wtorek, 29 września 2015

'Niania' (2005-2009) - serial TV


Frania Maj zostaje niespodziewanie zwolniona z salonu sukien ślubnych prowadzonego przez jej byłego już narzeczonego. Jako drugą pracę przyjmuje akwizytorstwo kosmetyków. Szukając klientów trafia do domu bogatego producenta seriali telewizyjnych - Maksymiliana Skalskiego. Poszukuje on akurat nowej niani dla trójki swoich dzieci. Myli Franię z kandydatką na to stanowisko i postanawia przyjąć ją do opieki nad dziećmi. Przywiązuje się do nowej niani, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Frania zdobywa też sympatię dzieci i kamerdynera domu.
Opis serialu



     Ostatnimi czasy obejrzałam sobie ponownie sławną Nianię Franię, oczywiście w wydaniu polskim :). Jest to jeden z niewielu seriali polskiej produkcji do którego z wielką chęcią powracam. 
     Serial ma aż dziewięć sezonów. Odcinki oglądałam zazwyczaj "ciurkiem" więc ciężko mi ocenić każdy z nich z osobna czy nawet streścić fabułę każdego z sezonów. Czy jest ktoś kto nie zna tej niani oraz jej specyficznego głosu i śmiechu? Mam nadzieję, że większość osób widziała choć jeden odcinek, bądź jego kawałek. Fakt faktem, że nie każdemu się spodoba ten serial ale w moim przypadku podbił mi serce. Muszę przyznać, że jest to jeden z nielicznych seriali, który obejrzałam do końca. I chyba jest to jedyna nasza rodzima produkcja 'serialowa' (choć na podstawie amerykańskiej? wersji), którą obejrzałam w całości. 
     Gra aktorska na bardzo wysokim poziomie. Agnieszka Dygant zawsze będzie mi się kojarzyła z tą rolą, choć już duża część serialomaniaków może kojarzyć ją z serialu "Prawo Agaty" (którego ja jeszcze nie obejrzałam). Tomasz Kot oraz Tamara Arciuch tak samo jak wyżej wspomniana aktorka idealnie wcielili się w swoje role. Nawet dzieci i młodzież, które grały w tym serialu sprawdziły się znakomicie. Nic dodać, nić ująć. 
     Chciałabym aby było więcej takich seriali. Krótkie odcinki i duża dawka śmiechu. Ba! nie tylko radość panuje w tym serialu, choć jest ona główną domeną tego serialu. Były momenty, że płakałam nie tylko ze śmiechu ale również smutku. Jestem na TAK takim produkcjom :)!
     Moja ocena: 10/10.

niedziela, 27 września 2015

'Agentka' (Spy, 2015) - film






Susan Cooper jest skromnym i niedocenianym analitykiem pracującym dla CIA. Gdy działający w ukryciu agenci zostają zdekonspirowani, Susan musi porzucić wygodne biurko i wkroczyć do akcji. Jej zadaniem jest rozpracować szajkę handlarzy bronią i zapobiec światowemu kryzysowi. Brak doświadczenia nadrabia brawurą i nieszablonowymi metodami działania, które budzą grozę zarówno jej przeciwników, jak i przełożonych.









     "Agentka" to najnowszy film z Melissą McCarthy w roli głównej. Lubię tę aktorkę to nie mogłam przejść obojętnie obok filmu w którym ona występuje. A że ta produkcja to komedia to tak się złożyło, że jeszcze lepiej bo potrzebowałam czegoś takiego na poprawę nastroju. 
     Niedoceniana Susan ma wreszcie swoją szansę aby się wykazać. Czy jej się to uda? Trzeba sprawdzić samemu, a przy okazji dostaniemy dużą dawkę humoru. Momentami był on absurdalny ale raczej stworzony 'ze smakiem'. Jak na komedię amerykańską jest to jedna z lepszych jakie do tej pory widziałam. Aby nie było tak cukierkowo to były momenty w których humor mi zupełnie się nie spodobał. Były to nieliczne momenty, choć niestety trafiły się tutaj takie przy których aż nie wiedziało się jak je skomentować.
     Gra aktorska - raczej nie mam się do czego w tym przypadku przyczepić. Były lepsze i gorsze momenty jednak patrząc na całość filmu to większość aktorów wypadła bardzo dobrze w swoim rolach. 
     Film idealny gdy mamy doła i potrzebujemy czegoś na poprawę humoru. Ogólnie warto obejrzeć dla relaksu i poprawy humoru.
     Moja ocena: 7/10.

piątek, 25 września 2015

"Błękitna krew" Harlan Coben



Kto mógł porwać syna Jacka Coldrena, znanego golfisty, który z ogromną przewagą prowadzi w mistrzostwach USA? Podejrzenia padają na jego dawnego asystenta, Lloyda Rennarta. Tymczasem okazuje się, że Rennart pół roku wcześniej popełnił samobójstwo. A jeśli żyje i tylko upozorował własną śmierć? A może Chad sfingował porwanie? Myron Bolitar podejmuje się odnaleźć chłopca - po raz pierwszy bez swojego niezawodnego przyjaciela Wina, który z niewiadomych powodów odmawia udziału w śledztwie.Jedyny trop, jakim dysponuje, to karta kredytowa zaginionego, z której ktoś ciągle korzysta.I tym razem klucz do wszystkich zagadek kryje się w przeszłości... 
Opis książki








Autor: Harlan Coben
Tytuł oryginalny: Back Spin
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Grabowski Andrzej
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1997
Rok pierwszego wydania polskiego: 2006
Liczba stron: 320



     To już czwarty tom z cyklu o Myronie. Znalazłam tę książkę na półce u rodziców i idealnie się trafiło, że to akurat tą część zamierzałam zacząć czytać :). Niestety w tym przypadku już trochę się zawiodłam... 
     Fabuła bardzo powoli się rozwijała i już prawie na samym początku przewidziałam jak może się skończyć i kto był porywaczem ;). Niestety w tej części było bardzo mało Wina i tej specyficznej dawki humoru w jego rozmowach z głównym bohaterem, za który bardzo ten cykl polubiłam. Miałam również wrażenie, że jest wiele powtórzeń z poprzednich części, które dla mnie były już zbyteczne. Nie potrzebuję przypominania na każdym kroku faktów typu 'Esperanza była kiedyś zapaśniczką'.
     W przypadku stylu autora i wykreowanych bohaterów odsyłam do poprzednich recenzji książek z tego cyklu :). 
     Ogólnie czytało się dobrze, tylko w porównaniu z poprzednimi częściami o Myronie ta wydaję się być jak na razie najgorsza. Mam nadzieję, że to jednorazowe pogorszenie się a kolejne części będą tak dobre jak te pierwsze.
     Moja ocena: 6/10.

Myron Bolitar:
Bez skrupułów (t.1) | Krótka piłka (t.2) |  Bez śladu (t.3)

środa, 23 września 2015

'Wiek Adaline' (The Age of Adaline, 2015) - film



Urodzona na początku XX wieku piękna Adaline jako dwudziestolatka ulega wypadkowi, na skutek którego przestaje się starzeć. To co wydaje się spełnieniem marzeń o nieśmiertelności, z czasem przynosi dramatyczne konsekwencje. Adaline musi się ukrywać przed władzami, które chcą poddać ją eksperymentom. Wciąż podróżując, zmieniając tożsamość traci kontakt z najbliższymi, którzy starzeją się na jej oczach. Ta pełna przygód i dramatycznych wydarzeń podróż przez życie Adaline trwa przez cały niemal XX wiek. To życie jest fantastycznie wręcz interesujące, kolorowe, niezwykłe ale także bardzo samotne. W końcu Adaline znajduje miłość, dla której warto wyrzec się nawet nieśmiertelności. Ale czy to możliwe?






