środa, 12 czerwca 2013

"Kreatywne odchudzanie, czyli jak uzyskać upragnioną sylwetkę" Barbara Janina Łukowiak

Za chwilę rozpoczniesz wielką przygodę Twojego życia. Przygodę, która nieodwołalnie wiąże się z uzyskaniem przez Ciebie smukłej i zgrabnej sylwetki. Poprowadzi Cię niniejsza książka, która proponuje zupełnie nową metodę uzyskania upragnionej sylwetki. Polega ona na pracy ze sobą, ze swoimi lękami, przyzwyczajeniami, nawykami. Zawiera wiele sprawdzonych ćwiczeń i specjalnie dobranych technik pracy z własną psychiką, które umożliwią Ci dotarcie do przyczyn powstawania i utrzymywania się nadwagi i uzdrowienie ich. W konsekwencji nie tylko zaczniesz cieszyć się nową, szczupłą sylwetką, ale odkryjesz także swoją wewnętrzną siłę i wzmocnisz poczucie własnej wartości.





Autor: Barbara Janina Łukowiak
Język oryginalny: polski
Kategoria: Hobby
Gatunek: hobby
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2005
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii


     Dość długo szło mi czytanie tej pozycji. Składało się na to m.in. nauka do egzaminów, zaliczeń. Jednak nie jest to wina tylko i wyłącznie "czynników zewnętrznych". Również sama pozycja, jej treść oraz styl jakim została ona napisana trochę od siebie niestety odpychały.


"Przez masowanie punktów odpowiadających tarczycy, dostarczamy dodatkową energię, która pobudza ją do aktywniejszego działania. Dzięki wzmożonemu metabolizmowi, organizm jest w stanie sprawniej wydalać trucizny i toksyny, i dokładniej trawić i wchłaniać substancje odżywcze. Nie będą nam już potrzebne żadne lekarstwa ani jod."*
     Przeczytałam te zdania nawet kilka razy, nie mogąc uwierzyć w ich absurdalność i że autorka była skłonna coś takiego stworzyć. I to prawie na samym początku książki (str. 64). Jako, że mam niedoczynność tarczycy, jestem skazana na codziennie branie lekarstw udałam się do swojej Pani doktor endokrynolog, żeby sprawdzić czy dobrze rozumiem to co w tej książce stworzono. Kolejnym dość śmiesznym w tym aspekcie jest cytat, który można przeczytać dopiero kilka rozdziałów później, który dotyczy poprawienia pracy naszych narządów wewnętrznych za pomocą myślenia (strona 155):
"(...) stosując powyższą metodę uzdrawiania organizmu nie rezygnujemy z porady lekarskiej, gdy taka pomoc jest potrzebna."** 

Jedno zdanie napisane dopiero pod koniec rozdziału, prawie pod koniec książki. Oczywiście, że się udałam do swojej endokrynolożki. Pokazałam jej te treści. Pierwszą reakcją było złapanie się za głowę. Upewniła mnie w moim przekonaniu, że dobrze zrozumiałam sens tych zdań, i stwierdziła, że same masowanie punktów tarczycy nie spowoduje polepszenia jej pracy i niestety nie będę mogła zrezygnować z przyjmowania lekarstw jak radzi autorka tej książki (chyba, że chce żeby znów moja tarczyca przestała działać prawidłowo).


"Znakomitym ćwiczeniem jest także tylko wyobrażanie sobie, że wykonujesz zaproponowane ćwiczenia. Badania i przeprowadzone eksperymenty naukowe dowiodły, że są one równie skuteczne."***

     Kolejny cytat, tylko tym razem ja się przy nim uśmiałam. W sensie, że jak będę sobie wyobrażać to, że ćwiczę bez ruszenia tyłka z kanapy to schudnę ;)? Chyba więcej schudnę od tego swojego niepohamowanego rechotu podczas czytania tego zdania ;). Pomimo, że niektórzy mogą mnie określić typowym "spaślakiem" z awersją do ćwiczeń fizycznych, marzącym o tym żeby schudnąć bez ruszania się to i tak w ten cytat nie wierzę :). 
     Ogólnie również styl pisania nie sprzyjał przyjemnej lekturze. Ja się strasznie umęczyłam podczas czytania. Nawet nie wiem czy nie bardziej aniżeli podczas nauki w trakcie sesji. Osobiście jestem dopiero na początku swojej drogi w odchudzaniu, jest to dopiero moja druga "fachowa" literatura w tym zakresie. Chciałam się dowiedzieć co i jak ale raczej wiele nie wyniosę z tej książki i nie będę się nią do końca sugerować. Jestem świadoma, że bardziej mi pomogą faktyczne ćwiczenia, niż tylko sobie ich wyobrażanie, i odpowiednia dieta. Jedynym pozytywnym aspektem tej książki są dwa pierwsze rozdziały, w których jest stwierdzone, że najpierw trzeba się psychicznie nastawić na chudnięcie oraz zdobywanie swojej wymarzonej sylwetki. 
     Wydanie książki w miarę przyjemne. Nie rozkleja się po pierwszym jej przeczytaniu jak to czasem bywa. Na końcu jest podana wykorzystana literatura, dzięki czemu wiem co trzeba omijać ;). Niestety znalazłam kilka małych literówek, które im więcej czytam tym bardziej mi zaczynają przeszkadzać (może po prostu dziwaczeje :P). Pomimo ładnego wydania, ładnej oprawy graficznej jestem zawiedziona treścią, poziomem jaki sobą reprezentuje.
     Moja ocena: 2/10. Może do kogoś trafi ta pozycja aczkolwiek nie jest to książka dla mnie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu: 



* B. Łukowiak, Kreatywne odchudzanie, Studio Astropsychologii, Białystok 2005, s.64,
** Tamże, s. 155,
*** Tamże, s. 70,

1 komentarz:

  1. Nie no, książka boska. Gorzej jak ktoś w takie coś uwierzy...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails