czwartek, 3 lutego 2011

"Książę mgły" Carlos Ruiz Zafón

Wiele lat musiało upłynąć, by Max zapomniał wreszcie owo lato, kiedy odkrył, właściwie przypadkiem, istnienie magii. 
Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkuje w domu należącym niegdyś do rodziny Fleischmannów, których dziewięcioletni syn  Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy; nocą w ogrodzie Max widzi posągi artystów cyrkowych. Dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, od którego dowiadują się różnych ciekawostek o miasteczku i o zatopionym pod koniec pierwszej wojny statku. Poznają także dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya. To on opowie im o złym czarowniku, Księciu Mgły, który gotów jest spełnić każdą prośbę lub życzenie, ale w zamian żąda bardzo wiele. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą.
Tył książki
 

Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł oryginalny: El príncipe de la niebla 
Język oryginalny: hiszpański 
Tłumacz: Okrasko Katarzyna, Marrodán Casas Carlos 
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1993 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2010
Liczba stron: 200



Na wstępie zaznaczę, że ubóstwiam twórczość tego autora :). 
Pomimo, że została ona zakwalifikowana jako literatura dzięcięca/młodzieżowa, nie wiem czy dałabym ją do przeczytania dziecku ze względu na dość mocno rozwinięte niektóre opisy scen a przy wyobraźni dzieci to koszmary w nocy gwarantowane ;). W książce znajdziemy ujmującą historie, pomimo, że momentami przypominająca trochę sci-fi. Zakończenie dość smutne a zarazem niosące w sobie coś pozytywnego - jakąś możliwość zmiany na lepsze pomimo tragicznych wydarzeń. Książka wg mnie bardzo w stylu Zafóna, ma ona w sobie tą 'magię', nutkę przerażenia i niepewności co się zaraz wydarzy. Napisana dość prostym językiem - no ale początkowo miała być ona dla dzieci ;). Ogólnie polecałabym tą książkę zarówno dla młodzieży jak i starszych osób. Naprawdę warto!
Możecie mnie bić, lać ale ja nadal pozostaje wielką fanką tego autora i tej książce daję ocenę: 9/10. Jednak "Cień wiatru" u mnie pozostaje nadal na 1. miejscu ;).
Warto jeszcze zaznaczyć, że jest to pierwsza powieść tego autora, w Polsce wydana niestety dopiero jako czwarta. Jednak należą się i tak Panu C.R. Zafónowi za stworzenie tak dobrego dzieła :).

sobota, 22 stycznia 2011

'Historia Kopciuszka' (A Cinderella Story, 2004) - film

Współczesna opowieść o kopciuszku. Pewna nastolatka jest zmuszana przez macochę do wykonywania najcięższych prac domowych. Jedyną odskocznią od niewesołej rzeczywistości jest dla niej internetowa korespondencja z pewnym uroczym nieznajomym. Wkrótce nadarzy się okazja na poznanie osobiście tajemniczego chłopaka, gdyż zbliża się wielki szkolny bal maskowy...

Oj trochę ponarzekam na ten film. Pomimo ciągłego zapotrzebowania na 'niezbyt mądre filmy' w trakcie egzaminów  ten film nie sprawdził się w swojej roli. Fakt faktem ten film nie jest ambitny ale co mnie najbardziej wkurzało to ciągle powielany schemat komedii romantycznych. Oglądanie tego samego 'modelu' filmów zaczyna robić się irytujące. Typowy schemat: szara myszka i niby najprzystojniejszy facet się poznają, zakochują, później następuje coś złego a na koniec się godzą, jeszcze bardziej zakochują i żyją długo i szczęśliwie. Mnie doprowadziło to jedynie na ten moment do wkurwienia. Gra aktorska też nie powalała. Hillary Duff była dla mnie bardzo sztuczna w tym filmie. Nawet bardziej niż, jej macocha, która miała botoks w twarzy. Ale jeśli ktoś uwielbia Chada to polecam.
Pomimo prawie samych negatywów daję filmowi ocenę 5/10, ponieważ ciągle czuję sentyment do samej historii o Kopciuszku.

