niedziela, 29 listopada 2015

#1 Kolorowanki dla dorosłych


Ostatnio stały się popularne tak zwane "Antystresowe kolorowanki dla dorosłych". Widziałam ich recenzje na wielu blogach, dlatego sama postanowiłam zobaczyć nad czym panuje ten zachwyt w blogosferze. Zakupiłam dwie różne kolorowanki oraz pakiet kredek aby móc się z Wami podzielić moją opinią na ten temat.



 
Pierwsza kolorowanka jaką dorwałam w księgarni w swoim rodzinnym mieście to "Antystresowe kreatywne kolorowanie dla dorosłych: piękne ogrody".  Głównym motywem tej części jest szeroko pojęta przyroda. W zależności od mojego nastroju efekt końcowy danego obrazka był/jest bardziej lub mniej radosny. Są tu obrazki do kolorowania zarówno z mniejszymi jak i większymi elementami. Dla każdego coś dobrego :). Z tą pozycją zaczęłam swoją przygodę w kolorowanki, choć sam rysunek nie jest mi obcy (ach te płonne nadzieje dostania się na Architekturę :P). Pomimo pokolorowania tylko dwóch obrazków zakupiłam od razu kolejną kolorowankę :). 








Kolejnym razem wybór padł na "Inspiracje Bollywood. 70 antystresowych kolorowanek". Muszę przyznać, że w tym przypadku wzory wydają się być bardziej radosne. O ile we wcześniejszej pozycji można było zrobić bardziej depresyjną wersję to tutaj wydaję się być więcej takich emanujących pozytywną energią. Choć nie zdziwiłabym się gdyby i tutaj można było zrobić mroczną wersję, lecz tego jeszcze tutaj nie próbowałam


Nie spodziewałam się tak dobrej rozrywki po tych książeczkach. Stricte kolorowanki kojarzyły mi się raczej z dziećmi niż z dorosłymi. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego ;). Moim zdaniem warto spróbować. Nie jest to drogie hobby, nie potrzeba w tym przypadku drogich kredek, a same kolorowanki też nie mają zbyt wygórowanych cen. 

piątek, 27 listopada 2015

'Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1' (The Hunger Games: Mockingjay Part 1, 2014) - film





Katniss Everdeen trafia do Dystryktu 13 po tym, jak raz na zawsze położyła kres Głodowym Igrzyskom. Wbrew kłamliwej propagandzie rebelianci przetrwali zemstę Kapitolu. Pod przewodnictwem Prezydent Coin przygotowują się do rozprawy z dyktatorską władzą. Katniss, mimo początkowych wahań, zgadza się wziąć udział w walce. Czy odnajdzie się w roli przywódczyni? Czy stanie się Kosogłosem, symbolem nadziei i oporu przeciw tyranii Prezydenta Snowa?








      Aktualnie w kinach można obejrzeć drugą część "Kosogłosa" dlatego też postanowiłam zobaczyć, a właściwie przypomnieć sobie, część pierwszą. 
     Moim zdaniem ta część jest najsłabsza. Mało akcji, która mnie rozczarowała. Po "pierwszej części ostatniej części" 'Igrzysk' spodziewałam się trochę lepszej produkcji, większych emocji. Może jest to dopiero przygotowanie do kolejnych wydarzeń, choć mogli trochę inaczej podzielić, tak aby nie było takiego rozczarowania po seansie.
     Nie jest to zupełnie zły film, lecz dotychczas najgorszy wśród "Igrzysk śmierci". Mam nadzieję, że kolejna odsłona będzie lepsza. 
     Moja ocena: 4/10.

poniedziałek, 23 listopada 2015

"Bycie miłym to przekleństwo" Jacqui Marson

Książka to swoista sesja terapeutyczna, w trakcie której człowiek może nauczyć się zmierzyć z przekleństwem bycia miłym. Stanowi niezbędne źródło wiedzy dla wszystkich osób mających problem z mówieniem nie.

