niedziela, 20 stycznia 2013

"Dziecko gwiazd: Atlantyda" Michalina Olszańska





 
Akcja książki dzieje się w położonym na wyspie mitycznym królestwie Atlantydy, a jej bohaterką jest szesnastoletnia księżniczka Meihna, wyobcowana, wychowywana z dala od normalnego życia arystokratka. Wyspę czeka nieuchronna zagłada. Może ją ocalić jedynie mag. Meihna wyrusza na jego poszukiwanie. Po drodze czekają ją rozliczne przygody i spotkania z niesamowitymi stworzeniami. Odnajdzie też prawdziwą miłość. 
Tekst z okładki








Autor: Michalina Olszańska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2009
Liczba stron: 464



     Książka napisana przez młodziutką polską autorkę w wieku 15 lat. Jako, że dawno nie czytałam polskiej literatury z zapałem zabrałam się za czytanie. O zgrozo, na moje nieszczęście niezbyt dobrze na tym znów wyszłam. 
     Główna bohaterka - księżniczka Meihna, wychowana w dobrobycie, nie znająca ubóstwa nastolatka. Żyje ona w magicznej krainie zwanej Atlantydą. Bohaterka przez całą książkę bardzo irytująca, głupiutka i w ogóle nie ma pojęcia w jakim świecie żyje. Jednak gdy poznaje treść przepowiedni według której król oraz jego dwójka z trzech potomków ma zginąć, zdobywa się na "bohaterski" czyn i wyrusza w podróż, aby ocalić siebie, rodzinę i swe królestwo. Wydawałoby się to być banalne i tak jest niestety przedstawione wszystko w powieści...
     Historia ma w sobie wiele magii, dużo nierzeczywistych stworów oraz dziwnych zwrotów akcji. Jak dla mnie były momenty, które zupełnie nie były ze sobą spójne. W fabule występowały duże nieścisłości, dało się we znaki wiele luk, którymi autorka zdawała się nie przejmować. Zbyt wiele zaczętych wątków, które nie zostały należycie skończone. Książka ma w sobie jednak niewykorzystany potencjał. Niestety dość mocno da się odczuć, że jest to pierwsza książka wydana przez pisarkę i, że jest ona napisana w jej młodym, nastoletnim wieku... Momentami miałam wrażenie, że czytam pseudo filozoficzne wynurzenia gimnazjalistki, która pisząc tego "stworka" uczyła się do sprawdzianu z geografii... Owszem, niektóre opisy krajobrazu były dobrze opisane, miło się je w swojej głowie wyobrażało ale większość była po prostu zbyt naciągana. Ogólnie nie tylko opisy przyrody były nużące, ale większość opisów czegokolwiek była po prostu zbyt długa w stosunku do treści (tzw. przerost formy nad treścią), co dawało poczucie nijakości i niezdecydowania autorki. Kolejną sprawą wartą uwagi (bądź też nie) są bohaterowie. Tylko główna bohaterka, Meihna, miała jakikolwiek charakterek. Irytowała mnie niemiłosiernie, ale nie zmienia to faktu, że reszta postaci była dość płasko przedstawiona, niczym konkretnym się nie wyróżniała. Wszyscy poza nią byli nijacy. Pomimo, że dopiero dziś skończyłam czytać tą powieść, nie pamiętam dokładnie kto tam jeszcze występował...
     W wydaniu, które znalazło się w moich łapkach znalazłam wiele błędów, zarówno stylistycznych jak i literówek. Niby nic wielkiego ale utrudniało to, jak dla mnie, w dość znaczący sposób odbiór lektury. Kolejnym minusem jak dla mnie jest styl jakim napisana jest powieść. Jest on dość infantylny, raczej ubogi. Występuje również wiele powtórzeń, które zapełniły gdzieś z jedną piątą książki.
      Całe szczęście zakupiłam tą książkę w twardym wydaniu za jedyne 9.99zł w Biedronce. Dołączona była również do niej płyta CD z twórczością Pani Michaliny Olszańskiej. Osobiście po przeczytaniu książki boję się jej wysłuchać. Może kolejne powieści tej autorki (ponoć jeszcze stworzyła ich kilka), które zostaną wydane będą lepsze. Czy się po nie skuszę? Pozostanie to pod wielkim znakiem zapytania.
     Moja ocena: 3/10.

piątek, 18 stycznia 2013

'Forrest Gump' (Forrest Gump, 1994) - film






 
Historia życia Forresta, chłopca o niskim ilorazie inteligencji z niedowładem kończyn, który staje się miliarderem i bohaterem wojny w Wietnamie.








     Wiele osób polecało mi ten film. Każdy ze znajomych, który widział tą produkcję od razu kazał mi nadrabiać zaległości i ją obejrzeć. Wszyscy co widzieli ten film, strasznie się nim zachwycali, więc spodziewałam się czegoś spektakularnego. Niestety trochę się zawiodłam... 


"Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz."