     "Wiek Adaline" to film o którym było ostatnio dość głośno. Czytałam i słyszałam od znajomych wiele pozytywnych opinii o tej produkcji. Jednak podchodziłam do niej z pewną obawą, że nie docenię tego co podoba się tylu osobom. 
     Zapewne znajdą się osoby, które chciałyby się nigdy nie zestarzeć. Jednak czy rzeczywiście warto? Historia przedstawiona w tym filmie jest ciekawie pociągnięta. Jedynie przeszkadzały mi wątki typowo romansowe przez co były momenty zbyt przesłodzone. Miałam właśnie przez to czasem wrażenie, że film przeznaczony bardziej dla nastolatek niż szerszego grona odbiorców. Nie zmienia to faktu, że całość wypada na plus. 
     Gra aktorska - najbardziej podobał mi się w tym filmie Harrison Ford. Co prawda zagrał mniejszą rolę w tym filmie lecz jak dla mnie wypadł najlepiej. To właśnie wątek z nim podobał mi się najbardziej. Reszta aktorów też bardzo dobrze sobie poradziła. 
     Film bardzo mi się podobał. Nie był idealny ale przyjemnie się go oglądało. W tym przypadku krążące pozytywne opinie są w pełni zasłużone.
     Moja ocena: 8/10.

poniedziałek, 21 września 2015

"Dopóki cię nie zdobędę" Samantha Hayes




Życie Claudii wydaje się idealne. Spodziewa się upragnionego pierwszego dziecka, ma dwóch przybranych synów, kochającego męża i piękny dom. Ale ma też zajęcie, które bardzo ją absorbuje: pracuje w opiece społecznej. Dlatego zatrudnienie Zoe zdaje się rozwiązaniem wszystkich problemów. Lecz… czy aby na pewno? Mimo świetnych referencji Zoe ma sobie coś, co nie budzi zaufania. Gdy Claudia przyłapuje ją w swoim pokoju, początkowa rezerwa przeradza się w strach. Na kogo może liczyć pod nieobecność męża? I czego tak naprawdę chce od niej Zoe?
Opis książki








Autor: Samantha Hayes
Tytuł oryginalny: Until You're Mine
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Moltzan-Małkowska Magdalena
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2013
Rok pierwszego wydania polskiego: 2013
Liczba stron: 456



     "Dopóki cię nie zdobędę" to kolejna książka wzięta raczej z przypadku niż polowania na nią przez dłuższy okres i wyczekiwania odpowiedniego momentu na jej przeczytanie. Tym razem, całe szczęście, się nie zawiodłam. 
     Opis książki może wydawać się mało interesujący, jednak fabuła jest bardzo ciekawie nakreślona. Wątki, które początkowo wydają się być w ogóle ze sobą nie powiązane zazębiają się i tworzą całkiem przyjemną powieść. Zakończenie kompletnie mnie zaskoczyło. Osobiście miałam inny typ co do osoby, która popełniała zbrodnie i nie była to akurat dziewczyna z opisu :D. Nie spodziewałam się po tej pozycji tak dobrej historii, która mnie wciągnie. 
     Bohaterowie dobrze nakreśleni, choć były momenty gdzie czegoś mi w nich brakowało. Wiem, że i wśród postaci trzeba budować pewne napięcie lecz pod tym względem czuję po lekturze pewien niedosyt. 
     Styl autorki, choć ogólnie przyjemny w odbiorze, momentami był ciężki. Pomimo ciekawie skonstruowanej fabuły to właśnie przez sposób pisania miałam pewne zastoje w tej książce. Wydanie e-booka, które dorwałam bardzo dobrze zrobione. 
     Szczerze polecam tę książkę. Pomimo małych niedociągnięć, które może tylko mi się nie podobają, warto po nią sięgnąć.
     Moja ocena: 8/10.

sobota, 19 września 2015

'Diabelska przełęcz' (Devil's Knot, 2013) - film





Film oparty na prawdziwych wydarzeniach, które w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wstrząsnęły Ameryką. Na brzegu rzeki zostają znalezione zwłoki trzech brutalnie zamordowanych chłopców. Zbrodnia wygląda na efekt satanistycznego rytuału. O jej dokonanie oskarżeni zostają trzej nastolatkowe. Utrzymują jednak, że są niewinni. Śledztwo prowadzi prywatny detektyw, wynajęty przez adwokatów oskarżonych. Czy konserwatywnemu społeczeństwu wystarczą pozory, by skazać domniemanych winowajców na potępienie?








