny Noah, jak się okazuje, ma za sobą trudną przeszłość. Wszelkimi sposobami osacza Peterson, próbując zrujnować jej karierę zawodową, "zaprzyjaźniając się" z jej synem, by w końcu zapisać na zajęcia, które prowadzi.









     "Chłopak z sąsiedztwa" to najnowszy film z Jennifer Lopez. Znałam ją głównie z komedii, dlatego też byłam ciekawa jak wypadnie ona w innym gatunku filmowym. 
     Fabuła - opis, który umieściłam wyżej jest wystarczający na tyle aby wiedzieć mniej więcej o czym jest ten film bez zdradzania zbyt wielu elementów fabuły, które odebrałyby ewentualną radość z oglądania. Szczerze powiedziawszy ja jestem trochę zawiedziona. Miałam nadzieję na więcej elementów, które mnie przerażą, wzbudzą jakieś emocje. Niestety tego nie dostałam. Co prawda nie jest to bardzo nudna historia jednak czterech liter również nie urywa. 
     Gra aktorska - taka trochę jakby rozmemłana. Aktorzy nie popisali się swoją grą, jednak nie byli również oni zupełnie drętwi, co mogłoby widza odpychać. Tak samo jak fabuła - aktorzy wypadli dość nijako. Jennifer Lopez dużo lepiej wypadała w komediach (również tych romantycznych). 
     Film z braku lepszych propozycji obejrzeć można ale nie jest to produkcja za którą warto "się zabić" i bez względu na wszystko oglądać. Całe szczęście obejrzałam ten film w zaciszu domowym, do kina na niego bym nie poszła.
     Moja ocena: 4/10.

środa, 1 lipca 2015

"W imię miłości" Jodi Picoult

 Jako zastępca prokuratora Nina Frost prowadzi postępowania w najtrudniejszych sprawach dotyczących przemocy wobec dzieci. Z doświadczenia wie, że aby skutecznie poruszać się po tym polu minowym, musi okazywać współczucie ofiarom, zaciekle walczyć o sprawiedliwość, ale jednocześnie zachować dystans.
Kiedy jednak Nina i jej mąż odkrywają, że ich pięcioletni syn Nathaniel padł ofiarą molestowania seksualnego, o żadnym dystansie nie może być już mowy. Nagle bariera między życiem zawodowym a prywatnym całkowicie znika; wszystko, co do tej pory wydawało się proste i oczywiste, ulega przewartościowaniu. Nina zdaje sobie sprawę, że w sądach trudno będzie uzyskać zadośćuczynienie za krzywdę, jaka spotkała Nathaniela. Ogarnięta rozpaczą i niepohamowanym gniewem, rozpętuje wojnę, w której może stracić wszystko, co dla niej najcenniejsze.
Opis książki





Autor: Jodi Picoult
Tytuł oryginalny: Perfect Match
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Kasterka Katarzyna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2002
Rok pierwszego wydania polskiego: 2008
Liczba stron: 488




     Książka "W imię miłości" to już moje piąte 'spotkanie' z autorką. Miałam nadzieję na poruszającą pozycję, wzbudzającą wiele skrajnych emocji i to właśnie dostałam :). 
     Temat molestowania dzieci jest ciężki. Nie da się obojętnie przejść obok takiego traktowania małych, niewinnych istot. Nie wiem jak bym zachowała się gdybym miała własne dziecko, któremu by się coś takiego stało. Z jednej strony potrafię zrozumieć zachowanie głównej bohaterki i jej męża. Z drugiej czy rzeczywiście trzeba posunąć się aż tak daleko, żeby czynić pewną sprawiedliwość i chronić swoje dziecko? Niestety jest to kolejna pozycja, która kończy się sprawą w sądzie. Przy większej liczbie książek tej autorki może ten element być mało zaskakujący.
     Bohaterowie na prawdę bardzo dobrze przedstawieni. Ich psychika, zachowanie i wszelkie inne elementy składają się na idealnie wykreowane postacie. Nie musimy zgadzać się z ich postępowaniem, jednak w pewnym stopniu ich rozumiemy.
     Styl autorki przyjazny czytelnikowi. Dzięki temu książka pochłania nas bez reszty. Gorzej jeśli następnego dnia trzeba rano wstać i iść do pracy ;). Jednak jest ona warta podkrążonych oczu. Wydanie książki również bardzo dobrze wykonane. Jedynym elementem do którego mogę się przyczepić to fakt, że strony są klejone. Osobiście bardziej preferuję gdy są one zszyte i nie muszę się bać, że mi się pozycja rozwali nawet jeśli obchodzę się z nią jak z jajkiem. 
     Polecam tę książkę każdemu. Warto poświęcić na nią swój czas.
     Moja ocena: 8/10.

niedziela, 28 czerwca 2015

'Fale jeziora' (Lake Effects, 2012) - film









 Młoda prawniczka dowiaduje się o śmierci ojca. Wracając w rodzinne strony, odkrywa problemy finansowe rodziców. 