     Film opowiada o niezbyt mądrym Forreście, który jednak wiele osiągnął w życiu mimo wielu przeciwności losu. Swoją historię główny bohater opowiada obcym ludziom siedząc na ławce przystanku autobusowego. Poprzez relacjonowanie historii ze swojego życia możemy się dowiedzieć wielu interesujących przeżyć jakie spotkały go w ciągu jego żywota. 
     Produkcja bardzo dobrze przedstawia wiarę w ludzi oraz ich możliwości. Można z niego wyciągnąć lekcję, że nie powinno się oceniać ludzi po pozorach. Zostało przedstawione wiele różnorodnych emocji, z którymi większość widzów może się utożsamić. Fabuła filmu daje wiele do myślenia, może niektórzy po obejrzeniu bardziej będą zastanawiać się nad swoim postępowaniem. 
     Scenariusz bardzo dobrze napisany. Większość filmu oglądałam z zapartym tchem. Jedyne co mi się nie podobało to element wojny. Film zawiera zarówno elementy komedii jak i dramatu ale nigdy nie pociągały mnie sceny podczas których ludzie się tłuką (jednak są filmy wojenne, które mi się podobają)... Kolejnym ważnym elementem godnym uwagi jest scenografia. Sądzę, że każde miejsce, każdy krajobraz został idealnie dobrany do filmu. Dzięki nim oglądanie tej produkcji stawało się przyjemniejsze. Również muzyka idealnie komponowała się w filmie. Nie była ona nachalna jednak nadawała nastrój, dopełniała całość. Są to niby drobne szczegóły, które jednak w dość dużej mierze wpływają na odbiór produkcji.
     Ważnym elementem filmu jest również gra aktorska. Aktorzy zostali bardzo dobrze dobrani do swoich ról. Bez Toma Hanksa (Forrest) oraz Robin Wright (Jenny) film prawdopodobnie nie zyskałby takiego rozgłosu. Oboje bardzo dobrze zagrali w tym filmie. Jednak sama postać Jenny była dla mnie bardzo irytująca. Nie wiem czemu, ale bardzo mnie ta 'baba' swoim charakterem wkurzała ;).
     Niezliczone plusy filmu nie zmieniają jednak faktu, że czuję pewien niedosyt. Wiele osób się zachwycało tym filmem, a dla mnie jest on po prostu bardzo dobry jednak bez żadnych fajerwerków... Może gdybym nie oglądała go z takim nastawieniem, że koniecznie ma mi się spodobać ocena filmu i ogólne wrażenie byłoby dużo lepsze.
     Moja ocena: 7/10

czwartek, 17 stycznia 2013

"Przechytrzyć Diabła. Sekret wolności i sukcesu" Napoleon Hill


PIEKIELNIE WCIĄGAJĄCA LEKTURA!
W 1929 r. Napoleon Hill wyjawił, że złamał Kod Diabła, zmuszając go do wyznania sekretów. Maszynopis, będący wynikiem tego odkrycia, okazał się być tak kontrowersyjny, że przez bardzo długi czas pozostawał w ukryciu. Dopiero siedemdziesiąt lat później został zręcznie opracowany przez Sharon Lechter z Fundacji Napoleona Hilla i wreszcie ujrzał światło dzienne. 
Książka ma charakter wywiadu z Diabłem. Hill skorzystał ze swojej legendarnej umiejętności docierania do źródła ludzkiego potencjału. Zdołał ustalić, że największe przeszkody jakie spotykasz realizując swoje osobiste cele to przede wszystkim lęk, złość i zazdrość. Właśnie one należą do arsenału samego Diabła. Te tajne metody kontroli mogą Cię zniszczyć, ale Hill odkrywa siedem praw dobra, które pozwolą Ci ostatecznie nad nimi zatriumfować i odnieść pełny sukces. 




Autor: Napoleon Hill
Tytuł oryginalny: Outwitting the Devil
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Oślizło Ryszard
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2011
Rok pierwszego wydania polskiego: 2012

Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 320



"Boicie się Diabła i nie chcecie zaufać swojemu Bogu; dlatego pozostaje wam tylko jedno źródło, z którego możecie czerpać uniwersalną moc, a jest nim ufność w potęgę własnego umysłu i korzystanie z niej."*

     Tymże cytatem pozwolę sobie rozpocząć recenzję książki Napoleona Hilla "Przechytrzyć Diabła. Sekret wolności i sukcesu", który idealnie prezentuje idee książki. Jest to kolejna pozycja psychologiczna, która trafiła w moje ręce. 
     Muszę przyznać, że początkowo dość sceptycznie podchodziłam do tej książki, bojąc się trochę, że będzie dużo prób natchnienia na religię. Nic bardziej mylnego! Pozycja napisana w formie wywiadu, przeprowadzonego przez autora z Diabłem, który kazał mówić do siebie "Wasza Królewska Mość". Nie było tutaj żadnych zbędnych, nachalnych komentarzy dotyczących religii, więc pozycja prawdopodobnie dobra również dla osób niewierzących. 
     Moim zdaniem pozycja daje trochę do myślenia. Na niektóre aspekty swojego życia, zachowania spojrzę inaczej dzięki tej książce. Na pewno część z rad w książce będę starała się wykorzystać w swoim życiu, chociażby ze względu na moje postanowienia noworoczne :P (głównie chodzi o podpunkt pierwszy: "wziąć się w garść"). 
     Sam wywiad z Diabłem można dość szybko przeczytać, w miarę szybko można przez całą pozycją przebrnąć, jeśli niektóre wstawki się ignoruje (patrz w minusach :)). Język dość przyjazny czytelnikowi, nie ma tutaj dziwnych wyrażeń, słów, których czytelnik mający mało wspólnego z psychologią miałby nie zrozumieć. 

     Cytat dotyczący miłości, o którym powinien pamiętać każdy zakochany :
"Miłość do czegokolwiek i kogokolwiek, (...), może stać się niebezpieczna. Miłość jest stanem umysłu, który przesłania rozsądek, osłabia siłę woli i czyni człowieka ślepym na fakty i prawdę." **

     Również chciałabym przedstawić kolejne cytaty, które dotyczą relacji międzyludzkich. Osobiście dużo dały mi one do myślenia. Zazwyczaj to ja chciałam być dla wszystkich miła i dogodzić innym nie zważając na to jaki wpływ na mnie mogą mieć te "znajomości"...  