     Colin Firth oraz Reese Wutherspoon, według mnie, są jednymi z lepszych aktorów. Dlatego też jak miałam możliwość obejrzenia "Diabelskiej przełęczy" z nimi w rolach głównych nie wahałam się długo z zapoznaniem z tą produkcją. 
     Fabuła - film jest oparty na faktach więc ciężko oceniać historię, która rzeczywiście komuś się przydarzyła. Można mieć swoją opinię ale taką stricte ocenę ciężko wystawić. Mim zdaniem trzyma w napięciu, jest przerażająca i nie dla osób o słabych nerwach. Współczuję rodzicom tych dzieci. Irytujący jest fakt, że nie było stuprocentowej pewności, że to jednak Ci nastolatkowie zrobili krzywdę tym młodszym. Jeszcze to zakończenie, które nie daje jednoznacznej odpowiedzi na wszystkie pytania.
     Bohaterowie - tak samo jak w przypadku fabuły nie mnie oceniać. Mogę jednie napisać, że aktorzy bardzo dobrze wcielili się w grane postacie. Były momenty trochę drętwe lecz całość wypadła raczej na plus. 
     Nie żałuję, że obejrzałam ten film. Dziwi mnie jedynie dość niska ocena na wyżej wspomnianym portalu (jedynie 6,4/10). Według mnie zasługuje on na dużo wyższą ocenę.
     Moja ocena: 9/10.

czwartek, 17 września 2015

"Mroczne umysły" Alexandra Bracken





Najbardziej niepokojąca książka od czasów "Igrzysk śmierci"!
Mam na imię Ruby. Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu "rehabilitacyjnego" dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać. 

Opis książki











Autor: Alexandra Bracken
Tytuł oryginalny: The Darkest Minds
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Borzobohata-Sawicka Maria
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: science fiction
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2012
Rok pierwszego wydania polskiego: 2014
Liczba stron: 456



     "Mroczne umysły" to jedna z tych książek, które powstały po tym jak o "Igrzyskach śmierci" stało się głośno. Nastąpił wysyp tego typu książek, lecz to właśnie ta seria ma jeden z lepszych marketing. Nie twierdzę, że najlepszy lecz skoro i ja o tej pozycji usłyszałam to i nie najgorszy. I jeszcze to porównanie w opisie książki... 
     Fabuły jako takiej w tej pozycji niestety nie znajdziemy. Nie ma tu akcji, która wciągnie czytelnika. Przynajmniej dla mnie nie było tutaj nic, co zrobiłoby na mnie wrażenie. Podczas lektury bardzo się zmęczyłam. Aż jestem zdziwiona, że na portalu lubimyczytać jest taka wysoka średnia ocena. Na prawdę nie rozumiem tego fenomenu, przynajmniej pod względem treści jaka została w tej książce przedstawiona.
     Bohaterowie niestety też nie powalili mnie na kolana. Jedynymi postaciami jakie we mnie wzbudziły emocje to Clancy i Ruby. Szkoda tylko, że byli tak nieznośnie irytujący, że miałam chęć rzucić książką. Szkoda było mi jednak czytnika na którym ją czytałam... 
     Styl autorki pozostawia wiele do życzenia. Nie zachęca on do zagłębienia się w lekturę. Są książki, których fabula jest nudna ale napisane tak, że nie można się oderwać. W tym przypadku na pewno tak nie jest. 
     Dla mnie przebrnięcie przez tę książkę było katorgą. Na pewno po nią nie sięgnę i kilka razy się zastanowię zanim w ogóle zabiorę się za kolejne z cyklu 'Mroczne umysły'.
     Moja ocena: 2/10.

wtorek, 15 września 2015

'Mały Książę' (Le petit prince, 2015) - film





Mała Dziewczynka zaprzyjaźnia się z ekscentrycznym staruszkiem z sąsiedztwa, który przedstawia się jako Pilot. Nowy znajomy opowiada jej o niezwykłym świecie, gdzie wszystko jest możliwe. Świecie, do którego dawno temu zaprosił go przyjaciel – Mały Książę. Tak zaczyna się magiczna i pełna przygód podróż Dziewczynki do krainy jej własnej wyobraźni i do bajkowego uniwersum Małego Księcia.










     Odkąd usłyszałam, że do kin weszła nowa ekranizacja "Małego Księcia" byłam bardzo ciekawa jak została ona przedstawiona. Moim zdaniem dość ciężko zrobić z tej historii film, który przyciągnie na dłuższą metę widza i będzie na odpowiednim poziomie. Moim zdaniem tutaj udało się zrobić produkcję na prawdę dobrze! 
     Sama nie wiem jak w kilku słowach opisać fabułę. Jest odwzorowana książkowa wersja "Małego Księcia", wszelkie jej elementy zostały przedstawione ale w inny sposób, wplątana jakby w inną historię. Osobiście nie spodziewałam się, że można tak dobrze odwzorować książkę tworząc zupełnie nową fabułę. Myślę, że reżyser bardzo się postarał. Animacja idealna zarówno dla małych dzieci jak i osób już w wieku dorosłym. Każda grupa wiekowa powinna docenić tę produkcję. Film z przesłaniem, które powinna trafić do nie tylko małych dzieci ale również dorośli mogą trochę przemyśleć niektóre aspekty swojego życia.
     Większość osób niestety wyśmiała mnie, że chcę iść na ten film do kina i z taki entuzjazmem wypowiadałam się później na jego temat. Bardzo cieszę się, że udało mi się namówić siostrę aby ze mną go obejrzała. Nie żałuję tak spędzonego czasu :).
     Moja ocena: 9/10.

niedziela, 13 września 2015

"Posłaniec" Markus Zusak



Poznajcie Eda Kennedy’ego – przeciętnego taksówkarza, kiepskiego karciarza, pechowca w miłości. Mieszka w ruderze na przedmieściach, dzieli się kawą ze swoim psem Odźwiernym i darzy uczuciem koleżankę Audrey. Jego życiem rządzą spokojna rutyna i brak perspektyw – do chwili, gdy pewnego dnia niechcący powstrzymuje napad na bank. I wtedy pojawia się pierwszy as.
Wtedy Ed zostaje Posłańcem.
Tak oto wybrany, wędruje przez miasto, pomagając i cierpiąc (jeśli to konieczne), aż pozostanie już tylko jedno pytanie – kto stoi za jego misją? "Posłaniec" to tajemnicza wędrówka w poszukiwaniu przeznaczenia. Porusza i trzyma w napięciu aż do ostatniego zdania.
Opis książki















Autor: Markus Zusak
Tytuł oryginalny: The Messenger / I Am the Messenger
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Studniarek Anna
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2002
Rok pierwszego wydania polskiego: 2009
Liczba stron: 352



     Markus Zusak, autor znany większości czytelnikom raczej dzięki "Złodziejce książek". Jednak to "Posłaniec" został wydany wcześniej, przynajmniej w oryginalnym języku. "Złodziejka (...)" zrobiła na mnie ogromne wrażenie dlatego też zabrałam się również i za tę pozycję tego autora. 
     Ciężko mi opisać własnymi słowami fabułę tej książki. Odnoszę wrażenie, że każde słowo, każdy wyraz, który chciałabym odnośnie tej pozycji użyć jest zbyt błahy. Historia daje wiele do myślenia. Została zakwalifikowana niby jako literatura dziecięca i młodzieżowa jednak jak dla mnie również i dużo starsi czytelnicy powinni po nią sięgnąć. Nie ma tu pseudo-moralizatorskich tekstów, lecz sama literatura na wysokim poziomie. Może część osób czytając domyślała się zakończenia, jednak dla mnie było ono zaskakujące.
     Bohaterowie bardzo dobrze nakreśleni. Idealne przedstawienie ich osobowości pod każdym względem przypadło mi do gustu. Wszystkie postacie albo się kochało albo nienawidziło, nie było pod tym względem nijakości. Styl autora również przyjemny dla czytelnika, trzymający poziom. 
     Wydanie bardzo schludnie wydane. Szyte, a nie klejone, strony to dla mnie bardzo duży plus. Twarda oprawa, odpowiedni papier i dobrze dobrana czcionka wyglądały bardzo dobrze i moje oczy dzięki temu się zbytnio nie męczyły.
     Pod każdym względem jestem zachwycona tą pozycją. Jest jedno malutkie ale - pomimo tylu ochów i achów czegoś mi w niej zabrakło aby dać ocenę maksymalną. Jednak i tak uważam, że pozycja jest warta przeczytania i zarwania nocki :).
     Moja ocena: 9/10.

