środa, 11 lutego 2015

'Last Minute' (2013) - film

Pełne słońce, wypoczynek, palmy, piramidy, opaska all inclusive. I do tego wszystko za darmo! Wygrana wycieczka do Egiptu miała być dla Tomka, jego pełnej energii matki, nastoletniej córki i sprytnego syna przygodą życia. Tymczasem na lotnisku gubią ich bagaże, w hotelu dają zły pokój, w kuchni nie dają jedzenia, na domiar złego Tomek w hotelowym lobby przypadkowo spotyka licealną miłość z przyrośniętym do jej boku ideałem mężczyzny. Gorzej być nie może? Może! Organizator wycieczki plajtuje, konsulat uparcie milczy, a zawartość portfela topnieje w błyskawicznym tempie. A święta za pasem... Kiedy wakacyjny wyjazd zmienia się w komedię pomyłek, tylko jedno może uratować naszą rodzinę: polska fantazja. Skoro pomoc od organizatora nie przychodzi, rodzina Tomka bierze sprawy w swoje ręce. Cel jest prosty: zamiast koczować na lotnisku, trzeba zarobić na bilety powrotne do Polski. 





     Środa jest takim dniem gdzie jeszcze trochę do weekendu pozostało a po trzech dniach już padam i z wytęsknieniem wyczekuje dni wolnych aby móc się wyspać. "Last Minute" to ponoć komedia, o której czytałam skrajne opinie. Według filmwebu powinien być jedynie w 30% w moim guście. Stwierdzam jednak, że to o 30 za dużo.
     Ciężko mi określić fabułę tego filmu. Niestety wszystko tak sztucznie zrobione, że aż bolały oczy. Musiałam sobie robić przerwy co jakiś czas aby nie zrobić krzywdy sobie czy rzeczom wokół mnie. Było kilka momentów, które sądzę, że powinny być śmieszne. Niestety takowe nie były... Dla mnie to był bardziej dramat dla mnie i moich oczu. Może nie zrozumiałam tego co reżyser chciał przekazać ale raczej mam zupełnie inne poczucie humoru. Nawet nie jest to kwestia tego, że starał się 'wyśmiać' to jak zachowują się Polacy za granicą. Jednak można to zrobić w dużo lepszy, śmieszniejszy sposób a na dodatek z klasą.
     Gra aktorska, pomimo wielu dobrych aktorów, bardzo słaba. Wszyscy byli sztywni, nijacy i mało wyraziści. Jedynym elementem, którym mógłby nadrabiać ten film to widoki, które jakimś cudem też zostały tak przerobione, jakby miały etykietkę "Made in China" w najgorszym tego słowa znaczeniu. 
     Cała produkcja wygląda jakby była robiona na ostatnią chwilę. Może stąd wziął się ten tytuł? Ja z całego serca odradzam ten film. Może znajdą się jednostki, którym się spodoba ta produkcja ale ja do nich nie należę.
     Moja ocena: 1/10.

6 komentarzy:

  1. Z założenia nie oglądam takich filmów. Szkoda cennego czasu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety zamiast postępować zgodnie z logiką i wyłączyć film po 10 minutach jak mi się nie podobał to brnęłam dalej :P. Przez to niestety tracę czas na beznadziejne produkcje zamiast poświęcić czas na te dobre...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem sama :D. Jak miło :).

      Usuń
  3. Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie znoszę takich filmów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio mam wrażenie, że dość często trafiam na filmy tego pokroju.

      Usuń

Related Posts with Thumbnails