     Odnoszę wrażenie, że niestety przyciągam do siebie często dziwne filmy, niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Film "Fale jeziora" obejrzałam przed snem i na tę okoliczność się nadawał. 
     Fabuła bardzo uboga. Nie da się jej opisać bo ona praktycznie tutaj nie istnieje. Odniosłam wrażenie, że ta produkcja powstała tylko po to aby być. Nie przedstawiała sobą żadnych ciekawych elementów. Znajdziemy tutaj jedynie pseudo moralizujące teksty, które wymyśliła chyba osoba zła na cały świat. 
     Gra aktorska również nie powala na kolana. Jedynie Jane Seymour dawała radę, choć i ona nie wypadła w tym filmie mistrzowsko. Na plus można zaliczyć widoki o ile ktoś lubi taki typ przyrody. Muzyka momentami zbyt nachalna i niekoniecznie odpowiednio dobrana do scen przy których leciała. 
     Odniosłam wrażenie, że film został zrobiony "od niechcenia", nie został dokładnie przemyślany. Żałuję, że poświęciłam półtorej godziny na tę produkcję, lecz bez tego nie mogłabym Was przed nią ostrzec.
     Moja ocena: 2/10.

piątek, 26 czerwca 2015

"Fabrykantka aniołków" Camilla Läckberg

 
Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkiem rocznej córeczki Ebby.
Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz z mężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować i otworzyć dla gości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby.
Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nie giną w tajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschniętej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą w jadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę z przeszłości?

Opis książki






Autor: Camilla Läckberg
Tytuł oryginalny: Änglamakerskan
Język oryginalny: szwedzki
Tłumacz: Sawicka Inga
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2011
Rok pierwszego wydania polskiego: 2012
Liczba stron: 492




      "Fabrykantka aniołków" to już ósmy tom cyklu dotyczącego Eriki i Patrika. W poprzednie części zaczytywałam się będąc bardziej lub mniej zadowolona, jednak były na tyle wciągające, że sięgnęłam również i po tę pozycję. 
     Muszę przyznać, że jest to jedna z lepszych części tego cyklu. Znajdziemy tutaj wiele tajemnic z przeszłości, zagadek z teraźniejszości, które ze sobą się przeplatają. Znów przenosimy się do Fjällbacki i wraz z bohaterami przeżywamy ich trwogi. Osobiście nie mogłam się od tej pozycji oderwać. Do samego końca byłam ciekawa co będzie dalej. Jak dla mnie fabuła bardzo ciekawie pociągnięta. 
     Erika i Patrik Hedström to czołowi bohaterowie, którzy pojawiają się w każdej pozycji, więc ich nie trzeba przedstawiać. Znajdziemy tutaj również wiele innych postaci, których poznaliśmy w poprzednich częściach. Natomiast Ci nowi również bardzo dobrze przedstawieni. Albo się ich lubi albo nienawidzi co można uznać za zaletę - w końcu wywołują pewne emocje u czytelnika. 
     Styl autorki nadal na dobrym poziomie, odnoszę nawet wrażenie, że coraz lepszy. W każdej kolejnej pozycji można zauważyć pewną poprawę, choć i tak źle nie było :). Wydanie - czytałam na czytniku bardzo dobrą wersję więc i tutaj nie mam nic do zarzucenia. 
     Książka wciąga już od pierwszych stron. Mi przeczytanie tej pozycji zajęło niecałe dwa dni a czytam raczej wolno :). Teraz tylko muszę gdzieś znaleźć najnowszą część cyklu, czyli "Pogromcę lwów". Obym się nie zawiodła.
     Moja ocena: 8/10.

środa, 24 czerwca 2015

'Między nami seksoholikami' (Thanks for Sharing, 2012) - film








 Historia trójki osób uzależnionych od seksu, które starają się normalnie funkcjonować w społeczeństwie przy jednoczesnym zachowaniu wartościowych relacji. 