Autorka zabiera czytelnika w podróż do poznania siebie i własnych potrzeb. Wyjaśnia przyczyny i mechanizmy zjawiska bycia miłym, nie ocenia ludzkich zachowań, lecz daje szczegółowe wskazówki, jak zrozumieć i zmienić męczące nas postępowanie pokazuje, jak skończyć z zapominaniem o własnych potrzebach, zacząć szanować siebie i nauczyć się być miłą dla samej siebie.

Liczne przykłady prawdziwych życiowych historii oraz pełne humoru podejście autorki oraz dystans do samej siebie pozwalają w pełni zobrazować problem i sprawiają, że staje się on bardziej zrozumiały i czytelny.
Opis książki






Autor: Jacqui Marson
Tytuł oryginalny: The Curse of Lovely: How to Break Free from the Demands of Others and Learn How to Say No
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Lipnicka-Kołtuniak Katarzyna
Kategoria: Literatura naukowa i popularnonaukowa
Gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Forma: poradnik
Rok pierwszego wydania: 2013
Liczba stron: 320



     Po tę pozycję sięgnęłam głównie przez intrygujący tytuł. Na tyle mnie on zaciekawił, że zrobiłam sobie przedwczesny prezent Katarzynkowy, zakupując ją i od razu zabierając się za czytanie.
     Z wielką nadzieją na dobrą lekturę niecierpliwie zaczęłam ją czytać. Niestety po pierwszych stronach mój zapał nieco przygasł. Nie dowiedziałam się z tej pozycji niczego nowego, czego nie znałam się wcześniej z innych pozycji. Treść została przedstawiona bardzo chaotycznie, na tych trzystu stronach zostały rozrzucone historie kilku osób, zamiast umieścić je w całości w jednym miejscu. Pomimo tych wad przeczytałam tę pozycję dość szybko. 
     Styl autorki - odniosłam wrażenie, że sama pisarka nie do końca wie jaki ma nabrać końcowy kształt książka, którą napisała. Nie jest to stricte poradnik ani obyczajówka, wszystko jest pomieszane, choć samo wydanie zrobione estetycznie. Znów przyczepię się do klejonych stron ale chyba coraz ciężej znaleźć pozycję, która pod tym względem mnie zadowoli. 
     Sama nie wiem do końca jak powinnam ocenić tę książkę. Z jednej strony ma wiele wad, lecz w sumie nawet dobrze mi się ją czytał i dość szybko zakończyłam lekturę.
     Moja ocena: 4/10.

sobota, 21 listopada 2015

'I hope they serve beer in hell' (2009) - film






Fabuła powstała w oparciu o wspomnienia Tuckera Maxa i koncentruje się na prawdziwych przygodach autora, amatora alkoholu. Bohater udaje się na wieczór kawalerski do przyjaciela i w nonszalancki sposób doprowadza do sytuacji, która zagraża przyszłemu szczęściu państwa młodych. Kiedy Max zostaje wykluczony z ceremonii ślubnej, stara się zrobić wszystko, aby ponownie wkupić się w łaski przyjaciela.









      Odnoszę wrażenie, że na jeden rewelacyjny film, który obejrzę, albo zasługujący na miano chociażby dobrego (czyli ocena 7/10 i wyżej), muszę trafić na co najmniej kilkanaście gniotów. Znajdzie się wśród nich taki specyficzny typ produkcji, za który reżyser i osoby za nią odpowiedzialne powinny smażyć się w piekle za to, że zrobili w ogóle coś takiego. Jest to właśnie film pokroju "I Hope They Serve Beer In Hell", który nie ma sobą nic do zaoferowania oprócz podniesienia ciśnienia widza lepiej niż kawa swoją płytkością i tandetnością. Nie znajdziemy tutaj ani jednego elementu za który można by przyznać jakiś punkt - wszystko na bardzo niskim poziomie. 
     Nie ma tutaj sensu rozpisywać się dłużej bo każda rzecz, która wpada mi do głowy aby ją ocenić wypada marnie. Radzę po prostu omijać szerokim łukiem ten film. Chyba, że zamierzacie siebie trochę "pokatować"... 
     Moja ocena: 0/10.

czwartek, 19 listopada 2015

"Wieża jaskółki" Andrzej Sapkowski



Ciri staje przed swoim przeznaczeniem.
Drakkar wiozący Yennefer trafia w oko czarodziejskiego cyklonu.
Czy wśród przyjaciół wiedźmina ukrywa się zdrajca?

Czwarta, przedostatnia odsłona epopei o świecie wiedźmina i wojnach, jakie nim wstrząsają. W zagubionej wśród bagien chacie pustelnika ciężko ranna Ciri powraca do zdrowia. Jej tropem podążają bezlitośni zabójcy z Nilfgaardu.
Tymczasem drużyna Geralta, unikając coraz to nowych niebezpieczeństw, dociera wreszcie do ukrywających się druidów. Czy wiedźminowi uda się odnaleźć Ciri? Jaką rolę odegra osnuta legendą Wieża Jaskółki?

Opis książki






Autor: Andrzej Sapkowski
Język oryginalny: polski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: fantasy
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 1997
Liczba stron: 428
     "Wieża jaskółki" to kolejny tom przygód Wiedźmina Geralta z Rivi, zwanego Wiedźminem.  Już kilka recenzji poprzednich części pojawiło się u mnie na blogu, więc tej również nie może zabraknąć. 
     Poziom jest nadal utrzymany na bardzo wysokim poziomie. Nie wiem czy jest coś co można jeszcze o tej książce napisać. Wiem, że niebawem wezmę się za kolejną część przygód Wiedźmina, choć będzie mnie bolało serce, że to już prawie koniec. Moim zdaniem jest to jedna z nielicznych serii. która na prawdę wciąga czytelnika i nie przestaje zaskakiwać.
     Notka krótka ale ileż można się rozpisywać nad tą pozycją? Szczerze polecam całą serię.
     Moja ocena: 9/10.

wtorek, 17 listopada 2015

'Wróg' (Enemy, 2013) - film



Sterylne mieszkanie, beznamiętny seks ze swoją dziewczyną, wyuczony na pamięć wykład z historii totalitaryzmu - tak wygląda życie Adama. Pełne rutyny, monotonne i nudne. 
Pewnego dnia ogląda polecony mu przez znajomego film, w którym zauważa znajomą twarz. Swoją własną. Podobieństwo jest tak uderzające, że Adam postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o identycznie wyglądającym mężczyźnie. 
Anthony, aktor z filmu, poza fizycznym podobieństwem, okazuje się być ucieleśnieniem wszystkich najgłębiej skrywanych pragnień Adama – jego lepszą wersją. Halucynacja? Wyrafinowana pułapka? Osobliwy zbieg okoliczności? A może alternatywny wariant losu? 









'Chaos to porządek, którego jeszcze nie rozumiemy"


     Film "Wróg" mignął mi na jakiejś grupie na FB jako polecany. Pojawiły się tam różne opinie na jego temat więc postanowiłam sama sprawdzić czy mi przypadnie do gustu.
     Fabuła bardzo specyficzna. Teorii co do niej można tworzyć bardzo dużo. Nie da się nakreślić w opinii w kilku słowach historii, którą poznamy w tym filmie. Każdy widz na swój sposób go zrozumie. Mim zdaniem jest to film, który daje do myślenia i w zależności od kreatywności widza ma określony 'wydźwięk'. Pomimo, że jest to thriller to ostatnia scena doprowadziła mnie do śmiechu, choć po przemyśleniu całego filmu ma ona swój sens. Nie wiem jak inni odbierają tę produkcję ale moim zdaniem jest ona na tyle wszechstronna i dająca do myślenia, że każdy powinien znaleźć w niej coś co przyciągnie jego uwagę. 
     Gra aktorska - tutaj duży plus. Aktorzy spisali się na prawdę dobrze. Dobór aktorów do postaci i ich umiejętności w tym filmie na prawdę mnie pozytywnie zaskoczyły. Muzyka i cała reszta dopełniła tę produkcję
     Moim zdaniem film "Wróg" jest wart uwagi, jednak wymaga on całkowitego skupienia. Prawdopodobnie każdy odbierze go trochę inaczej, wysnuje swoją własną teorię lecz na prawdę warto!
     Moja ocena: 8/10

