piątek, 17 maja 2013

'Witaj w domku dla lalek' (Welcome to the dollhouse, 1995) - film


 

Stan New Jersey. Dawn Wiener, 11-letnia dziewczynka pochodząca z żydowskiej rodziny, nie jest akceptowana przez rówieśników. W szkole wyśmiewają się z jej nieprawidłowego zgryzu, szpecących ją okularów, nazywając pokraką. W domu również nie znajduje oparcia, rodzice bowiem faworyzują jej starszego brata Marka, komputerowego geniusza, oraz młodszą, tańczącą w balecie siostrę Missy. Ignorowana i odrzucona Dawn na swój naiwny sposób poszukuje przyjaźni i zrozumienia. 





     Film dość dziwny. Wiedziałam, że nie będzie on raczej ambitny ale miałam nadzieję, że będzie miał jakąś fabułę. Miałam ochotę się trochę zrelaksować podczas nauki do zaliczeń i pisania pracy aczkolwiek bardziej się chyba zmęczyłam tym filmem.
     Fabuła tego filmu mam wrażenie, że nie istnieje. Jedyne co pamiętam z tego filmu to fakt, że młodsza siostra głównej bohaterki się zagubiła i chyba ją później odnaleźli. Jednak chyba to nie był sens filmu. Ogólnie nie wiem czy film miał jakikolwiek sens. Według filmwebu to komedia połączona z dramatem. Komedią to to nie jest na pewno, ani razu się nie uśmiechnęłam. Dramatem od biedy można nazwać ale tylko ze względu na to, że jest to dramatycznie nudny, dłużący się film, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. 
     Gra aktorska również nie była powalająca. Aktorzy coś tam próbowali jakby odegrać ale raczej była to żałosna próba odegrania swojej roli niż gra na wysokim poziomie. Jedynie dwóch aktorów dawało sobie radę, o dziwo Ci jedni z najmłodszych występujący w filmie, czyli Brendan Sexton III, który grał Brandona McCarthy oraz młodsza siostra głównej bohaterki Missy, grana przez Darię Kalininę. Reszta powiedziałabym, że się nie spisała... 
     Jedynym plusem w tym filmie może być dobrana muzyka. Chyba jednie ona mi się podobała w całej tej produkcji. A jest ona jedynie małym elementem wpływającym na odbiór całości. 
     Może robię się coraz bardziej wymagająca wobec filmów, albo obejrzałam go w niezbyt dobrym okresie aczkolwiek wiem, że na ten moment na pewno nie mam ochoty do niego powracać... Raczej polecać nie będę. Jedyne co mogę teraz robić to przestrzegać ludzi przed tym filmem, aby nie marnowali półtorej godziny na to badziewie. 
     Moja ocena: 1/10

1 komentarz:

  1. to nie chodzi o okres, to film jest po prostu kiepski

    OdpowiedzUsuń

Related Posts with Thumbnails