Dwie młode Amerykanki, Vicky i Cristina
przyjeżdżają na wakacje do Barcelony. Vicky, inteligentna i czuła, ma
niedługo wyjść za mąż; otwarta na emocjonalne i seksualne przygody
Cristina to jej zupełne przeciwieństwo. Podczas pobytu, obie bohaterki
dają się wciągnąć w niekonwencjonalną, romantyczną i seksualną przygodę z
Juanem Antonio, charyzmatycznym malarzem, uwikłanym w burzliwą i skomplikowaną relację ze swoją byłą żoną, Marią Eleną.
Twórczość Woody'ego Allen'a ma wielu zwolenników jak i przeciwników. Jeden jego film już widziałam, jednak postanowiłam obejrzeć kolejny aby przekonać się czy rzeczywiście jest tak dobry a nie chciałam oceniać tylko po jednej produkcji. W tym momencie mam nadal bardzo mieszane odczucia.
Fabuła - dla niektórych będzie prosta, dla innych zagmatwana. Ja bym określiła po prostu jako "dziwna". Nawet ciężko powiedzieć czy w negatywnym czy pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeden facet, który kokietuje każdą napotkaną kobietę i próbuję zaciągnąć ją do łóżka. Dodatkowym elementem jest tutaj narrator - niestety, moim zdaniem, ten zabieg w tym przypadku był strasznie irytujący. Na duży plus w tym filmie były widoki i ogólnie wszystkie sceny kręcone w Hiszpanii wyglądały przepięknie.
Gra aktorska - moim zdaniem tylko Penelope Cruz sobie poradziła i w swoją rolę wcieliła się genialnie. Reszta głównych aktorów niestety "drewniana". Nawet Scarlett Johansson była tutaj sztuczna i jakby grała w tym filmie za kare.
Sama nie wiem jak rozgryźć ten film. Złem totalnym nie był ale również mnie jakoś nie zachwycił. Chyba będę musiała zobaczyć jeszcze inny film tego reżysera, żeby sobie wyrobić o nim zdanie ;).
Moja ocena: 4/10.

