niedziela, 15 listopada 2015

"O czym nigdy nie powiedziała ci matka" Olivia Lichtenstein




Ros, obecnie czterdziestopięciolatka, nigdy nie wyzwoliła się spod wpływów swojej apodyktycznej, nieprzewidywalnej matki, Lilian. Nawet po jej śmierci córka rozmawia z nią w myślach, sprzecza się, szuka rady. Tym bardziej że właśnie znalazła się na życiowym zakręcie: rozpadło się jej małżeństwo, dorastający synowie wkrótce opuszczą dom. Jak ułożyć sobie wszystko od nowa? Niespodziewanie Ros odkrywa tajemnicę rodzinną, prowadzącą do Afryki Południowej sprzed półwiecza. Ten sekret postawi Lilian w całkiem innym świetle, a dla Ros będzie miał zaskakujące i krzepiące konsekwencje... 

Opis książki









Autor: Olivia Lichtenstein
Język oryginalny: angielski
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: literatura zagraniczna
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2009
Rok pierwszego wydania polskiego: 2011
Liczba stron: 368



     Książka zalegała u mnie na półce i czekała na swoją kolej od ponad roku. Stwierdziłam, że czas wreszcie się za nią wziąć i przeczytać. Nie wiedziałam do końca czego mogę się po tej pozycji spodziewać, więc nie nastawiałam się szczególnie na 'fajerwerki'. Może dzięki temu doceniłam ją bardziej.
     Główna bohaterka znajduje się na życiowym zakręcie. Rozwiodła się z mężem, dzieci już stały się wystarczająco dorosłe aby wyfrunąć z gniazdka a jeszcze na dodatek niedawno zmarła jej matka. Nie jest to jednak książka typowo poradnikowa "jak poradzić sobie z dużą porcją nieszczęść w swoim życiu" ani durniutka obyczajówka, która ma jedynie na celu zirytować czytelnika swoją tandetnością. Akcja rozwija nie rozwija się w zastraszająco szybkim tempie ale nie dłuży się również czas podczas lektury. Całość toczy się w idealnym tempie i wciąga czytelnika. Czytałam ją z wielkim zapałem do ostatniej strony. 
     Bohaterowie bardzo dobrze skonstruowani wpasowujący się idealnie w obraz całej historii. Styl autorki również przyjemny w odbiorze, podczas czytania nie męczył mnie a jedynie dawał możliwość zaczytywania się w książkę do późnych godzin nocnych
     Wydanie - o ile do samej jako takiej treści przyczepić się nie mogę, brak literówek czy innych irytujących błędów językowych, to książka niestety miała klejone strony. Dodatkowo jest tu  bardzo giętka okładka, którą można łatwo zniszczyć pomimo, że mam manię dbania o książki
     Jestem pozytywnie zaskoczona tą książką. Żałuję, że tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem. Szczerze polecam również i wam przeczytanie tej pozycji :).
     Moja ocena: 8/10.

piątek, 13 listopada 2015

'Piata pora roku' (2012) - film


Z pozoru wszystko ich dzieli – pochodzą z odmiennych środowisk, wyznają inne wartości, różni ich nawet doświadczenie życiowe. Witek to owdowiały kierowca, który przejechał w życiu tysiące kilometrów, ale nie ujrzał jeszcze nic poza rodzinnym Śląskiem. Barbara, emerytowana nauczycielka muzyki, nie może pozbierać się po utracie bliskiej osoby – znanego malarza, z którym spędziła najpiękniejsze lata swojego życia.
Pragnąc spełnić ostatnie życzenie partnera i rozsypać jego prochy nad morzem, w miejscu ich pierwszego spotkania, kobieta zwraca się o pomoc do Witka. W trakcie obfitującej w zaskakujące odkrycia podróży na drugi koniec Polski, dwie zagubione dusze połączy przyjaźń, która pozwoli przezwyciężyć najgłębsze różnice.