     Jak zwykle mając chwilę czasu zaczęłam się zastanawiać, który film obejrzeć. Padło na "Między nami seksoholikami". Nie miałam wobec niego jakichkolwiek wymagań, nie czytałam o nim żadnych informacji więc nie wiedziałam czego właściwie mogę się spodziewać. 
     Film przedstawia historie trzech osób, które zmagają się z uzależnieniem od seksu. Podejmowane przez nich działania przynoszą efekty z różnym skutkiem. Szczerze powiedziawszy jest to całkiem niezły film. Bardzo ciekawie połączyli elementy komedii z dramatem. Film nie był wulgarny, wszelkie elementy zostały doskonale wyważone w całej produkcji.
     Gra aktorska - najbardziej w całym filmie podobała mi się postać Neil'a, w którą wcielał się Josh Gad. Idealnie został on dobrany do tej roli. Reszta też całkiem dobrze sobie poradziła, nie było rażąco nijakich i drętwych momentów. 
     Produkcja bardzo dobrze sprawi się na leniwy wieczór. Przyjemny w odbiorze, nie nużący. Warto go obejrzeć mając chwilę wolnego czasu :).
     Moja ocena: 7/10.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?" Justyna Kopińska

 

O sprawie, zakończonej skazaniem siostry Bernadetty na więzienie, słyszeliśmy wszyscy. Ale jak to, co działo się w Ośrodku przez ponad trzydzieści lat, było w ogóle możliwe?
Czy gdyby nie koszmar bitych i molestowanych wychowanków – dzieci i dorosłych, normalnych i niepełnosprawnych umysłowo w wieku od czterech do trzydziestu czterech lat – doszłoby do morderstwa małego Mateusza? W lutym 2006 chłopiec został zgwałcony i zabity przez Tomasza, byłego wychowanka Ośrodka, ofiarę tamtejszej „pętli molestowania”, bo Tomasz, zanim zaczął wykorzystywać chłopców, już jako kilkuletnie dziecko był gwałcony przez starszych wychowanków. (...). 


Opis książki








Autor: Justyna Kopińska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura faktu
Forma: reportaż / zbiór reportaży
Rok pierwszego wydania: 2015
Liczba stron: 232



     Szczerze powiedziawszy mam problem z oceną tej książki. Wiele się mówiło o tym jak kontrowersyjne było zachowanie osób, głównie sióstr sprawujących opiekę nad dziećmi, związanych z tematem.
     Fabuła - OK, trzeba przyznać, że wstrząsająca. Jednak czy tylko i wyłącznie siostry w taki sposób traktują swoich podopiecznych? Niestety obawiam się, że nie tylko w tym opisywanym ośrodku panują, czy też panowały warunki, jakie zostały przedstawione. Świeckie czy katolickie ośrodki - sądzę, że można takie zachowania przypisać każdej z grup. Wśród lekarzy, prawników czy księgowych zapewne znalazłaby się również taka patologia (a nawet częściej) ale czy jest to w równym stopniu i tak często nagłaśniane? Przecież również do lekarzy powinniśmy mieć zaufanie. Nie jestem pewna czy to po prostu nagonka na kościół, jakąś konkretną partię polityczną czy coś innego ale moim zdaniem niestety w każdej z grup jaką sobie wymyślimy możemy znaleźć złe zachowania. 
     Styl autorki - ciężko ocenić, w szczególności, że jest to reportaż i większość wypowiedzi jest po prostu zawarta w tej pozycji i nie są to same słowa autorki. Bohaterowie również nie podlegają dyskusji. Niestety odniosłam wrażenie, że pozycja jest trochę upolityczniona, co średnio mi się spodobało.
     Każdy według swoich upodobań oceni tę pozycję. Jednak moim zdaniem powinno się zachować pewien dystans wobec tej książki. Każdy ma swoje poglądy lecz nie powinniśmy ich za wszelką cenę narzucać innym.
     Moja ocena: 5/10.

sobota, 20 czerwca 2015

'Pewnego razu w Rzymie' (When in Rome, 2010) - film





Pewna pani kustosz z Nowego Jorku jest rozczarowana nieudanymi związkami i miłością. Dziewczyna wybiera się na wycieczkę do Rzymu, a na pamiątkę wakacji zabiera kilka monet ze słynnej fontanny miłości. Po powrocie do domu okazuje się, że nie za bardzo potrafi poradzić sobie z nieoczekiwanym nadmiarem zakochanych w niej konkurentów czekających u jej drzwi...