piątek, 14 stycznia 2011

'Bratz' (Bratz, 2007) - film

Yasmin (Nathalia Ramos), Jade (Janel Parrish), Sasha (Logan Browning) i Cloe (Skyler Shaye) odkąd sięgają pamięcią były najlepszymi przyjaciółkami. Nastolatki wspierały się od zawsze. Kiedy zaczęły uczęszczać do liceum dostrzegły, że liczy się tam przede wszystkim rywalizacja o popularność, a nie przyjaźń. To zderzenie ze szkolną dżunglą sprawiło, że zrozumiały jak ważne jest stawanie w obronie swoich przyjaciół, życie w zgodzie ze sobą i dążenie do realizacji swoich marzeń. Od tej pory nazywają siebie Bratz.
Obejrzałam ten film głównie z potrzeby czegoś 'odmóżdżającego' w okresie zaliczeń, nauki do egzaminów etc. Ten film się do tego jak najbardziej nadaje. 
Film przeznaczony chyba głównie dla nastolatek a mi się magiczny wiek 'nastu lat' niestety skończył. Pomimo potrzeby czegoś naprawdę głupiego ja jestem na NIE odnośnie tego filmu. Historia o typowych amerykańskich nastolatkach, 'hierarchii' w szkole, problemach itp. Może już jestem za stara, zbyt dużo widziałam filmów, ten film był przewidywalny do bólu. Sceny momentami tandetne, że aż piszczało. Jedyny plus tego filmu to, to, że pokazuję siłę prawdziwej przyjaźni. Choć i tak nie wiem czy nie jest to wyolbrzymione ;).
Gdybym ten film oglądała w innym okresie, bez stresów ocena zapewne byłaby jeszcze niższa.
Daję temu filmowi ocenę aż 3/10. Głównie dlatego, że potrzebowałam takiego odmóżdżacza ;). 

PS. Wybaczcie, ze teraz będzie się pojawiało mało notek, niestety taki żywot studenta, że w styczniu / początek lutego, musi się wziąć wreszcie za naukę ;). 

piątek, 31 grudnia 2010

"Mężczyzna w brązowym garniturze" Agatha Christie + życzenia






Tym razem zagadkę kryminalną rozwiązuje młoda dziewczyna. Jest przygodnym świadkiem śmierci w londyńskim metrze, a następnie podczas podróży statkiem do Afryki natrafia na trop diamentowej afery. Jest więziona, bierze udział w pościgu... Wszystkim tym wydarzeniom jak cień towarzyszy mężczyzna w brązowym garniturze.
Tył książki









Autor: Agatha Christie
Tytuł oryginalny: The man in the brown suit 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Długajczyk Beata 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1924



 Po osławionej Christie spodziewałam się trochę czegoś lepszego. Trzymała nawet w napięciu to fakt, domyślić się kto popełnił zbrodnie trochę trudno.  Mi się niestety nie udało zgadnąć aczkolwiek bardziej 'wprawione kryminalne oko' by sobie prawdopodobnie z tym poradziło :). Czytając tą książkę czułam się trochę jakbym była dzieckiem i oglądała/czytała  Scooby doo, tylko nie wiem czy w tym przypadku jest to na plus czy minus... Jak dla mnie była to ot taka historyjka kryminalna z happy endem. Nie była zła jednak też nie zachwyciła mnie. Albo po prostu szukam dziury w całym.
Ode mnie  ocena 6/10. Raczej dam kolejną szansę, choć mam nadzieję, że nie będę tego żałować ;). 

PS. Przepraszam znów za nie swoje zdjęcie ale aparat tak średnio ze mną nadal współpracuje... Mam nadzieję, że do wieczora się poprawi :P. 

PS.2 Jako, że dziś już 31 grudzień, chciałabym Wam życzyć udanej zabawy sylwestrowej bez żadnych problemów :). Dużo zdrowia, mega szczęścia oraz dużo przeczytanych dobrych książek w 2011 roku. 
'Do przeczytania' w nowym roku :)! 

poniedziałek, 27 grudnia 2010

"Pamiętnik" Nicholas Sparks



"Jedna z najpiękniejszych powieści o miłości ostatniego dwudziestolecia" 
Z tyłu książki

W starym wytartym notatniku kryje się kronika pewnej miłości, która rozkwitła po zakończeniu II wojny światowej gdzieś w Karolinie Północnej. Noah Calhoun odczytuje ją wieczorami w domu opieki starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy w 1932 roku po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson - ich potajemne spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na czternaście lat... 
Opis książki znaleziony w internecie 




Autor: Nicholas Sparks
Tytuł oryginalny: The Notebook 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Nowak Anna Maria 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura współczesna zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1996 
Rok pierwszego wydania polskiego: 1997



Nie spodziewałam się, że ta powieść mnie tak wzruszy, gdyż znałam już tą historię poprzez obejrzenie filmu na podstawie właśnie tej książki. Jednak pomimo to chciałam przeczytać tą książkę. I cieszę się, że to zrobiłam. Historia doprowadziła mnie znów do łez, daje ona dużo do myślenia. Ukazuję historię dwojga ludzi, ich miłość która pomimo upływu czasu nie ulotniła się. Tak idealne, że momentami aż nie rzeczywiste. Takiej miłości, takiego pragnienia przetrwania tego uczucia można jedynie pozazdrościć. Może brzmi to trywialnie i tandetnie. Jednak moim zdaniem warto sięgnąć po tą książkę.
Pomimo tego ogólnego zachwytu nad tą książką było coś co mnie irytowało, przeszkadzało podczas czytania. Niestety nie potrafię stwierdzić dokładnie co. Może jak kiedyś dojdę do tego to edytuję ten post aczkolwiek chciałam teraz zrecenzować książkę na świeżo :).
Moja ocena książki: 8/10. Gorąco zachęcam Was do przeczytania książki "Pamiętnik" - albo spodoba się również wam w takim stopniu jak mi albo ją znienawidzicie (chociaż mam nadzieję, że to pierwsze się stanie :)).