     Podczas ostatniej mojej akcji pt. "kupa prania, żelazko i ja" włączyłam sobie film aby trochę umilić sobie czas podczas prasowania. Stwierdziłam, że wreszcie trzeba zobaczyć również jakąś rodzimą produkcję a każda okazja jest dobra. W takich oto okolicznościach mój wybór padł na "Piątą porę roku" reżyserii Jerzego Domaradzkiego. 
     Wiem, że byłam skupiona również na innej czynności jednak ciężko jest mi przedstawić w kilku zdaniach fabułę tego filmu tak aby miała ona jakąś logiczną całość. Nie oznacza to jednak, że było nudno i nijako, choć zwrotów akcji trzymających w napięciu również nie znajdziemy. Film miał być dramatem obyczajowym lecz ja odniosłam wrażenie, że historia przedstawiona została raczej w tym filmie raczej jak komedia romantyczna. Jakichkolwiek elementów dramatu ja tutaj nie zauważyłam. 
     Gra aktorska - tutaj muszę przyznać, że było dość drętwo. Nawet epizodyczna rola Andrzeja Grabowskiego niewiele pomogła aby dać wyższą ocenę za jego rolę. 
     Na tle polskich filmów ten wypada całkiem nieźle. Nie jest to jednak produkcja, którą każdemu będę polecać bez względu na wszystko. Miło można spędzić czas podczas oglądania lecz nie wiem na jak długo pozostanie w mojej pamięci. 
     Moja ocena: 5/10.

środa, 11 listopada 2015

"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins




Rachel każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów. Zaczyna się jej nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa, że prowadzą doskonałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa jak oni. I nagle widzi coś wstrząsającego. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza, ale to wystarcza. 
Wszystko się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których widywała jedynie z daleka. Teraz przekonają się, że jest kimś więcej niż tylko dziewczyną z pociągu.


Opis książki 







Autor: Paula Hawkins
Tytuł oryginalny: The Girl on the Train
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Kraśko Jan
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego wydania polskiego: 2015
Liczba stron: 328



     "Dziewczyna z pociągu" to tegoroczna nowość, dość mocno rozreklamowana. Ze wszystkich stron byłam atakowana akcjami promocyjnymi tej pozycji, czy też jej pozytywnymi recenzjami. W końcu sięgnęłam i ja aby przekonać się czy rzeczywiście książka jest warta tego medialnego szumu. 
     Muszę przyznać, że pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Niestety większość pozycji, które mają dobrą reklamę nie są zbyt wciągające, jednak nie w tym przypadku. Tutaj dostajemy intrygującą powieść, w którą rzeczywiście można się wciągnąć na kilka godzin przyjemnej lektury. Zakończenia się nie spodziewałam, obstawiałam inną osobę, która mogła być winna, lecz takie niespodzianki akurat lubię. Akcja przedstawiona z perspektywy kilku osób. Początkowo może tworzyć to pewien zamęt, lecz później nabiera całość logicznej i spójnej treści.
     Styl autorki lekki w odbiorze. W tej książce idealnie zbudowała napięcie. Stworzyła bohaterów, którzy wywołują w czytelniku wiele różnych emocji. Nie pamiętam kiedy ostatnio książka tego typu wciągnęła mnie aż tak bardzo. 
     Szczerze polecam przeczytanie tej książki. Moim zdaniem warto się z nią zapoznać. Ja nie żałuję spędzonego czasu na jej lekturze
     Moja ocena: 9/10.

poniedziałek, 9 listopada 2015

'Gorący towar' (The Heat, 2013) - film






Sztywna agentka FBI Sarah Ashburn i obcesowa bostońska policjantka Shannon Mullins nie mogłyby być bardziej niedopasowane. Lecz kiedy zmuszone są połączyć siły i współdziałać, by schwytać barona narkotykowego, staje się rzecz niesamowita, której nie spodziewałby się nikt przy zdrowych zmysłach... zostają przyjaciółkami.