piątek, 11 września 2015

'Lęk pierwotny' (Primal Fear, 1996) - film



 Cyniczny i arogancki adwokat Martin Vail bardziej szuka rozgłosu niż sprawiedliwości. Kiedy więc policja, po brutalnym pościgu, aresztuje 19-letniego Aarona Stamplera, podejrzanego o zamordowanie biskupa Chicago, Vail podejmuje się jego obrony bez honorarium.
Wina chłopca wydaje się ewidentna lecz, wbrew wszelkim okolicznościom, adwokat podejmuje bezpardonową walkę z prokuraturą. Gdy zawodzą adwokackie chwyty, Vail ujawnia, że nieśmiały, pełen kompleksów Aaron był wykorzystywany seksualnie przez zamordowanego, co doprowadziło do głębokich zaburzeń w jego osobowości. Czy sąd uzna tę argumentację? 









     Za pierwszym razem, wydaję mi się, że około rok temu, obejrzałam ten film całkowicie przypadkiem. Nie wiem czemu nie pojawiła się wtedy jego recenzja na blogu. Teraz znów sobie powtórzyłam ten film. Jako jeden z nielicznych zrobił na mnie podwójnie ogromne wrażenie.
     Fabuła wręcz spektakularna, zakończenie zaskakujące. Za każdym razem odkrywałam coś nowego w tym filmie. Jak zabiorę się za ten film po raz trzeci zapewne odkryję coś jeszcze nowego. Powinno być dużo więcej tego typu produkcji. W tym przypadku jestem nadal pod jej wrażeniem. Sama nie wiem co mogę o niej napisać, oprócz faktu, że jest to chyba jeden z najlepszych filmów jakie widziałam i zalicza się do bardzo małego grona moich ulubionych. 
     Gra aktorska na wysokim poziomie. Edward Norton oraz Richard Gere wcielili się w swoje role mistrzowsko. Nie wiem jedynie czy to określenie jest odpowiednie, czy oddaje odpowiednio fakt jak dobrze wypadli w tym filmie. 
     Gorąco polecam ten film! Wiem, że pozytywne recenzje nie wychodzą mi najlepiej, lecz ten film jest tak dobry, że nie wiem co mogę jeszcze o nim napisać :).
     Moja ocena: 10/10.

środa, 9 września 2015

"Czas pogardy" Andrzej Sapkowski







Nastał czas pogardy, czas miecza i topora, czas wilczej zamieci. Wśród wojennej zawieruchy znaleźli się Geralt, Yennefer i Ciri, ale każde z nich gdzie indziej. Ciri czuje się porzucona, zapomniana, musi sama borykać się z trudami wędrówki przez obcy kraj, w którym się znalazła.

Czy wiedźmin odnajdzie swoje przeznaczenie?
Opis książki












Autor: Andrzej Sapkowski
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1995
Liczba stron: 320



     "Czas pogardy" to kolejny tom z cyklu o osławionym Wiedźminie. Jako, że postanowiłam sobie odświeżyć tę sagę to i tej pozycji nie mogło zabraknąć :). 
     Ciężko nakreślić fabułę tej pozycji. Znajdziemy tutaj dalsze dzieje Geralta, Yennefer oraz młodziutkiej Ciri. Płynnie zostały pociągnięte losy bohaterów, nie było żadnej przepaści dzielącej "Krew elfów" oraz tej części. Zostało również przedstawione takie zakończenie aby można było z wielkim zainteresowaniem zabrać się za kolejny tom, dające wiele do popisu. Znów nie będę tutaj obiektywna. Saga o Wiedźminie to jeden z pierwszych cyklów z fantastyki, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie (drugi to o Harry'm Potterze :D). 
     Odnośnie bohaterów, stylu autora oraz wydania znów muszę odesłać do poprzednich recenzji tego cyklu. Nie ma sensu się powtarzać. Nadal na bardzo wysokim poziomie, tworzące spójną całość. 
     Recenzje książek o Wiedźminie wychodzą mi krótkie - jednak nie widzę sensu rozpisywać się o nich. Wiele pozytywów zostało o nich napisane i mogę się pod tymi "ochami i achami" podpisać obiema rękami :).
     Moja ocena: 9/10.

poniedziałek, 7 września 2015

'Życie nie gryzie' (Laggies, 2014) - film









Kiedy dorosła kobieta panikuje po zaręczynach i ucieka od chłopaka, poznaje nastolatkę, z którą się zaprzyjaźnia. 