sobota, 25 grudnia 2010

"Śpiąca królewna" Phillip Margolin




Będziesz próbował odgadnąć tajemnicę, którą może znać tylko ofiara i morderca, ale finał i rak cię zaskoczy!
Miles Van Meter jest popularnym autorem opartego na faktach bestsellera ''Śpiąca królewna''. Opisał w nim historię seryjnego mordercy, którego ofiarą padła między innymi jego siostra bliźniaczka, od lat pogrążona w śpiączce Casey Van Meter. Psychopata zamordował także ojca i przyjaciółkę siedemnastoletniej Ashley Spencer, Nawet po sześciu latach od tej brutalnej zbrodni dziewczyna nie czuje się bezpieczna. Wie, że zabójca nie dokończył jeszcze swego dzieła, a klucz do zagadki jest ukryty w książce, którą boi się przeczytać.
Opis książki
  




Autor: Phillip Margolin
Tytuł oryginalny: Sleeping Beauty 
Język oryginalny: angielski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał 
Rok pierwszego wydania: 2004
Rok pierwszego wydania polskiego: 2005


Książka niby ciekawa ale... Fakt faktem zakończenie było zaskoczeniem, jednak zbyt długo ciągnęło się osądzanie Joshuy Maxfielda. Mi się wydaje, że w dobrym kryminale powinno się więcej dziać. Ja czuję niedosyt. Tak naprawdę był tylko jeden człowiek oskarżony, któremu próbowano udowodnić winę za coś co tak naprawdę zrobił kto inny. Na moje jeszcze mało 'kryminalne oko' podejrzanych powinno być dużo więcej, akcja powinna być bardziej wartka i wciągająca. Dla mnie przeczytanie tej książki w całości było trochę męczące. Można się było spodziewać, że to nie Maxfield był tym seryjnym zabójcą ale czy sens było ciągnąć te osądy na niego przez 3/4 książki? Jak dla mnie nie ma to sensu i tylko marnowało miejsce w książce, która mogłaby mieć jakikolwiek potencjał i zawierać o wiele ciekawsze treści... Mam wrażenie, że straciłam trochę czasu na tą książkę w święta. Równie dobrze można przeczytać pierwsze 100 i ostatnie 50 stron i zbyt dużo się nie straci z tej książki. Choć historia sama w sobie może wydawać się ciekawa. I przez to nie skreślam zupełnie tej książki w zapomnienie.

Ja od siebie mogę dać jedynie 6/10.  Tak naprawdę to jestem trochę tą książką zawiedziona.

PS. Przepraszam za brak własnego zdjęcia ale mój aparat coś nie chciał ze mną współpracować. Mam nadzieję, że przejdzie mu w najbliższym czasie ;). 

poniedziałek, 6 grudnia 2010

'Avatar' (Avatar, 2009) - film

Długo oczekiwany film Jamesa Camerona zrealizowany z wielkim rozmachem porównywalnym do "Titanica". Szacowany budżet na poziomie 237 milionów dolarów daje mu trzecie miejsce pod tym względem w historii kina. "Avatar" został wykonany w dwóch technikach: tradycyjnej 2D i zupełnie nowej technice 3D. Zdjęcia do filmu zostały wykonane w 2007 roku, natomiast na postprodukcję przeznaczono dwa lata. "Avatar" opowiada historię sparaliżowanego byłego komandosa, który dostaje szansę odzyskania
 zdrowego ciała. Musi jednak wziąć udział w specjalnym programie militarnym o nazwie Avatar. W rolach głównych między innymi Sam Worthington, Sigourney Weaver, Michelle Rodriguez. Media na całym świecie ogłaszają, że "Avatar" będzie przełomem kina na miarę wprowadzenia w latach 20. dźwięku. Sam Cameron uważa, że będzie to film lepszy od samego "Titanica". 
Opis filmu z filmweb.pl

Film o dziwo mi się spodobał, chociaż początkowo nie byłam do niego pozytywnie nastawiona, gdyż zazwyczaj wszystko co się podoba dużej grupie osób mi zbytnio nie przypada do gustu. Jednak się zdziwiłam, i to na dodatek pozytywnie :). Może trochę za dużo tych wszelkich różnych bitew czy jak to tam nazwać, tych broni itd. Ale ogół mi się podobał. Wątek romansu delikatnie wpleciony w całą historię o niebieskich ludkach. Żeby nie zdradzać za dużo szczegółów jeśli ktoś jeszcze nie oglądał to mogę powiedzieć, że polecam obejrzenie tego filmu :).
Moja ocena: 8/10.