"P: Zatem jaka relacja jest niewłaściwa?
O: Taka, która kogoś krzywdzi albo jest źródłem czyjejś niedoli lub nieszczęścia"***

"Człowiek powinien wybierać swoich przyjaciół z równą starannością, jak wybiera żywność, która odżywia jego ciało, zawsze mając na celu wiązanie się z ludźmi, u których dominują myśli pozytywne, przyjazne i harmonijne."****
     
     Żeby nie było tak kolorowo znajdzie się również kilka minusów... Jak dla mnie został tutaj przedstawiony dziwny podział na rozdziały. Dla mnie nie miały one większego sensu logicznego. Nie miały raczej one na celu w tym wypadku "pogrupowania" treści tematycznie, tylko "leciały jak chciały", przedstawiając nieadekwatne treści do tytułów rozdziałów... Kolejnym minusem tej książki są ciągłe komentarze Pani Sharon Letcher. Zamiast umieścić na koniec książki jej osobiste uwagi odnoszące się do treści, były one wplecione w ciąg książki. Mi osobiście bardzo przeszkadzało w płynnym czytaniu tej pozycji.
     Moja ocena: 7/10.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu: Studio Astropsychologii.
 


* Hill Napoleon, Przechytrzyć Diabła. Sekret wolności i sukcesu, Studio Astropsychologii, Białystok 2012, s. 175,
** Tamże, s. 192, 
*** Tamże, s. 259,
**** Tamże, s. 270.  

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Podsumowanie i życzenia :)

Wiem, że ostatnio się trochę zapuściłam z blogowaniem. Na swoje wytłumaczenie mam jedynie fakt, że wiele się ostatnio działo - miłych i tych gorszych rzeczy. 

Oto moje książkowe podsumowanie: 
Przeczytanych książek: 27 (niestety o 3 mniej niż w roku poprzednim :()
Ilość stron ogółem: 8627 (jedna książka średnio 319,5 strony ;))

Książki, które najbardziej zapadły mi w pamięć to "Bez mojej zgody" Jodi Picoult oraz
„Drugi oddech” Philippe Pozzo di Borg. A najgorsza? Pierwsza, która przychodzi mi na myśl to osławione "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E L James. 


Podsumowanie filmowe:
Obejrzanych filmów: 10 (zadowolona jestem, że jednak więcej książek niż filmów :))

Zdecydowanie najlepszym filmem, który obejrzałam w 2012 roku to "Chłopiec w pasiastej piżamie". Na drugim miejscu znajduje się "Choć goni nas czas". Oba filmy zdecydowanie polecam wszystkim! Jeśli ktoś jeszcze ich nie obejrzał to niech nadrobi zaległości w nadchodzącym Nowym 2013 Roku :). Najgorszy film? Jak dla mnie obie części "Zmierzchu". Niestety do mnie nie do końca przemawia szał na tą sagę...

Teraz takie trochę bardziej życiowe podsumowanie :P

1. Obroniłam licencjat z wynikiem bardzo dobrym (czyli 5 na dyplomie :D)
2. Dostałam się na studia magisterskie - kierunek, który chciałam, czyli kontynuacja Finansów i Rachunkowości :). 
3. Z ostatniego miesiąca - 5 grudnia zdałam egzamin na prawo jazdy :). 
4. Nawiązałam dwie współprace - ze studiem Astropsychologii oraz serwisem Audeo.  


Też chce napisać swoje postanowienia noworoczne, żeby mieć na piśmie to, z czego będę za rok się rozliczać :). 

1. Wziąć się w garść. Po co się dołować?
2. Przestać martwić się opinią innych. Żyć własnym życiem.
3. Zacząć zdrowo się odżywiać.
4. Systematycznie ćwiczyć. 
5. Rzucić w zupełności palenie. 
6. Przeczytać 52 książki w 2013 roku (albo chociaż więcej niż w tym :)).
7. Nauczyć się nowego języka.
8. Znaleźć sobie pracę/staż/praktyki żeby zdobyć doświadczenie zawodowe. 
9. Rozwijać swoje pasje - np. rysunek.
10. Uczyć się systematycznie :). 
11. Nawiązać nowe znajomości.  
12. Przestać się nad sobą użalać. 

Na tą chwilę są to rzeczy, które chciałabym wprowadzić w nowym roku. Zobaczymy ile mi się z tego uda :). 


Na koniec posta chciałabym wszystkim życzyć udanego Nowego Roku i świetnej zabawy sylwestrowej. Oby Wasza była lepsza niż moja (niestety kaszel, niemiłosierny ból gardła i wysoka temperatura przykuwa mnie do siedzenia w łóżku i picia różnych lekarstw mających mnie magicznie uzdrowić).

poniedziałek, 12 listopada 2012

"Pięćdziesiąt twarzy Greya" E. L. James


Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.
Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…

Opis z okładki książki




 Autor: E. L. James
Tytuł oryginalny: Fifty Shades of Grey 
Język oryginalny: angielski 
Tłumacz: Wiśniewska Monika 
Kategoria: Literatura piękna 
Gatunek: literatura współczesna zagraniczna 
Forma: powieść 
Rok pierwszego wydania: 2011 
Rok pierwszego wydania polskiego: 2012
Liczba stron: 608