     Film kilkukrotnie mignął mi gdy szukałam czegoś do obejrzenia. W końcu zabrałam się za tę produkcję. Sama nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, znalazłam mało przydatnych opinii, więc moje oczekiwania też nie były wysokie. 
     Fabuła na pozór bardzo prosta. Jednak im bardziej zgłębiamy się w dalsze wydarzenia tym film zyskuje na wartości. Bardzo dobry miks dramatu, komedii i romansu. Nie były one na niskim, wręcz żenującym poziomie, tylko bardzo subtelnie podane widzowi. Jedyne co mogę jeszcze o tym filmie napisać, że jest on całkiem przyjemny w odbiorze i bardzo dobrze się go ogląda. 
     Gra aktorska na dobrym poziomie. Były momenty, które wydały mi się bardzo sztywne i w ogóle nie pasujące do postaci, lecz nie odebrały one w znacznym stopniu przyjemności z oglądania. Do doboru muzyki oraz scenerii nie mogę się przyczepić. 
     Film jest całkiem niezły. Moim zdaniem warto go obejrzeć. Nie jest to mało ambitne romansidło tylko bardzo dobrze wyważona produkcja, którą miło się ogląda o każdej porze.
     Moja ocena: 7/10.

sobota, 5 września 2015

"Mały książę" Antoine de Saint-Exupéry







A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

"Mały Książę", najpiękniejsza opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, bliski jest sercu każdego czytelnika dzięki swojej nieprzemijającej mądrości. Od 1943 roku jest wydawany w milionach egzemplarzy na całym świecie.

Opis książki











Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Tytuł oryginalny: Le Petit Prince
Język oryginalny: francuski
Tłumacz: Przybyłowska Barbara
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: dziecięca, młodzieżowa
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1943
Rok pierwszego wydania polskiego: 1947
Liczba stron: 126



"Dobrze widzi się tylko sercem. To, co najważniejsze, jest niewidzialne dla oczu"1


     Niedawno wyszła ekranizacja tej powieści. Chcąc pójść do kina na tą animację postanowiłam sobie odświeżyć treść książki, która skrywa w sobie wiele cennych przesłań dla każdego, nie tylko dla dzieci.
     "Mały książę" to opowieść o małym przybyszu z planety B 612. Pomimo, że książkę czytałam wielokrotnie to za  każdym razem odkrywam w niej coś nowego. Niby jest to powieść dla dzieci i młodzieży. Moim zdaniem również dorośli powinni do niej powracać i odkrywać w sobie tę dziecięcą naiwność i pozytywne spojrzenie na otaczający nas świat.  

"Będziesz więc sądził samego siebie - odparł Król. - To trudniejsze. Znacznie trudniej osądzać siebie niż innych. Jeżeli potrafisz osądzić sam siebie, to znaczy, że jesteś naprawdę mądry."2

     Cytat, który mi się spodobał najbardziej i wiele osób powinno się nad nim zastanowić. Za każdym razem jak przyjdzie mi do głowy kogoś ocenić przypomnę sobie ten cytat i kilka razy pomyślę zanim coś powiem :). 
     "Mały książę" to książka do której warto wracać i nie trzeba chyba nikogo do tego namawiać. Za każdym razem odkrywa się ją na nowo i za każdym razem zachwyca swoją treścią.
     Moja ocena: 8/10.

1) Mały książę, Wydawnictwo Olesiuk, Warszawa, s. 96
2) Tamże, s.53

czwartek, 3 września 2015

'Wciąż ją kocham' (Dear John, 2010) - film







Miłość zmusza nas do podjęcia najtrudniejszych decyzji w życiu… Piękna, porywająca i głęboka miłość, w którą ciężko jest nam uwierzyć, oraz rozstanie i poświęcenie w niezwykle wzruszającej historii. John i Savannah pochodzą z dwóch różnych światów, ale kiedy poznają się przypadkiem na plaży, natychmiast budzi się w nich wzajemne uczucie.