niedziela, 5 grudnia 2010

"Oskar i Pani Róża" Eric-Emmanuel Schmitt






Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar nie wierzył, że to możliwe, aż do spotkania z tajemniczą panią Różą, która ma za sobą karierę zapaśniczki i umie znaleźć wyjście z każdej sytuacji... Piękna, mądra i niepozbawiona humoru opowieść o tym, jak pokonać strach, odnaleźć wiarę i nie poddać się w obliczu nieszczęścia. 
Opis książki








 

Autor:Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł oryginalny: Oscar et la dame rose 
Język oryginalny: francuski 
Tłumacz: Grzegorzewska Barbara 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura współczesna zagraniczna 
Rok pierwszego wydania: 2002 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2004



Pierwszy raz spotkałam się z ta książką będąc w gimnazjum na lekcji religii, kiedy to nasza katechetka na owych lekcjach nam czytała ta książkę. Wtedy od razu wiedziałam, że muszę mieć swój egzemplarz, pomimo tego, że nie jestem jakoś "mega uduchowiona". Książka jest wręcz rewelacyjna. Szybko się czyta, wzrusza, zmusza do refleksji. Kocham do niej wracać, gdy mam już dość tych wszystkich tandetnych i płytkich czytadeł, które niestety lubią mi wpadać w ręce.
Moja ocena 9/10. Szkoda, że taka króciutka!

sobota, 4 grudnia 2010

"Kaktus w sercu" Barbara Jasnyk







Widzowie popularnego serialu Teraz albo nigdy! śledzili twórcze zmagania Basi Jasnyk z jej pierwszą książką. Kiedy wreszcie Kaktus w sercu ukazał się w księgarniach, z dnia na dzień stał się bestsellerem, zmieniając życie młodej dziennikarki...
Tymczasem Basia przeszła na druga stronę szklanego ekranu. Jej powieść ukazała się naprawdę! Jak widać, nie ma na tym świecie rzeczy niemożliwych. 
 








Autor: Barbara Jasnyk
Tytuł oryginalny: Kaktus w sercu 
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura współczesna polska 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2008



Ta książka jest tak naprawdę o wszystkim i o niczym. Takie flaki z olejem. Przeczytałam ją po raz drugi w celu przypomnienia sobie fabuły, stylu tej książki aczkolwiek nic tam ciekawego nie ma! Skończyłam czytać przed chwilą i naprawdę ciężko powiedzieć o czym jest ta książka. Zero akcji, szybko się czyta ale nic ona 'nie wnosi do życia'.
Pamiętam, że nawet lubiłam oglądać serial "teraz albo nigdy" ale ta książka jest po prostu jedną wielką tandetą robioną pod publikę w celu większego zysku. 
Ocena ode mnie: 3/10. Bo może ma jakiś potencjał... 

niedziela, 28 listopada 2010

'Jedz, módl się, kochaj' (Eat Pray Love, 2010) - film

Elizabeth Gilbert to trzydziestokilkuletnia, nowoczesna kobieta. Ma męża, wspaniały dom oraz dobrą pracę. Mimo to pewnej nocy leży nieszczęśliwa na podłodze w łazience i płacze, ponieważ stwierdza, że życie, które wiedzie nie jest tym, którego tak naprawdę pragnie i nie wie, co powinna z nim zrobić. W końcu decyduje się na rozwód, który jest bardzo bolesny i przez który popada w depresję. Jej kolejnym krokiem jest podróż do trzech państw zaczynających się na literę "I", a  mianowicie Italii,
Indii oraz Indonezji. Jest to podróż w głąb siebie, aby przemyśleć swoje dotychczasowe życie, lepiej zrozumieć samą siebie i zdecydować, co zrobić dalej, aby zmienić swoje życie na lepsze.

Jak ja nienawidzę filmów nakręconych na podstawie książki! Film pomija najciekawsze wątki z książki i wiele innych pośrednich wątków. Pozostał chyba tylko zamysł tej książki - główna bohaterka wyjeżdża po rozwodzie do trzech różnych krajów w ciągu roku. Wiem, że film nie musi dokładnie odwzorowywać książki bo nikt by na to nie poszedł no ale nie przesadzajmy również ze zmianami! Jeśli film ma nie być utożsamiany z książką to niech stworzą w ogóle inną historię! Mi w tym filmie podobały się jedynie widoki. Aczkolwiek to samo a nawet lepiej można sobie wyobrazić czytając książkę "Jedz, módl się, kochaj".Bardzo zawiodłam się na tym filmie. Całe szczęście obejrzałam go na komputerze a nie wydawałam kasę na bilet do kina... Byłaby to strata czasu jak i pieniędzy w przypadku studentki :P.