     Książka o której wszyscy mówią a wpadła mi przypadkiem w ręce w Biedronce. Jako, że była za połowę ceny z okładki stwierdziłam, że szkoda nie wziąć. Pomimo dość niskiej ceny był to ogromny błąd. Osobiście nie rozumiem fenomenu tej książki...
     Bogaty, zabójczo przystojny biznesmen Christian Grey, ze skłonnościami do sado-maso 'zakochuje się' w studentce literatury Anie. Bohaterowie jak dla mnie bardzo irytujący. Anastasia bardzo naiwna jak na swój wiek, a Christian to zaborczy facet, który chce posiadać kobiety na własność i sprawować nad wszystkim kontrolę. Ta dwójka spotyka się i teoretycznie powinno zacząć się robić ciekawie. Jednak zawsze jest jakieś "ale". Fabuły ten twór moim zdaniem nie posiada. Opisy scen erotycznych dość ubogie (ewentualnie ja jestem jakaś oziębła :P), choć trzeba przyznać, że gdyby niektóre sceny bardziej rozwinąć byłoby całkiem interesująco. Właściwie w powieści nic się ciekawego nie dzieje - latają sobie wypasionym sprzętem Christiana albo jak to ciągle główny bohater określał "pieprzą się". 
     Irytujący jest również język jakim została owa książka napisana. Jest on bardzo ubogi. W książce o zabarwieniu erotycznym (bo erotykiem tego raczej nie da się nazwać) można by się spodziewać, że będzie dość ostry. Określenia "O Święty Barnabo" padające z ust głównej bohaterki były bardzo drażniące podczas czytania, w szczególności, że występowały w tej pozycji czasem (nieliczne przypadki) przekleństwa. 
     Autorka nie popisała się w tej pozycji. Książka ma potencjał jednak został on stłumiony w zarodku. Porównywanie tej książki do "Zmierzchu" raczej nie jest dobrym pomysłem, choć na pewno jest dobrym chwytem marketingowym (bądź co bądź za historią Edwarda i Belli również nie przepadam, może rzeczywiście ze mną jest coś nie tak?).
     Plusem tej pozycji może być fakt, że szybko się ją czyta i nie trzeba zbytnio przy niej się skupiać. Ot takie szybkie czytadło dla rozluźnienia, ewentualnie zabicia czasu. 
     Moja ocena: 3/10. Może znajdzie się osoba, która mnie uświadomi na czym polega fenomen tej książki i jakim cudem stało się "to coś" bestsellerem?

niedziela, 4 listopada 2012

"Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm" Rachel Jayne Groover

      Dlaczego część pięknych kobiet postrzegamy jako nieatrakcyjne? Co mają w sobie przeciętne w gruncie rzeczy panie, które wchodząc do pomieszczenia sprawiają, że momentalnie cichną wszystkie rozmowy, a spojrzenia zebranych osób wędrują w ich kierunku? Odpowiedzi na te pytania postanowiła udzielić Autorka tej książki – piosenkarka, mówczyni motywacyjna i założycielka międzynarodowej społeczności kobiet, które zajmują się rozwojem osobistym i duchowym.
     Jej pierwsza na polskim rynku, przepełniona humorem książka pokazuje, jak wzmocnić swoją indywidualność, wejść w głębsze związki z innymi i odkryć na nowo własną zmysłowość. Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne i przeznaczone dla wybranych. Autorka wyjaśnia, czym jest esencja kobiecości i jak możesz stać się jej uosobieniem, dzięki czemu otoczenie zacznie Cię postrzegać, jako osobę zmysłową, pewną siebie i wrażliwą. Pomoże Ci w tym 35 prostych ćwiczeń służących do zwiększenia kobiecego magnetyzmu. Dowiesz się także, jak okazywać swoją siłę i jednocześnie nie odpychać od siebie innych osób. Poznasz również 5 błędów, które niezależne kobiety najczęściej popełniają w swoich związkach. Zaczniesz przykuwać uwagę nie tylko swoim wyglądem, ale i osobowością.

     Wykorzystaj swoją kobiecość.



Autor: Rachel Jayne Groover
Tytuł oryginalny: Powerful and femine. How to increase Your Magnetic presence and attract the attention You want.
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Beata Piecychna
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2011
Rok pierwszego wydania polskiego: 212
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
 


     Kolejny poradnik, z którym miałam styczność. Biorąc tą pozycję w ręce miałam nadzieję, że dowiem się jak stać się bardziej kobiecą kobietą i przyciągnąć do siebie mężczyzn. Czy rzeczywiście można się tego dowiedzieć z tej pozycji? Ciężko mi jest to samej określić...
     Książka napisana dość przyjemnym językiem, dającym się zatopić w lekturze. Znajdziemy w niej wiele informacji, pogrupowanych odpowiednio w rozdziały. Do każdego z nich załączonych jest po kilka ćwiczeń, które pomogą nam teoretycznie wzmocnić swój magnetyzm i stać się silniejszą. Czy rzeczywiście nam mogą pomóc? Ja mam pewne wątpliwości, jednak możliwe, że znajdą się osoby, którym bardzo pomogą. Zapewne niektóre sama z nich wykorzystam ale do części z nich nie jestem osobiście przekonana. 
     Autorka podchodzi do czytelniczki jak do normalnego człowieka. Zamieściła rady zarówno dla osób będących w związkach jak i dla singli. Nie "patrzy" na nikogo z wyższością, stara się pomóc każdemu, kto sięgnął po tą książkę. Książka przeznaczona dla każdej kobiety, aby poczuła się lepiej sama ze sobą w swoim ciele.
     Moja ocena: 6/10
     PS. Wiem, że to dziwne ale polubiłam autorkę za to, że jeździ/jeździła czerwoną Toyotą Celicą. Do tego auta mam sentyment :P.