     Choć spotkałam się już z twórczością Sparksa, pozycji "I wciąż ją kocham" akurat nie czytałam. W tym przypadku od razu wzięłam się za ekranizacje. Nie oczekiwałam wiele po tym filmie, choć mam mieszane odczucia co do niego.
     Krótka znajomość między John'em a Savannah rodzi głębokie uczucie. Niestety los nie był dla nich łaskawy i na długi okres zostali rozdzieleni. Sama historia ukazana w tym filmie zrobiona bardzo poprawnie, tak aby spróbować doprowadzić widza do łez. Akurat w moim przypadku to się nie udało. Fabuła trochę zbyt ckliwa, momentami wyglądająca jak tanie romansidło. Na pewno nie jest to mój typ... Nie wiem jak sytuacja przedstawia się w książce lecz film zbyt dobry niestety nie jest.
     Gra aktorska - główna aktorka miała w sobie coś bardzo irytującego, że ledwo mogłam na nią patrzeć. Mówi się, żeby nie oceniać po wyglądzie jednak jej przypadek mnie prawie skutecznie zniechęcał do tego filmu. Jedynie idealnie został dobrany do swojej roli aktor wcielający się w postać John'a. Dobre wrażenie zrobił na mnie również Richard Jenkins, który zagrał ojca głównego bohatera.
     Zły ten film nie był jednak nie powalił mnie na kolana. Po książkę na pewno nie zamierzam sięgać. Ciężko mi też napisać czy polecam ten film. Nawet podczas pisania tej recenzji biję się z myślami jaka powinna być jego ocena. Na dany moment wystawiona przeze mnie wydaję mi się najlepsza ale może z biegiem czasu się jeszcze zmienić.
     Moja ocena 4/10.

wtorek, 1 września 2015

"Bez śladu" Harlan Coben


 

Myron Bolitar przyjmuje propozycję właściciela klubu New Jersey Dragons i zgadza się odnaleźć gwiazdę drużyny, Grega Downinga, swojego rywala z czasów studenckich, który przepadł jak kamień w wodę. W zamian otrzyma szansę powrotu do zawodowej koszykówki. Być może Greg uciekł przed gangsterami poszukującymi go za długi hazardowe, albo przed policją w związku z zabójstwem Carli, kobiety, która go szantażowała.
W domu zaginionego Myron znajduje ślady krwi zamordowanej, które niebawem ktoś usuwa, podobnie jak ślady obecności tajemniczej kobiety, z którą Greg żył po rozstaniu z żoną. Okazuje się, że cała sprawa ma związek z wydarzeniami z jego własnej przeszłości... 
Opis książki








Autor: Harlan Coben
Tytuł oryginalny: Fade Away
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Grabowski Andrzej
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1996
Rok pierwszego wydania polskiego: 2005
Liczba stron: 400



     "Bez śladu" to już trzeci tom z Myronem Bolitar. Zawsze czytając kolejne pozycje cyklu obawiam się, że autor nie utrzyma poziomu poprzednich części. Tutaj, całe szczęście, nie nastąpił spadek. 
     Tym razem bez śladu niknie koszykarz, odwieczny wróg Myrona. Zlecenie jego odnalezienia dostaje nie kto inny jak właśnie Bolitar, przy okazji wskakując na miejsce rywala w drużynie. Muszę przyznać, że fabula bardzo ciekawie pociągnięta. Humor w powieści nadal utrzymany w podobnym tonie, co mi się bardzo podoba - uwielbiam taki typ czarnego humoru. 
     Bohaterowie i styl autora - tutaj niewiele się zmieniło. Mogłabym tę część przekopiować z rezencjii poprzednich tomów tego cyklu. Nowi bohaterowie również bardzo dobrze wykreowani a sam autor daje nam możliwość zatopienia się w lekturze zapominając o otaczającym nas świecie. Czego chcieć więcej?
     Poziom cyklu nadal trzyma wysoki poziom. Szczerze polecam do zabrania się za czytanie książek z Myronem Harlana Cobena :)
     Moja ocena: 8/10.
Related Posts with Thumbnails