Moja ocena: 2/10

sobota, 27 listopada 2010

'Bracia przyrodni' (Step Brothers, 2008) - film

Dwóch rozpieszczonych facetów (w tej roli Will Ferrell i John C. Reilly) zostaje przyrodnimi braćmi, po tym jak ich samotni rodzice wiążą się ze sobą.

Ten film nastawia pozytywnie :).Tak naprawdę jest to historia o dwóch przygłupach. Jednak jako, że jest pierwszy dzień za oknem zupełnie biało w Sopocie przyjemnie się go oglądało. Przy scenach kiedy lunatykowali było wesoło. A przy scenie gdy jeden z nich wylazł na scenę i zaczął śpiewać nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać - czy było to śmieszne czy aż momentami tandetne?
Pomimo, że czasami był śmieszny irytowała mnie przewidywalność tego filmu. Wszystko działo się według oklepanego schematu  Najpierw niby śmiesznie, wszystko ok, później się kłócą a na sam koniec się godzą. Mogli by wreszcie ten schemat zmienić... 
Ode mnie ten film dostaje 6/10.  Może dość wysoka ocena ale nastroił mnie ten film pozytywnie w tą szaroburą pogodę. 

'Jasminum' (2006) - film

"Dziejące się współcześnie "Jasminum" (łacińska nazwa jaśminu) opowiada historię tajemniczą i magiczną, pełną zmysłowych zapachów, wypełnioną szczególnym światłem jakie roztacza wokół siebie miłość. Klasztor, w którym toczy się akcja filmu, nie różniłby się od innych, gdyby nie fakt, że trzech mieszkających tam zakonników posiada pewną niezwykłą cechę. Każdy z nich pachnie innym, owocowym zapachem: jeden czeremchą, drugi czereśnią, a trzeci śliwą, a zapachy te mają szczególne właściwości...
Pewnego dnia do klasztoru przyjeżdża młoda konserwatorka malarstwa, która otrzymuje zlecenie odnowienia tamtejszych obrazów. Natasza pojawia się w Jaśminowie wraz ze swoją 5-letnią córką Gienią. Urok i dociekliwość dziewczynki wprowadzają wiele zamętu w spokojne dotąd życie mnichów. W tej historii i ludzie i budynki i zapachy mają swoje tajemnice."

Jeden z nielicznych polskich filmów, który bez żadnych taryf ulgowych naprawdę mi się spodobał. Lubie do niego wracać bo nie jest taki tandetny jak reszta. Ta mała dziewczynka Gienia i jej zdanie "a co się dziwisz?"oraz Brat Zdrówko  najbardziej zapadli mi w pamięci. Więcej szczegółów pisać nie będę, żeby nie zdradzić zbyt wielu szczegółów :). Film pomimo, że nie posiada jakieś wartkiej akcji jest wart obejrzenia i zwrócenia na niego uwagi. Pewnie jednym podpasuje a dla innych będzie to "przynudzajka" aczkolwiek mi się bardzo przypadł do gustu. 
Pomimo naciąganych niektórych scen daję wysoką notę 9/10 -  bez podciągania oceny z tytułu etykietki "film polski". Gorąco polecam.

czwartek, 11 listopada 2010

"Trzynasty miesiąc poziomkowy" Krystyna Siesicka

 
Trzynasty miesiąc poziomkowy to zupełnie nowa data w moim kalendarzu. To również ważny miesiąc w życiu Toma, Petry, Gustawa i Jaśminy, a także kilku jeszcze osób, które możecie poznać w "Przydrożnym barku". Wystarczy otworzyć książkę, żeby ich wszystkich spotkać, zapraszam!
Powitają Was dzwonki przymocowane nad drzwiami, kolorowy kapelusz pewnej pani, żółta laska pana oraz dwie wiedeńskie torebki. W poziomkowym miesiącu, który w przydrożnym barku trwa bez przerwy, pachną owocowe koktajle i dojrzewa miłość, chociaż świat na zewnątrz nie zawsze bywa pogodny,
Ja tam zwykle zamawiam "Najkrótszy sen Gustawa" i mix owoców leśnych. Nie wiem, co Wy wybierzecie. 
Krystyna Siesicka o swojej książce
Opinia na tylnej okładce
  





Autor: Krystyna Siesicka
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2004



Ta książka to jedna wielka masakra. O tyle co "Jezioro osobliwości" tej autorki bardzo mi się podobało to ten stwór w postaci "Trzynastego miesiąca poziomkowego" jest tragedią. Poziomem sądzę, że bardzo przypomina 'twórczość' Pani Moniki Szwaji/Szwai?. Nie wiem jak można wydać tak beznadziejną książkę na światło dzienne. Zero fabuły, styl irytujący, wiele informacji powtarzanych po conajmniej 3 razy a co jest to dość dużo ze względu na to, że książka ma niecałe 120 stron. Stanowcze nie dla tej książki! Bardzo się zawiodłam na autorce bo po pierwszej dobrej książce którą przeczytałam, miałam nadzieję, że poziom tej będzie
podobny.