Za możliwość przeczytania pozycji dziękuje Wydawnictwu Astropsychologii:

piątek, 28 września 2012

'Chłopiec w pasiastej piżamie' (The Boy in the Striped Pyjamas, 2008) - film





Lata 40-te, czas wojny. Bruno ma 8 lat mieszka w Berlinie razem z siostrą i rodzicami. Jednak pewnego dnia rodzina przenosi się na wieś, aby towarzyszyć ojcu – niemieckiemu oficerowi - w jego nowej pracy. Bruno łamie zakaz opuszczania nowego domu i poznaje okolicę. W ten sposób zaprzyjaźnia się ze Szmulem – chłopcem, który mieszka w innym, nieznanym świecie za kolczastym ogrodzeniem...





     Film obejrzałam jakiś czas temu. Nadal nie wiem co o nim napisać. Jest poruszający, dający do myślenia. Opowiada o przyjaźni, relacjach rodzinnych a wszystko to dzieję się w czasach wojny. Bardzo dobrze wyreżyserowany. I jeszcze to zakończenie. Produkcja zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nie potrafię opisać tego słowami. Jedynie chyba co mogę zrobić to z czystym sercem go wszystkim polecać. Na pewno pozostanie na długo w mojej pamięci.
     Moja ocena: 10/10. Chociaż i tak to jest za mało.

środa, 19 września 2012

'Choć goni nas czas' (The Bucket List, 2007) - film





Miliarder Edward Cole i mechanik z klasy średniej Carter Chambers żyją w dwóch różnych światach. Pewnego dnia spotykają się w jednej sali szpitalnej i dochodzą do wniosku, że są dwie rzeczy, które ich łączą: chcą robić rzeczy, o których zawsze marzyli, a nie zdążyli ich zrealizować oraz odkryć kim tak naprawdę są. Wyruszają wspólnie w podróż ich życia, odkrywają przyjaźń i uczą się jak najpełniej przeżyć życie.





     Jeden z lepszych filmów jaki dotychczas w swoim życiu obejrzałam. Produkcja zawiera elementy zarówno komedii jak i dramatu. Idealnie one tutaj ze sobą zostały połączone. 
     Gra Nicholsona jak i Freemana bardzo dobra. Idealnie spisali się w swoich rolach. Sama produkcja moim zdaniem doskonale zrobiona. Muzyka perfekcyjnie dobrana, sceneria w scenach gdzie podróżowali przepiękna. Jak na film daje trochę do myślenia. Zakończenie smutne a zarazem pozytywne... Nie wiem jak to inaczej ująć. 
     Temat dość trudny: śmierć. Dopadnie ona każdego z nas, nie jest to raczej temat przy którym można się śmiać. Jednak reżyser bardzo dobrze się tutaj spisał. Były momenty przy których można było się uśmiać, wzruszyć i uronić łzę. 
     Oglądało mi się ten film bardzo dobrze, nie żałuję poświęconego na niego czasu. Film dość niebanalny i z czystym sercem go polecam :).
     Moja ocena: 10/10.

wtorek, 4 września 2012

"Zanim się zbudzę" Mark Frost




Słynny prezenter telewizyjny, Mackenzie Dennis, ginie, wypadłszy z trzydziestego piątego piętra. Zostawia "list pożegnalny" na taśmie wideo, jednakże dociekliwy i doświadczony detektyw, Jimmy Montone, dochodzi do wniosku, że to samobójstwo było upozorowane. 
Śmierć Dennisa zapoczątkowała serię morderstw zdawałoby się doskonałych: bez świadków, dowodów, czy możliwych do odgadnięcia motywów. Mimo to Montone zaczyna zbierać w logiczną całość elementy układanki.  
Jego pracy przypatruje się brytyjski pisarz, Terence Keyes, który gromadzi materiały do swej nowej książki. Wkrótce okazuje się, iż wątki jego kryminalnej przeszłości dziwnie przeplatają się z wątkami śledztwa prowadzonego przez Montone'a. 

Tył książki 

  



Autor: Mark Frost
Tytuł oryginalny: Before I wake
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Laskowicz Paweł
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1997
Rok pierwszego wydania polskiego: 2002

Liczba stron: 352



     Mark Frost wydał ta książkę pod pseudonimem Eric Bowman. Żadne z tych nazwisk (czy też pseudonimów) nie mówiło mi wiele ale widząc tą książkę w mojej bibliotece postanowiłam ją przygarnąć. A jako, że miałam ochotę na kryminał wpasowała się ona idealnie.
     Fabuła książki na prawdę dobrze przemyślana. Pomimo, że wiemy już prawie od pierwszych stron książki, kto popełnia przestępstwa akcja książki wciąga i trzyma w napięciu. Dość niebanalny sposób przedstawienia kryminału. Faktem jest, że po raz pierwszy spotykam się z podobnym stanem rzeczy, że wiadomo kto jest 'czarnym charakterem' na samym początku powieści. Zaskoczyło mnie to, ale powiedziałabym, że na plus - wyłamuje się ze stereotypu, że poznajemy zabójcę na samym końcu. 
      W danej pozycji najbardziej podobała mi się jedna z ostatnich scen z udziałem głównych bohaterów. Po troszku czekałam na tą sytuację z zapartym tchem przez całą pozycję :P. Miałam nadzieję, że wreszcie stanie się tak jakbym chciała ;). 
     Książka podzielona na rozdziały, choć w tym przypadku nie widzę większego sensu ich zastosowania. Nie rozpoczynały one czegoś 'nowego', treści w nich zawarte były po prostu ciągiem historii, która zakończyła się w poprzednim rozdziale. Równie dobrze można byłoby je tutaj pominąć i wyszłoby na to samo :). Znalazłam również w wydaniu, które wpadło w moje łapki kilka literówek. Zaczyna robić się to coraz bardziej irytujące. Nie wiem czy zaczęłam bardziej po prostu na nie zwracać czy tylko ostatnio trafiają mi się felerne książki w pakiecie z błędami.
     Moja ocena: 7/10.