     Kolejny weekend już minął a ja w tym wolnym czasie obejrzałam kolejną komedię. tym razem kryminalną :). Melissa McCarthy i Sandra Bullock to ciekawe połączenie i nie mogłam sobie odmówić obejrzenia "Gorącego towaru"
     Sztywna agentka i szalona policjantka, czyli duet teoretycznie taki, który nie ma racji bytu. Jednak tutaj, pomimo początkowych niezbyt udanych prób, docierają się i tworzą parę nie do pokonania. Było wiele momentów, które powinny wywołać uśmiech na twarzy widza. Powinny... a niestety nie zawsze wykonanie budziło mój śmiech, czy chociażby wywoływał mój mały uśmiech. Nie twierdzę, że film w ogóle nie był zabawny lecz oczekiwałam trochę więcej. 
     Gra aktorska bardzo dobra. Dwie aktorki wcielające się w główne bohaterki dały radę, choć w ich przypadku nie mogę być obiektywna, gdyż za bardzo lubię filmy z ich udziałem. Reszta też całkiem nieźle wypadła, choć na tle głównych postaci nie wypadły zachwycająco. 
     Film raczej dla relaksu, gdy nie mamy wygórowanych oczekiwań. Po prostu dobry do obejrzenia ale nie jest to produkcja, nad którą bym rozpływała się na temat jej wybitności.
     Moja ocena: 6/10.

sobota, 7 listopada 2015

"Grey: Pięćdziesiąt twarzy Greya oczami Christiana" E L James

 
Christian Grey sprawuje kontrolę nad wszystkim; żyje w świecie poukładanym, a sobie i innym narzuca dużą dyscyplinę. Christian jako znakomity biznesmen także relacje z kobietami opiera na kontraktach. Jego życie jest pozbawione emocji do dnia, gdy do jego biura wpada Anastasia Steele, kobieta o niesfornych brązowych włosach i zgrabnych nogach. Próbuje o niej zapomnieć, ale to tylko pogłębia jego uczucia, których nie potrafi zrozumieć i którym nie zdoła się oprzeć. W przeciwieństwie do kobiet, które poznał w przeszłości, Ana jest nieśmiała, zjawiskowa i zdaje się, że przejrzała, iż za cudownym dzieckiem biznesu i stylem życia właściciela luksusowego apartamentu, kryje się chłodne i zranione serce. 
Czy relacja z Aną pozwoli Christianowi pokonać demony przeszłości? 

Opis książki





Autor: E L James
Tytuł oryginalny: Grey: Fifty Shades of Grey as Told by Christian
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Petecka-Jurek Katarzyna, Korombel Paweł
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2015
Rok pierwszego wydania polskiego: 2015
Liczba stron: 688




     Przeczytałam całą trylogię o Grey'u i do tej pozycji podchodziłam z pewną rezerwą. Zanim zaczęłam ją czytać jedyną myślą odnośnie tej książki było, że napisana została tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Po lekturze nadal utrzymuje to stanowisko... 
     Fabuła niby była ale jakby jej nie było. Jak dla mnie ta znana większości czytelnikom historia, tym razem opowiedziana ze strony Christiana to jeden wielki bełkot. Żadnej intrygującej akcji, która mogłaby zachęcać do brnięcia w nią dalej. Nawet bohaterowie zostali jeszcze bardziej spłyceni. Nie sądziłam, że to jest możliwe... ale jednak tak. Czytałam przez ponad trzy tygodnie tę pozycję, gdyż szybciej się nie dało. Po około dwudziestu czy trzydziestu stronach już spałam. I tylko dlatego książka zyskuje jakiś punkt - za bycie usypiaczem. 
     Autorka swoim stylem przeszła samą siebie. O ile poprzednie części o Grey'u były pisane stosunkowo prymitywnym językiem to tutaj, o zgrozo, jest jeszcze gorzej. Dupa nie mogła pozostać zwykłą dupą, tylko trzeba było ją zdrobnić i nazywać dupką, tyłeczkiem czy innym pieszczotliwym określeniem. Również inne części ciała ulegały notorycznemu zdrabnianiu. Po 'fiutowskim' moje ręce opadły i poważnie zastanawiałam się nad sensem czytania dalej tego pseudo dzieła.
     Nie jestem pewna kto ma być jego odbiorcą - dziecko z podstawówki czy osoba mająca jakiekolwiek pojęcie na temat seksu. Choć mam cichą nadzieję, że nawet sześciolatek potrafi lepiej nazywać części ciała. Książka nadająca się tylko i wyłącznie jako usypiacz. Nie polecam!
     Moja ocena: 1/10.
Related Posts with Thumbnails