Jak dla mnie ta książka zasługuję jedynie na ocenę (nawet nie wiem czy można to tak nazwać): 0/10. NIE polecam nikomu. Nawet jeśli ktoś miałby umierać z nudów...

niedziela, 7 listopada 2010

'Nie kłam kochanie' (2008) - film

"Nie kłam, kochanie" nie jest bajką. To miłosna historia, podana lekko, jednak nie pozostająca w oderwaniu od życia, w której wszelkiego rodzaju zawirowania towarzyszące jej bohaterom wypływają z sytuacji realnych. Ma pokazać, w jaki sposób kłamstwo i manipulacja może stanąć w szranki z uczciwością, prostolinijnością i naiwnością. I – kto kogo "przechytrzy", kto wygra ten pojedynek, w którym stawką jest miłość… A co robi w naszej historii kaktus? Cóż, dziewczyna, która kocha kaktusy i mówi do
nich po imieniu to chyba jedyna osoba, która potrafi w kłamcy i cyniku dostrzec coś dobrego i zmienić go… A wtedy – nawet kolczasty kaktus potrafi zakwitnąć pięknym kwiatem. W większości miłosnych historii dotąd królowały róże. W naszej – kaktusy. Też z kolcami. Ale z jakim charakterem!

Co do polskich filmów nigdy nie wiem jak je oceniać. Chyba 'przyjeło' mi się, że w Polsce produkują gorsze/słabsze/głupsze/tandetne filmy - głównie chodzi o komedie - i traktuję je trochę z przymrużeniem oka (nie do końca wiem kiedy mi się to pojawiło) - w przypadku produkcji z innych krajów mogę mieć zbyt wygórowane wymagania. 
Co do filmu mam mieszane odczucia ale raczej chyba na plus. Były oczywiście momenty zupełnie nie pasujące do filmu, nierealne itp. A co więcej zakończenie i dopasowywanie tytułu filmu do końcówki, czyli gadka dziewczyn "nie kłam kochanie", tudzież odwrotnie (dopasowywanie gadki do tytułu) umie wprowadzić we wkurwienie.
Chociaż pomimo wad może ten film wcale zły nie był, gdyż czasem się uśmiałam. Podobała mi się rola cioci Neli?, grana przez Beatę Tyszkiewicz. Taka przyjemna polska komedia na piątkowy wieczór (przy najmniej nie trzeba oczu wytężać na czytanie literek a filmów z lektorem nienawidzę ;)). 
Moja ocena: 6/10.  Jak ktoś nie potrzebuje czegoś ambitnego to polecam.

piątek, 5 listopada 2010

"Coś niebieskiego" Emily Giffin





Tydzień przed ślubem narzeczony rzuca Darcy, bo... zakochał się w jej najlepszej przyjaciółce. Dziewczyna wpada we wściekłość, choć sama spodziewa się dziecka z innym. Postanawia wyjechać za granicę i zacząć wszystko od nowa.
Opowieść o wewnętrznej przemianie, dojrzewaniu do macierzyństwa i miłości. 







Autor: Emily Giffin
Tytuł oryginalny: Something Blue 
Język oryginalny: angielski 
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura współczesna zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2005 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2008



Nareszcie udało mi się skończyć czytać to "coś". Jestem bardzo zawiedziona ta książką. Po pierwszej części, która można powiedzieć, że mi się podobała, spodziewałam się czegoś lepszego a ta wręcz mnie już odpychała. 
Styl powieści dobry przez co można byłoby skończyć szybko czytać tą książkę, ale... Co mnie najbardziej odpychało i irytowało w tej powieści to główna bohaterka. Cała historia kręciła się wokół niej. Była to historia takiego rozpieszczonego bachora... Co więcej owa Darcy uważała się za ideał, ubóstwiała samą siebie. Wszystko to co ona robiła wobec innych było ok, a jeśli ktoś to samo zrobił co ona ale było na jej niekorzyść to już wielka hańba dla tej osoby. Po kilku prawdziwych słowach które wykrzyczał jej 'przyjaciel' postanowiła się zmienić. A jej cała wewnętrzna przemiana to dla mnie śmiech na sali. Skończyłam czytać jedynie dlatego, że nie lubię zostawiać niedokończonych książek. Ogólnie mi się niezbyt podobała ta powieść...

Moja ocena: 3/10. I niestety to był mój błąd, że kupiłam tą książkę. Pomimo tego, że kosztowała tylko 9,90...

niedziela, 31 października 2010

"Coś pożyczonego" Emily Giffin







Przyjaźń, miłość, zdrada.
Po przyjęciu z okazji swoich trzydziestych urodzin Rachel budzi się u boku narzeczonego najlepszej przyjaciółki Darcy. Chce o tym jak najszybciej zapomnieć, ale... zakochuje się. 
Co wybierze Rachel: miłość czy przyjaźń?