sobota, 1 września 2012

Stosiki - prywatny (sierpień) & biblioteczny

Czym byłby blog książkowy bez chwalenia się swoimi nowymi stosikami :). A oto one. 

Stosik prywatny:


- "Kołysanki dla małych kryminalistów" Heather O'Neil 
- "Wściekłość" Jonathan Kellerman (kupiona pod wpływem impulsu, jak byłam wkurzona na swojego instruktora :P) 


Stosik biblioteczny:


- "Skalpel" Tess Gerritsen
- "Zanim się zbudzę" Mark Frost jako Eric Bowman
- "Śpiączka" Robin Cook
- "Sekretne życie pszczół" Sue Monk Kidd
- "Lśnienie" Stephen King

     Z poprzedniego stosu bibliotecznego nie przeczytałam "Pocieszenia" Anny Gavaldy oraz "Z moim synem na fejsie" Janusza L. Wiśniewskiego. Jakoś nie mogłam za bardzo przez nie przejść... Może innym razem się uda ale mam jeszcze wakacje i nie zamierzam się męczyć. Czytanie ma być przyjemnością a nie katorgą! :)

piątek, 31 sierpnia 2012

"I Ty możesz mieć wszystko. Osobisty program sukcesu" Marek Zabiciel

 Wszyscy jesteśmy w sieci. W sieci wzajemnych powiązań nieważne, czy mówimy o wzajemnych powiązaniach w rodzinie, gronie przyjaciół, czy też w pracy. Oto poradnik, który pozwoli Ci zwycięsko wyjść z każdej próby, jaką przygotuje dla Ciebie los. Dowiesz się, jak być szczęśliwym współmałżonkiem, potrafiącym nie tylko postawić na swoim, ale i dostrzegać potrzeby drugiej osoby. Poznasz metody brylowania w towarzystwie. Dowiesz się także, jak stać się nie tylko ulubionym pracownikiem szefa, ale jednocześnie najbardziej lubianą osobą w firmie. Zostaniesz absolutnym zwycięzcą w każdej dziedzinie życia. Wzbij się ponad przeciętność i tam pozostań. Zasługujesz na to.








Autor: Marek Zabiciel
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2009
Liczba stron: 287
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii 



     Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, jednak mam nadzieję, że nie ostatnie.  
     Pozycja zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Znajdziemy w niej wiele rad, niektóre łatwiej a inne trochę trudniej zastosować we własnym życiu. Jednak jest ich bardzo dużo. Jest też sporo ćwiczeń, które pomogą nam w naszym życiu oraz ułatwią dążenie do założonego przez nas celu. Książka podzielona na kilka modułów. Każdy z nich dotyczy innej części naszego życia. Są one odpowiednio opisane, powinny być zrozumiałe dla wszystkich. Autor w dość prosty sposób tłumaczy niektóre aspekty naszego życia, radzi co robić aby być w naszym życiu szczęśliwym. Nie są to typowe rozkazy i nakazy, jednak elementy, które rzeczywiście mogą nam pomóc. Nie było tu żadnych nawiązań do Boga czy reinkarnacji, co trochę denerwowało mnie w innych pozycjach 'psychologicznych', które mają nam ułatwić życie. Znajdziemy tu same konkrety :). 
    Są niestety dwa małe minusiki za które odejmuję jeden punkt w ocenie. Znalazłam w pozycji kilka literówek. Niektóre bardziej rażące a niektóre mniej ale są. Drugi minusik za fakt, że jako osoba posiadająca licencjat z Finansów i Rachunkowości nie mogę się zgodzić z niektórymi definicjami, a mianowicie chodzi o wspomniane w książce aktywa i pasywa, w dziale dotyczącym naszych finansów. Może autor ma ich inną wizję ale mnie uczono trochę inaczej (obstawiam, że definicje w ustawie w tym przypadku potwierdzą moją hipotezę) :D. 
     Moja ocena: 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu: 
     Jeśli ktoś byłby bardziej zainteresowany autorem posiada on również własną stronę internetową. A oto link.

sobota, 25 sierpnia 2012

"Coaching silnej osobowości z elementami kinezjologii" Hans Stöberl

"Coaching silnej osobowości z elementami kinezjologii"
Jeśli chcesz zostać świetnym teoretykiem wybierz dowolną książkę dotyczącą coachingu. Jeżeli jednak chcesz wykorzystać nabytą wiedzę w praktyce, musisz wybrać najnowszą pozycję autorstwa Hansa Stöberla. Jest to jedyny podręcznik charakteryzujący się zarówno pełnym profesjonalizmem, jak i ogromem wiedzy praktycznej, której próżno szukać w innych publikacjach o tej tematyce.
Książka ta jest przeznaczona dla osób, które poprzez zostanie trenerami osobowości chcą pomóc innym w osiąganiu szeroko pojętego sukcesu życiowego. Uniwersalność i mnogość przykładów umożliwia zastosowanie się do porad autora zarówno w przypadku, gdy pacjent cierpi z powodu zdarzeń z przeszłości jak i do leczenia kompleksów. Za wyborem niniejszej pozycji przemawia również niezaprzeczalny autorytet autora w środowisku coachów. Nie odgrywa on jednak roli wyroczni, ale cierpliwie, krok po kroku wprowadza czytelnika w coraz bardziej zaawansowane tajniki terapeutycznej sztuki coachingu. 