     Komedie romantyczne to filmy, które zazwyczaj nie przypadają mi do gustu. Jednak zawsze jeszcze mam nadzieję, że przedstawiona historia będzie inna niż pozostałe. Nie wiem ile razy już sobie obiecywałam, że nigdy więcej takich produkcji ale jak widać nie bardzo wychodzi ;). 
     Fabuła filmu bardzo prosta, do bólu schematyczna i mało śmieszna. Miała to być komedia a niestety bardzo mało tych elementów komediowych było. Musical też to nie jest ale taneczno-muzyczną szopkę na koniec musieli dodać... Jedyna scena, która wywołała jakkolwiek pozytywne wrażenie to gdy piątka ludzi siedziała w małym żółtym samochodziku. Jednak też szału nie było, czterech liter mi "nie urwało". 
     Gra aktorska też nie zachwycała. Co prawda nie było drętwych momentów ale odniosłam wrażenie, że wszyscy grają nijako. Nawet muzyka, do której ktoś się chyba przyłożył, to tutaj ginęła w tłumie przeciętności.
     Jedyne co mi się podobało w tym filmie to niektóre kiecki. Ale nawet dla nich film nie jest wart obejrzenia. Nie polecam, chyba, że ktoś ma takie jak ja skłonności do popełniania wielokrotnie takiego błędu jakim są komedie romantyczne ;).
     Moja ocena: 1/10.

czwartek, 18 czerwca 2015

"Uwięziona w bursztynie" Diana Gabaldon





Jest rok 1968. Claire Randall powraca wraz z dorosłą córką Brianną do Szkocji. Tu pragnie wyznać prawdę równie zaskakującą, jak wydarzenia, które ją zrodziły: prawdę o starodawnym kręgu kamiennym... i miłości przekraczającej granice czasu... o szkockim wojowniku Jamesie Fraserze... 
Ale jest też rok 1745. Claire udaje się do Paryża, aby zapobiec skazanemu na klęskę powstaniu w Szkocji pod wodzą księcia Karola Stuarta. Chce ocalić córkę i mężczyznę, którego kocha...

Opis książki










Autor: Diana Gabaldon
Tytuł oryginalny: Dragonfly in Amber
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Bober Karolina, Błaszczyk Ewa, Puciłowska Agata, Rutkowska Iwona, Rafa Lidia
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1994
Rok pierwszego wydania polskiego: 2000
Liczba stron: 840




    "Uwięziona w bursztynie" to drugi tom cyklu 'Obca'. Jako, że miałam ostatnio dłuższą wolną chwilę zabrałam się za czytanie tej pozycji. Jako, że i tak czytam dość wolno a ta książka ma trochę stron to zeszło mi się z nią kilka dni. 
     W tej pozycji poznajemy dalsze losy Clarie oraz Jamesa. Znajdziemy tutaj elementy trochę historyczne, takie jak powstanie w Szkocji, romans, czyli miłość pomiędzy dwojgiem głównych bohaterów. Wszystko jest idealnie tutaj wyważone. Nie ma tutaj głupiutkich miłosnych "ochów" i "achów" czy samych dat oraz suchych faktów. Nie wiem na ile jest tam prawdziwych faktów (historia nigdy nie była niestety moją mocną stroną) ale ja raczej traktowałam większość jako fikcję literacką :). W porównaniu do pierwszego tomu ta pozycja jest minimalnie, ale tylko trochę, gorsza. Zabrakło jakby pewnego dopracowania szczegółów. Nie zmienia to faktu, że książka niezmiernie wciągająca i warta przeczytania. 
     Bohaterowie znów bardzo dobrze przedstawieni. Całe szczęście nie zlewali się w jedną całość. Pomimo ich mnogości bez problemu mogłam powiązać daną osobę z wcześniejszymi jej działaniami. 
     Styl autorki nadal na bardzo dobrym i przyjemnym dla czytelnika poziomie. Jedynym ciężarem tej książki była jej ilość stron (a z tego co widziałam, kolejne tomy mają jeszcze więcej!) a nie brak przyjemności z czytania. Nie jestem pewna czy to kwestia tłumaczenia czy autorki ale czasem pojawiał się zwrot "ziomek". Myślałam, że jest on używany głównie w wyrażeniach w gimnazjum/liceum (przynajmniej z mojego doświadczenia) i tak się zastanawiałam czy nie umieścić cytatów w tej recenzji z tym słowem :P. Dla mnie raczej zabawne choć możliwe, że poprawne :D.
     Co do wydania to znów mam pewne mieszane odczucia. Czcionka czy papier współgrają ze sobą, oczy nie bolą od patrzenia na kartki. Jednak co mi najbardziej przeszkadzało to klejone strony przy tak dużej 'objętości' książki. Miałam podczas czytania pewne obawy, że w końcu rozleci mi się w rękach, pomimo, że bardzo staram się dbać o książki i nawet nie zaginać chociażby rogów podczas czytania. 
     Gabaryty tej pozycji mogą zniechęcać, jednak dla tego co znajdziemy w środku warto po nią sięgnąć i zaczytać się w tej lekturze :).
     Moja ocena: 8/10.