Opis książki








 
  
Autor: Emily Giffin
Tytuł oryginalny: Something Borrowed 
Język oryginalny: angielski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura współczesna zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2004 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2007



Kolejna książka, o której nie mam do końca wyrobionego zdania. Nie zachwyciła mnie ale również nie odepchnęła od siebie. Chociaż chyba jestem bardziej skłonna ku temu że mi się podobała.
Historia trochę banalna - dziewczyna wdaję się w romans z narzeczonym swojej najlepszej przyjaciółki. Jednak jest ona napisana lekkim językiem, szybko się ją czyta więc rekompensuje to pewne braki ;). Akcja nie toczy się zbyt szybko ale to nie jest kryminał więc tego od takich książek jak ta nie powinnam chyba oczekiwać. Jednak pomimo ty wad książka mnie wciągnęła. Niby nic szczególnego a brałam ją do ręki jak tylko miałam trochę czasu. Takie niewyjaśnione zjawisko wystąpiło w trakcie jej czytania ;). Chociaż nie wiem czy mnie aż tak historia wciągnęła czy po prostu chciałam ją jak najszybciej skończyć. Jednak jedno jest pewne - niedługo sięgnę po następną książkę autorstwa tej Pani.

Książka pomimo swoich wad dostaje ode mnie dość wysoką ocenę: 7/10.

sobota, 23 października 2010

"Szepczące ściany" Susan Howatch




Przedwcześnie osierocona siedemnastoletnia Marianne zawiera małżeństwo z rozsądku z przystojnym właścicielem ziemskim Axelem Brandsonem. Oboje wyjeżdżają do Haraldsdyke, rodowej posiadłości męża w hrabstwie Kent. Okazuje się, że mury dworu kryją tajemnicę zbrodni. Próbując ją rozwikłać, Marianne, ku swemu zaskoczeniu, stwierdza, że Axel jest człowiekiem, w którym mogłaby się zakochać; czy jednak może mu zaufać?
Tył książki
 








Autor:  Susan Howatch
Tytuł oryginalny: The shrouded walls 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Ciszkowska Ewa 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: romans 
Forma: powieść


     Sama nie wiem jak dokładnie opisać tą książkę. Nie zachwyciła mnie ona, nie miała jakoś bardzo trzymającej w napięciu akcji, jednak nie była aż tak 'zła'. Już w połowie książki (od momentu podsłuchania przez główna bohaterkę rozmowy Alice i jej męża) można było się domyślić, kto popełnił zabójstwo ojca Axela. Jednak powieść ta jako taka może przypaść do gustu jeśli osobnik nie stawia zbyt dużych wymagań. Ja jeszcze nie przeczytałam zbyt wielu takich powieści więc może to być jedynie moje osobiste odczucie - nie mogę napisać, że mi się ona w ogóle nie podobała.
     Pomimo tego, że jest to romans to nie odczułam tego, żeby było to w sumie jakieś beznadziejne romansidło. Z tyłu książki było napisane, że jest to romans z intrygą kryminalną. Miałam nadzieję, że tego kryminału będzie tutaj więcej. Chociaż pomimo tego nie była to aż taka zła książka. Całkiem przyjemnie i szybko się ją przeczytało. 
     Moja ocena: 6/10.

środa, 13 października 2010

"Jezioro osobliwości" Krystyna Siesicka

"Czego on wiecznie chce od mojej szyi?" - pomyślałam w ostatecznym zniecierpliwieniu.
- Więc jednak mnie kochasz! - powiedział Patryk i dopiero wtedy zrozumiałam, że moje przyjście tutaj ma dla niego zupełnie jednoznaczny sens.
Wyrwałam mu się energicznie.
- Nie wygłupiaj się! Patryk, ty myślisz, że po co ja tu przyszłam? 
- Jak to po co przyszłaś? Tylko jednego, uwierz, możesz szukać u mnie po nocy...
- Och, Patryk, za kogo ty mnie masz! Szukam u Ciebie byle jakiego kąta, żeby się przespać do rana, szklanki herbaty i dobrej rady! Jestem potwornie zdenerwowana i daj mi spokój z miłością!
Patrzył na mnie kompletnie osłupiały. 
- Herbaty? - wyjąkał - Czyś ty oszalała? Nie mogłaś się napić w domu? 
Fragment książki przedstawiony z tyłu książki 
  

Autor: Krystyna Siesicka
Język oryginalny: polski 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1966



