sobota, 13 stycznia 2018

'Szklany zamek' (The Glass Castle, 2017) - film





Rex (Woody Harrelson) marzył o zbudowaniu na pustyni szklanego zamku, a troski topił w alkoholu. Rose (Naomi Watts) w pogoni za szczęściem całą energię wkładała w malarstwo, zapominając o otaczającym ją świecie. Gdy coś im nie wychodziło, rzucali pracę, pakowali dobytek do auta i jak para hippisów ruszali w siną dal w poszukiwaniu kolejnej przystani. W takich warunkach przyszło dorastać Jeannette (Brie Larson) i trójce jej rodzeństwa. Po latach, już jako dorosła kobieta, Jeannette postanawia stawić czoła przeszłości i zmierzyć się z traumą, która dotknęła ją w dzieciństwie.





     Na temat filmu "Szklany zamek" przed jego obejrzeniem nie słyszałam nic. Dopiero przeszukując tytuły, w których grała Brie Larson natrafiłam na niego i postanowiłam zrobić wszystko co w mojej mocy aby móc go obejrzeć. Wreszcie to mi się udało i nie żałuję. Pomimo ponad dwóch godzin seansu nie mam poczucia straconego czasu.
     Historia przedstawia losy dość nietypowej rodziny. Nie mieli oni stałego miejsca zamieszkania, a gdy tylko coś zaczęło się psuć bardzo szybko zmieniali swoją lokalizację. Rex, teoretycznie głowa rodziny, popadł w alkoholizm, Rose to artystka zapominająca o całym otaczającym ją świecie oraz trójka dzieci, które chyba są najbardziej poszkodowane. Wydarzenia przedstawione w tej produkcji oparte są na faktach, co dodaje całości pewnego smaczku. Podczas seansu odczuwałam wiele skrajnych emocji, które jeszcze długo po samym filmie we mnie buzowały. Przyznaję, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą produkcją. Co prawda nie byłam pewna czego mogę się spodziewać, lecz to co dostałam zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Ciekawym uzupełnieniem były wstawione niektóre wypowiedzi osób na podstawie historii których powstał ten film.
     Gra aktorska na bardzo wysokim poziomie. Zarówno ta młodsza jak i starsza załoga dała sobie bardzo dobrze radę. Brie Larson genialnie pociągnęła swoją rolę, oddając wiele emocji swojej postaci. W przypadku Woody'ego Harrelsona - miło było go zobaczyć w innej roli niż znanej mi głównie z "Igrzysk śmierci", gdzie wcielał się w postać Haymitcha.
     "Szklany zamek" to produkcja o której właściwie nic nie słyszałam, nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, a jednak zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie żałuję, że zaryzykowałam i obejrzałam ten film, gdyż bardzo miło spędziłam z nim czas. Polecam go Wam z całego serca - nie powinniście żałować!
     Moja ocena: 9/10.

2 komentarze:

  1. Prawdę powiedziawszy też pierwszy raz czytam o tym filmie...może w wolnej chwili bardziej go sobie przybliżę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Moim zdaniem naprawdę warto obejrzeć ten film :).

      Usuń

Related Posts with Thumbnails