Autor: Hans Stöberl
Tytuł oryginalny: Lieber Leichter Leben: Seelen-Coaching mit Kinesiologie
Język oryginalny: niemiecki
Tłumacz: Gołębiewska Dorota
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2004
Rok pierwszego wydania polskiego: 2007
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii  



     Książka napisana przez autora, urodzonego w 1940 roku, będącym jednym z najbardziej znanych i doświadczonych psychokinezjologów pochodzenia Niemieckiego. W teorii powinien wiedzieć bardzo dużo - i z tym nie dyskutuję i tego nie podważam, jednak jego wiedza do mnie niestety nie potrafi "dotrzeć" i przekonać.  
     Poradnik ten czytałam dość długo. Niestety, przynajmniej dla mnie, język, którym pisana jest książka utrudniał "pochłanianie" owej pozycji. Nie potrafiłam zmusić się do wzięcia się w garść i czytania dłuższych jej fragmentów.
     Po tym poradniku spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Miałam nadzieję dowiedzieć się jak mieć silną osobowość, przeczytać kilka cennych rad, które pomogą mi w pracowaniu nad sobą. Niestety nie do końca znalazłam w tej pozycji to co chciałam. Znów było tutaj dużo odniesień do Boga oraz reinkarnacji (w którą osobiście nie wierzę). 
"Nie jest ważne, w co wierzysz, lecz to, że wierzysz" *
     Całkowicie się z tym zgadzam. Jednak coraz bardziej zastanawiam się nad tym czy jest konieczne aby nasze wierzenia religijne były nieodłącznym elementem psychologii? 
     W pozycji znajduje się bardzo wiele przykładowych historii ludzi, z którymi autor miał do czynienia. Były one na swój sposób ciekawe, pokazywały jak pewne elementy naszego życia nawet płodowego wpływają na nasze podejście do życia. Jednak nie znalazłam tutaj wielu rad, które mogłabym wykorzystać w codziennym życiu aby móc nad sobą popracować czy też pomóc innym. 
     Książka posiada wiele informacji na temat ciała oraz duszy człowieka. Stety lub niestety więcej duchowych - "boskich" - elementów. Część osób może z niej wiele się dowiedzieć, podzielać przekonania autora - wtedy jest większa szansa, że coś wyniesie z lektury tej pozycji. Ja niestety nie potrafiłam odnaleźć się w niej i móc korzystać z elementów w niej przedstawionych. 
     Moja ocena: 3/10.
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuje: 

* H. Stöberl, Coaching silnej osobowości z elementami kinezjologii. Lepiej jest żyć lżej., Studio Astropsychologii, s.51.

środa, 15 sierpnia 2012

"Cierpkość wiśni" Izabela Sowa



"Cierpkość wiśni: to druga - po rewelacyjnym "Smaku świeżych malin" - powieść z "owocowej trylogii".
"Cierpkość..." przedstawia kolejny ważny etap gramolenia się z rodzinnego gniazda, czyli mówiąc językiem ludzi, pierwszy rok studiów. Bohaterowie mają już za sobą beztroskie próby trzepotania skrzydłami i przymierzają się do lotów na sąsiednie drzewa. Nie dla wszystkich są to loty udane. Jedni są wypchani z gniazda zbyt wcześnie. Inni ze zdziwieniem odkrywają, że samodzielne latanie wymaga tyle wysiłku, a gałęzie wcale nie są takie wygodne, jak się wydawało. Większość przekonuje się, że najprzyjemniej lata się w grupie. I o tym właśnie opowiada "Cierpkość..." 
Tył książki





Autor: Izabela Sowa
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura współczesna polska
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2002
Liczba stron: 216



