sobota, 11 lutego 2017

'Mężczyzna idealny' (2017) - spektakl






Sławny showman telewizyjny, gwiazdor estrady, przeżywa kryzys osobowości i zgłasza się na kurację do kliniki leczenia męskich nerwic. Nie podejrzewa, że to klinika, zupełnie niepodobna, do innych. Kieruje nią ekscentryczny profesor psychiatrii, stosujący metody bliższe raczej hippisom i playboy'om, niż instytutowi naukowemu. (...).








     Dzisiaj przychodzę do Was z trochę innym tematem niż zazwyczaj. W poniedziałek, 6 lutego 2017, w Ostrołęckim Centrum Kultury odbył się spektakl "Mężczyzna idealny". Moja mama miała dwa bilety, a ja akurat byłam w domu rodzinnym, więc stwierdziła, że chcę zabrać ze sobą właśnie mnie. Jak wiadomo, rodzicom nie zawsze wszystkie pomysły da się wyperswadować, więc bez większego gadania z nią poszłam. Jest to mój pierwszy spektakl jaki widziałam, więc proszę o wyrozumiałość :).
     Przypuszczam, że spora część kobiet chciałaby spotkać na swojej drodze mężczyznę idealnego. Tylko kim, i jaki, tak na prawdę jest taki chłop? Dla każdej z nas będzie on prawdopodobnie zupełnie inny, gdyż każda z nas ma swoją własną wizję ideału. Słyszałam opinię, że nie ma brzydkich mężczyzn, są tylko niewystarczająco bogaci. Jednak czy oby na pewno tylko to się liczy? Przyznaję, że początkowo dość sceptycznie podchodziłam do treści tego spektaklu, lecz im dłużej oglądałam tym bardziej mi się podobało. Spektakl "Mężczyzna idealny" został pociągnięty w dość nieoczywisty sposób. Psychiatra, który wraz ze swoją asystentką, prowadzi niekonwencjonalne badania nad mężczyzną. Było dużo humoru, żarcików sytuacyjnych, różnorakiego dowcipu, więc każdy znajdzie dla siebie coś co go rozśmieszy. Mi najbardziej zapadły w pamięci żarty z ZUSu - tak smutne, że aż śmieszne ale jakie prawdziwe.
     Gra aktorska - jako, że był to mój pierwszy spektakl spodziewałam się, że będą występować wszyscy aktorzy wymienieni w obsadzie. Jakież było moje zdziwienie, że pojawiła się tylko czwórka ;). W Ostrołęce wystąpili - Adrianna Biedrzyńska (w ogóle nie wymieniona 'w czołówce'), Maciej Damięcki, Krzysztof Ibisz oraz Artur Dziurman. Najbardziej zachwycił mnie [chyba?] najstarszy członek załogi, czyli Maciej Damięcki. Jakoś najlepiej przemówiła do mnie jego postać oraz sposób w jaki została wykreowana i zagrana. Również to jego żarty najbardziej mi przypadły do gustu, lecz nie wiem ile tutaj jest scenariusza a ile własnej inicjatywy. Również Biedrzyńska całkiem dobrze odegrała swoją rolę.
     Scenografia oraz kostiumy, moim zdaniem, zostały bardzo dobrze dobrane do tej sztuki. Marilyn Monroe w swej prostocie była wręcz idealna a tło jakie mogliśmy obserwować niby ubogie a zarazem można było wypatrzeć wiele detali, które tworzyły całość.
     Początkowo miałam problem jak ocenić ten spektakl. Nie byłam na wielu i po prostu nie mam porównania do innych tego typu przedstawień. Zastanawiałam się również czy w ogóle publikować na swoim blogu ten post. Stwierdziłam jednak, że jako luźne nawiązanie do tematyki kulturalnej "Mężczyzna idealny" nadaję się tutaj do opublikowania. Odbieram ten spektakl raczej pozytywnie, miło spędziłam ten czas pomimo swoich obiekcji.

4 komentarze:

  1. Zdecydowanie warto chodzić na spektakle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że ceny biletów bywają czasem powalająca :(.

      Usuń
  2. Już dawno nie byłam na żadnym spektaklu, a przydałoby się chociaż raz w roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko grali coś ciekawego w okolicy...

      Usuń

Related Posts with Thumbnails