wtorek, 16 czerwca 2015

'Motyl Still Alice' (Still Alice, 2014) - film





Życie dr Alice Howland, wykładowczyni Uniwersytetu Columbii, jest spokojne, ustabilizowane i szczęśliwe. Wraz z mężem ma troje dorosłych i dorastających dzieci – Annę, Toma i najmłodszą – Lydię. I kiedy wydaje się, że nic nie zmąci rodzinnego szczęścia, mająca drobne problemy z pamięcią Alice otrzymuje druzgocącą diagnozę – choruje na rzadką odmianę dziedzicznego Alezheimera. Dramat paraliżuje życie rodziny, Anna jest matką bliźniąt, a każde z dzieci Alice jest zagrożone chorobą.













     Jako, że ponoć stereotypowa kobieta zmienną jest, to jednego dnia czasem mam nastrój na tak zwany odmóżdżacz a po chwili na dobry dramat, horror czy jeszcze inny gatunek. Tak było tym razem i u mnie. Wreszcie trafiłam na bardzo zachwalany film "Motyl Still Alice". Po jego obejrzeniu nie dziwię się tylu pozytywnym recenzjom. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych filmów jakie do tej pory widziałam!
     Fabuła z początku może wydawać się mało interesująca. Przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie z opisu filmu. Jednak przedstawienie historii osoby cierpiącej na Alezheimera oraz tego jaki ma ona wpływ na życie tej osoby oraz najbliższych w tym filmie jest na wysokim poziomie. Jako osoba, która ma w rodzinie osobę cierpiącą na tę chorobę, choć może nie utrzymywałam z nią ostatnio jakichś bardzo mocnych kontaktów, wiem jak straszna może być ona dla otoczenia. A co dopiero dla osób, które w bardzo mocnym stopniu są związane z taką osobą. Historia bardzo ciekawie przedstawiona, wbrew pozorom trzymająca w napięciu i wywołująca wiele emocji. Zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych.
     Gra aktorska - prawie wszyscy, z wyjątkiem jednej aktorki, wypadli na prawdę nieźle. Julianne Moore wcielająca się w postać Alice zagrało mistrzowsko. Z resztą nie tylko ona wypadła bardzo dobrze. Nie wiem tylko kto i dlaczego wpadł na ten pomysł aby do tak dobrego filmu wziąć Kristen Stewart. Jak dla mnie jest ona nadal strasznie drętwa i nie pasowała zupełnie do tej produkcji. Mimika na jej twarzy ograniczała się jedynie do "co ja robię tu?". Żadnych emocji ani czegokolwiek co mogłoby przekonać widza do jej postaci. 
     Film z czystym sercem mogę polecić. Gdyby nie ta jedna aktorka film zasłużyłby nawet na miano mojego ulubionego filmu wszechczasów. Jednak pomimo to polecam tę produkcję!
     Moja ocena: 10/10.

niedziela, 14 czerwca 2015

"Nikomu nie powiem" Cathy Glass


Siedmioletni Reece został oddany pod opiekę rodziny zastępczej jako ostatni z sześciorga rodzeństwa. W domu Cathy zjawił się po miesiącu ciągłych przeprowadzek, ponieważ czworo kolejnych opiekunów nie poradziło sobie z jego agresywnym zachowaniem. Cathy, mająca doświadczenie w prowadzeniu rodziny zastępczej i znana z dobrego podejścia do trudnych dzieci, przyjmuje Reece’a pod swój dach, choć o historii jego rodziny nie wie prawie nic. Powoli Reece przywiązuje się do Cathy i jej dzieci, a także uczy się ufać osobom w swoim nowym otoczeniu. Z uporem odmawia jednak odpowiedzi na pytania dotyczące jego własnej rodziny, co każe przypuszczać, że za jego zachowaniem kryje się coś, o czym pracownicy opieki społecznej jeszcze nie wiedzą. Kiedy Cathy wreszcie otrzymuje dokumentację Reece’a, odkrywa szokującą prawdę, która przekracza jej wszelkie wyobrażenia…
Opis książki