Pomimo, że to była moja lektura w gimnazjum a ja jestem już na ten moment na drugim roku studiów czuję do tej książki sentyment. Jako jedna z nielicznych książek, zwanych potocznie 'lekturami szkolnymi' podobała mi się i podoba nadal. Powieść ma swój urok, bardzo przyjemnie i szybko się ją czyta. Pomimo, że jest to książka 'dziecięca/młodzieżowa" może się ona spodobać nawet osobie która dawno nastolatką czy dzieckiem już nie jest ;). 
Co do fabuły... Ciekawa aczkolwiek nadal nie rozumiem jak jednak można się zakochać w swoim 'przyszywanym' bracie. Pomimo, że nie łączą ich żadne więzy krwi - Michał i Marta jako tako stają się przecież "rodziną". Może dopiero za kilka lat zrozumiem :P. 
Ogólnie bardzo mi się podoba ta książka. Pewnie nie raz do niej wrócę. 

Moja ocena: 8/10

niedziela, 10 października 2010

'Sposób na teściową' (Monster-in-Law, 2005) - film

"Nieszczęśliwa w miłości, piękna Charlotte Charlie Cantilini wreszcie spotkała mężczyznę swoich marzeń, doktora Kevina Fieldsa. Na swojej drodze napotyka tylko jeden problem - jego matkę. Apodyktyczna i kontrolująca wszystko, nie do wytrzymania, zmienna Viola Fields. Strach o to, że straci syna zaczyna odbijać się na jej karierze, toteż postanawia rozbić szczęśliwą parę stając się najgorsza na świecie teściową. Pomocą Violi w zwariowanych intrygach jest jej asystentka, Ruby. Rękawica zostaje rzucona, kiedy Charlie wreszcie decyduje się na walkę z teściową, i wygląda na to, że Viola spotkała wreszcie godnego przeciwnika."

Obejrzałam ten film w tv (nie będę komentować dłużących się reklam na TVNie) mając wolny wieczór. Jak na amerykańską komedię romantyczną była trochę przewidywalna. Chociaż pomimo tego przyjemnie się oglądało. Śmieszny humor, dobry na odmóżdżenie po tygodniu zajęć i 'leczeniu' zmęczenia (szczęśliwie nie kaca) po imprezie. Pomimo tego, że Jennifer Lopez grała dobrze to mnie w swój sposób i tak irytowała. Nie umiem określić dlaczego jednak przeszkadzała mi ona w tym filmie. Film nie jest zły, jednak moim zdaniem można by go jeszcze czasem dopracować. Chociaż na zimne, jesienne wieczory nie jest zły.
Dlatego moja ocena wynosi: 6/10.

piątek, 1 października 2010

"Duma i uprzedzenie" Jane Austen


Na początku dziewiętnastego stulecia każdy niezbyt zamożny ojciec córek - zwłaszcza kiedy miał ich na przykład pięć - nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyś to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy się już pojawił, następowały perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała. "Duma i uprzedzenie" uznana została za arcydzieło w dorobku tej angielskiej pisarki, głównie dzięki zabawnym, zgoła dickensowskim opisom postaci głupich i niesympatycznych. Swoje znaczenie miały też melancholijna refleksja nad rolą pieniądza i pozycji społecznej, które decydowały o życiu młodej panny, oraz znakomity, powściągliwy styl, doskonale oddający harmonię opisywanego świata. 
 Tył książki
  



Autor: Jane Austen
Tytuł oryginalny: Pride and Prejudice
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Przedpełska-Trzeciakowska Anna 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: klasyka obca 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 1813



Chyba jeszcze bardziej zainteresuję się twórczością Jane Austen. To jest już druga książka tej autorki. Powieść utrzymana w tym samym klimacie co poprzednia książka, którą czytałam aczkolwiek o wiele przyjemniej ze względów obszernościowych ;). Ciekawa fabuła zawarta jedynie na 300 stronach. Czytając znów chciałam znaleźć się w tamtych czasach, pomimo wszelkich konspiracji, utrudnień dla osób z mniejszym zasobem finansowym. Powieść ukazuje w jaki sposób zawierane są małżeństwa - z miłości a nie z przymusu. Najbardziej zainteresowani małżeństwem nie kalkulują czy im się to opłaca czy nie tylko idą za głosem serca (może bardziej sami przyszli małżonkowie tak postępują - rodzice już bardziej podchodzili do całej 'sprawy' w sposób materialistyczny). I znów występujący ci dżentelmeni. Po prostu zakochać się można w tych Panach, i miło sobie poczytać o takich, chociażby tacy mieli istnieć tylko w wyobraźni w celu tworzenia książki ;). No może jedynie niektóre przypadki by się chciało rozstrzelać ale gdyby wszyscy byli idealni nie byłoby o czym książki pisać. Jak dla mnie książka prawie idealna. Ma w sobie to 'coś' jednak nie wiem jeszcze do końca dlaczego ale sumienie nie może mi pozwolić na maksymalną ocenę tej książki.
Moja ocena: 9/10
Related Posts with Thumbnails