     "Cierpkość wiśni" to już moje drugie spotkanie z autorką. Pozycja ta jest kolejnym tomem "owocowej trylogii" prawdopodobnie już znanej większej liczbie osób, które kochają czytać.
     Książka opowiada o grupie przyjaciół oraz ich perypetiach. Tym razem przedstawiona jest grupka zaczynająca swoją karierę na uczelni wyższej, poszukująca lokum w wielkim mieście, Krakowie. Każde z nich przeżywa swoje problemy na swój sposób. Główna bohaterka - Wisława per Wiśnia - rozpoczyna kierunek studiów, zwany SNOB-em, który został jej narzucony przez rodziców. Nie podoba jej się to i postanawia zmienić kierunek. Trafia na PAPK-ę. Wiśnia musi ponieść konsekwencje swojej decyzji oraz zmierzyć się ze swoimi rodzicami.
     W powieści ukazany jest bunt nastolatki, która się ma już dość podporządkowywania się rodzicom. Chce sama decydować o swoim losie, o dalszym życiu. Ma swoich wiernych przyjaciół, którzy tak samo jak w pierwszej części, czyli "Smaku świeżych malin", zawsze są na jej skinienie. Grupka zawsze wiernych przyjaciół. Śmierdzi mi tu niestety amerykańskim kiczem, znanym głównie z niektórych filmów (głównie komedii młodzieżowych). Wiem, że fajnie jest mieć takich przyjaciół ale nie zawsze jest tak różowo i wystąpią jakieś spięcia, które trzeba przezwyciężać. Autorka mogłaby poruszyć problem występujących na przykład kłótni w znajomościach a nie wszystko idealizować. 
     Niektórych bohaterów, takich jak Irka czy Malinę znamy już z poprzedniej części. Natomiast nowe postacie nie przekonały mnie do siebie. Były raczej nijakie. Gdybym miała ich scharakteryzować to obawiam się, że i tym razem miałabym problem. Nie wpadają oni w pamięć ani z tej dobrej strony ani tej złej. Nie wzbudzają we mnie żadnych emocji.
     Styl autorki przyjemny, język przystępny. Bardzo szybko oraz lekko się czyta tą pozycję. Można ją nawet połknąć za jednym razem, w ciągu jednego dnia. Podzielona jest ona na rozdziały. Tytuły były dość dziwne, jednak nawiązywały przynajmniej do tego co było w nich zawarte. Wydanie ogólnie mi się podobało, takie kolorowe - pasujące do tych owocków :). Rażących błędów interpunkcyjnych, ortograficznych ani literówek osobiście nie znalazłam (a w niektórych książkach mi się to niestety zdarza).
     Moja ocena: 5/10. Pozycja idealna dla relaksu na letni wieczór. Tylko nie jest to książka z której dużo się zapamięta. 

wtorek, 14 sierpnia 2012

"Dusza kobiety... Ego mężczyzny..." Elżbieta Liszewska



Kobieta i jej... dusza. Niezwykła opowieść, której bohaterka - Hania pragnie miłości, tolerancji, szczęścia i spełnienia. Zastanawiasz się, czy możesz być postacią z tej opowieści? A czy zależy Ci na tym, by pokochać siebie i swoje życie...? 

Niesamowita historia o kobiecie i mężczyźnie, dzięki której dowiesz się, jak być wyrozumiałym dla drugiej strony i jednocześnie nie zaniedbywać siebie. Czasami warto spojrzeć na świat oczyma drugiej osoby. 






 
 Autor: Elżbieta Liszewska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Liczba stron: 114
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii







Mężczyzna i jego... ego. To nieustanna wewnętrzna walka, problem z podejmowaniem decyzji, działanie pod wpływem emocji i obawa przed wyrażaniem uczuć. Odkryj tajemnicę Krzysztofa, który stanął w obliczu pewnych wyborów ale podjął nie zawsze łatwą pracę nad sobą. Co z tego wyniknie? 
Historia ta uczy jak żyć w partnerstwie i dostrzegać potrzeby drugiej osoby, a także żyć zgodnie ze sobą i ciągle się rozwijać. 










Autor: Elżbieta Liszewska
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Liczba stron: 166 
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii




     Książka dość nietypowa. Przedstawia ona jedną, tą samą historię z dwóch punktów widzenia - mężczyzny oraz kobiety. Krzysztofa oraz Hanny. Każde z nich ma inne spojrzenie na sytuację, która ma miejsce. Oboje mają odmienne spojrzenie na relacje między nimi oraz świat w którym żyją. Kobieca część ukazuje wrażliwą naturę kobiety oraz skierowana jest bardziej na emocje, natomiast męski punkt widzenia pokazuje jak ważnym i nieodłącznym elementem człowieka jest jego 'ego'.
     Pozycja przedstawia nam jak mamy sobie poradzić z otaczającym nas światem, emocjami jakie w nas tkwią. Ukazuje kilka metod, które pomogą nam zmienić nastawienie do nas samych jak i ludzi, którzy nas otaczają. W książce znajdziemy kilka sposobów jak zmienić siebie, swoje życie. Zaznacza, że zmiany powinniśmy zacząć od siebie, od swojego sposobu myślenia. Nie powinniśmy zmieniać na siłę innych. Jak zmienimy siebie to zupełnie inaczej zaczną nas postrzegać nasi znajomi, czy nawet zupełnie obcy ludzie. Z innym nastawieniem cały świat może się zmienić. Niektóre rady na pewno sama zastosuje w swoim życiu :).
     Było jednak kilka elementów, które do mnie niezbyt w tej pozycji przemawiają. Możliwe, że wynika to z mojej niewiedzy psychologicznej jednak nie podobało mi się tutaj w dość dużej mierze przywoływanie Boga, Jego udział w naszym życiu. Są przecież osoby na przykład niewierzące a jednak chciałyby wynieść kilka cennych rad z tej pozycji, bez boskiej ingerencji... Również pomysł reinkarnacji do mnie nie przemówił. Osobiście nie wierzę w coś takiego ale według statystyk aż 32% ludzi w Polsce w to wierzy więc możliwe, że właśnie Tym ludziom ten element się spodoba.
     Książka jest odpowiednia dla osób, które chcą zmienić swoje życie ale nie wiedzą jak się do tego zabrać. W prosty sposób ukazane są elementy, których powinniśmy przestrzegać aby poprawiło się nasze dotychczasowe życie. Abyśmy żyli szczęśliwi zgodnie z własnymi przekonaniami.
     Bardziej przekonująca dla mnie była wersja "Dusza Kobiety" relacjonowana z punktu widzenia kobiety. Możliwe, że jest to spowodowane faktem iż sama jestem kobietą :).
     Moja ocena: 7/10.

Za książkę dziękuje:
http://www.studioastro.pl/ 

Related Posts with Thumbnails