Autor: Cathy Glass
Tytuł oryginalny: Mummy Told Me Not to Tell
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Wiąckowska Ewa
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2010
Rok pierwszego wydania polskiego: 2012
Liczba stron: 330



     Nie mogąc zdecydować się za którą pozycję się zabrać padło wreszcie na "Nikomu nie powiem" Cathy Glass. Spotkałam się już wcześniej z twórczością tej autorki, więc miałam nadzieję na dobrą pozycję, która mnie wciągnie. 
     Tym razem poznajemy historię małego Rekinka, czyli siedmioletniego Reece'a. Problematyczny chłopczyk trafia pod opiekę Cathy. Jak zwykle fabuła książki poruszająca, choć spodziewałam się trochę więcej... akcji? Wiem, że historia częściowo oparta na faktach, ciężko w takim wypadku podkoloryzować dla uzyskania lepszego efektu. Jednak mi czegoś tutaj jakby brakowało. Czego konkretnie to już mi niestety ciężko powiedzieć ;). Bohaterowie - tak jak w przypadku pozostałych książek tej autorki oceniać nie zamierzam, choć zostali bardzo dobrze przedstawieni i opisani. 
     Styl autorki jak zwykle przyjemny w odbiorze. Pisarka na prawdę bardzo dobrze i umiejętnie przedstawia trudne historie w sposób, przez który ciężko się oderwać od czytania. Często pozostaje się myślami wśród bohaterów dość długo. 
     Pozycja zła nie jest, choć ja się trochę rozczarowałam. Zabrakło mi tutaj tego "czegoś" co pojawiało się w innych książkach autorki. Raczej nie polecam na początek zapoznawania się z jej twórczością gdyż można się zniechęcić, jednak jako przerywnik od swoich codzienności zła nie jest.
     Moja ocena: 5/10.

piątek, 12 czerwca 2015

'Królewna Śnieżka' (Mirror Mirror, 2012) - film

Dawno, dawno temu w zaczarowanym królestwie żyła sobie piękna królewna. Na imię miała Śnieżka. Jej skóra była czysta jak śnieg, a włosy czarne jak noc. Pewnego dnia władzę nad krainą przejęła podstępem zła królowa. Zazdrosna o urodę i wdzięk dziewczyny rozkazała wygnać ją z królestwa. Teraz jej celem będzie wyjść bogato za mąż i pozbyć się problemów finansowych. Idealnym kandydatem będzie bardzo przystojny i niezwykle majętny książę. Niestety sprawy się nieco skomplikują, kiedy Śnieżka powróci, aby walczyć o swoje racje na czele bandy siedmiu krasnali-rabusiów. Zła królowa popadnie w nie lada tarapaty. Dzielna Śnieżka zamierza jej odebrać nie tylko władzę, ale także kandydata na męża, bo przystojny książę już dawno wpadł jej w oko.
Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie…







     W ten leniwy i słoneczny dzień miałam ochotę na mało ambitny film, który mnie po prostu zrelaksuje. Królewnę Śnieżkę czytałam jako małe dziecko ale czemu sobie nie przypomnieć po latach tej historii :)?
     Muszę przyznać, że ten film w bardzo pomysłowy sposób przedstawia znaną wielu z dzieciństwa bajkę o Śnieżce. Ciekawa interpretacja baśni, ukazana w inny niż dotychczas sposób. Było wiele zabawnych momentów, które poprawiły choć troszkę mój paskudny nastrój. Przyczepić się mogę jedynie do sceny końcowej. Po całkiem udanej produkcji dowalają pseudo radosne wykonanie piosenki. Niestety wyglądało to komicznie w złym sensie a nie zabawnie, co może zaważyć na całej ocenie filmu. Jeszcze niektóre efekty specjalne tak rażące oko, że nie dało się na nie patrzeć.
     Gra aktorska - o ile Julia Roberts wypadła bardzo dobrze, naturalnie i przyjemnie się ją oglądało to już Lily Collins ze swoim piskliwym głosikiem bywała tutaj bardzo sztuczna i irytująca. Do gustu przypadła mi również postać Brightona oraz siedmiu krasnoludków, którzy wypadli wyśmienicie w tym filmie :D. 
     Na odmóżdżenie i poprawę nastroju film bardzo dobry. Jednak nadal nie jest to film, który bez względu na wszystko trzeba obejrzeć i się nim zachwycać.
     Moja ocena: 4/10.
Related Posts with Thumbnails